mw01_2007

July 12, 2017 | Author: ENAK9000 | Category: Nato, Poland, Military, International Security, International Politics
Share Embed Donate


Short Description

Download mw01_2007...

Description

ISSN 0209-3111

nr 1/2007 (648) Cena 20 ZŁ (0% VAT)

W koncepcji bezpieczeństwa na początku XXI wieku istnieje potrzeba ustosunkowania się do nowych, światowych wyzwań. M. KOZUB



1918–1950 BELLONA

MYŚL WOJSKOWA Kwartalnik wydawany przez Ministerstwo Obrony Narodowej Rocznik LXXXIX (LXIII)

Od Redakcji Naukowy periodyk Ministerstwa Obrony Narodowej – „Myśl Wojskowa”, który kontynuuje tradycje przedwojennej „Bellony”, wkrótce będzie miał 90 lat; okrągłą rocznicę jego wydawania będziemy obchodzić w przyszłym roku. W tym czasie kilkakrotnie zmieniała się szata graficzna i był modyfikowany kształt czasopisma, by lepiej odpowiadało potrzebom czytelników, nauki i resortu obrony narodowej. Dziś przedstawiamy taką właśnie – odnowioną – „Myśl Wojskową”. W pierwszym numerze polecam w szczególności publikacje poświęcone zagadnieniom bezpieczeństwa, operacji w Afganistanie i działalności w ramach CIMIC. Wśród wymienionych warto przeczytać m.in. artykuł płk. rez. prof. nadzw. dr. hab. Mariana Kozuba z AON na temat koncepcji bezpieczeństwa na początku XXI wieku. Z kolei doświadczenia z działań przeciwpartyzanckich prowadzonych przez wojska lądowe amerykańskie w Wietnamie i radzieckie w Afganistanie przedstawia płk dr hab. Jerzy Kajetanowicz. Współpracy cywilno-wojskowej (CIMIC) są poświęcone dwa artykuły: płk. dr. hab. Mariusza Wiatra „Nowa jakość współpracy cywilno-wojskowej” oraz ppłk. dr. Andrzeja Dyląga i mjr. rez. Jacka Jędryczko „Centrum CIMIC na szczeblu operacyjnym”. W numerze znalazło się też kilka interesujących publikacji, prezentujących najnowsze trendy rozwojowe armii, które są odpowiedzią na zmieniający się charakter zagrożeń we współczesnym świecie. Polecam tekst gen. bryg. dr. Krzysztofa Załęskiego pt. „Rozwój sił zbrojnych – kryterium obronności”, a także poświęcone bardziej szczegółowym zagadnieniom publikacje Łukasza Chwaścińskiego i Michała Oleksyna „Wykorzystanie przestrzeni powietrznej” oraz kmdr. por. dr. Marka Jankiewicza i kmdr. por. Krzysztofa Nausa „Elektroniczne mapy nawigacyjne w Marynarce Wojennej RP”. Tym numerem „Myśli Wojskowej” chcemy zapoczątkować zmiany, które mają zapewnić szerszy i szybszy przepływ wiedzy naukowej, a także będą stanowić podstawę do polemik i konstruktywnych opinii krytycznych. W przyszłości będziemy również częściej prezentować zagraniczną myśl wojskową. Czekamy też na uwagi i propozycje, które sprawią, że wspólnie wypracujemy jeszcze lepszą formułę pisma.

Andrzej Cudak . redaktor naczelny

SPIS

TREŚCI

BEZPIECZEŃSTWO RP Gen. bryg. dr Andrzej Szymonik

— Strategia bezpieczeństwa państwa............................................................ 4

Płk rez. prof. nadzw. dr hab. Marian Kozub

— Koncepcja bezpieczeństwa na początku XXI wieku............................. 12

Prof. dr hab. Julian Kaczmarek

— Droga do stabilizacji i pokoju ................................................................ 22





Płk rez. Tadeusz Chiniewicz

— Potencjał obronny państwa..................................................................... 30

Ppłk Michał Gałkowski Ppłk dr inż. Roman Szymaniuk

— Informacje w zarządzaniu kryzysowym ................................................ 37

SZTUKA WOJENNA

Gen. bryg. dr Krzysztof Załęski Ppłk dr Andrzej Polak Gen. bryg. Andrzej Kaczyński



— Rozwój sił zbrojnych kryterium obronności............................................40 — Współczesna operacja i jej przyszły wymiar......................................... 50 — Prowadzenie operacji na zasadzie oczekiwanych rezultatów................. 61

Płk dypl. Mirosław Banasik Ppłk dypl. Zbigniew Galuch

— Zadania w ramach ochrony wojsk.......................................................... 66

Płk dr hab. Mariusz Wiatr

— Nowa jakość współpracy cywilno-wojskowej........................................ 71

Kmdr por. dypl. pil. inż. Zenon Chojnacki

— Połączone informacyjne przygotowanie przestrzeni operacji................ 80

Mjr mgr inż. Karol Dymanowski

Kpt. mgr inż. Paweł Ponczyński Mgr Łukasz Chwaściński

— Wykorzystanie przestrzeni powietrznej................................................... 88

Mgr inż. Michał Oleksyn

DOŚWIADCZENIA

Ppłk dr inż. Andrzej Dylong

— Centrum CIMIC na szczeblu operacyjnym............................................ 94

Mjr rez. mgr inż. Jacek Jędryczko



Płk dr hab. Jerzy Kajetanowicz

— Działania przeciwpartyzanckie wojsk lądowych................................. 100

Ppor. rez. mgr Szymon Niedziela

— Konflikt rosyjsko-czeczeński................................................................ 107

Mgr Andrzej Kołkowicz

— Generalny inspektor sił zbrojnych w latach 1926–1936...................... 118

Ppłk dr Stanisław Maksimiec

— Przygotowania wojenne Lubelszczyzny............................................... 124

WOJSKO I WYCHOWANIE

Mjr dypl. Jarosław Muszyński

— Szkolenie wojskowe studentów............................................................. 134



Mgr Anna Janicka

— Stereotypy etniczne żołnierzy misji pokojowej.................................... 142



Myśl Wojskowa 1/2007

SPIS Dr Andrzej Mielczarek



TREŚCI

— Wychowanie ku wartościom w dobie globalizmu i integracji............. 149

St. sierż. mgr Łukasz Mielczarek

Ks. dr hab. Marian Zdzisław Stepulak

— Poczucie bezpieczeństwa żołnierzy...................................................... 154

TECHNIKA I LOGISTYKA

Kmdr por. dr inż. Marek Jankiewicz



Kmdr por. dr inż. Krzysztof Naus

— Elektroniczne mapy nawigacyjne w Marynarce Wojennej RP............ 158

Ppłk mgr inż. Leszek Derlukiewicz

— System unikalnej identyfikacji w armii USA....................................... 162



Mjr dr inż. Wiesław Barnat

— Duże i taktyczne bezzałogowe platformy lądowe................................ 168



Kpt. dr inż. Przymysław Simiński Mgr inż. Jerzy Grzegorzewski

— Salon przemysłu obronnego w Kielcach.............................................. 172

RECENZJE I OMÓWIENIA Płk dr Józef Zieliński

— Pogranicze w ogniu ............................................................................ 183

Dr inż. Tadeusz Leszczyński

— Dokąd zmierza świat? . ........................................................................ 185

Ppłk dr inż. Marek Mróz

— Współczesny wymiar terroryzmu......................................................... 187

Płk dr Ryszard Woźniak

— Waplewo 2006....................................................................................... 190





*

adres: Redakcja Wojskowa z siedzibą w Warszawie, al. Jerozolimskie 97, 00-909 Warszawa 60, www.redakcjawojskowa.pl e-mail: [email protected] redakcjawojskowa.pl

Myśl Wojskowa 1/2007

*

*

tel: +48 22 684 53 65 tel: +48 22 684 56 85 tel: +48 22 684 51 84 redaktor naczelny: Andrzej Cudak z-ca redaktora naczelnego: płk dr Józef Zieliński zespół redakcyjny: Maria Janowska, Ryszard Sachaj, Barbara Szymańska, Teresa Wieszczeczyńska;



— Summary............................................................................................... 192

opracowanie stylistyczne: Renata Gromska, Katarzyna Pietraszek; skład, łamanie i grafika: Marcin Dmowski, Jolanta Muszyńska, Katarzyna Usiądek

Egzemplarze czasopisma dostępne w wewnętrznym kolportażu wojskowym są bezłatne.

projekt graficzny: Łukasz Kaugan/caStudio Skład komputerowy w Redakcji Wojskowej. Oddano do druku w marcu 2007 r. Druk ukończono w marcu 2007 r. Papier kredowany 115 g. Zam. 276. Drukarnia Wydawnictw Specjalnych Sztabu Generalnego WP, Warszawa 2007.



Strategia bezpieczeństwa państwa T

gen. bryg. dr ANDRZEJ SZYMONIK pełnomocnik ministra obrony narodowej ds. wyższego szkolnictwa wojskowego. Ukończył studia podyplomowe na Wydziale Fizyki Technicznej i Matematyki Stosowanej Instytutu Informatyki Politechniki Łódzkiej oraz w zakresie bezpieczeństwa ekonomicznego państwa w Akademii Obrony Narodowej. W 2001 r. obronił pracę doktorską na Politechnice Częstochowskiej. Ostatnio opublikował książkę ,,Informatyka, jako podstawowy instrument zarządzania logistyką zaopatrzenia’’.

ermin strategia ma rodowód grecki, na co wskazuje znaczenie takich słów, jak: stratos – wojsko i ägô – prowadzę, z czego powstał termin strateg, oznaczający naczelnego dowódcę. Z kolei z połączenia wyrazu strateg ze słowem gia – wiedza, sztuka, powstał termin strategia, oznaczający dosłownie sztukę wodza albo dowodzenie (przez wodza). Strategia ma więc militarny rodowód, chociaż współcześnie termin ten jest powszechnie używany także w działalności cywilnej, a wielokrotnie nadużywany. Jest on synonimem każdego długofalowego planowania działania. Istotą strategii jest wytyczenie priorytetów, natomiast jej zadaniem osiągnięcie celów, ustalonych przez politykę, przy jak najlepszym wykorzystaniu posiadanych środków.1 Zasady i sposoby osiągania celów strategicznych w danych warunkach (z uwzględnieniem konkretnych szans, wyzwań, ryzyka i zagrożeń) są określane w koncepcjach strategicznych, a celów politycznych (operacyjnych) – w koncepcjach politycznych (operacyjnych). Koncepcja strategiczna zawiera ogólne zasady i myśl przewodnią (zamiar) postępowania podmiotu w dziedzinie bezpieczeństwa oraz strategiczne zadania etapowe lub w określonych dziedzinach, czyli cele polityczne (operacyjne) podmiotu w różnych okresach i sferach jego funkcjonowania.2 Zagrożenia stanowią podstawową i pierwotną kategorię bezpieczeństwa narodowego. Stąd też określenie charakteru współczesnych zagrożeń jest głównym przedsięwzięciem w procesie tworzenia bezpieczeństwa narodowego. Zagrożenie bezpieczeństwa narodowego można określić jako potencjalne lub istniejące zjawiska, sytuacje bądź działania, godzące w wartości i interesy narodowe, stwarzające niebezpieczeństwa dla: życia i zdrowia, warunków bytu, mienia i środowiska oraz powodujące destrukcję (destabilizację) organizacji

1

A. Beaufre: Wstęp do strategii. Odstraszanie i strategia, Warszawa 1968, s. 30.

2

S. Koziej: Podstawy bezpieczeństwa międzynarodowego i narodowego, „Myśl Wojskowa” 2005 nr 4, s. 8.

życia społecznego i państwowego, a także zniweczenie (osłabienie) możliwości rozwoju.3 Obrona narodowa jest decydującym środkiem strategii bezpieczeństwa narodowego (1). Współcześnie nie jest ona postrzegana tylko w aspekcie militarnym. Jest rozumiana jako organizacja i funkcjonowanie narodu w obronie wartości i interesów przed zagrożeniem bezpieczeństwa narodowego, zarówno militarnym, jak i niemilitarnym, wewnętrznym i zewnętrznym – w powiązaniu z obroną wspólną NATO.4 Strategia obrony narodowej jest częścią strategii bezpieczeństwa narodowego, obejmującą wybór, przygotowanie, wykorzystanie oraz zespolenie cywilnych i wojskowych środków oraz metod w celu skutecznego zapobiegania (odstraszania), ochrony, obrony interesów narodowych przed istniejącymi i potencjalnymi zagrożeniami – militarnymi, niemilitarnymi, zewnętrznymi i wewnętrznymi – bezpieczeństwa narodowego Polski, członka wspólnoty obronnej NATO. Istotą takiej strategii jest wybór właściwych i koniecznych, cywilnych i wojskowych środków oraz metod ochrony i obrony, które ma Polska, odpowiednich do współczesnych uwarunkowań, zagrożeń oraz bezpieczeństwa wspólnoty obronnej. Przed strategią obrony narodowej stoi zadanie współudziału Polski w osiągnięciu głównego celu wspólnoty obronnej NATO, ujętego w traktacie waszyngtońskim: zdecydowanie ochraniać wolność, wspólne dziedzictwo i cywilizację swych narodów, opartą na zasadach demokracji, wolności jednostki i praworządności. Uczestnictwo w sojuszu zasadniczo wzmacnia nasze narodowe zdolności obronne, a zarazem włącza Polskę w proces tworzenia i utrzymania bezpieczeństwa w strefie euroatlantyckiej, a także poza nią. Bazę materialną i główny filar systemu obronnego stanowi potencjał gospodarczy i naukowo-techniczny, który z kolei wpływa na

3

R. Jakubczak: Egzegeza ,,Strategii bezpieczeństwa narodowego Rzeczypospolitej Polskiej", Strategium, Warszawa, luty 2006, s. 59.

4

Ibidem, s. 18.



Myśl Wojskowa 1/2007

Bezpieczeństwo RP kondycję gospodarczą państwa. Od niej bowiem zależy, jakie nakłady na obronność może państwo wydzielić, jak dużą część potencjału produkcyjnego można na ten cel zaplanować, jakie mogą być utrzymane zapasy strategiczne, na ile można przystosować do potrzeb obronnych infrastrukturę. Wielkość i jakość materialnej bazy systemu obronnego państwa będzie wypadkową potrzeb obronnych, odzwierciedlających stan zagrożenia wojennego w bliższej i dalszej perspektywie, oraz możliwości ekonomicznych. Dokonując oceny znaczenia struktury gospodarki narodowej z punktu widzenia udziału w tworzeniu i utrzymaniu potencjału, niezbędnego do zaspokojenia potrzeb obronnych, trzeba zaznaczyć, że nie wszystkie elementy tej struktury mają takie samo znaczenie w poszczególnych okresach, to jest: pokojowym, kryzysu i wojny. Decydującą rolę z ekonomiczno-obronnego punktu widzenia odgrywają następujące działy i branże gospodarki narodowej: przemysł, w tym przemysł zbrojeniowy; rolnictwo i gospodarka żywnościowa; budownictwo; trans-

Fundamentem bezpieczeństwa narodowego są siły zbrojne, stanowiące decydujące narzędzie państwa w walce o przetrwanie, o ochronę przed zagrożeniami militarnymi i niemilitarnymi oraz w tworzeniu warunków do swobodnego rozwoju. port i łączność. Pozostałe mają mniejsze znaczenie dla potencjału obronnego państwa, w którego tworzeniu podstawową rolę odgrywa przemysł, w tym przemysł zbrojeniowy. Ścisłe powiązanie z gospodarką obronną mają następujące gałęzie przemysłu: przemysł elektromaszynowy, paliwowo-energetyczny, lekki, chemiczny oraz spożywczy. Skuteczność polityki i strategii bezpieczeństwa wymaga dbałości o solidność zaplecza społeczno-gospodarczego. Rola państwa

w tym zakresie polega w szczególności na: — zapewnianiu materialnych podstaw wykonywania zadań obronnych; — tworzeniu i utrzymywaniu rezerw państwowych, gospodarczych i mobilizacyjnych; — zagwarantowaniu zaopatrzenia w żywność, dostaw energii i surowców energetycznych; — utrzymywaniu infrastruktury obronnej, zwłaszcza odpowiedniej bazy przemysłowo-obronnej; — uwzględnianiu zadań obronnych w realizacji polityki przestrzennego zagospodarowania kraju; — prowadzeniu odpowiednich prac badawczo-rozwojowych. Siły Zbrojne RP służą zapewnieniu bezpieczeństwa Polski oraz działań sojuszniczych zgodnie z art. 5 traktatu waszyngtońskiego. Ich celem jest także ochrona polskich interesów oraz budowa pozycji Polski w NATO i Unii Europejskiej. Dla zapewnienia trwałej i skutecznej obrony Polski, jednocześnie do realizacji zadań obrony wspólnej NATO, a także niezwłocznego wsparcia władz i społeczeństwa w sytuacjach szczególnych zagrożeń i potrzeb, funkcjonuje obronny system wojskowy, składający się z dwóch, ściśle współdziałających ze sobą komponentów: — wojsk operacyjnych – mobilnych (zdolnych działać na dowolnym obszarze Polski i poza granicami); — obrony terytorialnej, której głównymi elementami są terytorialne organy dowodzenia i wojska obrony terytorialnej.5 Siły Zbrojne RP uczestniczą też w realizacji zobowiązań sojuszniczych oraz w zapewnianiu bezpieczeństwa zbiorowego w Europie, zgodnie z umowami międzynarodowymi i w ramach organizacji, których Polska jest członkiem. Współdziałają w zapewnieniu bezpieczeństwa w sytuacji zagrożenia atakami terrorystycznymi na terytorium Polski oraz biorą udział w działaniach koalicji antyterrorystycznej na obszarze NATO i poza nim.6 Podstawą zapewnienia wiarygodności wzmocnienia przez inne państwa NATO obrony Polski w sytuacji zagrożeń oraz naszego uczestnictwa w operacjach wojskowych NATO poza terytorium kraju, jest osiągnięcie interoperacyjności (zdolności do wspólnego działania) przez nasze wojska operacyjne, a także przygotowanie infrastruktury i całego państwa do zadań państwa gospodarza (Host Nation Support – HNS). Zasadniczy wpływ na kształt bezpieczeństwa narodowego ma wielkość budżetu obronnego

5

Ibidem, s. 32, 33.

6

Strategia bezpieczeństwa narodowego Rzeczypospolitej Polskiej, Warszawa 22 lipca 2003 r.

Myśl Wojskowa 1/2007

WYJAŚNIENIE

NR 1

Strategia bezpieczeństwa narodowego – wybór, dokonany na podstawie wiedzy i analizy strategicznej, środków właściwych i koniecznych, a będących w dyspozycji państwa, dla zapewnienia realizacji celów i zadań, określanych przez politykę bezpieczeństwa. (R. Jakubczak: Egzegeza ..., op. cit.)



Bezpieczeństwo RP Budżet sił zbrojnych jest wartościowym wyrazem zamierzeń strategiczno-operacyjnych, organizacyjnych, zaopatrzeniowych i innych. Ich odzwierciedleniem są plany materiałowo-technicznego zaopatrzenia, plany wydatków osobowych i bezosobowych oraz usług itp. (Ekonomika wojskowa, red. nauk. M. Koch, Wyd. MON, Warszawa 1979, s. 128).

i jego przeznaczenie. Od niego zależy liczebność, wyposażenie i wyszkolenie sił zbrojnych, a tym samym fakt, czy państwo ma znaczenie na arenie międzynarodowej. Budżet obronny ma także niebagatelny wpływ na postęp technologiczny i zapewnienie konkurencyjności w zakupach wojskowego sprzętu technicznego.

Budżet Ministerstwa Obrony Narodowej na rok 2007

pierwszej grupy zalicza się wydatki na prowadzenie, utrzymanie i eksploatację istniejących narzędzi oraz wszelkie inne, związane z bieżącym funkcjonowaniem. Do drugiej grupy zalicza się wydatki na zakup i montaż środków trwałych, ich odtworzenie, roboty budowlane itp.10 Wydatki budżetu obronnego można także podzielić na: wydatki bieżące, zwane wegetacyjnymi, oraz wydatki typu inwestycyjnego.11 Wydatki bieżące są przeznaczone na: — utrzymanie sił zbrojnych (wynagrodzenie, umundurowanie, wyżywienie, zakwaterowanie, ochronę zdrowia itp.);

W literaturze przedmiotu istnieje duża liczba definicji budżetu, przeznaczonego na cele obronne. Spotyka się takie określenia, jak: budżet obronny, budżet wojskowy, budżet wojenny, wydatki obronne, wydatki Tabela 1. Wydatki obronne wojskowe,wydatki militarne, koszty zbrojeń, nakłady militarne czy obron- na tle innych państw NATO ne.7 W ostatnich latach jest preferoW przeliczeniu na: wany termin budżet obronny, który Wyszczególnienie jest zgodny z nomenklaturą międzymieszkaġca Ńoğnierza narodową. W polskim systemie praww USD w tys. USD nym budżet obronny stanowi część Polska (2006 r.)* 154 40,6 budżetu państwa i jest nazwany 188 49,6 budżetem Ministerstwa Obrony Polska (2007 r.)* Narodowej. USA i Kanada 1464 338,2 Budżet obronny stanowi, z jednej Kraje UE w NATO 414 95,4 strony, mechanizm łączący dzia469 130,8 łalność organów bezpieczeństwa, Europejskie kraje NATO a z drugiej, ogólną strategię gospo- Razem NATO 848 190,8 darczą. Wielkość środków na obronę zale- * Dane dla Polski w latach 2006–2007, oszacowanie własne. ży od: sytuacji politycznej i finanso- Źródło: na podstawie Tablic statystycznych NATO – edycja 2005. wej państwa oraz tendencji rozwojowych w tym zakresie, uwarunkowań geogra— szkolenie (amunicję, materiały wybuchowe, środki zużywane w procesie ficznych, dochodu narodowego, a także finanszkolenia, eksploatację uzbrojenia i sprzęsowej pomocy zagranicznej.8 Jest pochodną, tu wojskowego oraz materiały szkolez jednej strony, potrzeb obronnych państwa, niowe); z drugiej – możliwości państwa ich zaspokojenia. Można ją określić za pomocą wskaźni— inne wydatki bieżące (telekomunikacyjne, komunalne itp.). ków odniesionych do liczby mieszkańców lub Wydatki typu inwestycyjnego obejmują: liczby żołnierzy (tab. 1). — zakup uzbrojenia i sprzętu wojskowego Wyróżnia się dwie główne kategorie wydatoraz wyposażenia; ków publicznych na obronę narodową: wydat— zakup wyposażenia i sprzętu cywilnego; ki osobowe i wydatki na zakupy (wydatki — prace naukowo-badawcze o przeznaczerzeczowe). Ponadto istnieje inny podział buniu wojskowym; dżetu obronnego, przede wszystkim na budżet (wydatki) na potrzeby bieżące i kapitałowe — inwestycje budowlane. (majątkowe).9 Bieżące wydatki budżetowe są Szczególne znaczenie dla obronności kraju mają wydatki typu inwestycyjnego, ponieważ przeznaczone na konsumpcję, zaś wydatki mawpływają bezpośrednio na wzrost siły i zdoljątkowe są odpowiednikiem części przeznaności bojowej wojsk. czonych na akumulację. Innymi słowy, do

7

M. Daniluk: Wydatki wojskowe we współczesnym świecie, Wyd. MON, Warszawa 1980, s. 13–24.

8

A. Fałkowski: Pecunia nervus belli. Kształtowanie budżetu obronnego Polski, Bellona 1998, s. 30.

9

A. Premchand: Government Budgeting and Expenditure Controls. Theory and Practice, International Monetary Fund, Washington 1983, s. 292–294.

10

C. Kosikowski, E. Ruśkowski: Finanse i prawo finansowe, K. Konieczny i K. Kruszewski s.c., Warszawa 1995, s. 119.

11

A. Fałkowski, Pecunia..., op. cit., s. 56.



Myśl Wojskowa 1/2007

Bezpieczeństwo RP Spotkać można wiele elementów struktury budżetu, generalnie jednak wyróżnia się : — wydatki osobowe (obejmujące uposażenie żołnierzy i pracowników wojska wraz z pochodnymi); –– świadczenia rzeczowe, dotyczące utrzymania stanów osobowych sił zbrojnych (zwłaszcza na wyżywienie, umundurowanie, zakwaterowanie, leczenie itp.); — zakupy uzbrojenia i sprzętu wojskowego; — zakupy sprzętu, wyposażenia i materiałów powszechnego użytku; — prace naukowo-badawcze; — wydatki na eksploatację, konserwację uzbrojenia i sprzętu wojskowego (zakup paliw, remonty, usługi itp.); — budownictwo wojskowe (budowa koszar, mieszkań dla żołnierzy zawodowych, lotnisk, portów wojennych, stanowisk dowodzenia itp.); — inne wydatki wojskowe (emerytury, odszkodowania).12 Często przyjmuje się uproszczony podział wydatków budżetowych, zgodnie z którym ich struktura obejmuje takie pozycje, jak: płace i pochodne, wydatki majątkowe, eksploatacja i szkolenie oraz emerytury.13 W świetle przedstawionych podziałów można stwierdzić, że strukturę budżetu obronnego determinuje wiele czynników. Te z kolei zależą od zakresu, znaczenia oraz charakteru funkcji i zadań państwa w dziedzinie obrony narodowej. Wymienione podziały mają charakter względny. Każde prezentowane ujęcie strukturalne budżetu obronnego dostarcza nieco innych informacji. Rozpatrywanie budżetu obronnego z wielu punktów widzenia pozwala na wszechstronne zbadanie zależności strukturalnych. Limit wydatków obronnych Polski na kolejny rok jest określany stosownie do postanowień ustawy z 25 maja 2001 r. o przebudowie i modernizacji technicznej oraz finansowaniu Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2001–2006 (DzU z 2001 nr 76, poz. 804), zgodnie z formułą parametryczną 1,95% przewidywanego wykonania produktu krajowego brutto (PKB) w roku poprzednim. Składają się na niego wydatki w części 29 budżetu państwa Obrona narodowa oraz wydatki obronne, zapisane w  pozostałych częściach budżetu państwa. Ponadto MON realizuje wydatki w ramach programu wieloletniego Wyposażenie Sił

12

Zbrojnych RP w samoloty wielozadaniowe (zwanego programem samolotowym). Niezależnie od wymienionych środków budżetowych zadania związane z obronnością są wsparte dodatkowymi środkami krajowymi z: — funduszu modernizacji sił zbrojnych, którego źródłem są środki pochodzące przede wszystkim z wpłat Agencji Mienia Wojskowego, a ponadto z redystrybucji wpływów usług, świadczonych przez rodzaje sił zbrojnych; — wpływów pochodzących z prywatyzacji spółek przemysłu obronnego; — budżetu ministra nauki i szkolnictwa wyższego z przeznaczeniem na finansowanie prac naukowych i naukowo-badawczych w zakresie obronności państwa.14 Wydatki obronne są finansowane również w ramach udziału Polski w Programie inwestycji NATO w dziedzinie bezpieczeństwa oraz bezzwrotnymi środkami pomocowymi, pochodzącymi z różnych źródeł zagranicznych. W ciągu ostatnich lat w strukturze wydatków obronnych występują korzystne tendencje, polegające na zmniejszaniu wydatków bieżących i zwiększaniu w ogólnej wielkości budżetu udziału wydatków majątkowych, które decydują o rozwoju sił zbrojnych. Struktura budżetu MON w latach 2001–2007 została przedstawiona na rysunku 1.

Źródło: Informacja o projekcie budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej na 2007 r., MON, Warszawa 2006.

Rys. 1. Struktura budżetu MON w latach 2001–2007

Ibidem, s. 61.

13

Informacja o projekcie budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej na 2007 rok, Departament Budżetowy MON, Warszawa, wrzesień 2006.

14

Ibidem, s. 8.

Myśl Wojskowa 1/2007



Bezpieczeństwo RP

Modernizacja techniczna ma istotne znaczenie w realizacji zobowiązań sojuszniczych, szczególnie biorąc pod uwagę systemy rozpoznania i dowodzenia, pozwalające siłom zbrojnym działać w przyszłym skomplikowanym środowisku sieciocentrycznym.

Kluczowe zadania resortu obrony narodowej w zakresie planowania obronnego wynikają z przyjętych zobowiązań sojuszniczych, związanych z członkostwem w Sojuszu Północnoatlantyckim i Unii Europejskiej. Ich celem jest stopniowe osiąganie przez siły zbrojne pełnej interoperacyjności w ramach NATO oraz standardów pozostałych państw członkowskich w zakresie uzbrojenia, wyposażenia, mobilności i możliwości prowadzenia działań wojskowych w każdych warunkach. Modernizacja techniczna jest zasadniczym sposobem podniesienia zdolności operacyjnych Sił Zbrojnych RP. Wydatki na nią dzielą się na wydatki majątkowe oraz wydatki bieżące.15 Wydatki majątkowe przeznacza się na: — zakupy uzbrojenia i sprzętu wojskowego oraz części zamiennych do tego sprzętu; — modernizację uzbrojenia oraz sprzętu wojskowego i techniki specjalnej; — finansowanie prac rozwojowych i wdrożeniowych; — zakupy sprzętu medycznego oraz części zamiennych do niego; — finansowanie lub dofinansowanie – w ramach dotacji celowych z budżetu MON – zakupów inwestycyjnych (zakupy sprzętu) resortowych zakładów budżetowych oraz resortowych samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej. Natomiast wydatki bieżące są przeznaczone na: — remonty uzbrojenia, sprzętu wojskowego i techniki specjalnej oraz pozostałego sprzętu; — zakupy amunicji i materiałów wybuchowych..

Program i budżet MON na lata 2007–2012 Program rozwoju Sił Zbrojnych RP określa główne kierunki zmian, planowane w celu zwiększenia zdolności bojowych sił zbrojnych i zapewnienia im właściwego miejsca w strukturze NATO. Zasadniczym sposobem podniesienia zdolności bojowych Sił Zbrojnych RP jest modernizacja techniczna. Obejmuje ona zakupy nowego uzbrojenia i sprzętu wojskowego (UiSW) – dokonywane przez Departament Zaopatrywania Sił Zbrojnych (DZSZ), prowadzenie prac rozwojowych i wdrażanie ich rezultatów – zadanie Departamentu Polityki Zbrojeniowej (DPZ), a także modernizację perspektywicznego UiSW przez podnoszenie ich parametrów taktyczno-technicznych i możliwości w drodze usług remontowo-modernizujących

15



(realizowane przez DZSZ). W ramach modernizacji technicznej Agencja Mienia Wojskowego kupuje ponadto niezbędny dla sił zbrojnych sprzęt, niebędący UiSW. W latach 2007–2012 głównym kierunkiem finansowania modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP będą zadania wynikające z Programu rozwoju Sił Zbrojnych RP w latach 2007–2012. Podstawowym celem tych działań będzie stopniowe osiąganie standardów obowiązujących w armiach państw NATO, budowanie zdolności wojsk do prowadzenia wspólnych z sojuszem operacji obronnych w konflikcie zbrojnym oraz operacji wsparcia i wymuszania pokoju. Priorytetowo będą traktowane: — jednostki wydzielone do Sił Odpowiedzi NATO oraz grup bojowych UE; — pozostałe jednostki bojowe i dowództwa, zdolne do przerzutu z grupy sił wysokiej i niskiej gotowości, wraz z niezbędnymi jednostkami wsparcia i zabezpieczenia bojowego, w kolejności wynikającej z terminów ich wydzielania do dyspozycji NATO i UE; — środki zwiększające możliwości transportowe i mobilizacyjne wojsk; — dziedziny polskiej specjalizacji w ramach NATO. Główny wysiłek będzie skupiony na wykonywaniu zadań, wynikających z Celów Sił Zbrojnych NATO i Wymagań długoterminowych dla RP oraz innych zobowiązań sojuszniczych, między innymi Praskich zobowiązań na rzecz zdolności obronnych (The Prague Capabilities Commitment – PCC), w tym: — interoperacyjności taktycznych i operacyjnych systemów dowodzenia poszczególnych RSZ w ramach wojennego systemu dowodzenia; — możliwości rozpoznania sił, środków oraz obiektów na głębokości rejonu odpowiedzialności korpusu; — zdolności wykrywania, identyfikacji i monitorowania skażeń; — pełnej możliwości współpracy narodowego systemu obrony powietrznej ze zintegrowanym systemem obrony powietrznej NATO; — pełnego zabezpieczenia logistycznego komponentów Sił Zbrojnych RP, działających poza granicami kraju. Zadania te będą wykonywane w ramach takich podprogramów modernizacji technicznej, jak: — systemy dowodzenia, łączności i informatyki, sprzęt elektroniczny, systemy satelitarne oraz radiolinie i aparatownie cyfrowe;

Ibidem, s. 23–24.

Myśl Wojskowa 1/2007

Bezpieczeństwo RP — system rozpoznania wojskowego oraz sojuszniczy system obserwacji sytuacji naziemnej z powietrza (Alliance Ground Surveillance – AGS); — sprzęt i środki ochrony przed bronią masowego rażenia, w tym indywidualne i zbiorowe środki ochrony przed skażeniami oraz rozpoznawania i likwidacji skażeń; — kołowe transportery opancerzone; — zestawy przeciwpancernych pocisków kierowanych; — samoloty i śmigłowce transportowe; — bezzałogowe środki rozpoznania; — geografia wojskowa, kartografia i hydrografia morska; — sprzęt i wyposażenie systemu obrony powietrznej; — wyposażenie indywidualne żołnierza; — okręty i sprzęt morski, w tym system rakietowy „woda–woda”, sprzęt dowodzenia i łączności, system walki minowej. Dzięki wykonaniu zadań, wskazanych w programach modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP, zwiększy się potencjał bojowy sił lądowych, lotnictwa i sił morskich, poprawi manewrowość i zdolność do przerzutu pododdziału wojsk lądowych oraz wzrosną możliwości systemów dowodzenia i rozpoznania wojskowego. Po opracowaniu szczegółowych planów zamierzeń Sił Zbrojnych RP w latach 2007–2012 priorytetowo będą traktowane zadania modernizacyjne związane z: — poprawą sprawności systemu dowodzenia Sił Zbrojnych RP w czasie kryzysu i wojny; — integracją zautomatyzowanych systemów dowodzenia Siłami Zbrojnymi RP i kierowania środkami walki; — wyposażeniem jednostek sił wysokiej gotowości w nowoczesne systemy dowodzenia, łączności i informatyki; — kontynuacją doposażenia UiSW w systemy identyfikacji „swój–obcy” (Indentify Friend or Foe – IFF); — wdrażaniem systemu łączności satelitarnej; — zwiększeniem stopnia integracji systemu rozpoznawania i walki elektronicznej (WE) z systemami NATO; — uczestnictwem w sojuszniczym programie, dotyczącym systemu rozpoznawania obiektów naziemnych z powietrza (AGS NATO-Core) oraz rozpoczęciem budowy narodowych elementów systemu; — poprawą możliwości rozpoznania elektronicznego i zakłóceń systemów radioelek16

tronicznych przeciwnika niezależnie od pogody i pory roku; — wzrostem zdolności realizacji przedsięwzięć dotyczących ochrony przed bronią masowego rażenia (OPBMR), w tym przede wszystkim wykrywania, monitorowania i likwidacji skażeń oraz indywidualnej i zbiorowej ochrony przed skażeniami; — zwiększeniem możliwości ogniowych i manewrowych jednostek sił wysokiej gotowości poprzez kontynuację ich wyposażenia w nowoczesne uzbrojenie i sprzęt wojskowy; — wzrostem potencjału bojowego systemu obrony przeciwpancernej i przeciwlotniczej; — poprawą możliwości transportowych, zarówno w skali taktycznej, jak i strategicznej; — usprawnieniem transportu zapasów przez jednostki wysokiej gotowości bojowej; — zwiększeniem potencjału bojowego sił uderzeniowych i zwalczania okrętów podwodnych marynarki wojennej, poprzez modernizację uzbrojenia i wyposażenia okrętów oraz ich częściową wymianę; — zwiększeniem zdolności do działania w wielonarodowych zespołach poza akwenem Morza Bałtyckiego. Zakłada się przy tym, że nowe UiSW dla Sił Zbrojnych RP będą dostarczane przede wszystkim na podstawie wieloletnich umów, zawartych w latach poprzednich, oraz postępowań przetargowych, rozstrzyganych w kolejnych latach.

Głównymi kierunkami finansowania modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP będą zamierzenia, związane z wyposażeniem wojsk w nowoczesne uzbrojenie i sprzęt wojskowy, oraz przedsięwzięcia, przyczyniające się do wzrostu potencjału bojowego, czyli zakupy i modernizacja.

Finansowanie wyrobów obronnych Określenie ekonomicznych możliwości zaspokajania potrzeb obronnych zależy od: — ogólnej wielkości zasobów gospodarczych państwa; — wielkości zasobów wydzielanych na potrzeby obronne; — efektywności wykorzystania wydzielonych zasobów; — zdolności państwa do mobilizacji pozostałych zasobów w czasie zwiększonego zapotrzebowania; — potencjału wytwórczego przemysłu zbrojeniowego wynikającego z bieżących i przyszłych potrzeb sił zbrojnych; — żywotności bazy ekonomicznej potencjału obronnego; — możliwości uzyskania z zewnątrz pomocy gospodarczej i technicznej.16 Budowa programu modernizacji technicznej sił zbrojnych wymaga analizy wielu uwarunkowań bezpieczeństwa narodowego, do których należą: — zagrożenie bezpieczeństwa narodowego;

Wyrób obronny to produkt nabywany przez zamawiającego na potrzeby obronności i bezpieczeństwa państwa, wytwarzany na podstawie dokumentacji technicznej, zatwierdzonej według ustaleń, określonych w decyzji nr 58/MON z 9 marca 2005 r. (DzU MON nr 5, poz. 38).

Wypracowanie kierunków rozwoju techniki wojskowej w świetle wymogów systemu obronnego pk. „Kierunki”. Sprawozdanie z pracy naukowo-badawczej, Biuro Uruchomień

Sprzętu Specjalnego „Arsenał”, Warszawa 1997, s. 142–143.

Myśl Wojskowa 1/2007



Bezpieczeństwo RP Tabela 2. Prognoza kształtowania się wydatków obronnych Polski oraz wydatków budżetowych MON w latach 2007–2012 Razem 2007–2012 Wyszczególnienie

2007

2008

2009

2010

2011

2012

Produkt krajowy brutto – mld zł – w cenach bieżących

1091,7

1168,8

1248,0

1332,8

1423,4

1512,5

7777,3

1,046

1,050

1,045

1,045

1,045

1,040

x

wskaźnik realnego wzrostu PKB

kwota

średnie tempo wzrostu 6,7% x

deflator 1,014 1,020 1,022 1,022 1,022 1,022 x x wskaźnik cen tow. i usług 1,019 1,025 1,025 1,025 1,025 1,025 x x konsumpcyjnych Wydatki obronne kształtowane stosownie do ustawy o przebudowie i modernizacji technicznej oraz finansowaniu SZ RP udział wyd. obronnych w PKB roku 1,95% 1,95% 1,95% 1,95% 1,95% 1,95% x x poprzedniego Wydatki obronne Polski – mln zł – 20 067,5 21 288,2 22 791,1 24 336,2 25 990,6 27 756,9 142 230,4 7,8% ceny 2006 r. Wydatki obronne Polski – mln zł – ceny 2007 r. 1. Wydatki innych resortów w dziale Obrona narodowa 2. Wydatki budżetowe MON

20 067,5

20 768,9

21 692,9

22 598,6

23 546,2

24 533,1

133 207,1

5,4%

1,090

1,035

1,044

1,042

1,042

1,042

44,7

45,4

46,1

46,8

47,5

48,20

278,7

4,8%

20 022,7

20 723,5

21 646,8

22 551,8

23 498,7

24 484,9

132 928,4

5,4%

Wydatki obronne kształtowane stosownie do ustawy o ustanowieniu programu wieloletniego „Wyposażenie SZ RP w samoloty wielozadaniowe” i zapewnieniu warunków jego realizacji oraz stosownie do wytycznych Rady Ministrów Wydatki na realizację „programu samolotowego” w mln zł – ceny 535,7 559,5 582,9 607,3 632,8 656,0 3574,1 7,0% 2006 r., w tym: 1. Wydatki Ministerstwa Finansów 479,4 555,2 581,2 606,2 632,8 657,3 3512,2 24,4% 2. Wydatki budżetowe MON

53,7

2,2

1,6

1,1

-0,1

-1,4

57,2

x

Ogółem wydatki budżetowe MON Ogółem wydatki budżetowe MON

20 076,4

20 725,7

21 648,5

22 552,9

23 498,6

24 483,5

dynamika

108,0%

103,2%

104,5%

104,2%

104,2%

104,2%

132 985,6 x

5,0% x

Źródło: Warunki finansowania SZ RP na lata 2007–2012, DB MON.

— integracja z politycznymi i militarnymi strukturami międzynarodowymi; — kierunki przekształceń w armiach świata; — zmiany w światowym przemyśle zbrojeniowym; — charakter i właściwości działań z użyciem sił zbrojnych; — światowe kierunki rozwoju w technice wojskowej; — stan techniki wojskowej i perspektywy jej użytkowania; — koszty funkcjonowania sił zbrojnych i ich kształtowanie w przyszłości; — prognozy finansowania sił zbrojnych. Zgodnie z informacjami Departamentu Budżetowego MON zakłada się, że budżet resortu obrony narodowej w latach 2007–2012 będzie wzrastał w średnim rocznym tempie przekraczającym 5% (tab. 2). 10

Ze względu na stosunkowo wczesny etap planowania oraz przewidywane zmiany w resorcie obrony narodowej, które będą miały znaczący wpływ na układ budżetu, nie było możliwe w chwili pisania artykułu uszczegółowienie przedstawionych w tabeli informacji, dotyczących finansowania modernizacji technicznej. Wobec tego dalsze dane będą się odnosiły do poziomu finansowania określonego na podstawie Planu modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP w latach 2005–2010. Zakłada się, że w latach 2011–2012 wielkość środków przeznaczonych na modernizację techniczną zwiększy się o 10–11% rocznie. Przewidywaną wysokość budżetu modernizacji technicznej w latach 2007–2012 przedstawiono w tabeli 3. Na lata 2011 i 2012 przyjęto w niej, wynikający z lat poprzednich, typowy procentowy udział dostaw i usług w budżecie. Biorąc po uwagę tendencję Myśl Wojskowa 1/2007

Bezpieczeństwo RP Tabela 3. Prognoza wielkości budżetu modernizacji technicznej na lata 2007–2012 (w mln zł) Rok

2007

2008

2009

2010

2011

2012

Razem

WartoıĄ planu

4333

4848

Dostawy

3768

87% 4215

87%

4733 88% 5250

88% 5820 88% 6461 88%

30 247

88%

Usğugi

565

13%

13%

621

12%

4203

12%

633

5354

5959

12%

709

6614

7342

794

12%

34 450

881 12%

Źródło: Warunki finansowania SZ RP na lata 2007–2012, DB MON, Warszawa, lipiec 2006 r.

w latach 2007–2010 (wahania podziału budżetu rzędu 1%), uproszczenie to jest zasadne. Zaplanowane środki będą przeznaczone zarówno na dostawy (w tym uzbrojenia i sprzętu wojskowego, sprzętu powszechnego użytku, części zamiennych i środków bojowych), jak i usługi (remont UiSW, sprzętu powszechnego użytku, modernizacja sprzętu). Zdecydowana większość zleceń, dotyczących modernizacji technicznej sił zbrojnych, jest wykonywana przez podmioty cywilne. Szacowany udział zamówień w tym wypadku

dania związane z usługami remontowymi uzbrojenia i sprzętu wojskowego oraz jego modernizacją. W sporadycznych wypadkach dostarczają sprzęt lub części. Zadania wchodzące w zakres modernizacji technicznej będą wykonywane przez cywilne przedsiębiorstwa przemysłu obronnego i przez podległe ministrowi obrony narodowej przedsiębiorstwa remontowo-produkcyjne, handlu zgranicznego oraz jednostki badawczo-rozwojowe.Wynika to z podziału na: uzbrojenie i sprzęt, produkowane w kraju według włas-

Tabela 4. Planowany udział przedsiębiorstw cywilnych w modernizacji technicznej SZ RP w latach 2007–2012 (w mln zł) Rok

2007

2008

2009

2010

2011

2012

Razem

WartoıĄ planu

4333

ĞĂcznie

3082

71%

3852

79%

4272

80%

4896

82%

5225

79%

5800

79%

27 127

79%

Dostawy

2724

63%

3394

70%

3804

71%

4309

72%

4762

72%

5286

72%

24 279

70%

Usğugi

359

8%

458

9%

468

9%

587

9%

661

10%

734

10%

3 267

9%

4848

5 354

5959

6614

7342

34 450

Źródło: Warunki finansowania SZ RP na lata 2007–2012, DB MON, Warszawa, lipiec 2006 r.

oscyluje wokół 79% całkowitej wartości planu. Zlecenia przyjmowane przez przedsiębiorstwa cywilne obejmują zarówno dostawy, serwis i remonty sprzętu powszechnego użytku, uzbrojenia i sprzętu wojskowego, jak i modernizację sprzętu, dostawy środków bojowych i amunicji oraz części zamiennych. Udział zleceń, przypadających na przedsiębiorstwa cywilne, w wartości planu modernizacji technicznej w latach 2007–2012 zaplanowano na wyrównanym poziomie(tab. 4). Zakres zleceń realizowanych przez przedsiębiorstwa wojskowe jest zdecydowanie mniejszy niż w wypadku przedsiębiorstw cywilnych. Wykonują one przede wszystkim za-

Myśl Wojskowa 1/2007

nych opracowań; produkowane w kraju na zasadzie transferu technologii (licencje, kooperacja, montaż końcowy); kupowane za granicą, których produkcja jest niemożliwa w kraju lub którego nie opłaca się produkować. Postęp naukowo-techniczny odgrywa zasadniczą, rolę w całej gospodarce, szczególnie w obronnej. Ze względu na wymagania wobec produkcji na potrzeby obronności, przemysł obronny powinien być preferowany, jeśli chodzi o nakłady na prace naukowo-badawcze, postęp techniczno-technologiczny i organizacyjny. Celem jest eliminacja luki techniczno-technologicznej między naszym państwem g a przodującymi w tym zakresie.

11

Koncepcja bezpieczeństwa na początku XXI wieku B płk rez. prof. nadzw. dr hab.

MARIAN KOZUB

były żołnierz zawodowy sił powietrznych. Pracownik naukowo-dydaktyczny Katedry Strategii Wydziału Strategiczno-Obronnego AON. Specjalista w dziedzinie bezpieczeństwa narodowego, strategii bezpieczeństwa oraz działań połączonych. Autor wielu publikacji na ten temat.

1

ezpieczeństwo w dziejach ludzkości zawsze było postrzegane jako największe dobro człowieka. W różnych poglądach filozoficznych i społeczno-politycznych podkreślano jego zalety, krytykując jednocześnie wojny lub traktując je jako środek do pokoju. Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, iż pomimo etycznie wysokiej oceny pokoju, we wszystkich epokach wojny uważano za coś normalnego, nierozłącznie związanego z ludzką kondycją i naturą polityki. Podkreślenia wymaga również to, iż zarówno doświadczenia z historii, jak i wyniki najnowszych badań wskazują, że pojęcie bezpieczeństwo jest nierozerwalnie związane z dziejami ludzkości, zarówno z losami jednostek, narodów, państw, jak również szeroko rozumianej społeczności międzynarodowej. Zawiera ono dwa zasadnicze komponenty: gwarancje przetrwania danego podmiotu oraz swobodę jego rozwoju.1 Z uwagi na rosnący zakres podmiotowo-przedmiotowy bezpieczeństwa oraz coraz większą współzależność państw w stosunkach międzynarodowych, za konieczne uważa się nieco szersze rozumienie tego terminu niż utożsamianie go wyłącznie z fizycznym przetrwaniem. Pojęcie to powinno obejmować też zagadnienia zapewnienia wielu swobód rozwojowych, tak mocno podkreślane w najnowszych publikacjach naukowych. Wskazuje się w nich między innymi na to, że w wyniku zmian polityczno-militarnych został zakończony okres konfrontacji dwóch wielkich obozów – Wschodu i Zachodu, czego wyrazem jest podjęcie decyzji o przyjęciu do Unii Europejskiej nowych państw, w większości z Europy Środkowej i Wschodniej. Wiele społeczeństw osiągnęło wysoki poziom bezpieczeństwa ekonomicznego, podniósł się standard bytu materialnego, zostały stworzone niespotykane dotąd możliwości komunikacji między ludźmi i narodami. Za celowe tym samym uważa się pojmowanie pojęcia bezpieczeństwo jako subiektywnego stanu świadomości, w którym istniejący, prognozo-

wany lub możliwy poziom zagrożeń nie wywołuje lęku, obawy, strachu o zachowanie (osiągnięcie) uznawanych wartości, realizację fundamentalnych interesów i celów, dzięki wierze w skuteczność realizowanych i planowanych działań własnych oraz innych podmiotów na rzecz kreowania oraz wykorzystywania szans bezpiecznego bytu i bezpiecznego rozwoju, a także – posiadanym zdolnościom ochronno-obronnym.2 Nie oznacza to jednak, że problemy i aspekty związane dotąd z bezpieczeństwem straciły na aktualności. Groźba konfliktu światowego zdaje się być dzisiaj wprawdzie odległa, w czym duży udział mają organizacje międzynarodowe, podejmujące wiele inicjatyw pokojowych, ale nie można jej całkowicie wykluczyć. Analiza najnowszych wydarzeń dostarcza jednak dowodów na to, że również w czasach względnego pokoju istnieje wiele zagrożeń bezpieczeństwa, zarówno personalnego, jak i strukturalnego, czego najbardziej symbolicznym dowodem są ataki terrorystyczne, w tym atak na wieże World Trade Center, tokijskie i paryskie metro czy też madrycką kolej oraz trwające nadal lokalne konflikty zbrojne. W pracach poświęconych problemom bezpieczeństwa na świecie, a w tym i w Europie, wskazuje się, że refleksję tę trudno jest oderwać od wielu innych, nie mniej groźnych niż terroryzm, współczesnych wyzwań cywilizacyjnych i kulturowych, wspólnych dla całej ludzkości. Zwraca się na przykład uwagę, że jednocześnie z wieloma pozytywnymi zmianami, następuje globalizacja owych wyzwań. Pojawiły się nowe niekorzystne zjawiska, jak chociażby postępująca degradacja środowiska naturalnego, pogorszenie warunków zdrowotnych, nasilenie się chorób cywilizacyjnych itp. W sferze ekonomicznej pogłębia się dychotomiczny podział na biednych i bogatych. W sferze moralnej nadal nierozwiązany wydaje się być dylemat: być czy mieć. W sferze militarnej odsunięta została wprawdzie groźba nowej

J. Stańczyk: Bezpieczeństwo i pokój – wzajemne relacje [w:] Edukacja do bezpieczeństwa i pokoju w jednoczącej się Europie. Teoria i jej zastosowanie, red. R. Rosa,

Siedlce 1999. 2

M. Kozub: Charakter zagrożeń oraz konfliktów zbrojnych w pierwszych dekadach XXI wieku, „Myśl Wojskowa” 2006 nr 1, s. 72.

12

Myśl Wojskowa 1/2007

Bezpieczeństwo RP wojny światowej, ale nie oznacza to, że została ona w pełni wyeliminowana.3 Kwestia ta, w wyniku zastosowania najnowszych osiągnięć nauki i techniki, w środowisku nie tylko cywilnym, ale i wojskowym skutkująca wprowadzaniem na rynek sprzętu podwójnego przeznaczenia, zarówno w dziedzinie wojskowości, jak i cywilnej, przybiera dziś charakter wręcz egzystencjalnego dylematu: życie albo śmierć – i to nie tylko w skali globu ziemskiego, ale także w wymiarze kosmicznym. Za niezbędne uważa się ponadto zwrócenie uwagi na konieczność samoobrony człowieka przed zagubieniem się w świecie własnej cywilizacji, a także przeciwstawienia się degradacji środowiska naturalnego, objęcia zakresem ochrony moralnej i prawnej zarówno ludzi, jak i całej przyrody. Z powyższego wynika, iż rozważania nad bezpieczeństwem w pierwszych dekadach XXI wieku, nad bezpieczeństwem przyszłości, należałoby jednak rozpocząć od ogólnie znanej konstatacji, iż przyszłość ta będzie inna, zdecydowanie odbiegająca od naszych wyobrażeń.4 Jaka ona jednak będzie naprawdę, jak będzie się rozwijało bezpieczeństwo, jak i przez co będzie ono kreowane, czy ewentualne konflikty polityczno-militarne będą porównywalne nie tylko do tych, które miały

Zauważyć wypada jednak, że te dociekania, wizje i teorie, są oparte wprawdzie na gruntownej wiedzy i umiejętności prognozowania, to wymagają jednak zdolności do odrzucenia „gorsetu” stabilizacji i niechęci do zmian – wyrażających się m.in. w przyjęciu specyficznego sposobu myślenia, że jutro nie będzie trochę inne dzisiaj. Tym samym można stwierdzić, iż problem bezpieczeństwa dotyczy nie tylko wojny i pokoju, ale również zagrożeń (1) i szans (2). Stał się jednym z zasadniczych problemów obecnego stulecia, m.in. w związku z rewolucyjnymi przemianami w nauce i technice oraz zastosowaniem najnowszych odkryć w dziedzinie militarnej.

3

NR 1

Zagrożenia to elementy zbioru wyzwań, których wpływ na podstawy, przebieg i (lub) rezultaty naszych działań oceniamy jako negatywny, utrudniający, opóźniający.

Zagrożenia bezpieczeństwa Wydarzenia na przełomie XX i XXI wieku zmieniły oblicze nie tylko Europy, ale i całego świata. Epoka ukształtowana w minionych czasach, a szczególnie po drugiej wojnie światowej, dobiegła końca. Dwubiegunowy system, oparty na wzajemnym zastraszaniu przez dwa światowe mocarstwa, należy już, na szczęście, do przeszłości, a nowy porządek na naszym globie dopiero się kształtuje. Po zakończeniu zimnej wojny wiele zagrożeń tamtej epoki zdezaktualizowało się, ale zarazem pojawiły

W systemie dwubiegunowym wielkie mocarstwa uważały się za „stróżów bezpieczeństwa międzynarodowego”, wybory były ograniczone i państwa średniej wielkości musiały godzić się z istniejącym stanem rzeczy. W świecie wielobiegunowym państwa małe i średniej wielkości zyskują na znaczeniu. miejsce jeszcze pod koniec ubiegłego wieku, ale i tych współczesnych, tego niestety nikt z nas nie wie, chociaż już niejeden z teoretyków starał się znaleźć odpowiedź na te i jeszcze inne pytania, identyfikując się z cykliczną lub też linearną teorią historii cywilizacji i narodów. Nie ulega zatem wątpliwości, że jest to konsekwencją tego, iż nawet we współczesnym, dynamicznie rozwijającym się i nieprzewidywalnym, świecie mamy też do czynienia z teoretykami, którzy albo w ogóle nie dają się zamknąć w takie ramy, albo mocno je nadwerężają.

WYJAŚNIENIE

WYJAŚNIENIE

NR 2

Szanse to elementy zbioru wyzwań, których wpływ na podstawy, przebieg i (lub) rezultaty naszych działań oceniamy jako pozytywny, ułatwiający, przyspieszający.

się nowe, mające wymiar zarówno regionalny, jak i globalny. Do najważniejszych należałoby zaliczyć:5 — zmniejszenie niebezpieczeństwa wybuchu globalnej wojny jądrowej w związku z polityczną marginalizacją broni atomowej, przy jednoczesnym zwiększeniu dostępności wielu krajów do broni atomowej i innych rodzajów broni masowej zagłady; — wzrost prawdopodobieństwa wybuchu wojen domowych i konfliktów regionalnych, powiązany z niebezpieczeństwem utraty

R. Rosa: Bezpieczeństwo i pokój jako wyzwanie filozoficzne i edukacyjne [w:] Edukacja do bezpieczeństwa i pokoju w jednoczącej się Europie. Teoria i jej zastosowa-

nie, Siedlce 1999. 4

P. F. Drucker: Społeczeństwo pokapitalistyczne, Warszawa 1999.

5

Zob. m.in.: S. Dworecki: Zagrożenia bezpieczeństwa państwa, AON, Warszawa 1994; R. Zięba: Instytucjonalizacja bezpieczeństwa europejskiego, Warszawa 1999;

Z. Sabak, J. Królikowski: Ocena zagrożeń bezpieczeństwa RP, AON, Warszawa 2000.

Myśl Wojskowa 1/2007

13

Bezpieczeństwo RP

WYJAŚNIENIE

NR 3

W sferze bezpieczeństwa narodowego i działań militarnych asymetria jest działaniem, organizowaniem, myśleniem odmiennym od przeciwnika w celu maksymalizacji własnej przewagi, wykorzystania słabości przeciwnika przejęcia inicjatywy czy też zdobycia większej swobody działania. S. Metz and D. V. Johnson II: Asymmetry and U.S. Military Strategy: definition, Background and Strategic Concepts.

14

kontroli nad rozwojem wypadków przez wielkie mocarstwa na tych terytoriach; — problemy ekologiczne, często przekraczające granice państw – pustynnienie, zmiany klimatyczne, zmniejszanie się warstwy ozonowej, zanieczyszczenie wody i powietrza, zagrażające istnieniu rodzaju ludzkiego; — przekraczanie granic narodowych i narodowej suwerenności przez ludzką działalność, taką jak: handel, komunikacja, kultura, a także przez patologie społeczne – przestępczość, choroby cywilizacyjne, terroryzm itp.; — globalizację i jej ambiwalentny charakter. Tezę o konieczności nowego spojrzenia na bezpieczeństwo, obejmującego zarówno środowisko wewnętrzne, jak i zewnętrzne jakiejś organizacji (np. państwa, sojuszu), można uzasadnić choćby odmiennością paradygmatu, do którego jesteśmy najbardziej przyzwyczajeni – paradygmatu zagrożeń. Coraz częściej można spotkać się z poglądami, iż nowe zagrożenia, w przeciwieństwie do starych, nie powinny być powiązane bezpośrednio z żadnym państwem. Będzie je natomiast charakteryzował niekonwencjonalny sposób występowania, a także dynamika i nieregularna przypadkowość. Brak będzie tym samym określonych reguł ich pojawienia się. Z tych to właśnie względów nie będzie można stosować do nich żadnych znanych doktryn. Wspieranie ich natomiast przez nieograniczone rzesze kryminalistów, terrorystów, handlarzy narkotyków, narkomanów i skorumpowanych osób sprawi, że staną się coraz bardziej asymetryczne. (3) Biorąc zatem pod uwagę fakt, iż współczesne zagrożenia są inne, a odpowiedź na nie jest nieadekwatna do ich natury i skali, można przyjąć, że również reakcja na nowe wyzwania będzie wymagała nowego strategicznego myślenia. W dalszym ciągu przecież zamiast działać prewencyjnie i wyprzedzająco na złożone i kompleksowe wyzwania robimy to jednostkowo i oddzielnie. Także horyzont czasowy i zakres naszego myślenia o przyszłości i jej bezpieczeństwie, jest stanowczo za krótki i ograniczony. Aby poprawić taki stan rzeczy oraz zapobiec zjawiskom zagrażającym bezpieczeństwu, a przede wszystkim uprzedzić ewentualne zagrożenia, należałoby m.in. przywrócić sprawność międzynarodowego systemu bezpieczeństwa, w którym wszelkie działania powinny być zorientowane globalnie i długoterminowo. Koniecznością stanie się więc zintegrowane podejście, łączące czynniki dyplomatyczne, ekonomiczne i militarne. Niezbędna będzie również jawna, wszechstronna, ponadnarodowa strategia, wychodząca poza interesy lokalne, grupowe, a globalny ogląd, wszechstronny

kontekst, prawo decyzji oraz zdolność określania priorytetów i efektywnego działania – staną się cechami globalnej, wspólnej instytucji zarządzania bezpieczeństwem. Należy podkreślić, iż potrzeba bezpieczeństwa wynika zarówno z wewnętrznej struktury społeczeństwa, jak i z funkcjonowania oraz ewolucji środowiska międzynarodowego, w którym rodzą się zagrożenia, ale i są generowane szanse dla danego społeczeństwa i organizacji (państwo, sojusz). Bezpieczeństwo staje się więc dziedziną coraz bardziej różnorodną, znacznie trudniejszą do przewidzenia, z takiego chociażby powodu, że coraz większa liczba podmiotów może brać w nim udział. Klasyczny międzynarodowy wariant konfliktu staje się coraz mniej prawdopodobny, a nowe uwarunkowania zmieniają krajobraz ewentualnych przyszłych działań. Ponieważ granice między pokojem i wojną stają się coraz bardziej płynne, tym samym w coraz większym zakresie rozmywają się również granice pomiędzy bezpieczeństwem zewnętrznym i wewnętrznym. Sprawia to, że zapewnienie bezpieczeństwa przestaje być sprawą jednej organizacji (państwa).

Nowa rola struktur bezpieczeństwa Kreowanie bezpieczeństwa w pierwszych dekadach XXI wieku, między innymi w związku ze wzrostem liczby ludności, zmianami środowiskowymi, globalizacją, fundamentalizmem i związanym z nim terroryzmem oraz gwałtownym rozwojem techniki, zmusza do tworzenia coraz liczniejszych, mniej lub bardziej prawdopodobnych i niebezpiecznych scenariuszy, form i sposobów przemocy. Konflikty etniczne i religijne, przemyt narkotyków, masowe migracje ludności, regionalna niestabilność, pranie brudnych pieniędzy, działania różnych bojówek nie znają pojęcia granic terytorialnych, a ponadto zbyt często nie można zidentyfikować organizacji, na których można by skoncentrować uwagę lub im przeciwdziałać. Analizując wymienione i wiele innych współczesnych zjawisk, wpływających na bezpieczeństwo, wyraźnie widać zmniejszanie się roli jego militarnego aspektu na rzecz aspektów ekonomicznych, społecznych i kulturalnych. W tym kontekście zyskuje na popularności pogląd, że natura bezpieczeństwa, zarówno w wymiarze regionalnym, jak i międzynarodowym, nie tylko powinna, ale musi być zdefiniowana na nowo. Wszechstronne bezpieczeństwo oznacza dziś Myśl Wojskowa 1/2007

Bezpieczeństwo RP bowiem szeroki, kompleksowy zakres jego treści i działań zmierzających do eliminowania zagrożeń i kształtowania pewności istnienia, funkcjonowania i rozwoju wszystkich uczestników stosunków międzynarodowych. Takiemu pojmowaniu bezpieczeństwa odpowiadają idee bezpieczeństwa wszechstronnego oraz kooperatywnego. System bezpieczeństwa powinien tym samym odzwierciedlać trzy podstawowe cele pokoju: bezpieczeństwo, dobrobyt społeczny i ekonomiczny oraz poszanowanie praw człowieka, sprawiedliwości i organizacji bezpieczeństwa, opartej na zasadach demokracji i rządów prawa.6 Na nowo należy jednak również wyznaczyć role i kompetencje strukturom bezpieczeństwa, co wynika z faktu, iż stworzone w czasie zimnej wojny, nie są już niestety przystosowane do radzenia sobie z wyzwaniami nowego rodzaju. Jest to konieczne również z tego względu, iż program stabilizacji bezpieczeństwa został zdominowany przez obawy przed istniejącymi konfliktami wewnętrznymi. Natomiast liczni autorzy i nowe ugrupowania subregionalne koncentrują się na pozamili-

tolerancji, wzajemnym zrozumieniu, solidarności i zdobywaniu umiejętności rozwiązywania sporów i konfliktów polityczno-militarnych na drodze pokojowej. Tym samym usunięcie w znacznym stopniu groźby światowej wojny nuklearnej oraz zmniejszenie znaczenia czynnika wojskowego (siły militarnej) w stosunkach międzynarodowych stwarza całej społeczności międzynarodowej nowe możliwości kierowania się w stronę kultury pokoju, co w konsekwencji toruje drogę do rozbrojenia i demilitaryzacji, zarówno międzynarodowej, jak i wewnętrznej, oraz do eliminacji stereotypu wroga, podejrzliwości i nieufności. Doświadczenia historyczne udowadniają, że państwa demokratyczne nie tylko nie wojują ze sobą i między sobą, ale dzięki swojemu systemowi rządów prawa, przejrzystości i odpowiedzialności w znacznym stopniu eliminują odwoływanie się do przemocy. Zwrócić jednak należy uwagę na fakt, iż kształtowanie bądź kreowanie nowego systemu bezpieczeństwa, zarówno na poziomie globalnym, jak i regionalnym, jest, co dowodzą wyniki badań, częścią szerszego

WYJAŚNIENIE

NR 4

Obecnie w Europie możemy zaobserwować dwa stanowiska odnoszące się do roli USA w zapewnieniu bezpieczeństwa europejskiego. Jedno z nich zakłada zmniejszenie roli Stanów Zjednoczonych na rzecz umacniania struktur europejskich, drugie zaś uznaje, że skuteczne zapewnienie bezpieczeństwa w Europie może opierać się tylko na silnych związkach euroatlantyckich.

Granice między pokojem i wojną stają się coraz bardziej płynne. Tym samym rozmywają się również granice pomiędzy bezpieczeństwem zewnętrznym a wewnętrznym, co sprawia, że zapewnienie bezpieczeństwa przestaje być sprawą jednej organizacji (państwa). tarnych aspektach bezpieczeństwa, wiążąc jego umacnianie z problematyką zdrowego środowiska naturalnego, rozwoju ekonomicznego i budowania instytucji demokratycznych. Podejmując nowe wyzwania cywilizacyjne, rozwijają współpracę m.in. w zakresie tzw. cywilnych aspektów bezpieczeństwa, jak na przykład: zwalczania zorganizowanej przestępczości, ochrony środowiska, przeciwdziałania nielegalnym migracjom. Nowy system bezpieczeństwa powinien więc raczej wyrażać filozofię polityczną pluralistycznej społeczności niż jakiś określony model czy zestaw abstrakcyjnych założeń. Poszukując tego nowego systemu bezpieczeństwa, państwa w coraz większym stopniu będą angażować się w procesy integracyjne, polegające na wyrzekaniu się przemocy, na

procesu historycznego, na który nie mają wyłączności ani wielkie mocarstwa, ani organizacje bezpieczeństwa. Nowy porządek bezpieczeństwa powinien być oparty na rządach prawa, demokracji pluralistycznej, poszanowaniu praw człowieka i gospodarce rynkowej. Globalna równowaga sił, której podstawą jest nuklearne odstraszanie, jest zastępowana w coraz większym stopniu przez lokalną równowagę sił w różnych regionach świata, opartą w głównej mierze na wewnątrzregionalnych relacjach polityczno-wojskowych, co nie wyklucza roli zewnętrznych czynników w jej kształtowaniu.7 (4) Regionalizacja staje się więc próbą przezwyciężenia strukturalnych ograniczeń systemu globalnego z takim ukierunkowaniem, że realizacja ładu globalnego i zapewnienie

6

A. D. Rotfeld, J. Simonides: Zapobieganie konfliktom, tłum. T. Prohenko, SIPRI UNESCO, Warszawa 2000.

7

E. Haliżak: Globalizacja i regionalizacja stosunków międzynarodowych w kontekście członkostwa Polski w zachodnich instytucjach integracji i bezpieczeństwa [w:] Polska

w procesie integracji i bezpieczeństwa europejskiego, red.K. Jaźwiński, Warszawa 1999.

Myśl Wojskowa 1/2007

15

Bezpieczeństwo RP minimum jego stabilności stają się niemożliwe bez współpracy i współdziałania poszczególnych regionalnych ugrupowań i mocarstw.8 Obecnie w świecie ma miejsce rzeczywista regionalizacja bezpieczeństwa, która polega m.in. na uwzględnianiu lokalnego charakteru zagrożeń oraz poszukiwaniu metod i środków przeciwdziałania im. Prowadzi to do wyłaniania regionalnych kompleksów bezpieczeństwa, tj. takiej grupy państw, których percepcja bezpieczeństwa staje się wzajemnie tak dalece powiązana, że ich bezpieczeństwo narodowe nie może być analizowane oddzielnie, bez uwzględniania punktu widzenia pozostałych państw. Regionalne kompleksy bezpieczeństwa, charakteryzując się wysokim poziomem

można mówić jednak tylko wówczas, gdy dane zjawiska wykazują cechy względnej trwałości, są dostatecznie antycypowane oraz nabierają charakteru uniwersalnego. Zauważyć zatem należy, iż obejmują one wszystkie płaszczyzny życia społecznego, tzn.: polityczną, ekonomiczną, naukową, ekologiczną, kulturową, religijną i wiele innych. W tym kontekście zyskuje na popularności pogląd, że natura bezpieczeństwa, zarówno w wymiarze regionalnym, jak i globalnym, powinna być już postrzegana nie tylko w aspektach prognozowania zagrożeń, ale przede wszystkim poszukiwania sposobów ich zapobiegania (wyprzedzania). Troska o bezpieczeństwo bytu, rozwoju i interesów państwa, ich

Regionalne kompleksy bezpieczeństwa, charakteryzując się wysokim poziomem współzależności, prowadzą do wyłonienia przyjaznych stosunków opartych na więziach sojuszniczych, a także identyfikacji na tle innych państw postrzeganych jako obce lub nieprzyjacielskie. współzależności, prowadzą do wyłonienia przyjaznych stosunków opartych na więziach sojuszniczych, a także identyfikacji na tle innych państw postrzeganych jako obce lub nieprzyjacielskie. Niektórzy przedstawiciele neoliberalizmu twierdzą nawet, że po rozpadzie imperium radzieckiego istnieją szanse na to, że przyszłe generacje będą żyć w Europie jak w strefie pokoju. Wynika to m.in. z tego, że zarówno kraje zachodnioeuropejskie, jak i przekształcające się państwa środkowo- i wschodnioeuropejskie, mają wspólny interes w rozwijaniu współpracy i utrzymaniu trwałego pokoju. Jednak, na co zwraca uwagę T. Jemioło, nie można (...) zapomnieć, że stabilizacja polityczna i ekonomiczna ma charakter nader kruchy. Świat bowiem nie wyzbył się zagrożeń w postaci kryzysów, które mogą objawić się konfliktem zbrojnym oraz wojnami między państwami lub wewnątrz nich9. Przedstawione zjawiska oraz analiza trendów, przenikających współczesną rzeczywistość, będą jedną z podstaw, na której można oprzeć, z pewną dozą prawdopodobieństwa, scenariusze bezpieczeństwa międzynarodowego czy też tworzyć długofalowe strategie. O trendach tych

8

B. Balcerowicz: Obrona państwa średniego, Warszawa 1997.

9

T. Jemioło: Globalizacja. Szanse i zagrożenia, AON, Warszawa 2000.

obrona, nie może być dłużej postrzegana jako zwykła obrona przed przewidywanymi zagrożeniami, lecz powinna być poszukiwaniem i analizą własnych słabości, w celu ograniczenia wyzwań dla własnego bezpieczeństwa.10 Tym samym można przyjąć, że pojawia się zespół pewnych uwarunkowań zewnętrznych względem identyfikujących je podmiotów, zwanych wyzwaniami. One to będą się składały na główny nurt dynamiki rozwojowej, narzucając zmiany narodom i państwom, chcącym się znaleźć bądź utrzymać w tym nurcie.11 Wyzwania zatem będą to zjawiska i procesy nowe, wymagające reakcji, sformułowania odpowiedzi i podjęcia stosownych działań, ze względu na potrzebę ich diagnozy oraz wykorzystania jako szans lub podjęcia przeciwdziałania, gdy przyjmą one charakter zagrożenia. Będą więc upodmiotowione i uprzedmiotowione, nie będą ani dobre, ani złe. Język wyzwań powinien być natomiast językiem prognozowania. Wyzwaniem byłoby tym samym to wszystko, co może się zdarzyć, a z czym podmiot będzie musiał się liczyć, wziąć pod rozwagę przy projektowaniu własnych postaw, działań.12

10

J-P. Charney: La Strategie, Paris 1995.

11

K. Krzysztofek: Wyzwanie cywilizacyjne a zewnętrzna funkcja państwa polskiego [w:] Między polityką a strategią. Polska w środowisku międzynarodowym, red. R. Kuźniar,

Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 1994. 12

16

C. Rutkowski: Przegląd strategiczny jako narzędzie polityki, AON, Warszawa 2003.

Myśl Wojskowa 1/2007

Bezpieczeństwo RP Myślenie prospektywne, uwzględniające istnienie owych wyzwań, będzie miało tym samym dla podmiotu znaczenie podstawowe. Pozwoli bowiem przygotować się do sprawnego, efektywnego działania w prognozowanym zmiennym, turbulentnym środowisku międzynarodowym. Owa zdolność powinna tym samym stanowić punkt ciężkości w myśleniu i mówieniu o aspektach bezpieczeństwa w pierwszych dekadach XXI wieku. Podkreślić jednak należy, że owe wyzwania będą miały w znacznej części charakter globalny. Oznacza to, że w równym stopniu dotyczą wszystkich uczestników systemu międzynarodowego. Mogą się jednak przejawiać, w swoisty sposób, na poziomach regionalnych i subregionalnych. Zatem umiejętność dostosowania rozwiązań systemowych do pojawiających się wyzwań będzie miała, z punktu widzenia np. formułowania przez państwo własnej polityki i strategii bezpieczeństwa, znaczenie podstawowe, zarówno w sensie uświadomienia sobie, że procesy te rzeczywiście zachodzą, jak też zajęcia w stosunku do nich racjonalnego stanowiska.13 Kształtowanie się nowego ładu międzynarodowego jest konsekwencją przełomu, w którego wyniku do historii przeszedł dwubiegunowy system bezpieczeństwa. Wydarzenia, które miały miejsce, były jednak zaledwie

dekadach XXI wieku. Raport opracowany przez zespół ekspertów amerykańskich14 wskazuje, iż system bezpieczeństwa międzynarodowego w pierwszych dekadach XXI wieku będzie kształtowany przez siedem globalnych tendencji kierunkowych i odpowiadających im trendów. Należą do nich: demografia, zasoby naturalne i środowisko, nauka i technika, globalna ekonomia i globalizacja, narodowe i międzynarodowe rządzenie, natura konfliktów oraz rola USA w świecie.

Zderzenie cywilizacji Lansowane z kolei przez współczesnych teoretyków, zajmujących się problematyką stosunków międzynarodowych, teorie, często znacznie odbiegające od siebie, utrudniają, a nawet uniemożliwiają konstruowanie wspólnych scenariuszy, dotyczących przyszłości, nawet tej najbliższej. Spośród najbardziej spójnych na uwagę zasługuje teoria Samuela Huntingtona, dotycząca zderzenia cywilizacji, której podstawę stanowi teza zakładająca zaostrzanie się konfliktów między głównymi cywilizacjami, rozwiniętymi na obszarach rozdzielanych tzw. liniami tektonicznymi. Linie te rozgraniczają jednak nie pojedyncze narody lub państwa, lecz całe cywilizacje, które mają własną kulturę i tożsamość kulturową, będącą w szerokim znaczeniu

System bezpieczeństwa międzynarodowego w pierwszych dekadach XXI wieku będzie kształtowany przez siedem globalnych tendencji. Należą do nich: demografia, zasoby naturalne i środowisko, nauka i technika, globalna ekonomia i globalizacja, narodowe i międzynarodowe rządzenie, natura konfliktów oraz rola USA w świecie. początkiem procesu wyłaniania się nowej konstrukcji w światowym układzie geopolitycznym i geostrategicznym. Rozpatrując aspekty bezpieczeństwa, chociażby tylko te na najbliższe dekady, można by spytać, kto i komu miałby stawiać czoła w tym nowym, kształtującym się dopiero (a może na nowo?) porządku międzynarodowym oraz jakie czynniki będą to bezpieczeństwo kształtować? Obecnie można stwierdzić, że nie istnieje jedna, spójna teoria opisująca przewidywany kształt bezpieczeństwa nawet w tych pierwszych

13 14 15

tożsamością cywilizacji, kształtujące wzorce spójności, dezintegracji i konfliktu w przyszłym świecie.15 Teoria ta zakłada więc wielobiegunowość oraz wielocywilizacyjność globalnej polityki i postępującą zmianę układu sił między cywilizacjami. Ameryce wyrastać mają coraz bardziej zagrażający rywale. Na podstawie analizy różnych zjawisk społeczno-politycznych i gospodarczych oraz wskaźników makroekonomicznych, Huntington konstatuje, że wpływy Zachodu systematycznie słabną, a jego kultura i cywilizacja, ogarnięta

J. Stecewicz: Megatrendy a strategia i polityka rozwoju, Dom Wydawniczy Elipsa, Warszawa 1996. Global Trends 2015: A Dialogue About the Future With Nongovernment Experts, NIC 2000–02, December 2000, http://cia.gov. S. Huntington: Zderzenia cywilizacji i nowy kształt ładu światowego, Wydawnictwo Literackie Muza, Warszawa 2000.

Myśl Wojskowa 1/2007

17

Bezpieczeństwo RP zaspokajaniem własnych potrzeb, ciągle traci na znaczeniu, ustępując cywilizacjom azjatyckim, rosnącym wciąż w siłę ekonomiczną i polityczno-militarną. Świat islamu, podlegający natomiast demograficznej eksplozji, destabilizuje sytuację w krajach muzułmańskich oraz sąsiadujących z nimi, zaś niezachodnie cywilizacje na nowo potwierdzają wartość swoich własnych kultur. Będące w opozycji do cywilizacji Zachodu i współpracujące ze sobą cywilizacje azjatyckie – o podobnych cechach kulturowych – rozwijają się, grupując wokół państw, stanowiących główne ich ośrodki. Nasilać się mają konflikty pomiędzy cywilizacjami (głównie zachodnią a światem islamu i Chinami), których główną przyczynę

przesuwanie się ośrodka sprawowania kontroli nad światem z Zachodu na Wschód. Umacnianie się cywilizacji niezachodnich, mających świadomość swojej potęgi – szczególnie chińskiej i islamskiej – oraz nieakceptowanie tych zmian i odmiennej kultury politycznej przez przedstawicieli Zachodu, może stać się czynnikiem pogłębiania sprzeczności i powstawania konfliktów zbrojnych, głównie na kontynencie eurazjatyckim. Niebezpieczne starcia, do jakich dojdzie w przyszłości, wynikają najprawdopodobniej z wzajemnego oddziaływania arogancji Zachodu, nietolerancji islamu i chińskiej pewności siebie.17 Trafność tej teorii potwierdzają pojawiające się już obecnie

Brzeziński dzieli świat na trzy kategorie. Do pierwszej zaliczani są ,,gracze geostrategiczni”, do drugiej ,,sworznie geopolityczne”, trzecią tworzą natomiast państwa, które nie są graczami geostrategicznymi, nie posiadają niczego takiego, co umożliwiłoby im zajmowanie szczególnego miejsca

na mapie świata.

stanowiłaby ekspansywna cywilizacja zachodnia, starająca się narzucić swoją uniwersalistyczną kulturę polityczną oraz zasady sprawowania władzy innym centrom kulturowym. Choć nie stanowi to podstawy do prognozowania zbliżających się ewentualnie wojen światowych między ośrodkami głównych cywilizacji, to jednak, biorąc pod uwagę możliwość eskalacji konfliktów pomiędzy skrajnie nastawionymi ekstremistycznymi grupami, należącymi do różnych cywilizacji, podobnych wojen nie można w zupełności wykluczyć. W niedalekiej przyszłości – według Huntingtona około 2010 r. – może się ukształtować nawet tak niekorzystny układ, że wyobrażać sobie należy czarny scenariusz konfliktu zbrojnego w postaci wojny powszechnej, który mógłby zostać zapoczątkowany starciem zbrojnym Stanów Zjednoczonych z Chinami. W wizji przyszłego świata Huntington zakłada również możliwość zmiany układu sił między poszczególnymi cywilizacjami i ich głównymi ośrodkami, których walka o prymat może stanowić jeszcze groźniejszą przyczynę przyszłych konfliktów.16 Prawdopodobieństwo zmniejszania się znaczenia globalnej potęgi Stanów Zjednoczonych może powodować 16

wojny i konflikty islamu, obejmującego obszar od Maghrebu – na zachodzie, po Pakistan i Malezję – na wschodzie, oraz walka wyznawców tej religii o coraz większe wpływy i przejęcie dominacji na świecie. Świadczyć może o tym również fakt, że spośród 28 konfliktów na przełomie XX i XXI wieku, 19 rozgrywało się między muzułmanami a chrześcijanami.

Teoria „pola gry” Ideę nasilających się konfliktów i niestabilności o różnej skali przedstawia również Zbigniew Brzeziński, który jednak zdecydowanie polemizuje ze stanowiskiem Huntingtona. Jako przykład podaje konflikt bałkański, w jakiejś mierze potwierdzający, teorię Huntingtona, ale za chwilę przywołujeinny rodzaj konfliktu, który toczył się jeszcze nie tak dawno między Polakami a Ukraińcami, którego podłożem była przynależność kulturowo-cywilizacyjna. Oczywiście, należy uwzględnić jeszcze podział kulturowo-religijny pomiędzy samymi Ukraińcami, ale czy rzeczywiście był to spór między przedstawicielami dwóch odrębnych cywilizacji?18 Brzeziński stanowisku temu zaprzecza.

Przykładem takiej eskalacji, jednak w kręgu jednej cywilizacji islamskiej, mogą być nasilające się napięcia pomiędzy szyitami i sunnitami w Iraku oraz możliwość ich rozprze-

strzenienia na inne kraje islamskie. 17

S. Huntington: Zderzenia cywilizacji, „Rzeczpospolita” z 15.09.2001.

18

R. Wildstein: Rozmowy na koniec wieku, wyd. Bertelsmann i S-ka, Warszawa 2000.

18

Myśl Wojskowa 1/2007

Bezpieczeństwo RP Przedstawia w zamian teorię „pola gry”, traktując Eurazję jako gigantyczną szachownicę, na której będzie się rozgrywała rywalizacja o światową hegemonię. Wybór tego kontynentu jako miejsca walki głównych graczy geostrategicznych19 nie jest, jak się ocenia, jednak przypadkowy. Jest konsekwencją tego, iż Eurazja jest kontynentem, na którym znajduje się większość najbardziej ekspansywnych i dynamicznych politycznie państw świata. To kontynent sześciu najsilniejszych (poza USA) gospodarczo państw globu i jednocześnie sześciu państw przeznaczających największe nakłady na zbrojenia. Także w Eurazji znajdują się wszystkie (oprócz USA), państwa pracujące nad budową broni jądrowej. To tutaj leżą dwa najliczniejsze ludnościowo kraje świata, pretendujące do hegemonii regionalnej i wpływów ogólnoświatowych, a także wszystkie państwa mogące ewentualnie zagrażać gospodarczemu i politycznemu prymatowi Ameryki, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę fakt, iż potęga wszystkich państw eurazjatyckich razem wziętych znacznie przekracza potęgę Stanów Zjednoczonych. Wszystko to sprawia, iż uważa się, że najistotniejszym elementem rozważań Z. Brzezińskiego o przyszłości i bezpieczeństwie świata XXI wieku jest wygenerowanie oraz identyfikacja regionu środkowej Eurazji, jako geostrategicznie płynnego i stale grożącego wybuchem obszaru, otoczonego przez potężne rywalizujące ze sobą państwa, który może stać się wielkim polem walk między państwami narodowymi oraz – co jest również wielce prawdopodobne – areną przyszłych długotrwałych konfliktów o podłożu etniczno-religijnym. Obszar ten, rozciągający się od Krymu nad Morzem Czarnym wzdłuż południowej granicy Rosji, aż do chińskiej prowincji Sin-ciang, na południu obejmujący północną część Oceanu Indyjskiego i Morze Czerwone oraz na zachodzie bliskowschodnią część Morza Śródziemnego, tworzy potężną strefę ciągłej niestabilności, rozdzieranej przez gwałtowne nienawiści. Dziewięć państw tego obszaru, o mało stabilnych lub formowanych dopiero organizmach politycznych – kuszących do ingerencji swoich potężnych sąsiadów, tworzy swoiste eurazjatyckie Bałkany, będące jedynym z najbardziej konfliktogennych regionów świata. Głównych źródeł konfliktów regionalnych w tak wygenerowanym obszarze Brzeziński upatruje jednak w możliwym

rozwoju wydarzeń i wzroście wewnętrznych napięć między różnymi państwami (zwracając szczególną uwagę na zagrożenia ze strony islamskiego fundamentalizmu), które dopóki nie będą opierać się na autentycznie potężnym regionalnym mocarstwie, powinny mieć ograniczony geopolityczny charakter, skutkujący jedynie rozproszonymi, ograniczonymi atakami.

Fale cywilizacyjne Spośród wielu innych teorii na uwagę zasługuje też teoria fal cywilizacyjnych Alvina Tofflera, której istotę stanowi trójpodział cywilizacyjny, oparty na sposobach pozyskiwania dóbr.20 Cywilizacje pierwszego typu mają stanowić państwa wiążące swoją koncepcję rozwojową z funkcjonowaniem w rzeczywistości ery informacyjnej. Produkowane przez nią dobra, to w przeważającej większości informacja, stanowiąca w równym stopniu narzędzie pozyskiwania dóbr, jak i kształtowania przewagi. Cywilizacje drugiego typu charakteryzuje sposób pozyskiwania dóbr oparty na tradycyjnej produkcji przemysłowej. Cywilizacje te, zwane industrialnymi, będą w wyraźnej opozycji do cywilizacji pierwszego typu, głównie ze względu na znacznie ograniczone możliwości kształtowania przewagi w otoczeniu. Trzeci zaś typ cywilizacji będą tworzyć państwa zwane agrarnymi, tj. takie, w których podstawowym źródłem pozyskiwania dóbr materialnych w dalszym ciągu byłaby produkcja rolnicza. Nie można jednak założyć, nawet najbardziej optymistycznie, że w łonie tego typu państw nie będzie dochodziło do niestabilności, konfliktów i wojen. Generalna jednak myśl teorii Tofflera osadza się na twierdzeniu, iż spory pomiędzy cywilizacjami wskazanych trzech typów będą, w perspektywie najbliższych dekad, osią konfliktów. Przedstawione kierunki ewolucji środowiska międzynarodowego, pozwalają na dokonanie uogólnienia, iż wbrew pozorom otoczenie to nie będzie w przyszłości, nawet w perspektywie tych najbliższych dwóch-trzech dekad, ani bardziej bezpieczne, ani też bardziej stabilne. Zwłaszcza wydarzenia obserwowane w ciągu ostatnich dziesięciu lat pozwalają twierdzić, iż bezpieczeństwo świata chyli się raczej ku niestabilności. Konflikty pomiędzy państwami, a nawet całymi cywilizacjami będą w dalszym ciągu bardzo prawdopodobne, a ich jakby przedsmak stanowią niewygasłe spory etniczne, terytorialne, kultu-

19

Z. Brzeziński: Wielka szachownica. Bertelsmann Media, Warszawa 1998.

20

A. Toffler: Trzecia fala, PIW, Warszawa 1986.

Myśl Wojskowa 1/2007

Wobec charakeru zagrożeń bezpieczeństwa świata w XXI wieku, każde z państw powinno budować takie systemy obronne i ochronne, które będą przygotowane do skutecznego reagowania, zarówno na tradycyjne, jak i nowe zagrożenia.

19

Bezpieczeństwo RP rowe i religijne na terytoriach państw byłej Jugosławii, byłego ZSRR czy też na Bliskim i Dalekim Wschodzie. Jednak poza zmianami o charakterze czysto politycznym, ekonomicznym czy kulturowym, istotnymi z punktu widzenia stabilności środowiska międzynarodowego, ważna i względnie nowa pozostanie kwestia pojawienia się zupełnie nowych wymiarów bezpieczeństwa. Okazuje się bowiem, że bezpieczeństwo państw staje się w dużym stopniu narażone na destrukcyjną działalność różnych podmiotów niepaństwowych, ponadnarodowych, religijnych. Obecnie, na początku XXI wieku, niektóre korporacje handlowe,

której skutki część krajów odczuwa jeszcze do dzisiaj. Dążenia uniwersalistyczne rządów wielu państw zachodnich wobec „bardziej zacofanych” państw świata – zwłaszcza tych, z którymi były związane lub nadal są ich interesy zaowocowały falą niechęci, a często wrogości wobec wywodzącego się z tradycji i kultury „oświeconych” systemu wartości. Ta głęboka zmiana to ostra polaryzacja ludzkości w skali światowej, a jej podłożem są w równym stopniu religia i kultura, sprawy społeczne, podziały rasowe, deprecjacja polityczna czy też i ekonomiczna. Natomiast postęp,

Środowisko bezpieczeństwa, wyłaniające się w pierwszych dwóch-trzech dekadach XXI wieku, wymagać będzie posiadania bardzo zróżnicowanych zdolności militarnych i niemilitarnych. a nawet organizacje przestępcze, mają zdolności ekonomiczne, przekraczające możliwości niektórych państw narodowych. Gwałtowny rozwój technologii pozwala tym organizacjom nie tylko na destabilizowanie, ale nawet na paraliżowanie funkcjonowania całych państw. Dla celów analizy potencjalnych wyzwań stwierdzenie to ma niebagatelne znaczenie. Przesuwa ono bowiem percepcję postrzegania możliwych zagrożeń z sytuacji związanych z istnieniem klasycznego konfliktu zbrojnego w stronę zagrożeń, których można spodziewać się niemal na co dzień, w każdej prawie sytuacji codziennego życia. Zauważyć należy, iż przedstawione refleksje, dotyczące prognozowanych kierunków ewolucji środowiska bezpieczeństwa międzynarodowego, w istocie wiążą się z kategorią zmiany, wobec której stanęła ludzkość XXI wieku. To przecież właśnie zmiany zawsze wywierały zasadniczy wpływ na losy ludzkości. Wielokrotnie byliśmy świadkami gwałtownych zmian technologicznych, rewolucjonizujących funkcjonowanie społeczeństw w skali kontynentalnej, a nawet globalnej. Rewolucja industrialna na przełomie XIX i XX wieku spowodowała załamanie się systemu feudalnego w większości ukształtowanych państw narodowych, umożliwiła narodziny nowego systemu społeczno-politycznego w większej części Europy i w Stanach Zjednoczonych. Z kolei gwałtowne zmiany w świadomości niektórych społeczeństw trzeciej dekady XX wieku doprowadziły ludzkość do globalnej wojny,

21

20

który dokonał się w dziedzinie nauk podstawowych, spowodował np. wydłużenie średniego czasu życia ludzi o kilkanaście lat. Udało się polecieć w kosmos, dokonać klonowania zwierząt, a także odkryć tajemnice genomu. Ale także udało się doprowadzić do sytuacji, w której zgładzenie życia setek, tysięcy czy nawet dziesiątków tysięcy ludzi nie wymaga już wojny pomiędzy walczącymi państwami, w ogóle nie potrzeba żadnej wojny, w tym zwłaszcza tej prowadzonej między narodami w imię ich własnych interesów. Najważniejsza jednak uwaga, dotycząca zmiany, to fakt, iż owe przeobrażenia dokonywały się zawsze dosyć wolno i stosunkowo długo. Z przedstawionymi argumentami koresponduje prognoza zmian, opracowana w USA przez powołaną specjalnie w tym celu komisję Harta – Rudmana21. Jej celem było wytypowanie najważniejszych nurtów, które mogą kształtować otoczenie międzynarodowe w perspektywie najbliższych dekad. W raporcie tym wykazuje się m.in., iż USA dalej zachowają prymat polityczny, wojskowy i kulturowy, odgrywając główną rolę w kształtowaniu środowiska międzynarodowego. Zwiększać się będzie jednak ilość i zróżnicowanie zagrożeń, co sprawi, iż będą one coraz słabiej przewidywalne i trudniejsze do neutralizacji, a w wyniku szybkiego rozwoju informatyki i biotechnologii zwiększy się również wrażliwość i podatność na zakłócenia bezpieczeństwa. Rozwinięte technologie wywiadu i rozpoznania nie zapobiegną wprawdzie nie-

C. Rutkowski: Przegląd strategiczny…, dz. cyt.

Myśl Wojskowa 1/2007

Bezpieczeństwo RP spodziewanym zagrożeniom, wywołującym strategiczne wstrząsy, ale zostanie zachowana ranga odstraszania jądrowego i trwać będzie proliferacja broni masowej zagłady. Będzie wzrastać rola nauki i technologii, jednak korzyści z tego nie będą rozkładać się równomiernie, a rozwojowi znacznej części świata towarzyszyć będzie istnienie rozległych stref ubóstwa. Nowe technologie będą zarówno łączyć, jak i dzielić świat, zrodzą się nowe dylematy moralne, a nowego typu problemy ekonomiczne i kulturowe będą wpływać na bezpieczeństwo. Tym samym można przyjąć, iż środowisko bezpieczeństwa, wyłaniające się w pierwszych dwóch-trzech dekadach XXI wieku, będzie wymagać posiadania bardzo zróżnicowanych zdolności militarnych i niemilitarnych. Wynika to z tego, iż ewentualne konflikty będą mogły być rozwiązywane w warunkach niepewnych przymierzy, aliantów mało skłonnych do wspólnego działania, pomimo wymuszania globalnymi procesami (głównie ekonomicznymi) międzynarodowej współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa. Z dużą dozą prawdopodobieństwa należy też założyć, iż konflikty międzypaństwowe nie tylko nie znikną, ale będą pełne okrucieństwa, a z premedytacją będzie terroryzowana społeczność cywilna. Analiza powyższych aspektów bezpieczeństwa, przeprowadzona jednak pod kątem bezpieczeństwa najbliższych dwóch-trzech dekad, wskazuje, że świat stoi na progu epoki całkiem nowych konfliktów, w których główną rolę będzie odgrywać broń nowej generacji. Konflikty będą wyzwaniem zarówno dla polityków, jak i wojskowych. Już obecnie przebiegają one według niegodnych współczesnej cywilizacji europejskiej, niehumanitarnych scenariuszy. Zawsze podważają sens istnienia ociężałych, złożonych, obarczonych dużą inercją operacyjną struktur wojskowych, niezdolnych do reagowania kryzysowego w różnych zakątkach kuli ziemskiej. Te jakościowo „nowe konflikty”, w przeciwieństwie do wielkoskalowych i długotrwałych poprzednich wojen, najprawdopodobniej nie będą długotrwałe – chociaż nie można tego wykluczyć, a cały proces działań bojowych będzie się odbywał według reguł narzuconych przez silniejszego, tzn. tego, kto lepiej się do nich przygotował. Można zatem postawić tezę, iż

Myśl Wojskowa 1/2007

swoistą cechą konfliktów polityczno-militarnych w pierwszych dekadach XXI wieku będzie ich „ucywilizowanie”. Cele polityczne będą osiągane w wyniku bezpośredniego użycia nie tylko siły militarnej, ale również siły politycznej, ekonomicznej czy też informacyjnej. Determinantą stanie się nie użycie siły militarnej, ale sama groźba jej użycia. Najważniejsze jednak może okazać się to, że strony uczestniczące w konflikcie, w celu osiągnięcia celów strategicznych, nie będą musiały zajmować terytorium przeciwnika. * *

*

Przedstawione teorie nie ukazują wszystkich ewentualnych scenariuszy bezpieczeństwa międzynarodowego w pierwszych dekadach XXI wieku. Ten poniekąd okrojony, ale ukierunkowany na wybrane aspekty bezpieczeństwa przegląd pozwala postawić tezę, iż niezależnie od kształtu rodzącego się świata zasady jego funkcjonowania w pierwszych dekadach XXI wieku pozostaną w znacznej mierze niezmienne, tzn. będą się opierały na rozkładzie siły, zachowując charakter anarchiczny. Owa charakterystyczna dla szkoły realistów stosunków międzynarodowych właściwość nie będzie jednak miała charakteru czysto etatystycznego, ale głównymi podmiotami nadal będą państwa narodowe, których jednak zdolność do ewentualnego działania w otoczeniu ulegnie wyraźnemu ograniczeniu. Zaprezentowany materiał pozwala wskazać na istotną ewolucję w stosunkach międzynarodowych, w której następuje przejście od zagrożeń wojskowych wysokiej intensywności do zagrożeń militarnych niskiej intensywności w warunkach małej stabilizacji środowiska. Nie można jednak całkowicie wykluczyć możliwości pojawienia się tradycyjnego zagrożenia integralności terytorialnej jakiegoś państwa, chociażby prawdopodobieństwo takie było minimalne. Należy jednak pamiętać, iż realia współczesnego świata mają to do siebie, że się bardzo szybko zmieniają. Współczesne koncepcje bezpieczeństwa powinny więc odwoływać się zarówno do badań dotyczących natury i psychiki człowieka, jego religijności, jak i uwzględniać społeczno-polityczne wątki omawianej g problematyki.

Komisja Harta – Rudmana Jej zadaniem było dokonanie ocen o charakterze strategicznym oraz objęcie nią perspektywy roku 2025, nadanie impulsu dyskusji nad tzw. nietradycyjnymi składnikami bezpieczeństwa narodowego, odejście od klasycznego pojmowania bezpieczeństwa w kategoriach zdolności wojskowych i wysiłków politycznych oraz skupienie się na aspektach korzyści technologicznych, właściwej edukacji młodego pokolenia i związkach gospodarczo-handlowych.

21

Droga do stabilizacji i pokoju D prof. dr hab. JULIAN KACZMAREK były pracownik Akademii Sztabu Generalnego WP, Akademii Obrony Narodowej. Autor ponad 120 publikacji książkowych oraz licznych artykułów. Swoje zainteresowania koncentruje wokół problematyki bezpieczeństwa.

la nikogo nie jest już nowością, że tempo zmian – w zasadzie we wszystkich dziedzinach naszego życia – staje się coraz szybsze. Odnosi się to również do szczególnie interesującego nas problemu – bezpieczeństwa. W obszarze tym mamy do czynienia ze swego rodzaju absurdem. Czyni się w nim bowiem wszystko co można, a nie zawsze to, co trzeba. Coraz więcej państw dąży do osiągnięcia statusu potęgi politycznej, ekonomicznej i militarnej, a geograficzny kierunek tych zmian coraz częściej zmierza do regionów wschodnich, choć nie zawsze są one stabilne oraz oparte na trwałych instytucjach. Jest ich natomiast coraz więcej. Już nie tylko Chiny, Rosja, Japonia, Indie i Pakistan rozwijają swe siły, także tzw. państwa średnie, na przykład Egipt, Iran, Korea Płn. i wiele innych. Jak podaje ,,The Times”1, na Bliskim Wschodzie pojawia się nawet widmo wyścigu nuklearnego. Zainteresowane tą technologią są takie państwa, jak: Algieria, Egipt, Maroko, Arabia Saudyjska, Tunezja i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Wynika, że i one dążą do wyprodukowania broni atomowej. Zaczynają także pojawiać się różnego rodzaju organizacje, dążące do zdobycia najnowszych osiągnięć techniki, które można wykorzystać nie tylko na potrzeby pokojowe, ale i wojenne. Już tylko te sygnały świadczą o coraz większym tempie rozwoju w dziedzinie bezpieczeństwa, a ponadto – jak podaje J. Lindley-French autor opublikowanego w „NATO Przegląd”2 artykułu pt. Wielki świat, wielka przyszłość, wielkie NATO – zaczyna kształtować się nowe środowisko, które można określić słowami: szeroka panorama bezpieczeństwa, pojawiająca się nie zawsze tam, gdzie to jest niezbędne. System westfalski sprzed ponad 350 laty wprowadził na arenę światową państwa, które zaczęto uważać nieomal za jedyne podmioty prawa i stosunków międzynarodowych. Dopiero w XX wieku powstały inne organizacje, które również zaczęły odgrywać coraz

większą rolę w światowym systemie bezpieczeństwa. Na przykład Kofi Annan w swoim raporcie stwierdził, iż jedna z korporacji IT, po przejęciu kilku innych firm z tego sektora, chociaż była dopiero czwarta na światowej liście największych korporacji, miała w 2000 roku obroty większe niż łączne budżety ponad połowy wszystkich państw członkowskich ONZ. Oznacza to, że obroty tej firmy są większe niż łączne budżety około stu państw. Twierdzenie, że taka korporacja nie ma wpływu na międzynarodowe bezpieczeństwo, byłoby nieporozumieniem. A przecież są korporacje jeszcze od niej większe.3 Funkcjonują także instytucje międzynarodowe, takie jak Bank Światowy, czy Międzynarodowy Fundusz Walutowy, które mają istotny wpływ na rozwiązania w prezentowanym obszarze. Nie wolno również zapomnieć o Międzynarodowej Organizacji Energii Atomowej w Wiedniu, odgrywającej niepomiernie większą rolę w bezpieczeństwie świata aniżeli się nam wydaje. Oprócz organizacji państwowych istnieją również organizacje o wielkich wpływach, na przykład Amnesty International, a ponadto inne byty, na przykład NATO czy Unia Europejska, będące równocześnie organizacjami międzynarodowymi i związkami państw. Można jednak wskazać negatywną stronę prezentowanego obszaru; mamy bowiem do czynienia z siecią globalnych organizacji przestępczych i kryminalnych, których nie można wiązać z żadnym konkretnym państwem, a nawet z określonym terytorium. To, co miało miejsce w Nowym Jorku i Waszyngtonie 11 września 2001 roku, to przecież działanie całkowicie nowej organizacji, która rozwiązała swoje problemy w sposób innowacyjny, dotychczas niestosowany, a nawet w ogóle nieznany. Początkowo nie wiedziano nawet, kto i w jakim celu przeprowadził tę akcję. Pierwsza definicja agresji w prawie międzynarodowym, sformowana przez Ligę Narodów, pojawiła się w lipcu 1933 roku. Stwierdzono

1

„The Times” z 1.11.2006 r.

2

J. Lindley-French: Wielki świat, wielka przyszłość, wielkie NATO, „NATO Przegląd”, zima 2005.

3

A. D. Rotfeld: Dyplomaci przed generałami, http://www.msz.gov.pl/files/file_library/29/ambasador-11360doc., s. 1.

22

Myśl Wojskowa 1/2007

Bezpieczeństwo RP w niej, iż agresją jest także poparcie użyczone bandom, które zorganizowane na terytorium jednego państwa, dokonują napady nie tylko na terenie swego, lecz i innych państw. Agresją jest ponadto poparcie użyczone bandom, które są zorganizowane na terytorium jednego państwa, a dokonują napadu na terytorium innego państwa. Nie wyobrażano sobie wówczas, że można dokonać zbrodniczej napaści nie z obcego terytorium. W ataku na Nowy Jork i Waszyngton w 2001 roku początkowo nie było wiadome ani kto go dokonał, ani dlaczego to zrobił. Trudno było zrozumieć, że dokonano tego z terytorium Stanów Zjednoczonych i bez użycia broni, mimo iż efekty tego działania można porównać do skutków użycia co najmniej broni jądrowej małego kalibru. Dopiero po tym ataku zrozumieliśmy, że żyjemy w świecie ogromnie złożonym i niebezpiecznym, w którym należy się poruszać w myśl zupełnie nowych reguł. Należałoby zadać sobie pytanie: co trzeba zmienić, by zapewnić światu bezpieczeństwo we współczesnych warunkach?

ny i przejrzysty, ale rządy deklarują, iż chcą by taki właśnie był oraz by ich kraje zaliczano jeszcze do państw demokratycznych. Z konferencji państw demokratycznych, która odbyła się w Warszawie (2000 r.) wynika, że państw pierwszej i drugiej grupy jest 108 (ok. 60% wszystkich państw świata). Trzecia grupa to państwa, które otwarcie głoszą, że nie uważają demokracji za wartość pożądaną, czy też pożądany lub godny naśladowania sposób sprawowania władzy. Do nich należą przede wszystkim kraje muzułmańskie, które nie dopuszczają się jednak masowego naruszania praw człowieka i zbrodni oraz nie łamią zobowiązań międzynarodowych, jak czyni to na przykład Korea Północna. Czwarta grupa to państwa, o których można powiedzieć, że są słabe lub upadłe. Chciałyby skutecznie sprawować swoją władzę, ale nie są w stanie tego dokonać; do nich można zaliczyć Albanię. Inaczej natomiast przedstawia się ten problem w Somalii i Ruandzie, gdzie dochodzi do masowych zbrodni. Natomiast w innych państwach, na przykład w Jemenie,

Znajdujemy się nie w normalnym świecie, tylko w globalnej wiosce, w której dystans przestał odgrywać ważną rolę. Nowoczesne technologie informatyczne w rozwiniętym świecie sprawiają, że wszystkie znaczące dla społeczności międzynarodowej decyzje są podejmowane równocześnie, w czasie rzeczywistym. Na to pytanie wielu ludzi próbuje znaleźć racjonalną odpowiedź. Jedną z nich przedstawił prof. dr hab. A.D. Rotfeld w rozmowie z R. Bańkowiczem.4 Oto jej duży skrót. Obowiązująca od czasów pokoju westfalskiego definicja państwa obejmuje trzy obszary: terytorium, ludność i władzę. W myśl jej intencji nikt bez zgody danego państwa nie ma prawa wtrącać się w jego interesy. Gdyby do owej definicji dodać demokratyczną legitymizację sprawowania władzy, to zgodnie z prof. A. D. Rotfeldem dzisiejszy świat można by podzielić na pięć kategorii. Do pierwszej z nich zalicza państwa demokratyczne w stosunku, do których nikt nie kwestionuje ich demokratycznego charakteru, czyli: władze są wybieralne, istnieją organy przedstawicielskie, a władza jest kontrolowana i rozliczana ze sposobu jej sprawowania. Do drugiej zalicza te demokratyczne państwa, których system nie jest do końca spraw-

4

w którym rząd nie kontroluje tego, co dzieje się na jego terytorium, wielkie organizacje terrorystyczne, jak chociażby al Kaida, tworzą swoje centra szkoleniowe i kwatery główne. Rozwijają się tam także różne związki przestępcze, które dokonują zbrodni w innych państwach. Al Kaida, co powszechnie wiadomo, na terenie Afganistanu była silniejsza aniżeli rodzimi talibowie. Przygotowywane tam napaści wykonywano w poczuciu pełnej bezkarności. Nie ma najmniejszej wątpliwości, że tego rodzaju organizacje stwarzają ogromne wyzwania dla bezpieczeństwa, a jest ich w świecie około 60 (ponad 30 %). Dzisiaj stanowią one największe zagrożenie, gdyż nie są w stanie kontrolować wydarzeń dziejących się na ich terytorium. Piąta kategoria podmiotów międzynarodowych to wielkie korporacje, które nie muszą się liczyć z rządami. Realizują swoją politykę zysków, sięgającą często miliardów dolarów,

Tamże, s. 3–5.

Myśl Wojskowa 1/2007

23

Bezpieczeństwo RP a ich działalność bardzo często wymyka spod jakiejkolwiek kontroli. Niekiedy destabilizują światowe rynki i doprowadzają do działań agresywnych. Przedstawiony obraz wskazuje, że znajdujemy się nie w normalnym świecie, tylko w globalnej wiosce, w której dystans przestał odgrywać ważną rolę. Wiele koncepcji geopolitycznych i rozwiązań zachowuje jeszcze względną wartość, ale tylko w odniesieniu do świata zacofanego w rozwoju, a więc społeczeństw funkcjonujących w układzie plemiennym i klanowym, podczas gdy nowoczesne technologie informatyczne w świecie rozwiniętym sprawiają, że wszystkie znaczące dla społeczności międzynarodowej decyzje są podejmowane niejako równocześnie, w czasie rzeczywistym. Jeżeli na przykład następuje krach finansowy w jednym lub kilku państwach (np. w Nowym Jorku i Tokio), to nie sposób zapobiec wzbierającej fali, gdyż zalewa ona cały świat jednocześnie.

dysponowanie olbrzymim terytorium, na którym znajduje się wiele bogactw naturalnych oraz żyje bardzo dużo ludzi, nie stanowią już jedynych i najważniejszych czynników gwarantujących bezpieczeństwo, co nie oznacza, że można je bagatelizować. Obecnie nauka rozwija sie przede wszystkim w zakresie techniki i technologii, organizacji i zarządzania, a także nowoczesnej ekonomiki i bezpieczeństwa. Dlatego przyjęła się zasada, że większość organizacji (państw) nie chce być uznana „za peryferyjne” i dąży do tego, by znajdować się „w centrum”, a nie na „obrzeżach”. Przykładem mogą być dwa państwa – Bułgaria i Rumunia, które od 1 stycznia 2007 roku są już członkami Unii Europejskiej. Coraz więcej organizacji (państw) chce zapewnić sobie rozwój i bezpieczeństwo, a jedną z dróg wiodących do tego celu jest dążenie do wejścia w skład takich organizacji, jak NATO czy Unia Europejska.

Nasza świadomość o stanie bezpieczeństwa nadal jest oparta na państwach narodowych. Przywiązani jesteśmy do tradycji narodowych, kultury i języka. Uważamy, że stwarzają one najlepsze warunki do zapewnienia bezpieczeństwa. Z dotychczasowych rozważań wynika, że najgroźniejszych wydarzeń należy obecnie poszukiwać, nie tak, jak to było w uprzednim wspaniałym świecie, a więc w centrum wydarzeń międzynarodowych, lecz z dala od niego. Do czasu rozpadu Układu Warszawskiego, a więc do końca lat osiemdziesiątych, największe zagrożenie bezpieczeństwa istniało na linii podziału między państwami NATO i Układu Warszawskiego. W tym rejonie nagromadzono bowiem nie tylko największą ilość sił zbrojnych, ale przede wszystkim najgroźniejsze bronie, które były skierowane (chodzi zwłaszcza o broń masowego rażenia) do działania na obszarach poza ową linią rozgraniczenia, czyli na kierunku wschód – zachód. Głoszono, co prawda, że żyliśmy bezpiecznie, lecz był to spokój podbudowany strachem. W chwili, gdy ów system się załamał, zmienił się również obszar największego zagrożenia – przeniosło się ono z obszarów najbardziej rozwiniętych na peryferie. Rzeczywistość coraz bardziej wymaga, aby bezpieczeństwo było oparte na różnorodnych wspólnotach, na przykład narodowych, państwowych, grup militarnych czy finansowych. Przykładem może być nie tylko NATO i Unia Europejska, ale także wiele innych wspólnot. Dziś bowiem takie czynniki, jak 24

Natomiast organizacje (państwa) przestępcze wolą znajdować się w „obszarach peryferyjnych”, w których też najczęściej zaczynają się lokować różnorakie grupy terrorystyczne, w coraz większym stopniu dążące do zdobycia coraz nowszej techniki i technologii. Można więc stwierdzić, że z tego chociażby względu muszą się nimi również – jako organizacjami wrogimi – interesować organizacje (państwa) demokratyczne. Konstrukcja bezpieczeństwa światowego w związku z tym będzie się coraz bardziej komplikować. Jednym z takich przykładów jest problem Korei Północnej, która – jak wiadomo – dąży do posiadania broni jądrowej. Amerykanie, aby rozwiązać ten problem drogą pokojową, zorganizowali grupę państw (USA, Chiny, Japonia, Rosja, Korea Południowa), która wymusza na Korei Północnej odpowiednie postępowanie. Innymi słowy dąży się, by wszelkie sprzeczności rozwiązywać bez użycia środków przemocy, co naturalnie nie oznacza, że w razie potrzeby ich się nie użyje. Współczesny świat jest obecnie bardziej skomplikowany niż w okresie zimnej wojny, a należy przypuszczać, że w miarę upływu czasu stanie się jeszcze bardziej złożony. Jak stwierdził R. Bańkowicz: niektórzy powiadają, że stary porządek został zastąMyśl Wojskowa 1/2007

Bezpieczeństwo RP piony przez nowy nieporządek.5 Należy jednak przypomnieć, że od ponad sześćdziesięciu lat nie było w Europie wielkiej wojny, jest to sytuacja zupełnie wyjątkowa dla naszego kontynentu. Współczesny świat bowiem jest bardziej otwarty aniżeli uprzedni. Należy sądzić, że do zderzenia cywilizacji może nie dojść, ale nie unikniemy konfliktów i kolizji wielu różnorakich interesów i systemów wartości. Istota problemu tkwi przede wszystkim w tym, aby owe sprzeczności były przede wszystkim rozstrzygane przez dyplomatów, a dopiero wówczas, kiedy ich wysiłki nie zapewnią sukcesu, z udziałem wojskowych. Aby właściwie postępować przy rozwiązywaniu różnorakich współczesnych zagrożeń, organizacje państw demokratycznych, szczególnie – patrząc z punktu widzenia niniejszego materiału – NATO i Unia Europejska, muszą być do tego odpowiednio przygotowane. Istotne jest bowiem to, by wszelkiego rodzaju kolizje próbować rozwiązać drogą nie orężną, lecz przede wszystkim dyplomatyczną, natomiast by dowódcy wzięli je w swoje ręce dopiero wówczas, gdy wszystkie inne środki zawiodą, a mimo tego założony cel trzeba

Zapewnienie stabilizacji i pokoju we własnym rejonie zmusza również, i to nawet dość często, do użycia sił zbrojnych poza nim. Oznacza to, że siły zbrojne NATO i Unii Europejskiej nawet w takich sytuacjach muszą być przygotowane do działalności poza swymi granicami, i to niekiedy w dość odległych rejonach. W minionym wieku NATO było z zasady przygotowywane do działania na obszarze euroatlantyckim. Obecnie musi stać się sojuszem wyrastającym z tego obszaru i nastawionym na szerzenie stabilności politycznej również poza jego granicami. Dla dobra wszystkich swych członków nie ma innego wyboru. Troska o bezpieczeństwo jest bowiem w tym świecie niemożliwa bez legitymizacji i potencjału, które muszą występować razem. Posłannictwem NATO jest więc odgrywanie roli stabilizacyjnej w skali makro, gdyż musi odzwierciedlać środowisko, któremu służy. Oznacza to również, iż niezbędne jest, by było gotowe do wielokrotnego dokonywania własnej transformacji oraz zdolne do każdorazowego dostosowania się do środowiska, w którym ma działać, by zapewnić bezpieczeństwo.

Kwartet madrycki skupia uczestników bliskowschodniego procesu pokojowego: Organizację Narodów Zjednoczonych, Unię Europejską, Rosję i Stany Zjednoczone.

Zapewnienie stabilizacji i utrzymanie pokoju we współczesnym świecie zmusza jednak nie tylko do działań dyplomatycznych, ale także do posiadania uzbrojonych i wyszkolonych sił zbrojnych oraz utrzymania ich w czasie dyplomatycznych pertraktacji w stanie gotowości bojowej. osiągnąć. Nie oznacza to jednak, że siły zbrojne nie powinny być przygotowane do działania, nawet jeśli się ich nie wykorzystuje. Jedną z takich propozycji zgłosiła kanclerz Niemiec Angela Merkel w czasie ostatniego jej spotkania z prezydentem Georgem Bushem w Waszyngtonie, które odbyło się 6 stycznia 2007 roku. Chodzi o tzw. kwartet madrycki, tzn. by USA, Unia Europejska, Rosja i ONZ przyjęły główną dyplomatyczną inicjatywę w próbach reanimowania procesu pokojowego w konflikcie izraelsko-palestyńskim.6 Należy zaznaczyć, że prezydent G. Bush propozycję tę zaaprobował. Może to bowiem sprawić, że cel działań dyplomatycznych zostanie szybciej osiągnięty. Natomiast, gdy zajdzie taka potrzeba, siły zbrojne będą w stanie natychmiast rozpocząć działania.

5 6

Ze względu na charakter i tempo przemian w świecie zmienia się także w alarmującym tempie kontekst koncepcji strategicznej. Punkt ciężkości, biorąc przede wszystkim pod uwagę moc, przesuwa się nieubłaganie w kierunku wschodnim. Rejon Azji i Pacyfiku wnosi w świat wiele dynamizmu i pozytywnej energii, ale mimo tych przemian, szczególnie wewnętrznych, nie są one ani stabilne, ani oparte na trwałych instytucjach. Dlatego, dopóki nie uda się tego zmienić, na Europie i Ameryce Północnej oraz wypracowanych przez nie instytucjach będzie spoczywała odpowiedzialność za przewodzenie wysiłkom zmierzającym do zapewnienia stabilności strategicznej również w tym rejonie. Dotychczasowe wyzwania, przede wszystkim ze względu na środki rażenia oraz terrorystyczne formy walki (m.in. Iran, Korea Płn.,

Tamże, s. 7. Aktualności TVP z 6.01. 2007 r.

Myśl Wojskowa 1/2007

25

Bezpieczeństwo RP Afganistan, Irak, Palestyna oraz Liban), mimo iż są istotne, należy uznać za elementy większej całości. Dlatego Amerykanie i Europejczycy, chcąc odegrać istotną rolę w strategicznej stabilizacji XXI wieku muszą nie tylko dalej, ale także coraz szerzej rozwijać ambitne plany w tym zakresie. Posłannictwem NATO i UE jest bowiem odzwierciedlanie środowiska w skali makro i odpowiednie do niego dokonywanie transformacji. W idealnym świecie przemianom w Azji towarzyszyłoby wyłanianie się nowych wielkich potęg, równorzędnych i partnerskich wobec siebie, które mimo to nie stałyby się konkurentami. Jednak znaczne obszary Azji są nękane niestabilnymi obciążeniami, nie tylko gospodarczymi, lecz i innymi (na przykład fundamentalizm islamski), które czynią ten rejon niepodatnym na rozwiązania wypracowane na Zachodzie. Nie wystarcza nawet istnienie

czesny samolot bojowy Jan-10 zadebiutował na chińskim niebie, o czym z dumą poinformowała agencja Xinhua: Tym samym staliśmy się czwartym na świecie krajem produkującym własne, nowoczesne samoloty myśliwskie – powiedział wiceszef chińskiej Korporacji Przemysłu Lotniczego Geng Ruguanga. Jednocześnie powściągliwie poinformowano o uruchomieniu produkcji nowoczesnych silników lotniczych oraz rakiet „powietrze-powietrze”. Podano także, że Chiny, które zredukowały liczebność swojej armii z 4,2 mln do niewiele ponad 2 mln żołnierzy, zwiększają swój budżet obronny (w ubiegłym roku o 14,7% w porównaniu do 2005 roku). Polityka Chin w dziedzinie obrony coraz wyraźniej jest wymierzona przeciwko potencjałowi obronnemu Stanów Zjednoczonych. Dodatkowo destabilizuje ona i tak już niestabilny region. Nie może bowiem być systemo-

Transformacja sił sojuszu w celu dostosowania ich do wymogów XXI wieku musi uwzględniać indywidualne dopasowanie każdego z państw, na podstawie tego, co jest politycznie, ekonomicznie i militarnie wykonalne. takich organizacji jak Stowarzyszenie Narodów Południowo-Wschodniej Azji oraz różnych innych ugrupowań. Dopóki potęga w rejonie Azji i Pacyfiku nie zostanie skrystalizowana w ramach funkcjonalnych instytucji zbliżonych do Unii Europejskiej i NATO, będzie potrzebny odpowiedni wzorzec sprawowania władzy, służący utrzymaniu stabilności. Z upływem czasu partnerem sojuszu mogą stać się Chiny. Jednak, jak pisze „NATO Review”, trzy cechy chińskiej modernizacji wojskowej są powodem zaniepokojenia planistów na Zachodzie: — po pierwsze – Chiny inwestują w potencjał umożliwiający prowadzenie ofensywnej wojny elektronicznej oraz w elektroniczne środki obrony; — po drugie – Chiny rozbudowują marynarkę wojenną, wspieraną przez siły powietrzne i lądowe, która w założeniu ma zagradzać flocie USA dostęp do Morza Japońskiego; — po trzecie – wydatki Chin na obronę są prawdopodobnie dwa lub trzy razy większe niż deklarowane.7 Potwierdzeniem są niektóre dane zaczerpnięte z chińskich źródeł.8 Na przykład nowo7

wego bezpieczeństwa bez bezpieczeństwa w Azji, a nie będzie bezpieczeństwa w Azji bez silnej roli Zachodu w tym regionie. Dlatego NATO – jak kontynuuje „NATO Review” – powinno podjąć realizację projektu o nazwie „Horyzonty bezpieczeństwa strategicznego” tak, aby transformacji sił towarzyszyła odpowiadająca jej transformacja planowania strategicznego. W istocie, z punktu widzenia Europejczyków, jedyny sposób, by wypełnić Koncepcję Strategiczną praktyczną siłą działania – a to właśnie trzeba będzie uczynić – niezbędna jest regeneracyjna transformacja sił zbrojnych poprzez lepszą organizację i związane z tym wydatki. Jednym słowem, potrzebne jest nie tylko ciągłe rewidowanie strategii i zdolności w świetle zachodzących przemian, ale także odtworzenie związku pomiędzy strategią i potencjałem. Takie praktyczne podejście jest bliskie istocie sojuszu. Co więcej, bez takiej rewizji, jakikolwiek sojusz – nawet najbardziej szacowny i szanowany – jest skazany na utratę znaczenia. Równolegle do rewidowania strategii, transformacja sił zbrojnych sojuszu jest więc najpilniejszą jego misją, szczególnie europejskiej jego części.9

J. Lindey-French, op. cyt., s. 2.

8

Tamże, s. 7.

9

Tamże, s. 7.

26

Myśl Wojskowa 1/2007

Bezpieczeństwo RP Po dziesięciu latach od rozmieszczenia sił NATO w Bośni i Hercegowinie, sojusz przechodził reorganizację od stabilizacji regionalnej do strategicznej – najpierw przez partnerstwo, potem członkostwo, a jeśli trzeba, także metodą wymuszonego wprowadzania sił oraz tymczasowego angażowania środków przymusu. Jak do tej pory nikomu jednak nie udało się jeszcze rozwiązać dylematu wiążącego się z taką stabilizacją, która wyważy stosunek pomiędzy zdolnością do wkroczenia w nieprzyjazne środowisko a wydolnością niezbędną, by na trwałe przekształcić to środowisko w przyjazne. Oceniając zdolności działania NATO, autor publikowanego w „NATO Review” artykułu, pisze: NATO potrzebuje zarówno ekskluzywnych jednostek, jak i sił zdolnych do stabilizowania i odbudowy. Czy nam się to podoba, czy też nie, niektóre państwa są lepiej przygotowane do siłowego wprowadzania wojsk, a inne lepiej potrafią prowadzić zarówno pokojowe działania stabilizacyjne, jak i czynności związane z odbudową. Istnieje więc podział pracy pomiędzy tymi państwami, które są zdolne do stosowania zmasowanej siły, a tymi, które nie mogą sobie na to pozwolić. Państwa, które rezygnują z takich zdolności, czy to z powodu niskiego poziomu wydatków obronnych, czy w wyniku świadomej decyzji politycznej, muszą zdawać sobie sprawę z tego, że członkostwo w czasach po zakończeniu rozszerzania NATO obliguje je do podejmowania wszelkich zadań. Jednocześnie potencjał niezbędny do prowadzenia stabilizacji i odbudowy musi uzyskać większą estymę w strukturze politycznej sojuszu. Podobnym zmianom musi również ulec problem partnerstwa. Obecnie przestało ono być etapem przygotowującym innych do członkostwa w NATO. Aktywne partnerstwo oznacza kultywowanie powiązań z demokratycznymi państwami na całym świecie, między innymi z Australią, Brazylią, Indiami, Japonią i RPA, zapoznając je ze standardami i doktrynami NATO tak, aby możliwe było wspólne podejmowanie operacji, bez konieczności wymyślania za każdym razem mechanizmów działania. W myśl Stambulskiej Inicjatywy Współpracy należy wspierać wysiłki przyjaciół i sąsiadów, zmierzające do wprowadzania wzorcowych praktyk w takich dziedzinach, jak nadzorowanie bezpieczeństwa oraz reforma sektora związanego z bezpieczeństwem. W tym celu standardy NATO powinny być rozszerzone tak,

10

aby objąć zarówno dziedziny partnerstwa, jak i członkostwa. Właśnie partnerstwo w nowym NATO jest obecnie weryfikowane zarówno na Bliskim Wschodzie, jak i w Azji Środkowej. Okaże się, czy zda ono swój egzamin. W Bośni i Hercegowinie do grudnia 2004 roku funkcję przywódcy spełniało NATO, a teraz przyjęła ją Unia Europejska, która kieruje działalnością 6700 żołnierzy, zastępując siły NATO w tym rejonie.10 Unia Europejska nadal będzie rozwijać swe umiejętności w zakresie bezpieczeństwa, przede wszystkim dlatego, że konieczne jest, aby Europejczycy przejęli odpowiedzialność za ich własne bezpieczeństwo. Obie te instytucje są ze wszech miar potrzebne i dla obu wystarczy miejsca, gdyby tylko ci, którzy generują te konkurencje zdali sobie sprawę ze szkód, jakie wyrządzają w stosunku do swojego własnego bezpieczeństwa oraz bezpieczeństwa zewnętrznego świata.

Stambulska Inicjatywa Współpracy (ICI) ogłoszona na szczycie NATO w Stambule w 2004 roku. Zakłada poszerzenie współpracy w obszarze Bliskiego Wschodu, zwłaszcza z członkami Rady Współpracy Państw Zatoki (GCC). Koncentruje się na walce z terroryzmem, reformie obronności oraz prowadzeniu wspólnych szkoleń.

Obecnie Zachód ma dwa centra przywództwa w zakresie bezpieczeństwa – NATO i Unię Europejską. W zależności od pożądanego celu politycznego, umiejscowienia i charakteru kryzysu, którym trzeba zarządzać, przywództwo będzie obejmować jedna z tych struktur. Można sobie zadać pytanie, jaka jest droga prowadząca do wzajemnej współpracy? Po pierwsze – należy położyć kres bezcelowym wzniosłym deklaracjom EU – NATO. Pragmatyczne stosunki między nimi muszą być kształtowane tak, aby uwzględniały praktyczną współpracę w terenie. Zespoły reagowania kryzysowego UE – NATO byłyby takim pierwszym krokiem. Po drugie – istnieją tylko jedni Europejczycy i jeden zbiór zdolności. Dlatego niezbędne jest większe powiązanie praskich zobowiązań w dziedzinie zdolności i europejskiego planu działania. Wyznaczenie podczas szczytu NATO

Ostatnio (styczeń 2007) wyjechało tam (jako zastępcy) 300 żołnierzy i żandarmów z Mińska Mazowieckiego.

Myśl Wojskowa 1/2007

27

Bezpieczeństwo RP w 2006 roku roli dla Europejskiej Agencji Obrony to dobry punkt wyjścia. Po trzecie – relacje między Siłami Odpowiedzi NATO a grupami bojowymi Unii Europejskiej muszą być lepiej określone i należy je budować wokół takich koncepcji planowania sił, które pozwolą na prowadzenie działań wojskowych we wszystkich trzech wymiarach. Przykładem współpracy są strategiczne działania antyterrorystyczne, które ewoluują obecnie od serii obław na przestępców do rangi nowej strategicznej doktryny globalnego zaangażowania, która nieuchronnie prowadzi Zachód z powrotem do problemów bezpieczeństwa w wielkim świecie. Europejczycy i mieszkańcy Ameryki Północnej muszą zdać sobie sprawę z tego, że serie jednorazowych interwencji, które przez ostatnie 15 lat charakteryzowały zaangażowanie poza Europą, są powracającym motywem. Historia się powtarza i czyni to posługując się strategiczną metaforą globalnej wojny z terrorem. Afganistan i Irak mieszczą się gdzieś pomiędzy zwalczaniem terroryzmu, strategiczną stabilizacją i strategiczną inwazją i nadwerężają cywilne oraz wojskowe aktywa wszystkich członków sojuszu.

szących się do przyszłości tych regionów. Rekonstrukcja myślenia strategicznego Sojuszu, z NATO i Unią Europejską, które przejmą na siebie gros odpowiedzialności, będzie wymagać stworzenia sił zbrojnych dysponujących strategicznym potencjałem cywilno-wojskowym, zdolnym do pokonywania całego szeregu zagrożeń i realizacji docelowych założeń politycznych. Aby to osiągnąć, Europejczycy i mieszkańcy Ameryki Północnej będą musieli myśleć w kategoriach znacznie większego świata, niż ten, do którego przygotował się sojusz. Europejczycy będą musieli zrehabilitować środki przymusu, jeżeli ich środki i narzędzia unikające przymusu mają okazać się skuteczne. Sojusz będzie z kolei zmuszony lepiej wykorzystać dostępne środki. Jeżeli Zachód zacznie obecnie tworzyć plany dotyczące wielkiej przyszłości, z jaką musi się zmierzyć społeczność europejska, ma pełne szanse, by je skutecznie realizować oraz zapewnić stabilizację i pokój. Z rozważań tych wynika, że wiek XXI znacznie bardziej – nawet wręcz rewolucyjnie – zmienia współczesne bezpieczeństwo w po-

Porażka wizji strategicznej skaże na zagładę system zinstytucjonalizowanej równowagi, legitymizacji i stabilności oraz przyczyni się do powstania świata, który będzie nieporównywalnie bardziej niebezpieczny. Wygląda na to, że kontrofensywa podjęta w reakcji na te operacje przekształci się w nową 30-letnią wojnę, w której ekstremalne systemy przekonań, stare, ale potężne destrukcyjne technologie, niestabilne i nietolerancyjne państwa, strategiczne zbrodnie oraz globalizacja dóbr i zdolności komunikowania połączą się w jedno wielowymiarowe zagrożenie, przekraczające granice geograficzne, funkcje i zdolności. Reakcja ze strony Zachodu i jego partnerów będzie wymagała nowej wielkiej strategii, koncentrującej się wokół wielkiego NATO. Istnieje jednak pewna ciągłość pomiędzy strategicznym antyterroryzmem a nowym wielkim światem państw, ponieważ obserwujemy obecnie powrót polityki rozgrywania sił w jej różnorakich postaciach. Antyterroryzm nie może zatem w planowaniu sojuszu stać się grą o sumie zero-jedynkowej, ani też wymówką, aby skoncentrować się na taktycznym terroryzmie, tym samym uchylając się przed koniecznością tworzenia wielkich planów odno-

11

28

równaniu ze stanem, który istniał w wieku ubiegłym. Staje się ono coraz bardziej różnorodne, kompleksowe i znacznie trudniejsze do przewidzenia. Zwiększa się liczba podmiotów, które mogą w nim brać udział. Klasyczne międzypaństwowe warianty wojny stają się coraz mniej prawdopodobne. Jednym z przykładów potwierdzającym ową teorię jest Irak, a szczególnie działania, które rozpoczęto w 2003 roku. Świadczy o tym wypowiedź prezydenta USA G. Busha, który 11 stycznia 2007 roku, a więc po czterech latach wojny z tym krajem, zapowiedział zmianę strategii w Iraku.11 Bush po raz pierwszy przyznał, że jego administracja popełniła błędy w Iraku, za które – jak stwierdził: odpowiedzialność spoczywa na mnie. Zmiana strategii polega przede wszystkim na wysłaniu dodatkowej liczby żołnierzy amerykańskich (21,5 tys. ludzi, z tego większość do Bagdadu) oraz zwiększeniu wydatków wojennych (5,5 mld USD na dodatkowe oddziały i 1,1 mld USD na tworzenie miejsc pracy

Aktualności TVP z 11.01.2007.

Myśl Wojskowa 1/2007

Bezpieczeństwo RP dla młodych Irakijczyków). Zamiast negocjacji z rządami Iranu i Syrii (które wspierają opozycję iracką) prezydent G. Bush zapowiedział konfrontację z tymi, którzy wspomagają, szkolą bojówki i terrorystów atakujących wojska USA. I wcale nie zastrzegł, że akcje te będą prowadzone jedynie na terenie Iraku.12 Bush wezwał również Irakijczyków do podjęcia kroków, mogących przybliżyć polityczne zakończenie wojny, która ostatnio przyjęła formy wojny domowej. Chodzi o uchwalenie ustawy o sprawiedliwym podziale dochodów z ropy naftowej, o stworzenie nowych miejsc pracy i szybką odbudowę kraju. Ponadto wysyła na Bliski Wschód sekretarza stanu Condoleezzę Rice, aby zdobyła poparcie krajów arabskich dla polityki USA w Iraku i Iranie, co niewątpliwie należy uznać za bardzo trudne, wręcz niemożliwe do wykonania zadanie. Zwolennikiem planu G. Busha jest senator Jack Jacobs, który stwierdził: Nie ma gwarancji, że ten plan zadziała. Ale alternatywą jest,

ni, ale także w różnorodny sposób uwikłani w wydarzenia międzynarodowe. Coraz bardziej komplikują się także związki między uczestnikami konfliktów. Jednocześnie coraz niezbędniejsze między nimi są stosunki partnerstwa. Czynniki te mają decydujący wpływ na politykę bezpieczeństwa. Wymagają, by rozumieć ją jako zjawisko obejmujące wszystkie, a przynajmniej prawie wszystkie dziedziny życia. Wymagają również uznania: — wielowymiarowego pojmowania kryzysów i konfliktów oraz udzielania odpowiedzi na wszystkie współczesne wyzwania polityki bezpieczeństwa (a przynajmniej ich większość); — prewencji jako zjawiska niepodzielnego. Na przykład w walce z terroryzmem niezbędna okazuje się współpraca z sojusznikami, umożliwiająca skuteczne, a zarazem wspólnie uzgodnione rozwiązania pojawiających się wyzwań.

Za najważniejsze na drodze do zapewnienia światu bezpieczeństwa należy uznać współpracę w politycznym rozwiązywaniu wszelkich konfliktów. że jeżeli teraz zaczniemy wycofywać się z Iraku, to katastrofa dla Ameryki i dla całego Bliskiego Wschodu jest pewna.13 Inne stanowisko w sprawie nowej strategii w stosunku do Iraku zajął brytyjski ,,The Guardian”: Sytuacja w Iraku nie da się rozwiązać za pomocą wojska, ale tylko na drodze politycznej... Nawet w tak późnej fazie przywódcy polityczni i duchowi szyitów i sunnitów poprzez dialog mogą osiągnąć narodowy kompromis. Jedynie oni mają monopol sprawowania kontroli nad swymi milicjami i położeniem kresu przemocy. Przekupywanie, czy straszenie przez Waszyngton nie pomoże. Obcy nie mogą rozstrzygać wojen domowych innych krajów.14 Nowe wymagania zmieniają krajobraz działań. Ich uczestnicy stają się – w skali dotychczas nieznanej – nie tylko zajemnie powiąza-

Natomiast, aby zapewnić bezpieczeństwo ekonomiczne, należy wykorzystywać wszystkie dodatnie cechy globalizacji oraz prowadzić walkę z ujemnymi jej skutkami. Za najważniejsze przedsięwzięcia zmierzające do zapewnienia bezpieczeństwa, oprócz wkładu militarnego, należy więc uznać współpracę w zakresie politycznego rozwiązywania konfliktów w różnych ich obszarach. Dlatego za szczególnie ważne w współczesnej polityce bezpieczeństwa uznaje się dalsze umacnianie Organizacji Narodów Zjednoczonych, zintensyfikowanie współpracy transatlantyckiej, zwiększenie roli NATO i Unii Europejskiej oraz dalsze umacnianie powiązań z wszystkimi państwami, szczególnie demokratycznymi. Kierunki tych działań sprzyjają bowiem zapewnieniu stabilizacji g i pokoju.

12

M. Gadziński: G. Bush: Zdobyć Bagdad, „Gazeta Wyborcza”, 12.01. 2007, s.10.

13

Tamże.

14

Aktualności TVP z 12.01.2007.

Myśl Wojskowa 1/2007

29

Potencjał obronny państwa ppłk MICHAŁ GAŁKOWSKI

p ł k re z . TA D E U S Z C H I N I E W I C Z ,

Tadeusz Chiniewicz – b. zastępca szefa Zarządu Planowania Rozwoju Sił Zbrojnych w Generalnym Zarządzie Planowania Strategicznego P5, Michał Gałkowski – starszy specjalista Generalnego Zarządu Planowania Strategicznego P5 Sztabu Generalnego WP

Początek lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku to okres, kiedy na świecie zaczyna panować tendencja do polityki odprężenia i wzajemnego zaufania. Spowodowało to redukcję sił zbrojnych i arsenałów militarnych wielu państw, w tym również Polski.

W

prawdzie sytuacja odprężenia zadomowiła się na dobre w polityce państw europejskich, jednak nie należy być pewnym, czy to się nie zmieni. Dlatego też mimo stabilizacji wewnętrznej i zewnętrznej, należy wciąż poszukiwać możliwości wzmocnienia własnego potencjału obronnego, chociażby w celu odstraszenia potencjalnego przeciwnika. Obecnie ustalona wielkość SZRP czasu „P”– 150 000 żołnierzy wskazuje na potrzebę szukania dodatkowych rozwiązań, mających na celu zwiększenie naszego potencjału obronnego w momencie zagrożenia konfliktem na większą skalę. Tak strategicznie pojmowane potrzeby wynikają z następującej zależności: MAŁA WIELKOŚĆ SIŁ ZBROJNYCH CZASU „P”

DUŻA BAZA MOBILIZACYJNA I ZDOLNOŚCI DO NOWYCH FORMOWAŃ DAJĄCYCH REZERWY STRATEGICZNE W większości krajów obowiązuje zasada, że stan osobowy sił zbrojnych czasu „P” stanowi 1/3 liczebności armii czasu „W”. W Polsce funkcjonuje podobne rozwiązanie. Biorąc pod uwagę ogólną liczbę mieszkańców Polski, jest to ilość niewielka (ok. 10%). Widać więc, że państwo po zmobilizowaniu swoich sił zbrojnych do pełnego etatu czasu „W” będzie jeszcze dysponowało znacznym potencjałem ludzkim, który można wykorzystać do tworzenia nowych jednostek wojskowych, często o nietypowym składzie i zadaniach. Powstanie nowych jednostek i przejęcie przez nie części zadań, wykonywanych do tej pory przez wojska operacyjne (np. realizacja zadań ochronno-obronnych), wpłynęłoby korzystnie na zdolność bojową tych ostatnich.

1

Zasadniczym celem artykułu jest pokazanie możliwości zwiększenia potencjału obronnego państwa (a właściwie funkcjonalności wojsk operacyjnych) poprzez zmobilizowanie w chwili narastania kryzysu nowych jednostek, które nie istnieją w czasie pokoju i nie są ujęte w planach mobilizacyjnych lub reorganizację jednostek już istniejących. Rysunek 1 przedstawia potrzeby z zakresu obronności państwa, które mogłyby być uzupełnione przez nowe jednostki wojskowe. Przyjęto, że jednostki wojskowe nowo formowane, to jednostki nieistniejące w czasie pokoju i nieujęte w etatach czasu wojennego SZRP lub jednostki obecnie funkcjonujące w SZRP, które w momencie narastania zagrożenia zewnętrznego lub wewnętrznego Polski zmienią swój charakter (skład, przeznaczenie, uzbrojenie itp.). Nie utrzymuje się dla nich uzbrojenia i sprzętu wojskowego oraz zapasów środków zaopatrzenia w czasie pokoju, natomiast w okresie narastania kryzysu i groźby wybuchu konfliktu zbrojnego do ich utworzenia zostanie wykorzystana wcześniej zgromadzona rezerwa budżetowa. Koncepcja nasza przedstawia dwa warianty dotyczące nowych jednostek. Wariant I – sformowanie nowych jednostek. Czas formowania tych jednostek byłby zależny od terminu ich użycia oraz zadań, do jakich będą przeznaczone. Najbardziej prawdopodobna jest sytuacja, kiedy jednostki te będą tworzone według procedur dla sił o 11 kategorii gotowości bojowej.1 Tak więc jednostki nieistniejące według etatów czasu „W” byłyby zaliczane do sił o długim czasie osiągania gotowości (Long Term Build-Up Forces – LTBF) i pełną gotowość bojową osiągnęłyby po 365 dniach. Rozpoczęcie mobilizacji będzie zależało od zgromadzenia dostatecznej ilości uzbrojenia, wyposażenia oraz zapasów środków bojowych i materiałowych, niezbędnych do wyszkolenia i podjęcia działań przez jednostki. Głównym zadaniem tych jednostek byłoby prowadzenie działań spoza art. 5 traktatu waszyngtońskiego, w tym m.in. prowadzenie akcji humanitarnych oraz przeciwdziałanie aktom terroryzmu. Wariant II – zwiększenie potencjału niektórych jednostek z obecnego składu SZRP. Chodzi o tworzenie lekkich jed-

Opis 11 kategorii gotowości bojowej znajduje się w Dyrektywie szefa Sztabu Generalnego WP o gotowości bojowej i mobilizacyjnej Sił Zbrojnych RP wprowadzonej z dniem

1 stycznia 2006 r. decyzją nr 12/Oper.Mob./P5 ministra obrony narodowej z 21 lutego 2005 r.

30

Myśl Wojskowa 1/2007

Bezpieczeństwo RP

Rys. 1. Udział nowo formowanych jednostek wojskowych w zwiększeniu możliwości obronnych państwa nostek zmotoryzowanych (na środkach transportowych, np. samochodach osobowo-terenowych) na bazie części (całości) sił brygad obrony terytorialnej (OT), głównie w kontekście zwiększenia potencjału bojowego (funkcjonalności) sił operacyjnych.

Zagrożenia bezpieczeństwa państwa Uzasadniając potrzebę mobilizowania nowych jednostek wojskowych na wypadek powstania zagrożenia zewnętrznego kraju, celowe jest przedstawienie, z jakimi zagrożeniami może się spotkać w przyszłości nasze państwo i jakie podjąć środki, aby im przeciwdziałać. Do różnego rodzaju zagrożeń dostosowano warianty mobilizowania nowo formowanych jednostek wojskowych lub zmiany charakteru formacji istniejących w czasie „P”. Głównym niebezpieczeństwem dla stabilności międzynarodowej, w tym także bezpieczeństwa Polski, stały się zagrożenia kryzysowe, które mogą przybrać charakter polityczno-militarny lub niemilitarny – obecnie najbardziej prawdopodobny. Źródła tych zjawisk mogą mieć podłoże polityczne, społeczne, ekonomiczne, etniczne lub religijne. Ich oddziaływanie na bezpieczeństwo Polski może się przejawiać bezpośrednio lub pośrednio. Zagrożenia bezpośrednie mogą wynikać z sytuacji spowodowanych przez ukrytą lub jawną groźbę zastosowania przemocy prze­ciwko Polsce lub jej sojusznikom, nie tylko w postaci agresji zbrojnej, ale również uderzeń międzynarodowych organizacji terrorystycznych. Celem takiej groźby może być np. dążenie do wymuszenia pożądanych zachowań politycznych i ustępstw (zmiana rządu lub nawet charakteru państwa, np. ze świeckiego na religijne). Zagrożenia pośrednie. Ewentualne zaangażowanie Polski w międzynarodowe wysiłki na rzecz rozwiązywania sytuacji kryzysowych może rodzić również wzrost zagrożenia obywateli RP przebywających w rejonie konfliktu lub w jego pobliżu, a także wzrost ryzyka zagrożenia terytorium Polski akcjami odwetowymi (uderzenia powietrzno-rakietowe, Myśl Wojskowa 1/2007

terroryzm międzynarodowy, zorganizowana przestępczość). Potrzeba zwiększenia potencjału obronnego państwa, w szczególności sił zbrojnych, wynika z zagrożeń, jakie mogą w przyszłości stanąć przed naszym krajem. Od ich rodzaju i charakteru oraz zasięgu będzie zależało przyjęcie rozwiązań (wariant I czy II), zaangażowanie sił i środków, a także uruchomienie mechanizmów mobilizacji nowych lub zmiany charakteru już istniejących jednostek wojskowych. Obecnie wyodrębnia się dwa rodzaje zagrożeń polityczno-militarnych. Są to: wojna na dużą skalę oraz lokalny konflikt zbrojny (o ograniczonej skali). W wypadku wojny na dużą skalę Polska może się stać obiektem agresji, wynikającej z długotrwałego narastania konfliktu w Europie Środkowo-Wschodniej, lub zostać wciągnięta w konflikt poza własnym terytorium. Czas na przygotowanie kraju i jego sił zbrojnych do podjęcia działań militarnych będzie wynosił od kilku miesięcy do kilku lat. W tej sytuacji będzie możliwe zastosowanie rozwiązania proponowanego w wariantach I i II. Przewidywalny (w dużym przybliżeniu) czas rozpoczęcia działań zbrojnych umożliwi podjęcie procesu przeformowania niektórych brygad OT na jednostki bojowe o charakterze operacyjnym, a także mobilizowanie nowych, wcześniej nieistniejących jednostek o przeznaczeniu zarówno operacyjnym, jak i pozaoperacyjnym (jednostki pomocnicze, np. o charakterze logistycznym, ochronnym lub policyjnym).

SPEKTRUM ZAGROŻEŃ I WYWIERANIA PRESJI NA NASZ KRAJ JEST DUŻE, DLATEGO W WYPADKU BUDOWANIA POTENCJAŁU OBRONNEGO PAŃSTWA NALEŻY BRAĆ POD UWAGĘ JAK NAJWIĘCEJ SYTUACJI, WSKAZUJĄCYCH NA ZASADNOŚĆ TWORZENIA NA CZAS „w” JEDNOSTEK WCZEŚNIEJ NIEISTNIEJĄCYCH. Rozpatrując różne formy zaangażowania SZRP, w tym wynikające z zobowiązań sojuszniczych (dotyczy to zwłaszcza obrony kolektywnej w ramach art. 5), konieczne może być wysłanie zadeklarowanych jednostek poza granice kraju. Przez pewien czas może to spowodować znaczne zmniejszenie potencjału obronnego państwa. Dlatego też mobilizowane nowe jednostki (szczególnie proponowane w wariancie II) stanowiłyby istotne wzmocnienie dla SZRP i wypełniałyby lukę po jednostkach będących poza terytorium Polski. W wypadku lokalnego konfliktu zbrojnego działania militarne mogą przybrać charakter: — niespodziewanego uderzenia w celu opanowania części terytorium RP i w konsekwencji rozpoczęcia negocjacji pokojowych „po fakcie”; 31

Bezpieczeństwo RP — przygranicznego konfliktu lokalnego; — ograniczonej agresji na Polskę, co może być skutkiem jej zaangażowania w inny konflikt poza własnym terytorium; — agresji rakietowo-lotniczej na terytorium Polski. Zgodnie z przyjętym założeniem nowe jednostki byłyby przyporządkowane do 11 kategorii gotowości bojowej, dlatego też bezcelowe są próby tworzenia nowych formacji w tych warunkach (zbyt mało czasu). W momencie, gdy pewne symptomy będą wskazywały, że konflikt lokalny przeciągnie się i może nastąpić jego eskalacja, można rozpocząć proces zwiększania potencjału obronnego kraju poprzez mobilizację nowych jednostek o strukturze, wyposażeniu i zadaniach jednostek operacyjnych obecnie występujących w SZRP. Stanowiłyby one wówczas rezerwy strategiczne SZRP, które sukcesywnie mogłyby przejmować zadania jednostek operacyjnych już wcześniej użytych w walce, a także uzupełniać je lub luzować. Jak widać, spektrum zagrożeń i możliwości wywierania presji (nie tylko militarnej) na nasz kraj jest dość obszerne, dlatego też należy rozpatrzyć możliwie najwięcej sytuacji wskazujących na zasadność tworzenia jednostek wcześniej nieistniejących. Zagrożenia niemilitarne, ich znaczenie i zasięg oraz rozmach wykazują tendencję wzrostową, przybierając niekiedy rozmiar kontynentalny. Ataki terrorystyczne w Stanach Zjednoczonych, Afganistanie, Hiszpanii i Anglii są przesłanką, że współczesne

Chcąc przeciwstawić się wymienionym zagrożeniom, należałoby przewidzieć potrzebę mobilizowania nowych jednostek (wariant I), zdolnych do udziału w operacjach przeciwkryzysowych spoza art. 5 (Non-Article 5 Crisis Response Operations – NA5CRO), w tym m.in. w operacjach humanitarnych i antyterrorystycznych. Mogłyby to być małe jednostki (kompania, batalion) o charakterze ratowniczym lub policyjnym (w zależności od charakteru zagrożeń), jak i typowe jednostki operacyjne (samodzielne kompanie, bataliony lub brygady), które mogłyby być użyte w operacjach przywracania (lub wymuszania) pokoju w rejonach nadgranicznych RP. Nowe jednostki o strukturze samodzielnych batalionów nie powinny być większe niż brygada, gdyż tworzenie większych formacji jest procesem czasochłonnym, skomplikowanym organizacyjnie, a przede wszystkim kosztownym. Podsumowując dotychczasowe rozważania warto zaznaczyć, że: 1.  Podczas planowania mobilizowania nowych jednostek lub reorganizacji części (całości) sił brygad OT, należałoby przyjąć zasadę, że jednostki te powinny mieć strukturę zbliżoną do obecnie funkcjonujących jednostek WP. Pozwoli to na wyposażenie ich w standardowe uzbrojenie i sprzęt wojskowy oraz ujednolicenie procesu dowodzenia i zabezpieczenia logistycznego. 2.  W razie konieczności użycia części SZRP poza granicami kraju może dojść do osłabienia potencjału obronnego na

DZIAŁALNOŚĆ JEDNOSTEK NOWO FORMOWANYCH NA CZAS „w” OGRANICZAŁABY SIĘ TYLKO DO TERYTORIUM POLSKI LUB JEJ SĄSIEDZTWA pojmowanie zagrożeń musi przejść pewne przeobrażenia. Wyraźnie zaktywizowały swoją działalność różnego rodzaju organizacje fundamentalistów islamskich, których celem jest nie tylko walka zbrojna z konkretnym przeciwnikiem (przedstawicielem świata demokratycznego – świeckiego), ale przede wszystkim próba szerzenia i wprowadzania idei „państwa Boga”. Jak groźne mogą być skutki rewolucji islamskiej (dżihad) przekonał się już cały świat, głównie 11 września 2001 roku. Obecnie można wyodrębnić kilka grup zagrożeń, które mogą być potencjalnym źródłem konfliktów, nie tylko zbrojnych. Chodzi przede wszystkim o: — terroryzm międzynarodowy, — konflikty etniczne i religijne, — zorganizowaną przestępczość, — niedobór zasobów naturalnych, szczególnie wody, — klęski żywiołowe, — migracje ludności z terenów objętych działaniami zbrojnymi lub dotkniętych klęskami żywiołowymi, — proliferację broni masowego rażenia, szczególnie w krajach z silnie rozwiniętym radykalnym fundamentalizmem islamskim i niestabilną sytuacją wewnętrzną. Są to tylko niektóre zjawiska, sprzyjające powstawaniu ognisk zapalnych we współczesnym świecie. W ocenie większości analityków istnieje jeszcze wiele płaszczyzn, które potęgowane wzrostem potencjału militarnego państw o niestabilnej sytuacji politycznej, mogą spowodować zagrożenia dla światowego pokoju. 32

terenie RP. W takiej sytuacji część zadań bojowych na potrzeby obronności państwa mogłyby realizować jednostki wojskowe nowo formowane o przeznaczeniu operacyjnym. 3.  Należałoby przewidzieć użycie nowych jednostek w operacjach spoza art. 5, w szczególności w zakresie niesienia pomocy humanitarnej oraz przeciwdziałania aktom terroryzmu. Umożliwi to odciążenie jednostek operacyjnych.

Formowanie nowych jednostek Opracowując koncepcję formowania nowych jednostek wojskowych w celu zwiększenia potencjału obronnego państwa, należy rozważyć następujące uwarunkowania: — przeznaczenie i zadania nowych jednostek wojskowych; — możliwości państwa w zakresie zmobilizowania i wyposażania nowych sił oraz reorganizacji już istniejących; — obsadę etatową, wyposażenie w uzbrojenie i sprzęt wojskowy oraz środki zaopatrzenia; — ilość jednostek zmobilizowanych, zreorganizowanych; — dowodzenie i wsparcie. Poniżej przedstawiono możliwe rozwiązania dla dwóch wcześniej wskazanych wariantów formowania nowych jednostek wojskowych. Wariant I 1. Przeznaczenie i zadania nowych jednostek wojskowych. Zgodnie z planowanymi zadaniami dla Sił Zbrojnych RP na czas „W”, jednostki nowo formowane powinny wykonywać Myśl Wojskowa 1/2007

Bezpieczeństwo RP zadania przewidziane dla obecnie funkcjonujących wojsk operacyjnych w ramach reagowania kryzysowego poza art. 5. Należy przy tym założyć, że działalność tych jednostek byłaby ograniczona tylko do terytorium Polski lub jej bezpośredniego sąsiedztwa, mieszcząc się w formule sił w miejscu (In-Place Force – IPF). Wiąże się to z faktem, że nowe jednostki nie osiągną w krótkim czasie stopnia wyszkolenia wymaganego do uczestnictwa w sojuszniczych operacjach połączonych, przede wszystkim w zakresie łączności i procedur dowodzenia.2 Zasadnicze zadania czasu „W” dla jednostek nowo formowanych to m.in.: — ochrona obiektów wojskowych i wytypowanych z gospodarki narodowej o znaczeniu strategicznym; — wzmocnienie, wsparcie lub przejęcie ochrony obiektów o szczególnym znaczeniu dla obronności państwa; — udział w operacjach antyterrorystycznych na obszarze kraju; — utrzymywanie określonych sił i środków do udziału w likwidacji skutków awarii, katastrof i klęsk żywiołowych oraz odbudowie i utrzymaniu infrastruktury obszaru państwa w strefie nieobjętej działaniami bojowymi (przyfrontowej) do czasu przejęcia tych zadań przez resorty cywilne; — uczestnictwo w operacjach wspierania pokoju (Peace Support Operations), na podstawie Doktryny MC 327, i działaniach prewencyjnych oraz reagowanie na konflikty w pobliżu granicy Polski;

Jednostki nowo formowane w trakcie prowadzenia wymienionych zadań nabierałyby doświadczenia bojowego, co w przyszłości mogłoby być wykorzystane do prowadzenia przez nie operacji wojskowych (np. luzowanie jednostek operacyjnych lub działanie na kierunkach pomocniczych). Nowe formacje mogłyby stanowić pomost pomiędzy administracją wojskową a cywilną, częściowo wykazując w ten sposób zadania leżące w kompetencjach CIMIC. 2. Możliwości państwa w zakresie zmobilizowania i wyposażania nowych sił oraz reorganizacji już istniejących. Zwiększenie liczebności armii w czasach pokoju wiąże się z dużymi kosztami i jest trudno akceptowalne przez społeczeństwo. Obecnie w polskich warunkach nie jest możliwe przeznaczenie dodatkowego budżetu na ten cel. Środki corocznie przeznaczane na obronność i tak są stanowczo za małe (w niektórych krajach Europy Zachodniej kilka razy większe) w stosunku do potrzeb, nie mówiąc już o wydatkach nieprzewidzianych w ustawie budżetowej. Dlatego też należy szukać rozwiązań systemowych i długoplanowych, nieobciążających budżetu państwa. Istotą takich rozwiązań byłoby stałe gromadzenie środków finansowych i materiałowych, rozumianych jako rezerwy państwa na obronność, które w przyszłości mogłyby być przeznaczone na zmobilizowanie dodatkowych jednostek, a w celach rotacji – być użytkowane na potrzeby gospodarki narodowej. 3. Obsada etatowa, wyposażenie w uzbrojenie i sprzęt wojskowy oraz środki zaopatrzenia. Jednostki nowo formo-

Konieczne jest stworzenie aktów prawnych, normujących zasady świadczeń rzeczowych na korzyść jednostek nowo formowanych. — udział w akcjach instytucji i organizacji międzynarodowych, a także w likwidacji skutków kryzysów pozamilitarnych na obszarze i w bezpośrednim sąsiedztwie Polski, a w tym: a) rozdzielanie zwaśnionych stron; b) wydzielanie elementów do międzynarodowych sił rozjemczych; c) monitorowanie przestrzegania porozumienia o zaprzestaniu działań wojennych; d) rozminowanie lub nadzorowanie rozminowania terenu po obu stronach konfliktu; e) udział w odbudowie zniszczonej infrastruktury; f) organizowanie obozów dla uchodźców wojennych; g) zabezpieczenie powrotu uchodźców i osób wypędzonych; h) ochrona, konwojowanie i dystrybucja pomocy humanitarnej. — przejęcie części zadań wykonywanych przez wojska operacyjne, niezwiązanych bezpośrednio z zadaniami bojowymi, do których można zaliczyć: a) pomoc wojskom operacyjnym w skróceniu czasu odtwarzania zdolności bojowej (np. wykonywanie części zadań z zakresu remontów i zaopatrywania); b) rozminowanie terenu po opuszczeniu go przez wojska operacyjne; c) pomoc środowisku cywilnemu w przywróceniu sytuacji przedkryzysowej.

2

wane 11 kategorii gotowości bojowej byłyby obsadzane żołnierzami rezerwy, których należałoby uwzględnić w planach mobilizacyjnych już w czasie „P”. Oprócz ogólnej liczby rezerwistów przewidzianych do powołania na czas „W”, należałoby w planach uwzględnić pewien procent rezerw osobowych do obsadzenia nowych, nieistniejących w czasie „P” jednostek. Wiąże się z tym również konieczność przygotowania zawczasu kart mobilizacyjnych bez przydziału do jednostek (jednostki byłyby wpisywane w momencie podjęcia decyzji o potrzebie ich formowania) oraz uwzględnienie ich doręczania w akcji kurierskiej WKU. Elementem koniecznym do sprawnego funkcjonowania nowych jednostek jest również zapewnienie obsady kadry dowódczej. Analizując postanowienia ustawy z 11 września 2003 roku o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych ocenia się, że do rezerwy będzie przenoszona znaczna liczba kadry zawodowej, podlegającej mobilizacji. Można zatem nadać tym rezerwistom przydziały mobilizacyjne do jednostek nowo formowanych. W zakresie mobilizacji proponujemy, aby powierzyć ją wytypowanym garnizonowym ośrodkom mobilizacyjnym (GOM) lub jednostkom stacjonarnej logistyki, w tym rejonowym bazom materiałowym (RBM). Przewidując mobilizację nowych jednostek, należy zaplanować wykorzystanie obiektów koszarowych do realizacji tego przedsięwzięcia. Już w czasie

Po uzyskaniu odpowiedniego stopnia wyposażenia i wyszkolenia możliwe byłoby również wysyłanie tych jednostek poza granice RP.

Myśl Wojskowa 1/2007

33

Bezpieczeństwo RP „P” należałoby wykorzystać istniejącą infrastrukturę wojskową (wiele jednostek jest rozmieszczonych w obiektach koszarowych znacznie przekraczających ich potrzeby). Przed ogłoszeniem mobilizacji lub po jej rozpoczęciu część obiektów zostanie zwolniona przez stacjonujące w nich jednostki (zmiana miejsca dyslokacji do rejonów alarmowych, wyjściowych itp.). Można zatem wykorzystać pozostawioną infrastrukturę i w niej rozpocząć proces mobilizacji nowych jednostek. Powyższe warunki zapewniają dodatkowo wykorzystanie istniejącej już bazy logistycznej (magazyny broni, stołówki itp.) do przyjmowania zaopatrzenia dla nowych jednostek. Sytuacja taka pozwoli na zorganizowane przyjmowanie żołnierzy rezerwy, przewidzianych do obsadzenia tworzonych jednostek oraz ich wyposażenie w warunkach garnizonowych. Ze względu na charakter zadań, szczególnie w zakresie logistyki, jednym z możliwych do realizacji wariantów mogłoby być powierzenie zadań formowania i wyposażania nowych jednostek rejonowym bazom materiałowym lub jednostkom logistycznym bezpośrednio im podległym. Innym rozwiązaniem byłoby mobilizowanie i zaopatrzenie nowo formowanych jednostek wojskowych przez planowane do utworzenia Dowództwo Wsparcia. Zajęłyby się tym podległe temu dowództwu jednostki logistyczne rozmieszczone głównie na danym obszarze oraz rejonowe bazy materiałowe. Nowo sformowane jednostki wojskowe po osiągnięciu gotowości do podjęcia działań do czasu przemieszczenia w rejony wykonywania zadań nadal mogłyby przebywać w miejscach formowania jako odwody strategiczne. W procesie zaopatrywania powinien również brać udział sektor cywilny – wytypowane w czasie „P” zakłady przemysłowe, produkujące na rzecz wojska. 4. Liczba jednostek nowo formowanych. Celem tego opracowania nie jest szczegółowe przedstawienie ilości, struktury i wyposażenia jednostek nowo formowanych, ale przede wszystkim zasygnalizowanie możliwych dróg dojścia do zwiększenia potencjału obronnego państwa, sposobu zapoczątkowania tego procesu oraz zadań, do jakich mogą być użyte nowe jednostki. Trudno jest obecnie podać nawet w przybliżeniu potrzebną liczbę nowych jednostek, gdyż będzie to zależne od rodzaju i rozmiaru zagrożenia, potrzeb sił i środków, a także od zadań określonych w procesie planowania operacyjnego, jakie będą przewidziane dla tych jednostek. Ponadto, dopiero po zgromadzeniu niezbędnych funduszy można będzie określić dodatkowe możliwości mobilizacyjne, a co się z tym łączy, niezbędną ilość nowych jednostek wojskowych. 5. Dowodzenie i wsparcie. W zakresie dowodzenia i wsparcia można zastosować poniższe rozwiązania. Jednostki wojskowe nowo formowane po uzyskaniu zdolności do prowadzenia działań zostałyby – w pierwszym modelu – podporządkowane dowództwom korpusów (zgrupowań zadaniowych), jednocześnie przeszłyby na ich zaopatrzenie logistyczne oraz wsparcie bojowe. W drugim rozwiązaniu zakładamy, że po zmobilizowaniu i osiągnięciu pełnej gotowości bojowej, nowe jednostki pozostałyby w podporządkowaniu Dowództwa Wsparcia. W razie konieczności byłyby one czasowo przekazywane na zasadzie wsparcia dla dowódców jednostek operacyjnych lub bezpośrednio im podporządkowywane na zasadzie wzmocnienia. 34

Również w tym wypadku oddelegowane jednostki przeszłyby na zaopatrzenie logistyczne jednostek, do których zostałyby skierowane. Rodzi to konieczność wcześniejszego zwiększenia zapasów środków bojowych i zaopatrzenia w jednostkach operacyjnych, do których skierowano by nowe jednostki (warunek ten dotyczy obu propozycji. Możliwy jest również wariant, w którym jednostki wojskowe nowo formowane prowadziłyby działanie samodzielnie. Dowodzenie nimi i planowanie ich działań należałoby utrzymać w gestii Dowództwa Wsparcia lub właściwego operacyjnie (terytorialnie) szefa wojewódzkiego sztabu wojskowego. Wówczas zasady zaopatrywania na przykład w środki bojowe zachowano by na zasadach przedstawionych w pkt 3. Oceniając przedstawiony wariant I, trzeba stwierdzić, że jest on kosztowny i złożony organizacyjnie. Warunkiem rozpoczęcia mobilizowania nowych jednostek jest w tym wypadku nagromadzenie odpowiedniej ilości środków finansowych i materiałowych. Konieczne jest stworzenie aktów prawnych, normujących zasady świadczeń rzeczowych na korzyść jedno-

Jak pokazują konflikty w Afganistanie czy byłej Jugosławii, przyszłość należy do małych, lekkich i mobilnych jednostek, nazywanych modułowymi. stek nowo formowanych. Niezbędne staje się wytypowanie z ogólnego składu rezerw osobowych na czas „W” rezerwistów przewidzianych do obsadzenia nowych jednostek wojskowych. Wariant II 1. Przeznaczenie i zadania jednostek nowo formowanych. Jednostki sformowane z części (całości) sił brygad OT posiadałyby takie same zadania, jak jednostki operacyjne, ujęte w planach mobilizacyjnych czasu „W”. Jednak ze względu na wyposażenie (byłyby to jednostki lekkie wyposażone w opancerzone transportery kołowe), zakres ich zadań powinien być ograniczony do działań wspierających lub do samodzielnego operowania na kierunkach pomocniczych. Zasadne byłoby również przyjęcie modelu samodzielności operacyjnej poszczególnych batalionów, wchodzących w skład jednostek nowo formowanych, gdyż jak pokazują konflikty z ostatnich lat (obszary byłej Jugosławii, Afganistan), przyszłość stoi przed małymi, lekkimi i mobilnymi jednostkami, które obecnie często są nazywane modułowymi. W przypadku powstania zagrożenia (ataki terrorystyczne lub masowa migracja ludności z rejonów objętych walkami) o wiele szybszy byłby przerzut jednostek małych i lekkich niż całej brygady lub pułku. Zasadnicze zadania czasu „W” jednostek sformowanych na bazie części (całości) brygad OT, to m.in.: — udział w obronie lądowej i morskiej granicy państwowej (na kierunkach pomocniczych), wspólnie z jednostkami operacyjnymi i niedopuszczenie do wtargnięcia przeciwnika w głąb kraju; Myśl Wojskowa 1/2007

Bezpieczeństwo RP — wzmocnienie lądowego zgrupowania obronnego i utrzymanie ważnych rejonów obrony; — udział w obronie przeciwdesantowej wybrzeża morskiego; — prowadzenie działań w terenach zurbanizowanych i lesisto-jeziornych; — ochrona obiektów wojskowych i wytypowanych z gospodarki narodowej o znaczeniu strategicznym oraz prowadzenie działań nieregularnych na obszarach opanowanych przez przeciwnika; — wzmocnienie, wsparcie lub przejęcie ochrony obiektów o szczególnym znaczeniu dla obronności państwa oraz udział w likwidacji grup dywersyjnych i terrorystycznych na zasadzie izolacji obszaru; — systematyczne obniżanie potencjału zgrupowań bojowych przeciwnika (na kierunkach pomocniczych), dezorganizowanie i opóźnianie, a w sprzyjających warunkach załamanie jego natarcia; — udział w wykonaniu przeciwuderzenia we współdziałaniu z siłami operacyjnymi, w tym sojuszniczymi; — odtworzenie systemu osłony i obrony lądowej na odzyskanych terenach; — wzmocnienie lub przejęcie ochrony odcinków lądowej granicy państwowej. 2. Możliwości państwa w zakresie sformowania nowych jednostek. W tym wariancie koszty byłyby znacznie niższe niż w wariancie I, gdyż zmiana charakteru części (całości) sił brygad OT na jednostki operacyjne, a co się z tym łączy, wymiana sprzętu na uzbrojenie bojowe, jest procesem mniej kosztownym, niż powołanie jednostki od początku.

Lekki charakter nowo sformowanych jednostek zmotoryzowantych pozwala na szybkie przerzucenie ich w rejon zagrożenia konfliktem zbrojnym lub atakiem terrorystycznym. 3. Obsada etatowa, wyposażenie w uzbrojenie i sprzęt wojskowy oraz środki zaopatrzenia. W tym wariancie nie istnieje potrzeba szukania dodatkowych rozwiązań, gdyż w modelu mobilizacyjnym obowiązującym w Siłach Zbrojnych RP, brygady obrony terytorialnej mają przydziały mobilizacyjne rezerw osobowych na czas „W” do pełnego etatu. W zakresie mobilizacji proponuje się następujące rozwiązanie: — brygady obrony terytorialnej osiągałyby wyższe stany gotowości bojowej według obecnie przewidzianych dla nich procedur, uwzględniając formowanie nowej jednostki (kilku jednostek); — uzupełnienie stanem osobowym do etatu czasu „W” przebiegałoby na dotychczasowych zasadach. Jedyną różnicę stanowiłoby obsadzenie stanowisk kierowców transporterów opancerzonych i strzelców pokładowych, gdyż takie specjalności nie figurują w etatach wojsk OT. Zasady wyposażania i zaopatrywania nowych jednostek należałoby pozostawić w stanie niezmienionym. Myśl Wojskowa 1/2007

4. Liczba jednostek zmobilizowanych (zreorganizowanych). Podobnie jak w wariancie I, trudno jest określić ilość potrzebnych jednostek. Przewidując jednakże możliwość wystąpienia zagrożeń w przyszłości (chodzi zwłaszcza o ekspansję fundamentalizmu islamskiego), należałoby już w czasie pokoju wytypować brygady, które w razie konieczności zostałyby przeformowane na jednostki zmotoryzowane lub piechoty zmechanizowanej. Pozwoliłoby to na skrócenie czasu mobilizacji, wyposażania i przeszkolenia, stosownie do nowych zadań. 5. Dowodzenie i wsparcie. Podobnie jak w wariancie pierwszym, zasady dowodzenia i wsparcia dla jednostek nowo formowanych lub przeformowanych brygad OT można rozpatrywać na kilka sposobów, takich jak: — zachowanie obowiązującego rozwiązania; — utrzymywanie gotowych jednostek (samodzielnych kompanii, batalionów lub całych brygad) w dyspozycji Dowództwa Wsparcia i stosownie do potrzeb, sukcesywne przekazywanie ich pod rozkazy dowódców korpusów lub zgrupowań zadaniowych, na zasadach przyjętych w wariancie I – pkt 5; — przekazanie jednostek pod zwierzchnictwo komendantów WSzW właściwych dla rejonu działania danej jednostki. W tym wypadku konieczne byłoby nawiązanie współpracy z wojskami operacyjnymi działającymi w pobliżu, jak i ustalenie zasad zaopatrywania przez rejonowe bazy materiałowe lub resort (sektor) cywilny. Wariant II jest z pewnością mniej kosztowny niż I i prostszy z organizacyjnego punktu widzenia. Przeformowanie części (całości) sił brygady OT w nową jednostkę o znaczącym potencjale bojowym i dużych zdolnościach manewrowych byłoby istotnym wzmocnieniem dla jednostek operacyjnych, szczególnie w zakresie osłony kierunków pomocniczych i wykonywania zadań pozaoperacyjnych (osłona ważnych obiektów, linii komunikacyjnych itp.), które obecnie pozostają w gestii sił operacyjnych. Lekki charakter nowo sformowanych jednostek zmotoryzowanych pozwala na szybkie przerzucenie ich w rejon zagrożenia konfliktem zbrojnym lub atakiem terrorystycznym. Będą one także szczególnie przydatne w prowadzeniu działań w rejonach zurbanizowanych i terenach lesisto-jeziornych. * *

*

Powstanie nowych jednostek nieistniejących według etatu czasu „W” w sposób istotny wzmocniłoby potencjał obronny państwa w wypadku, gdyby SZRP czasu „W” wraz z sojuszniczymi siłami wzmocnienia, nie były w stanie w całości pokryć potrzeb obronnych. W polskich warunkach wariant II wydaje się być bardziej prawdopodobny do realizacji, gdyż koszty związane z reorganizacją części brygad OT byłyby niewspółmiernie niższe, niż w wypadku mobilizowania jednostek wojskowych od podstaw. Dodatkowym utrudnieniem w zrealizowaniu wariantu I jest fakt, że warunkiem rozpoczęcia mobilizowania nowych jednostek jest nagromadzenie odpowiedniej ilości środków finansowych i materiałowych już w czasie pokoju. W obecnych warunkach gospodarczych jest to zadanie bardzo trudne. Lekki charakter nowo sformowanych jednostek zmotoryzowanych pozwala na szybkie ich przerzucenie w rejon zagrożenia konfliktem zbrojnym lub atakiem terrorystycznym. 35

Bezpieczeństwo RP Zaznaczyć trzeba, że konieczne jest stworzenie aktów prawnych, normujących zasady świadczeń rzeczowych na korzyść jednostek nowo formowanych. W celu uniknięcia zbyt wielu czasochłonnych przedsięwzięć organizacyjnych, związanych z mobilizacją jednostek wcześniej nieistniejących, należałoby przyjąć zasadę tworzenia jednostek o strukturze obecnie występującej w Siłach Zbrojnych RP. Pozwoli to na wyposażenie ich w typowy sprzęt będący w uzbrojeniu armii, bez konieczności kupowania lub produkcji techniki bojowej, często nietypowej. Strefę działania omawianych jednostek wojskowych należałoby ograniczyć tylko do terytorium Polski i jej bezpośredniego sąsiedztwa, gdyż niewielki potencjał bojowy tych formacji nie predysponuje ich do udziału w operacjach sojuszniczych poza granicami kraju. Ze względu na trudności związane z nagromadzeniem wystarczających środków finansowych i materiałowych, umożliwiających szybsze rozpoczęcie procesu mobilizowania nowych sił, jednostki nowo formowane powinny posiadać 11 kategorię gotowości bojowej. Zapewni to sukcesywne uruchamianie rezerw budżetowych w miarę ich gromadzenia. Długi czas osiągania pełnej zdolności bojowej pozwala w trakcie mobilizacji i zgrywania bojowego na korektę wcześniej przyjętych zadań dla nowych jednostek. Zgodnie z przedstawionymi rozwiązaniami proponujemy, aby podjąć konkretne kroki, mające na celu umożliwienie zmobilizowania i wyposażenia nowych jednostek. Chodzi o: — stałe gromadzenie w banku państwowym środków finansowych, niezbędnych do zmobilizowania i wyposażenia nowych jednostek;

36

— ustawowe zagwarantowanie nienaruszalności tych środków finansowych (przeznaczenie na inne cele, chociażby „łatania dziury budżetowej”); — wytypowanie w czasie „P” obiektów koszarowych, które mogłyby być wykorzystane do mobilizacji nowych jednostek (z wariantu I) w czasie „W”; — ostateczne uregulowanie zasad świadczeń rzeczowych dla Sił Zbrojnych RP, szczególnie przez sektor prywatny; — wytypowanie zakładów produkcyjnych, które w momencie powstania kryzysu wokół granic RP podejmą dodatkową produkcję zbrojeniową w celu wyposażenia jednostek nowo formowanych; — doplanowanie dodatkowej ilości rezerw osobowych do ogólnej liczby rezerwistów przewidzianych do powołania na czas „W”; — zapewnienie jednostkom kadry dowódczej, przydzielając zadania mobilizacyjne kadrze zawodowej, która w wyniku obecnie prowadzonej restrukturyzacji SZRP została lub zostanie zwolniona do rezerwy; — opracowanie planu uzupełniającego do zasadniczego planu mobilizacji, z uwzględnieniem warunków mobilizowania i osiągania pełnej gotowości bojowej do wykonywania zadań; — sprecyzowanie zadań i kierunków działań w kolejnej edycji Programu rozwoju SZRP na lata... w celu zagwarantowania realizacji przedsięwzięć, umożliwiających formowanie jednostek wojskowych nieistniejących według etatów g wojennych. 

Myśl Wojskowa 1/2007

Informacje

w zarządzaniu kryzysowym ppłk dr inż. ROMAN SZYMANIUK Starszy specjalista w Departamencie Administracyjnym Ministerstwa Obrony Narodowej.

G

lobalizacja, jak każdy proces wielowymiarowy, moW przypadku organizacji, które działają w warunkach nieże wywoływać skutki pozytywne, ale także negastabilności otoczenia, racjonalne decyzje będzie można wprotywne, na przykład tworzyć podziały. Zagraża wówwadzać w życie zgodnie z potrzebami oraz wymaganiami rozczas bezpiecznemu funkcjonowaniu organizacji.1 woju i bezpiecznego funkcjonowania organizacji tylko wtedy, Zarządzanie organizacją w stałym otoczeniu, w niezmienkiedy przekaz informacji stanie się jednym z podstawowych nych warunkach jej funkcjonowania, nie jest dla kierownictwa procesów w tej organizacji.4 problemem i na ogół sprowadza się do podejmowania rutynoInformacja w zarządzaniu organizacją wych decyzji. Obecnie organizacje działają jednak w otoczew okresie kryzysu niu dynamicznym, fluktuującym, często kryzysogennym. Wymaga to podejmowania przemyślanych i trafnych decyzji, Przez określenie sytuacja kryzysowa należy rozumieć zespół od tego bowiem zależy rozwój organizacji i jej bezpieczeńokoliczności (zewnętrznych i wewnętrznych), wpływających stwo. Kierownictwo musi w sposób świadomy wybierać wana organizację w taki sposób, że rozpoczyna się w niej i trwa rianty, środki i sposoby działania, a podjęcie decyzji poprzeproces zmienny, w którego rezultacie dochodzi do zachwiania dzać dogłębną analizą sytuacji, rozpoznaniem zbioru czynnirównowagi, czyli do potencjalnego zagrożenia rozwoju i bezków, nierzadko bardzo złożonych i trudnych do identyfikacji. piecznego funkcjonowania organizacji. Przywrócenie równoTrafność podejmowanych decyzji i operatywność kierowwagi wymaga nadzwyczajnych zabiegów, od wykrywania nictwa w wysokim stopniu zależą od informacji. Praktyka i rozpoznawania symptomów sytuacji kryzysowej, poprzez wskazuje, że wartościowa informacja pozwala podjąć właściprzewidywanie skutków jej wystąpienia, wdrożenie procesu wą decyzję i determinuje wybór celów, niedocenianie infornaprawczego, aż po analizę zaistniałej sytuacji, wyciągnięcie macji lub jej brak skutkują zaś podjęciem błędnych decyzji.2 Prawidłowe funkcjonowanie organizacji i jej rozwój – również w zmiennych warunkach – wymagają odpowiednio wczesnego i ciągłego rozpoznawania otoczenia oraz właściwego reagowania na zachodzące w nim zmiany (rys. 1). Szczególnie cennych informacji o zmianach w otoczeniu, wpływających na bezpieczne funkcjonowanie organizacji, mają dostarczać systemy wczesnego ostrzegania (rozpoznania). Niekorzystne informacje – będące symptomami kryzysu – mogą pojawić się w rozpowszechnianych nowych ideach, sposobach myślenia, w poglądach i stanowiskach osób lub organizacji, w zmianach systemu prawa czy kierunkach badań naukowych.3 Odpowiednio wczesny odbiór niekorzystnych informacji i właściwa ich interpretacja powinny zapewnić kierownictwu organizacji czas niezbędny do podjęcia Rys. 1. Diagram podejmowania decyzji stosownych działań wyprzedzających. 1

Organizacja to wyodrębniona względnie z otoczenia całość ludzkiego działania, mająca określoną strukturę, skierowaną na osiąganie jakiegoś celu lub celów. Encyklopedia

organizacji i zarządzania, PWE, Warszawa 1982, s. 320. 2

J. Penc: Decyzje w zarządzaniu, Wydawnictwo Profesjonalnej Szkoły Biznesu, Kraków 1997, s. 183.

3

Tamże, s. 198.

4

P. Sienkiewicz: Analiza systemowa. Podstawy i zastosowanie, Bellona, Warszawa 1994, s. 143.

Myśl Wojskowa 1/2007

37

Bezpieczeństwo RP wniosków i uwzględnianie ich w dalszej działalności organizacji. Kryzys jest następstwem niekorzystnego zdarzenia, które wymaga zastosowania sił i środków znajdujących się w gestii kierownika organizacji. Kryzys w ujęciu przedmiotowym to „zjawisko zerwania” istniejącego układu, wyrażające się zmianą jego struktury lub funkcji, a nawet obu tych czynników jednocześnie. Zjawisko to zachodzi w niekorzystnych dla organizacji warunkach, jest rozciągnięte w czasie i powoduje przejście stabilnie funkcjonującej organizacji przez okres niestabilności do stabilności o jakościowo innych właściwościach. Pojęcie kryzysu jeszcze do niedawna odnoszono do kryzysów polityczno-militarnych. Zmiany uwarunkowań funkcjonowania organizacji spowodowały, że kryzys zaczęto utożsamiać z niekorzystną sytuacją w różnych obszarach działalności organizacji, w szczególności w obszarze systemu politycznego, integralności państwa, społeczno-gospodarczym, ekonomicznym, środowiska naturalnego i jego zasobów, a także z niekorzystną sytuacją wkraczającą w sferę życia obywateli. Obszary te są złożone, dlatego wyselekcjonowanie tego, co istotne w kierowaniu organizacją, stanowi warunek prawidłowego funkcjonowania systemu decyzyjnego w organizacji. Sytuację kryzysową należy ujmować bardzo szeroko. Zwykle jest ona wywołana przez inne sytuacje, jest skutkiem niedostrzeżenia w odpowiednim czasie symptomów zmian nadchodzących w sposób nieuchronny. Kryzysy nie-

cji, przerwanie dotychczasowych procesów decyzyjnych, zagrożenie istotnych interesów organizacji. Każda z wymienionych cech oznacza potencjalne zagrożenie bezpiecznego funkcjonowania i rozwoju organizacji. W czasie sytuacji kryzysowej wiele relacji w organizacji i poza nią ma charakter losowy, a ich wartości zmieniają się w sposób dynamiczny. Wszystkie cechy sytuacji kryzysowej charakteryzuje stan rzeczywistej bądź tylko odczuwalnej utraty kontroli nad przebiegającymi procesami lub funkcjonowaniem organizacji i jednocześnie nieprzewidywalności dalszego rozwoju sytuacji oraz braku koncepcji jej opanowania. Nieodpowiednie kierowanie organizacją w takich okolicznościach może mieć negatywne skutki, z wyeliminowaniem organizacji z rynku włącznie.

Rola informacji w organizacji działań antykryzysowych Rozwiązywanie problemów i podejmowanie decyzji to nierozerwalne elementy każdego procesu zarządzania organizacją. Kierownik organizacji powinien szybko reagować na problemy – wskazywać ich przyczyny oraz podejmować działania wyprzedzające. Istotną rolę powinna w tym odgrywać informacja. Informacja o niekorzystnych sytuacjach – potencjalnych przyczynach kryzysu – pochodzi na ogół z otoczenia organizacji, dlatego ten obszar powinien być szczególnie obserwowany i kontrolowany.

Kierownicy organizacji, żeby sprostać wymaganiom współczesności i skutecznie zarządzać, muszą umieć odczytywać zmieniające się sytuacje, podejmować trafne decyzje i ciągle korygować działania organizacji. mal nigdy nie zachodzą w izolacji, na ogół powodują współbieżne lub sekwencyjne załamanie struktur organizacji, systemów finansowych, informatycznych, osobowych. Charakterystyczne dla kryzysu są: koncentracja niekorzystnych zdarzeń w czasie, stres, deficyt czasu, brak informacji. Czynniki te powodują, że zmniejsza się zdolność organu kierowniczego do formułowania precyzyjnych sądów o zachowaniu się organizacji w okresie kryzysu, tym samym proces podejmowania właściwych decyzji jest znacznie ograniczony. Trzeba pamiętać o tym, że sytuacja kryzysowa powinna być rozpatrywana jako proces, który ma swoje źródło (wytwarza określone informacje) i przyczyny. W związku z tym powinna być ona rozpoznawana, identyfikowana, analizowana, prognozowana i oceniana5, a uzyskane informacje powinny stanowić podstawę do podjęcia działań w celu uniknięcia niekorzystnej sytuacji lub jej wyeliminowania. Mimo że sytuacje kryzysowe się różnią, na podstawie analizy dotychczasowych kryzysów można jednak wyróżnić takie charakterystyczne dla nich cechy, jak: zaskoczenie, niewystarczająca ilość informacji, zbyt późna reakcja na czynnik kryzysogenny, utrata kontroli nad funkcjonowaniem organiza5 K. Kozłowska:

38

Monitorowanie otoczenia organizacji jest bardzo ważne podczas prewencyjnych działań antykryzysowych. Uzyskane informacje powinny umożliwić odwzorowanie i badanie zjawiska, a tym samym zidentyfikowanie sytuacji mogących wskazywać na to, że rozpoczyna się kryzys. Narzędzia monitorowania zjawisk w otoczeniu lub w samej organizacji powinny pozwalać na konstruowanie empirycznych i normatywnych modeli informacji, procesów oraz systemów informacyjnych, dostosowanych do indywidualnych potrzeb organizacji. Zjawiska powinien oceniać kierownik, przyjmując skalę, której najniższy punkt wyznaczają sytuacje dające się w pełni przewidzieć, a najwyższy – sytuacje niemożliwe lub bardzo trudne do przewidzenia. Kierownik organizacji musi umieć rozpoznać symptomy sytuacji kryzysowych, powinien traktować je wybiórczo, definiować we wszystkich etapach występowania oraz określać ich rzeczywiste przyczyny. Innymi słowy, powinien analizować problemy, żeby poznać i zrozumieć ich istotę oraz określić przyczyny. Skuteczne prowadzenie działań antykryzysowych wymaga sprawnej wymiany informacji, szybkiego dostępu do jej nośników, a także prostych mechanizmów zastępowania jednych informacji drugimi. Zbieranie informacji, ich analiza i synte-

Etymologia, pojęcia i typologia kryzysów, „Myśl Wojskowa” 2001 nr 2, s. 43.

Myśl Wojskowa 1/2007

Bezpieczeństwo RP za oraz szybka dystrybucja wymagają z kolei dostępu do mediów i sprawnej komunikacji. W obliczu kryzysu należy zadbać o dopływ informacji, tj. ustalić ich źródła i metody pozyskiwania. Do źródeł informacji należą: literatura fachowa, różne oficjalne i nieoficjalne opracowania, dokumenty urzędowe, raporty, dane statystyczne. Informacje można też czerpać z konferencji naukowych, sympozjów, wystaw, biuletynów informacyjnych, programów radiowych i telewizyjnych, z prasy, badań naukowych i analiz, badań opinii publicznej, z prywatnych kontaktów. Przydatność informacji ocenia się na podstawie ich jakości, aktualności, ilości i znaczenia dla procesu kierowania organizacją. Muszą być pozyskiwane w sposób ciągły i zorganizowany. Zdobywanie odpowiednich informacji nie jest łatwe, ale konieczne, zwłaszcza gdy celem ma być zapewnienie bezpieczeństwa funkcjonowania organizacji w okresie zagrożeń. Organizacja, dążąc do zapewnienia sobie stałego dopływu informacji, powinna stworzyć system obserwacji otoczenia,

ważnym, jak pieniądz, surowce, produkt, kontrahenci czy załoga. Informacje dostarczane przez system informacyjny muszą trafić do właściwej osoby we właściwym czasie, żeby mogła ona podjąć odpowiednie działania. Kierownicy nie zdołają podjąć trafnych decyzji, jeśli nie będą mieli wyczerpujących informacji. Należy przekazywać im tyle informacji, ile mogą efektywnie wykorzystać. Ważny jest stopień istotności informacji. Muszą być najnowsze, obszerne, powinny dotyczyć zadań organizacji i zakresu odpowiedzialności kierownika oraz być dostarczane systematycznie. Podczas określania problemów, a następnie ich rozwiązywania, należy precyzyjnie ustalić priorytety oraz wskazać te elementy organizacji, które są odpowiedzialne za zbieranie informacji, ich analizę i przedstawianie propozycji dalszych działań. W praktyce zarządzania jest to bardzo trudne, gdyż kierownictwo organizacji często musi wybierać między tym, co ważne i pilne, a tym, co kosztowne. O tym, co naprawdę jest ważne powinny decydować jedynie oczekiwane rezultaty.7

Skuteczne prowadzenie działań antykryzysowych wymaga sprawnej wymiany informacji, szybkiego dostępu do jej nośników, a także prostych mechanizmów zastępowania jednych informacji drugimi. umożliwiający rozpoznawanie i określanie zarówno szans, jak i zagrożeń stwarzanych przez to otoczenie. Każdy system informacji, który obejmuje zbieranie, przesyłanie, przechowywanie, przetwarzanie i udostępnianie informacji, powinien być systemem strategicznym, ukierunkowanym na przyszłość organizacji, umożliwiającym poznanie prawdopodobnych tendencji rozwoju otoczenia, mającego wpływ na funkcjonowanie organizacji i osiąganie przez nią w przyszłości optymalnych efektów działania. Brak takiego systemu może spowodować powstanie tzw. luki komunikacyjnej i opóźniać reakcję organizacji na zachodzące zmiany.6 Oprócz informacji, umożliwiających rozpoznanie sytuacji kryzysowej i dysponowanie siłami i środkami, kierownictwu organizacji są potrzebne informacje do podejmowania zasadniczych decyzji. Działania przedsiębiorcze to umiejętność wykorzystywania informacji. Odpowiednia informacja jest dobrem bardzo rzadkim, a jej pozyskiwanie procesem pracochłonnym, żmudnym oraz obciążającym pod względem finansowym i inwestycyjnym. Zasób informacyjny organizacji ma duże znaczenie podczas przewidywania jej przyszłości i powinien być postrzegany przez pryzmat dalszego rozwoju niekorzystnej sytuacji i nowych wyzwań. Informacja o przyszłości organizacji nie jest podawana kierownictwu w bezpośredniej, jawnej formie. Zazwyczaj są przekazywane dane cząstkowe, wymagające głębokiej analizy zaistniałej sytuacji i syntetycznego wnioskowania. W każdej organizacji informacja staje się zasobem równie

6

J. Penc, Decyzje…, op. cit., s. 187

7

Tamże, s. 94..

Myśl Wojskowa 1/2007

Problemy należy więc rozwiązywać, podejmując czynności rozsądne, wynikające z przewidywań i długofalowej kalkulacji oraz określonej koncentracji działania.

Wnioski  Właściwe rozpoznanie otoczenia i przeprowadzenie rzeczowej informacji ma zasadnicze znaczenie dla podjęcia trafnych decyzji. Pozyskiwać należy informacje o charakterze prognostycznym, ponieważ tylko takie umożliwiają identyfikację niekorzystnego czynnika w otoczeniu i analizę jego rozwoju.  Informacje w procesie zarządzania antykryzysowego organizacją powinny pozwalać przede wszystkim na redukcję niepewności, realne oszacowanie wielkości ryzyka oraz szans i zagrożeń związanych z funkcjonowaniem organizacji.  System informacji niezbędny do zarządzania kryzysowego nie powinien być ograniczony do sztywnej struktury organizacji, procesy informacyjne wykraczają bowiem poza jej granice, a w zdobywanie informacji zaangażowanych jest wiele osób z różnych obszarów organizacji i spoza niej.  Wiarygodne informacje o organizacji, jej trudnościach, działaniach podjętych w obliczu kryzysu, o sukcesach i perspektywach budzą zaufanie do kierownictwa, tworzą dobry klimat psychospołeczny, kształtują postawy zaangażowania, zwiększają autorytet kierownictwa oraz eliminują poczucie g zagrożenia i niepewności.

39

Rozwój sił zbrojnych kryterium obronności Ł

gen. bryg. dr

KRZYSZTOF ZAŁĘSKI zastępca szefa szkolenia Sztabu Generalnego WP. Absolwent uczelni krajowych i zagranicznych, ukończył też kursy języka angielskiego w USA i Kanadzie. Doktor nauk wojskowych. Specjalista z zakresu szkolenia operacyjnego. Organizator i uczestnik wielu ćwiczeń dowódczo-sztabowych i z wojskami (główny autor scenariusza ćwiczenia ,,Anakonda 2006”). Autor i współautor wielu opracowań i publikacji na łamach czasopism fachowowojskowych o tematyce szkoleniowej i operacyjno-strategicznej

1

atwo jest mówić o wyzwaniach XXI wieku, trudniej jednak je zdefiniować.1 Czym one są? Jakim charakterystycznym czynnikom podlegają? Czy tylko ekonomicznym, których bazą są coraz większe różnice między stanem posiadania obywateli poszczególnych państw, czy również czynnikom wyznaniowym, z których – jak sądzą niektórzy – bierze początek na przykład islamski terroryzm? Czy może mają znaczenie również warunki industrialne, obracające się początkowo przeciwko jednostce, by na drodze dalszego postępu, w XXI wieku, osiągnąć poziom globalizacji, który stanie się nowym źródłem zagrożeń dla systemów społeczno-ekonomicznych i państw? Odpowiedź na tak postawione pytania wymaga zastanowienia się, jakie zagrożenia stoją obecnie przed siłami zbrojnymi, stworzonymi do obrony własnego terytorium, finansowanymi ze środków obywateli, aby w razie potrzeby były zdolne do przeciwstawienia się innemu państwu. No właśnie, czy tylko innemu państwu? A co z terroryzmem, z natury bezpaństwowym, często bezimiennym? Co z proliferacją broni masowego rażenia, czynnikami migracyjnymi i ich wpływem na niepokoje społeczne? Przykładem takich zagrożeń są kłopoty Francji i Wielkiej Brytanii z asymilacją grup przybyłych z zewnętrz. Zjawiskom globalizacji towarzyszy patologia oraz degradacja nieprzystosowanej części społeczeństwa. Skutkuje to rozwojem międzynarodowej przestępczości zorganizowanej, która z kolei stanowi źródło finansowania organizacji terrorystycznych, często także pospolitych grup kryminogennych, parających się zwykłym bandytyzmem – bez jakichkolwiek podstaw ideologicznych. Konieczna jest zatem zmiana tradycyjnego myślenia o warunkach i kryteriach obronności, sposobach użycia sił zbrojnych i metodach prowadzenia wojen. Obecnie coraz trudniej wskazać i umiejscowić konkretnego przeciwnika. Zamachy w Londynie przeprowadzili potomkowie rodzin imigranckich, wychowani w duchu demokratycznego państwa, które ich przyjęło i któremu powinni okazywać sza-

cunek i wdzięczność. Czyżby asymilacja społeczna była tylko fikcją? Nietradycyjne zagrożenia wymagają nietradycyjnych sił zbrojnych. We współczesnym świecie wzrasta zagrożenie asymetryczne jako metoda działań terrorystów, którzy stosują niekonwencjonalną taktykę zamachów, tak aby osiągnąć maksymalny efekt medialny. Dobór obiektów ataku niewiele ma wspólnego z realizacją celów politycznych. Przykładem są ataki samobójcze, skierowane z reguły przeciwko przypadkowym przechodniom, stosowane przez różne uzbrojone grupy. Operacja w Iraku (Iraqi Freedom), która miała przynieść wolność obywatelom tego państwa i jego niepodległość, jest bliska totalnego fiaska. Sytuacja wewnętrzna Iraku systematycznie się pogarsza. Państwu grozi rozpad. Wzrasta liczba ofiar po obu stronach: koalicyjnej i irackiej, z tą różnicą, że po stronie irackiej straty są wielokrotnie większe. Operacja w Afganistanie (Enduring Freedom) także ani nie osiągnęła założonych celów, ani też nie przybliżyła Afganistanu do demokracji. Społeczeństwo się demoralizuje, rozwija przestępczość i korupcja. Coraz częściej słychać głosy światowej opinii o bezsensowności zaistniałej sytuacji. Czyżby cywilizowany świat przegrywał? Wydaje się, że politycy są świadomi bliskiego już upadku przyjętej metody naprawiania świata. Nie ma jednak, przynajmniej na razie, innego sensownego wyjścia z trudnej sytuacji. Nie jest też rozwiązaniem natychmiastowe wycofanie wojsk, bo to pogorszyłoby i tak już niebezpieczną sytuację. Nasiliłoby również walkę o wpływy liderów różnych grup, co w rezultacie w każdym wypadku zakończyłoby się wojną domową. Nie sprawdza się orężne ustanawianie demokracji. Czy zatem wojsko jest dobrym narzędziem rozwiązywania problemów politycznych? Pozostawione samo sobie, bez odpowiedniej bazy społeczno-ekonomicznej, zawsze przegra, niezależnie od tego, jak jest wyposażone i przygotowane. Czy zatem clausewitzowskie stwierdzenie, że wojna jest

Prezentowane w artykule poglądy stanowią przemyślenia autora i nie są związane z oficjalnym stanowiskiem instytucji, którą autor reprezentuje.

40

Myśl Wojskowa 1/2007

Sztuka wojenna kontynuacją polityki innymi środkami, nie nadaje się do naszych czasów? A może tylko współczesna interpretacja jest błędna? Wygodniej jest likwidować skutki zła środkami militarnymi, bo pozwala to nie tylko rozwiązać problem, lecz także czasem nakręca koniunkturę gospodarczą i o to również chodzi dopóty, dopóki sytuacja nie zaczyna wymykać się spod kontroli. Współczesne konflikty zbrojne są kompilacją różnych sposobów walki, prowadzonej przez siły zbrojne nie tylko z innymi siłami zbrojnymi, lecz także z transnarodowymi organizacjami terrorystycznymi. W przyszłości może to skutkować pojawieniem się wojennych operacji pozamilitarnych2, ukierunkowanych na niszczenie podłoża ekonomiczno-ideologicznego różnych grup i ugrupowań zbrojnych. Nie zmieni to prawdopodobnie samej istoty prowadzenia walki (wojny). Może przybrać ona jednak łagodniejszą formę, zwłaszcza jeśli chodzi o oddziaływanie na ludność cywilną, która ponosi wielokrotnie większe ofiary niż

— zidentyfikowanie źródeł zagrożenia, wykrycie i rozpoznanie słabych stron przeciwnika; — określenie zamiaru jego działania dzięki zgromadzeniu jak największej ilości danych; — sparaliżowanie jego działania przewagą systemu informacji własnych; — wykonanie precyzyjnych, uprzedzających uderzeń z wykorzystaniem zrobotyzowanych systemów i środków walki; — stabilizowanie sytuacji po neutralizacji sił zbrojnych. Wymaga to sił zbrojnych mających bezwzględną przewagę informacyjną, zintegrowane systemy dowodzenia i rozpoznania, które pozwalają na jednolitą interpretację obrazu pola walki, zdolności do precyzyjnego wykonywania uderzeń ogniowych oraz efektywnego przeprowadzenia manewrów. Nie wystarczy to jednak do osiągnięcia sukcesu, niezbędne są także siły i czynniki, które stabilizują naruszone w wyniku wojny (klęski) środowisko.3

Nietradycyjne zagrożenia wymagają nietradycyjnych sił zbrojnych. We współczesnym świecie wzrasta zagrożenie asymetryczne jako metoda działań terrorystów stosujących niekonwencjonalną taktykę zamachów, tak aby cele zamachów pozwalały osiągnąć maksymalny efekt medialny. siły zbrojne. Zmiany będą polegać na przeniesieniu walki w inne, dotychczas nieużywane, nienaturalne dla wojska (nowe), przestrzenie, na przykład w przestrzeń elektromagnetyczną, cybernetyczną, finansową, energetyczną, informacyjną, kosmiczną i wiele, wiele innych, typowych dla współczesnego świata. Nie można wykluczyć, że w planowaniu przyszłych operacji nie będą uwzględniane działania masowe, ukierunkowane na zgromadzenie i użycie przeważającej ilości sił i środków na rzecz precyzyjnych, zrobotyzowanych środków rażenia, wspartych nieznaną dotychczas przewagą informacyjną, równolegle z tradycyjnymi sposobami działań i że nie będą się wzajemnie uzupełniać. W przyszłych operacjach chcemy wykorzystywać wnioski wyciągnięte z minionych wojen. Zakłada się, że operacje te będą prowadzone na podstawie następującego scenariusza:

Na przyszłym polu walki o sukcesie już nie będą decydować wojska masowe – będzie o nim decydować precyzyjne planowanie, oparte na wnikliwej znajomości potencjalnego przeciwnika. Wymaga to zastosowania precyzyjnego uzbrojenia (w dalszym ciągu limitowanego – nie tylko dla naszych sił zbrojnych), szczególnego doboru obiektów rażenia, co z kolei pociąga za sobą konieczność stosowania skomplikowanych procedur planistyczno-koordynacyjnych, przede wszystkim targetingu. W tym celu praktycznie w każdej nowoczesnej armii są rozwijane między innymi siły specjalne. Można przyjąć, że przyszłe działania zbrojne będą wypadkową aktywnej obrony, prowadzonej często głęboko poza własnym terytorium, dużej liczby rozproszonych walk i potyczek (bitew) powietrzno-lądowych – niekoniecznie powiązanych jednolitym zamiarem dowódcy – różnorodnych operacji, prowadzonych symultanicznie we wszystkich możliwych

2

Inne znaczenie i rozumienie Military Operation Other Than War (MOOTW).

3

Do takich czynników należą środki finansowe, propagandowe oraz siły niezbędne do zadośćuczynienia krzywd podbitemu społeczeństwu, które z natury będzie wrogo nastawione.

Myśl Wojskowa 1/2007

41

Sztuka wojenna wymiarach przestrzennych i warunkach geofizycznych. Niezbędne będzie precyzyjne kierowanie i stosowanie dynamicznych „barier ogniowych”, uprzedzające obsadzanie kierunków dogodnych do obrony, manewru lub wycofania się przeciwnika.

Każda wojna jest i będzie inna Przyszłe działania wojenne będą inne od dotychczas znanych wojen i konfliktów zbrojnych. Mogą charakteryzować one się następującymi cechami: — wielowymiarowością przestrzeni działań bojowych, w tym przeniesieniem działań do nienaturalnych dla sił zbrojnych przestrzeni; — rosnącą dominacją myśli (koncepcji) i informacji nad materialnymi środkami (narzędziami) walki; — coraz większą precyzją uderzeń przy rosnącej niejednoznaczności i ruchliwości celów; — elektronizacją działań (komputeryzacją, digitalizacją, działaniami i oddziaływaniami elektromagnetycznymi i cybernetycznymi); — rosnącą dynamiką i pulsacyjnością działań;

parentnych mechanizmach podejmowania decyzji; siły zbrojne uniwersalne, przystosowane do wykonywania precyzyjnych uderzeń prewencyjno-odstraszających oraz masowania wysiłku w określonym miejscu i czasie; zdolność do natychmiastowej projekcji sił, ich wsparcia i zabezpieczenia w dowolnej operacji; zaplecze polityczno-społeczne przygotowane do legitymizowania użycia sił zbrojnych stosownie do sytuacji geopolitycznej i decyzji strategicznych. Wszystko to stanowi wykładnię do kształtowania przyszłości sił zbrojnych. Rozwój sił zbrojnych nie może być utożsamiany z ich bieżącym dostosowywaniem (poprawianiem) do doraźnych – często politycznych – potrzeb. Wymaga to zmiany myślenia polityków i dowódców o wojnie jako zjawisku, możliwościach i opłacalności osiągania celów politycznych, także o oczekiwanych efektach końcowych. Analizy ostatnich konfliktów zbrojnych wskazują, że aby sprostać wyzwaniom XXI wieku, niezbędny jest rozwój zdolności operacyjnych w następujących obszarach: — rozpoznanie i dowodzenie w celu inte-

Na przyszłym polu walki o sukcesie już nie będą decydować wojska masowe, lecz precyzyjne planowanie, oparte na wnikliwej znajomości potencjalnego przeciwnika. — wzrostem znaczenia elastyczności, wielofunkcyjności i manewrowości w stosunku do pozycji i wielkości sił; —- ograniczaniem liczebności sił biorących bezpośredni udział w walkach; — brakiem stałej linii styczności wojsk oraz ogniskowością działań bojowych; — szerokim wykorzystaniem bezzałogowych i zrobotyzowanych platform operujących w każdym środowisku. Takim wymaganiom może sprostać tylko efektywny system obronności, bazujący głównie na skutecznych siłach zbrojnych, wspartych stabilnym, demokratycznym systemem politycznym i odpowiednimi warunkami ekonomicznymi państwa. Czym powinien się charakteryzować efektywny system obronności? To przede wszystkim: efektywny, na szczeblu państwa, system pozyskiwania informacji o potencjalnych zagrożeniach militarnych i niemilitarnych, jej gromadzenie i analizowanie, wypracowywanie wniosków oraz wskazywanie kierunków powstrzymywania zagrożeń i możliwości ich neutralizacji; spójny, elastyczny i efektywny system dowodzenia oparty na trans42

gracji obrazu pola walki ze wszystkich dostępnych źródeł, cywilnych i wojskowych, dokonania jego jednolitej i terminowej analizy oraz podjęcia trafnych decyzji, przygotowanych przez zespoły eksperckie nie tylko wojskowe; — kierowanie wojskami w rozproszonym środowisku walki, w którym siły zadaniowe często będą oddalone tysiące kilometrów od narodowych centrów polityczno-decyzyjnych; — wykonanie precyzyjnych uderzeń na przeciwnika, celem sparaliżowania możliwości jego działań, z wykorzystaniem przewagi informacyjnej i zrobotyzowanych systemów oraz środków walki; — zapewnienie swobody manewru na wszystkich poziomach walki, utrzymanie wsparcia i zaspokojenie wszystkich potrzeb żołnierzy na polu walki; — kontynuowanie walki o byt i świadomość podbitego, zagniewanego i zagubionego społeczeństwa. Dobre rozpoznanie umożliwia efektywne przeciwdziałanie. Rozpoznanie w Siłach Zbrojnych RP wymaga zdecydowanych działań Myśl Wojskowa 1/2007

Sztuka wojenna i inwestycji. Wydaje się, że nie są jasno sprecyzowane potrzeby sił zbrojnych w tym zakresie, zwłaszcza w kontekście wdrażania nowego sprzętu i uzbrojenia. Wstępem do dyskusji o zakupie nowoczesnych platform ogniowych powinna być ocena możliwości operacyjnego ich wykorzystania i ograniczeń wynikających z tego tytułu. Konieczne jest więc wdrożenie sieciocentryczności, choćby w najbardziej uproszczonej formie, sprowadzonej do zautomatyzowanej wymiany informacji między poszczególnymi systemami dowodzenia RSZ. Czy można mówić o racjonalnym wykorzystaniu efektów użycia nowoczesnych zasobników rozpoznawczych zakupionych do F-16 oraz bezzałogowych statków powietrznych (BSP), jeżeli brakuje scentralizowanej sieci przesyłu danych, narzędzi analitycznych i wyszkolonych zespołów analitycznych? Trudno mówić o terminowości przekazania tych danych i racjonalnym ich wykorzystaniu przez określone centra decyzyjne. Wydaje się, że najpierw powinno się ocenić, na ile jest przygotowane środowisko i czy będzie możliwe pełne wykorzystanie potencjału bojowego nowoczesnych środków. Może warto zacząć od prostych pytań, po co i w jaki sposób. Stany Zjednoczone od dawna pracują nad sieciocentrycznym system wymiany danych. Nowym osiągnięciem będzie Global Information Grid (GIG).4 Siły zbrojne Niemiec, zwiększając zaangażowanie w misjach i operacjach poza granicami kraju, również dostrzegają priorytetowe znaczenie systemów dowodzenia i rozpoznania. Siły reagowania będą sukcesywnie wyposażane w sprzęt i urządzenia (węzły łączności i terminale) przystosowane do szerokopasmowej transmisji danych w środowiskach sieciocentrycznych.5 Podstawą systemu na niższych szczebla dowodzenia ma być taktyczny wojskowy Internet (Tactical Military Internet – TMI), pozwalający dowódcy plutonu kierować działaniami żołnierzy w środowisku sieciocentrycznym (na początek jego namiastce) z wykorzystaniem komercyjnych (przystosowanych) laptopów. Docelowo zakłada się włączenie w środowisko sieciocentryczne wszystkich sensorów optycznych, optoelektronicznych oraz mobilnych

4 5

naziemnych stacji odbioru danych. Przewiduje się także wyposażenie wszystkich wozów bojowych w system śledzenia położenia (tracking).6 Prace nad uzyskaniem możliwości prowadzania działań w środowiskach sieciocentrycznych odbywają się równolegle na kilku poziomach. W 2009 roku planuje się dostarczenie pierwszego egzemplarza Joint Airborne Reconnaissance and Combat Network System, opracowywanego przez konsorcjum Rheinmetall7 i przeznaczonego dla szczebla operacyjnego. W siłach zbrojnych Izraela w ciągu ostatnich trzech lat priorytet przyznano rozpoznaniu i dowodzeniu. Nakłady w tej dziedzinie osiągnęły poziom 5 miliardów dolarów. Środki te przeznacza się głównie na wdrażanie: kierowanych i niekierowanych platform powietrznych oraz ich specjalistyczne wyposażanie, przede wszystkim w systemy rozpoznawcze, rozwijanie naziemnych elementów i modułów systemów rozpoznania, śledzenia obiektów naziemnych i planowania ich obezwładniania ogniowego. Końcowym efektem programu ma być spięcie systemów rozpoznania i dowodzenia wszystkich rodzajów sił zbrojnych w jeden system. Ogólnie rozpoznanie i dowodzenie jest rozwijane pod wspólnym hasłem doktrynalnym know first, decide first, act first. W Siłach Zbrojnych RP też pojawiły się pewne elementy nowoczesności. Niedawno wdrożono do jednostki GROM pierwszy powietrzny bezzałogowy ministatek Orbiter.8 Dzięki temu przynajmniej jedna polska jednostka znalazła się w centrum ogólnego trendu w zakresie rozpoznania. Podobnie pozytywnie trzeba oceniać wdrożenie stacjonarnego systemu obserwacji terenu (SSOT)9 i jego powietrznego odpowiednika, montowanego na śmigłowcu W-3 (PSOT). Obydwa systemy są przeznaczone do wzmacniania ochrony obiektów, poprzez odpowiednio wczesne – w zależności od rodzaju systemu – wykrycie osób zbliżających się do chronionego obiektu. Sercem systemu jest głowica elektrooptyczna typu FLIR. SSOT i PSOT mogą współpracować ze skonstruowanym dodatkowo stanowiskiem naziemnym, nie mogą jednak ze sobą, pomimo podobnej konfiguracji wyposa-

GIG

najbardziej zaawansowany technologicznie system, wykorzystujący technologię laserową i systemy satelitarne nowej generacji i. Będzie on przeznaczony do przekazywania w czasie rzeczywistym danych planistyczno-operacyjnych dowódcom, żołnierzom oraz do systemów uzbrojenia i zrobotyzowanych platform ogniowych. Podstawą działania systemu operacyjnego GIG będą założenia typowe dla wojskowego Internetu, w którym każdy użytkownik (człowiek i urządzenie) będzie miał indywidualny adres (Internet Protocol address – IP), pozwalający w czasie rzeczywistym śledzić jego położenie i wymieniać dane w dowolnym miejscu na teatrze działań. Ocenia się, że koszt całego przedsięwzięcia wyniesie około 34 mld dolarów, a pierwsze efekty wdrożeniowe są oczekiwane pod koniec 2011 roku.

,,Jane’s Defence Weekly”, 23.10.2006, p. 25. ,,Jane’s International Defence Review”, July 2005, p. 10. Dla sił zbrojnych Niemiec przygotowuje się produkt, który zapewni dalsze rozszerzenie możliwości sieciocentrycznych,

znacznie wykraczające poza możliwości istniejącego systemu German Any’s Infanterist der Zukuft (IDZ). 6

Szeroko stosowane w operacjach, m.in. w Iraku, Afganistanie, Kosowie; oczywiście stosują ci, którzy mają takie możliwości.

7

,,Jane’s International Defence Review”, July 2005, p. 14.

8

,,Raport” 2006 nr 7, s. 54.

9

Tamże, s. 34.

Myśl Wojskowa 1/2007

43

Sztuka wojenna żenia. Istotną ich wadą jest mała przydatność do transportu, w wersji stacjonarnej, ze względu na ciężar i gabaryty, oraz mała odporność wersji powietrznej na warunki atmosferyczne.

Nowoczesność przede wszystkim Zwalczanie terroryzmu wymaga wyposażenia dowództw i sztabów oraz każdego żołnierza w informację pozwalającą elastycznie reagować w różnych sytuacjach taktycznych, niezależnie od szczebla dowodzenia. Dzięki temu powstała rodzina bezzałogowych statków powietrznych (BSP), poczynając od małych, tzw. kieszonkowych, do bezzałogowych samolotów wielozadaniowych. Amerykański program Joint Unmanned Combat Air System (J-UCAS)10 koncentruje się na rozszerzeniu możliwości operacyjnych

kiedy Predator wspierał ogniowo działania sił specjalnych we wschodnim Afganistanie. Predator ma również swoje zasługi w innych spektakularnych operacjach, między innymi w zatrzymaniu Saddama Husajna i uratowaniu szeregowca Jessicy Lynch w kwietniu 2003 roku. Jeżeli chodzi o bezzałogowy statek powietrzny Shadow, głównie jest używany jako środek rozpoznawczy. Jest to środek taktyczny, przede wszystkim do szczebla brygady. Sprawdził się w patrolowaniu szlaków komunikacyjnych w Iraku.12 Stany Zjednoczone w dalszym ciągu preferują wykorzystywanie BSP do wykonywania zadań rozpoznawczych. Potrzebę posiadania BSP dostrzega wiele innych państw, jak choćby Holandia, której

Zwalczanie terroryzmu wymaga przekazania dowództwom i sztabom oraz każdemu żołnierzowi informacji pozwalającej elastycznie reagować w różnych sytuacjach taktycznych, niezależnie od szczebla dowodzenia. I dlatego powstała cała rodzina bezzałogowych statków powietrznych, poczynając od małych, tzw. kieszonkowych, do bezzałogowych samolotów wielozadaniowych. BSP poza zakres zadań rozpoznawczych (Intelligence, Surveillance and Reconnaissance – ISR), w kierunku zadań ogniowych, w tym między innymi: niszczenia środków obrony powietrznej i przeciwlotniczej przeciwnika, zwalczania okrętów podwodnych i nawodnych, działań przeciwminowych, łączności oraz przeciwdziałania elektronicznego. Bezzałogowe statki powietrzne stosuje się też do zwalczania siły żywej przeciwnika, na razie jednak w ograniczonym zakresie. Duży postęp w tej dziedzinie poczyniły wszystkie liczące się armie świata. Przedstawione możliwości pokazują, że BSP powoli, chociaż coraz śmielej, zajmują miejsce przeznaczone dotychczas dla samolotów załogowych. Siły zbrojne USA w działalności operacyjnej wykorzystują przede wszystkim dwa podstawowe typy BSP – Predator i Shadow. Predator dotychczas był używany głównie do zapewnienia wsparcia lotniczego w działaniach sił specjalnych. O jednej z takich akcji przeciwko talibom było głośno w 2002 roku11, 10 ,,Jane’s

udział w operacji w Afganistanie spowodował, że powstało pilne zapotrzebowanie na zakup 10 mini BSP typu Aladyn13 i pięciu stacji naziemnych. Wydaje się, że Izrael ma największe i najbardziej dojrzałe doświadczenia z operacyjnego użycia BSP. Zakończona wojna z Hezbollahem potwierdziła użyteczność bezzałogowych statków powietrznych przede wszystkim jako środka walki. Po raz pierwszy wykorzystano go masowo, a nie tylko w celach rozpoznawczych. Ocenia się, że operacja powietrzna przeciwko Hezbollahowi będzie punktem zwrotnym w koncepcjach wykorzystania BSP. Ogółem bezzałogowe statki powietrzne – różnego typu – wykonały w ciągu 31-dniowej operacji 16 000 godzin nalotu14, z tego w celach rozpoznawczych – 13 000, pozostałe 3000 godzin – w misjach ofensywnych. Według przedstawicieli sił powietrznych15, w trwającej miesiąc operacji wykonano z użyciem BSP był większy nalot i więcej wyniesiono

International Defence Review”, July 2005, p. 35.

11

Walka o Robert’s Ridge, częśc operacji ,,Anakonda” przeciwko talibom i al Kaidzie w marcu 2002 r.

12

Znanych jest kilka przypadków wykrycia przez operatorów BSP Shadow domowej roboty ładunków wybuchowych zwanych IED (Improvised Explosive Devices), podkładanych

przy trasach przejazdu amerykańskich patroli i konwojów, i przekazanie danych do patroli rozminowania celem potwierdzenia i unieszkodliwienia tych ładunków. 13

,,Jane’s International Defence Review”, Nov. 2006, p. 6.

14

,,Defence News” 2006, Ost. 2, p. 6.

15

Tamże.

44

Myśl Wojskowa 1/2007

Sztuka wojenna doświadczeń niż w wypadku eksploatacji tradycyjnych statków powietrznych. Izrael, wykorzystując załogowe i bezzałogowe statki powietrzne, dyżurujące dwadzieścia cztery godziny bez przerwy w wyznaczonych strefach, uzyskał rewelacyjny czas od wykrycia do strzelania (sensor to shooter) – jedną minutę. W ciągu całej operacji Hezbollah odpalił ponad 4000 pocisków wysoce mobilnych z dobrze maskowanych wyrzutni. Według danych izraelskichponad 100 tych wyrzutni było zniszczonych, z czego blisko 90% bezpośrednio po oddaniu pierwszego strzału. Duża użyteczność BSP spowodowała, że siły powietrzne Izraela zamierzają przyspieszyć dostawę kolejnej partii tego środka walki w różnych wersjach, przede wszystkim bojowych. Kontrakt jest objęty tajemnicą.16 Ocenia się, że dostawa może dotyczyć BSP dużego zasięgu, produkowanych w zakładach Izrael Aircraft Industry i znanych pod nazwą Mahatz-1 lub Crusher-1. Doświadczenia izraelskie potwierdzają również konieczność dalszego rozwijania sił ofensywnych i defensywnych.17 Wojna pokazała, że zwalczanie środków napadu powietrznego musi być prowadzone w sposób ciągły, wspierane poszukiwaniem i zwalczaniem tych środków bezpośrednio w bazach na

learnych i, rzadziej, biologicznych ze względu na wysoce specjalistyczną aparaturę niezbędną do analizy i oceny zagrożenia. Bezzałogowe pojazdy lądowe znalazły zastosowanie w służbach inżynieryjno-saperskich oraz w rozpoznaniu, zwłaszcza terenów zurbanizowanych. Podejmowano również próby zastosowań bojowych, jednak bez większych rezultatów. Niewielkie wykorzystanie bojowe takich środków bierze się przypuszczalnie z obawy o zagrożenie dla tradycyjnie rozumianych możliwości żołnierskich. Marynarka wojenna wielu państw także wykorzystuje nawodne i podwodne bezzałogowe aparaty pływające przede wszystkim do zadań pomocniczych. W związku z dużymi osiągnięciami w operacyjnym wykorzystaniu BSP jako środka walki i zapowiedziami punktu zwrotnego w sztuce operacyjnej sił powietrznych oczywiste wydaje się pytanie, czy kończy się zatem era samolotów załogowych. Czy poczynione zakupy samolotów F-16 są chybione, nieperspektywiczne? Na pewno nie. Te pytania już były. Dynamiczny rozwój środków rakietowych różnego typu i przeznaczenia w latach 60. i 70. nie wyeliminował samolotów, ale wręcz przeciwnie – doprowadził do ich dalszego rozwoju. Podobnie będzie z BSP, które uzupełnią

Trzeba być tam, gdzie wymaga tego nasza wiarygodność. Strategia bezpieczeństwa narodowego Rzeczypospolitej Polskiej uznaje udział w militarnych działaniach stabilizacyjnych za jeden z istotniejszych czynników utrwalania porządku międzynarodowego. terytorium przeciwnika. Izrael zamierza w dalszym ciągu rozwijać Short Range Balistic Missile Defense Programme (SRBMD), angażując w 2007 roku większe własne środki finansowe oraz amerykańskie środki pomocowe. Zdecydowanie mniej od sił powietrznych doświadczeń z wykorzystywaniem zrobotyzowanych platform ogniowych mają wojska lądowe większości armii. Użycie bezzałogowych pojazdów lądowych (Unmanned Ground Vehicles – UGVs) w zasadzie ogranicza się do funkcji pomocniczych, wysoce specjalistycznych, realizowanych w szczególnie niebezpiecznym dla człowieka środowisku. Sprowadza się generalnie do rozpoznania zagrożeń chemicznych, radiologicznych, nuk-

16

,,Defense News” 2006, July 17.

17

,,Defence News” 2006, Oct. 2, p. 12.

18

wymagania operacyjne, nie zastąpią jednak samolotów. Rynek ten jest dosyć duży i wciąż się rozwija. Oprócz drogich samolotów, tj. F-22, F-35 czy Eurofighter, w dalszym ciągu dużym powodzeniem – zwłaszcza w krajach o mniejszym potencjale ekonomicznym – cieszy się niezmiennie F-16.18 Jako potencjalnych klientów wymienia się Grecję – zainteresowaną bliżej nieokreśloną liczbą samolotów, Szwajcarię – zainteresowaną około 20 samolotami, Turcję, która chciałaby wymienić całość przestarzałego parku przed 2010 rokiem, Bułgarię, która potrzebuje ich około 20, Rumunię – około 50, a także takie kraje, jak: Malezja, Filipiny, Chile, Columbia, Argentyna, Ekwador, Peru i Brazylia.

,,Defense News” 2006, July 17, p. 12.

Myśl Wojskowa 1/2007

45

Sztuka wojenna

„Strategia bezpieczeństwa narodowego Rzeczypospolitej Polskiej”: Polska będzie kontynuować politykę zaangażowania w sprawy utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa. Wyrazem gotowości do odgrywania odpowiedzialnej roli międzynarodowej jest nasze zaangażowanie w proces stabilizacyjny w Iraku. Podjęcie się stabilizacyjnej funkcji w Iraku podnosi pozycję międzynarodową Polski, a należyte wykonanie powierzonych nam zadań będzie źródłem dodatkowego prestiżu, utrwali obraz Polski jako odpowiedzialnego i solidarnego partnera na arenie międzynarodowej.

19

,,Raport” 2006 nr 7, s. 50.

20

,,Defence News” 2006, Nov. 6, p. 4.

21

Battlegroups Concept (BG Concept).

46

Szwecja, pomimo że oficjalnie jest krajem neutralnym, zmienia swoją doktrynę wojskową. Długofalowa polityka zbrojeniowa tego kraju, realizowana pod hasłem jakość, a nie ilość, już przynosi oczekiwane efekty. Począwszy od 2007 roku, wszystkie gripeny osiągną całkowitą kompatybilność z NATO w zakresie dowodzenia, uzbrojenia i tankowania w powietrzu, tym samym będą zdolne do uczestniczenia w misjach i operacjach w dowolnym obszarze geograficznym i klimatycznym wspólnie z NATO.19 Potwierdził to ostatni udział eskadry samolotów w ćwiczeniach „Red Flag”, w których z powodzeniem wykonywano zadania zwalczania celów powietrznych i naziemnych z wykorzystaniem środków bojowych kompatybilnych z NATO. Na VI Międzynarodowej Wystawie Lotniczej i Kosmicznej Chińczycy zaprezentowali aż dziesięć różnego rodzaju środków bezzałogowych, w tym z wykorzystaniem nowych koncepcji w technologii „niewidzialnych”, a także platformy bojowe oraz rozpoznawcze z dużych wysokości.20 Wszystkie przedstawione produkty były wytworem ich rodzimego przemysłu. Daje się zauważyć coraz wyraźniejsza chęć uniezależniania się Chin od przemysłu zbrojeniowego Rosji, przynajmniej w niektórych technologiach obronnych. Po analizie systemów rozpoznania, dowodzenia oraz precyzyjnego rażenia, kolejnym warunkiem nowoczesności sił zbrojnych jest transport strategiczny, nierozerwalnie związany z realizacją ambicji Sił Zbrojnych RP, dotyczących udziału w misjach i operacjach poza granicami kraju. Trzeba być tam, gdzie jest to konieczne, żebyśmy byli wiarygodni. Strategia bezpieczeństwa narodowego Rzeczypospolitej Polskiej uznaje udział w militarnych działaniach stabilizacyjnych za jeden z istotniejszych czynników utrwalania porządku międzynarodowego. Polska wywiązuje się z tego dość dobrze. W różnego rodzaju misjach i operacjach bierze udział blisko 3000 polskich żołnierzy, a po rozpoczęciu misji w Afganistanie w 2007 roku nasz kontyngent będzie liczył 4000 żołnierzy. Dochodzi do tego systematycznie rosnące zaangażowanie w Siłach Odpowiedzi NATO (SON) i udział w unijnych grupach bojowych. Dotychczasowy wkład Polski do SON jest niewielki, wynosi poniżej 2%. Można przyjąć, że do końca 2008 roku utrzyma się na dotych-

czasowym poziomie. Będą to niewielkie pododdziały wojsk lądowych, do szczebla kompanii włącznie, okręty marynarki wojennej oraz oficerowie, którzy mają deficytowe w sztabach NATO specjalności. Można przyjąć, że w najbliższych latach SON w dalszym ciągu będą liczyły ogółem około 25 000 żołnierzy i dlatego, jak się wydaje, w ciągu 3–4 lat trzeba będzie zwiększyć jednorazową kontrybucję do 1000 żołnierzy, co stanowiłoby około 4% całości SON. Uwzględniając jednak, że sojusz przywiązuje ogromną wagę do udziału w operacjach NATO (SON) i grupach bojowych Unii Europejskiej (GB UE), można się spodziewać nacisków na nasz kraj w celu dalszego zwiększania zaangażowania, zwłaszcza że w samej UE chodzi też o rosnące aspiracje w zakresie własnej polityki bezpieczeństwa, niezależnej od NATO.

Prowadzić politykę pod hasłem ,,znaczyć więcej’’ Angażowanie się w rozwój europejskiej polityki bezpieczeństwa i obrony wymaga udziału naszego kraju w rozwijaniu grup bojowych.21 Jest to obecnie jeden z najważniejszych elementów polityki bezpieczeństwa UE, stanowiący warunek realizacji planów Unii Europejskiej w sferze szeroko rozumianego bezpieczeństwa. W dalszej perspektywie nasze aspiracje w tym względzie nie powinny ograniczać się wyłącznie do grup bojowych, powinniśmy deklarować dowództwa na potrzeby UE, być narodowością wiodącą we wszystkich dziedzinach, w których jest to możliwe. Uwzględniając własne oczekiwania, a także założenia strategii bezpieczeństwa, rozważa się możliwość udziału w operacjach poza granicami kraju, w zależności od skali konfliktu, w następujących zgrupowaniach sił zadaniowych: — batalionowej grupie bojowej (konflikt o małej intensywności); — brygadowym zgrupowaniu zadaniowym (konflikt o średniej intensywności); — dywizyjnym zgrupowaniu zadaniowym (konflikt o dużej intensywności). Oczywiście zgrupowania te powinny być wzmocnione adekwatnym komponentem lotniczym, a jeżeli sytuacja będzie tego wymagać – również morskim, oraz komponentem sił wsparcia i zabezpieczenia. Dzięki temu zgrupowania te przypuszczalnie będą

Myśl Wojskowa 1/2007

Sztuka wojenna dwukrotnie większe. Wydaje się, że granicą naszych możliwości jest wydzielenie zgrupowania brygadowego, wspartego dywizyjnym elementem dowodzenia, jak w operacji w Iraku. Wzrost zaangażowania NATO w misje i operacje poza obszarem zainteresowania sojuszu spowodował, że absolutnie kluczowym celem pozostaje pozyskanie sojuszni czego wspólnego dostępu do środków strategicznego transportu powietrznego. Sposobem do osiągnięcia celu miałby być zakup kilku (3–4) samolotów C-17 bazujących w Ramstein.22

otami C-130 i C-295. Pozyskanie samolotu C-130 poprawi jednak znacząco warunki zaopatrywania wojsk w misjach i operacjach. Jak z tego wynika, transport strategiczny dla Sił Zbrojnych RP ma i będzie miał kluczowe znaczenie. Pytanie tylko, czy musimy myśleć wyłącznie o transporcie powietrznym. A co z transportem morskim? Przeciwieństwem sojuszu w dziedzinie zapewnienia mobilności jest Rosja, należąca do nielicznych krajów, które nie mają problemów z zabezpieczeniem strategicznego transportu powietrznego. Po rozpadzie

Rozwój sił zbrojnych nie może być utożsamiany z ich bieżącym dostosowywaniem do doraźnych – często politycznych – potrzeb. Wymaga zmiany myślenia polityków i dowódców o wojnie jako zjawisku, możliwościach i opłacalności osiągania celów politycznych, także o oczekiwanych efektach. Udział w tym programie jest istotny również dla Polski, ze względu na planowane zwiększanie polskiego zaangażowania w misjach i operacjach poza granicami kraju. Problemu nie rozwiązał całkowicie udział w programie SALIS (Strategic Airlift Interim Solution), choć wiele ułatwił, między innymi dostęp do środków transportu. Nie rozwiązują też problemu samoloty C-295 oraz planowane do zakupu C-130 Herkules. Do utrzymania wymaganego poziomu zdolności do przemieszczania są potrzebne odpowiednie możliwości transportu (lotniczego i morskiego). Na przykład przerzut drogą lotniczą batalionu zmechanizowanego wymaga około 50 samolotolotów samolotu C-130 Herkules lub 8 samolotolotów samolotu C-295 CASA i dodatkowo 45 samolotolotów samolotu C-130 Herkules. Nie zmieni się zasadniczo sytuacja w odniesieniu do mobilności, jeśli Polska docelowo będzie miała 10 samolotów typu C-295 CASA, a także pozyska 5 samolotów typu C-130 Herkules. Transport batalionu zmechanizowanego na odległość do 3000 km za pomocą 4–5 herkulesów (po dwie załogi na każdy samolot) oraz 8–10 samolotów C-295 zajmie około 10 dni. Podobnie długotrwały jest przerzut drogą morską, zakładając, że przerzut sprzętu nastąpi okrętem typu RoRo, a stanu osobowego batalionu – docelowo dostępnymi samol-

22 23

Związku Radzieckiego odziedziczyła prawie cały strategiczny transport lotniczy, co dziś daje jej zdecydowaną przewagę, jeśli chodzi o mobilność. Przykładowo, w czasie gry wojennej pk. ,,Southern Shield 2006” jednorazowo wysadzono desant powietrzny w sile 2000 spadochroniarzy wraz ze sprzętem, w tym 20 czołgów i 30 wozów bojowych.23 Innym przykładem możliwości rosyjskiego transportu strategicznego było dostarczenie w jednym wylocie batalionu saperów wraz ze sprzętem do Libanu w październiku 2006 roku. Rosja zapowiedziała wycofanie się z prowadzonego od 1990 roku wspólnie z Ukrainą projektu An-70, rzekomo z powodu zbyt dużych kosztów. Zakładano, że cena jednego egzemplarza wyniesie 50–55 mln dolarów. Utrzymano jednak – mimo ograniczeń – wspólny projekt modernizacji popularnych rusłanów (An-124-100), którego ogólny koszt sięgnie

2 mld dolarów.

Racjonalizm czy samowystarczalność Dyskusja prowadzona w Polsce w czasie, kiedy odbywał się przegląd obronny, dość wyraźnie wskazywała na potrzebę wyraźnego wydzielenia ze składu SZRP trzech komponentów: sił ciężkich (zmechanizowano-pancernych),

12 września list intencyjny w tej sprawie podpisało 13 państw: Bułgaria, Czechy, Dania, Estonia, Włochy, Litwa, Łotwa, Holandia, Polska, Rumunia, Słowacja, Słowenia i USA. ,,Defence News”, 2006, Nov. 6, p. 12.

Myśl Wojskowa 1/2007

47

Sztuka wojenna

Siły zbrojne Niemiec docelowo będą składały się z trzech zasadniczych komponentów, tworzonych przez: siły odpowiedzi – do 35 000 żołnierzy, przygotowane do misji i operacji wysokiej intensywności, w środowiskach sieciocentrycznych, wyposażone w sprzęt zmechanizowany (lekki), przede wszystkim poza granicami kraju; siły stabilizacyjne – do 70 000 żołnierzy, przygotowane do operacji zarządzania kryzysowego i przeciwdziałania konfliktom, wyposażone w sprzęt pancerny, mające wszystkie niezbędne do samodzielnego prowadzenia walki możliwości operacyjne; siły wsparcia i zabezpieczenia – ogółem 106 000 żołnierzy przygotowanych do zabezpieczania operacji, zarówno na terenie kraju, jak i poza jego granicami.

przygotowanych do obrony lub wsparcia narodowych interesów; sił lekkich, przygotowanych do działań antyterrorystycznych oraz udziału w misjach i operacjach poza granicami kraju; sił ratowniczych, wyspecjalizowanych do udziału w różnego rodzaju zgrupowaniach ratowniczych i jednocześnie sprecyzowanie kompetencji organów dowodzenia oraz zmniejszenie stanów osobowych.24 Przedstawiony podział sił jest zgodny z przyjmowanym w większości armii na świecie. Pomimo że przegląd obronny zakończono, jego wyniki w zasadzie nie ujrzały światła dziennego, nie mówiąc już o podjęciu nad nimi rzeczowej, jakże potrzebnej w SZRP merytorycznej dyskusji. Ze względu na to, że stacjonarny system logistyczny jest oparty na zasadzie samodzielności każdego RSZ, w jednych dziedzinach jest on nadmiernie rozbudowany, dublując się, w innych zaś jest niewydolny. Należy liczyć się z poprawą jego funkcjonowania, kiedy rozwinie działalność Inspektorat Wsparcia i będzie zbudowany zrejonizowany system zaopatrywania i obsługi jednostek wojskowych bez względu na przynależność do RSZ. Zmiany w logistyce Sił Zbrojnych RP powinny też być ukierunkowane na rozwinięcie autonomicznych zdolności, pozwalających na samodzielne wsparcie logistyczne sił deklarowanych do SON oraz grup bojowych Unii Europejskiej z dala od macierzystych baz. Zagrożeniem jest brak modułowych struktur, są nim też obniżone możliwości jednostek logistycznych, ze względu na ich niepełne rozwinięcie oraz ukompletowanie sprzętu, a także niewielkie możliwości przewozowe i przeładunkowe jednostek. Dążenie do uzyskania wymaganych w sojuszu zdolności operacyjnych i logistycznych można warunkować ilością środków budżetowych. Uśredniona wartość wydatków na uzbrojenie w europejskich krajach członkowskich NATO wynosi zaledwie 1,86 PKB. Odnoszenie się jednak wyłącznie do ilości tych środków nie oddaje wiernie rzeczywistości. Dochodzenie bowiem do wymaganych możliwości operacyjnych sojuszu pozwala państwom o niższym wskaźniku budżetowym na rozwijanie wąskich specjalności, jak: logistyka, transport, służba medyczna (w tym ewakuacja medyczna), zabezpieczenie techniczne i inżynieryjne, systemy obrony radiologicznej, biologicznej i chemicznej, siły

współpracy cywilno-wojskowej (CIMIC). Koszty przygotowania takich sił są niewspółmiernie mniejsze, a właśnie takie specjalności są bardzo poszukiwane, co wynika z zobowiązań praskich, są one bowiem decydujące w walce o stabilizację sytuacji po ustaniu konfliktu. Na przykład Czesi specjalizują się w jednostkach chemicznych i żandarmerii wojskowej, co pozwala im istnieć na forum międzynarodowym. Mała, ale jakże nowoczesna armia Kanady jest widoczna w większości operacji. Dzieje się tak za jedynie 1,18 PKB (oczywiście liczy się wielkość PKB). Nie jest tajemnicą, że w dziedzinie obronności sojusz nie nadąża technologicznie za Stanami Zjednoczonymi.27 Głównie dzieje się tak za sprawą budżetu, który w USA kształtuje się na poziomie 3,89 PKB, ale nie tylko. Sektor bezpieczeństwa USA dość trafnie rozpoznał potrzeby i wyzwania XXI wieku i od połowy lat 90. przechodzi głęboką transformację. Poprzednio – zgodnie z obowiązującą wówczas strategią – doktryny, siły i środki, a także wyposażenie i proces szkolenia były skupione na przygotowaniu do prowadzenia wojny przeciwko jednemu, wyraźnie wskazanemu, wrogiemu państwu (systemowi). Po tym okresie siły zbrojne skupiły główny wysiłek na przygotowaniu się do walki w nieznanym i turbulentnym środowisku, w którym znajduje podstawy egzystencji międzynarodowy terroryzm. Wyzwaniem dla sił zbrojnych USA pozostają wciąż geopolityczne niepokoje, potrzeba wspierania i wymuszania pokoju, utrzymywanie gotowości do odtwarzania porządku i demokracji w państwach „upadłych”, konieczność osiągnięcia zdolności do walki w terenach zurbanizowanych.

Potrzeba podstawą rozwoju Nowe wymagania operacyjne wymusiły transformację nie tylko w wojsku, lecz przede wszystkim w przemyśle obronnym, który szybciej niż jakakolwiek inna dziedzina zareagował na zmiany w środowisku obronnym. Najlepszym przykładem jest operacja w Iraku – pojawiło się wiele nowego sprzętu, wyprodukowanego pod kątem konkretnego zagrożenia, np. różnego rodzaju zagłuszarki ładnuków IED. Podobnie głęboką transformację przeszedł system szkolenia wojsk. Jego podstawą stała się interoperacyjność, nie tylko pomiędzy

24

Szerzej na ten temat w artykule K. Załęskiego, M. Prudzienicy: Kilka uwag i dylematów do wybranych kierunków rozwoju sił zbrojnych, „Myśl Wojskowa” 2005 nr 6.

25

,,Jane’s International Defence Review” 2005, July, p. 8.

26

Tamże. Na przełomie lat 2005/2006 w misjach i operacjach wzięło udział ponad 7000 żołnierzy sił zbrojnych Niemiec, z tego w EUFOR było ich 950,

w KFOR – 3100, ISAF – 2700, OEF – około 300 (Djibouti).

48

Myśl Wojskowa 1/2007

Sztuka wojenna wojskami lądowymi, siłami powietrznymi i marynarką wojenną, ale również cywilnymi agendami rządowymi i pozarządowymi. Do zadań w systemie szkolenia sił zbrojnych po ich transformacji należy szkolenie dowództw i sztabów w zakresie utrzymywania gotowości do przemieszczenia i szybkiej projekcji sił w określonym rejonie, zdolność utrzymania i zabezpieczenia sił we wszystkich etapach operacji z dala od macierzystych źródeł zaopatrywania, gotowość do przystosowania się i prowadzenia operacji we wszystkich warunkach terenowych i klimatycznych. Przyszłe pole walki wymaga nowego podejścia do systemu szkolenia, wyposażenia i bojowego przygotowania sił zbrojnych. Kilka lat temu w artykule zamieszczonym w „Polsce Zbrojnej” profesor Koziej, odnosząc się do jednego z pierwszych programów rozwoju sił zbrojnych, wskazał na zachowawczość przyjmowanych tam rozwiązań i brak pomysłów na wyzwania i zagrożenia XXI wieku. Wywołało

cyjne, wsparte w razie potrzeby jego siłami reagowania. Każde podejście wymaga innego kształtu sił zbrojnych, a do tego jest potrzebna wieloletnia i stabilna polityka obronna. Unowocześnianie sił zbrojnych to polityka długofalowa, co najmniej 20-letnia. Polityka bezpieczeństwa Polski jako fundament tworzenia Sił Zbrojnych RP powinna być wynikiem głębokiej analizy aspiracji i ambicji narodowych oraz potrzeb i możliwości polityczno-ekonomicznych państwa. Mogłoby to być czynnikiem motywującym do tworzenia docelowych funkcji i stawiania zadań dla sił zbrojnych w systemie obronnym państwa. Proces planistyczno-koncepcyjny dotyczący tworzenia sił Unii Europejskiej wymaga naszej większej aktywności i nie powinniśmy się ograniczać do jednej grupy bojowej czy dwóch grup. Powinniśmy mieć większe ambicje, nawet kosztem redukcji tradycyjnych sił zbrojnych i unowocześnienia komponentów decydujących o wspólnym bezpieczeństwie.

Dzisiaj nikt nie ma już wątpliwości, że trwałości i skuteczności obrony nie mierzy się tylko liczbą czołgów i bojowych wozów piechoty. to wówczas falę oburzenia w kręgach wojskowych, traktujących raczkującą robotyzację pola walki w kategoriach niewiele znaczących pomysłów. Od tego czasu minęło zaledwie kilka lat. Mimo to, dzisiaj nie ma już wątpliwości, że skuteczności obrony nie mierzy się liczbą czołgów i bojowych wozów piechoty. Przyjęte kryteria nie kończą się na systemie szkolenia, podnoszą również bardzo wysoko poprzeczkę dla infrastruktury informatycznej, transportowej i logistycznej. Zakłada się, że celem systemu szkolenia w armii amerykańskiej jest przygotowanie stanów osobowych do zabezpieczenia (prowadzenia) operacji, a także wyciągnięcie wniosków na przyszłość. Temu celowi służą między innymi dość wysoko usytuowane centra doktryn i szkolenia przy każdym rodzaju sił zbrojnych.

Wnioski Modernizacja i rozwój, a także oczekiwana wielkość Sił Zbrojnych RP powinny odzwierciedlać założenia przyjętej strategii bezpieczeństwa, która przede wszystkim powinna jasno określać, co stanowi fundament polskiej polityki bezpieczeństwa, partnerstwo, siły reagowania sojuszu czy własne możliwości opera-

27

Znaczące na arenie międzynarodowej siły zbrojne – jak wskazują przykłady wielu państw – są z reguły mniejsze liczebnie, ale doskonale wyposażone i przygotowane do udziału w różnego rodzaju misjach i operacjach. Coś kosztem czegoś. Na świecie panuje tendencja, mocno podkreślana w tym artykule, zmniejszania wielkości sił na korzyść ich nowoczesności i zdolności do precyzyjnych uderzeń w newralgiczne, najbardziej odczuwalne miejsca w systemie obronnym przeciwnika. Jeżeli nie będziemy jej dostrzegali teraz, to za 10–20 lat nadal będziemy w tyle. System szkolenia powinien wybiegać w przyszłość, tak aby umożliwić prowadzenie przewidywanych operacji oraz dać podstawy do prognozowania kierunków rozwoju i wymogów przyszłych wojen i operacji. Konieczne są wyspecjalizowane centra i ośrodki analityczne oraz większa aktywność wojskowej bazy dydaktycznej, na przykład w przygotowaniu i prowadzeniu ćwiczeń wojskowych z dowództwami i sztabami szczebla operacyjnego. Pozwoliłoby to na wzajemne przenikanie się g teorii i praktyki szkoleniowej.

„Defense News” 2005, September 12.

Myśl Wojskowa 1/2007

49

Współczesna operacja i jej przyszły wymiar A ppłk dr ANDRZEJ POLAK adiunkt w Katedrze Sztuki Operacyjnej i Taktyki Wydziału Wojsk Lądowych Akademii Obrony Narodowej. Zajmuje się zagadnieniami szeroko rozumianej teorii sztuki wojennej, w tym historią sztuki wojennej oraz teorią sztuki operacyjnej i taktyki. Jest autorem (współautorem) wielu prac (artykułów) z tej dziedziny, m.in.: ,,Wybrane zagadnienia obrony wybrzeża w Polsce 1920–2002’’; ,,Teoria grup operacyjnych w polskiej sztuce wojennej okresu międzywojennego’’; ,,Koordynacja działań wojsk lądowych i sił powietrznych w operacji’’; ,,Decyzja w wymiarze operacyjnym’’.

1 2

nalizując zjawisko ewolucji operacji w teorii sztuki wojennej, M. Wiatr dostrzegł w niej trzy charakterystyczne etapy rozwoju. Początkowo chodziło o skupienie sił w czasie i przestrzeni w celu wykonania zdecydowanego uderzenia na przeciwnika. Operacje te nazwał klasycznymi. Były one charakterystyczne dla obu wojen światowych, aż po lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte XX wieku, kiedy pojawiła się koncepcja operacji (bitwy) powietrzno-lądowej jako wyraz odchodzenia od tradycyjnego grupowania wojsk w określonym miejscu i czasie. Nie chodziło tylko o wykonanie zdecydowanego uderzenia na przeciwnika, ale o połączenie efektów oddziaływania różnych rodzajów sił zbrojnych i wojsk.1 Podstawą do rozwoju teorii bitwy powietrzno-lądowej była (ogłoszona w 1984 r.) strategiczno-operacyjna koncepcja prowadzenia działań bojowych na europejskim teatrze działań wojennych (TDW), nazywana FOFA (Follow-on-Forces Attack). Koncepcja zwalczania drugich rzutów i odwodów została opracowana na wypadek agresji Układu Warszawskiego, aby utrudnić rozwinięcie jego sił i wejście drugich rzutów strategicznych do walki. Odnosiła się do całego TDW i dlatego traktowano ją jako koncepcję strategiczno-operacyjną, natomiast koncepcja bitwy powietrzno-lądowej była typową koncepcją operacyjną. Ujęto w niej zagadnienia użycia korpusów i niższych związków w operacji. W koncepcji operacyjnej szczególny nacisk położono na ścisłe połączenie działań lądowych i powietrznych pod jednolitym dowództwem, stanowiło to istotny wyróżnik rozwijanej później teorii operacji połączonej. Rozwój idei operacji połączonej prowadził do pojawienia się koncepcji operacji rozstrzygającej, w której dąży się nie tyle do fizycznego unicestwienia przeciwnika, ile do wyłączenia elementów decydujących o możliwości prowadzenia działań.2 Operacje powietrzno-lądowe i rozstrzygające nazywano również operacjami wielowymiarowymi.

Potrzeba rozważenia problemów współczesnych operacji wynika z przewartościowania dotychczasowej teorii. Wnioski z analizy obecnych konfliktów wskazują, że cele operacji oraz ich założenia, w odniesieniu chociażby do wojen i konfliktów zbrojnych XX wieku, znacznie się zmieniły. Dostrzegli to uczestnicy konferencji naukowej w Akademii Obrony Narodowej (20 października 2004 r.) na temat: Charakter współczesnych operacji. Założeniem organizatorów było określenie nowego modelu operacji, odpowiadającego współczesnym zagrożeniom i wynikającym z nich zadaniom sił zbrojnych. Modelu, uwzględniającego: wymagania politycznej aktywności kraju na arenie międzynarodowej; możliwości użycia sił zbrojnych do różnych celów i działań różnymi metodami, odpowiednio do zagrożeń i możliwości nowoczesnych środków walki oraz zróżnicowanego środowiska prowadzenia walki; minimalizację strat po obu stronach konfliktu i przewartościowanie klasycznego celu działań, czyli zamiast zniszczenia przeciwnika, pozbawienie go zdolności do kontynuowania walki.3 Analiza przebiegu konfliktów z przełomu XX i XXI wieku pozwala postawić tezę, iż zmienia się ich cel militarny. W globalnym osiąganiu celu wojny clausewitzowskie warunki osiągnięcia zwycięstwa ulegają ewolucji. Coraz mniejsze znaczenie w rozwiązywaniu sytuacji kryzysowych we współczesnym świecie mają tak zwane ciężkie operacje wojenne. Operacje obronne i zaczepne z okresu konfrontacji Wschód–Zachód nie są adekwatne do potencjalnych i hipotetycznych współczesnych zagrożeń. Częściej bezpośrednie bezpieczeństwo kraju będzie osiągane poprzez przeciwdziałanie zagrożeniom pośrednim. Przy takim postrzeganiu kształtowania bezpieczeństwa nie w pełni jest zasadne rozwijanie teorii operacji obronnych i zaczepnych, ponieważ ich idea wynika głównie z coraz mniej prawdopodobnych klasycznych zagrożeń terytorialnych. Współczesny konflikt raczej nie będzie wy-

M. Wiatr: Między strategią a taktyką, Toruń 1999, s. 71–73. Ibidem, s. 101.

3 A.

50

Czupryński: Wstęp i tezy do konferencji [w:] Charakter przyszłych operacji, materiały z konferencji naukowej, AON, Warszawa 2004, s. 5–6.

Myśl Wojskowa 1/2007

Sztuka wojenna

Źródło: M. Wiatr: Między strategią a taktyką, Toruń 1999, s. 100.

Rys. 1. Ewolucja koncepcji prowadzenia operacji magał zajmowania i utrzymywania terytorium przeciwnika. Nie będzie też konieczne rozbicie przeciwnika w bitwie, którą coraz trudniej zdefiniować. Z clausewitzowskich warunków zwycięstwa coraz częściej wystarcza jeden – pozbawienie go woli walki. Odwróciła się kolejność osiągania celów militarnych. Pierwotnie przedmiotem oddziaływania militarnego w pierwszej kolejności były siły zbrojne strony przeciwnej. Obecnie mogą one stanowić środek ciężkości strony przeciwnej, ale coraz częściej nabieramy przekonania, że w większym stopniu niż dotychczas są nim czynniki społeczne (przywódcy, istotne elementy organizacji, społeczeństwo) i ekonomiczne (infrastruktura), które w pierwszej kolejności staną się obiektami walki zbrojnej.4 Nie ulega również wątpliwości, że coraz trudniej mówić o operacji prowadzonej wyłącznie przez jeden rodzaj sił zbrojnych. Postępująca integracja, nawet jeśli nie rodzajów sił zbrojnych, to ich wysiłków, nadaje właściwie każdej operacji wymiar połączony i dlatego przymiotnik połączone staje się zbyteczny. Kryterium połączoności operacji, oparte na pochodzeniu poszczególnych komponentów sił zgrupowania operacyjnego, ma dzisiaj coraz bardziej administracyjny charakter. Tym bardziej że poszczególne rodzaje sił zbrojnych mają możliwości prowadzenia samodzielnych działań w kilku środowiskach walki jedno-

4 5 6

cześnie.5 Biorąc pod uwagę przedstawione kryterium, można stwierdzić, że operacja powietrzno-morska, w której są zaangażowane jedynie siły wchodzące w skład marynarki wojennej, nie jest operacją połączoną, mimo że jest prowadzona w dwóch środowiskach walki. Z drugiej strony, zmniejsza się również wielkość sił w niej zaangażowanych, a to z kolei powoduje, że o zjawisku operacyjności mówimy z punktu widzenia celu prowadzonych działań, nie zaś wielkości zaangażowanych sił. Nie jest to zjawisko nowe. Od kilkunastu lat tak właśnie postrzegamy operację, ale kryterium to nie jest zbyt przejrzyste, absurdem zaś jest sytuacja, w której angażując niewielkie siły (pluton czy kompanię) w jakiejś misji poza granicami kraju – biorąc pod uwagę, z jednej strony, cel ich wysłania (jak najbardziej strategiczny), z drugiej zaś, tak rozumianą definicję operacji – musielibyśmy ich działania nazywać operacyjnymi. Słusznie zauważył płk J. Osmulski podczas wspomnianej konferencji6, że wyróżnianie poziomu operacyjnego wynika z kompetencji dowodzenia. Skala zaangażowanych sił nie powinna stanowić kryterium wyróżniania poziomu operacyjnego. Podstawowym kryterium powinny być zadania i ich wpływ na cel główny. Komponenty rodzajów sił zbrojnych wykonują zadania operacyjne, ale nie prowadzą operacji.

Rozwój idei

operacji połączonej prowadził do pojawienia się koncepcji operacji rozstrzygającej, w której dąży się nie tyle do fizycznego unicestwienia przeciwnika, ile do wyłączenia elementów, decydujących o możliwości prowadzenia działań.

Ibidem, s. 6. E. Cieślak: Uwarunkowania tworzenia perspektywicznych typologii operacji wojskowych [w:] Charakter przyszłych…, op. cit., s. 59. Charakter przyszłych…, op. cit., s. 173.

Myśl Wojskowa 1/2007

51

Sztuka wojenna

WYJAŚNIENIE

NR 1

Operacja to: skoordynowane użycie różnych rodzajów sił zbrojnych do osiągnięcia określonego celu. Operacja jest częścią składową kampanii, a współcześnie coraz częściej samodzielną formą użycia sił zbrojnych. Operacja obejmuje: stworzenie zgrupowania operacyjnego; przegrupowanie sił na teatr działań operacyjnych; działania, w których wyniku jest osiągany jej cel militarny; wyjście sił z konfliktu i przegrupowanie do miejsc stałej dyslokacji; rozformowanie zgrupowania operacyjnego i odtworzenie zdolności bojowej.

Nie tak dawno wielkość sił implikowała każdą definicję operacji i dlatego przeważnie określano ją jako czasowo skoordynowane działania wojenne dużych związków, prowadzone z zamiarem osiągnięcia wspólnego celu. W ramach operacji toczyło się bitwy i walki, prowadziło działania szczególne i wykonywało zadania o charakterze ogólnym. I jeszcze jedna istotna kwestia związana z definicją operacji. Przez dziesiątki lat postrzegano ją przede wszystkim wśród kategorii działań wojennych jako zjawisko współzależne z walką zbrojną. Operację stanowił: zespół różnorodnych działań (obronnych, zaczepnych, opóźniających) związków operacyjnych lub specjalnie wydzielonych zgrupowań ukierunkowanych na osiągnięcie celu strategicznego (operacyjnego).7 Obejmowała swym zasięgiem skoordynowane czasowo i przestrzennie działania, podejmowane przed starciem zbrojnym, w trakcie (bitwy, walki) oraz po bitwie. Ze względu na ograniczoną obecnie skalę konfliktów zbrojnych, postępującą asymetrię możliwości stron zaangażowanych w konflikt, coraz większe zaangażowanie różnych organizacji i niemilitarnych form wywierania wpływu na osiągnięcie celu strategicznego oraz na czas ich prowadzenia nie możemy już postrzegać operacji jedynie w wojennym wymiarze. Bez wątpienia musimy ją uwzględniać we wszystkich stanach funkcjonowania państwa. Pozwala to wysnuć wniosek, że operacja staje się bezpośrednio formą działań, wspierającą zamierzenia polityki (strategii) państwa w okresie pokoju, kryzysu i wojny. Cel polityczny będzie wywierał coraz znaczniejszy wpływ na cel militarny. Bliska współczesnemu rozumieniu operacji jest jej definicja (1) w proponowanej wersji nowego Regulaminu działań taktycznych wojsk lądowych8. Rozważając zagadnienie operacji we współczesnym wymiarze, nie można zapominać o kampanii, będącej do tej pory najwyższą formą prowadzenia działań wojennych. Nie ma potrzeby przytaczania w tym miejscu różnych jej definicji, oto jedna z nich, opracowana przez gen. F. Skibińskiego, który stwierdził, że kampania to: cykl działań wojennych, zmierzający do osiągnięcia określonego celu strategicznego, przeprowadzanych bądź w ograniczonym okresie czasu, bądź na określonym, samodzielnym teatrze działań wojennych. Na kampanię

7

J. Zieliński: Podstawowe założenia dydaktyki sztuki operacyjnej, AON, Warszawa 2002, s. 50.

8

Regulamin działań taktycznych wojsk lądowych (projekt), Warszawa 2005, s. 7.

9

F. Skibiński: Rozważania o sztuce wojennej, Warszawa 1990, s. 145.

10 A.

52

składa się zwykle kilka operacji i, niekiedy, jedna lub więcej bitew.9 Nie oznacza to, że termin ten należy odłożyć do lamusa. Niektórzy autorzy kampanią nazywają działania wojenne w rejonie Zatoki Perskiej (1991), wyróżniając w niej dwie główne operacje: „Pustynna tarcza” i „Pustynna burza”. A. Czupryński, analizując zjawisko kampanii, wysnuł wiele wniosków. Według niego kampania dotyczy geograficznie i politycznie wyodrębnionych obszarów, na których jest osiągany cel wojny. Postrzega ją jako złożone etapy, sumę celów poszczególnych operacji, które powinny doprowadzić do osiągnięcia celu strategicznego. Uważa, że trudno dostrzec różnicę pomiędzy celem wojny a celem kampanii (koniec kampanii jest utożsamiany z końcem wojny). Kampanię postrzega jako formę organizacyjną osiągania celu wojny. Takie rozumienie kampanii narusza zasadę supremacji strategii nad taktyką. Oznacza to przypisywanie celów militarnych do potrzeb kampanii, a nie do celów politycznych konfliktu. Uzasadniona wydaje się konieczność zweryfikowania kampanii jako kategorii sztuki wojennej, oczywiście w narodowym wymiarze.10 Niezbyt przekonujące są propozycje definiowania kampanii jako formy polityczno-militarnego rozwiązywania konfliktów z aktywnym użyciem sił zbrojnych. Syntetyczne rozważania nad kampanią w aspekcie współczesnych konfliktów skłoniły płk. Czupryńskiego do postawienia kilku tez. — Po pierwsze: we współczesnych i przyszłych konfliktach, których rzeczywistym celem politycznym będzie pokój, formy i metody używania sił zbrojnych powinny sprowadzać się do działania na przyczyny sytuacji konfliktowych, a nie na ich skutki. Pierwotną czynnością do użycia niezbrojnych i zbrojnych narzędzi w rozwiązywaniu sytuacji spornych powinno być zdefiniowanie sytuacji wymagającej takich rozwiązań. W analizie stanu zagrożeń współuczestniczy organ wojskowy, ale nie decyduje o podejmowaniu środków zaradczych, dlatego kampania powinna przybierać charakter polityczno-militarny ze względu na różnorodność współcześnie stosowanych niezbrojnych metod rozwiązywania konfliktów. — Po drugie: działania sił zbrojnych w rozwiązywaniu sytuacji konfliktowych służą

Czupryński: Kampania i operacja – próba systematyki pojęć [w:] Charakter przyszłych…, op. cit., s. 94.

Myśl Wojskowa 1/2007

Sztuka wojenna wspieraniu zamierzeń politycznych kraju i dlatego wcześniej musi być określony charakter zagrożeń oraz stwierdzona konieczność przeciwdziałania im w sposób militarny. Dopiero wtórnym do decyzji politycznych działaniem będzie zdefiniowanie celów możliwych do osiągania drogą militarną. — Po trzecie: we współczesnych konfliktach organizatorem kampanii nie jest organ wojskowy, lecz polityczny. Organ wojskowy wypełnia tylko fragment „wnętrza” kampanii działaniami niezbędnymi do wspierania zamierzeń politycznych do osiągnięcia celu konfliktu. — Po czwarte: „wnętrzem” kampanii są niezbrojne i zbrojne działania. Decyzje o organizowaniu wyszczególnionych operacji podejmuje organ polityczny, zaś cel militarny oraz zadania i działanie w formie operacji określa organ wojskowy.11 Od wieków kampanią kierowali wodzowie i to ich rozliczano za jej prowadzenie, kreując na opatrznościowych mężów w przypadku zwycięstwa i obnażając bez-

Obecnie problemem jest nie tylko definicja operacji. Nie rozwiązano również zagadnienia ich klasyfikacji. Wyraźna kontestacja dotychczasowej systematyki nie przyniosła, jak do tej pory, spójnej wizji perspektywicznej mniej lub bardziej uniwersalnej typologii. Punktem wyjścia pozostają jak zwykle kryteria. Znaleźć tu możemy wiele propozycji. Oprócz klasycznego już dzisiaj kryterium celu proponuje się też inne kryteria: zakres prowadzenia operacji, środowisko, organizację sił wydzielonych do jej prowadzenia oraz długotrwałość i rozmach operacji. Postrzeganie operacji według kryterium celu sugeruje płk prof. dr hab. Cz. Jarecki12. Odróżnienie poziomu operacyjnego od taktycznego wynika z osiągniętego skutku i jego wpływu na cel globalny. I dlatego do klasyfikacji pojęć nie należy podchodzić strukturalnie, poprzez porównanie poziomu zaangażowanych sił. Cel i jego wpływ na zamierzenia polityki państwa powinien być głównym wyznacznikiem klasyfikacji. Semantycznie słowo operacja jest wieloznaczne, ale operacja

Miarą współczesnej i przyszłej operacji nie będzie zniszczenie sił przeciwnika, ale pozbawienie go możliwości kontynuowania działań. litośnie, kiedy ponosili klęski. Sprowadzanie kampanii do wymiaru polityczno-militarnego deprecjonuje ów termin, przede wszystkim trudno sobie wyobrazić, kto będzie ponosił odpowiedzialność (polityk czy wojskowy?) za prowadzenie tak rozumianej kampanii. Z drugiej strony, kiedy siły są coraz mniejsze, kiedy strategię coraz częściej utożsamia się z polityką, natomiast samą kampanię jako kategorię sztuki wojennej sprowadza się do poziomu operacyjnego, współistnienie obu pojęć na poziomie operacyjnym wydaje się bezcelowe. Bo jak w takiej sytuacji je określać? W dotychczasowych definicjach, w obydwu wypadkach (kampania i operacja), chodziło o osiąganie celu strategicznego. Jeśli niezauważone w kategorii sztuki wojennej zniknęły takie terminy, jak: front, grupa armii (czy nawet armia), to rozsądnym rozwiązaniem wydaje się pozostawić kampanię jako kategorię już tylko historyczną (w wymiarze narodowym), zaś najwyższą formą działań prowadzonych przez siły zbrojne uczynić operację. 11

Ibidem, s. 96–98.

12

Charakter przyszłych…, op. cit., s. 172–173.

13

wojskowa to pojęcie, a nie słowo. Można więc wnioskować, że operacja jest formą organizacyjną osiągania celów globalnych głównego podmiotu działania. Według prof. Jareckiego, zadaniem poziomu taktycznego jest wygranie walki, natomiast zadaniem poziomu operacyjnego jest wykorzystanie nawet przegranej bitwy do osiągnięcia celu wojny. Można przyjąć, że zgodnie z współczesnymi poglądami, charakterystyczną cechą przyszłych operacji będzie znaczna elastyczność w definiowaniu ich celów. Jednym z podstawowych przewartościowań w celach i zakresie operacji wojskowych, w stosunku do wcześniejszych założeń, jest pojawienie się po zakończeniu zimnej wojny ograniczoności celów operacji, co zbiegło się w czasie z szerszym i bardziej kompleksowym definiowaniem kryteriów osiągania sukcesu militarnego. Tradycyjnie rozumiane zwycięstwo, postrzegane przez pryzmat rozbicia sił wojskowych przeciwnika, i okupowanie jego terytorium nie jest już celem przeważającej części operacji. W wielu wypadkach cele są definiowane przedmiotowo, a nie podmiotowo.13

E. Cieślak, Uwarunkowania tworzenia…,op. cit., s. 58–59.

Myśl Wojskowa 1/2007

53

Sztuka wojenna

Skala zaangażowanych sił nie powinna być kryterium wyróżniania poziomu operacyjnego. Powinny nim być zadania i ich wpływ na cel główny.

Oznacza to, między innymi, że w operacjach coraz częściej nie ma jednoznacznie zdefiniowanego przeciwnika, a najważniejsze jest tworzenie warunków usuwających przyczyny powstawania sytuacji kryzysowych lub konfliktów. W konsekwencji można dostrzec ewolucję zakresu operacji stricte wojskowych w kompleksowe działania cywilno-wojskowe, w których będą integrowane w spójną całość mechanizmy oddziaływania dyplomatycznego, ekonomicznego i informacyjnego, z tradycyjnie rozumianym użyciem siły zbrojnej. Dlatego w przyszłych operacjach należy liczyć się z szerszym definiowaniem ich celów oraz stosowaniem rozszerzonych interdyscyplinarnych kryteriów oceny stopnia ich osiągania. Przedmiotowe i strukturalne postrzeganie operacji pozwoliło płk. Czupryńskiemu na sklasyfikowanie operacji według kryteriów: celu prowadzonych działań, środowiska, rodzaju sił zbrojnych zaangażowanych w operacji oraz okresów funkcjonowania państwa14 (rys. 2). Takie postrzeganie operacji powoduje, że są im przypisane pewne zadania, a nie cele. Dowódca, który otrzyma dyrektywę, może tylko starać się jak najlepiej wykonać określone zadania. W zadaniu zdefiniowanym co do celu, środowiska czy głównego wykonawcy brakuje miejsca na myśl operacyjną. To stawia dowódcę operacyjnego w roli taktycznego wykonawcy zadania bojowego większymi siłami. Czy w istocie miał się dokonać tylko podział

Źródło: Charakter przyszłych operacji. Materiały z konferencji naukowej, Warszawa 2004, s. 110.

Rys. 2. Klasyfikacja operacji (jedna z propozycji) 14

A. Czupryński, Kampania i operacja…, op. cit., s. 110–111.

15

Ibidem, s. 111–112.

zadań? Ideą operacji było wyzwolenie inwencji samodzielnych dowódców na odrębnych kierunkach. Jednym z czynników przyczyniających się do rozpoczęcia operacji był rozmach rzeczowy wojny, a w niej walki zbrojnej. Jednak dzisiaj czynnik rzeczowy zaczyna odgrywać coraz mniejszą rolę. Głównie chodzi o to, by wyzwolić takie myślenie i działanie, które przyniosą wyniki niewspółmiernie wysokie w stosunku do poniesionych nakładów. Obecnie wyniki w operacji są mierzone poziomem strat wobec osiąganego celu.15 Nie jest to wyczerpujące zestawienie systematyki rodzajów operacji. Na seminarium dotyczącym uporządkowania terminologii sztuki wojennej mjr dypl. J. Joniak zasugerował rezygnację z dotychczasowych kryteriów podziału operacji, takich jak środowisko czy wielkość użytych rodzajów sił zbrojnych, proponując uwzględnienie przede wszystkim kryterium podmiotu kierującego operacją. Jeśli podmiotem byłoby państwo, byłyby to operacje wojenne i inne niż wojna; jeśli siły NATO – operacje prowadzone w ramach obrony kolektywnej oraz operacje reagowania kryzysowego; ONZ prowadziłaby operacje pokojowe. J. Joniak zaproponował również pozostawienie kryterium celu prowadzonej operacji, wyróżniając operacje zaczepne i obronne.16 Biorąc pod uwagę dotychczasową typologię operacji i przyjmowane kryteria, wydaje się, że jak najbardziej aktualne pozostaje kryterium stanu funkcjonowania państwa, według którego możemy wyróżnić operacje: wojenne, reagowania kryzysowego i pokojowe. Z tym że dotychczasowe definicje operacji pokojowych i reagowania kryzysowego nie są zbytnio przejrzyste.17 Zatem podział ten mógłby pozostać, ale wyraźnie musimy rozgraniczyć sytuacje, kiedy będziemy mówić o operacji reagowania kryzysowego, a kiedy o operacji pokojowej. Wydaje się, że najwłaściwsze byłoby dokonanie tego podziału według stanu funkcjonowania państwa, tak więc operacje prowadzone

16

J. Joniak: Klasyfikacja operacji (materiał w zbiorach autora).

17

Przykładem niech tu będą dokumenty NATO (MC 327 NATO Military Planning for Peace Support Operations [w:] NATO for Peace Support Operations, Bruksela 1995),

gdzie operacje pokojowe są jednym z rodzajów operacji reagowania kryzysowego.

54

Myśl Wojskowa 1/2007

Sztuka wojenna w okresie pokoju byłyby operacjami pokojowymi, w okresie kryzysu – operacjami reagowania kryzysowego. Podział taki istotnie zmieniłby podejście do systematyki obu tych rodzajów operacji, na przykład: operacje utrzymania pokoju pozostałyby jako rodzaj operacji pokojowych, natomiast wszelkie działania zmierzające do wymuszania pokoju byłyby już operacjami reagowania kryzysowego. Jest to oczywiście jedna z wielu propozycji. Ze względu na odmienne warunki fizyczne panujące w przestrzeni powietrznej, na lądzie oraz na morzu konieczne będzie także utrzymanie dotychczasowego podziału operacji (kryterium środowiska) na operacje: powietrzne, lądowe i morskie. Przy takim podziale mało zasadne wydaje się kolejne kryterium – rodzaju zaangażowanych sił zbrojnych. W tym wypadku środowisko walki wyraźnie implikuje rodzaj zaangażowanych w tej walce sił zbrojnych. Trudno wyobrazić sobie sytuację, w której wojska lądowe prowadziłyby operację powietrzną, a marynarka wojenna – operację lądową. Nie znaczy to, że w każdym z tych rodzajów operacji, bez względu na to, który rodzaj sił zbrojnych będzie organizował i prowadził operację, nie będą brały udziału komponenty pozostałych rodzajów sił zbrojnych. I tu wracamy do zagadnienia połączoności operacji. Można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że w przyszłym konflikcie zbrojnym (wojnie) niezbędne będzie synergiczne wykorzystanie sił i środków wszystkich rodzajów sił zbrojnych, jednak wiele zadań siły każdego z rodzajów wojsk będą wykonywały samodzielnie. Wynikać to może z odmiennych celów prowadzonych działań, a także z przewartościowania możliwości operacyjnych każdego z rodzajów sił zbrojnych, spowodowanych wprowadzaniem do uzbrojenia coraz nowocześniejszych środków walki.18 Na przykład, zgrupowania operacyjne sił lądowych, dysponując lotnictwem śmigłowcowym, są w stanie samodzielnie wykonywać część zadań wsparcia lotniczego, które wcześniej były niepodzielnie domeną sił powietrznych. Podobnie, zgrupowania sił morskich, dzięki lotnictwu pokładowemu oraz artyleryjskim i rakietowym systemom wsparcia ogniowego, są w stanie samodzielnie wykonywać zadania w strefie litoralnej. W świetle doświadczeń operacji prowadzonych po zakończeniu zimnej wojny, biorąc pod uwagę charakter i podporządkowanie sił wykorzysty-

18

E. Cieślak, Uwarukowania tworzenia…, op. cit., s. 59–60.

19

Ibidem.

20

wanych w operacjach powietrznych, bardziej zasadne może być stosowanie terminu operacja powietrzna (lądowa czy morska) sił połączonych, który jako wykonawcę zadań określałby nie pojedynczy rodzaj sił zbrojnych, ale siły połączone. W tym kontekście trudno zgodzić się ze stosowanym terminem komponent sił powietrznych, sugerującym, iż to siły powietrzne są jedynym rodzajem sił zbrojnych, który ów komponent tworzy. W bezpośredni sposób przeczy temu praktyka operacji ostatnich dwudziestu lat. W zasadzie od operacji „Pustynna burza” większość operacji połączonych była prowadzona przez siły wojskowe zgrupowane w komponenty o składzie i organizacji zoptymalizowanej do użycia w jednym typie operacji (powietrznej, morskiej, lądowej).19 Kolejna z operacji, uwzględniona przy kryterium zaangażowanych rodzajów sił zbrojnych, operacja specjalna, w wymiarze narodowym jest nieporozumieniem. Mało przekonujące wydaje się również uwzględnianie przy tym kryterium operacji mieszanej. Co to znaczy? Czy chodzi tutaj o nie tak dawno jeszcze wyróżniane operacje desantowe (morskie, powietrzne)? Zatem, w tym wypadku, kryterium środowiska może jedynie stanowić klamrę łączącą (ze względu na specyficzne środowisko: brzeg morski, desant powietrzny) dwa (operacja powietrznodesantowa) lub trzy (morska operacja desantowa) rodzaje sił zbrojnych. Logicznym założeniem wydaje się, że każdy z rodzajów sił zbrojnych dalej będzie prowadził operacje (działania) charakterystyczne (specyficzne) dla określonego środowiska walki, stąd propozycja rezygnacji z podziału na lądowe operacje zaczepne i operacje obronne jest nieuzasadniona (rys. 3). Warto się również zastanowić nad tym, na ile możemy sobie wyobrazić przyszłość operacji? Rozważania na ten temat, bez względu, na jakiej budowane podstawie, będą zawierały w sobie autorskie wizje, mniej lub bardziej futurystyczne. Wizja przyszłych operacji przysparza trudności, zarówno praktykom, jak i teoretykom, nie tylko wojskowym. M. Fryc zauważył, że wybiegając w przyszłość operacji musimy znaleźć odpowiedzi na wiele pytań.20 Jaki będzie ich charakter? Jakie cechy i właściwości będą się składać na ich obraz? Jakie główne czynniki mogą determinować ich kształt? Czy zasadniczo będzie się różnił od stanu, który dziś możemy

Cechy przyszłych operacji, opracowane przez Amerykanów jeszcze u schyłku XX wieku, to: wielowymiarowość, integracja działań, precyzyjność, nieliniowość, równoczesność i ogniskowość.

M. Fryc: Prognozowany charakter świata a charakter przyszłych operacji wojskowych [w:] Charakter przyszłych…, op. cit., s. 124.

Myśl Wojskowa 1/2007

55

Sztuka wojenna gnięciu do systemów informacyjnych i sieci. Efektem takich uderzeń może być całkowity paraliż systemów informacyjnych i sieci, okresowe ich KRYTERIUM ŒRODOWISKA I ZAANGA¯ OWANYCH RODZAJÓW SI£ ZBROJNYCH wyłączanie, powodowanie błędów w danych, wykradanie informacji WOJENNE i usług, nielegalne monitorowanie syMORSKA L¥ DOWA POWIETRZNA stemów i przejmowanie sterowania REAGOWANIA nimi, dostęp do danych oraz wprowaKRYZYSOWEGO dzanie fałszywych informacji. Od wielu lat trwają również intensywne MORSKA OPERACJA DESANTOWA POKOJOWE prace nad opracowaniem systemu, w którym przetwarzanie energii pola OPERACJA POWIETRZNODESANTOWA OBRONNE elektromagnetycznego23 w energię kinetyczną, może zwiększyć kilkaZACZEPNE krotnie prędkość lotu pocisków różnego przeznaczenia. Zakłada się instalowanie tzw. elektromagnetyczRys. 3. Klasyfikacja operacji (propozycja) nych (szybkostrzelnych) działek na specjalnych wozach bojowych czy budowanie swoiobserwować? Które kierunki rozwoju świata stego rodzaju zapór elektromagnetycznych, wydają się na tyle trwałe, by na ich podstawie których przekroczenie powodowałoby różnemożna było wypowiadać się na ten temat? Czy go rodzaju urazy u ludzi oraz uszkodzenia nagle nie wystąpi jakieś szczególne zdarzenie, sprzętu bojowego. Chociaż nanoprzestrzeń24 diametralnie zmieniające nasz dotychczadzisiaj jest jeszcze bardziej zjawiskiem futusowy pogląd, zakłócające zakładany kierunek rystycznym, to postępująca robotyzacja i mirozwoju i tym samym niweczące nasze niaturyzacja w niedalekiej przyszłości niewątprognozy? pliwie zwiększy szybkość i precyzję w dziaNiech wiodące, w tym zakresie, pozostaną łaniach. Digitalizacja, która swym zasięgiem cechy przyszłych operacji, opracowane przez ogarnia bez mała cały świat, następuje wręcz Amerykanów jeszcze u schyłku XX wieku: błyskawicznie. Jej rozmiary i dynamika sprawielowymiarowość, integracja działań, precywiają, iż proces ten jest już zjawiskiem nieodzyjność, nieliniowość, równoczesność i ogniwracalnym, coraz wyraźniej wskazującym, że skowość.21 informacja i swobodny do niej dostęp staje się Wielowymiarowość obszaru operacji (przepodstawą wszelkich działań. strzeni działań) wynika przede wszystkim Każdy z wymiarów będzie wywierał z nieustannego rozwoju środków walki, powookreślone skutki na wykonywanie zadań. dującego przeniesienie działań z dotychczasoZakładając, że miarą współczesnej i przyszłej wych trzech wymiarów (powietrznego, lądoweoperacji nie będzie zniszczenie sił przeciwnigo i morskiego), do nowych przestrzeni, takich ka, ale pozbawienie go możliwości kontynujak: cybernetyczna, elektromagnetyczna czy naowania działań, istotną rolę będzie odgrywać noprzestrzeń. Cyberprzestrzeń22 jest rezulwalka informacyjna. Nie ulega wątpliwości, tatem rozwoju technologii informacyjnych, że sukces w tym wymiarze będzie warunkiem sprzętu elektronicznego, sieci oraz systemów koniecznym w osiągnięciu zwycięstwa. Walka operacyjnych. To w niej (w przyszłości) naleinformacyjna może być zjawiskiem autonoży się spodziewać różnego rodzaju działań, micznym, ale może również stanowić kompoktóre bezpośrednio mogą oddziaływać na wynent wspierający działania militarne lub monik walki. Oprócz ataków, zmierzających do głaby być sama wspierana działaniami milizakłócenia lub zniszczenia systemów informatarnymi. Przewartościowania w postrzeganiu cyjnych czy ataków elektronicznych, bezpozagadnień czasu i informacji wskazują, że sukśrednio oddziałujących na podzespoły elektroces operacji może być wypadkową obu tych niczne, przede wszystkim należy się spodziewymiarów wojny. J. Barnett, analizując zjawiwać ataków cyfrowych, polegających na wtarsko wojny (walki) informacyjnej, sformułował KLASYFIKACJA OPERACJI

21

Force XXI Meeting the 21st Century Challenge, The Vision; Joint Vision 2010, „Joint Forces Quaterly”, 1996, s. 34–39.

22

G. Rattray: Wojna strategiczna w cyberprzestrzeni, Warszawa 2004, s. 31–32.

23

W. Kaczmarek, Z. Ścibiorek: Przyszła wojna – jaka?, Warszawa 1995, s. 34–35.

24

M. Fryc, Prognozowany charakter…, op. cit., s. 126.

56

Myśl Wojskowa 1/2007

Sztuka wojenna kilka właściwości charakterystycznych dla współczesnych wojen (konfliktów zbrojnych): — nie wystarczy już osiągnąć przewagi w dotychczasowych wymiarach, na lądzie, morzu i w powietrzu – niezwykle istotne staje się osiągnięcie przewagi informacyjnej; — walka informacyjna przyjmuje dwa oblicza (ofensywne i defensywne), tzn. obydwie strony w walce zbrojnej będą jednocześnie używać informacji jako broni zaczepnej i bronić się przed użyciem jej przez przeciwnika; — walka informacyjna będzie wszechobecna na wszystkich poziomach dowodzenia (strategicznym, operacyjnym i taktycznym); — siły zbrojne muszą być zdolne do działań w warunkach skutecznych uderzeń informacyjnych przeciwnika, pełna osłona przed oddziaływaniem informacyjnym nigdy nie będzie możliwa.25 Właściwe wykorzystanie możliwości technologii informatycznej pozwoli na zyskanie czasu w uprzedzeniu przeciwnika, a przez to na osiągnięcie przewagi w operacji. Walka o przewagę informacyjną i jej utrzymanie może być decydującym warunkiem uzyskania rozstrzygnięcia w przyszłej operacji. Parametrami wielowymiarowości operacji przyszłości będzie również przestrzeń kosmiczna. Amerykanie, jeszcze u schyłku poprzedniego stulecia, posługiwali się terminem operacji kosmicznych. Zdobycie przewagi w kosmosie planowali osiągnąć prowadząc wiele specjalnych przedsięwzięć, określonych jako obronne i zaczepne operacje przeciwkosmiczne.26 Celem zaczepnych operacji przeciwkosmicznych było zniszczenie lub obezwładnienie systemów i środków kosmicznych przeciwnika, a także uniemożliwienie mu dostępu do przekazywanej informacji. Najczęściej stosowaną formą zaczepnej operacji przeciwkosmicznej powinno być wykonywanie lotniczych, rakietowych i artyleryjskich uderzeń na naziemne elementy kosmicznej infrastruktury przeciwnika. Za realną formę działań bojowych sił kosmicznych uznawano również wykonywanie uderzeń z przestrzeni kosmicznej. W obronnych operacjach przeciwkosmicznych zakładano prowadzenie aktywnych i pasywnych przedsięwzięć, realizowanych

25

w obronie własnych systemów kosmicznych przed uderzeniami przeciwnika lub przed próbami naruszenia ich funkcjonowania.27 Integracja działań oznacza nie tylko połączone działania rodzajów sił zbrojnych, ale też wspólne przedsięwzięcia sojuszników, koalicji oraz instytucji (organizacji) niemilitarnych. Przemiany instytucjonalne są (oprócz technologicznych) drugą siłą napędową czekających nas zmian. Konieczność integracji wydaje się być też pochodną wielowymiarowości pola walki.28 Procesom tym sprzyja globalizacja29 spajająca w sobie prawie wszystkie płaszczyzny życia społecznego i państwowego. To przede wszystkim obserwowany od lat wzrost różnego rodzaju połączeń, od sfery gospodarczej, finansowej, aż do powiązań ideologicznych czy kulturowych. Istniejące współcześnie struktury (w tym i wojskowe), ulegające nieustannej ewolucji, będą rozwiązywane po to, aby po jakimś czasie odrodzić się pod zupełnie inną postacią.30 Globalizacja jest ciągle jeszcze procesem żywiołowym, którym rządzą właściwe jej obiektywne prawa. Rozprzestrzenianie się tego zjawiska pociąga za sobą niezwykle szybkie zmiany, obejmujące zarówno standardy życia ludzi, jak i sposoby uprawiania polityki. W generalnym jej skutku, czyli kurczącym się czasie i przestrzeni, mieszczą się zachodzące współcześnie wielowymiarowe przekształcenia, którym podlegają wszelkie aspekty ludzkiej, społecznej kondycji.31 Natura dostrzeganych dzisiaj problemów globalnych sprawia, iż państwa narodowe, w wielu wypadkach, okazują się organizmami zbyt małymi i słabymi, by móc skutecznie je rozwiązywać. Zjawisku temu sprzyja również wzrost roli i oddziaływania w wymiarze światowym podmiotów o niepaństwowym charakterze. Do rangi strategicznie silnych aktorów urastają jednostki gospodarcze, polityczne, finansowe, ugrupowania o podłożu religijnym czy też ideologicznym. W wymiarze gospodarczym państwa narodowe przestały być już stosownym przedmiotem analizy i dotychczasowe insygnia swej władzy coraz częściej przekazują międzynarodowym koncernom. W przyszłości może dochodzić do sytuacji, w których decyzje związane z prowadzeniem działań militarnych, będą podej-

Można przypuszczać, że w przyszłości może dochodzić do sytuacji, w których decyzje, związane z prowadzeniem działań militarnych, będą podejmowane głównie przez struktury ponadnarodowe z jednoczesnym szerokim udziałem podmiotów o charakterze niepaństwowym.

J. Barnett: Future War, Maxwell Air Force Base, Alabama 1996, s. 2–13.

26

W. Krzeszowski: Nowy wymiar przyszłych operacji [w:] Charakter przyszłych…, op. cit., s.160–166.

27

Ibidem, s.161–162.

28

M. Wiatr, Między strategią…, op. cit., s. 156.

29

Z. Baumann: Globalizacja, Warszawa 2000, s. 5–6.

30

M. Fryc, Prognozowany charakter…, op. cit., s. 129–130.

31

Z. Baumann, Globalizacja, op. cit., s. 6.

Myśl Wojskowa 1/2007

57

Sztuka wojenna mowane głównie przez struktury ponadnarodowe, przy jednoczesnym szerokim udziale podmiotów o charakterze niepaństwowym.32 Coraz częściej decyzje, dotyczące szczególnie ważnych problemów, są podejmowane (i będą) przez struktury ponadpaństwowe. Trend ten, wzmacniany procesami globalizacji i internalizacji, przez wielu obserwatorów jest postrzegany jako postępująca degradacja państwa na arenie międzynarodowej.33 Na szczególną uwagę wśród skutków globalizacji zasługuje zmieniająca się (i zmniejszająca) rola państw narodowych. W erze globalizacji struktura władzy w narodowym wymiarze jest bardziej złożona. Zatem, bardziej złożony wydaje się być ład międzynarodowy i stosunki

cyzyjne będą miały możliwość selektywnego rażenia pojedynczych celów. W wielu wypadkach będą to pociski rakietowe dalekiego zasięgu, przenoszące do kilkuset podpocisków o cechach inteligentnych. Umożliwią one precyzyjne rażenie wybranych obiektów (zgrupowań wojsk). Pojedyncze podpociski porażą pojedyncze, niewielkie obiekty (opancerzony wóz bojowy, samolot, śmigłowiec). Ponieważ jednak rażenie obejmuje znaczną przestrzeń (dywizja zmechanizowana może zajmować obszar do 1000 km2), trudno nie dostrzegać tu aspektu powierzchniowego. Systemy powierzchniowego rażenia (np. pociski paliwowo-powietrzne) będą mieć określone cechy, pozwalające zaliczyć je do broni precyzyjnej. Po

Spadek znaczenia roli państw narodowych może zmniejszyć prawdopodobieństwo wystąpienia wojen międzypaństwowych. międzynarodowe. Państwa narodowe tracą wiele swoistych atrybutów, takich jak kontrola nad wieloma dziedzinami życia społecznego. Z drugiej jednak strony, mogą również zaniknąć cechy, będące dotąd przyczynami konfliktów, a tym samym, w jakiejś mierze naturalnej eliminacji może ulec wiele powodów do wojen. Skutkiem spadku znaczenia roli państw narodowych może być zmniejszenie prawdopodobieństwa wystąpienia wojen międzypaństwowych. Może być jednak inaczej. W wyniku wzrostu roli podmiotów niepaństwowych, może nastąpić jednocześnie zwiększenie konfliktów i kryzysów (być może i wojen), spowodowanych przez te właśnie niepaństwa. Precyzyjność odnosi się przede wszystkim do coraz bardziej dokładnego oddziaływania na przeciwnika. Wsparcie informacyjne, odpowiednio zintegrowane z systemami rażenia, pozwala na wykonywanie cięć chirurgicznych. Systemy precyzyjnego rażenia wpłyną niewątpliwie na selektywne rażenie pojedynczych, wybranych celów. Będzie to szczególnie istotne podczas prowadzenia działań w obszarze, gdzie nie powinniśmy dopuścić do nadmiernych zniszczeń. Rozpatrując kierunki rozwoju systemów rażenia, należy przewidywać, że połączą one w sobie zalety, zarówno precyzyjnego, jak i powierzchniowego rażenia. Brzmi to trochę niejednoznacznie, pisali o tym W. Kaczmarek i Z. Ścibiorek.34 Systemy pre-

pierwsze, wyposażenie ich w głowice samonaprowadzające umożliwi dokładne uderzenie pocisku w wybrany obiekt powierzchniowy. Po drugie, automatycznie dobrany typ pocisku zapewni ograniczenie rażenia tylko do niezbędnych, zakładanych wcześniej granic. Gwałtowny postęp technologiczny (technologiczna eksplozja) przyniesie zmiany w systemach wojskowych i prowadzeniu wojen. Nowe technologie już dzisiaj powodują zmianę obrazu pola bitwy. Najnowsze osiągnięcia techniki stworzyły możliwości obserwacji (rozpoznania) o walorach niewyobrażalnych. Ogromne znaczenie dla systemów dowodzenia mają nowe możliwości komunikowania się, zmieniające naturę dowodzenia. Realne wydają się sytuacje, w których: wszystko, co może być widziane, może być trafione i wszystko, co może być trafione, może zostać zniszczone.35 Nieliniowość oznacza zacieranie się różnic pomiędzy wyszczególnianymi dotąd obszarami operacji (obszar tyłowy i bezpośredni obszar działań). Należy przypuszczać, że będą one mogły być prowadzone na wszystkich kierunkach, na całej szerokości i głębokości obszaru, jednocześnie we wszystkich wymiarach (ląd, morze, przestrzeń powietrzna). Z nieliniowością integralnie jest powiązana kolejna z cech przyszłej operacji, równoczesność, rozumiana jako jednoczesne uderzenie na prze-

M. Fryc, Prognozowany charakter…,op. cit., s. 130.

32 33

B. Balcerowicz: Pokój i „nie-pokój”. Na progu XXI wieku, Warszawa 2002, s. 90–98.

34

W. Kaczmarek i Z. Ścibiorek, Przyszła wojna…, op. cit., s. 31-32.

35

58

B. Balcerowicz, Pokój…, op. cit., s. 172.

Myśl Wojskowa 1/2007

Sztuka wojenna ciwnika, na całym obszarze operacji.36 O ile dotychczas zadaniem dowodzenia operacyjnego było skoordynowanie uderzenia sił głównych z działaniami w głębi, to przyszłość będzie wymagała jednoczesnego uderzenia na obiekty, znajdujące się na całym obszarze przyszłej operacji. W starciu takim będą dominować siły, dysponujące właściwymi informacjami, mogące się szybko i sprawnie przegrupować i skoncentrować swój wysiłek na określonym kierunku, a jednocześnie będą w stanie skutecznie oddziaływać na siły przeciwnika na całym obszarze. Nieliniowość i równoczesność operacji musimy postrzegać w odniesieniu do dotychczasowych wymiarów operacji (siła, przestrzeń i czas). Kategorie siły, przestrzeni i czasu nabierają nowych jakościowo wymiarów. Czas ulega coraz większej kompresji. Miarą przyszłych działań będzie człowiek, coraz częściej

Chociaż przestrzeń walki na pewno się zwielokrotni, zwiększony zasięg środków rozpoznania i środków walki spowoduje jej większą niż dotychczas dostępność. Inaczej również musimy postrzegać wielkość zaangażowanych sił.38 Należy przypuszczać, że w przyszłych operacjach coraz częściej będziemy mieli do czynienia z wydzielonymi zespołami zadaniowymi, formowanymi tymczasowo do wykonania konkretnego zadania. Związki operacyjne czy taktyczne będą przybierać postać małych, aktywnych, mobilnych, elastycznych sił, szybko adaptujących się do zmiennych warunków otoczenia.39 Z badań wynika, że to właśnie małe grupy robocze sprzyjają wzrostowi jakości pracy, dbają o płynny przebieg procesów, usprawniają komunikację, szybciej rozwiązują konflikty i tym samym umożliwiają skrócenie czasu trwania procesu. Struktura sił zbrojnych przypuszczalnie nie będzie ani stała, ani jednolita.

Wymaganiom wielowymiarowości, precyzyjności, nieliniowości, równoczesności i ogniskowości przyszłej operacji, sprostać powinno coraz powszechniejsze zjawisko wojny sieciocentrycznej.

Tabela. Ewolucja czynnika czasu w walce zbrojnej

wyłączony z określonych automatycznych procesów decyzyjnych. W operacjach, gdzie coraz powszechniejszym symptomem będzie zastosowanie nowoczesnych środków, czas potrzebny na orientację, podjęcie decyzji, a w konsekwencji na samo prowadzenie działań, ulegać musi coraz większej redukcji. Jeśli jeszcze podczas pierwszej wojny światowejczas potrzebny na orientację mógł wynosić kilka dni, to w przyszłości będzie to musiał być (już jest) czas realny. Podobnie z czasem potrzebnym na podjęcie decyzji (od kilku tygodni, podczas pierwszej wojny światowej, do natychmiastowego – w przyszłości). B. Balcerowicz37, analizując zjawisko czasu w walce zbrojnej, zaprezentował ewolucję czynnika czasu w operacjach wojennych (tabela).

36

Będzie się zmieniać w miarę, jak będą zmieniać się środowisko i wymagania prowadzenia działań. Prawdopodobnie stanie się to cechą ogólnoświatowych przemian, przejawiającą się w ciągłym tworzeniu płynnych i tymczasowych struktur, które bezustannie będą ulegać dekonstrukcji i ponownej konstrukcji.40 Zjawisku temu sprzyjać będzie rozwój modułowości, czyli tworzenia okresowych zgrupowań, do określonych zadań, na zasadzie zużyj i wyrzuć41. Ostatnią z przewidywanych cech przyszłej operacji jest ogniskowość, wynikająca z powstawania licznych, niezależnych często od siebie ognisk walki. Rozdzielenie działań w operacji będzie pochodną jej wielowymiarowości, nieliniowego charakteru i równoczesności. Operacje, jak dotąd, będą planowane

M. Wiatr, op. cit., s. 157.

37

B. Balcerowicz, Pokój…, op. cit., s. 172. Autor opierał się na pracy: R.S. Gill, The Changing Face of Warfare, New Delhi 2001, s.12.

38

Ibidem, s.173. Nie wystarczy już, tak jak w przeszłości, policzyć żołnierzy, konie, szable czy działa, każdej ze stron, aby móc wnioskować o ich szansach.

39 40 41

M. Fryc, Prognozowany charakter…, op. cit., s. 132. Ibidem. A. Toffler: Szok przyszłości, Poznań 1998, s. 140.

Myśl Wojskowa 1/2007

59

Sztuka wojenna Trójwymiarowość pola walki to przede wszystkim – nowa taktyka, techniki i procedury, których stosowanie jest możliwe poprzez radykalne zwiększanie zdolności do współużytkowania informacji.

centralnie, dla osiągnięcia wspólnego celu, ale już jej prowadzenie ulegnie wyraźnie decentralizacji. Można, z dużym prawdopodobieństwem przypuszczać, że w operacjach przyszłości koncentracja wysiłków zastąpi dotychczasową koncentrację sił w określonym miejscu i czasie. Prowadzić to będzie do rezygnacji z dotychczasowych ścisłych ustaleń na rzecz twórczego korzystania ze znajomości zasad sztuki wojennej, wskazania ogólnych wytycznych, dostosowanych do wymogów konkretnej sytuacji (odejście od ustalonych wcześniej schematów). Powinno to sprzyjać dynamice operacji, rozstrzyganiu jej w krótszym czasie, przy jednoczesnym obniżeniu poziomu strat własnych i przeciwnika.42 Wymaganiom wielowymiarowości, precyzyjności, nieliniowości, równoczesności i ogniskowości przyszłej operacji powinno sprostać coraz powszechniejsze zjawisko wojny sieciocentrycznej43. Nie ulega wątpliwości, że współużytkowanie informacji będzie w niedalekiej przyszłości podstawą współdziałania pomiędzy wszystkimi rodzajami sił zbrojnych. Każde starcie należy postrzegać w trzech wymiarach. To w zasadniczy sposób wpłynie na zwiększenie zdolności bojowych, co poszerzy możliwości dowódców, pozwoli im przekazywać swoje intencje szybciej, wierniej i dokładniej. Zdolność do ciągłego monitorowania wykonywanych zadań wpłynie na zmianę decyzji, stosownie do rozwoju sytuacji. Istotną zaletą wspólnego użytkowania informacji będzie możliwość nowego podejścia do dowodzenia i kierowania – wykorzystywania wspólnej świadomości pola walki, do osiągnięcia w wysokim stopniu synchronizacji działań i jednocześnie zachowania zdolności do natychmiastowego dostosowania się do zmian sytuacji operacyjnej. Niezależnie od tego, jak wiele właściwości przyszłych operacji będziemy dostrzegać (np.: złożoność operacji, wielokulturowość,

coraz większe zaangażowanie ogniw ponadnarodowych i niepaństwowych, prewencyjny i interwencyjny charakter działań, odmasowienie, wzrost oddziaływania psychologicznego, kosztem fizycznego, powszechne wykorzystanie zaawansowanych technologii)44, ich charakter może, ale wcale nie musi, przybrać prognozowanego kształtu. Pojawienie się nowych sposobów prowadzenia operacji nie musi oznaczać zaniku dotychczasowych. Raczej przez długie lata będą się one wzajemnie uzupełniać. Pierwsza wojna w Iraku jest przykładem właśnie takiej podwójnej wojny45. Z jednej strony, siły powietrzne prowadziły dywanowe naloty (znane z okresu II wojny światowej), z drugiej zaś inteligentne rakiety trafiały precyzyjnie w namierzone cele. Z jednej strony stosowano powszechnie znane metody wojny na wyczerpanie i wyniszczenie, z drugiej zaś, równolegle toczono wojnę przy użyciu rakiet, bomb kierowanych laserem, które z niezwykłą dokładnością wyszukiwały wybrane cele i w nie trafiały. Ta druga wojna, którą pokazywano światu, była już wojną nowej ery. Podobne przykłady znajdziemy w Zatoce, Afganistanie czy Czeczenii. Dwie kwestie jednak wydają się być przesądzone. W pełni przewidywalną właściwością przyszłych operacji będzie ich odmasowienie. Strategia masowego zniszczenia już obecnie jawi się jedynie zmorą przeszłości. Wszystko na to wskazuje, że o przyszłej operacji decydować będzie siła rozstrzygająca, a nie miażdżąca.46 Przyszłe operacje będą od samego początku walką o informację (i środki informacji). Niektórzy systemy informatyczne (komputerowe) nazywają bombą atomową XXI wieku.47 Przestrzegałbym jednak przed nadmiernym fetyszyzowaniem walki informacyjnej. Postrzegać ją musimy w całym spektrum sposobów odg działywania na przeciwnika.

42

M. Wiatr, Między strategią…, op. cit., s. 158.

43

R. Szpakowicz, R. Hoffmann: Koncepcja wojny sieciocentrycznej jako odpowiedź na zapotrzebowanie sił powietrznych XXI wieku na informacyjne wsparcie działań bojowych,

„Przegląd Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej” 2003 nr 8, s. 3–16. 44

Ponad 20 właściwości przyszłych operacji, w prognozowanym charakterze przyszłej operacji, wyróżnił M. Fryc (Prognozowany charakter…, op. cit., s. 138).

45

A. i H. Toffler: Wojna i antywojna, Warszawa 1997, s. 96–97.

46

P. Faber: Rewolucja w dziedzinie wojskowości (Prognozowany zarys programu szkolenia), ZN AON 2003 nr 4, s. 97–113. W teoretycznych rozważaniach próbuje się raczej

„zdemontować przeciwnika”, pozbawić go zdolności do działania, a nie zetrzeć go z powierzchni ziemi. 47

60

P. Faber, Rewolucja w dziedzinie ..., s. 97–113.

Myśl Wojskowa 1/2007

Prowadzenie operacji na zasadzie oczekiwanych rezultatów gen. br yg. ANDRZEJ KACZYŃSKI, płk dypl. MIROSŁAW BANASIK Andrzej Kaczyński – polski narodowy przedstawiciel wojskowy przy Kwaterze Głównej Sojuszniczych Sił NATO w Europie (SHAPE). Mirosław Banasik – zastępca polskiego narodowego przedstawiciela wojskowego przy SHAPE

Ś

rodowisko strategiczne, w którym NATO prowadziło operacje po zakończeniu zimnej wojny, zmieniło się w sposób zasadniczy. W ciągu ostatniej dekady NATO wykonywało operacje wojskowe poza obszarem swojej odpowiedzialności w Bośni, Kosowie, Afganistanie, Iraku, Darfurze i Pakistanie. Mimo że interwencje te odbywały się w różnych cyklach kryzysu oraz różna była ich skala, mają one wiele cech wspólnych. Po pierwsze, miały miejsce działania bojowe o wysokiej intensywności, ale żadna kampania nie była klasyczna, nawet kampania powietrzna w Kosowie. I chociaż ze wzglę-

łaniach operacyjnych. Jest niezbędne, aby wszystkie instrumenty oddziaływania pracowały wspólnie nad rozwiązaniem kryzysu. Istotą prowadzenia operacji na zasadzie oczekiwanych rezultatów jest posiadanie sprawnego i spójnego systemu, zdolnego do synchronizowania działań wszelkich instrumentów oddziaływania. Doświadczenia wyniesione z operacji prowadzonych przez Międzynarodowe Siły Wsparcia Bezpieczeństwa (International Security Assistance Force – ISAF) wyraźnie pokazują, że bli-

Istnieje potrzeba podjęcia działań na szczeblu politycznym, aby koncepcja oczekiwanych rezultatów stanowiła podstawę do prowadzenia przyszłych operacji NATO. du na czas była prowadzona z dużą intensywnością, to biorąc z kolei pod uwagę zakres i skalę, była ograniczona. Po drugie, ze względu na ograniczony zakres działań wojskowych rola działań militarnych była jedynie wspierająca. Po trzecie, działania militarne były prowadzone w środowisku, w którym występowało wiele podmiotów: wewnętrznych i zewnętrznych, państwowych i pozapaństwowych, przyjaznych i czasami nieprzyjaznych. W przedstawionej scenerii nie można znaleźć elementów, które wskazywałyby, że środowisko operacyjne w niedalekiej przyszłości miałoby się zmienić. Obecne środowisko strategiczne, w porównaniu do poprzednich wojen, kiedy przeciwnika usuwano z danego terytorium czy prowadzono okupację, stanowi fundament walki o stabilizację. Granice pomiędzy różnymi fazami spektrum operacyjnego są mniej rozróżnialne niż kiedykolwiek w przeszłości. W prowadzeniu operacji o charakterze wojennym, operacji reagowania kryzysowego, stabilizacyjnych czy rekonstrukcji coraz większą rolę zaczynają odgrywać inne instrumenty oddziaływania. Można powiedzieć, że obecnie siły zbrojne nie są w stanie rozwiązać konfliktu samodzielnie i nie wolno ignorować ani odrzucać obecności elementów cywilnych w dziaMyśl Wojskowa 1/2007

skie relacje w obszarze politycznym, dyplomatycznym, ekonomicznym i cywilnym są niezwykle istotne i muszą być ze sobą synchronizowane, jeśli chcemy osiągnąć sukces w nowym środowisku strategicznym. Zgranie działań jest decydujące dla osiągnięcia oczekiwanych rezultatów, zarówno przez stronę wojskową, jak i cywilną. Do tej pory wzajemne relacje były budowane ad hoc, ale w przyszłości nie powinny one polegać na improwizowaniu. Istnieje potrzeba ukształtowania takich struktur organizacyjnych NATO, które będą sprzyjać integracji działań wojskowych z innymi instrumentami oddziaływania, tak aby osiągnąć zamierzony stan końcowy operacji. W przeszłości dowódcy osiągali go na zasadzie podejścia do problemu od dołu do góry, tzw. the bottom – up approach. Obecnie uważa się, że na strategicznym szczeblu polityczno-wojskowym powinno wprowadzić się kompleksowy proces osiągania stanu końcowego na zasadzie podejścia do rozwiązania problemu od góry do dołu, czyli tzw. the top – down approach. Sekretarz generalny NATO w dokumencie Enhanced political dialogue z 21 marca 2005 r. stwierdza, że ostatnie interwencje koalicyjne w Afganistanie i Iraku jasno pokazują, że efekty prowadzonych kampanii muszą być zdefiniowane 61

Sztuka wojenna

Rys. 1. Sytuacja w Afganistanie w początkowym stadium operacji UN – United Nations (Organizacja Narodów Zjednoczonych), NATO – North Atlantic Treaty Organisation (Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego), EU – European Union (Unia Europejska), OSCE – Organization for Security and Cooperation in Europe (Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie), NGOs – Non-Governmental Organizations (organizacje pozarządowe), GOs – Governmental Organizations (organizacje rządowe).

i zaplanowane przed rozpoczęciem działań, a cele organizacji wojskowych, pozawojskowych i pozarządowych muszą być spójne i wzajemnie zintegrowane. Podstawę utworzenia tak funkcjonującego systemu stanowią Kompleksowe wytyczne polityczne1. Pkt 17 tego dokumentu wraz z pkt. 7e wyraźnie dają wskazówki polityczne do integracji wszystkich instrumentów oddziaływania, mających na celu wykreowanie stanu końcowego operacji i jednocześnie do rozpoczęcia prac w tym obszarze. Doświadczenia zdobyte w Bośni, Kosowie i Afganistanie wskazują na to, że nie można osiągnąć wymaganego poziomu bezpieczeństwa bez związku z innymi efektami. Dlatego też działania wojskowe to jedynie część, mająca wpływ na zapewnienie bezpieczeństwa, szczególnie w początkowej fazie, po zakończeniu działań zbrojnych (interwencji), kiedy ryzyko jest wysokie i nie ma jeszcze wystarczającej liczby ludności cywilnej na terenie operacji. Do osiągnięcia sukcesu jest niezbędne, aby różne instrumenty oddziaływania – bez względu na to, do której organizacji się odnoszą – współpracowały ze sobą na szczeblu strategicznym, operacyjnym i taktycznym. Ważne jest, aby wcześniej ustaliły, jakie efekty powinny być osiągnięte oraz skoordynowały w tym celu własne działania. Synchronizacja jest niezbędna, zarówno na etapie pla-

1 2

nowania, jak i prowadzenia operacji, tak aby zapewnić spójność działań. Można dodać, że jest to wzajemna współzależność i nie ma takiego instrumentu oddziaływania czy takiej organizacji, która kierowałaby pozostałymi podmiotami lub odgrywała decydującą rolę. Należy podkreślić, że działania jednych wpływają na funkcjonowanie drugich i dlatego są podejmowane świadomie, ze zrozumieniem tego, co robią inni i jakie to może wywołać efekty. Na rysunku 1 przedstawiono sytuację, którą zastało NATO po przybyciu do Kosowa czy Afganistanu. Wiele organizacji, zarówno rządowych, jak i pozarządowych, próbowało aktywnie pomagać. Niektóre z nich były nawet w stanie osiągnąć znaczne sukcesy, ale każda, wraz ze swoimi elementami oddziaływania, miała zdefiniowane własne cele, własny tzw. stan końcowy (end-state)2 lub co najmniej własną strategię działania, pomimo że funkcjonowały na podstawie tej samej rezolucji ONZ. Z perspektywy prowadzenia operacji na zasadzie oczekiwanych rezultatów sytuacja taka niesie ze sobą nieskoordynowane działanie, wywołujące niezaplanowane efekty, które widziane przez wspólną perspektywę były czasami pozytywne, a czasami negatywne. Skutek jest taki, że rozwiązanie sytuacji kryzysowej jest niemożliwe do przewidzenia. Sukces może być zagwarantowany jedynie w wyniku długotrwałej obecności międzynarodowych wojsk, na zasadzie ad hoc, a koszty są duże, zazwyczaj o wiele wieksze niż początkowo przewidywano. Konsekwencją dla sił zbroj-

Rys. 2. Sytuacja po zastosowaniu koncepcji oczekiwanych rezultatów

Comprehensive Political Guidance SG(2005)0918 z 7.12.2005 . Stan końcowy operacji jest prostym, jednoznacznym celem głównym, osiągniętym przez realizację jednego lub więcej celów szczegółowych, określonych najczęściej

przez Radę Północnoatlantycką NATO. Jest on ostateczną sytuacją, będącą skutkiem prowadzonych działań, zarówno militarnych, jak i niemilitarnych.

62

Myśl Wojskowa 1/2007

Sztuka wojenna nych poszczególnych państw sojuszu jest to, że wojska dłużej są zaangażowane w operację i z budżetu obronnego trzeba wyasygnować dodatkowe środki, pierwotnie przeznaczone na zupełnie inny cel. Operacje prowadzone na zasadzie oczekiwanych rezultatów zmienią te trendy. Dzięki zidentyfikowaniu i ustaleniu wspólnego stanu końcowego operacji oraz uzgodnieniu wzajemnych zależności pomiędzy działaniami różnych instrumentów będą ustanowione warunki do szybszych rozstrzygnięć, co obrazuje rysunek 2. Z perspektywy dowódców strate- Rys. 3. Wzajemne relacje pomiędzy poszczególnymi gicznych koncepcja prowadzenia instrumentami oddziaływania i konsekwencje działania operacji na zasadzie oczekiwanych żą rolę odgrywają poszczególne podmioty. Będą one wzajemrezultatów jest sposobem myślenia o środowisku. Pozwala zronie na siebie wpływać. Należy zrozumieć relacje pomiędzy zumieć, w jaki sposób będą użyte różne instrumenty oddziałyoddziaływaniem a efektami, które będą nim powodowane, nawania. Jest najlepszym z możliwych sposobów oddziaływania stępnie zsynchronizować wszystkie instrumenty oddziaływana środowisko w celu kreowania pożądanych efektów. Z chwilą podjęcia działań, mających na celu wywołanie okrenia. W końcu niezbędna jest ciągła ocena efektywności działań oraz korygowanie ich w taki sposób, aby zawsze można ślonych efektów na szczeblu strategicznym, operacyjnym czy było z sukcesem osiągnąć stan końcowy operacji. taktycznym, koncepcja oczekiwanych rezultatów, obejmująca Opierając się na obowiązującej koncepcji strategicznej i powszystkie szczeble dowodzenia, podjęcie działań i ustalenie rozumieniach z Istambułu, można wyodrębnić cztery główne niezbędnych wzajemnych relacji pomiędzy wszystkimi podmiotami, biorącymi udział w operacji. Nie chodzi elementy oddziaływania, które muszą być w sposób spójny ze sobą synchronizowane. Należą do nich czynniki: polityczny, o zmuszenie podmiotów pozamilitarnych do dostosowania się ekonomiczny, społeczny, obejmujące takie elementy, jak: prado sztywnego planu wojskowego, ale o osiągnięcie konsensuwo, policja, edukacja, infrastruktura oraz czynnik militarny. su w granicach wspólnie ustalonego stanu końcowego operaTrzeba wyraźnie powiedzieć, że NATO nie ma do dyspozycji cji, a także oczekiwanych efektów oraz ustalenie odpowiedzialności, zarówno za podejmowane działania, jaki ich koordynawszystkich instrumentów oddziaływania, mają je natomiast poszczególne kraje sojusznicze i mogą się nimi posługiwać. cję. Rysunek 3 przedstawia tę koncepcję oraz naturę wzajemKluczem do zrozumienia natury prowadzenia operacji na nych zależności. zasadzie oczekiwanych rezultatów jest zrozumienie relacji poW koncepcji prowadzenia operacji na zasadzie oczekiwamiędzy stanem końcowym a podejmowanymi działaniami, co nych rezultatów obowiązują reguły, które dają się zastosować na każdym szczeblu dowodzenia. Kluczową kwestią jest przedstawiono na rysunku 4. Praca nad koncepcją oczekiwanych rezultatów rozpoczęła zidentyfikowanie stanu końcowego operacji i uświadomienie się od zdefiniowania czterech podstawowych funkcji, do któsobie, że środowisko operacyjne jest systemem, w którym durych należy zaliczyć: wiedzę na temat operacji, jej planowanie, prowadzenie i ocenę działań. Rozwinięcie tej problematyki można znaleźć w „Myśli Wojskowej” nr 4 i 5 z 2006 r. w artykule Prowadzenie przyszłych operacji NATO na zasadzie oczekiwanych rezultatów. Obecnie w NATO, na szczeblu strategicznym i operacyjnym, trwają prace nad rozwojem koncepcji oczekiwanych rezultatów, polegające na rozwinięciu opracowań naukowych, prowadzeniu badań i eksperymentów (rys. 5). Prace te są zgodne z Kompleksowymi wytycznymi politycznymi, ale jest wymagana formalna aprobata tej koncepcji na szczeblu polityczno-wojskowym, tak aby dowódcy Rys. 4. Relacje pomiędzy stanem końcowym mieli do dyspozycji wszystkie instrumenty a podejmowanymi działaniami oddziaływania. Myśl Wojskowa 1/2007

63

Sztuka wojenna wych NATO. Na szczeblu strategicznym musi być kontynuowana praca przez ACT, wspierana przez wszystkie szczeble dowodzenia sojuszniczego Dowództwa do spraw Operacji (Allied Command Operation – ACO)4. Sprawą kluczową jest prowadzenie operacji w dwóch aspektach: zgodnie z art. 5 traktatu waszyngtońskiego5 i poza art. 5. Z perspektywy koncepcji oczekiwanych rezultatów daje się zauważyć różnice, które przedstawiono na rysunku 7. Biorąc pod uwagę art. 5, NATO jest głównym aktorem w prowadzeniu operacji, natomiast gdy chodzi o zaangażowanie się sojuszu poza art. 5, w szczególności w operacje reagowania kryzysowego, jest on jednym z wielu aktorów i często odgrywa jedynie rolę wspierającą. Powyższy obraz skomplikował się po 11 września 2001 r., w odniesieniu do operacji Rys. 5. Koncepcja operacji prowadzonych na zasadzie antyterrorystycznych, wobec których oczekiwanych rezultatów – dzisiaj przywołuje się art. 5. Sytuacje takie można uznać za niejednoznaczne. Należy więc niezwłocznie podjąć działania, zmierzające do Oczekuje się, że po formalnej akceptacji i wprowadzeniu wyjaśnienia tego typu interwencji, aby mieć jasność co do podkoncepcji oczekiwanych rezultatów, dzięki synchronizacji dziastaw prawnych angażowania się sojuszu. łań wojskowych NATO z innymi instrumentami oddziaływaNależałoby wyjaśnić także, kto definiuje end-state. Wspomniano nia, będzie możliwy sukces (rys. 6). Obecnie widzi się potrzejuż, że zdefiniowanie stanu końcowego operacji jest kluczowym bę nie tylko akceptacji politycznej i wsparcia powyższej konaspektem koncepcji oczekiwanych rezultatów. Tym bardziej że cepcji, lecz także dokonania przeglądu struktur organizacyjRada Północnoatlantycka daje formalną zgodę na prowadzenych NATO. Nie chodzi o budowanie całkowicie nowych, ale nie operacji z art. 5. Ale co w razie prowadzenia operacji poo dostosowanie istniejących do sytuacji, w której będzie możza art. 5, w które jest zaangażowanych wiele organizacji na efektywnie zastosować koncepcję oczekiwanych rezultamiędzynarodowych? Kto formułuje wobec tego stan końcowy tów. Obecnie Dowództwo do spraw Transformacji (Allied i w jaki sposób osiąga się konsensus? Odpowiedź na te pytaCommand Transformation – ACT)3 w Norfolk skupia się na nia jest największym politycznym wyzwaniem. prowadzeniu wielonarodowych eksperymentów, seminariów Pomimo trudności i braku zarówno politycznej debaty, jak i ćwiczeń, a na różnego rodzaju forach promuje nową koncepi decyzji o pełnym wdrożeniu w NATO koncepcji oczekiwanych cję oczekiwanych rezultatów. Jednak działania podejmowane rezultatów, dowództwo ACT opracowało już wiele idei określatylko na płaszczyźnie wojskowej są niewystarczające, dlatego jących, w jaki sposób wnieść wojskowy wkład do rozwoju ogólteż zachęca się do prowadzenia wszechstronnych prac na grunnej koncepcji. cie polityczno-wojskowym. Proces ten rozpoczęły Kompleksowe wytyczne polityczne. Dalszy rozwój przedstawionej koncepcji jest daleko poza ACT będzie w dalszym ciągu wykorzystywać każdą nadarzaczynnikiem wojskowym. Dowódcy strategiczni sugerują, że jącą się okazję do rozwijania koncepcji oczekiwanych rezulpowinno się prowadzić prace w dwóch obszarach. Na szczebtatów. W trakcie ćwiczeń „Allied Reach’06” na ten temat lu Kwatery Głównej NATO do prac nad rozwinięciem koncepcji należy zaangażować polityków i decydentów wojskodyskutowano z przedstawicielami Komitetu Wojskowego 3 Głównym zadaniem Dowództwa

do spraw Transformacji jest kierowanie transformacją struktur wojskowych NATO w celu pozyskania i rozwijania przez siły sojusznicze zdolności,

które zapewnią efektywność działań, podejmowanych w odpowiedzi na aktualne i prognozowane zagrożenia bezpieczeństwa międzynarodowego. 4

Zadaniem Sojuszniczego Dowództwa ds. Operacji jest planowanie oraz prowadzenie operacji wojskowych. W skład struktury ACO wchodzą: dowództwo szczebla strategic-

znego – Naczelne Dowództwo Sił Sojuszniczych w Europie (Supreme Headquarters Allied Powers Europe – SHAPE), dowództwa szczebla operacyjnego (2 dowództwa sił połączonych – w Brunssum i Neapolu oraz Dowództwo Połączone w Lizbonie) oraz dowództwa komponentów (lądowego w Heidelbergu i Madrycie, powietrznego w Ramstein i Izmirze oraz morskiego w Northwood i Neapolu). 5 Art. 5 traktatu waszyngtońskiego mówi o obronie kolektywnej, czyli że każdy atak na któregoś z członków NATO powinien być interpretowany przez pozostałe państwa członkowskie

jako atak na nie same.

64

Myśl Wojskowa 1/2007

Sztuka wojenna nym przedstawił kluczowe problemy, wskazując między innymi na potrzebę politycznej dyskusji podczas szczytu w Rydze. Obecnie jest aktualizowany dokument Concepts for Alliance Future Joint Operation (CAFJO), który opisuje zarówno koncepcję prowadzenia przyszłych operacji na zasadzie oczekiwanych rezultatów, jak i zdolności wymagane do osiągnięcia sukcesu. Został już skierowany do Międzynarodowego Sztabu Wojskowego. Oczekuje się, że wkrótce będzie zaaprobowany przez Komitet Wojskowy i zatwierdzony przez Radę Północnoatlantycką. Pozostaje jeszcze odpowiedź na pytanie, czym właściwie jest koncepcja oczekiwanych rezultatów, a czym nie jest i czego nie zamierza się robić. Koncepcja oczekiwanych rezultatów nie wspiera i nie promuje wojskowego przewodzenia w zastoRys. 6. Koncepcja operacji prowadzonych sowaniu wszystkich instrumentów oddziaływania w czasie na zasadzie oczekiwanych rezultatów – jutro trwania kryzysu. Nie promuje również i nie kreuje cywilnych zdolności w NATO. Nie chodzi również o to, aby dowódcy strategiczni kierowali elementami pozawojskowymi. Będą oni NATO, dowódcami wojskowymi, członkami Kwatery Głównej dążyć do synchronizowania działań militarnych z różnymi NATO i Unii Europejskiej oraz z przedstawicielami organizacji, zarówno międzynarodowych, jak i pozarządowych. organizacjami pozamilitarnymi, tak aby wywołać efekt synergiczny współzależnych działań i osiągnąć pożądany polityczRezultaty tej dyskusji były bardzo pozytywne i przewodniczący Komitetu Wojskowego w rozmowie z sekretarzem generalny stan końcowy operacji. Celem koncepcji oczekiwanych rezultatów jest spójność i jedność wysiłków. Koncepcja wskazuje na współzależność wszystkich instrumentów oddziaływania: poRodzaje operacji prowadzonych przez NATO litycznego, militarnego, cywilnego i ekonomicznego. Uwzględnia wymienione współNATO jest głównym aktorem zależności i promuje wszechstronne oraz spójNATO art. 5 Obrona kolektywna ne zastosowanie wszystkich instrumentów oddziaływania, zarówno militarnych, jak i nie„Szara strefa” artykułu 5: operacje będące konsekwencją militarnych, aby rozwiązać kryzys i osiągnąć ataku terrorystycznego pożądany strategiczny stan końcowy. Reasumując, należy stwierdzić, że na obecNATO jest jednym z wielu aktorów nym etapie istnieje pilna potrzeba podjęcia (niekoniecznie wiodącym) Operacje spoza art. 5 (CRO) działań na szczeblu politycznym, żeby koncepcja oczekiwanych rezultatów nadal mogła być rozwijana i stanowiła podstawę do prowadzenia przyszłych operacji NATO. Siły zbrojne sojuszu tylko wtedy będą mogły sprawnie operować, zgodnie ze wskazówkami zawartymi w Kompleksowych wytycznych politycznych, gdy będą wybrani strategiczni partnerzy sojuszu, gdy będzie polityczna Koncepcja operacji prowadzonych na zasadzie oczekiwanych rezultatów aprobata dla podejmowanych działań oraz gdy powinna mieć zastosowanie we wszystkich operacjach NATO będą zapewnione stosowne struktury organig zacyjne.

Rys. 7. Operacje NATO a koncepcja operacji prowadzonych na zasadzie oczekiwanych rezultatów Myśl Wojskowa 1/2007

65

Zadania w ramach ochrony wojsk W ppłk dypl. ZBIGNIEW GALUCH szef Wydziału Operacyjnego Centrum Operacji Powietrznej

łaściwe przygotowanie wojsk do zachowania ciągłego, skutecznego i sprawnego działania oraz należytego wykonywania stawianych zadań i prowadzenia działań bojowych w czasie pokoju, kryzysu i wojny wymaga spełnienia warunków, mających na celu podtrzymywanie zdolności operacyjnych (Force Protection – FP). W zależności od rodzaju wojsk, ich przeznaczenia, wykonywanych zadań, stanu gotowości bojowej oraz wielu innych czynników zakres tych wymagań (zadań) w stosunku do poszczególnych jednostek wojskowych będzie różny. Dla większości jednostek głównych sił obronnych (Main Defence Force – MDF) i sił wzmocnienia (Augmentation Force – AF) są określone inne kryteria zachowania i odtwarzania zdolności bojowej niż dla jednostek sił reagowania (Reaction Forces – RF), w tym powietrznych sił reagowania (Reaction Forces Air – RFA). Część specjalistycznych oddziałów, w których strukturach znajdują się głównie elementy wsparcia logistycznego oraz podtrzymania zdolności operacyjnej, jest – w razie potrzeby – utrzymywana w stanach wyższej gotowości bojowej. Są one tak wyszkolone i wyposażone, aby mogły sprostać specyficznym wymaganiom podczas działań w rejonie (obszarze) kryzysowym, w czasie zabezpieczania wyznaczonych sił. Oddziały te mogą być też użyte do wzmocnienia zdolności operacyjnej sił miejscowych. Force Protection wraz z działaniami operacyjnymi i wspierającymi stanowią ważny element działań bojowych (walki). Nie powinny

Rys. 1. Miejsce Force Protection w czasie prowadzenia działań bojowych 66

być one traktowane oddzielnie, w oderwaniu od pozostałych rodzajów zabezpieczenia. Schemat ukazujący umiejscowienie Force Protection przedstawiono na rysunku 1. Force Protection obejmuje zdolność wojsk do samoobrony i ochrony w razie użycia broni konwencjonalnej (BK) i broni masowego rażenia (NBC). Aby to osiągnąć, w jednostce powinny być odpowiednie komórki organizacyjne i osoby fizyczne wykonujące zadania w ramach FP (rys. 2). Gotowość poszczególnych elementów Force Protection jest uzależniona od dominującego zagrożenia, a ich reagowanie na zagrożenie musi wynikać z analizy ryzyka regionalnego. Wszystkie jednostki wojskowe (stanowiska dowodzenia) muszą mieć odpowiednie plany, procedury obrony, ochrony i likwidacji skutków ataku, obejmujące przygotowanie i rozwijanie niezbędnych w danym czasie elementów podtrzymywania zdolności operacyjnych podnoszących ich zdolności do przetrwania przez czas nieokreślony. Plany te muszą szczegółowo określać organizację Force Protection, obowiązki z zakresu kierowania i dowodzenia, muszą być dostosowane do prowadzenia działań zabezpieczających w środowisku konwencjonalnym, wliczając w to walkę elektroniczną oraz użycie NBC. Powinny zawierać także diagramy całościowego szkolenia, koniecznego do osiągnięcia określonych wymagań dotyczących podtrzymywania zdolności operacyjnych. Jednostki wojskowe (stanowiska dowodzenia) muszą mieć odpowiedni system, zapewniający skuteczne dowodzenie, kierowanie i koordynowanie funkcji FP w niezbędnym (nieokreślonym) czasie. Należy im też zapewnić skuteczne kierowanie w sytuacji wyjątkowej. W tym celu konieczne jest oddelegowanie (przydzielenie) odpowiednich dowódców, którymi mogą być szefowie zespołów, specjaliści od zaistniałej sytuacji lub najstarsi stopniem i najbardziej doświadczeni oficerowie. Jednostki wojskowe muszą być wyposażone w odpowiednie systemy alarmowe, które na obszarze odpowiedzialności bojowej jednostki będą na czas i skutecznie ostrzegały personel oraz wskazywały na charakter zagrożenia. Stan osobowy FP, odpowiednio przygotowaMyśl Wojskowa 1/2007

Sztuka wojenna

Rys. 2. Przykładowa struktura Force Protection ny specjalistycznie, zapewni jednostce ciągłą ochronę oraz umożliwi jej odtworzenie, powodując ciągłość wykonywania zadań bojowych po ataku przeciwnika (grup terrorystycznych, dywersyjno-sabotażowych). Wszystkie osoby wchodzące w skład elementów FP muszą być wyszkolone zgodnie z wymogami określonymi przez operacyjne normy sprawnościowe (Operational Performance Standards – OPS), w zależności od regionalnego ryzyka (zagrożenia) i zadeklarowanej kategorii stanu gotowości bojowej (Readiness Status Category – RSC). W jednostce wojskowej już w etacie czasu „P” powinny znajdować się odpowiednie osoby funkcyjne, które prowadziłyby szkoMyśl Wojskowa 1/2007

lenie doskonalące pozostałego stanu osobowego jednostki w zakresie podtrzymywania zdolności operacyjnych. Celem tego szkolenia byłoby podtrzymywanie kondycji specjalistycznej i indywidualnego wyszkolenia podstawowego (Individual Common Core Skills – ICCS) oraz osiągnięcie OPS FP przez stan osobowy jednostki, który musi regularnie uczestniczyć w ćwiczeniach, aby zdobyć odpowiednią wiedzę oraz osiągnąć wymagany indywidualny i zbiorowy poziom wyszkolenia. Podczas ćwiczeń powinno się uwzględniać następujące zadania FP: — fizyczne zabezpieczenie jednostki, — obronę naziemną,

Fundamentalną zasadą jest, aby oddziały (jednostki wojskowe), a także sztaby dowództw (stanowiska dowodzenia) były zdolne do skutecznej samoobrony i ochrony przed zagrożeniem w czasie pokoju, kryzysu i wojny

67

Sztuka wojenna

Jednostki wojskowe muszą być wyposażone w odpowiednie systemy alarmowe, które na obszarze odpowiedzialności bojowej jednostki będą na czas i skutecznie ostrzegały stan osobowy (personel) oraz wskazywały na charakter zagrożenia. Minimalne wymagania dotyczące systemu alarmowego określa STANAG 2047.

— indywidualną ochronę NBC, — gaszenie pożarów, — postępowanie z rannymi i poległymi, — ogólną obronę powietrzną. Force Protection obejmuje takie elementy działań bojowych (dziedziny), jak: — obrona aktywna, czyli czynna (Active Defence – AD), — obrona pasywna, czyli bierna (Passive Defence – PD), — rekuperacja, czyli likwidacja skutków ataku (Recuperation), — zabezpieczenie obronne (Protective Security – PS). Do obrony aktywnej (czynnej) zalicza się przedsięwzięcia, które są konieczne, aby nie dopuścić przeciwnika do udanego ataku na jednostkę wojskową z lądu lub powietrza z małych i bardzo małych wysokości oraz ataku terrorystycznego (dywersyjno-sabotażowego) z użyciem broni konwencjonalnej i broni NBC. O b r o n a p o w i e t r z n a jest wymagana, jeżeli ocena zagrożenia opracowana przez regionalnego dowódcę sił powietrznych (Regional Air Defence Commander – RADC) wskazuje na możliwość ataku z powietrza. Obronę prowadzi naziemna obrona powietrzna (Ground-Based Air Defence – GBAD) i ogólna obrona powietrzna (All-Arms Air Defence – AAAD), niszcząc cele powietrzne, które atakują z małych i bardzo małych wysokości. Środki OPL małego zasięgu (Low Level Air Defence – LLAD) są rozmieszczane w oddalonych punktach (gniazdach), tak aby niszczyć cele odległe, które były poza ich skutecznym zasięgiem. Tymi celami mogą być pociski kierowane, pojazdy (UAV) i rakiety.

daniem dominacji na ziemi, wypierające potencjalnych przeciwników oraz ograniczające ich swobodne przemieszczanie się. Aktywna obrona naziemna uwzględnia bliższą i dalszą ochronę, a zatem wykracza poza granice rejonów, z których ataki mogłyby być spodziewane. Teren ten jest uważany za naziemny teren obronny. Pomiędzy dowódcą lokalnej jednostki a dowództwem obrony naziemnej musi być bardzo dobra współpraca i koordynacja działań, gdyż jednostki lokalne zazwyczaj rozwijają tylko podstawową obronę całego terenu, na którym jednostka stacjonuje. Jednostki wojskowe muszą tak zorganizować system, aby zapewnić skuteczne dowodzenie, kierowanie i koordynowanie działaniami obrony naziemnej z innymi komórkami FP, wliczając w to ogólną obronę powietrzną oraz naziemną obronę powietrzną, a także z innymi jednostkami wojskowymi, rozwiniętymi i prowadzącymi działania bojowe w taktycznym obszarze odpowiedzialności (Tactical Area of Responsibility – TAOR). Muszą też zapewnić skuteczną fizyczną obronę przed skrytym lub jawnym wtargnięciem przeciwnika (grup terrorystycznych, dywersyjno-sabotażowych) w obszar odpowiedzialności, obszary żywotne (Vital Areas – VAs) oraz punkty kluczowe (Key Points – KPs), za których obronę są odpowiedzialne. Obszary żywotne i punkty kluczowe muszą być wyraźnie oznaczone w planach obronnych jednostek i odpowiednio uzbrojone, aby skutecznie przeciwdziałać zagrożeniu. Obrona pasywna (bierna) obejmuje przedsięwzięcia konieczne do minimalizowania skutków ataku przeciwnika (grup terrorystycznych, dywersyjno-sabotażowych), prowadzonego z ziemi lub z powietrza, z małych i bar-

Osoby obsługujące uzbrojenie oraz środki dowodzenia, rozpoznania i łączności muszą być chronione na równi z uzbrojeniem (wyposażeniem). O b r o n a n a z i e m n a (Ground Defence – GD) to między innymi ochrona: stanu osobowego, rejonu działania, obiektów, ważnych (specjalnych) pomieszczeń i sprzętu, a także współdziałanie i łączność z sąsiednimi siłami oraz pomieszczenia i wyposażenie. Aktywna obrona naziemna (Active Ground Defence – AGD) obejmuje przeciwdziałanie zagrożeniom terrorystycznym i atakom konwencjonalnym przez warstwową obronę, do której należy kontrola wejścia w strefę istotnych rejonów rozwinięcia wojsk lub obiektów ataku. W jej skład wchodzą: punkty obrony, patrolowanie wewnętrzne i zewnętrzne z zasadniczym za68

dzo małych wysokości. Jej celem jest obrona i ochrona stanu osobowego, zasadniczego wyposażenia, maskowanie oraz ochrona przed skutkami uderzeń oraz psychologicznymi i politycznymi skutkami użycia BK i NBC. Jednostki wojskowe (dobrze wyszkolone oraz właściwie wyposażone) powinny być zdolne do wytrzymania skutków użycia takiej broni, co więcej, dobrze przygotowane jednostki mogą zmniejszyć motywację przeciwnika (grup terrorystycznych, dywersyjno-sabotażowych itp.) do użycia tych środków. Ważnym elementem obrony biernej jest maskowanie (ukrywanie) i rozśrodkowywanie Myśl Wojskowa 1/2007

Sztuka wojenna (rozpraszanie). Środki pozorujące (kamuflujące), dostosowane do otaczającego terenu, muszą być właściwie utrzymywane, w przeciwnym wypadku będą rozpoznane. Jeśli jest to konieczne i możliwe, należy stosować zaciemnianie i wyciszanie. W czasie kryzysu i wojny należy unikać koncentrowania w jednym miejscu sprzętu dowodzenia, rozpoznania, łączności, uzbrojenia i innego wyposażenia, które mogłoby stanowić cel grupowy (w razie uderzenia przeciwnika może dojść do dużych strat na skutek niszczącej reakcji łańcuchowej). Rozproszenie specjalistycznych elementów (zespołów) nie powinno wpływać ujemnie na wykonywane zadania bojowe. Urządzenia imitujące ugrupowanie bojowe muszą być rozmieszczone i utrzymywane zgodnie z zasadami taktyki, kamuflażu oraz rozwijania ugrupowania bojowego. Wyposażenie medyczne i sprzęt pierwszej pomocy powinny być oznakowane zgodnie z konwencją genewską z 1949 roku. Obrona pasywna podejmuje kroki konieczne do zminimalizowania skuteczności ataku przeciwnika z powietrza lub ziemi. Obejmuje

musi posiadać zabezpieczenie typu schron naziemny (Overhead Protection – OHP), w którym personel odpowiedzialny za ochronę i obronę może się schronić przed odłamkami oraz ogniem broni ręcznej (w miejscu wykonywania obowiązków lub w jego sąsiedztwie). Środki ochrony przed NBC – w miarę możliwości w jednostkach wojskowych powinno się stosować zarówno indywidualne środki ochrony (IPE), jak i ochronę zbiorową (Collective Protection – COLPRO). Dlatego bardzo ważne jest indywidualne wyszkolenie z zakresu ochrony przed NBC w prowadzeniu skutecznej kontroli skażeń oraz unikaniu zagrożeń. Środki ochrony muszą także obejmować odkażanie stanów osobowych i sprzętu oraz zapewniać pomieszczenia wolne (czyste) od związków toksycznych (Toxic Free Environment – TFE) – do odpoczynku. Rekuperacja ma na celu zlikwidowanie skutków ataku przeciwnika. Proces rekuperacji obejmuje: — rozpoznanie po ataku (Post-Attack Reconnaissance – PAR);

Jednostki wojskowe muszą mieć możliwość ukrywania swoich instalacji (elementów), aby ich wykrycie, obserwacja, wizualne namierzanie zarówno z lądu, jak i z powietrza było maksymalnie utrudnione lub niemożliwe. fizyczną obronę i ochronę personelu oraz niezbędne wyposażenie do obrony przed bronią NBC. Do obrony pasywnej należy przygotowanie pomieszczeń (urządzeń) fizycznej ochrony (jak worki z piaskiem), schronów, kamuflażu, ukrywania i podstępu oraz wszystkich składników obrony NBC. Środki obrony i ochrony pasywnej (biernej), którymi dysponują jednostki wojskowe, muszą być odpowiednie do charakteru ich użycia oraz do regionalnej oceny zagrożenia i ryzyka. Jednostki manewrujące, pomimo że w czasie przemieszczania i ponownego rozwijania są pozbawione istotnych środków obronnych, zaraz po zajęciu nowego stanowiska bojowego muszą rozpocząć przygotowania obronne i udoskonalać je do momentu ponownego przegrupowania. Planowane manewry takich jednostek nie powinny hamować przygotowania obronnego przed otrzymaniem rozkazu o ponownym przemieszczeniu i rozwinięciu w nowym rejonie. Głównie należy zabezpieczyć ważne elementy (KPs i VAs) przed odłamkami i ogniem z broni ręcznej. Pozostałe wyposażenie należy ukryć, stosując kamuflaż lub rozproszenie (rozśrodkowanie). Jednostka Myśl Wojskowa 1/2007

— unieszkodliwienie materiałów wybuchowych (Explosive Ordnance Disposal – EOD); — naprawę uszkodzeń infrastruktury i sprzętu; — gaszenie pożarów; — opatrywanie rannych i pochówek zabitych (zmarłych). Jednostki wojskowe muszą być zdolne do szybkiego i dokładnego rozpoznania po ataku (PAR) oraz identyfikowania i rejestrowania zniszczeń uniemożliwiających wykonanie zadań bojowych, a także do szybkiego i skutecznego działania (reagowania) zespołów likwidacji uszkodzeń w TAOR, VAs oraz KPs. Natychmiast, jak to tylko możliwe, po zakończeniu ataku cały stan osobowy (z wyjątkiem tych, którzy biorą udział w pracy bojowej ASACS), powinien dokładnie rozpoznać zniszczenia i przedstawić meldunek o zniszczeniach i zagrożeniach (Damage Control – DAMCON). W jednostkach wojskowych muszą być właściwie wyszkoleni i wyposażeni specjaliści do unieszkodliwienia materiałów wybuchowych (EOD). Wyposażenie zgodnie z wymaganiami krajowymi powinno składać się z: od69

Sztuka wojenna Zapewnienie skutecznego wsparcia medycznego zagwarantuje podtrzymywanie gotowości bojowej stanów osobowych. Zgodnie z konwencją haską (z 1907 r.) i genewską (z 1949 r.), w jednostkach wojskowych musi być dobrze wyszkolony personel oraz odpowiednie pomieszczenia, wyposażenie i środki materiałowe.

70

powiednich pojazdów, specjalnego indywidualnego wyposażenia ochronnego, materiałów do oznakowania, środków komunikacji, dokumentacji uzbrojenia i środków bojowych NATO i spoza NATO, poradników oraz spisów kontrolnych. Tam, gdzie jest to możliwe, jednostki wojskowe mogą naprawiać uszkodzoną infrastrukturę i sprzęt, obliczać spodziewane poziomy zniszczeń, wymagane wyposażenie i zgromadzone materiały. Jednostki powinny też mieć plany zabezpieczenia materiałowo-technicznego na 24 godziny oraz plany regularnego uzupełniania tego zabezpieczenia. Personel stacjonarnych jednostek wojskowych powinien być wyszkolony i wyposażony w odpowiednie pojazdy oraz sprzęt do gaszenia pożarów. Gaszenie pożarów powinno być zintensyfikowane w ramach współpracy cywilno-wojskowej (Civil Military Cooperation – CIMIC). W jednostkach manewrowych ze względu na nieliczne stany osobowe powinna być grupa specjalistów drugiej funkcji, zdolna do gaszenia pożarów w pierwszym okresie. Generalnie jednak jednostka ta powinna działać zgodnie z uzgodnieniami CIMIC. Wszystkie osoby funkcyjne muszą być przeszkolone w udzielaniu pierwszej pomocy medycznej (buddy care – koleżeńska pomoc), w sprawowaniu opieki medycznej oraz w przenoszeniu lub ewakuowaniu rannych do miejsc specjalistycznej opieki medycznej, np. na operacje chirurgiczne ratujące życie. Procedura postępowania z rannymi: — kategoryzacja rannych i składanie raportów; — pierwsza pomoc FP ICCS – wiąże się z obowiązkiem ewakuowania rannych z obszaru zagrożenia do miejsc specjalistycznej opieki medycznej; — specjalistyczna opieka medyczna – polega na bardziej rozwiniętych metodach leczenia rannych, uwzględniających ich stan zdrowia (triage). Skuteczne wsparcie medyczne powinno być zintensyfikowane poprzez CIMIC. Zgodnie z dokumentem NATO nr 1100.3 SHOPA/ 97 – Normy dla sił ACE, wsparcie medyczne obejmuje środki i metody ustalone przez dowódcę sił sprzymierzonych, wzajemne komunikowanie się z organizacjami cywilnymi, z krajowymi władzami administracyjnymi, ludnością, organizacjami społeczno-politycznymi, organizacjami pozarządowymi i wyznaniowymi na obszarze (w rejonie) działań bojowych. Dla jednostek wojskowych istotne jest wykorzystywanie systemów łączności i informa-

tyki (Communication and Information System – CIS) w celu osiągnięcia elastyczności (dynamiczności) działań w czasie wykonywania zadania (operacji). Systemy CIS muszą być sprawne, aby umożliwiały planowanie i koordynowanie działań pomiędzy jego użytkownikami w czasie rzeczywistym. Jednostki muszą też mieć utajnione oraz przenośne środki łączności. Zabezpieczenia ochronne – jednostki muszą być zdolne do ochrony ważnych (krytycznych) urządzeń, pomieszczeń, obiektów i rejonów, mających wpływ na wykonanie zadań, misji lub operacji pod względem ich wrażliwości oraz poufności. Zabezpieczenia ochronne obejmują: a) chronę fizyczną (physical security), mającą na celu utrzymanie właściwego stopnia ochrony fizycznej jednostki wojskowej poprzez zastosowanie: — kontroli dostępu (entries access), — systemu przepustkowego (pass system), — wart (guards); b) ochronę personelu (personnel security), mającą na celu utrzymanie właściwego stopnia ochrony podczas prowadzenia misji (operacji) oraz utrzymanie poziomu umiejętności postępowania stanu osobowego jednostki i ogólnej świadomości personelu na temat wprowadzonych stopni ochrony poprzez: — ewidencjonowanie wypadków (samobójstw, aktów terrorystyczno-sabotażowych); — ciągłe uaktualnianie zagrożeń w ochronie. Reasumując, trzeba stwierdzić, że Force Protection nie jest nowością w naszych siłach zbrojnych, większość elementów podtrzymania i odtwarzania zdolności wojsk do działania funkcjonowała i funkcjonuje w naszej armii. Jednak najczęściej działania były podejmowane oddzielnie, każde pod innym kierownictwem, a co się z tym wiąże była słaba synchronizacja i różna skala działań. Problematyka ta wymaga nowego spojrzenia i lepszego współdziałania w ramach Force Protection poszczególnych jednostek wojskowych z różnych rodzajów wojsk z uwzględnieniem autonomiczności działań. Skupienie wszystkich elementów, mających na celu podtrzymanie zdolności operacyjnych w ramach Force Protection, uwzględnienie i zapewnienie odpowiednich sił i środków oraz jednakowe traktowanie wszystkich elementów, pozwala osiągnąć dużo lepsze efekty i zapewnia większą skug teczność działania. 

Myśl Wojskowa 1/2007

Nowa jakość współpracy cywilno-wojskowej

W płk dr hab. MARIUSZ WIATR zastępca komendanta Wydziału Wojsk Lądowych Akademii Obrony Narodowej.

ieloletnia przynależność Polski do Sojuszu Północnoatlantyckiego nie zaowocowała jeszcze wypracowaniem spójnej koncepcji współpracy cywilno-wojskowej w Siłach Zbrojnych RP. Brakuje nawet wystarczających podstaw prawnych i zinstytucjonalizowanej współpracy terytorialnych struktur wojskowych z administracją rządową i samorządową w tym zakresie. Potrzebna jest przy tym świadomość, że problem współpracy cywilno-wojskowej nie pojawił się dopiero w związku z przystąpieniem Polski do NATO. Fakt, że w poprzednich strukturach polskich sił zbrojnych nie występowały instytucjonalne formy współpracy cywilno-wojskowej, nie oznacza, że problemy te nie były dostrzegane i rozwiązywane. Elementy współpracy między wojskiem a sferą cywilną są obecne – w różnych formach organizacyjnych – od czasu pojawienia się wojen.

Założenia współpracy cywilno-wojskowej Współpraca cywilno-wojskowa, a właściwie CIMIC (Civil-Military Cooperation), to pojęcie, które w ostatnich latach często było używane zarówno w języku wojskowym, jak i polityki bezpieczeństwa. CIMIC nie stanowi nowej, dotychczas nieznanej formy interakcji cywilno-wojskowej, to tylko nowa jakość.

do podjęcia działań zapobiegających tym zagrożeniom. Stąd wynika dla narodu konieczność podejmowania przygotowań do przezwyciężania kryzysów zewnętrznych i wewnętrznych. Do wykonania tego zadania państwa mogły wykorzystywać zasoby wojskowe lub cywilne. Można przy tym zidentyfikować dwie podstawowe formy tych stosunków: — wojsko wspiera sferę cywilną, a więc pomaga w utrzymaniu porządku wewnętrznego – wykonuje zadania policyjne itp.; — strona cywilna wspiera sferę wojskową. Charakterystyczną cechą takiej interakcji była dominacja jednej ze stron i niejako usługowa, pomocnicza rola drugiej. Obecnie można już wyodrębnić trzecią formę interakcji, w której obie strony uczestniczą w wykonywaniu wspólnego zadania jako równorzędni partnerzy.1 Można przyjąć, że podział zadań między sferę wojskową i cywilną był uzależniony od rozwoju postrzegania bezpieczeństwa, co obrazuje rysunek 1. Dla jasności dalszych rozważań warto podkreślić, że o współpracy cywilno-wojskowej w ujęciu sojuszniczym mówiono zarówno w węższym, jak i szerszym znaczeniu. Współpraca cywilno-wojskowa w węższym ujęciu była postrzegana jako proces uzgodnień między cywilnymi i wojskowymi uczestnikami szeroko rozumianej sfery obronności na-

Regionalne zespoły odbudowy w Afganistanie były początkowo wysuniętymi bazami w walce z terroryzmem. Obecnie ich działania służą zwiększeniu poziomu bezpieczeństwa i wspomaganiu rozwoju regionalnego. Z historycznego punktu widzenia ta interakcja była ukierunkowana na konkretne potrzeby i determinowana postrzeganiem zagrożeń. Od kiedy w różnych obszarach istnieją zagrożenia, zarówno jednostki, jak i społeczności, najważniejsze jest zapewnienie warunków do przeżycia. To zobowiązuje elitę przywódczą

rodowej. W szerszym ujęciu CIMIC traktowano jako przedsięwzięcia dotyczące stosunków między państwem gospodarzem a siłami zbrojnymi innych państw NATO. CIMIC to także współpraca z organizacjami międzynarodowymi i pozarządowymi.2 Można więc przyjąć, że współpraca cywilno-wojskowa w węż-

1

P. Vorhofer: Civil-Military Cooperation. Zur Evolution einer neuen Aafgabe in der Krisenbewältigung, „Österreichische Militärische Zeitschrift" 2003 nr 6, s. 754.

2

A. Maase: Militärischer Führungsprozess und zivil-militärische Zusammenarbeit bei Friedensmissionen, „Österreichische Militärische Zeitschrift" 2005, s. 155.

Myśl Wojskowa 1/2007

71

Sztuka wojenna

Rys. 1. Czynniki interakcji cywilno-wojskowej szym ujęciu dotyczyła narodowych zadań terytorialnych, natomiast to, co określamy skrótem CIMIC – działań poza granicami w ramach sojuszu. CIMIC rozwijano w sytuacji, kiedy konieczne było użycie własnych sił poza granicami narodowymi na obszarze zaprzyjaźnionych państw.3 Formy tej działalności były bardzo zróżnicowane, od rozmieszczenia sił i ich współpracy z siłami zbrojnymi państwa gospodarza poczynając, a na współpracy z policją podczas wypadków drogowych spowodowanych przez żołnierzy kończąc. Przedsięwzięcia CIMIC w okresie zimnej wojny były postrzegane przede wszystkim w kontekście obrony militarnej. Trzeba bowiem pamiętać, że państwa NATO również podczas wojny zachowały pełną suwerenność, stąd też zadaniem dowódców sojuszniczych było utrzymanie możliwie poprawnych stosunków cywilno-wojskowych z siłami zbrojnymi oraz instytucjami cywilnymi państwa gospodarza. Miało to służyć zapewnieniu siłom sojuszniczym swobody działania w trakcie działań zbrojnych, a jednocześnie umożliwić udzielanie wsparcia ludności państwa gospodarza. Taki stan rzeczy upoważnia do następującej konkluzji: CIMIC w tym rozumieniu należy umiejscowić

3

P. Vorhofer, dz. cyt., s. 755.

4

B. Panek: Operacyjne uwarunkowania współpracy cywilno-wojskowej, AON Warszawa 2005, s. 28.

5

Tamże, s. 53.

72

na płaszczyźnie międzypaństwowej, dwulub wielostronnej. Z tego punktu widzenia CIMIC oznaczałby wszystkie przedsięwzięcia związane ze stacjonowaniem sojuszniczych sił zbrojnych, włącznie z przedsięwzięciami społecznymi, politycznymi i kulturalnymi. CIMIC nie ogranicza się do czasu pokoju, przedsięwzięcia tego typu byłyby realizowane także w okresie ewentualnej wojny. Współpraca cywilno-wojskowa nie powinna być przy tym postrzegana jako planowanie i realizowanie cywilnego wsparcia działań militarnych. Jej istotą jest bowiem tworzenie wszelkiego rodzaju relacji z cywilnymi elementami środowiska w rejonie zainteresowania dowódcy wojskowego i zarządzanie nimi.4 Tak więc współpraca cywilno-wojskowa jest swego rodzaju sprzężeniem – z jednej strony władze cywilne coraz częściej potrzebują środków wojskowych, z drugiej zaś dla operacji militarnych istotne znaczenie ma wsparcie środowiska cywilnego. Podstawę efektywnej współpracy stanowi przy tym wspólnota interesów oraz uzgodniony podział obowiązków między siłami zbrojnymi i stroną cywilną.5

Myśl Wojskowa 1/2007

Sztuka wojenna Do najważniejszych zadań CIMIC podczas operacji pokojowych należy pomoc w odbudowie stosunków społecznych i infrastruktury kraju już w początkowej fazie operacji oraz po zakończeniu działań militarnych. Jest to istotne z trzech powodów. Po pierwsze, bez zapewnienia bezpiecznego środowiska działania, co mogą gwarantować siły zbrojne, wprowadzenie w życie cywilnych aspektów porozumienia pokojowego mogłoby być trudne lub nawet niemożliwe. Po drugie, umiejętności sił wielonarodowych mogą być istotne podczas wspomagania stron konfliktu w odbudowie infrastruktury i demokratycznych instytucji społecznych oraz pomocy organizacjom międzynarodowym w implementacji porozumienia. Po trzecie, CIMIC stwarza znaczne możliwości udzielania pomocy humanitarnej ludności znajdującej się na obszarze odpowiedzialności sił wielonarodowych.6

CIMIC a ONZ i NATO Na współczesne postrzeganie i rozwój CIMIC istotny wpływ wywierają dwie organizacje międzynarodowe – ONZ i NATO (tabela). Odmienne przyczyny ich powstania powodują, że CIMIC dla obu tych organizacji to nie całkiem to samo. Porównanie przedstawione w tabeli nie ma na celu ustalenia procesów, struktur organizacyjnych, odpowiedzialności ani też odmiennych doświadczeń, które doprowadziły do tego zróżnicowania. Tabela przedstawia wyłącznie różnice w postrzeganiu tego problemu, co może być przydatne z uwagi na uczestnictwo polskich kontyngentów wojskowych zarówno w operacjach pokojowych ONZ, jak i NATO. Na podstawie tego porównania można stwierdzić, że im bardziej militarny charakter ma operacja pokojowa, tym bardziej skonkretyzowane jest postrzeganie CIMIC, bowiem jej struktury muszą zostać umiejscowione w zhierarchizowanym systemie, priorytetem jest zadanie typowo wojskowe, a ponadto obowiązuje zasada jednoosobowego dowodzenia. Natomiast im bardziej operacja ma charakter cywilny, tym bardziej niejednoznaczne jest postrzeganie CIMIC, gdyż jej struktury nie muszą być umiejscawiane w systemie hierarchicznym, zadania o charakterze cywilno-humanitarnym są realizowane raczej oddolnie, nie określane z góry (button up, a nie top down), a ponadto nie obowiązuje rozkazodawstwo, lecz zasada konsensusu.7

Warto podkreślić, że istnieje przy tym prosta zależność. Jeżeli operacja pokojowa ma bardziej wojskowy charakter, to odpowiedzialność za jej prowadzenie będzie ponosić typowo wojskowa organizacja. Oznacza to, że jeżeli za operację wstępną będzie odpowiadać na przykład NATO, to przedsięwzięcia CIMIC będą miały bardziej wojskowy charakter, jak było to np. w Kosowie. Jeżeli natomiast główną rolę w operacji pokojowej będą odgrywać organizacje cywilne – jak chociażby w Somalii – to wówczas CIMIC będzie mieć bardziej charakter cywilny. Sytuacja taka jest poważnym wyzwaniem dla żołnierzy przyzwyczajonych przecież do działania w wyraźnie i jednoznacznie zdefiniowanych strukturach. Tymczasem, jak zauważają Amerykanie, rzeczywistymi budowniczymi pokoju są organizacje pomocy humanitarnej, które nie tylko pomagają ludności dotkniętej skutkami konfliktu, lecz także dają nadzieję na przyszłość.8 Przykładowo w Somalii nie było centralnego rządu, ale za to aż 49 różnych agencji międzynarodowych, z instytucjami ONZ, organizacjami pozarządowymi i organizacjami pomocy humanitarnej włącznie. Efektywna współpraca z tymi ONZ – rola wyprowadzona z kolektywnego systemu bezpieczeństwa; – zadania cywilno-humanitarne najważniejsze; – spójne pojęcie jest dopiero poszukiwane; – akceptacja szerokiego pojmowania bezpieczeństwa; – struktury sztabowe w trakcie tworzenia; – brak obaw przed organizacjami pozarządowymi; – raczej długoterminowa.

uczestnikami operacji stanowiła priorytetowe wyzwanie CIMIC. Tym ważniejsze, że organizacje pomocy humanitarnej nie tylko dostarczały większość pożywienia dla ludności Somalii, ale znalazły się na obszarze operacji na długo przed pojawieniem się tam sił zbrojnych i pozostały także po ich wycofaniu.9

6

Cz. Marcinkowski, H. Królikowski: Nowe problemy operacji pokojowych, „Myśl Wojskowa” 2005 nr 1, s. 61.

7

P. Vorhofer, dz. cyt., s. 759.

8

K. Allard: Somalia Operations: Lessons Learned, National Defense University Press, Washington 1995, s. 6.

9

Tamże, s. 67.

Myśl Wojskowa 1/2007

NATO – rola wyprowadzona z kolektywnego systemu obronnego; – zadania wojskowe najważniejsze; – pojęcie jednoznacznie zdefiniowane; – akceptacja szerokiego pojmowania bezpieczeństwa, ale zdominowana militarnie; – istnieją struktury sztabowe; – obawy przed organizacjami pozarządowymi; – raczej krótko- i średnioterminowa.

73

Sztuka wojenna Trzeba także pamiętać, że organizacje pomocy humanitarnej są raczej podejrzliwe wobec sił zbrojnych, nawet jeżeli są to siły pokojowe. Stąd też dla powodzenia operacji wskazane jest wzmocnienie współpracy między Komitetem Wykonawczym do spraw Humanitarnych ONZ oraz odpowiednimi komórkami dowództwa sił na obszarze działań, a przede wszystkim tworzenie doraźnych grup roboczych (Task Forces Group), których zadaniem byłoby koordynowanie wysiłku różnych organizacji.10 Przykładem takiego podejścia może być utworzenie cywilno-wojskowego centrum operacyjnego (Civil-Military Operations Center – CMOC) w grudniu 1992 roku podczas operacji pokojowej w Somalii.11 Stało się ono organem koordynującym przedsięwzięcia wielonarodowych sił pokojowych i organizacji humanitarnych. Oficerowie łącznikowi z kontyn-

bezpiecznego funkcjonowania społeczeństwa jest konieczne w wypadku powrotu do normalności. Obecność wojskowych sił pokojowych wydaje się niezbędna do czasu, gdy strony konfliktu lub nowo tworzone struktury państwa same będą mogły zapewnić bezpieczeństwo. To jeden z głównych powodów kontynuowania współpracy cywilno-wojskowej także po zakończeniu typowo militarnej fazy operacji. Należy także pamiętać o organizatorskich i planistycznych możliwościach sił zbrojnych oraz ich środkach łączności, transportu czy inżynieryjnych, które mogą, czy też raczej powinny, być wykorzystywane chociażby do odbudowy infrastruktury niezbędnej do normalizacji życia społeczności lokalnych. Wprawdzie przedsięwzięcia CIMIC odgrywają istotną rolę w implementacji cywil-

Przedsięwzięcia CIMIC odgrywają istotną rolę w implementacji porozumień pokojowych, nie mogą jednak zastępować działań podejmowanych przez władze cywilne. gentów narodowych, wspólnie z dowództwem amerykańskim, używając CMOC jako narzędzia, koordynowali takie przedsięwzięcia, jak zapewnienie wojskowej ochrony dla konwojów pomocy humanitarnej, czy też dostępu organizacji humanitarnych do portu w Mogadiszu. Działania te przyczyniały się do rozszerzania kontaktów między cywilnymi i wojskowymi komponentami operacji „Provide Relief” („Dostarczyć pomoc”) i „Restore Hope” („Przywrócić nadzieję”). Doświadczenia funkcjonowania cywilno-wojskowego centrum operacyjnego, którego zaletą była także możliwość bezpośredniej ścisłej współpracyz Centrum Operacji Humanitarnych (Humanitarian Operations Center) działającym przy ONZ, doprowadziły do utworzenia podobnych organów w każdym z dziewięciu sektorów obszaru operacji w Somalii.12 Podsumowując, można stwierdzić, że przedsięwzięcia CIMIC przyczyniają się do podniesienia efektywności operacji pokojowej. Scalenie społeczności podzielonych w wyniku konfliktu wymaga ścisłej współpracy między siłami zbrojnymi oraz organizacjami cywilnymi, zarówno rządowymi, jak i pozarządowymi. Stworzenie i utrzymanie warunków

10

Cz. Marcinkowski, H. Królikowski, dz. cyt., s. 61.

11

K. Allard, dz. cyt., s. 69.

12

Tamże, s. 70.

74

nej części porozumień pokojowych, poczynając od zabezpieczenia powrotu wysiedlonych i uchodźców, poprzez rekonstrukcję infrastruktury i gospodarki, a na organizacji wyborów oraz ustanowieniu nowych demokratycznych instytucji państwa kończąc, nie mogą jednak zastępować działań podmiotów cywilnych. Mogą je jedynie wspierać, chociaż wsparcie to nie jest podstawowym zadaniem sił pokojowych, a jedynie stanowi istotny element operacji. Tak więc obecność sił pokojowych i pomoc strukturom cywilnym w okresie przechodzenia podzielonego w wyniku konfliktu społeczeństwa od stanu wojny do stanu trwałego pokoju jest decydująca, ale powinna się kończyć wraz z gotowością struktur cywilnych do skutecznego kontynuowania tego procesu.

Od stanu wojny do trwałego pokoju Dotychczasowe doświadczenia wskazują, że trwały pokój w rejonach kryzysowych można osiągnąć w wyniku kompleksowych działań obejmujących: trwałe przerwanie działań zbrojnych, wypracowanie rozwiązania politycznego możliwego do zaakceptowania przez wszystkie strony konfliktu,

Myśl Wojskowa 1/2007

Sztuka wojenna pozbawienie zgrupowań zbrojnych ich zaplecza politycznego i gospodarczego, odbudowę struktur administracyjnych państwa oraz odtworzenie jego infrastruktury społecznej i gospodarczej, a także wdrożenie długofalowych programów odbudowy. Stąd też istotnym elementem misji sił wielonarodowych jest pomoc w stabilizacji życia wewnętrznego. Amerykanie przyznają, że podczas planowania i prowadzenia operacji „Iracka wolność” popełnili podstawowy błąd, nie uwzględniając w dyrektywach i rozkazach do pierwszej fazy operacji przedsięwzięć odbudowy po konflikcie (Post-conflict reconstruction).13 Do negatywnych skutków tego niedopatrzenia zaliczyć można zarówno dopuszczenie do przypadków grabieży, zaniechanie skutecznej ochrony irackich dóbr kultury przed wandalizmem i kradzieżą, jak i brak koncepcji co do przyszłości irackich sił zbrojnych i policji w trakcie działań i po opanowaniu kraju. W Iraku, podobnie jak w Kosowie, zabrakło „ofensywy pojednania”, mającej na celu pozyskanie przychylności mieszkańców. Obecnie liczne instytucje amerykańskie, z Uniwersytetem Obrony w Waszyngtonie na czele, pracują nad tym pomijanym dotychczas problemem. Proponowane rozwiązania będą miały wpływ na strukturę sił wielonarodowych w trakcie przyszłych operacji. Obok sił prowadzących działania, już we wstępnej fazie operacji mają się pojawić jednostki, które będą realizować zadania rekonstrukcji życia społecznego.14 Włączenie zadań odbudowy do procesów decyzyjnych oraz działań militarnych to swoiste novum dla większości żołnierzy. W wytycznych dla generała Schwarzkopfa do operacji „Pustynna burza” w 1991 roku nie znajdziemy elementów rekonstrukcji po konflikcie: W ramach rozkazów jest pan upoważniony do przeprowadzenia operacji (…) wyzwolenia i zapewnienia niepodległości Kuwejtu (…) zniszczenia sił irackich, które zagrażają terytorium Kuwejtu i innych państw koalicji.15 Dowódcy wielonarodowych brygad, a więc poziomu taktycznego, podczas zajmowania i bezpośrednio po zajęciu Kosowa spontanicznie podjęli działania pomocy humanitarnej i rozpoczęli dzieło odbudowy. Dopiero w 2002 roku dowództwo sił w Kosowie zajęło się koordynowaniem tych

13

przedsięwzięć. Jak stwierdza Ch. Millotat, niezdecydowane i ostrożne działania są najczęściej bardziej szkodliwe niż zły wybór środków. Stąd też niemieccy dowódcy brygad podejmowali akcje, w których ramach odbudowywano domy, zbierano zabawki, a nawet urządzano więzienie i udzielano wsparcia tam, gdzie dowódcom wydawało się to konieczne. Takie nieskoordynowane działania podejmowali także dowódcy innych brygad.16 Wydaje się, że wytyczne dotyczące odbudowy są konieczne na wszystkich poziomach dowodzenia. Kierownictwo polityczne opracowuje wytyczne i dyrektywy z pomocą dowództwa strategicznego. Wytyczne te wyprowadza się z politycznego stanu końcowego. Dowódca sił na obszarze operacji otrzymuje dzięki temu dyrektywę, która oprócz klasycznych zadań militarnych, zawiera także zadania w zakresie odbudowy. Dotyczą one rów-

Kosowo. Żołnierze KFOR stwarzali warunki umożliwiające poruszanie po prowincji ludności miejscowej (fot. A. Rawski)

nież przedstawicieli administracji cywilnej tworzonej po zakończeniu działań militarnych i określają ich usytuowanie w dowództwie sił na obszarze działań. Kierownictwo polityczne powinno także ustalić, kto będzie kierował pracami po zakończeniu działań militarnych, czy będzie to najwyższy dowódca wojskowy, szef administracji, czy też obaj jako równorzędni partnerzy.

Ch. Millotat: Neue Wege bei Planung und Durchführung von militärischen Einsätzen bei Fredensmissionen, „Europäische Sicherheit" 2004 nr 10, s. 9.

14

Tamże, s. 9.

15

H. N. Schwarzkopf, P. Petre: Nie trzeba bohatera, Warszawa 1993, s. 415.

16

Ch. Millotat, dz. cyt., s. 9.

Myśl Wojskowa 1/2007

75

Sztuka wojenna Na poziomie strategicznym – oprócz planu działań sił zbrojnych – opracowuje się także plan odbudowy, który ma być realizowany w trakcie działań bojowych i bezpośrednio po ich zakończeniu. Plan ten powinien być tak skonstruowany, aby cywilna administracja tworzona przez ONZ, UE, OBWE czy koalicję państw już w trakcie operacji, lub bezpośrednio po niej, mogła bez przeszkód kontynuować zapoczątkowane przez siły zbrojne przedsięwzięcia. W planie tym należałoby także ustalić sposób włączenia do planowania i kierowania ekspertów cywilnych, mających później zająć kluczowe pozycje w administracji. Dopóki cywilna administracja nie będzie gotowa do przejęcia odpowiedzialności, biorąc pod uwagę konieczność zapewnienia jedności dowodzenia i jednoznacznego zdefiniowania struktur dowodzenia, podczas działań wymuszania pokoju eksperci cywilni powinni być podporządkowani dowódcy sił na obszarze działań. Należy jednak ustalić, kiedy zostaną wyłączeni z tego stosunku podległości i podporządkowani szefowi administracji. Dowódca strategiczny odpowiedzialny za operację w przypadku działań wielonarodowych proponuje kierownictwu politycznemu dowódcę sił na obszarze działań. To on jest dowódcą szczebla operacyjnego, na którym za-

Kosowo. Miejscowa ludność chętniej kontaktuje się z żołnierzami kontyngentów niż z cywilnymi pracownikami organizacji międzynarodowych (fot. A. Rawski)

17

miary polityczne i dyrektywy strategiczne zostaną przekształcone w plan operacji oraz w dyrektywy i rozkazy dla poziomu taktycznego. Dowódca sił na obszarze działań rozwija zarówno koncepcję działań bojowych, jak również konkretny plan przedsięwzięć odbudowy. Ustala w nim, jakie obszary zadań oraz jakie stosunki z wpływowymi przedstawicielami społeczeństwa będzie realizował osobiście i przez oficerów swego sztabu, a jakie deleguje na dowódców poziomu taktycznego. Wraz z cywilnymi ekspertami, włączonymi w początkowym okresie operacji do jego sztabu, ustala konkretne obszary zadań i koncepcję współpracy z mediami na poziomie taktycznym. Dowódcy szczebla taktycznego wykonują zadania odbudowy zgodnie z dyrektywami i rozkazami dowódcy sił na obszarze działań (zasada dowodzenia przez cele). Oznacza to, że polecenia nie są szczegółowe i pozostawiają znaczną swobodę wykonawcy. Nie jest to łatwe, wymaga bowiem dyscypliny oraz zdolności zrozumienia zamysłu przełożonego. W praktyce powyższe założenia mogą być różnie realizowane. Najważniejszy dokument polityczny dotyczący Kosowa – rezolucja 1244 Rady Bezpieczeństwa ONZ z 1999 roku – nie zawiera wytycznych ani precyzyjnych dyrektyw odnoszących się do przedsięwzięć odbudowy w trakcie działań i po opanowaniu prowincji. Stąd nie znalazły się one także w dyrektywie strategicznej NATO. Rezolucja ta ustala jednak, że w Kosowie powinny działać dwa równorzędne filary – Kosovo Force (KFOR) pod dowództwem generała z kraju NATO i administracja kierowana przez pełnomocnika sekretarza generalnego NATO. Obaj partnerzy mają ściśle ze sobą współdziałać. W tej rezolucji KFOR otrzymuje misję zapewnienia bezpieczeństwa poprzez doprowadzenie do rozbrojenia wyzwoleńczej armii Kosowa, stworzenie warunków umożliwiających powrót do prowincji uchodźców i wypędzonych oraz działanie cywilnej administracji.17 Rezolucja 1244 nie ustala jednak jak ma to zostać osiągnięte. Brak uregulowań odnoszących się do włączenia ekspertów przewidywanych na kierownicze stanowiska w oenzetowskiej administracji prowincji do sztabu pierwszego dowódcy KFOR spowodował, że administracja była tworzona przez osoby, które nie uczestniczyły od początku w działaniach i nie

Tamże, s. 11.

76

Myśl Wojskowa 1/2007

Sztuka wojenna nawiązały do przedsięwzięć odbudowy zapoczątkowanych przez siły wojskowe. Pewna bezplanowość podejmowanych przedsięwzięć spowodowała, że administracja ta w świadomości wielu mieszkańców pozostała obcym ciałem, w którym w charakterze sprzątaczki czy tłumacza można było zarobić więcej pieniędzy niż gdziekolwiek indziej w prowincji.18 Przedsięwzięcia odbudowy, a więc pomoc w stabilizacji życia wewnętrznego, to pośredni czy też przejściowy etap operacji. Wykonywanie tego typu zadań powinno rozpoczynać się wraz z działaniami wojskowymi, podejmowanymi w celu wypełnienia przez strony treści porozumień lub ustaleń międzynarodowych gremiów politycznych. Działania typowo militarne poprzedzają i torują drogę cywilnym przedsięwzięciom odbudowywania pokoju. Pośredni charakter operacji wyraża się

tralnego w jego wysiłkach zmierzających do uzyskania i utrzymania wpływów w poszczególnych prowincjach.19 Pierwotnie zespoły te były wysuniętymi bazami w walce z terroryzmem, a także instrumentami oddziaływania sił koalicyjnych (Coalition Forces – CF) dowodzonych przez USA i ISAF (International Security Assistance Force) przed wyborami prezydenckimi w 2004 roku oraz wyborami parlamentarnymi w roku następnym. Obecnie działania zespołów odbudowy służą zarówno zwiększeniu poziomu bezpieczeństwa, jak i wspomaganiu rozwoju regionalnego. Mają one przeciwdziałać intensyfikacji działań zbrojnych, skierowanych przeciwko rządowi centralnemu poprzez pozytywny wpływ na znaczną część wiejskiej ludności Afganistanu i tym samym przyczyniać się do zwiększania stabilności

Doświadczenia z roku 2003 i 2004 wskazują, że dyrektywy i rozkazy powinny także dotyczyć przedsięwzięć odbudowy stosunków społecznych i infrastruktury, jeżeli zamierza się pozyskać ludność cywilną i odtworzyć struktury administracyjne. poprzez realizację złożonych działań politycznych, militarnych i negocjacyjno-mediacyjnych, wypełniających przestrzeń między konfliktem a czasem pokoju. W przedsięwzięciach tych biorą udział politycy, cywile, negocjatorzy, autorytety moralne i specjaliści od stosunków międzynarodowych. Wojsko powinno zapewnić im bezpieczeństwo, a więc warunki do wykonywania zadań.

Nowe formy współpracy cywilno-wojskowej Formy i zasady współpracy cywilno-wojskowej są stale doskonalone. Jedną z najbardziej interesujących, a zarazem obiecujących prób w tym zakresie stanowią działające w Afganistanie zespoły, składające się ze specjalistów wojskowych i cywilnych, określane w literaturze przedmiotu jako regionalne lub tymczasowe zespoły odbudowy (Provincial Reconstruction Teams bądź Provisional Reconstruction Teams). Utworzenie tych zespołów uznaje się za istotny krok w odbudowie Afganistanu, a ich podstawowe zadanie polega na wspieraniu afgańskiego rządu cen-

18

w prowincjach. Zakres zadań regionalnych zespołów odbudowy (RZO) jest dość szeroki i oprócz ogólnego wspierania odbudowy (tworzenia) demokratycznych struktur państwa, poprzez zapewnienie bezpieczeństwa i stabilności w prowincjach, obejmuje także realizację przedsięwzięć odbudowy infrastruktury, udzielanie pomocy humanitarnej ludności prowincji oraz ochronę i logistyczne wsparcie różnorodnych uczestników wielonarodowego procesu odbudowy.20 Dzięki odpowiednim zdolnościom i środkom zespoły takie zapewniają ludności cywilnej usługi, które bezpośrednio oddziaływają na dochody i jakość życia, a których najczęściej nie jest w stanie zrealizować rząd centralny. Przykładem może tu być pomoc medyczna. W większości obszarów wiejskich Afganistanu brakuje nawet podstawowej opieki medycznej. Stąd też medyczne wspieranie lokalnych społeczności może być ważnym czynnikiem zapewnienia przychylnej atmosfery dla działań zespołów odbudowy. Godne uwagi są także potrzeby edukacyjne, ponieważ to edukacja może się przy-

Tamże, s. 11.

19

A. M. Roe: To Create a Stable Afghanistan: Provisional Reconstruction Teams, Good Governance, and a Splash of History, ,,Military Review”, November-December 2005, s. 23.

20

W. Feichtinger, M. Gauster: Provincial Reconstruction Teams (PRTs) als innovatives Instrument des internationalen Krisenmanagements, ,,Österreichische Militärische Zeitschrift“

2005 nr 5, s. 693.

Myśl Wojskowa 1/2007

77

Sztuka wojenna czyniać do osłabienia oporu, fanatyzmu i nadmiernej podatności na wpływy lokalnych przywódców.21 Sieć RZO w Afganistanie stale się rozwija. Pierwsze zespoły powstały w grudniu 2002 roku. W połowie 2003 roku funkcjonowały tylko cztery, a w czerwcu 2005 już dwadzieścia (siedem ISAF i trzynaście sił koalicyjnych).22 Kolejne rządy zapowiadają utworzenie regionalnych zespołów odbudowy lub przejęcie za nie odpowiedzialności. Proces

Afganistan. Pomoc humanitarna dla ludności (fot. A. Rawski)

ten dowodzi, że zespoły są skutecznym instrumentem międzynarodowego systemu przezwyciężania kryzysów. Modele RZO w Afganistanie są zróżnicowane, bazują bowiem na doktrynach i uwarunkowaniach instytucjonalnych państwa wiodącego w danym zespole. Decydujący wpływ na skład zespołu mają: intensywność konfliktu oraz uwarunkowania rejonu działania. Stosunki społeczne w Afganistanie charakteryzują się regionalnym zróżnicowaniem i rozdrobnieniem narodowościowym. Ta specyfika strukturalna powoduje, że RZO w coraz większym stopniu stają się ogniwem pośredniczącym między centralnym rządem w Kabulu a lokalnymi ugrupowaniami zainteresowanymi stabilizacją. W ten sposób zespoły odbudowy są z jednej strony instrumentem międzynarodowego przezwyciężania kryzysów, z drugiej zaś – rządu centralnego. Utworzenie RZO sprzyja realizacji projektów, mogących szybko przynieść pozytywne rezul-

21

taty (Quick Impact Projects), co pozwala na pozyskanie zaufania lokalnych społeczności. Działania takie torują drogę dla poczynań misji ONZ (United Nations Assistance Mission in Afghanistan – UNAMA), organizacji pozarządowych i prywatnych firm. W kolejnym etapie kierownictwo RZO opracowuje roczny plan i mechanizm koordynacyjny wdrażania programów oraz plany wieloletnie (od pięciu do dziesięciu lat). Nadrzędnym celem jest doprowadzenie do unormowania stosunków między rządem w Kabulu, plemionami, misją ONZ, organizacjami pozarządowymi oraz firmami i inwestorami zagranicznymi. Przyjmuje się, że po sześciu-ośmiu miesiącach rozruchu, zespoły odbudowy powinny skutecznie wspierać gubernatorów prowincji i innych przedstawicieli administracji w interesie rządu centralnego.23 Można nawet powiedzieć, że w ich działalności nie tyle chodzi o skuteczne realizowanie przydatnych społecznie projektów, ile o kontynuowanie długotrwałych procesów przechodzenia od przemocy lokalnych przywódców do państwowego monopolu władzy. Jak już wspomniano, zadania i struktury RZO w znacznej mierze zależą od potrzeb prowincji. W pewnym uproszczeniu można przyjąć, że na południu Afganistanu wspierają one, czy nawet realizują, przede wszystkim program odbudowy infrastruktury, na północy zaś włączają się także w proces szkolenia pracowników administracji i policji, a przede wszystkim uczestniczą w odbudowie oficjalnych instytucji oraz akcjach rozbrajania nielegalnych ugrupowań zbrojnych. Poszczególne zespoły mają zróżnicowany stan osobowy, ich liczebność sięga od 50 (specjalne RZO sił koalicyjnych) do 280 osób (niemiecki RZO w Kunduz). Do składu niektórych zespołów, oprócz personelu wojskowego i cywilnego państwa lub państw wystawiających, włącza się także żołnierzy afgańskich, co pozytywnie wpływa na poziom bezpieczeństwa i pozwala personelowi zespołu na koncentrowanie wysiłków na jego podstawowych zadaniach. W Afganistanie mamy do czynienia z dwoma podstawowymi modelami regionalnych zespołów odbudowy – koalicyjnym i ISAF. W czerwcu 2005 roku siły koalicyjne utrzymywały trzynaście zespołów: Asadabad, Gardez, Ghazni, Mehtarlam, Dżalalabad,

A. M. Roe, dz. cyt., s. 693.

22

W Feichtinger, M. Gauster, dz. cyt., s. 693.

23

Tamże, s. 693.

78

Myśl Wojskowa 1/2007

Sztuka wojenna Kandahar, Khost, Laszkar Gah, Kalat, Szaran, Tavin Kowt (wszystkie kierowane przez USA), Parwan (USA z udziałem Korei Południowej) i Bamian (Nowa Zelandia jako państwo wiodące). Koalicyjne RZO czynnie uczestniczą w działaniach antyrebelianckich, stąd ich komponenty cywilne są podporządkowane potrzebom wojskowym, a same zespoły stanowią wysunięte bazy wsparcia (Forward Support Bases) dla działań antyterrorystycznych. Dlatego w ocenach ich działania zwraca się uwagę na trudności jednoczesnego prowadzenia przez te same elementy działań bojowych i stabilizacyjnych, nawet jeżeli w swym lokalnym oddziaływaniu przyczyniają się do zwiększenia bezpieczeństwa i odbudowy. Mamy tu do czynienia z podstawowym problemem tego modelu RZO. Nadrzędny cel USA w Afganistanie, jakim zdaje się być zwycięstwo w walce z terroryzmem, w aspekcie wysiłków społeczności międzynarodowej wspierającej afgański proces transformacji, może prowadzić do niepożądanych wyników, chociażby do wzmocnienia lokalnych dowódców polowych. Siły koalicyjne współdziałają z lokalnymi milicjami. Takie sojusze zadaniowe raczej nie służą wzmacnianiu pozycji rządu w Kabulu, mogą też być sprzeczne z długofalowymi celami ISAF ukierunkowanymi na rozbrojenie, demobilizację i reintegrację.24 Amerykanie, dostrzegając ten problem, zalecają od niedawna, aby działania koalicyjnych zespołów odbudowy obejmowały także szkolenie i wyposażanie lokalnej policji, która stopniowo powinna zastępować siły bezpieczeństwa koalicji. To właśnie lokalna policja powinna zajmować się wykrywaniem i zwalczaniem przestępstw przeciwko cywilom, co zapobiegnie zarzutom o brak mandatu i przygotowania RZO do wykrywania przestępstw i naruszeń praw człowieka.25 Regionalne zespoły odbudowy w obszarze odpowiedzialności ISAF są traktowane jako ekonomiczna alternatywa dla zaangażowania sił na całym obszarze. Od czerwca 2005 roku siły ISAF dysponują siedmioma zespołami odbudowy. Niemcy kierują RZO w Kunduz i Fajzabad, Wielka Brytania w Mazar-i Szarif, Norwegowie w Majmana, Holandia w Pol-

24

A. M. Roe, dz. cyt., s. 24.

26

W. Feichtinger, M. Gauster, dz. cyt., s. 693.

28 29

Przyszłość pokaże. Dotychczasowe doświadczenia wskazują na pozytywną rolę regionalnych zespołów odbudowy w procesie stabilizacji w Afganistanie. Otwarte pozostaje pytanie, czy i na ile model RZO może być zastosowany również w innych zapalnych regionach świata.

Tamże, s. 693.

25

27

i Khomri. Włosi przejęli od sił koalicyjnych odpowiedzialność za RZO w Herat, a RZO sił koalicyjnych w Farah został podporządkowany ISAF, przy czym USA w dalszym ciągu pozostają w nim państwem wiodącym.26 Od niedawna działają dwa kolejne RZO: w Qaleh-ye-Now kierowany przez Hiszpanów i w Chaghcharan z Litwą jako państwem wiodącym.27 Zgodnie z planem ministrów spraw zagranicznych NATO przyjętym 8 grudnia 2005 roku, dotyczącym rozszerzenia roli Sojuszu Północnoatlantyckiego, w Afganistanie w 2006 roku w prowincjach Helmand, Kandahar, Uruzgan i Zabul zamierzano utworzyć cztery kolejne zespoły odbudowy.28 Idea tworzenia zespołów odbudowy ISAF nie opierała się przede wszystkim na uzyskaniu zdolności do przeciwdziałania rebelii i zwalczania powstańców, jak miało to miejsce w przypadku zespołów koalicyjnych, lecz na stworzeniu możliwości szerokiego, spójnego zaangażowania w proces odbudowy, a właściwie tworzenia struktur administracyjnych i infrastruktury. Stąd też zespoły ISAF są kierowane przez cywilno-wojskowe kierownictwo, i często to osoba cywilna jest szefem takiego zespołu. Główny wysiłek tych zespołów jest ukierunkowany na wzmocnienie społeczności lokalnych we współpracy z misją ONZ, wspieranie reformy bezpieczeństwa poprzez uczestnictwo w procesie tworzenia policji afgańskiej i programie rozbrojenia, demobilizacji i reintegracji, a także na realizację programów rozwojowych we współpracy z innymi międzynarodowymi i narodowymi partnerami państwowymi oraz organizacjami pozarządowymi.29 Z ich punktu widzenia zespoły odbudowy powinny być regionalnymi zespołami stabilizacyjnymi i służyć celom humanitarnym, a więc przede wszystkim wspierać organizacje pozarządowe. Inne podejście do RZO reprezentują przedstawiciele misji ONZ w Afganistanie. Traktują oni je jako polityczne instrumenty oddziaływania. Za główny cel zespołów odbudowy uznają działania na rzecz bezpieczeństwa. Przyszłość pokaże, w jakim kierunku będą ewoluować regionalne zespoły odbudowy. g

ISAF Provincial Reconstruction Teams, http://www.afnorth.nato.int/ISAF/Backgrounders/bg005_prt.html Revised operational plan for NATO’s expanding mission in Afghanistan, http://www.nato.int/issues/afghanistan_stage3/index.html W. Feichtinger, M. Gauster, dz. cyt., s. 694.

Myśl Wojskowa 1/2007

79

Połączone informacyjne

przygotowanie przestrzeni operacji

I

kmdr por. dypl. pil. inż. ZENON CHOJNACKI starszy wykładowca Wydziału Lotnictwa i Obrony Powietrznej AON.

mjr mgr inż. KAROL DYMANOWSKI szef Sekcji Grupy Analizy Danych w 1. Ośrodku Radioelektronicznym w Grójcu.

kpt. mgr inż. PAWEŁ PONCZYŃSKI oficer Grupy Analizy Danych w 1. Ośrodku Radioelektronicznym w Grójcu.

dea prowadzenia współczesnej operacji militarnej, niezależnie czy będzie to operacja pokojowa, kryzysowa czy też stricte wojenna, jest oparta na teorii prowadzenia działań połączonych, które pozwalają zniwelować słabe i uwypuklić silne strony poszczególnych komponentów w celu uzyskania efektu synergii (1). Nie inaczej powinno postępować się w dziedzinie wywiadu i rozpoznania. Obecnie praca komórek rozpoznawczych sztabu jest zgodna z zasadami informacyjnego przygotowania pola walki – IPPW (Intelligence Preparation of the Battlefield – IPB); stanowi ono wsparcie dla dowódcy w podejmowaniu decyzji i jest ściśle związane z planowaniem operacyjnym, cyklem rozpoznawczym i targetingiem (2). Jeśli uwzględni się te elementy, to można już mówić o połączonym informacyjnym przygotowaniu pola walki jako o wspólnym wysiłku komórek rozpoznawczych poszczególnych komponentów w celu stworzenia kompleksowego obrazu pola walki, a w efekcie oszacowaniu wpływu, jaki może ono wywierać na prowadzenie operacji na lądzie, morzu, w powietrzu oraz w dziedzinie informacyjnej. Wielowymiarowość oceny sprawia, że dotyczy ona już nie pola walki, lecz przestrzeni operacji i połączonego informacyjnego przygotowania przestrzeni operacji – PIPPO (Joint Intelligence Preparation of the Battlespace – JIPB). Należy ono do komórek rozpoznawczych sił połączonych i ma na celu sporządzenie opracowań, ocen, raportów i innych dokumentów rozpoznawczych, potrzebnych do wsparcia procesu decyzyjnego dowódcy sił połączonych. 1 Pozwala dowódcy i sztabowi zrozumieć całe spektrum możliwości oraz potencjalne warianty działania przeciwnika we wszystkich wymiarach obszaru operacji tworzących przestrzeń operacji. Przestrzeń operacji możemy zdefiniować następująco: środowisko morskie, lądowe i powietrzne, przestrzeń kosmiczna, cyberprzestrzeń, wojska własne i przeciwnika, budynki i urządzenia, warun-

ki meteorologiczne, teren oraz widmo elektromagnetyczne. Powinna być jednoznacznie określona, co zapewnia efektywne wykorzystanie możliwości bojowych wojsk, ich ochronę i pomyślne zakończenie działań.2 Taka kompleksowa i wielowymiarowa wiedza o przeciwniku i środowisku walki ukierunkowuje i przyspiesza planowanie oraz opracowanie wariantów działania wojsk własnych. Podstawowe różnice pomiędzy informacyjnym przygotowaniem pola walki a połączonym informacyjnym przygotowaniem przestrzeni operacji sprowadzają się do obszaru oddziaływania. PIPPO służy do wsparcia procesu decyzyjnego dowódcy sił połączonych (Joint Force Commander – JFC) i pozwala określić wariant działania tych sił, zawierający analizę słabych i silnych stron wszystkich komponentów, w wszystkich wymiarach przestrzeni operacji. IPPW z kolei powstaje tylko na potrzeby dowódcy danego komponentu i skupia się głównie na analizie podobnego komponentu przeciwnika.W PIPPO dużą wagę przywiązuje się do opisu niegeograficznych cech obszaru operacji, na przykład widma elektromagnetycznego, cyberprzestrzeni, morale wojska. Dokonuje się więc swoistej makroanalizy, podczas gdy IPPW jest w gruncie rzeczy mikroanalizą, skupiającą się na szczegółach mających znaczenie dla dowódcy danego komponentu. Ponadto PIPPO nie jest tylko złożeniem analiz poszczególnych komponentów, ale wynikiem ich ciągłej, systematycznej i cyklicznej analizy, co pozwala uzyskać efekt synergii oraz przedstawia przeciwnika i obszar operacji w szerszym spektrum. Dzięki temu możliwe jest dokładniejsze określenie środków ciężkości przeciwnika, najbardziej prawdopodobnego wariantu jego działania, jak również przygotowanie wariantów działania wojsk własnych i wskazanie komponentu wspieranego i wspierającego w poszczególnych fazach operacji.

1

JP 2.01-3 – Joint Tactics, Techniques and Procedures for Joint Intelligence Preparation of the Battlespace, Joint Staff 2000, s. I-1.

2

DD/3 – Doktryna prowadzenia operacji połączonych, Sztab Generalny Wojska Polskiego, Warszawa 2004, s. 65–66.

80

Myśl Wojskowa 1/2007

Sztuka wojenna Działalność komórek rozpoznawczych w planowaniu operacji militarnych Połączone informacyjne przygotowanie przestrzeni operacji składa się z czterech faz3: — zdefiniowania obszaru operacji, — opisania wpływu przestrzeni operacji na prowadzenie działań,

cy, stosownie do obszaru operacji i wytycznych dowódcy (po analizie misji i zadania); — kompleksowo opisać cechy geograficzne i niegeograficzne obszaru operacji; — zidentyfikować te cechy przestrzeni operacji, które będą miały kluczowe znaczenie w danym okresie (z reguły narzuconym przez dowódcę, np. następna faza operacji); — dokonać przeglądu istniejących baz danych rozpoznawczych na temat danego obsza-

Rys. 1. Przebieg połączonego informacyjnego przygotowania przestrzeni operacji — oceny przeciwnika i zagrożeń, — opracowania wariantów działania przeciwnika. W pierwszej fazie, zdefiniowanie obszaru operacji, należy przede wszystkim: — dokonać analizy misji i zadania otrzymanego od przełożonego; — zidentyfikować granice obszaru operacji4 dla danego szczebla; — określić obszar zainteresowania5 dowód-

3

ru operacji, wskazać ewentualne braki (niewiadome, które należy uzupełnić, aby zapewnić pełny opis przestrzeni operacji) i ustalić priorytety rozpoznawcze; — zebrać materiały i dane rozpoznawcze, które będą podstawą do dalszych prac. Innym sposobem przedstawienia zadań wykonywanych przez komórki rozpoznawcze podczas kolejnych faz jest znalezienie odpowiedzi na odpowiednio postawione pytania (rys. 1).

W niektórych opracowaniach wyszczególnia się trzy fazy (ocena przestrzeni operacji, ocena przeciwnika, integracja ocen), jednak sama idea pozostaje niezmienna. AJP-2.1(A)

– Intelligence Procedures, Study Draft 1, 2001, s. 3–8–3–10; M. Łokociejewski i inni: Rozpoznanie wojskowe, część II – Działalność informacyjna, AON, Warszawa 2003, s. 61–91. 4

Obszar operacji (Area of Operations – AO ) – obszar zdefiniowany przez dowódcę sił połączonych dla sił lądowych lub morskich. Zazwyczaj nie obejmuje całego obszaru, na którym

będą prowadzone działania sił połączonych, ale powinien mieć takie rozmiary, aby dowódca komponentu mógł wykonać wyznaczone zadanie oraz zapewnić ochronę własnych wojsk. JP 1-02 – Department of Defense Dictionary of Military and Associated Terms, Joint Staff 2001, s. 44; AAP-6 – NATO Glossary Terms and Definitions, NSA 2004. W wypadku PIPPO obszar operacji będzie obejmował cały obszar, na którym będą prowadzone działania sił połączonych (Joint Area of Operations – JOA), i powinien zostać wyznaczony dla dowódcy sił połączonych przez dowódcę szczebla strategicznego. 5

Obszar zainteresowania (Area Of Interest – AOI) – obejmuje obszar operacji, obszary przyległe oraz wszystkie inne, które mogą mieć wpływ na wykonanie zadania przez

dowódcę.

Myśl Wojskowa 1/2007

81

Sztuka wojenna

WYJAŚNIENIE

NR 1

Efekt synergii –uzyskiwanie zwielokrotnionych korzyści dzięki umiejętnemu połączeniu części składowych całości.

WYJAŚNIENIE

NR 2

Targeting –selekcja obiektów uderzeń i przyporządkowania im stosownych oddziaływań, z uwzględnieniem wymagasń operacyjnych i własnych możliwości.

6

Pierwszą fazę połączonego informacyjnego przygotowania przestrzeni operacji można sprowadzić do czterech zasadniczych punktów: — zdefiniowania obszaru operacji, — zdefiniowania obszaru zainteresowania, — zdefiniowania przestrzeni operacji, — zgromadzenia danych i określenia potrzeb rozpoznawczych. Po przeanalizowaniu otrzymanego zadania oraz zdefiniowaniu wymiarów przestrzeni operacji należy przystąpić do drugiej fazy, która obejmuje dokładną analizę środowiska przestrzeni operacji. W jej ramach ocenia się każdy wymiar przestrzeni operacji pod kątem prowadzenia działań militarnych oraz opisuje wpływ przestrzeni operacji – każdego jej wymiaru – na prowadzenie operacji przez przeciwnika i wojska własne, a także przedstawia zarys wstępnych wariantów działania. W tej fazie uwzględnia się również czynniki polityczno-prawne, które mogą być narzucone przez szczebel strategiczno-militarny danego państwa lub organizację międzynarodową (np. ONZ), pod której egidą jest prowadzona operacja. Z reguły wytyczne polityczno-prawne, dotyczące działalności sił zbrojnych w danej operacji, są zawarte w zasadach użycia sił (Rules Of Engagemen – ROE). Powstają one jako wynik analizy charakterystycznej dla danej operacji sytuacji politycznej, działań dyplomatycznych, prawa międzynarodowego i wreszcie planowanych działań militarnych. Dodatkowo, planując daną operację, przełożony może narzucić pewne ograniczenia, które nie mogą być uwzględnione w planach użycia sił tzw. restraints oraz zobowiązania, które muszą być spełnione, tzw. constraints6. W drugiej fazie należy także opisać następujące wymiary przestrzeni operacji: lądowy, morski, powietrzny, elektromagnetyczny (EM) i cyberprzestrzeń. Opis wpływu obszaru operacji na prowadzenie działań w wymiarze lądowym koncentruje się na uwzględnieniu oddziaływania warunków klimatycznych i terenowych, takich jak: system komunikacyjny (drogi, przeprawy), rodzaj gleb, zbiorniki wodne, pasma górskie, szata roślinna i system irygacyjny pod kątem oceny możliwości przemieszczenia wojsk. W wymiarze morskim opis obszaru operacji polega głównie na analizie warunków panujących w środowisku morskim wraz z wybrzeżem i wodami przybrzeżnymi. Pod uwagę powinny być brane warunki hydrograficzne i topograficzne: głębokość i otwartość

akwenu, pływy, prądy, występowanie sztormów, charakterystyka linii brzegowej, a także infrastruktura portowa, lotniska oraz morskie szlaki komunikacyjne. Otwarty ocean tworzy przestrzeń dogodną do prowadzenia działań w trzech wymiarach: w powietrzu, na powierzchni i pod powierzchnią. Wymiar powietrzny ma wyjątkowe charakterystyki, związane z wielokierunkowością, różnorodnością pułapów, niskimi możliwościami wykrywania, a także możliwością rażenia celów w głębi ugrupowania przeciwnika. Niekiedy w operacjach powietrznych można wykorzystywać właściwości maskujące terenu. Druga faza PIPPO w wymiarze powietrznym jest prowadzona dwustopniowo. Najpierw są analizowane czynniki związane z działalnością militarną, charakterystyczne dla przestrzeni powietrznej, a potem ich wpływ na prowadzenie operacji. Następnie identyfikuje się, lokalizuje oraz analizuje potencjalne cele zarówno przeciwnika, jak i własne. W operacjach powietrznych bardzo ważne znaczenie mają warunki atmosferyczne (opady, zachmurzenie, kierunek i siła wiatru, temperatura). W drugiej fazie równie istotne jak środowisko naturalne jest określenie obszaru operacji w przestrzeni elektromagnetycznej. Wykorzystanie środków elektromagnetycznych do celów cywilnych i wojskowych jest ograniczane umowami międzynarodowymi, określającymi użycie częstotliwości, oraz wynika z fizycznych właściwości fal elektromagnetycznych. Analiza przestrzeni operacji w tym środowisku skupia się na określeniu zakresów wykorzystania widma przez systemy: telekomunikacyjne, elektrooptyczne, radarowe, podczerwieni, pracujące m.in. na potrzeby rozpoznania elektronicznego (Signals Intelligence – SIGINT), rozpoznania pomiarowego i sygnaturowego (Measurement and Signature Intelligence – MASINT), walki elektronicznej prowadzonej przez przeciwnika oraz wojska własne. Należy ponadto ustalić dane taktyczno-techniczne sprzętu przeciwnika użytkowanego w tej przestrzeni. Kolejnym wymiarem, którego rola we współczesnych konfliktach zbrojnych ciągle rośnie i w którym jest prowadzone połączone informacyjne przygotowanie przestrzeni operacji, to cyberprzestrzeń. Jej analiza obejmuje identyfikację sprzętu informatycznego, oprogramowania i sieci informatycznych, dostępu do baz danych oraz stosowanych procedur, a także możliwe oddziaływanie

R. Kuriata, J. Nowak, W. Marud: Dowodzenie siłami powietrznymi, część III – Planowanie użycia sił powietrznych, AON, Warszawa 2003, s. 26.

82

Myśl Wojskowa 1/2007

Sztuka wojenna przeciwnika oraz środowiska na operatorów. Można ją wykonywać na potrzeby prowadzenia walki w obszarze sieci komputerowych (Computer Network Warfare – CNW). Opis każdego wymiaru powinien być zakończony stworzeniem oleatów, przedstawiających poszczególne wymiary przestrzeni operacji oraz ich wpływ na prowadzenie działań. Na przykład na oleacie oceny wymiaru lądowego należy umieścić prawdopodobne drogi podejścia i korytarze manewru, podobnie zresztą będą wyznaczane powietrzne i morskie drogi podejścia podejścia na oleatach dla wymiaru powietrznego i morskiego. Oleat wymiaru EM powinien obejmować analizę kompatybilności na obszarze operacji, ewentualne miejsca zakłóceń (od neutralnych lub wrogich systemów łączności), strefy martwe i inne. Na koniec należy „nałożyć” poszczególne oleaty (najważniejsze wnioski), aby stworzyć jeden zmodyfikowany oleat, obrazujący wpływ wszystkich wymiarów przestrzeni operacji, a tym samym przedstawić wskazówki do ewentualnych ograniczeń i potencjalnego zamiaru przeciwnika. Efektem końcowym drugiej fazy powinno być wskazanie ograniczeń w prowadzeniu operacji przez przeciwnika i wojska własne, wynikających z cech przestrzeni operacji. Oficerowie rozpoznawczy ukierunkowują więc sztab na pewien określony sposób działania, który pozwoli optymalnie wykorzystać cechy występujące na danym obszarze operacji.7 Trzecia faza połączonego informacyjnego przygotowania przestrzeni operacji sprowadza się do określenia możliwości i zamiaru przeciwnika. Jest ona ostatecznym elementem analizy możliwości przeciwnika w powiązaniu z obszarem operacji i stanowi preludium do opracowania wariantów działania przeciwnika. Składa się z następujących elementów: — określenia środków ciężkości przeciwnika; — uaktualnienia lub stworzenia wzorców doktrynalnych prowadzenia działań przez przeciwnika; — określenia sytuacji wojsk przeciwnika i ich możliwości bojowych; — określenia możliwości przeciwnika w zakresie prowadzenia działań w danej przestrzeni operacji, zdefiniowanej w drugiej fazie. Dobrze przeprowadzona analiza przeciwnika – w połączeniu z wnioskami z drugiej fazy – pozwala uzyskać kompleksowe i realne dane niezbędne do opracowania właściwych wariantów jego działania.

7

Ostatnia, czwarta, faza będzie prowadzona z reguły jako integralna część procesu planowania operacji, gdyż wiąże się z opracowaniem wariantów działania przeciwnika, które stanowią podstawę do opracowania wariantów działania wojsk własnych. Wykonywane w jej ramach zadania sprowadzają się do: — określenia prawdopodobnych celów i pożądanego stanu końcowego dla przeciwnika; — opracowania możliwych wariantów działania przeciwnika; — oceny poszczególnych wariantów, a następnie ich hierarchizacji zgodnie z kryterium osiągnięcia przez przeciwnika założonych priorytetów; — opracowania szczegółowych wariantów działania; — określenia dla najbardziej prawdopodobnych wariantów działania wstępnych wymagań dotyczących gromadzenia danych rozpoznawczych. Zasadniczą częścią czwartej fazy jest identyfikacja celów kluczowych (High Pay-off Targets – HPT) i celów wysokiej wartości (High Value Targets – HVT) (3). Wraz z identyfikacją należy wyznaczyć spodziewany obszar lokalizacji celów (Target Area of Interest –TAI) i jednocześnie obszar, w którym powinno nastąpić ich rażenie przez systemy własne. Należy ponadto określić obszary zainteresowania (Named Area of Interest – NAI), których monitorowanie pozwoli rozpoznać spodziewaną aktywność przeciwnika, związaną z danym wariantem działania, a tym samym potwierdzić lub zanegować dany wariant działania. Komórki rozpoznawcze sztabu, mając wyznaczone cele i obszary, wytwarzają dokumenty graficzne obrazujące: aktualną sytuację (oleat sytuacyjny), prawdopodobny przebieg wydarzeń (oleat wydarzeń) i w końcu integrujący wszystkie oceny dokonane w ramach PIPPO oleat wsparcia decyzji. Następnie – stosownie do posiadanych środków rozpoznania oraz wyznaczonych obszarów zainteresowania – przygotowuje się listę wymagań rozpoznawczych (Intelligence Requirements – IR), które obrazują, jakie dane rozpoznawcze będą potrzebne dowódcy w poszczególnych fazach operacji do ich efektywnego przeprowadzenia. Część ze zdefiniowanych wymagań rozpoznawczych będzie miała kluczowe znaczenie dla powodzenia całej operacji; są one nazywane priorytetowymi wymaganiami rozpoznawczymi

WYJAŚNIENIE

NR 3

HVT – to środki, które zapewniają przeciwnikowi pomyślne osiągnięcie założonego celu, natomiast HPT mogą być podzbiorem HVT i będą to środki, których zniszczenie gwarantuje przegraną przeciwnika, a tym samym sukces wojsk własnych.

FM 34-130 – Intelligence Preparation of the Battlefield, Headquarters, Department of the Army, Waszyngton 1994, s. 2–8.

Myśl Wojskowa 1/2007

83

Sztuka wojenna (Prioritised Intelligence Requirements – PIR). Po zdefiniowaniu wymagań rozpoznawczych i priorytetowych wymagań rozpoznawczych należy opracować procedury koordynacji gromadzenia i sposób zarządzania danymi rozpoznawczymi (Collection Coordination and Intelligence Requirements Management – CCIRM). Zgodnie z nimi powinien zostać opracowany plan prowadzenia rozpoznania oraz schemat synchronizacji prowadzenia rozpoznania przez poszczególne siły i środki rozpoznania, będące w dyspozycji dowódcy sił połączonych. Na zakończenie połączonego informacyjnego przygotowania przestrzeni operacji powinny więc powstać dokumenty graficzne, które kompleksowo, ale i przejrzyście, przedstawią analizę prawdopodobnych wariantów działania w przestrzeni operacji w rozpatry-

wanym przedziale czasu. Będą to głównie oleaty, wraz z legendami, opisujące wszystkie zdefiniowane w drugiej fazie wymiary przestrzeni operacji, aktualną sytuację, przewidywane działania przeciwnika, a w końcu zintegrowany oleat wsparcia decyzji, który powstaje przy udziale komórek rozpoznawczych oraz komórek operacyjnych i planowania. Na tym oleacie należy zamieścić wyznaczone cele kluczowe oraz cele wysokiej wartości wraz z obszarem zainteresowania i spodziewanym obszarem lokalizacji celów. Po przeprowadzonej kalkulacji czasu dla wariantu działania przeciwnika należy uwzględnić również punkty, w których dowódca powinien podjąć stosowne decyzje w celu udaremnienia przeciwnikowi uzyskania sukcesu – punkty decyzyjne i linie faz czasowych.8

Rys. 2. PIPPO jako element wsparcia procesu decyzyjnego – powiązania z planowaniem operacyjnym, cyklem rozpoznawczym i targetingiem 8

M. Łokociejewski i inni, op. cit., s. 89–91.

84

Myśl Wojskowa 1/2007

Sztuka wojenna PIPPO wsparciem dla dowódcy Omawiany proces wspiera dowódcę i sztab sił połączonych w czasie planowania operacyjnego (Operational Planning Process – OPP)9. Dokładna analiza przestrzeni operacji i przeciwnika oraz związanych z tym zagrożeń ukierunkowuje siły i środki rozpoznania na konkretne działania, w konkretnym przedziale czasowym, zapewniając dowódcy sił połączonych świadomość sytuacyjną w czasie niemal rzeczywistym. Na rysunku 2 pokazano powiązania pomiędzy PIPPO, OPP oraz cyklem rozpoznawczym i targetingiem. Już po otrzymaniu zadnia w ramach PIPPO jest przeprowadzona analiza przestrzenna (określenie AO, AI i PO), następnie są ustalane wstępne potrzeby rozpoznawcze. W trakcie opracowywania i po-

realizacji wariant wojsk własnych i przeciwnika. Jest to kompleksowe opracowanie graficzne, pomagające dowódcy podejmować odpowiednie decyzje w odpowiednim czasie (zgodnie z przeprowadzoną analizą czasową dla wybranego wariantu działania przeciwnika), stosownie do zmieniającej się sytuacji. Oleat wsparcia decyzji nie narzuca dowódcy konkretnych decyzji, ale wskazuje, w jakim czasie i na jakim obszarze decyzje powinny zostać podjęte. W połączonym informacyjnym przygotowaniu przestrzeni operacji opracowuje się cele kluczowe oraz cele wysokiej wartości i związane z nimi spodziewane obszary ich lokalizacji. Dane te są wykorzystywane do dalszej pracy komórek targetingu do opracowywania połączonej priorytetowej listy celów (Joint Prioritised Target List – JPTL). Wypracowane

Tabela 1. Przykład schematu synchronizacji prowadzenia rozpoznania

Źródło: na podstawie JP 2-01.3, Joint Tactics, Techniques and Procedures for Joint Intelligence Preparation of the Battlespace, Joint Staff 2000.

równywania wariantów działania przeciwnika i wojsk własnych oleaty opisujące przestrzeń operacji oraz obrazujące aktualną sytuację i przewidywane działania przeciwnika stanowią podstawę porównania i wyboru najbardziej prawdopodobnego wariantu. Natomiast oleat wsparcia decyzji obrazuje przyjęty do

9

decyzje stanowią również podstawę do przygotowania procedur koordynacji gromadzenia i zarządzania danymi rozpoznawczymi, następnie planu prowadzenia rozpoznania oraz schematu synchronizacji (tab. 1), który przejrzyście przedstawia dowódcy, jakie siły i środki, w jakim przedziale czasu będą ukierunkowa-

W armiach niektórych państw, np. USA, używane jest pojęcie procesu podejmowania decyzji DMP (Decision-Making Process).

Myśl Wojskowa 1/2007

85

Sztuka wojenna ne na rozpoznanie spodziewanej działalności przeciwnika stosownie do przyjętego wariantu działania. Połączone informacyjne przygotowanie przestrzeni operacji jest związane z pracą dowódcy i sztabu podczas jej planowania i prowadzenia, dostarcza innym komórkom sztabu niezbędne informacje i stanowi fundament do podjęcia przez dowódcę decyzji, która będzie optymalna w danej sytuacji operacyjnej i w danym stanie przestrzeni operacji.

Współczesne operacje

WYJAŚNIENIE

NR 4

ISTAR – całokształt czynności organizacyjno-technicznych, obejmujących prowadzenie działalności wywiadowczo-informacyjnej (intelligence), rozpoznania (reconnaissance), monitorowania (surveillance) oraz wykrywania i wskazywania celów (target acqusition). Termin odnosi się do zintegrowanego systemu wyposażonego w środki do wykonywania wszystkich przedstawionych rodzajów działalności oraz do planowania, organizowania i prowadzenia tych działań w skoordynowany sposób na potrzeby operacji.

Działalność komórek rozpoznawczych, uwzględniając charakter współczesnych operacji militarnych, należy ukierunkować na prowadzenie PIPPO w nowych uwarunkowaniach operacyjnych, stwarzanych przez konflikty asymetryczne, operacje pokojowe czy też antyterrorystyczne, prowadzone w środowiskach trudnych do oceny i wykonywania skutecznych działań, na przykład w środowisku zurbanizowanym czy cyberprzestrzeni. W takich środowiskach nie jest łatwo jednoznacznie zdefiniować obszar i przestrzeń operacji, jak również zidentyfikować przeciwnika i zagrożenia. Analizując zapisy w doktrynie sił zbrojnych USA, dotyczącej prowadzenia PIPPO JP 2.01-3 Joint Tactics, Techniques and Procedures for Joint Intelligence Preparation of the Battlespace10 ze względu na złożony i trudny do oszacowania rozwój wydarzeń w konflikcie asymetrycznym, należy dokonać dekompozycji całej operacji na poszczególne

i prowadzenia operacji pokojowych (operacji militarnych innych niż wojna), związanej z faktem, iż na szczeblu strategicznym są podejmowane decyzje dotyczące działań na szczeblu taktycznym. W związku z tym PIPPO powinno być prowadzone równolegle na szczeblu strategicznym, operacyjnym i taktycznym lub wnioski wypracowane na szczeblu strategicznym powinny być natychmiast przekazywane na niższe szczeble decyzyjne. W operacjach pokojowych, inaczej niż w konwencjonalnych konfliktach zbrojnych, już na szczeblu strategicznym PIPPO należy przeprowadzać bardzo szczegółowo. W operacjach pokojowych proces ten powinien przebiegać zgodnie z podstawowymi zasadami, to znaczy: celowości, jedności wysiłku, bezpieczeństwa operacyjnego, narzuconymi ograniczeniami prawno-politycznymi i w zgodzie z mandatem międzynarodowym. Ostatnie konflikty zbrojne wskazują na potrzebę informacyjnego przygotowania przestrzeni operacji w działaniach antyterrorystycznych prowadzonych w terenie zurbanizowanym (Irak), górzystym (Afganistan, Czeczenia) czy też w dziedzinie informacyjnej (zapobiegło to atakom terrorystycznym na samoloty angielskich linii lotniczych w sierpniu 2006 r.). Na przykład, oceniając obszar operacji, należy skupić się na charakterystyce etnicznej i socjalnej społeczności lokalnej. Pozwoli to określić potencjalne bazy terrorystów oraz prawdopodobne

Połączone informacyjne przygotowanie przestrzeni operacji to wspólny wysiłek komórek rozpoznawczych wszystkich komponentów biorących udział w danej operacji, mający na celu pomóc dowódcy podjąć kluczowe decyzje. działania wykonywane przez siły połączone. W ich ramach połączone przygotowanie przestrzeni operacyjnej prowadzi się oddzielnie dla poszczególnych typów działań w ramach danej operacji, to znaczy: operacji informacyjnych (w tym szczególnie działań psychologicznych i działań w cyberprzestrzeni), operacji specjalnych, targetingu, wsparcia logistycznego, ochrony wojsk, współpracy cywilno-wojskowej czy działalności rozpoznawczej (Intelligence Surveillance Target Acquisition and Reconnaissance – ISTAR).(4) Oprócz tego należy pamiętać o specyfice planowania

10

obiekty uderzeń. W wypadku grup terrorystycznych podczas oceny zagrożenia trudno mówić o stworzeniu jakichkolwiek wzorców doktrynalnych. Można opierać się tylko na doświadczeniu i dokładnej analizie danych rozpoznawczych ze wszelkich możliwych źródeł i na tej podstawie wypracować pewien modus operandi danego ugrupowania terrorystycznego. Zarówno przed, jak i w trakcie trwania operacji, kluczowym zagadnieniem jest ocena zagrożeń, jakie może napotkać dowódca w czasie swojej misji. Połączone informacyjne przy-

JP 2.01-3 – Joint Tactics ..., wyd. cyt., s. IV-1 – IV-18.

86

Myśl Wojskowa 1/2007

Sztuka wojenna gotowanie przestrzeni operacji to wspólny wysiłek komórek rozpoznawczych wszystkich komponentów biorących udział w danej operacji, mający na celu pomóc dowódcy podjąć kluczowe decyzje. Stanowi ono kompleksową ocenę przeciwnika i przestrzeni operacji oraz wynikających z niej zagrożeń i szans dla wojsk własnych. Zasadniczy wpływ na tę ocenę będzie miał charakter operacji (wojenna, kryzysowa, pokojowa) i czynniki kształtujące jej przestrzeń w każdym wymiarze. Ciągły wzrost znaczenia informacji na polu walki powoduje, że coraz więcej wysiłku komórek sztabowych kieruje się na odpowiednie gromadzenie, zarządzanie i wykorzystanie tejże informacji, stosownie do potrzeb danej operacji. Bardzo popularne stają się koncepcje wojny sieciocentrycznej (Network-Centric Warfare – NCW) czy też wojny rozproszonej (Diffused Warfare – DW)11, które w ogromnej mierze są oparte na informacji i jej przesyłaniu w możliwie szybki i bezpieczny sposób. Z drugiej strony powoduje to ogromny wzrost liczby uzyskiwanych danych, które należy odpowiednio wyselekcjonować, aby pozostawić te, które są naprawdę istotne. PIPPO pozwala ukierunkować rozpoznanie i zapewnia dowódcy sił połączo-

11 12

nych świadomość sytuacyjną, niezbędną do podjęcia właściwych decyzji – stosownie do zaistniej sytuacji operacyjnej (zagrożenia ze strony przeciwnika i stanu przestrzeni operacyjnej). W SZRP przedstawiony temat jest traktowany marginalnie, a dostępne publikacje dotyczą informacyjnego przygotowania pola walki na potrzeby jednego komponentu.12 W artykule podjęto próbę ukazania wpływu wielowymiarowej przestrzeni operacji na prowadzenie działań militarnych, wynikających zagrożeń, ale również i szans, które odpowiednio wykorzystane mogą się przyczynić do ostatecznego powodzenia operacji. Intencją autorów nie było pokazanie jedynego i ostatecznego schematu prowadzenia w ramach działań połączonych. Przedstawiono tylko metodykę postępowania, która odpowiada wyzwaniom współczesnego pola walki, czyli wielowymiarowej i złożonej przestrzeni operacji. Może ona zyskać szczególne znaczenie w konfliktach asymetrycznych, a doświadczenia z walki z grupami terrorystycznymi wskazują na konieczność zwrócenia szczególnej uwagi na prowadzenie PIPPO na potrzeby działań informacyjnych, w tym g głównie w cyberprzestrzeni.

Y. Ya’ri, H. Assa, Molecular Forces and Virtual Mass, C4ISR – the Journal of Net-Centric Warfare, Vol. 5, No. 4, Maj 2006, s. 48-49. M. Łokociejewski i inni, op. cit., s. 61 – 91; M. Jagiełło: Rozpoznawcze przygotowanie pola walki a organizacja zadań obrony przeciwlotniczej w oddziale, „Przegląd Wojsk

Lądowych”, 2005 nr 8.

Myśl Wojskowa 1/2007

87

Wykorzystanie przestrzeni powietrznej mgr ŁUKASZ CHWAŚCIŃSKI, mgr inż. MICHAŁ OLEKSYN Łukasz Chwaściński – specjalista w dziedzinie zarządzania przestrzenią powietrzną w Szefostwie Służby Ruchu Lotniczego SZRP. Michał Oleksyn – specjalista w dziedzinie zarządzania przestrzenią powietrzną w Agencji Ruchu Lotniczego.

L

otnictwo wojskowe, żeby zapewnić bezpieczeństwo narodowe, powinno mieć możliwość realizacji swoich zadań. I dlatego istnieje potrzeba wydzielenia odpowiedniej przestrzeni powietrznej do celów operacyjnych i szkoleniowych. W ostatnich latach potrzeby lotnictwa wojskowego się zwiększyły. Ze względu na rozwój techniki niezbędne są nowe obszary do zadań treningowych. Także stale postępujący rozwój ruchu pasażerskiego oraz cywilnego lotnictwa w aeroklubach regionalnych przekłada się na konieczność optymalizacji wykorzystania przestrzeni powietrznej, tak aby zaspokoić rosnące potrzeby. Wymaga to elastycznego podejścia do planowania i zarządzania przestrzenią powietrzną z uwzględnieniem specyficznych potrzeb i priorytetów cywilnych oraz wojskowych użytkowników. W celu zaspokojenia zróżnicowanych oczekiwań w krajach należących do Europejskiej Konferencji Lotnictwa Cywilnego (European Civil Aviation Conference – ECAC) wdrożono koncepcję elastycznego użytkowania przestrzeni powietrznej (Flexible Use of Airspace – FUA). Ze względu na różnorodność zadań wykonywanych przez siły powietrzne oraz wykorzystanie rozmaitego wyposażenia technicznego trwają prace nad przygotowaniem zunifikowanych wymagań dla całego obszaru ECAC. Wymogi wojskowe są zazwyczaj bardziej złożone i trudniejsze do określenia od cywilnych. Z punktu widzenia obronności kraju musi być przygotowana odpowiednia przestrzeń powietrzna na potrzeby użytkowania wojskowego. Wiążą się z tym szczegółowe wymagania. — Lotnictwo wojskowe musi mieć możliwość operowania bez żadnych ograniczeń we wszystkich klasach przestrzeni i w każdym czasie. — Działania wojskowe muszą być prowadzone z dala od pozostałego ruchu lotniczego – w wydzielonej przestrzeni powietrznej. — Poza parametrami przestrzeni powietrznej do użytku wojskowego, dystans między bazą lotniczą a strefą czasowo wydzielaną (Temporary Segregated Area – TSA) i strefą czasowo rezerwowaną (Temporary Reserved Area – TRA) musi być wystarczająco krótki, aby zapewnić właściwe, z ekonomicznego punktu widzenia, proporcje między czasem przelotu i treningu.

1 2

— Wyznaczone struktury TSA i TRA, użytkowane przez lotnictwo wojskowe, powinny znajdować się na obszarach pokrytych radarami jednostek obrony powietrznej. — Projektowanie TSA i TRA musi odzwierciedlać warunki regionalne, zadania sił zbrojnych oraz uwzględniać dostosowywanie struktur przestrzeni powietrznej, gdy do użytkowania są wprowadzane nowe typy samolotów lub uzbrojenia. — Niektóre spośród TSA i TRA lub ich segmenty muszą być zaprojektowane tak, aby zapewniały pełną, autonomiczną separację od cywilnego kontrolowanego ruchu lotniczego, podczas gdy inne segmenty pozwalałyby na współistnienie operacyjnego ruchu lotniczego (Operational Air Traffic – OAT) oraz ogólnego ruchu lotniczego (General Air Traffic – GAT) na tym samym obszarze i w tym samym czasie. Dzięki temu można zachować względną kontynuację przepływu cywilnego ruchu lotniczego.1 Spełnienie wymienionych wymagań nie może kolidować z zapewnieniem odpowiedniej przestrzeni dla innych użytkowników, zwłaszcza dla ogólnego ruchu lotniczego, którego płynność w połączeniu z przepustowością dróg lotniczych jest jednym z głównych priorytetów planowania przestrzeni powietrznej. Poprawa użytkowania przestrzeni powietrznej jest ściśle powiązana z implementacją koncepcji FUA. Intensywny wzrost natężenia ruchu lotniczego sprawił, że w 1990 r. ECAC rozpoczęła realizację strategii tworzenia nowej sieci dróg lotniczych. Ministrowie transportu państw zrzeszonych w ECAC zwrócili wówczas uwagę na potrzebę stałej współpracy między partnerami wojskowymi i cywilnymi. Działania, które podjęto, okazały się jednak niewystarczające, więc postanowiono zmienić koncepcję zarządzania przestrzenią w skali całego regionu. Tak powstał Europejski plan harmonizacji i integracji kontroli ruchu lotniczego (European Air Traffic Control Harmonisation and Integration Programme – EATCHIP). Jednym z ważniejszych jego elementów była koncepcja elastycznego użytkowania przestrzeni powietrznej, której wdrażanie państwa zachodnioeuropejskie rozpoczęły w 1996 r.2 Koncepcja FUA została opisana i jest rozwijana przez Europejską Organizację Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej

Ch. Hill: Addressing Future Military Airspace Requirements, ,,The EUROCONTROL Magazine’’ 2002 no  26. T. M. Markiewicz: Wojskowe aspekty elastycznego zarządzania przestrzenią powietrzną, „Przegląd WLOP” 2003 nr 6.

88

Myśl Wojskowa 1/2007

Sztuka wojenna (European Organisation for the Safety of Air Navigation – EUROCONTROL). Zgodnie z jej założeniami przestrzeń powietrzna nie powinna być uznawana za wyłącznie cywilną lub wyłącznie wojskową, lecz raczej postrzegana jako kontinuum, w którym potrzeby wszystkich użytkowników powinny być zaspokajane w najwyższym stopniu.3 Oznacza to, że wszystkich użytkowników statków powietrznych należy traktować jednakowo, a wszelkie konieczne wydzielanie przestrzeni powietrznej powinno mieć charakter jedynie tymczasowy, z uwzględnieniem rzeczywistego jej wykorzystania. Spójne procedury koordynacji cywilno-wojskowej w zarządzaniu przestrzenią powietrzną są głównym elementem, zapewniającym efektywne korzystanie z przestrzeni powietrznej przez wszystkich użytkowników. Koncepcja FUA zakłada, że wszelkie stałe wydzielanie przestrzeni powietrznej dla jednego tylko użytkownika, np. ruchu komunikacyjnego lub wojskowego, jest niedopuszczalne.4 W pewnych wypadkach jednak stosowanie zasady uprzywilejowanego dostępu do przestrzeni powietrznej jest uzasadnione, np. gdy statek powietrzny uczestniczy w akcji poszukiwawczo-ratowniczej (ma status SAR) lub wykonuje lot w misjach oficjalnych i na jego pokładzie znajdują się: prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, prezes Rady Ministrów, marszałek sejmu, marszałek senatu lub ich odpowiednicy zagraniczni – ze statusem HEAD. Uprzywilejowany dostęp do przestrzeni powietrznej mają także statki powietrzne biorące udział w akcji humanitarnej (status HUM) oraz wykonujące lot w celu niesienia pomocy medycznej (status HOSP).5 Wprowadzenie koncepcji FUA gwarantuje, dzięki codziennej alokacji elastycznych struktur przestrzeni powietrznej, że każde wydzielenie przestrzeni powietrznej będzie oparte na zasadzie rzeczywistego jej użytkowania w określonym czasie. Zastosowanie koncepcji FUA prowadzi do: — wzrostu wydajności systemu kontroli ruchu lotniczego oraz istotnego zmniejszenia opóźnień w ogólnym ruchu lotniczym; — poprawienia ekonomiki lotu poprzez redukcję dystansu między bazą lotniczą a strefą czasowo wydzielaną i strefą czasowo rezerwowaną oraz oszczędność czasu i paliwa; — wdrożenia efektywniejszych sposobów separacji GAT i OAT; — poprawy cywilno-wojskowej koordynacji w czasie rzeczywistym i znacznego zmniejszenia potrzeb związanych z wydzielaniem przestrzeni powietrznej; — lepszego dostosowania rejonów czasowo wydzielonych do wojskowych wymogów operacyjnych.6 Realizacja koncepcji FUA zależy bezpośrednio od koordynacji cywilno-wojskowej i efektywności działania na trzech poziomach zarządzania przestrzenią powietrzną. Skutkiem tego jest utworzenie narodowych organów wykonawczych (rys. 1).

Rys. 1. Struktura organizacji zarządzania przestrzenią powietrzną w Polsce Na pierwszym poziomie zarządzania przestrzenią powietrzną – strategicznym (Airspace Management 1 – ASM 1) – funkcjonuje cywilno-wojskowy organ wysokiego szczebla, określający podstawy polityki narodowej i formułujący zadania z zakresu planowania zagospodarowania przestrzeni powietrznej. Wymaga to uwzględnienia oczekiwań zarówno krajowych, jak i międzynarodowych użytkowników przestrzeni powietrznej oraz organów zarządzających ruchem lotniczym. W tym celu 9 lipca 2003 r. powołano Komitet Zarządzania Przestrzenią Powietrzną7, do którego zadań należy opiniowanie: — aktów prawnych z zakresu lotnictwa; — procedur użytkowania i alokacji przestrzeni powietrznej; — propozycji zmian w strukturze przestrzeni powietrznej i jej klasyfikacja. Ponadto komitet dokonuje corocznych ocen struktury przestrzeni powietrznej oraz efektywności zarządzania przestrzenią powietrzną z uwzględnieniem stosowanych procedur. Bieżące zadania z zakresu strategicznego zarządzania przestrzenią powietrzną, w myśl założeń przyjętych przez komitet, są realizowane są przez Ośrodek Planowania Strategicznego Agencji Ruchu Lotniczego (państwowy organ zarządzania ruchem lotniczym), do którego należy:

Commission Regulation (EC) 2005 No 2150 of 23 December 2005. T. Compa: Zarządzanie przestrzenią powietrzną, AON, Warszawa 2003, s. 54. 5 Rozporządzenie ministra transportu i budownictwa dotyczące podziału i szczegółowych zasad korzystania z polskiej przestrzeni powietrznej z 15 grudnia 2005 r., DzU 2005 nr 255, poz. 2142. 6 FUA Brochure. The Eurocontrol Concept of the Flexible Use of Airspace, October 2006. 7 Rozporządzenie ministra infrastruktury w sprawie powołania Komitetu Zarządzania Przestrzenią Powietrzną z 9 lipca 2003 r., DzU 2003 nr 139, poz. 1330. 3 4

Myśl Wojskowa 1/2007

89

Sztuka wojenna — poprawianie funkcjonalności struktur przestrzeni powietrznej i sieci dróg lotniczych poprzez odpowiednie planowanie, uwzględniające elastyczne użytkowanie przestrzeni; — ustanawianie procedur negocjacyjnych i wyznaczanie priorytetów przy przyznawaniu przestrzeni powietrznej na poziomie przedtaktycznym; — ocenianie procedur i ich efektywności na przedtaktycznym i taktycznym poziomie operacyjnym; — zapewnianie przejrzystości operacyjnej z perspektywy międzynarodowej dzięki współpracy w planowaniu przestrzeni powietrznej i zarządzaniu, zharmonizowanym z krajami ościennymi; — okresowe weryfikowanie krajowego zapotrzebowania na zagospodarowanie przestrzeni powietrznej i aktualizowanie jej podziału tak, aby lepiej odpowiadała oczekiwaniom użytkowników. Praca tego ośrodka wpływa bezpośrednio na układ i strukturę przestrzeni powietrznej zarządzanej przez cywilno-wojskowy Ośrodek Zarządzania Przestrzenią Powietrzną (Airspace Management Cell – AMC Polska), zlokalizowany w Agencji Ruchu Lotniczego. Tworzą go dwa odrębne zespoły: na poziomie

przedtaktycznym zarządzania przestrzenią powietrzną (Airspace Management – ASM 2) i na poziomie taktycznym zarządzania przestrzenią powietrzną (Airspace Management – ASM 3). Zespół przedtaktyczny stosuje procedury ustalone na poziomie strategicznym, związane ze zbieraniem, analizą oraz późniejszą koordynacją zamówień na przestrzeń powietrzną. Efektem jest publikowany na każdy dzień w roku plan użytkowania przestrzeni powietrznej (Airspace Use Plan – AUP)8, obowiązujący w Rejonie Informacji Powietrznej Warszawa. Do zadań tej komórki organizacyjnej należy: — przydzielanie użytkownikom oczekiwanej przestrzeni powietrznej z zastosowaniem procedur separacji i z uwzględnieniem w sposób optymalny priorytetów; — publikowanie planu użytkowania przestrzeni powietrznej na każdy dzień roku; — reagowanie na kolidujące zapotrzebowanie użytkowników oraz na prośby organów służb ruchu lotniczego.9 Efektem opublikowania AUP jest przyznanie użytkownikom elastycznych elementów przestrzeni powietrznej10, określenie aktywności stref niebezpiecznych, wydzielenie dróg warunkowych kategorii drugiej (Conditional Route Category Two

Centrum Zarządzania Ruchem Lotniczym. Nowoczesny budynek zaprojektowany tak, aby sprostać wymaganiom narzuconym przez standardy i systemy zabezpieczenia ruchu lotniczego (fot. Agencja Ruchu Lotniczego, www.pata.pl)

8

Plan ten może zostać zaktualizowany zarówno przez ASM 2, jak i ASM 3; zaktualizowany plan użytkowania przestrzeni to UUP.

9

FUA Brochure. The Eurocontrol Concept of the Flexible Use of Airspace, October 2002.

10

Są to: TSA (strefa czasowo wydzielona), TRA (strefa czasowo zarezerwowana), TFR (korytarze dolotowe do TSA), MRT (trasy lotnictwa wojskowego), ATZ

i MATZ (cywilna i wojskowa strefa ruchu lotniskowego), EA (obszar ćwiczeń).

90

Myśl Wojskowa 1/2007

Sztuka wojenna

Rys. 2. Wewnętrzne otoczenie AMC Polska – CDR 2)11 oraz obszarów o zredukowanej koordynacji (Reduced Co-ordination Airspace – RCA). Zarówno wydzielone przez ASM 2 drogi warunkowe, jak i obszar o zredukowanej koordynacji, mają bezpośrednie przełożenie na funkcjonowanie służb operacyjnych ruchu lotniczego oraz GAT. Podobnie wygląda sytuacja w wypadku zawartej w AUP informacji o zamkniętych stałych drogach lotniczych. Część informacji w AUP, dotycząca aktywności dróg warunkowych drugiej kategorii, jest przetwarzana przez stanowiska scentralizowanych danych o przestrzeni powietrznej (Centralised Airspace Data Function – CADF), funkcjonujące przy Centralnym Biurze Zarządzania Przepływem Ruchu Lotniczego (Central Flow Management Unit – CFMU) i publikowana w depeszy o dostępności warunkowej drogi lotniczej (Conditional Route Availability Message – CRAM). Zawiera ona informacje zbiorcze dla krajów ECAC, dotyczące dostępności dróg warunkowych dla ruchu GAT. Stanowią one istotne − z operacyjnego punktu widzenia − rozszerzenie sieci stałych dróg lotniczych i zwiększają możliwości planowania lotów. Zespołem zarządzającym przestrzenią powietrzną w czasie rzeczywistym jest ASM 3. Działa on w systemie ciągłym, poprzez współdziałanie cywilno-wojskowej zmiany dyżurnej składającej się z pracowników Agencji Ruchu Lotniczego i Sił Zbrojnych RP. Do zadań tej komórki należy: — aktywacja, dezaktywacja lub zmiana przydziału przestrzeni powietrznej zaplanowanej na poziomie przedtaktycznym; 11

— rozwiązywanie problemów i reagowanie w nietypowych sytuacjach operacyjnych pomiędzy cywilnymi i wojskowymi służbami ruchu lotniczego; — zapewnianie dostępu do bieżących informacji operacyjnych, mieszczących się w zakresie działalności ASM 3; — realizacja wcześniejszych założeń z poziomu strategicznego i przedtaktycznego.12 Ośrodek Zarządzania Przestrzenią Powietrzną działa na potrzeby krajowych i międzynarodowych użytkowników przestrzeni powietrznej. Krajowymi użytkownikami są: jednostki lotnicze rodzajów sił zbrojnych, służby operacyjne Sił Zbrojnych RP, lotnictwo komunikacyjne, lotnictwo niekomunikacyjne, służby kontroli ruchu lotniczego, Ośrodek Kontroli Obszaru (Area Control Centre – ACC), Ośrodek Kontroli Zbliżania (Approach Controle Office – APP), Wieża Kontroli Zbliżania (Aerodrome Control Tower – TWR), stanowiska zarządzania przepływem ruchu lotniczego (Flow Mangement Position – FMP) oraz służba informacji powietrznej w ramach rejonu informacji powietrznej (Flight Information Region – FIS). Kooperacja z Ośrodkiem Kontroli Obszaru, Ośrodkiem Kontroli Zbliżania, wieżami kontroli lotnisk i służbą informacji powietrznej polega na przekazywaniu informacji, które mają lub mogą mieć wpływ na służby ruchu lotniczego albo na elastyczne zarządzanie przestrzenią powietrzną. Współpraca ze służbami operacyjnymi Sił Zbrojnych RP polega na planowaniu i zabezpieczaniu ćwiczeń oraz pokazów. Dyżurna służba operacyjna Sił Zbrojnych RP zamawia strefy niebezpieczne (Danger Area – D), wyznaczane nad poligonami. AMC Polska współpracuje z Ośrodkiem Koordynacji Ratownictwa (Rescue Co-ordination Centre – RCC) w zakresie wymiany informacji o statkach powietrznych, wymagających pomocy oraz o statkach powietrznych wykonujących loty poszukiwawczo-ratunkowe. Wewnętrzne otoczenie AMC Polska pokazano na rysunku 2. Współpraca z lotniskami wojskowymi i cywilnymi polega na zamawianiu przez te lotniska w AMC Polska elastycznych elementów przestrzeni powietrznej. Zamówienie takie organizator lotów składa w formie zapotrzebowania na przestrzeń powietrzną (Request Airspace – RQA). Komórki AMC Polska współdziałają z podobnymi komórkami zarządzania przestrzenią powietrzną państw sąsiednich (rys. 3). Porozumienia międzynarodowe, podpisane pomiędzy zainteresowanymi stronami, obejmują wymianę informacji o wykorzystaniu dróg warunkowych, aktywności elastycznych elementów przestrzeni powietrznej, lotach w pobliżu granic państwowych i planach użytkowania przestrzeni powietrznej.13 Współpraca AMC Polska ze stanowiskiem zarządzania przepływem ruchu lotniczego dotyczy:

CDR 1,2,3 (Conditional Route Category One, Two or Three) – droga warunkowa kategorii pierwszej, drugiej lub trzeciej.

12

The Eurocontrol Concept of the Flexible Use of Airspace, October 2006.

13

T. Compa: Zarządzanie przestrzenią..., s. 55.

Myśl Wojskowa 1/2007

91

Sztuka wojenna — sporządzania prognoz ruchu lotniczego na następny — w sieci stałych dróg lotniczych i warunkowych kategorii dzień; pierwszej (CDR 1), w opublikowanych okresach ich dostęp— wskazywania rejonów, w których kontrola ruchu lotniności, oraz w CDR 2, udostępnionych w AUP, pierwszeństwo czego (Air Traffic Control – ATC) ma niewystarczającą wylotów ma lotnictwo cywilne; dajność; — w TSA, TRA wyznaczonych w formie stref niebezpiecz— określania zapotrzebowania na CDR 2 oraz RCA w FIR nych oraz przydzielonych korytarzach dolotowych (TFR) i traWarszawa w celu zwiększenia pojemności polskiego systemu sach lotnictwa wojskowego (MRT) pierwszeństwo wykonywaATC; nia lotów ma operacyjny ruch lotniczy (OAT); — określania zapotrzebowania na CDR 2 w FIR Warszawa — użytkownicy statków powietrznych, dla których wydziedo celów utrzymania ciągłości przepływu ruchu lotniczego lono przestrzeń powietrzną w AUP, mają pierwszeństwo w europejskiej przestrzeni powietrznej. w tych strukturach przestrzeni powietrznej; W wypadku niewystarczającej wydajności sektorów ATC, — loty GAT mają pierwszeństwo w przestrzeni powietrzFMP może zgłosić do AMC Polska zapotrzebowanie na nej, w której zastosowano procedury RCA. CDR 2 oraz RCA w FIR Warszawa. Realizacja takiego zaWymienione tu priorytety, w połączeniu z zastosowaniem mówienia zwiększa pojemność polskiego systemu ATC oraz szczegółowych procedur operacyjnych AMC Polska, regulują pozwala utrzymać ciągłość przepływu ruchu lotniczego zasady postępowania personelu przy koordynowaniu koliduw europejskiej przestrzeni powietrznej. jących ze sobą zamówień na przestrzeń powietrzną. Elastyczne elementy przestrzeni opracowuje Ośrodek Ustanowienie właściwych struktur przestrzeni powietrznej, Planowania Strategicznego Agencji Ruchu Lotniczego w poz przestrzenią kontrolowaną i siecią dróg lotniczych, pozwala rozumieniu z Dowództwem Sił Powietrznych w zakresie go pogodzić często sprzeczne interesy lotnictwa wojskowego i cydotyczącym i podlega zatwierdzeniu przez prezesa Urzędu wilnego. Zadaniem organów zarządzania przestrzenią poLotnictwa Cywilnego (ULC). Po opublikowaniu (z odpowiedwietrzną jest najbardziej wydajne, w stosunku do potrzeb, jej nim wyprzedzeniem) nowych struktur w Zbiorze informacji użytkowanie. Powinna być ona przy tym wykorzystywana lotniczej – Polska (Aeronautical Information Publikation – zgodnie z potrzebami poszczególnych użytkowników. AIP – Polska) lotniska wojskowe dzień przed lotami składają Warunkiem zaspokojenia tych potrzeb jest właściwa organizamówienia na przestrzeń powietrzną na przedtaktycznym pozacja i zarządzanie przestrzenią powietrzną z zachowaniem zaziomie zarządzania. W wypadku gdy pozwalają na to priorysady bezpieczeństwa, w tym bezpieczeństwa państwa.I dlatetety i procedury, zamawiane struktury są umieszczane w plago zharmonizowanie współpracy cywilno-wojskowej oraz ponie użytkowania przestrzeni powietrznej. W dniu wykonywalepszenie jej bieżącej koordynacji jest tak ważne. Ma to ogromnia lotów na poziomie taktycznego zarządzania użytkownik ne znaczenie również dlatego, że większość szczegółowych aktywuje zamawianą przestrzeń. Na rysunku 4 przedstawiono organizację współpracy pomiędzy poszczególnymi poziomami zarządzania przestrzenią powietrzną (ASM), kontrolą ruchu lotniczego (ATC) i podmiotami zarządzającymi przepływem ruchu lotniczego (Air Traffic Flow Management – ATFM). Kluczowym problemem operacyjnym jest opracowanie i realizacja szczegółowych priorytetów przy przyznawaniu przestrzeni powietrznej. Zagadnienie to nie jest dostatecznie sprecyzowane w koncepcji FUA i każdy kraj ECAC inaczej to rozwiązuje. W Polsce przyjęto następujące zasady postępowania: — użytkowanie struktur polskiej przestrzeni powietrznej wydzielonych na poziomie strategicznym (ASM 1) ma pierwszeństwo w stosunku do pozostałych lotów; — użytkowanie strefy kontrolowanej (Control Zone – CTR), cywilnej i wojskowej strefy ruchu lotniczego (ATZ, MATZ) nie może być ograniczone, z wyjątkiem zastosowania proRys. 3. Zewnętrzne otoczenie AMC Polska cedur określonych przez ASM 1; 92

Myśl Wojskowa 1/2007

Sztuka wojenna

Źródło: The Eurocontrol Concept of the Flexible Use of Airspace, October 2006.

Rys. 4. Organizacja współpracy pomiędzy ASM, ATC i ATFM rozwiązań i regulacji koncepcji FUA jest opracowywana i wdrażana na poziomie krajowym. Należy tu nadmienić, że Polska jest jednym z wiodących w tej dziedzinie krajów w Europie. 14 Postępująca modernizacja polskich sił powietrznych, obejmująca zmiany typów wykorzystywanych samolotów i uzbrojenia, wymusza ciągłe dostosowywanie procedur zarządzania oraz struktur przestrzeni powietrznej. Proces ten, jak również wzrost aktywności cywilnego ruchu lotniczego, determinuje potrzebę realizacji nowych koncepcji zarządzania z uwzględnieniem uwarunkowań krajowych. Niezbędne jest prowadzenie dalszych prac nad wyznaczeniem jednoznacznych operacyjnie priorytetów dla wybranych rodzajów użytkowników, aby w możliwie najmniejszym stopniu ograniczać pojemność przestrzeni. Potrzeby operacyjne wskazują na ko-

14

nieczność wdrożenia nowych rodzajów struktur oraz podejmowania dalszej współpracy międzynarodowej, zwłaszcza przy wymianie informacji i planowaniu ponadnarodowych struktur przestrzeni powietrznej. Istotne jest również poprawienie komunikacji pomiędzy różnymi jednostkami polskich sił zbrojnych, co jest uwarunkowane faktem, że zapotrzebowanie na rezerwację przestrzeni składają nie tylko siły powietrzne, lecz także wojska lądowe i marynarka wojenna. Potrzebna jest więc koordynacja potrzeb różnych jednostek wojskowych przez cywilno-wojskowe służby operacyjne, tak aby, w pierwszej kolejności, separować je od siebie, a w następnej – od pozostałych użytkowników. Doskonalenie procedur i dostosowywanie przestrzeni powietrznej wymaga współpracy i długookresowej koncepcji korzystania z tej przestrzeni przez wszystkich użytkowników. ■

R. Marczewski: Konferencja Naukowa „Bezpieczne niebo” – Struktura Przestrzeni Powietrznej, AON, Warszawa 2002, s. 31.

Myśl Wojskowa 1/2007

93

Centrum CIMIC na szczeblu operacyjnym Zaangażowanie Polski w działania koalicji antyterrorystycznej znalazło wyraz w skierowaniu do Islamskiej Republiki Afganistanu kontyngentu wojskowego w ramach sił koalicyjnych. Rozszerzenie naszej działalności wojskowej w Afganistanie spowoduje z pewnością weryfikację dotychczasowych doświadczeń odnoszących się do współpracy cywilno-wojskowej, zdobytych zarówno podczas działań na Półwyspie Bałkańskim, jak również w czasie misji stabilizacyjnej w Iraku.

D ppłk dr inż. ANDRZEJ DYLONG dowódca Grupy Wsparcia CIMIC w Centralnej Grupie Wsparcia Współpracy Cywilno-Wojskowej w Kielcach. W 1999 r. był szefem Sekcji CIMIC w Kosowie, następnie w 2005 r. pełnił funkcję szefa Centrum CIMIC w Kabulu w Afganistanie. Obecnie dowódca Grupy CIMIC Irak VII w Ad Diwaniji.

oświadczenia praktyczne z współpracy cywilno-wojskowej muszą być zweryfikowane, gdyż dotychczasowe wymogi doktrynalne w ramach koalicji różnią się od wymogów NATO. W celu ułatwienia pełnienia funkcji łącznikowych pomiędzy siłami wojskowymi prowadzącymi operację a środowiskiem cywilnym w założeniach Sojuszu Północnoatlantyckiego w końcu lat dziewięćdziesiątych wypracowano koncepcję tworzenia centrów CIMIC. Nie było to rozwiązanie nowatorskie, jego pierwowzór stanowił Civil Military Operations Center (CMOC), prowadzony przez personel amerykańskich jednostek Civil Affairs (US CA). Według ich doktryny centrum takie nie jest żadną jednostką czy organizacją, jest elementem zwiększającym możliwości dowódcy w zakresie prowadzenia operacji. Centrum CIMIC, według NATO, mimo że wciąż zachowuje podstawowe założenia zawarte w doktrynach amerykańskich, cechuje się pewną odmiennością1, wynikającą z różnic pomiędzy charakterem działań jednostek US CA a założeniami CIMIC według doktryn NATO.

Założenia doktrynalne dotyczące centrum CIMIC mjr rez. mgr inż. JACEK JĘDRYCZKO były dowódca Zespołu Wsparcia CIMIC w CGWWC-W Kielce. W strukturach CIMIC od 1998 r. Brał udział w misjach w Bośni i Hercegowinie oraz w Iraku.

Sojusz definiuje centrum CIMIC jako miejsce (lokalizację), w którym następuje wymiana informacji między personelem wojskowym, organizacjami międzynarodowymi, władzami oraz organizacjami lokalnymi i ludnością cywilną. Centrum może zostać ustanowione na wszystkich szczeblach dowodzenia, a najczęściej będzie zlo-

1

Szczegółowe zasady funkcjonowania CMOC są opisane w „CMOC Handbook”, luty 2002.

2

AJP-9, NATO Civil-Military Cooperation (CIMIC) Doctrine, June 2003, s. 5–3.

94

kalizowane obok ośrodków decyzyjnych. Za taką lokalizacją przemawia fakt, że zwykle w tych miejscach będą również funkcjonowały różnego rodzaju przedstawicielstwa organizacji oraz agencji cywilnych. Jeżeli siły militarne będą w rejonie operacji pierwsze, organizacje lub agencje cywilne zwykle powinny lokować się obok i dążyć do nawiązania współpracy. Może się zdarzyć, że wspomniane czynniki cywilne będą już funkcjonować w rejonie działań. W takim wypadku dowódcy, w zależności od sytuacji, powinni dostosować się do środowiska cywilnego.2 Do głównych funkcji centrum CIMIC należy: 1. Nawiązanie i utrzymanie kontaktów ze środowiskiem cywilnym przez: — koordynację działań wszystkich czynników obecnych w rejonie prowadzonej operacji; — ułatwienie personelowi CIMIC skoncentrowania się na wsparciu operacji, a jednocześnie odciążenie dowództwa od utrzymywania funkcji łącznikowych; — organizację spotkań ze środowiskiem cywilnym. 2. Ułatwienie wymiany informacji dzięki stworzeniu i zapewnieniu funkcjonowania systemu wymiany informacji pomiędzy siłami militarnymi a czynnikami cywilnymi. 3. Doradztwo związane z określeniem możliwości oraz sposobu udzielenia wsparcia sił militarnych dla organizacji cywilnych przez: — monitorowanie i ocenę sytuacji panującej w środowisku cywilnym; — koordynację projektów CIMIC.

Myśl Wojskowa 1/2007

Doświadczenia Centrum CIMIC musi być postrzegane przez środowisko cywilne jako atrakcyjne oraz funkcjonalne miejsce rozwiązywania problemów na styku z siłami zbrojnymi. Z jednej strony powinno ograniczać bezpośrednie kontakty tego środowiska z siłami militarnymi, co mogłoby utrudniać osiąganie założonych celów. Z drugiej jednak powinno zachęcać czynniki cywilne do utrzymywania łączności, oferując rzetelne informacje (jawne) na temat celów oraz priorytetów prowadzonej operacji, bezpieczeństwa środowiska lokalnego, warunków pogodowych, przejezdności dróg itp. Jednym ze znaczących czynników, wpływających na funkcjonalność centrum CIMIC, jest jego lokalizacja. Zgodnie z doktrynami powinno być umiejscowione poza obszarem bazy wojskowej, aby ułatwić dostęp czynnikom cywilnym. Jednocześnie musi być tak zlokalizowane, aby zapewniło ochronę fizyczną samego obiektu, a przede wszystkim jego personelu oraz interesantów. Im większy będzie stopień zagrożenia, odzwierciedlany w kolejnych stanach goto-

cie trwania konfliktu lub zaraz po jego zakończeniu. Z tych samych względów wyposażenie centrum nie powinno być zbyt bogate; może to budzić niechęć do współpracy nie tylko organizacji cywilnych, ale przede wszystkim ludności, która w wyniku konfliktu niejednokrotnie może być pozbawiona wszelkich dóbr materialnych. Uwagi odnoszą się raczej do umeblowania oraz wystroju wnętrz, gdyż nie można zrezygnować z urządzeń multimedialnych, takich jak: komputery, rzutniki, skanery czy urządzenia telekomunikacyjne. Ich brak poważnie ograniczy lub nawet uniemożliwi łączność ze środowiskiem cywilnym. Centrum musi mieć łączność telefoniczną – zarówno kablową, jak i komórkową – być wyposażone w faks oraz mieć dostęp do Internetu. Charakter centrum sprawia, że mogą być w nim zatrudnieni przedstawiciele społeczności lokalnej. Zależne to będzie od wielkości ośrodka oraz od konieczności posiadania wykwalifikowanego personelu (tłumacze

CMOC jest miejscem koordynacyjnym, które można ustanowić na każdym szczeblu dowodzenia w celu ułatwienia kontaktów sił militarnych z ludnością, władzami lokalnymi oraz różnego rodzaju organizacjami cywilnymi prowadzącymi swoją działalność w rejonie operacji.

Centrum CIMIC musi być postrzegane przez środowisko cywilne jako atrakcyjne oraz funkcjonalne miejsce rozwiązywania problemów na styku z siłami militarnymi. wości bojowej sił, tym większe będą ograniczenia dostępu do centrum CIMIC. Innym równie ważnym czynnikiem jest personel centrum. W doktrynie amerykańskiej i sojuszniczej zgodnie podkreśla się, że na obsadę CMOC lub centrum CIMIC może składać się zarówno personel wojskowy, jak i cywilny. Jego liczba będzie zależna przede wszystkim od sytuacji oraz wykonywanych zadań. Zawsze jednak personel musi mieć umiejętność łatwego nawiązywania kontaktów oraz możliwość komunikowania się z miejscową ludnością. Znaczenie mają też wyposażenie i możliwości funkcjonalnych centrum. Powinny znajdować się w nim pomieszczenia do pracy dla personelu oraz przynajmniej jedno większe, pełniące funkcję sali briefingowej. Niezbędna jest również instalacja elektryczna oraz wodno-kanalizacyjna wraz ze sprawnymi sanitariatami. Wymagania te na pozór wydają się oczywiste, ale należy brać pod uwagę warunki, w jakich może znajdować się środowisko lokalne w trak-

3

języka lokalnego, różnego rodzaju doradcy, prawnicy, specjaliści medyczni, techniczni itp.), jak również personelu pomocniczego (kierowcy, sprzątaczki itp.). Ich obecność wymusza wprowadzenie dodatkowych środków ochrony informacji niejawnych. Z reguły w centrum CIMIC nie powinny znajdować się informacje o klauzuli wyższej niż NATO Unclassifed3. W praktyce bardzo trudno jest je wyeliminować, co jest związane z pisaniem meldunków czy opracowywaniem różnego rodzaju informacji. Niezastąpiona pozostaje więc świadomość użytkownika, dotycząca przestrzegania zasad niszczenia nośników informacji (papierów, dyskietek). W centrum CIMIC powinna znajdować się niszczarka do papieru,w której będą niszczone dokumenty oznaczone klauzulą NATO Unclassifed – jawne.

Centrum CIMIC w Kabulu Od kiedy w sierpniu 2003 roku NATO przejęło odpowiedzialność za dowodzenie siłami ISAF na terenie Afganistanu, do

W CIMIC Center zlokalizowanym poza obiektami wojskowymi nie może być i nie będzie dostępu do niejawnej sieci internetowej.

Myśl Wojskowa 1/2007

95

Doświadczenia czasu otwarcia centrum CIMIC na szczeblu operacyjnym minęło dwanaście miesięcy. Idea utworzenia centrum była promowana jeszcze podczas zmiany ISAF V, ale mimo precyzyjnego określenia potrzeby jego istnienia, centrum CIMIC w Kabulu (Kabul CIMIC Center – KCC) zostało otwarte dopiero 1 sierpnia 2004 roku.4 Celem powstania centrum było utrzymanie łączności pomiędzy dowódcą ISAF a wszystkimi podmiotami cywilnymi. Drugim powodem była konieczność stworzenia możliwości wymiany informacji pomiędzy środowiskiem militarnym a cywilnym. Biorąc pod uwagę fakt, iż KCC miało funkcjonować na szczeblu operacyjnym, z założenia nie przewidywano indywidualnych kontaktów z ludnością. Centrum było przeznaczone przede wszystkim do utrzymania komunikacji z przedstawicielami organizacji cywilnych (międzynarodowych, rządowych oraz pozarządowych), jak również instytucji rządowych Afganistanu (Government of Afghanistan – GoA). Głównie z tego powodu, w początkowym okresie funkcjonowania KCC, w tym samym budynku oprócz etatowego personelu centrum CIMIC była zlokalizowana cała komórka łącznikowa

podległa szefowi CIMIC w Dowództwie ISAF (CJ9).5 W założeniach pierwotnie rozpatrywano możliwość zlokalizowania KCC obok lub nawet w tym samym budynku, w którym mieściło się przedstawicielstwo United Nation Mission in Afghanistan – UNAMA. Na przeszkodzie stały jednak względy zapewnienia bezpieczeństwa personelowi CIMIC. Problemy dotyczyły stałego zakwaterowania i wyżywienia personelu w centrum CIMIC lub codziennego jego transportu z i do Dowództwa ISAF. Ostatecznie centrum zostało ustanowione w systemie out of wire, czyli zlokalizowane poza terenem dowództwa NATO, ale wewnątrz strefy chronionej przez żołnierzy afgańskich (Afghan National Army – ANA). Takie rozwiązanie pozwoliło na to, aby zapewnić łatwiejszy dostęp do niego wszelkim podmiotom cywilnym, jak również bezpieczeństwo personelu. Z jednej strony potencjalni interesanci nie musieli być poddawani długim procedurom umożliwiającym im wstęp na teren Dowództwa ISAF, z drugiej – żołnierze afgańscy kontrolowali interesantów przy bramie zewnętrznej. Dodatkowo dystans pomiędzy KCC a bramą Dowództwa ISAF umożliwiał ewentualne

Centrum CIMIC w Kabulu w 2005 r. Centrum CIMIC powinno być umiejscowione poza obszarem bazy wojskowej, aby ułatwić dostęp osobom cywilnym. Jego lokalizacja musi zapewniać ochronę fizyczną obiektu oraz jego personelu i interesantów (fot. A. Dylong).

4

W Dowództwie ISAF V (II - VIII 2004 r.) państwem wiodącym była Kanada, a za ISAF VI było odpowiedzialne Dowództwo Eurokorpusu.

5

Pod koniec rotacji ISAF VI komórkę łącznikową CJ9 przemieszczono do Dowództwa ISAF.

96

Myśl Wojskowa 1/2007

Doświadczenia Afganistan 2005 r. Centrum CIMIC w Kabulu było przede wszystkim miejscem wymiany informacji między personelem wojskowym a przedstawicielami organizacji cywilnych (międzynarodowych, rządowych oraz pozarządowych) oraz instytucji rządowych (fot. A. Dylong).

skuteczne wsparcie ogniowe oraz szybką ewakuację personelu CIMIC. W czasie ISAF VI obsadę etatową KCC stanowiło czterech żołnierzy i jeden pracownik cywilny zatrudniony na rynku lokalnym. Podczas ISAF VII obsadę zredukowano do dwóch żołnierzy, a pracownik cywilny, który wcześniej funkcjonował głównie jako tłumacz języka lokalnego, dodatkowo pełnił funkcję doradcy jako country advisor. Większa liczba personelu pozwalała szefowi KCC lub jego zastępcy na uczestniczenie w różnych spotkaniach organizowanych przez struktury cywilne na terenie Kabulu. Wspomniana redukcja personelu zmieniła charakter służby i pracy, w rzeczywistości ograniczając działalność personelu do organizowania spotkań w KCC. System pracy i porządek dnia. KCC dla podmiotów cywilnych było otwarte od soboty do czwartku w godzinach od 9.00 do 16.00. W piątki, ze względu na uwarunkowania kulturowe, a przede wszystkim religijne, było zamknięte. Należy zaznaczyć, iż podany czas był obowiązujący tylko dla podmiotów cywilnych, gdyż personel wojskowy przebywał w centrum zwykle od godziny 8.00 do zmierzchu, a także w zależności od zadań – do późnych godzin nocnych. Aby zobrazować istotę jego działalności, zasadne jest jednak przedstawienie przykładowego rozkładu dnia. O godzinie 8.00 zastępca szefa KCC otwierał obiekt, gdyż zatrudniony pracownik cywilny zgodnie z umową o pracę wykonywał swoje obowiązki od godziny 8.15. W tym Myśl Wojskowa 1/2007

czasie szef KCC brał udział w różnego rodzaju odprawach organizowanych przez szefa CJ9 lub w innych spotkaniach koordynacyjnych w ramach działalności sztabu ISAF. Bardzo często zdarzało się, że szef KCC uczestniczył w spotkaniach (głównie mających charakter reprezentacyjny) na terenie Kabulu. Wyeksponowanie godzin otwarcia KCC na bramie obiektu było konieczne, aby zapewnić możliwość komunikowania się z przedstawicielami afgańskich organizacji pozarządowych (Non-Governmental Organization – NGO), z którymi trudno było porozumiewać się w języku angielskim. We wspomnianych godzinach w centrum przebywał natomiast tłumacz języka lokalnego. W miarę możliwości personel centrum dążył do tego, aby wszelkiego rodzaju spotkania były zaplanowane. Do godziny 16.00 odbywały się wizyty petentów, a po 17.00 personel CIMIC zwykle opuszczał obiekt. Opuszczenie centrum przed zmierzchem było podyktowane głównie warunkami bezpieczeństwa, czyli koniecznością przejścia kilkuset metrów w warunkach ograniczonej widoczności. Po zamknięciu obiektu, który od tej chwili był chroniony przez żołnierzy afgańskich, wojskowy personel CIMIC wykonywał zadania w Dowództwie ISAF. Szef KCC miał również swoje stanowisko pracy w wydziale CIMIC wewnątrz dowództwa. Czas po zamknięciu centrum przeznaczał na podsumowanie działalności dziennej, planowanie oraz koordynację działań wewnątrz wydziału. Istnienie dodatkowego stanowiska 97

Doświadczenia pracy było spowodowane również względami operacyjnymi. Centrum CIMIC – w zależności od występujących zagrożeń – mogło być zamknięte (sytuacja taka nie wystąpiła podczas ISAF VII, ale była realna). Z drugiej strony szef KCC musiał znać sytuację operacyjną, a ta była przedstawiona głównie w formie meldunków elektronicznych w wewnętrznej sieci komputerowej, do której nie było dostępu w KCC. Działalność KCC można podzielić na cztery obszary. 1. Cykliczne spotkania z przedstawicielami organizacji międzynarodowych. Były one organizowane przez szefa KCC. Ich celem było informowanie strony cywilnej

2. Kontakty z przedstawicielami afgańskich organizacji pozarządowych w sprawie realizacji tak zwanych projektów CIMIC. Spotkania takie mogły się odbywać przede wszystkim w obecności tłumacza. Jak wspomniano, pełnił on również funkcję doradcy w sprawach środowiska cywilnego. Jako członek społeczności lokalnej, był doskonałym elementem łączącym zrozumienie potrzeb ludności z możliwościami ich zaspokojenia przez środowisko militarne ISAF. Zadaniem personelu centrum było sprawdzenie ukompletowania wymaganej dokumentacji i jej przesłanie do właściwych struktur wojskowych lub cywilnych.6

o ewentualnych zagrożeniach oraz wymiana informacji. Na kilka dni przed planowanym spotkaniem przedstawiciel CIMIC w ISAF wysyłał zaproszenia z planem spotkania, zawierającym określone tematy wraz z prośbą o ewentualne zgłoszenie zapotrzebowania na informację. Takie rozwiązanie pozwalało na udział w spotkaniach osób kompetentnych ze strony wojskowej. Spotkania w większości kończyły się wspólnym obiadem, co sprzyjało utrzymaniu właściwych kontaktów interpersonalnych.

3. Przekazywanie szefowi centrum CIMIC informacji o sytuacji cywilnej na terenie Kabulu, przede wszystkim przez elementy CIMIC działające na terenie miasta, ale również przez wszelkie inne formacje wojskowe. Ze względu na ich narodową podległość działania te miały tylko charakter koordynacyjny, ale dzięki tej wymianie szef CIMIC mógł szybciej przedstawić sytuację do Połączonego Centrum Operacyjnego (Joint Operation Center – JOC).

Zadaniem przedstawicieli centrum CIMIC są kontakty z przedstawicielami afgańskich organizacji pozarządowych oraz monitorowanie różnych dziedzin życia, np. związanych z rolnictwem i zasobami naturalnymi (fot. A. Dylong)

6 Personel

KCC nie miał żadnego wpływu na realizację przedstawionego projektu. Jego zadaniem było tylko przesłanie projektu, a zainteresowane struktury kontaktowały się

bezpośrednio z projektodawcą. Ten system obowiązujący w NATO jest odmienny od systemu funkcjonującego w US CA.

98

Myśl Wojskowa 1/2007

Doświadczenia 4. Obszar ten właściwie nie był związany z lokalizacją KCC, ale należy o nim wspomnieć, gdyż stanowił jedno z głównych zadań szefa KCC. Obejmował monitorowanie kilku dziedzin życia cywilnego Afganistanu, czyli problemy związane z migracją ludności, funkcjonowaniem pla-

kie podmioty na szczeblach taktycznych. Zupełnie naturalne może być, że zmieniające się warunki spowodują decyzje o zamknięciu centrum CIMIC. Autorzy artykułu, prowadząc analizę potrzeb w zakresie funkcjonowania centrum CIMIC na szczeblu operacyjnym na przykła-

Personel centrum CIMIC musi mieć umiejętność łatwego nawiązywania kontaktów oraz swobodnego komunikowania się z miejscową ludnością. cówek edukacji oraz ochrony zdrowia, osłoną socjalną ludności, kulturą, sportem, rolnictwem i zasobami naturalnymi. Szef KCC był również zobowiązany do przedstawienia oceny sytuacji, dotyczącej poszczególnych prowincji Afganistanu, nakreślenia ewentualnej dalszej prognozy lub możliwych rozwiązań, mających wpływ na polepszenie trudnej sytuacji ludności. * *

*

Wymagania dotyczące sił i środków CIMIC w rejonie działania są zależne od środowiska cywilnego, a warunkiem ich efektywnego oraz ekonomicznego wykorzystania jest ciągłe dostosowywanie do zmieniającej się sytuacji operacyjnej. W założeniach doktrynalnych, dotyczących centrum CIMIC, wyraźnie akcentuje się określenie potrzeby istnienia takiej lokalizacji. Dowódca prowadzący operację może zdecydować o potrzebie ustanowienia jednego lub nawet kilku centrum CIMIC na szczeblu operacyjnym. Jednocześnie może uznać, że takie umiejscowienie w strukturze nie będzie wymagane oraz wystarczy stworzyć ta-

Myśl Wojskowa 1/2007

dzie Centrum CIMIC w Kabulu, zadali sobie pytanie o sens istnienia takiej struktury powyżej szczebla taktycznego. KCC zostało utworzone w sierpniu 2004 roku, a więc w czasie, kiedy organizacje reprezentujące środowisko międzynarodowe funkcjonowały na teatrze działań. W rzeczywistości już w okresie jego powstawania organizacje międzynarodowe miały o wiele lepsze warunki do prowadzenia spotkań i to nie tylko w sensie samej technicznej wymiany informacji, ale dysponowały również zapleczem logistycznym. Z drugiej strony prowadzenie działalności łącznikowej na tym szczeblu – bez zorganizowanego centrum CIMIC – może powodować problemy w komunikowaniu się między dowództwem korpusu a odpowiadającym mu poziomem środowiskiem cywilnym. Istnienie centrum CIMIC sprzyja redukcji liczby punktów kontaktowych między środowiskiem militarnym oraz cywilnym i pozwala na ich prawidłowe funkcjonowanie dzięki wyszkolonemu w tym celu kompetentnemu personelowi. Z tego powodu jest ważne, aby zorganizowanie tego rodzaju struktur, zarówno na szczeblu taktycznym, jak i operacyjnym, przewidzieć wcześniej – już podczas tworzenia etatu kontyngentu udająg cego się w rejon operacji.

99

Działania przeciwpartyzanckie wojsk lądowych

D płk dr hab. JERZY KAJETANOWICZ pracownik naukowo-dydaktyczny Akademii Obrony Narodowej. Jego zainteresowania naukowe obejmują m.in. zagadnienia związane ze zmianami organizacyjnymi polskich wojsk lądowych, ich udziałem w wojnach lokalnych po 1945 r. Jest autorem wielu publikacji na ten temat, np. ,,Polskie wojska lądowe’’, ,,Wojska lądowe w wojnach lokalnych XX w.’’

1

ziałania wojenne w Wietnamie (1964– –1973) i Afganistanie (1979–1989) dostarczyły wielu nowych doświadczeń, jeśli chodzi o prowadzenie walk przeciwpartyzanckich w konflikcie o zasięgu lokalnym. Uczestniczące w nich mocarstwa w krótkim czasie przekonały się, że przewaga ilościowa i jakościowa nad przeciwnikiem oraz wykorzystanie nowoczesnych środków walki nie są gwarancją szybkiego zwycięstwa. Planowane na krótki okres interwencje zbrojne, na skutek przejścia Wietnamczyków i Afgańczyków do działań partyzanckich, przerodziły się w długotrwałe konflikty, których końcowe rezultaty były dalekie od pierwotnych oczekiwań.

Uwarunkowania działań wojennych w Wietnamie i Afganistanie Wojnę wietnamską i wojnę w Afganistanie łączyło wiele cech, wśród których najistotniejszą był bezpośredni lub pośredni udział w tych konfliktach rywalizujących ze sobą wielkich mocarstw. Ich zaangażowanie miało niewątpliwie wpływ na czas trwania działań wojennych, wynoszący w obu wypadkach około dziesięciu lat. Charakterystyczna była również zbliżona liczba użytych wojsk interwencyjnych w początkowym okresie wojny, która w wypadku wojny wietnamskiej wyniosła 125 tys. żołnierzy, a wojny w Afganistanie – 100 tys. żołnierzy.1 Co prawda, skład bojowy obu kontyngentów był w tym czasie zdecydowanie inny (dywizje piechoty i aeromobilne armii amerykańskiej oraz dywizje zmechanizowane i powietrznodesantowe w składzie radzieckiej 40 Armii), co miało bezpośredni związek z charakterem teatru działań wojennych oraz przyjętymi koncepcjami użycia wojsk lądowych. W późniejszym okresie konfliktów różnice te nie były już tak znaczne ze względu na podobną taktykę walki z oddziałami partyzanckimi. W przebiegu wojny w Wietnamie i Afganistanie można wyszczególnić te same zasadnicze etapy, do których należały: — walki wojsk lądowych o opanowanie i utrzymanie rejonów strategicznych;

— przerzucenie głównego ciężaru walk na wojska rządowe Wietnamu Południowego i Afganistanu (wietnamizacja i afganizacja); — stopniowe wycofanie wojsk interwencyjnych z terytoriów tych państw. Czas trwania poszczególnych etapów był zróżnicowany ze względu na stopień zaangażowania amerykańskich i radzieckich sił zbrojnych oraz charakter i intensywność prowadzonych walk. Każdy z konfliktów poprzedził stosunkowo długi okres przygotowawczy, pozwalający na ocenę sytuacji polityczno-militarnej w regionie, wszechstronne poznanie taktyki walki przeciwnika i terenu przyszłych działań oraz określenie możliwości użycia wojsk własnych. Sprzyjało temu zaangażowanie licznej grupy doradców wojskowych do spraw organizacji i szkolenia armii Wietnamu Południowego i Afganistanu oraz wykorzystanie sił specjalnych do zabezpieczenia i wsparcia działań wojsk rządowych. Mimo to w obu wypadkach nie uwzględniono w wystarczającym stopniu ewentualnego zaangażowania w konflikt innych państw. Dla Amerykanów całkowitym zaskoczeniem był szeroki zakres pomocy ze strony ZSRR i Chin oraz bezpośredni udział w walkach w Wietnamie Południowym wojsk północnowietnamskich. Z kolei Rosjan zaskoczył olbrzymi napływ ochotników z państw muzułmańskich, udział USA, Wielkiej Brytanii i Francji w szkoleniu mudżahedinów oraz wsparcie ekonomiczne ze strony tych państw dla sił opozycji w Afganistanie. Zarówno dowództwo wojsk USA, jak i Armii Radzieckiej przyjęły podobne założenie, że sama obecność kontyngentów wojskowych będzie elementem stabilizującym sytuację, a czas ich przebywania na terenie Wietnamu i Afganistanu nie będzie dłuższy niż sześć miesięcy. Stąd też w obu wypadkach było zaskoczeniem podjęcie przez siły partyzanckie intensywnych ataków na bazy wojsk lądowych i konieczność ich bezpośredniego zaangażowania w walki. Włączenie do działań bojowych było też związane z przekonaniem, że szybkie rozbicie przeciwnika pozwoli w rezultacie na

A. Dmochowski: Wietnam wojna bez tajemnic, Wyd. „Europa”, Kraków 1991, s. 97–98; J. Miranda: The Soviet War in Afghanistan, ,,Strategy Tactics” 1991 nr 147.

100

Myśl Wojskowa 1/2007

Doświadczenia wycofanie wojsk interwencyjnych i przejęcie całego ciężaru walk przez wojska rządowe. Kontyngenty wojskowe wysłane do Wietnamu i Afganistanu nie były właściwie przygotowane do prowadzenia działań przeciwpartyzanckich pod względem organizacyjnym i technicznym, a także biorąc pod uwagę wyszkolenie bojowe. W krótkim czasie była konieczna poważna reorganizacja oddziałów i pododdziałów, w tym zwłaszcza ich wzmocnienie w środki wsparcia ogniowego. Wprowadzono programy modernizacji uzbrojenia i wyposażenia bojowego w celu ich dostosowania do warunków pola walki. Wypracowano też nowe zasady użycia wojsk lądowych i związane z tym metody przygotowania bojowego żołnierzy. Pisząc o podobieństwach obu wojen, trzeba koniecznie wspomnieć o wynikających z charakteru działań wojennych zasadach prowadzenia walki przez wojska lądowe.

Taktyka działań przeciwpartyzanckich Zasadniczym celem użycia amerykańskich wojsk lądowych w Wietnamie Południowym i radzieckich w Afganistanie było przejęcie kontroli nad całym terytorium tego kraju,

izolację od społeczeństwa, czemu w Wietnamie służył między innymi program tworzenia tzw. wiosek strategicznych.2 W Wietnamie kontrolę nad rejonami strategicznymi miała zapewnić sieć baz i posterunków wojskowych. Budowano je na obrzeżach większych miast i ośrodków przemysłowych oraz w pobliżu ważnych węzłów komunikacyjnych i wzdłuż dróg, a także przy szlakach wodnych o znaczeniu strategicznym oraz wokół portów i baz przeładunkowych na wybrzeżu.3 Podstawę ugrupowania bojowego amerykańskich wojsk lądowych stanowiły bazy operacyjne, będące miejscem dyslokacji brygad ogólnowojskowych. Dzięki nim prowadzono na poszczególnych kierunkach działania bojowe siłami samodzielnych batalionów, kompanii i plutonów.4 W Afganistanie do zabezpieczenia ważnych obiektów (baz wojskowych, składów) i szlaków komunikacyjnych Rosjanie zorganizowali sieć punktów oporu. Były one obsadzone przez wzmocniony batalion lub pułk zmechanizowany. Środki wzmocnienia to pododdziały czołgów i artylerii oraz eskadry śmigłowców bojowych. Punkty oporu były jednocześnie bazą wypadową do działań przeciwko par-

Duże podobieństwo ogólnych uwarunkowań politycznych i militarnych konfliktów w Wietnamie i Afganistanie spowodowało, że dla wojny w Afganistanie przyjęto z czasem nazwę ,,drugi Wietnam”. zniszczenie lub wyparcie znajdujących się tam sił partyzanckich i niedopuszczenie do ich ponownego odtworzenia. Aby zapewnić do tego warunki, była konieczna całkowita izolacja Wietnamu Południowego i Afganistanu. Zamierzano to osiągnąć przez: rozmieszczenie wzdłuż granic jednostek sił specjalnych, budowę różnorodnych zapór inżynieryjnych (zwłaszcza minowych), prowadzenie operacji wojskowych w strefie przygranicznej oraz – w wypadku Wietnamu – blokowanie granic morskich siłami floty wojennej. Działania przeciwpartyzanckie oparto na podstawowych zasadach, polegających na: opanowaniu rejonów o charakterze strategicznym i ich pełnej kontroli, rozpoznaniu i likwidacji wykrytych zgrupowań przeciwnika oraz pozbawieniu partyzantów zaplecza logistycznego poprzez ich

tyzantom. Między tymi punktami rozmieszczono posterunki obronno-kontrolne (obsadzone przez 20–25 żołnierzy), które oprócz pełnienia funkcji obronnych nadzorowały ruch pojazdów na powierzonych im odcinkach oraz monitorowały aktualną sytuację bojową poprzez obserwację terenu. W razie ataku posterunki te mogły liczyć na szybkie wsparcie z punktów oporu. Oprócz stacjonarnych elementów ochrony stosowano patrolowanie przez pododdziały pancerne i zmechanizowane, osłaniane z powietrza przez śmigłowce szturmowe.5 Sieć posterunków obronnych rozbudowano również wokół lotnisk wojskowych. Były one rozlokowane w odległości 20–25 km od lotniska, co miało zapewnić bezpieczny start i lądowanie samolotów. Dojścia do tych posterunków osłaniano za pomocą pól mino-

2

K. Sobczak: Materiały do studiów doświadczeń wojny w Wietnamie 1945–1968, Warszawa 1972, s. 103–104.

3

M. Sienkiewicz: Polityczno-wojskowe aspekty wojny wietnamskiej (1954–1975), maszynopis pracy doktorskiej, Warszawa 1980, s. 71.

4 5

Amerykańskie doświadczenia z wojny wietnamskiej, „Wojskowy Przegląd Zagraniczny” 1974 nr 1, s. 118. R. Striedinger: Der Strassenkrieg in Afganistan, ,,Truppendienst” 1989 nr 1.

Myśl Wojskowa 1/2007

101

Doświadczenia WYJAŚNIENIE

NR 1

Manewr podwójny skok polegał na przerzuceniu kolejno dwóch grup uderzeniowych. Pierwsza z nich, po nawiązaniu kontaktu bojowego z partyzantami, rozpoczynała spychanie ich w określonym kierunku. Na drodze odwrotu przeciwnika wysadzano drugą grupę, która przyjmowała pozycje blokujące bądź wykonywała uderzenie na partyzantów.

WYJAŚNIENIE

NR 2

Młot i kowadło – to manewr, który był modyfikacją podwójnego skoku. Jedno ze zgrupowań, oznaczone jako ,,młot’’, wykonywało uderzenie na przeciwnika, spychając go w kierunku pozycji drugiego zgrupowania, nazwanego kowadłem. Ugrupowanie ,,kowadło’’ miało najczęściej kształt ,,worka’’, opartego na naturalnej przeszkodzie. Po wejściu partyzantów do ,,worka’’, w tzw. strefę śmierci, byli oni niszczczeni przez atakujące zgrupowania w ścisłym współdziałaniu z lotnictwem i artylerią.

wych z minami przeciwpiechotnymi i sygnalizacyjnymi.6 Zarówno w Wietnamie, jak i Afganistanie zbudowano niezbędną infrastrukturę wojskową: drogi, lotniska, rurociągi, systemy łączności, szpitale itp. Obiekty te miały zabezpieczyć działania amerykańskich i radzieckich wojsk lądowych oraz umożliwić prowadzenie operacji przeciwko partyzantom.7 Rozpoczęcie akcji bojowych w Wietnamie i Afganistanie poprzedzano dokładnym rozpoznaniem rejonu ewentualnych działań, mającym na celu określenie: lokalizacji sił partyzanckich, stopnia zaangażowania ludności cywilnej w ich wsparcie oraz warunków terenowych. Zasadniczą formą rozpoznania prowadzonego przez wojska lądowe były patrole: piesze, zmotoryzowane, pancerne (na transporterach opancerzonych, bojowych wozach piechoty i czołgach), powietrzne (na śmigłowcach), wodne (w Wietnamie na kutrach rzecznych), które prowadziły działania w dzień i w nocy. Były one wyposażone w środki łączności, zestawy ładunków wybuchowych do niszczenia urządzeń partyzanckich oraz środki sygnalizacyjne do oznaczenia rejonów dyslokacji przeciwnika. W Wietnamie działania patroli w dżungli wspomagały dodatkowo elektroniczne urządzenia wykrywające, pozwalające na stwierdzenie obecności partyzantów na danym terenie. Do rozpoznania wykorzystywano także samoloty lotnictwa wojsk lądowych, które oprócz obserwacji rejonów działań prowadziły rozpoznanie elektroniczne.8 Operacje przeciwpartyzanckie w Wietnamie przybierały zwykle trzy zasadnicze formy, określane jako działania typu: szukaj i niszcz, oczyszczaj i utrzymuj oraz szybkie przeciwdziałanie odwodami. Celem operacji szukaj i niszcz było zlokalizowanie sił przeciwnika, jego baz i składów, a następnie ich całkowite zniszczenie. Praktycznie było to bojowe rozpoznanie terenu, połączone z likwidacją przeciwnika i jego zaplecza logistycznego. Operacja oczyszczaj i utrzymuj stanowiła formę działań zaczepnych, w których wyniku wypierano partyzantów z zajmowanych terenów i zabezpieczono je przed ewentualnym opanowaniem przez

przeciwnika. Drugą część zadania powierzano zwykle siłom terytorialnym lub policyjnym. Działania typu szybkie przeciwdziałanie odwodami polegały na utrzymywaniu oddziałów interwencyjnych gotowych do niesienia pomocy zaatakowanym posterunkom, bazom czy garnizonom.9 Jako najbardziej skuteczne oceniano operacje typu szukaj i niszcz, gdyż pozwalały one na eliminowanie znacznych sił przeciwnika. Za warunek powodzenia operacji oczyszczaj i utrzymuj uznano znaczne ograniczenie możliwości manewru partyzantów oraz posiadanie odpowiedniej liczby własnych oddziałów, zdolnych utrzymać kontrolę opanowanego rejonu. W praktyce koncentrowano się tylko na utrzymaniu ważnych pod względem gospodarczym rejonów kraju, zwłaszcza dużych miejscowości oraz pasa nadmorskiego.10 Taktyka amerykańskich wojsk lądowych w operacjach przeciwpartyzanckich polegała przede wszystkim na szybkim przerzuceniu pododdziałów piechoty w rejon działań, do czego wykorzystywano najczęściej śmigłowce transportowe. Po przybyciu na miejsce dążono do okrążenia przeciwnika i jego zniszczenia uderzeniami lotnictwa taktycznego i ogniem artylerii.11 W Wietnamie oprócz manewru okrążającego stosowano inne formy manewru, takie jak: podwójny skok (1), młot i kowadło (2), kleszcze (3) i linia (4).12 Podczas operacji na dużą skalę, szeroko wykorzystywano tam jednostki pancerne i zmechanizowane. Ich rola polegała przede wszystkim na bezpośrednim wsparciu piechoty w wykonywaniu zasadniczych uderzeń na zgrupowania przeciwnika. Wozów bojowych używano również do torowania drogi przy pokonywaniu terenów leśnych, gdzie partyzanci stosowali miny i różne pułapki przeciw piechocie lub organizowali zasadzki. Czołgi i transportery opancerzone poruszały się zwykle z otwartymi włazami, co miało minimalizować skutki wybuchu min przeciwpancernych.13 Amerykanie często przeprowadzali operacje z wykorzystaniem wojsk aeromobilnych (kawalerii powietrznej i jednostek powietrznodesantowych). Ich celem

6

Karowacz: Afganskaja wojna, http://afgankr. spb.ru, 30.09.2005.

7

M. Sienkiewicz: Polityczno-wojskowe…, s. 71–72.

8

J. G. Gazlay: Rozpoznanie w działaniach przeciwpartyzanckich, „Wojskowy Przegląd Zagraniczny”, 1973 nr 2, s. 74, 76, 78.

9

Taktyka amerykańskich pododdziałów sił lądowych w wojnie wietnamskiej, Wyd. MON Sztab Generalny WP, Warszawa 1969, s. 23–24; A. L. West, D. A. Starry: Armor in Area

War, ,,Armor” 1968 nr 5, s. 34. 10

Rozwój działań wojennych w Wietnamie. Siły lądowe, Warszawa 1968, s. 101–102.

11

Amerykańskie doświadczenia..., s. 119.

12

Taktyka amerykańskich pododdziałów sił lądowych…, s. 24–31; Sztuka wojenna sił zbrojnych uczestniczących w wojnach lokalnych i ważniejszych konfliktach zbrojnych po

II wojnie światowej, Wyd. AON, Warszawa 1997, s. 68. 13

A. L. West, D. A. Starry: Armor…, s. 34–38.

102

Myśl Wojskowa 1/2007

Doświadczenia było: opanowanie ważnych obiektów przeciwnika, niedopuszczenie do przerwania własnych pozycji obronnych, odblokowanie i osłona okrążonych oddziałów, zdobywanie przyczółków przy pokonywaniu przeszkód wodnych oraz nadzorowanie i kontrolowanie dróg manewru. Działania tych formacji na lądzie były prowadzone według tych samych zasad, co w piechocie.14 W Afganistanie jednostki radzieckie początkowo stosowały typowe metody walki, przewidywane do zastosowania na europejskim teatrze działań wojennych. Polegały one na wykonywaniu silnych uderzeń głęboko urzutowanych oddziałów pancernych i zmechanizowanych, połączonych z wysadzaniem śmigłowcowych desantów taktycznych na przeprawach i przełęczach znajdujących się na kierunku działań. Wkrótce okazało się, że ten sposób walki nie przynosi oczekiwanych rezultatów ze względu na fakt niepodejmowania przez przeciwnika bitwy w otwartym terenie. Przejście Afgańczyków do walk partyzanckich zmusiło Rosjan do wprowadzenia nowych metod walki, które w dużej mierze opierały się na doświadczeniach z wojny wietnamskiej. Ich istota sprowadzała się do połączenia działań oddziałów pancernych i zmechanizowanych z działaniami aeromobilnymi przy wykorzystaniu śmigłowców szturmowych, transportowych i rozpoznawczych. Śmigłowce szturmowe ubezpieczały oddziały lądowe, a po nawiązaniu kontaktu bojowego wspierały je ogniem broni pokładowej. Śmigłowce rozpoznawcze wyszukiwały przeciwnika w rejonie działań i lokalizowały jego pozycje. Uzbrojone śmigłowce transportowe wysadzały desanty taktyczne w celu zabezpieczenia skrzydeł i odcięcia dróg odwrotu oddziałów partyzanckich. Ze względu na specyficzność terenu najczęściej stosowano manewry typu młot i kowadło oraz podwójny skok15. Do przeczesywania miejscowości i terenu oraz blokowania określonych rejonów wykorzystywano przede wszystkim jednostki pancerne i zmechanizowane, które prowadziły działania w ścisłym współdziałaniu z pododdziałami inżynieryjnymi. Wsparcie ogniowe zapewniała artyleria (zwłaszcza pododdziały moździerzy) i lotnictwo taktyczne. W wypadku natrafienia na silny opór organizowano grupy szturmowe. Były one wzmocnione pododdziałami czoł-

gów (plutonami lub kompaniami), które torowały drogę przez pola minowe, barykady i inne przeszkody inżynieryjne oraz niszczyły wykryte stanowiska ogniowe.16 Taktyka ta przynosiła pozytywne rezultaty szczególnie w pierwszym okresie wojny, gdy mudżahedini dysponowali małą ilością środków przeciwlotniczych i przeciwpancernych. W późniejszym okresie jej efektywność znacznie zmalała, była jednak stosowana do momentu wycofania Rosjan z Afganistanu. Ważną rolę w zabezpieczeniu bojowym operacji przeciwpartyzanckich w Wietnamie i Afganistanie odgrywała artyleria. W Wietnamie jej zasadniczymi zadaniami były: wsparcie wojsk własnych (przez niszczenie wykrytych punktów oporu lub ugrupowań przeciwnika), stawianie ogni zaporowych na wyznaczonych rubieżach (co miało ograniczyć możliwości manewru sił partyzanckich), ubezpieczenie i wspieranie ogniem patroli rozpoznawczych, wykonywanie rajdów artyleryjskich, osłona baz i innych ważnych obiektów wojskowych, oświetlanie pola walki w nocy, ułatwianie orientacji wojsk własnych działających w trudnym terenie (przez określenie kierunków działań amunicją sygnalizacyjną). Przy planowaniu operacji przestrzegano zasady, aby każdy batalion lub kompania ogólnowojskowa, działająca samodzielnie, były wzmacniane artylerią poprzez włączanie w ich skład plutonów lub baterii haubic. W czasie działań wojennych Amerykanie wypracowali nową taktykę użycia artylerii, określaną mianem rajdów artyleryjskich. Polegała ona na prowadzeniu ognia z różnych kierunków (ze skrzydeł, od tyłu) oraz na szybkim manewrze ogniem. Stosowano również częstą zmianę stanowisk ogniowych (z wykorzystaniem śmigłowców), co miało zapobiec ich wykryciu i zniszczeniu przez oddziały partyzanckie.17 W czasie walki stanowiska ogniowe rozmieszczano wzdłuż frontu lub centralnie, dążąc do tego, aby znajdowały się one w pobliżu przedniego skraju własnych pozycji. Miało to zapewnić możliwość prowadzenia ognia bezpośredniego oraz zwiększyć donośność ognia pośredniego. Do wykrywania i określenia położenia celów wykorzystywano nie tylko obserwatorów, ale także stacje radiolokacyjne oraz samoloty i śmigłowce.18 Artyleria zapewniała łączność ogniową po-

14

Amerykańskie doświadczenia z wojny ..., s. 120.

15

J. Miranda: Soviet Organization and Tactics in Afghanistan, ,,Strategy Tactics” 1992 nr 148.

WYJAŚNIENIE

WYJAŚNIENIE

NR 4

Manewr linia był stosowany w pobliżu rzek. Po obu stronach przeszkody wodnej wysadzano dwa zgrupowania, które prowadziły działania zaczepne wzdłuż brzegu.

16

Czołgi podczas działań bojowych wojsk radzieckich w Afganistanie (1979–1989), www.btvt.narod.ru 10.10.2005.

17

Rola i zadania amerykańskiej artylerii w działaniach bojowych w Wietnamie, „Wojskowy Przegląd Zagraniczny”1968 nr 3, s. 86, 90, 94–95 i 101.

18

Rozwój działań wojennych w Wietnamie ..., s. 135–136.

Myśl Wojskowa 1/2007

NR 3

Manewr kleszcze prowadzono, gdy partyzanci działali po jednej lub obu stronach rzeki. Wysadzano wówczas dwa zgrupowania uderzeniowe, których zadaniem było zepchnięcie przeciwnika w kierunku rzeki i zniszczenie go ogniem. Aby uniemożliwić wycofanie się wzdłuż rzeki, urządzano pozycje zamykające drogi odwrotu.

103

Doświadczenia między poszczególnymi bazami oraz stanowiła ważny środek ogniowy przeznaczony do obrony baz. Do prowadzenia ognia najczęściej używano pocisków odłamkowych i burzących z zapalnikami opóźnionego działania.19 Pododdziały artylerii w bazach rozmieszczano bateriami lub plutonami, zapewniając możliwość wzajemnego wsparcia. Część dział była w stanie podwyższonej gotowości, co pozwalało na szybkie otwarcie ognia. W pobliżu stanowisk ogniowych znajdowała się stacja radiolokacyjna, przeznaczona do wykrywania pozycji pododdziałów artylerii przeciwnika. Czas wykrycia i otwarcia ognia na te pozycje wynosił 1–3 minuty. W celu zabezpieczenia stanowisk artylerii przed bezpośrednimi atakami były one rozbudowane pod względem inżynieryjnym i przystosowane do obrony okrężnej. Działa do osłony baz były również wykorzystywane do wsparcia operacji przeciwpartyzanckich w zasięgu ich donośności oraz do wykonywania innych zadań, na przy-

mi. Ze względu na niewystarczającą ilość oddziałów artylerii, część zadań wykonywano, podobnie jak w Wietnamie, w formie działań rajdowych, przerzucając pododdziały artylerii do garnizonów lub punktów oporu, rozlokowanych w pobliżu przewidywanych rejonów działań bojowych.21 Masowe stosowanie przez partyzantów wietnamskich i afgańskich bojowego uzbrojenia terenu i niszczeń wymusiło wykorzystanie do zabezpieczenia działań amerykańskich i radzieckich sił interwencyjnych jednostek wojsk inżynieryjnych. Ich podstawowe zadania polegały na: rozpoznaniu i likwidacji różnego rodzaju zapór inżynieryjnych, odbudowie zniszczonych urządzeń drogowych oraz wykonywaniu umocnień inżynieryjnych wokół baz i posterunków wojsk własnych. Ze względu na duży zakres i intensywność minowań, działania związane z wykrywaniem i usuwaniem min prowadzono w sposób ciągły, gdyż nawet po krótkim czasie od spraw-

Charakterystycznym elementem taktyki działań wojsk amerykańskich w Wietnamie i radzieckich w Afganistanie było masowe wykorzystanie śmigłowców. Były one środkiem transportu i ewakuacji, jak również środkiem bezpośredniego wsparcia bojowego. kład jako ognie zaporowe czy wspierając patrole rozpoznawcze.20 W Afganistanie ogniowe wsparcie operacji przeciwpartyzanckich zabezpieczały jednostki artylerii polowej i rakietowej oraz pododdziały rakiet taktycznych. Do ich głównych zadań należało: wsparcie ogniowe wojsk własnych (szczególnie podczas lądowania desantów śmigłowcowych), ostrzał punktów oporu i umocnień przeciwnika, stawianie narzutowych pól minowych na kierunkach wycofania oddziałów partyzanckich oraz oświetlanie pola walki w nocy. Oprócz tego zadaniem artylerii było: niszczenie rejonów zgrupowania i składów mudżahedinów (na podstawie danych rozpoznawczych), ogniowe wsparcie baz wojsk własnych, punktów oporu i posterunków wzdłuż szlaków komunikacyjnych oraz sił osłonowych kolumn transportowych, a także wystrzeliwanie na teren zajęty przez przeciwnika pocisków z materiałami agitacyjny-

dzenia danego odcinka terenu nie było pewności, czy jest on wolny od min. W tym celu wykorzystywano specjalne pojazdy inżynieryjne (czołgi saperskie itp.) oraz opancerzone wozy bojowe z trałami przeciwminowymi. Patrole inżynieryjne wyposażono w najnowsze wykrywacze min oraz w psy, przeszkolone do ich wyszukiwania (np. w Afganistanie częstym widokiem były kolumny poruszające się z prędkością psów poszukujących min). Oprócz zapór minowych likwidowano również inne rodzaje zapór inżynieryjnych, jak: rowy przeciwczołgowe, głębokie wykopy, barykady, zawały (leśne w Wietnamie i skalne w Afganistanie), zapory z drutu kolczastego, pułapki itp. Zapory takie wykonywano zwykle na szlakach komunikacyjnych, a także w celu osłony rejonów rozmieszczenia oddziałów partyzanckich. W połączeniu z niszczeniem urządzeń drogowych (mostów, wiaduk-

19

A. Beer: Amerykańskie doświadczenie taktyczne z wojny wietnamskiej, „Wojskowy Przegląd Zagraniczny” 1973 nr 3, s. 96.

20

Rozwój działań wojennych w Wietnamie..., s. 143–144.

21

Karowacz: Afganskaja wojna…, op. cit.

104

Myśl Wojskowa 1/2007

Doświadczenia tów, tuneli) i zasadzkami powodowały one, że zabezpieczenie działań wojsk lądowych wymagało wykonania licznych prac inżynieryjnych, co wobec ciągłego zagrożenia atakami partyzantów było czasochłonne i niebezpieczne.22 Duże znaczenie w zabezpieczaniu działań amerykańskich i radzieckich wojsk lądowych miały pododdziały specjalnego przeznaczenia. Ich podstawowym zadaniem było zbieranie danych rozpoznawczych oraz pozyskanie do współpracy etnicznych mniejszości narodowych. W Wietnamie Amerykanie na bazie tych mniejszości organizowali kompanie do działań nieregularnych. Wykorzystywano je do niszczenia stanowisk dowodzenia, ośrodków szkoleniowych i mobilizacyjnych oraz punktów zaopatrywania i magazynów. Akcje te koordynowano z operacjami przeciwpartyzanckimi regularnych oddziałów amerykańskich

i południowowietnamskich, co zwiększało ich skuteczność.23 Oprócz dużych operacji przeciwpartyzanckich, zarówno w Wietnamie, jak i Afganistanie, były prowadzone również działania bojowe na mniejszą skalę. Należały do nich między innymi: działania rajdowe prowadzone siłami wzmocnionych batalionów, zasadzki w rejonach dużej aktywności partyzantów, działania rozpoznawcze oraz dyżury pododdziałów bojowych (batalionów lub wzmocnionych kompanii) w poszczególnych strefach odpowiedzialności. Te ostatnie odbywały się w ścisłym współdziałaniu z grupami rozpoznawczymi (ogólnowojskowymi i specjalnymi), które dostarczały niezbędnych danych o lokalizacji partyzantów.24 W Afganistanie istotnym elementem zabezpieczenia możliwości prowadzenia operacji przeciwpartyzanckich była ochrona kolumn zaopatrzeniowych, dostarczających potrzeb-

Finał interwencji radzieckiej w Afganistanie (fot. A. Rawski)

22

A. Beer: Amerykańskie doświadczenie taktyczne…, s. 91–92; Vietnam studies. US Army Engineers 1965–1970, Department of The Army, Washington 2000 http://www.ar-

my.mil/cmh/books/Vietnam/Engineers/index.htm; 11.10.2005; R. Striedinger: Der Strassenkrieg…, op. cit. 23

Użycie amerykańskich kompanii specjalnego przeznaczenia w Wietnamie, „Wojskowy Przegląd Zagraniczny” 1976 nr 5, s. 68–69, 74.

24

Karowacz: Afganskaja wojna…, op. cit.

Myśl Wojskowa 1/2007

105

Doświadczenia

WYJAŚNIENIE

NR 5

Specjalnie do działań w Afganistanie przygotowano nowe wersje czołgów (T-62M), bojowych wozów piechoty (BMP-2D) i transporterów opancerzonych (BTR-70A), które miały silniejsze uzbrojenie i podwyższony poziom ochrony przed środkami przeciwpancernymi, zwłaszcza granatnikami i minami.

nych środków materiałowo-technicznych. Zadanie to realizowały siły osłonowe, w których skład wchodziły pododdziały wojsk pancernych, zmechanizowanych, powietrznodesantowych i powietrznoszturmowych oraz jednostek specjalnych. Ogólna liczebność sił osłonowych była uzależniona od wielkości kolumn transportowych i przewidywanych oddziaływań partyzantów. Z reguły pododdziały osłonowe rozmieszczano na czole i końcu kolumny, przy czym pododdziały zamykające miały największą siłę bojową. Czoło kolumny poprzedzał oddział zabezpieczenia ruchu wyposażony w 1–2 czołgi z trałami przeciwminowymi. Za nim poruszał się pododdział pancerny lub zmechanizowany (pluton, kompania). W wypadku ataku siły te ogniem wiązały przeciwnika, zapewniając wyprowadzenie kolumny poza zasięg jego broni, za pomocą wozów technicznych ewakuowały uszkodzone pojazdy lub naprawiały drobne usterki pod osłoną ognia. Ze względu na fakt, że małe kolumny ze słabym ubezpieczeniem były częstym obiektem ataków, zaczęto tworzyć kolumny składające się z setek pojazdów, którym można było zapewnić silniejszą osłonę. W celu skutecznego zwalczania partyzantów, zajmujących stanowiska na wysokich stokach, dość często stosowano przeciwlotnicze zestawy artyleryjskie ZU-23x2, ustawione na skrzyniach samochodów ciężarowych.25

Wnioski Wojska lądowe odegrały decydującą rolę, zarówno w przebiegu wojny wietnamskiej, jak i wojny w Afganistanie. Działania wojenne w obu konfliktach wykazały niewielką efektywność stosowania w walkach przeciwko partyzantom dużych zgrupowań bojowych. Podstawowym pododdziałem bojowym stał się wzmocniony batalion ogólnowojskowy (piechoty, zmechanizowany, powietrznodesantowy), wyposażony w odpowiednie środki przerzutu w rejon walki. Pociągnęło to za sobą konieczność dokonania przeobrażeń organizacyjnych związków taktycznych i oddziałów, mających na celu dostosowanie ich do wykonywania zadań w całkowicie nowych warunkach. Charakterystycznym elementem taktyki działań wojsk amerykańskich w Wietnamie oraz radzieckich w Afganistanie było masowe wykorzystanie śmigłowców. Pełniły one różnorodne funkcje – od środka transportu i ewakuacji po środek bezpośredniego wsparcia bojowego. W Wietnamie użyto w walkach dywi-

25

zji kawalerii powietrznej wyposażonej w śmigłowce wielozadaniowe i szturmowe. W wojnie w Afganistanie wartościowe okazały się śmigłowce szturmowe Mi-24D, będące swoistymi latającymi bojowymi wozami piechoty, które wykorzystywano zarówno do bezpośredniego wsparcia oddziałów na polu walki, jak i do ich przerzutu. Istotną rolę w działaniach bojowych w Wietnamie i Afganistanie odegrały pododdziały wojsk pancernych i zmechanizowanych. W Wietnamie po początkowym okresie ich ograniczonego zastosowania, ze względu na niesprzyjające warunki terenowe, później były one wykorzystywane w większości operacji. Szczególnie przydatne były transportery opancerzone, które zapewniały wyższy poziom bezpieczeństwa pododdziałów w strefach zagrożonych przez siły partyzanckie. Na potrzeby jednostek pancernych w Wietnamie dokonano wielu modyfikacji czołgów (M-48A3) i transporterów opancerzonych (M-113A1), zwiększając ich możliwości ogniowe i trakcyjne. Opracowano też nowe konstrukcje pojazdów rozpoznawczych i patrolowych (np. wóz rozpoznawczy M-114, samochód pancerny V-100 Commando), które były przydatne do kontroli i ochrony szlaków komunikacyjnych oraz bezpiecznego transportu ludzi i sprzętu. W Afganistanie pododdziały pancerne i zmechanizowane wykorzystywano na dużą skalę do wszelkiego typu operacji. (5) W działaniach wojennych w Wietnamie i Afganistanie istotną rolę odegrały środki wsparcia bezpośredniego wojsk lądowych, przede wszystkim artylerii klasycznej i rakietowej. Trudne warunki terenowe wymusiły wypracowanie nowej taktyki jej użycia. Doświadczenia te miały duży wpływ na rozwój zasad użycia współczesnych wojsk rakietowych i artylerii. Ze względu na masowe stosowanie min i niszczeń ważna rola w obu konfliktach przypadła wojskom inżynieryjnym, zabezpieczającym szlaki komunikacyjne oraz oczyszczającym teren operacji. Do tego celu były powszechnie wykorzystywane specjalne wozy zabezpieczenia inżynieryjnego. Umożliwiały one nie tylko trałowanie zaminowanych dróg, ale również torowanie przejazdu przez trudno dostępny teren i zapory inżynieryjne oraz wykonywanie umocnień polowych wokół baz czy w tymczasowych rejonach ześrodg kowania.

R. Striedinger: Der Strassenkrieg…, op. cit.; Czołgi podczas działań bojowych…, op. cit.

106

Myśl Wojskowa 1/2007

Konflikt rosyjsko-czeczeński p p o r. re z . m g r S Z Y M O N N I E D Z I E L A Absolwent Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Pracownik Muzeum Powstania Warszawskiego.

Prezydent Władimir Putin powtarza: Czeczenia to Rosja. Podobnie mówiono kiedyś w Paryżu: Algieria to Francja. Generał Charles de Gaulle zrozumiał, że algierska kolonia może stać się nierozwiązywalnym problemem, dlatego lepiej z niej zrezygnować. Bez Algierii Francja zachowała swą wielkość.1

E

kspansja Rosji w kierunku Kaukazu była podyktowana chęcią zabezpieczenia południowej flanki imperium w obliczu potęgi Turcji osmańskiej i cesarstwa Safawidów. Aż do XIX wieku Kaukaz, w tym ziemie zamieszkałe przez Czeczenów, był obszarem silnej rywalizacji tych trzech mocarstw. Czynnikiem przyspieszającym pęd Rosji ku międzymorzu czarnomorsko-kaspijskiemu był podbój Chanatu Kazańskiego w 1552 r., Chanatu Astrachańskiego w 1562 r., wasalizacja Baszkirów oraz Ordy Nogajskiej. Uchwycono w ten sposób strategiczne przyczółki, niezbędne do rozpoczęcia bezpośredniego ataku na ziemie kaukaskie.2 Początkowo ekspansja rosyjska nie miała oblicza stricte militarnego. Wpływy zdobywano za pomocą polityki, dyplomacji i zwykłego przekupstwa. Rosjanie zdawali sobie sprawę, że połączenie kilkudziesięciu narodów kaukaskich stanowiłoby ogromną siłę. Dlatego od XVI wieku aksjomatem carskiej strategii w tym regionie była zasada: divide et impera – maksymalnie skłócić wszystkich ze wszystkimi i za wszelką cenę zdobyć poparcie lokalnych watażków.3 W ten sposób udało się Rosjanom w 1588 r. uzyskać zgodę na budowę twierdzy Terek u ujścia rzeki o tej samej nazwie. W 1711 r. fortecę tę obsadzono stałym garnizonem wojskowym, tworząc bazę dla systematycznej agresji. Odtąd zaczęła się trwająca ponad 150 lat ekspansja, która zakończy się dopiero w 1864 r. po zdobyciu ostatniego czeczeńskiego aułu (osady, wioski).

Geneza konfliktu W 1714 r. osobisty doradca cara Piotra I Aleksander Biekowicz przedstawił raport, w którym sugerował, że pacyfikacja i inkorporacja północnego Kaukazu są w interesie Rosji. Obszary te mogą bowiem być wchłonięte przez Turcję, a w konsekwencji Osmanowie będą kontrolować basen Morza Kaspijskiego. Biekowicz podkreślał również znaczenie eko1

J. A. Fralon: Le silence complice des Occidentaux, ,,Le Monde” z 16 XII 1994.

2

Z. Wójcik: Historia powszechna XVI–XVII wieku, Warszawa 1995, s. 232.

3

W. Nanuaszwili: Rosja a narody kaukaskie, Londyn 1949, s. 4.

4

W. Nanuaszwili, Rosja..., dz. cyt., s. 4-7.

Myśl Wojskowa 1/2007

nomiczne regionu. Zwracał uwagę, że znajdują się tam duże złoża rud ołowiu i srebra, istnieją doskonałe warunki do uprawy bawełny. Car zaakceptował plan swego doradcy. W 1763 r. zbudowano twierdzę Mozdok. Oprócz żołnierzy zaczęto tam osiedlać ludność cywilną. Byli to początkowo Kozacy zaporoscy, a później chłopi rosyjscy z Powołża. Stanowiło to początek kolonizacji Kaukazu i masowego przesiedlania rdzennej ludności.4 Pionierami antyrosyjskiego ruchu oporu byli Czeczeni i ludy Dagestanu. Powstanie wybuchło w 1785 r. i trwało do 1791 r. Legendą tej wojny był Mansur Uszurma. Udało mu się Czeczenia (w jęz. czeczeńskim Iczkeria) leży w północno-wschodniej części Kaukazu. Jej terytorium obejmuje żyzną nizinę rzeki Terek oraz obszary wysokogórskie (najwyższy szczyt: Tebułosmta 4492 m n.p.m.). Powierzchnia ok. 15 400 km², ludność 1200 tys (przed wybuchem wojny w 1994 r.), obecnie 600 tys. Główne miasta to: Grozny, Gudermes, Małgobek, Argun. Na terenach zamieszkałych przez Czeczenów nie miały miejsca aż do XIX wieku procesy państwowotwórcze. Tamtejsza ludność stanowiła luźny konglomerat rodów (teip), wyznających ten sam kodeks etyczny (adat), później tę samą religię – islam oraz mówiących tym samym językiem. Początkowo nazywano ich plemionami Nochczi. Geograf ormiański z VII wieku Ananian Szirakaci mówił o nich nachczamateank, co znaczy: posługujący się językiem Nochczi. Używano też określeń kistamowie i dzurdzukowie. Rosjanie od XVI i XVII wieku nazywają Czeczenów myczigisz.

połączyć wiele narodów północnego Kaukazu do walki z najeźdźcą. Niszą, która umożliwiła integrację różnych grup etnicznych, był islam (doktryna nakszbandija). Wzywano do od-

107

Doświadczenia rodzenia religijnego, walki z niewiernymi oraz zastąpienia plemiennego kodeksu etyczno-moralnego – adat muzułmańskim prawem – szariat.5 Ludy Kaukazu znalazły się w sytuacji potrójnej ekspansji. Część z nich, obawiając się przyłączenia do Persji lub Turcji, godziła się na status rosyjskiego protektoratu.6 W 1801 r. na mocy edyktu cara Aleksandra I następuje inkorporacja Gruzji Wschodniej. Doprowadza to do wojny z Iranem w 1804 r. oraz z Turcją w 1806 r. które kończą się zwycięstwem Rosji. Na mocy pokoju podpisanego z Wysoką Portą w 1812 r. w Bukareszcie, Petersburg otrzymał Abchazję. Traktat z Iranem zawarty w Gulistanie oddaje pod rosyjską protekcję Azerbejdżan.7 Opanowanie Gruzji i Azerbejdżanu przez Rosję było bardzo niekorzystne z punktu widzenia geopolitycznego położenia narodów północnokaukaskich. Zostały one w ten sposób okrążone, a ich włączenie do imperium wydawało się przesądzone. Do XIX wieku stosunki rosyjsko-czeczeńskie nie były ciągłym pasmem walk najeźdźcy z powstańcami. Wielu Czeczenów zrozumiało, że opór na dłuższą metę nie doprowadzi do pokonania wroga, najwyżej przyczyni się do eksterminacji narodu. Postanowiono zbudować racjonalny modus vivendi. Jest cechą charakterystyczną, że ludność czeczeńska nie przejawiała nienawiści wobec osiedlających się na przedgórzu kaukaskim

kaskich i dowódcą Samodzielnego Korpusu Kaukaskiego gen. Aleksieja Jermołowa. Pisał on do cara: Chcę, aby zgroza mego imienia strzegła nasze granice bardziej skutecznie niż cały łańcuch twierdz. Chcę, by moje słowa stały się prawem dla tubylców bardziej absolutnym niż śmierć.8 Odpowiedź Czeczenów doskonale przedstawił Lew Tołstoj (uczestnik wojny) w powieści Hadżi Murat: O nienawiści do Rosjan nie mówił nikt. Uczucie to było silniejsze niż nienawiść. Obrzydzenie i zdumienie wobec bezsensownego okrucieństwa tych istot. Chęć wytępienia ich podobnie jak chęć wytępienia szczurów, jadowitych pająków i wilków była uczuciem równie naturalnym, co instynkt samozachowawczy.9 Jermołow był przekonany, że wchłonięcie Kaukazu będzie niemożliwe bez wcześniejszej rozprawy z Czeczenami. Twierdził, że buntownicze ludy kaukaskie dają zły przykład innym, podbitym narodom w imperium. W celu osiągnięcia swych ludobójczych planów generał wprowadził w Czeczenii niesłychany terror. Rugowano ludność z najżyźniejszych ziem palono całe auły, wyrzynano stada. Pomimo dużego zaangażowania Jermołow został odwołany. Car podejrzewał go bowiem o sympatyzowanie z dekabrystami. Zastąpił go w 1827 r. gen. Iwan Paskiewicz. Już niebawem Petersburg wydał nakaz O uśmierzeniu na zawsze górskich narodów lub wytępieniu niepokornych. Nie zdawano sobie wte-

Rosja nie dążyła do pozyskania Czeczenii, lecz do jej podbicia i maksymalnej eksploatacji. Dokonano tego za pomocą terroru i kulturowej rusyfikacji. Doprowadziło to do radykalizacji postaw Czeczenów. Kozaków ukraińskich i rosyjskich. Wręcz dochodziło do procesów akulturacji żywiołu ruskiego w stosunku do kultury tubylczej. Zawierano mieszane związki małżeńskie, Kozacy przejęli od Czeczenów styl ubierania się, budowania domów i prowadzenia walki. Górale prędzej czy później zaakceptowaliby to, że ich ziemie wchodzą w skład Rosji. Jednak warunkiem było respektowanie wewnętrznych praw i obyczajów czeczeńskich przez najeźdźcę. Tymczasem Petersburg nie dążył do pozyskania Czeczenii, lecz do jej podbicia i maksymalnej eksploatacji. Dokonano tego za pomocą brutalnego terroru i kulturowej rusyfikacji. Działania te doprowadziły do radykalizacji umiarkowanych warstw czeczeńskich, które odrzuciły możliwość współistnienia i przeszły do obozu zwolenników walki o niepodległość.

Czeczeńska irredenta Petersburg postanowił zadać powstańcom ostateczny cios. W 1816 r. car Aleksander I mianował namiestnikiem ziem kau-

dy sprawy, że realizacja carskiej gramoty potrwa kilkadziesiąt lat. Rosji łatwiej bowiem przyszło pokonanie ukształtowanych jednostek państwowych (Chanat Kazański, Chanat Astrachański, Gruzja) niż społeczności, tkwiących w strukturach przedpaństwowych. Pod koniec XVIII i na początku XIX wieku coraz większą popularność wśród muzułmańskich ludów Kaukazu zdobywał miurydyzm – ruch wywodzący się z sufizmu. Jego głosiciele wzywali do czystości religijnej i ustanowienia wspólnego dla wszystkich kaukaskich narodów państwa muzułmańskiego. W 1825 r. rzucono hasło świętej wojny (ghazawat, wojny miurydzkie) z wojskami ,,niewiernej” Rosji. Kierowali nią do 1859 r. kolejno: Ghazi Muhammad – pierwszy imam Dagestanu, następnie Hamsat Beg i Szamil. W 1840 r. przedstawiciele Mehk-Kheł (Rada Starszych) zaproponowali, aby na czele powstania Czeczenów stanął Szamil. Został on imamem Iczkerii (Czeczenia) i Dagestanu. Nowe państwo uzyskało nazwę Degista. Stolicę ustano-

5

J. Bańbor, J. Berny, D. Kuziel: Konflikty na Kaukazie, Warszawa 1997, s. 93–95.

6

A. Chodubski: Stosunki narodowościowe na Kaukazie w procesie przemian XIX i XX wieku [w:] Przemiany społeczne. Kwestie narodowościowe i polonijne, red. A. Chodubski,

Toruń 1994, s. 167. 7

W. Dobrzycki: Historia stosunków międzynarodowych w czasach nowożytnych 1815–1945, Warszawa 1996, s. 120–121.

8

J. Bańbor, J. Berny, Z. Kuziel, Konflikty…, dz. cyt.., s. 92.

9

Tamże.

108

Myśl Wojskowa 1/2007

Doświadczenia wiono w aule Dargo, położonym w górach Kaukazu. Z punktu widzenia ustroju była to monarchia teokratyczna. Szamil, pełniąc funkcję imama, miał pełnię władzy wykonawczej, ustawodawczej i sądowniczej. Później wprowadzono elementy demokracji wiecowej w postaci wzorowanego na Mehk-Kheł quasi-parlamentu. Podejmowano tam decyzje zwykłą większością głosów. Wprowadzono nowy kodeks – nizam. Był on pod wieloma względami łagodniejszy od tradycyjnego adatu. Ograniczał m.in. sytuacje, w których można było dokonać zemsty rodowej. Degista posiadała własne siły zbrojne; ok. 30–40 tys. żołnierzy. Każdy dorosły mężczyzna był zobowiązany do służby wojskowej. Armia czeczeńsko-dagestańska nigdy nie dążyła do bitwy walnej z użyciem wszystkich oddziałów. Wojsko było podzielone na formacje 50-, 100-, 500-osobowe, walczące w systemie podjazdowo-szarpanym. W późniejszym czasie zorganizowane ad hoc ludwisarnie dostarczały również sprzęt artyleryjski. Imam Szamil dbał o pozycję międzynarodową nowego państwa. W tym celu utworzono służbę dyplomatyczną, która starała się o przychylność państw mocarstw wobec niepodległościowych dążeń ludów północnokaukaskich.10 Walka między czeczeńskim Dawidem a rosyjskim Goliatem nie mogła jednak trwać wiecznie. W 1844 r. car Mikołaj I mianował gen. Michała Woroncowa namiestnikiem Kaukazu i do-

w krótkim czasie topi rebelię we krwi. W 1864 r. zakończył się podbój północnego Kaukazu. W kontekście walk narodowowyzwoleńczych ludów kaukaskich w XIX wieku warto wspomnieć o wątku polskim. W szeregach armii rosyjskiej walczyły tysiące Polaków. Byli to najczęściej powstańcy listopadowi, których carat skazał na zesłanie. Udział w wojnie był z pewnością lepszą karą od petersburskich, tiuremnych kazamatów. Waleczny zesłaniec mógł uzyskać stopień podoficerski, a nawet oficerski. Wielu Polaków dezerterowało z armii rosyjskiej i walczyło po stronie Szamila.

Radziecka autonomia Ujarzmiony w XIX wieku naród zerwał się ponownie do walk o wolność w wieku XX. W 1913 r. na czele powstania stanął Zelimchan Guszmazukajew. Czeczeni nie mieli jednak szans w obliczu potęgi rosyjskiej. Bunt kończy się całkowitą klęską. Wykorzystując osłabienie Rosji w wyniku pierwszej wojny światowej i rewolucji październikowej, w 1918 r. proklamowano Republikę Północnego Kaukazu. Niepodległość nowego państwa została uznana przez Niemcy, Austro-Węgry i Turcję. Już wkrótce jednak republika została zajęta przez gen. Antona Denikina. W walce przeciwko białogwardzistom Czeczeni, licząc na wskrzeszenie państwa, chcieli zawrzeć sojusz z bolszewikami. Armia Czerwona odrzuciła jednak te żądania. W 1921 r. Czeczenia i Inguszetia weszły w skład Górskiej

Wojna kaukaska doprowadziła do eksterminacji jednej trzeciej narodu czeczeńskiego. Rozpoczęto na dużą skalę przesiedlania ludności cywilnej. Metody zainicjowane przez Rosję aleksandryjską i mikołajewską będzie w przyszłości naśladować Rosja jelcynowska i putinowska. wódcą Samodzielnego Korpusu Kaukaskiego. Wojska rosyjskie przystąpiły do generalnego ataku na Degistę i w 1845 r. zdobyły stolicę imamatu. W bitwie tej Woroncow stracił jednak 3600 żołnierzy. Szamil przeniósł siedzibę do Wiedeno. Niestety koniunktura międzynarodowa nie sprzyjała Czeczenom. Liczono na pomoc Turcji. Tymczasem Osmanowie ponieśli klęskę z Rosją w wojnie krymskiej (1853–1856). W 1859 r. Szamil z oddziałem 400 miuridów schronił się w twierdzy Gunib. Po uzyskaniu gwarancji wolności dla siebie i swojej rodziny zdecydował się na kapitulację. Nie wszyscy podporządkowali się jednak rozkazom imama. Legendarny dżygit Bajsungur uciekł z niewielką grupą bojowników do swojego rodzinnego aułu Bienoj. W 1860 r., jako nowy imam Czeczenów, stanął na czele powstania. Wojska rosyjskie stłumiły bunt w 1861 r. Ostatnim rozdziałem czeczeńskiej irredenty był ruch religijno-niepodległościowy tarikat-zikr, którego duchowym przywódcą był Kunta Hadżi. W 1864 r. wybucha powstanie, jednak Czeczeni dysponują skromnymi siłami wojskowymi i Rosja

10 11

Autonomicznej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. W 1922 r. utworzono Czeczeński Obwód Autonomiczny oraz Inguski Obwód Autonomiczny. W 1934 r. połączono je w Czeczeno-Inguski Obwód Autonomiczny, a w 1936 r. powstała Czeczeno-Inguska Autonomiczna Socjalistyczna Republika Radziecka.11 W 1940 r. wybuchło w Czeczenii antyradzieckie powstanie z Mairbekiem Szaripowem i Hasanem Israilowem na czele. Rosjanie oskarżyli ich później o sojusz z Niemcami, co stało się przyczyną masowych deportacji Czeczenów i Inguszy na Syberię oraz do Kazachstanu w latach 1943– –1944. Wysiedlono kilkaset tysięcy ludzi. Część z nich poniosła śmierć w czasie morderczej podróży. Oddziały NKWD dokonywały też masowych egzekucji w czeczeńskich i inguskich aułach. Radziecka bezpieka dopuściła się okrutnej rzezi w wiosce Chajbach. Zamordowano 700 kobiet, starców i dzieci. W okresie chruszczowowskiej odwilży nastąpiła rehabilitacja deportowanych narodów. Moskwa zgodziła się na ich powrót do ojczyzny. Utworzono wtedy

P. Grochmalski: Czeczenia: rys prawdziwy, Wrocław 1999, s. 46–47. Z. Szmyd: Republika Czeczeńska w walce o niepodległość, Warszawa 2000, s. 4.

Myśl Wojskowa 1/2007

109

Doświadczenia ponownie Czeczeno-Inguszetię, która weszła w skład Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. W okresie sowieckim ludność czeczeńska była dyskryminowana w życiu politycznym, gospodarczymi i kulturalnym.12

Pierwsza wojna rosyjsko-czeczeńska W czasie gorbaczowowskiej pierestrojki zaczęły powstawać pierwsze czeczeńskie organizacje społeczno-polityczne: Stowarzyszenie Naukowe Kaukaz, Związek Poparcia Pierestrojki i Front Narodowy. Stojący na czele tego ostatniego Ahmed Bisułtanow był zwolennikiem osiągnięcia maksymalnej autonomii w ramach ZSRR. Nurt pasywistyczny pokładał ogromne nadzieje w reformach zainicjowanych przez Michaiła Gorbaczowa. Uważano, że pozostanie w związku na warunkach równorzędnego, a nie dyskryminowanego podmiotu, jest jedyną realną i zdroworozsądkową strategią. Obóz aktywistyczny był związany z ugrupowaniem ,,Bart” (Jedność) założonym pod koniec 1989 r. Przewodniczył mu Zelimchan Jandarbijew. Jego zwolennicy rzucili hasło walki o niepodległość Czeczenii. 27 listopada 1990 r. w czasie obrad Kongresu Narodu Czeczeńskiego przyjęto Deklarację o proklamowaniu niepodległości Czeczeńskiej Republiki Nochczi-Czo. W czasie obrad wyróżnił się nieznany dotąd działacz Dżohar Dudajew. Już niedługo zostanie on przywódcą ruchu narodowowyzwoleńczego.

Wojna zawsze oznacza wzrost nakładów na armię i bezpieczeństwo wewnętrzne. W państwach autorytarnych – takich jak Rosja – dodatkowo prowadzi do ograniczenia swobód obywatelskich i umocnienia dyktatury. Generałowie znowu w takich warunkach stają się majordomusami. Wydarzenia te dokonywały się w tle epokowych przeobrażeń w Związku Radzieckim. Otwarcie mówiono o rychłej dezintegracji imperium i ukonstytuowaniu się na jego gruzach nowych jednostek geopolitycznych. W sierpniu 1991 r. miał miejsce tzw. pucz Janajewa. Radzieccy reakcjoniści dążyli do utrzymania jedności mocarstwa i uniemożliwienia secesji republik związkowych. Bunt został stłumiony przez siły wierne prezydentowi Borysowi Jelcynowi. Wiatru przemian nie dało się jednak poskromić. W grud-

12 13 14 15

niu prezydenci Rosji, Ukrainy i Białorusi podpisali w Puszczy Białowieskiej (na terenie Białorusi) układ o rozwiązaniu ZSRR. Należy wspomnieć, że ówczesny komunistyczny przywódca Czeczeno-Inguszetii Doku Zawgajew poparł puczystów, a gen. Dudajew opowiedział się za Jelcynem. Podobnie było w sierpniu 1993 r. w czasie konfliktu prezydenta Rosji z parlamentem (Aleksander Ruckoj i Rusłan Chazbułatow).13 27 października 1991 r. odbyły się w Czeczenii wybory prezydenckie. Wygrał je gen. Dżohar Dudajew. Wkrótce ogłoszono niepodległość republiki. Po ogłoszeniu niepodległości przez Czeczenię, Inguszetia, dotychczasowa część Republiki Czeczeno-Inguskiej, odłączyła się i podpisała umowę federacyjną z Rosją. Pomimo jelcynowskiej zachęty bierzcie tyle władzy, ile zdołacie udźwignąć, Moskwa nigdy nie brała pod uwagę możliwości rozpadu Rosji na wzór ZSRR. Więcej demokracji, autonomii i gospodarki rynkowej w poszczególnych podmiotach federacji – tak. Niepodległość – nie. Borysowi Jelcynowi był potrzebny w połowie lat dziewięćdziesiątych spektakularny sukces. Terapia wstrząsowa zastosowana przez rząd Jegora Gajdara doprowadziła do wrzenia społecznego.14 Zwycięski blitzkrieg na Kaukazie odbudowałby wizerunek rosyjskiej armii, żyjącej w traumie po klęskach w Afganistanie. Miał być to również czytelny sygnał dla całego świata: pomimo upadku ZSRR, Rosja jest wystarczająco potężna, aby bronić swych konstytucyjnych granic.15 Decyzję interwencji zbrojnej w Czeczenii uzasadniano na trzech płaszczyznach. Na politycznej zwracano uwagę na konieczność przywrócenia porządku konstytucyjnego w Federacji Rosyjskiej (secesja była pogwałceniem ustawy zasadniczej); zniechęcenie w ten sposób innych republik przed pójściem w ślady Czeczenii; niedopuszczenie do dezintegracji Rosji; chęć zbicia krótkoterminowego kapitału politycznego przez Jelcyna. W interwencji widziano szansę na odbudowanie potęgi resortów siłowych. Miała ona być demonstracją siły przez Rosję w celu utrzymania statusu mocarstwa. Na płaszczyźnie ekonomicznej było istotne to, że na obszarze Czeczenii znajdują się złoża ropy naftowej; głównie w rejonach Starogroznieńska i Chankały. Przez terytorium republiki przebiegają ważne arterie transportujące strategiczne nośniki energii: rurociągi Grozny–Noworosyjsk i Baku–Grozny oraz gazociągi z Turkmenistanu. 20 września 1994 r. podpisano w Baku tzw. kontrakt stulecia na zagospodarowanie ogromnych złóż naftowych w szelfie Morza Kaspijskiego. Moskwa obawiała się, że utrata Czeczenii pozbawi ją wpływów z tranzytu. Na płaszczyźnie wojskowej chodziło o to, że armia rosyjska (zwłaszcza generałowie) potrzebowała spektakularnego zwycięstwa po klęskach w Afganistanie i upadku ZSRR. Początkowo chciano pozbawić władzy gen. Dudajewa metodami politycznymi. Kreml zdawał sobie sprawę, że jego autorytarne rządy nie mają poparcia społecznego. Moskwa

J. Modrzejewska-Leśniewska: Konflikt rosyjsko-czeczeński 1994–1996 [w:] Zarys dziejów Afryki i Azji 1869–1996, red. A. Bartnicki, Warszawa 1998, s. 471. A. Kalika: Tchétchénie: le crépuscule de l’indépendance, ,,Politique Étrangère” 2004 nr 2. Wojna głupców i biurokratów. Rozmowa z Jegorem Gajdarem, szefem Wyboru Rosji, ,,Gazeta Wyborcza” z 16 XII 1994. G. Charachidze: Les nouveaux tourments des petits peuples du Caucase, ,,Le Monde” z 17 XII 1994.

110

Myśl Wojskowa 1/2007

Doświadczenia postanowiła scementować blok opozycji antydudajewowskiej, który przechwyciłby władzę w Groznym. W grudniu 1993 r. w czeczeńskim regionie nadterecznym odbyły się quasi-demokratyczne wybory, które wyłoniły nowe struktury władzy podporządkowane Rosji. Na ich czele stanęli Umar Awturchanow i Sałambek Chadżijew. Zaproponowali, aby Czeczenia miała taki sam status w Federacji Rosyjskiej, jak Baszkiria i Tatarstan. 26 listopada 1994 r. zorganizowano zbrojny marsz na Grozny celem pozbawienia władzy Dudajewa. Operacja ta zakończyła się jednak całkowitą klęską. Przeciwko prezydentowi Czeczenii wystąpiło też wielu lokalnych watażków, dążących do obalenia jego dyktatorskich rządów. Zarzucano Dudajewowi, że jest homo novus, radzieckim generałem, który większość życia spędził w Estonii, a teraz został przywódcą wszystkich Czeczenów. Mówiono o powiązaniach z okrytą ponurą sławą mafią czeczeńską. Republika zmieniła się w konglomerat udzielnych książąt, posiadających własne terytoria i oddziały zbrojne. Byli nimi: Rusłan Chazbułatow, Biesłan Gantemirow, Rusłan Łabazanow i Rusłan Zachrijew. Obalenie Dudajewa wydawało się bardzo prawdopodobne, jednak Moskwa zdecydowała się przyspieszyć bieg wydarzeń. Atakując Czeczenię i dopuszczając się masowego terroru spowodowano, że niepopierany przez naród prezydent stał się nagle bohaterem, broniącym Czeczenów przed najeźdźcą. Jedna z najpotężniejszych armii na świecie zamierzała stoczyć walkę z marnie uzbrojonym czeczeńskim pospolitym ruszeniem. Dudajew miał pod bronią około 3 tys. bojowników (Gwardia Prezydencka, Pułk Specjalny, bataliony ,,Afganistan” i ,,Abchazja”). Uzbrojenie pancerne stanowiły 42 czołgi (T-62 i T-72) oraz kilkadziesiąt transporterów opancerzonych i bojowych wozów piechoty. Lotnictwo składało się z 254 samolotów szkolno-treningowych L-29 i L-39, pięciu MiG-15 i MiG-17, dwóch śmigłowców Mi-8 i sześciu samolotów transportowych An-2. Piechota i pododdziały pancerne były wspierane przez 153 działa artylerii naziemnej i 2 zestawy taktycznych pocisków rakietowych Łuna.16 Wojska rosyjskie do interwencji w Czeczenii, podzielono na trzy zgrupowania: — północne – przeznaczone do natarcia z kierunku Mozdoku (Osetia Północna), — zachodnie – miało atakować z Osetii Północnej i Inguszetii, — południowo-wschodnie – przeznaczone do uderzenia z Dagestanu. Siły te liczyły 40 tys. żołnierzy. Część z nich stanowiły formacje resortów wewnętrznych: Specnaz (jednostki do działań specjalnych podległe Głównemu Zarządowi Rozpoznania Sztabu Generalnego), OMON (oddziały milicji specjalnego przeznaczenia) i SOBR (specjalne oddziały szybkiego użycia). Jednostki pochodziły głównie z Północnokaukaskiego Okręgu Wojskowego. Ponadto walczyły oddziały elitarne 76 Pskowskiej Dywizji Powietrznodesantowej i 106 Tulskiej Dywizji Powietrznodesantowej, piechota morska Floty Północnej i Floty

Oceanu Spokojnego. Siły te dysponowały 200 czołgami i wsparciem samolotów szturmowych Su-24, Su-25, Su-27oraz śmigłowców bojowych Mi-24 i śmigłowców transportowych Mi-8.17 Rosyjski minister obrony gen. Paweł Graczow zapewniał, że do zdobycia Groznego wystarczy jeden pułk spadochronowy. Wicepremier Siergiej Szachraj przestrzegał Czeczenów, iż stawianie oporu sprawi, że ich republika zmieni się w Kartaginę.18 Na posiedzeniach Rady Bezpieczeństwa w Moskwie buńczucznie przypominano, że skoro Amerykanom tak łatwo poszło w czasie interwencji na Haiti, to Rosjanie z pewnością szybko uporają się z Czeczenią.19 30 listopada 1994 r. prezydent Borys Jelcyn podpisał tajny dekret nr 2137-s, który oznaczał rozpoczęcie przygotowań do wojny. Autorami planu interwencji byli generałowie Paweł Graczow (minister obrony) i Aleksander Mituchin (dowódca Północnokaukaskiego Okręgu Wojskowego). Od początku w dowództwie armii rosyjskiej dawały o sobie znać bohaterskie akty sprzeciwu wobec wojny. Do dymisji podał się dowódca Dywizji Kantemirowskiej gen. Borys Poliakow. Dowódca grupy wojsk, która miała atakować z regionu Inguszetii, gen. Iwan Babiczew stwierdził, że konflikt w Czeczenii jest sprzeczny z konstytucją, gdyż każe się strzelać z czołgów do cywili. Były to jednak głosy odosobnione. Zwyciężyła frakcja prących ku konfrontacji kremlowskich jastrzębi: gen. Paweł Graczow – minister obrony, gen. Wiktor Jerin – minister spraw wewnętrznych, gen. Siergiej Stiepaszyn – szef Federalnej Służby Bezpieczeństwa, gen. Aleksander Korżakow – szef ochrony prezydenta, Oleg Soskowiec – wicepremier, pełnomocnik ds. Czeczenii.

Moskwa nie zdawała sobie sprawy, że 11 grudnia 1994 r. rozpoczął się najtragiczniejszy okres w jej najnowszych dziejach. Konflikt rosyjsko-czeczeński dotknie bowiem całe społeczeństwo poprzez częste i krwawe zamachy terrorystyczne. Wojska rosyjskie wkroczyły do akcji 11 grudnia 1994 r. Nie sprawdziły się przepowiednie Graczowa, że do opanowania Groznego pułk spadochronowy będzie potrzebował 24 godziny. Walki o stolicę trwały dwa miesiące i kosztowały Rosjan wiele strat w ludziach i sprzęcie. Fatalna była taktyka atakujących wojsk. Generałowie, uczeni na wzorach Stalingradu, Kurska i szturmu Berlina, chcieli zdobyć miasto za pomocą uderzeń pancernych. Dochodziło do takich sytuacji, że kolumny czołgów, bez niezbędnych w takich warunkach pododdzia-

16

Z. Czarnotta, Z. Moszumański: Czeczenia 94–95, Warszawa 1995, s. 17.

17

Tamże, s. 20–21.

18

J. B. Naudet: M. Eltsine confie aux troupes du Ministère de l’Intérieur la poursuite de l’opération, ,,Le Monde” z 28 XII 1994.

19

A. Łomanowski: Chmury nad Czeczenią, ,,Gazeta Wyborcza” z 10–11 XII 1994.

Myśl Wojskowa 1/2007

111

Doświadczenia łów piechoty zmechanizowanej, wjeżdżały w wąskie ulice i tam Czeczeni z łatwością niszczyli je ręcznymi wyrzutniami przeciwpancernymi lub tzw. koktajlami Mołotowa. Symbolem ciężkich walk o Grozny była bohaterska obrona pałacu prezydenckiego przez kilkudziesięciu bojowników. Asłan Maschadow stwierdził, że był to największy ostrzał artyleryjski na metr kwadratowy w dziejach ludzkości.20 Dowódca sił specjalnego przeznaczenia gen. Wiktor Worobjow zmienił taktykę wojsk rosyjskich. Zamiast atakować silnymi oddziałami pancernymi, utworzono mobilne grupy złożone z czołgów i osłaniającej ich piechoty, które zdobywały poszczególne obiekty. Po zajęciu Groznego wojska rosyjskie starały się zepchnąć siły czeczeńskie w rejony górskie. Osiągnięto to, gdy w czerwcu 1995 r. opanowano bastiony Szatoj i Nożaj-jurt. Dowództwo czeczeńskie przeniosło swą siedzibę do górskiego aułu Kiri. Inicjatywa strategiczna przeszła w ręce Rosjan, jednak nie doszło do zawojowania (debellatio) kraju gdyż istniały władze republiki oraz walczące oddziały zbrojne. W trakcie działań zbrojnych miały miejsce wstrząsające akty terroru. W dniach 7–8 kwietnia 1995 r. oddziały OMON-u i Specnazu dokonały masakry cywilnych mieszkańców wioski Samaszki, 35 km na zachód od Groznego. Zabito ponad 100 kobiet, starców i dzieci. 200 mężczyzn umieszczono w obozach filtracyjnych (stosowano tam tortury). Miała to być przestroga dla wszystkich Czeczenów, którzy będą wspierać partyzantów Dudajewa. Na zemstę nie trzeba było długo czekać. 14 czerwca 1995 r. do Budionowska w kraju stawropolskim wtargnęła grupa bojowników (terrorystów) pod dowództwem Szamila Basajewa. Przybyli ciężarówkami z Czeczenii, przekupując po drodze rosyjskie służby graniczne i milicję. Zabarykadowali się w szpitalu biorąc 1500 osób (służba medyczna i pacjenci) za zakładników. W tym czasie prezydent Borys Jelcyn przebywał na spotkaniu przywódców G-7 w Halifax. Premier Wiktor Czernomyrdin zdecydował się na negocjacje z zamachowcami. Nakazał ustanowienie gorącej linii telefonicznej między Moskwą a Budionowskiem. Premier rosyjski osobiście rozmawiał z Basajewem. Na miejsce tragedii udała się specjalna misja z Arkadijem Wolskim na czele. Zamachowcy zgodzili się na propozycję Czernomyrdina: zwolnienie wszystkich zakładników w zamian za bezpieczny przejazd do Czeczenii. 30 lipca 1995 r. udało się podpisać porozumienia. Przewidywały one między innymi: stopniowe wycofanie wojsk rosyjskich z Czeczenii, wymianę jeńców wojennych oraz demobilizację nielegalnych formacji zbrojnych w Czeczenii.21 Od początku sierpnia zaczęto wprowadzać w życie powyższe postanowienia. Czeczeni rozbroili część oddziałów i złożyli broń. Rozejm trwał jednak krótko. W połowie sierpnia wojska rosyjskie zaatakowały 200-osobowy oddział czeczeński w okolicach miejscowości Aczhoj-Martan. 22 sierpnia 1995 r. oddział Czeczenów, dowodzony przez Aławdi Chamzatowa, wszedł do Argunu i zajął miasto. Moskwa uznała to za pogwałcenie zawartych 30 lipca porozumień.

Wkrótce prezydent Borys Jelcyn mianował na stanowisko pełnomocnika ds. Czeczenii Olega Łobowa, zwolennika opcji konfrontacyjnej. W grudniu 1995 r. w republice odbyły się pod patronatem rosyjskich wojsk wybory. Zwyciężył w nich były komunistyczny przywódca Czeczeno-Inguszetii Doku Zawgajew. 9 stycznia 1996 r. jeden z doradców czeczeńskich Salman Radujew (zięć Dudajewa) dokonał zbrojnego rajdu na dagestańskie miasto Kizlar. Zajął szpital biorąc 3 tysiące zakładników. Rosjanie zdecydowali się negocjować. Uzgodniono, że porywacze uwolnią przetrzymywanych ludzi i odjadą do Czeczenii. Komando Radujewa zabrało ze sobą 160 zakładników jako gwarancję realizacji obietnic. Jednak w okolicy obozu Pierwomajskoje Rosjanie zaatakowali konwój. W wyniku akcji zginęło wielu zakładników. Radujewowi udało się uniknąć obławy. W kwietniu 1996 r. zginął prezydent Dżohar Dudajew. Zastąpił go na tym stanowisku Zelimchan Jandarbijew (promoskiewskim prezydentem był Doku Zawgajew). Pomimo kontrolowania większości obszaru republiki, wojska rosyjskie były narażone na ciągłe ataki ze strony bojowników czeczeńskich, stosujących taktykę wojny podjazdowo-szarpanej. Społeczeństwo rosyjskie obawiało się kolejnych zamachów terrorystycznych. Moskwa zrozumiała, że należy wypracować alternatywny plan wygaszenia konfliktu czeczeńskiego. W sierpniu 1996 r. Borys Jelcyn wysyła na Kaukaz gen. Aleksandra Lebiedzia z misją zawarcia rozejmu. 31 sierpnia w miejscowości Chasaw-jurt w Dagestanie, Lebiedź podpisał z Asłanem Maschadowem porozumienie, kończące pierwszą wojnę rosyjsko-czeczeńską. Umowa przewidywała: — odroczenie wszelkich sporów związanych ze statusem Czeczenii do 2001 r., — uznanie wewnętrznego prawa Czeczenii do tworzenia własnych struktur władzy, — wycofanie wojsk rosyjskich. 5 stycznia 1997 r. ostatnia jednostka rosyjska opuściła terytorium republiki. 27 stycznia odbyły się wybory. Prezydentem został Asłan Maschadow. Rozwiązano oddziały partyzanckie i utworzono Gwardię Narodową. 12 maja 1997 r. przywódcy Rosji i Czeczenii podpisali na Kremlu układ pokojowy, który w sensie prawnym zastąpił porozumienia z Chasaw-jurt. Oznaczało to w praktyce, że Rosja tymczasowo godzi się na czeczeńską niepodległość. Uroczyście proklamowano, że skończył się trwający 400 lat konflikt. Strony wyrzekły się stosowania przemocy. Wydawało się, że na Kaukazie zapanuje względny pokój. Jelcyn wykazał się odwagą i dalekowzrocznością de Gaulle’a. Rosja opuszczała pole walki przyznając rację przeciwnikowi. Niestety ani Jelcyn, ani Maschadow nie panowali nad swoimi generałami i dowódcami. A wielu spośród nich było zainteresowanych eskalacją konfliktu. Czeczeni nie cieszyli się długo z pokoju. Prorocze okazały się słowa jednego z doradców kremlowskich, Emila Paina, że układy chasawjurckie były tylko tymczasowym rozejmem.22

20

P. Grochmalski: Wojna w Czeczenii [w:] Spory i konflikty międzynarodowe. Aspekty prawne i polityczne, red. W. Malendowski, Wrocław 2000, s. 270–294.

21

V. Baranowsky: Conflicts in and around Russia, ,,SIPRI Yearbook 1996”, s. 251–260.

22

P. Grochmalski: Czeczenia..., dz. cyt., s. 244.

112

Myśl Wojskowa 1/2007

Doświadczenia Druga wojna rosyjsko-czeczeńska Podpisanie układów chasawjurckich nie oznaczało zakończenia wojny i normalizacji sytuacji politycznej w Czeczenii. Moskwa i Grozny ciągle oskarżały się o łamanie postanowień. Zasadnicza sprzeczność polegała na tym, że Asłan Maschadow uważał, że jest prezydentem niepodległej republiki, natomiast Kreml traktował Czeczenię jako integralną część Federacji Rosyjskiej tymczasowo posiadającą większy zakres autonomii. Na płaszczyźnie militarnej trudno było mówić o wygaszeniu konfliktu. Wśród czeczeńskich dowódców polowych wielu nie podporządkowało się Maschadowowi i prowadziło wojnę na własną rękę bez względu na zawarte wcześniej porozumienia. W tym czasie daje się zaznaczyć na Północnym Kaukazie wzrost wpływów zwolenników radykalnej wersji islamu – wahabizmu. Dużą rolę odegrała w tym procesie finansowa protekcja Arabii Saudyjskiej. W 1997 r. powstała organizacja ,,Dzhammat” i przejęła wkrótce kontrolę nad okolicami miasta Bujnaksk w Dagestanie. W kwietniu 1998 r. znany czeczeński bojownik Szamil Basajew oraz przybyły z krajów arabskich Habibullah Chattab utworzyli Kongres Narodów Czeczenii i Dagestanu. Postulowali powstanie islamskiego emiratu na Północnym Kaukazie (Dagestan, Czeczenia, Inguszetia, Kabardyno-Bałkaria, Karaczajo-Czerkiesja). W sierpniu 1998 r. fundamentaliści islamscy, kontrolujący obszar wokół Bujnakska, proklamowali powstanie niepodległego państwa. Zdaniem ,,Niezawisimej Gaziety” w tym okresie 1500 Dagestańczyków i 2500 przedstawicieli innych narodów północno-kaukaskich szkoliło się w obozach treningowych ekstremistycznych ugrupowań islamskich w Pakistanie, Afganistanie i Arabii Saudyjskiej. W Czeczenii powstały też niezwiązane z nurtem wahabickim organizacje islamskie. Największą był ,,Kaukaski Dom” z Nadirszachem Chaczilajewem, przewodniczącym Związku Muzułmanów Rosji na czele.23 W sierpniu 1999 r. setki mudżahedinów czeczeńskich najechały Dagestan zakładając warowny obóz w górskim regionie Botlich. Wkrótce ogłoszono tam powstanie Państwa Islamskiego. Jego emirem został Szamil Basajew. Prezydent Czeczenii Asłan Maschadow nie popierał działalności fundamentalistów wahabickich. Uważał, że w dużym stopniu doprowadzi to do infiltracji Kaukazu przez organizacje terrorystyczne w rodzaju al Kaidy oraz przez Arabię Saudyjską, Pakistan i Iran. Jednak, kiedy w lutym zdecydował się na wprowadzenie w Czeczenii szariatu, Moskwa zinterpretowała to jako sojusz oficjalnych organów rządowych republiki z muzułmańskimi radykałami. Stosunek Rosji do wzrastającej fali fundamentalizmu islamskiego na Kaukazie był ambiwalentny. Z jednej strony obawiano się tego zjawiska, gdyż groziło ono rozprzestrzenieniem na obszar całej federacji, którą zamieszkują przecież miliony wyznawców Allacha. Z drugiej jednak strony Kreml nie robił nic, aby zatrzymać falę ekstremizmu i bronić umiarkowanego Maschadowa. W pewnym sensie Rosjanom było to na rękę.

23

Mogli argumentować opinii światowej, że na Północnym Kaukazie nie ma ugrupowań narodowowyzwoleńczych, z którymi należy negocjować, tylko organizacje terrorystyczne, które trzeba zwalczać. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych do Moskwy dochodziło coraz więcej alarmujących sygnałów z Północnego Kaukazu. Wzrastał antagonizm etniczny w Karaczajo-Czerkiesji, co groziło dezintegracją republiki. W maju 1999 r. odbyły się tam wybory. Wygrał je Karaczaj – gen. Władimir Semenow (popierany przez Moskwę). Wyniku głosowania nie uznał kontrkandydat Semenowa, Stanisław Derew – z pochodzenia Czerkies. Zagroził, że Czerkiesi ogłoszą secesję z republiki (nie oznaczało to secesji z Federacji Rosyjskiej), jeżeli Sąd Najwyższy Rosji nie unieważni wyborów. Jednak najbardziej radykalne organizacje czerkieskie głośno mówiły o niepodległości. Byli to głównie działacze Międzynarodowego Stowarzyszenia Czerkiesów: Borys Akbaszer, Murat Chatukajew i Muhammad Kilba. Organizację tę założono w Holandii w 1989 r. Jednym z jej celów była walka o utworzenie Wielkiej Czerkiesji (Czerkiesi, Adygejczycy, Abazyni i Kabardyni). W sporze politycznym w Karaczajo-Czerkiesji Moskwa udzieliła poparcia gen. Semenowowi. Nie doszło do zapowiadanej przez Stanisława Derewa secesji Czerkiesji z republiki.24 Zamachy w Moskwie na przełomie sierpnia i września 1999 r.

– 31 VIII 1999 – zamach bombowy w podziemnym pasażu handlowym w Moskwie – 4 IX 1999 – atak na rosyjskie koszary w dagestańskim mieście Bujnaksk – 8/9 IX 1999 – podłożenie ładunków wybuchowych w blokach mieszkalnych w Moskwie – 13 IX 1999 – kolejny zamach na bloki mieszkalne w Moskwie – 16 IX 1999 – wybuchy w blokach mieszkalnych w Wołgodońsku na południu Rosji

Moskwa zdawała sobie sprawę, że kolejna interwencja na Północnym Kaukazie jest nieunikniona ze względu na destabilizację spowodowaną działalnością fundamentalistów islamskich w Czeczenii i w Dagestanie. Bezpośrednią przyczyną wybuchu drugiej wojny czeczeńsko-rosyjskiej była seria zamachów terrorystycznych na terenie Rosji na przełomie sierpnia i września 1999 r., w których zginęło ponad 300 osób.25 W przemówieniu telewizyjnym prezydent Borys Jelcyn stwierdził, że terroryzm wypowiedział wojnę Rosji. Premier Władimir Putin określił układy chasawjurckie mianem pomyłki. Wielu komentatorów zwracało jednak uwagę, że zamachy mogły być rosyjską prowokacją. Administracji Jelcyna zależało na odwróceniu uwagi społeczeństwa od ogromnych problemów życia codziennego. Najlepszym sposobem

G. Chufrin: Russia: separatism and conflicts in the North Caucasus, ,,SIPRI Yearbook” 2000, s. 166; Yet another Chechen war, ,,Strategic Survey” 1999/2000, s. 125–127.

24

Yet another..., s. 157–162.

25

,,Keesing’s Report of World Events”1999, s. 43166.

Myśl Wojskowa 1/2007

113

Doświadczenia w takiej sytuacji jest rozpalenie gorączki wojennej. W tym wypadku była to nienawiść wobec Czeczenów. Jak się później okazało, druga wojna czeczeńska stanowiła polityczną trampolinę, dzięki której premier Putin znalazł się w Pałacu Kremlowskim. Już na wiosnę 1999 r. posunięcia władz rosyjskich świadczyły, że rozpoczynają się przygotowania do kolejnego ataku. Zamknięto granice między Czeczenią a krajem stawropolskim, dokonywano lotów patrolowych, postawiono wojska rosyjskie, stacjonujące w Dagestanie, w stan podwyższonej gotowości bojowej. Na przełomie sierpnia i września 1999 r. prowadzono operację wyparcia fundamentalistów islamskich z dagestańskiego regionu Botlicz. Po serii krwawych zamachów rozpoczęcie wojny było już przesądzone. W wywiadzie dla ,,Financial Times” rzecznik Borysa Jelcyna, Dmitrij Jakuszin stwierdził, że poprzez tę interwencję Rosja pokazuje wszystkim potencjalnym separatystom, że istnieje władza centralna, która zaprowadzi porządek konstytucyjny.26 Na Kremlu zdawano sobie sprawę, że Czeczenia była osłabiona poprzednią wojną oraz silnymi antagonizmami wewnętrznymi. Destabilizację pogłębiały nieustające waśnie rodowe (teip), konflikt między Maschadowem a będącymi poza jego subordynacją wahabickimi atamanami polowymi oraz odwieczne spory między ludnością niziny nadterecznej a kaukaskimi góralami. Wprowadzono istotne zmiany w taktyce wojsk

działów partyzanckich. Brały w nich udział przede wszystkim jednostki Specnazu. W rosyjskie ręce dostali się główni czeczeńscy dowódcy polowi: Arbi Barajew, Szachit Szałamgeriejew i Salman Radujew. Asłan Maschadow, stojąc w obliczu całkowitego zniszczenia substancji narodowej i materialnej swojego państwa, wysunął propozycję rozpoczęcia negocjacji. Oferta ta została jednak przez Kreml odrzucona. Sprawujący ówcześnie funkcję premiera Władimir Putin zażądał wcześniejszego wydania przez stronę czeczeńską wszystkich terrorystów. Wymóg ten nie mógł być spełniony przez Maschadowa, ponieważ nad wieloma formacjami nie sprawował kontroli. W tej sytuacji prezydent Czeczenii postawił wszystko na jedną szalę. Wezwał cały naród do dżihadu przeciwko najeźdźcy oraz udzielił poparcia Szamilowi Basajewowi, Rusłanowi Giełajewowi i Habibullachowi Chattabowi. Oznaczało to sojusz umiarkowanych sił skupionych wokół Maschadowa oraz radykalnych ugrupowań islamskich. 31 grudnia 1999 r. Borys Jelcyn zrezygnował z funkcji szefa państwa, wyznaczając Władimira Putina na swego następcę. Nowy prezydent zdecydował się na stopniową ,,czeczenizację” wojny przez tworzenie promoskiewskich struktur władz, które przejęłyby obowiązek przywrócenia ładu i wewnętrznego bezpieczeństwa w republice. 6 czerwca 2000 r. Kreml ustanowił bezpośredni zarząd nad Czeczenią. Na jego czele stanął

W pierwszej wojnie czeczeńsko-rosyjskiej zginęło 3800 żołnierzy rosyjskich, a 18 tys. zostało rannych. Druga, do lata 2001 r., pochłonęła 3400 ofiar śmiertelnych wśród żołnierzy i 10 tys. rannych. przeznaczonych do interwencji. W celu minimalizacji strat własnych Rosjanie założyli, że każdy atak lądowy będzie poprzedzony nawałą artyleryjską oraz zmasowanymi uderzeniami z powietrza. W porównaniu z wojną 1994–1996 zaszły poważne zmiany jakościowe w armii rosyjskiej. Lepsza była współpraca między wojskami pancerno-zmechanizowanymi, lotnictwem, artylerią, milicją i służbami transportowymi. Przeprowadzano symulację połączonych działań. Zauważalne były: doskonałe rozpoznanie i działania wywiadu, użycie nowoczesnych środków technicznych (samoloty Su-24MR, MiG-25RB, An-30B, An-50). Panowały lepsze warunki logistyczne i socjalne dla żołnierzy. Wykorzystywano nowe uzbrojenie (Su-25T, śmigłowce bojowe Ka-50, bojowe wozy piechoty BMP-3).27 W pierwszej fazie wojny wojska rosyjskie starały się zdobyć główne ośrodki miejskie: Grozny, Gudermes, Argun. Piechota zmechanizowana atakowała po uprzednim przygotowaniu artyleryjskim oraz przy wsparciu lotnictwa. Na przełomie roku 1999 i 2000 siły federalne osiągnęły stan 100 tys. żołnierzy. Grozny zdobyto w lutym 2000 r. Na wiosnę rozpoczęły się akcje oczyszczające zdobyty obszar z działających tam od-

26

Ahmed Kadyrow (w latach 1994–1996 przeciwnik Rosji). W styczniu 2001 r. premierem republiki został Stanisław Iljasow. Nie miał on demokratycznej legitymacji, gdyż władzę otrzymał z rąk Rosji. Nie został zaakceptowany przez większość społeczeństwa. W lutym 2001 r. prezydent Putin przekazał odpowiedzialność za operację na Północnym Kaukazie Federalnej Służbie Bezpieczeństwa (FSB). Oznaczało to zakończenie działań stricte militarnych, a intensyfikację akcji policyjnych, które okazały się o wiele bardziej uciążliwe dla ludności cywilnej republiki.28 Latem 2001 r. oficjalne źródła rosyjskie poinformowały, iż w drugiej wojnie czeczeńskiej zginęło 3400 żołnierzy, a 10 tys. zostało rannych (pierwsza wojna 1994–1996 r. pochłonęła 3800 ofiar śmiertelnych wśród żołnierzy i 18 tys. rannych). Brutalność i okrucieństwo wojsk okupacyjnych kumulowały ogromną nienawiść i chęć zemsty wśród Czeczenów. Nie będąc w stanie walczyć z otwartą przyłbicą, często decydowali się na sabotaż, organizowanie pułapek i akty terrorystyczne, wymierzone w cywilną ludność rosyjską. Doskonale wyszkolone i charakteryzujące się wysokim morale oddziały partyzanckie stosowały taktykę woj-

Tamże, s. 43213–43214.

27

,,The Military Balance” 2000/2001, s. 112–115.

28

Military victory without political solution in Chechnya, ,,Strategic Survey” 2000/2001, s. 116–118.

114

Myśl Wojskowa 1/2007

Doświadczenia ny szarpanej (small-scale guerilla warfare). Nieuchwytnymi dla Rosjan dowódcami pozostawali: Szamil Basajew, Rusłan Giełajew i Magomed Cagarojew. Zmorą ludności czeczeńskiej były organizowane przez armię federalną i funkcjonariuszy FSB zaczistki, tj. operacje wyszukiwania domniemanych terrorystów i ich współpracowników. W praktyce polegało to na tym, że wojska otaczały daną wioskę, po czym podejrzanych zabierano do obozów filtracyjnych, gdzie dopuszczano się stosowania tortur. Bezpodstawne często oskarżenia były intratnym źródłem dochodów dla wielu rosyjskich oficerów. Za uwolnienie więźniów żądano często 4 tys. dolarów. 29 O notorycznym łamaniu praw człowieka w Czeczenii mówił głośny raport Andrieja Babickiego dla Rady Europy. Główne tezy tego opracowania wskazywały m.in., że: — w Czeczenii od początku prowadzi się zmasowaną operację wyniszczenia ludności cywilnej, — istnieją obozy koncentracyjne, w których morduje się ludzi, — konflikt ten jest zwierciadłem prawdziwej Rosji.30 Druga wojna rosyjsko-czeczeńska wzbudziła oburzenie (często tylko werbalne) Zachodu. W czasie obrad Rady Europejskiej w Helsinkach (10–11 XII 1999) stwierdzono, że Moskwa musi zaprzestać stosowania przemocy wobec ludności cywilnej. Zagrożono, że Unia Europejska zrewiduje swoje stosunki handlowe z Rosją, jeśli akcje wojskowe bę-

muzułmanów, a milczy się na temat zbrodni popełnianych przez Bośniaków i Albańczyków. Oskarża się Rosję o łamanie praw człowieka w Czeczenii, a nie dostrzega się czeczeńskich organizacji mafijnych i formacji terrorystycznych.32 Od 11 września 2001 r. Rosja stara się włączyć operację w Czeczenii do globalnej kampanii antyterrorystycznej. Zachód powinien być wdzięczny – zdaniem Kremla – Armii Czerwonej, gdyż ta broni Europy przed zalewem kaukaskiego fundamentalizmu islamskiego. W mediach rosyjskich nazywano wąwóz Pankisski (obszar na terytorium Gruzji przy granicy z Czeczenią, nad którym Tbilisi nie sprawuje kontroli; ukrywa się tam wielu czeczeńskich partyzantów) małym Tora-Bora. Szef dyplomacji Igor Iwanow stwierdził nawet, że ukrywa się tam Osama bin Laden. Jednym słowem: nie ma różnicy między ruchem czeczeńskim a al Kaidą. Po desygnowaniu Ahmeda Kadyrowa na przywódcę republiki, prezydent Władimir Putin dążył do zainicjowania procesu ,,czeczenizacji” wojny w Czeczenii. Konstytucyjne władze w Groznym miały, korzystając z pomocy szerokich warstw społecznych, zwalczyć fanatyków i terrorystów. Dość szybko okazało się jednak, że ekipa Kadyrowa nie ma najmniejszego poparcia narodu. Czeczeni uważali ją za klikę skorumpowanych kolaborantów.33 Tymczasem nasilały się akcje pacyfikacyjne wojsk rosyjskich (terror państwowy), co powodowało reakcję w postaci

Nie ulega wątpliwości, że Szamil Basajew i inni komendanci polowi to nie harcerze, lecz bojownicy o niepodległość używający metod terrorystycznych. Nie oni jednak są jednak największym zagrożeniem dla Rosji, lecz tyrania władz, która akceptuje brutalną pacyfikację Czeczenii. dą kontynuowane. Podobne stanowisko zajęli ministrowie spraw zagranicznych NATO, zebrani w Brukseli w połowie grudnia 1999 r. Przewodniczący OBWE Knut Vollebaeck zaproponował plan wygaszenia konfliktu. Chodziło o przerwanie ognia, zwołanie międzynarodowej konferencji ds. Czeczenii, a następnie powierzenie OBWE kluczowej roli w procesie normalizacji.31 Moskwa odrzuciła tę koncepcję stanowczo powtarzając, że Czeczenia jest wewnętrzną sprawą Rosji, tak jak problem baskijski jest wewnętrzną sprawą Hiszpanii, a konflikt w Irlandii Północnej – Wielkiej Brytanii. Zdaniem Kremla wojska rosyjskie restytuowały porządek konstytucyjny w zbuntowanej republice. Nie ma więc podstaw do stosowania w tym kontekście konwencji haskich. Rosjanie zarzucali państwom zachodnim podwójną moralność w ocenianiu wydarzeń międzynarodowych. Krytykuje się Serbów za eksterminacje bośniackich

terroru rozpaczy.34 W październiku 2002 r. komando czeczeńskie pod dowództwem Mowsara Barajewa zajęło moskiewski teatr na Dubrowce biorąc jako zakładników wszystkich widzów, oglądających spektakl Nord-Ost. Czeczeni zażądali wycofania wojsk rosyjskich z republiki grożąc, iż w przeciwnym razie dokonają egzekucji uwięzionych cywilów. Po kilku dniach bezowocnych pertraktacji z zamachowcami, władze rosyjskie zdecydowały się na szturm. Akcja została jednak przeprowadzona fatalnie. Głównym celem Specnazu było zabicie terrorystów, a nie uratowanie zakładników. Gmach teatru opanowano dzięki wpuszczeniu do środka bardzo silnego gazu trującego, w wyniku czego śmierć ponieśli wszyscy Czeczeni oraz ponad 120 przetrzymywanych widzów. W teatrze na Dubrowce Rosjanie nie zginęli z rąk terrorystów, ale wskutek obłędnego rozkazu najwyższego dowództwa o użyciu śmiercionośnego gazu.

29

„Rocznik Strategiczny” 2001/2002, s. 242–245.

30

„Rocznik Strategiczny” 2000/2001, s. 228–229.

31

G. Chufrin, Russia..., dz. cyt. s. 177.

32

R. Menon, G. E. Fuller: Russia’s ruinous Chechen war, ,,Foreign Affairs”, marzec–kwiecień 2000.

33

„Rocznik Strategiczny” 2002/2003, s. 237–238.

34

G. Ślubowski: Zabójcze znaki zapytania, ,,Wprost” z 20 VII 2003.

Myśl Wojskowa 1/2007

115

Doświadczenia Znana niezależna dziennikarka z pisma ,,Nowaja Gazieta” Anna Politkowska35 przedstawiła sensacyjną wiadomość, iż wspólnikiem czeczeńskiego komanda był powiązany z rosyjskimi służbami specjalnymi Chanpasza Terkibajew (rozbroił ładunki wybuchowe). Zamach był więc po części kontrolowany przez Kreml. Dlaczego wydano więc rozkaz do zagazowania wszystkich ludzi znajdujących się w teatrze? Po raz kolejny okazało się, że w Rosji prestiż władzy (nigdy nie rozmawiać z terrorystami) jest ważniejszy od życia obywateli. Po Dubrowce nastąpiła seria kolejnych zamachów terrorystycznych: na moskiewskim lotnisku Tuszyno (5 VII 2003 r.), w Jessientukach (5 XII 2003 r.) i w centrum Moskwy (9 XII 2003 r.).36 Psychoza strachu i ciągłe zagrożenie ze strony czeczeńskich terrorystów to doskonałe alibi dla prezydenta Putina, aby kontynuować wojnę i utrzymywać rządy silnej ręki. Czeczenia jest dla Kremla niezbędna.

Pod koniec sierpnia 2004 r. czeczeńscy terroryści dokonali dwóch zamachów bombowych na rosyjskie samoloty pasażerskie. W wyniku eksplozji maszyny runęły w dół nad Rostowem i Tułą. W katastrofie śmierć poniosło ponad 100 osób. Było to jednak dopiero preludium do jednego z najbardziej okrutnych zamachów terrorystycznych w historii. 1 września 2004 r., w dniu inauguracji roku szkolnego, w małym miasteczku Biesłan w Osetii Północnej grupa terrorystów (zdaniem Rosjan zleceniodawcą był Szamil Basajew, oddziałem dowodził Magomet Jewłojew ,,Magas”) wzięła wszystkich uczniów i nauczycieli jako zakładników. Dwa dni później, 3 września, o godzinie jedenastej czasu polskiego rozpoczęto szturm, w którego wyniku śmierć poniosło ok. 500 osób (głównie dzieci). Dochodziło do dantejskich scen, kiedy terroryści strzelali do uciekających z okupowanej szkoły uczniów i uczennic. Gehenna dzieci trwała ponad trzy dni. Przez

Czeczenia jest częścią Rosji, ale historia tego narodu jest tak szczególna, że trzeba jej przyznać szczególny status. Tak, aby miała możliwie dużą autonomię. Tak, jak w okresie władzy carów istniał Sejm Polski, Parlament Finlandii, Protektoraty Zakaukazia (Michaił Gorbaczow). 5 października 2003 r. odbyły się w Czeczenii wybory prezydenckie. Przewidywała to konstytucja, którą naród zbuntowanej republiki przyjął w całkowicie niedemokratycznym referendum w marcu 2003 r. Jest wśród Rosjan powiedzenie przypisywane Stalinowi: nieważne, kto jak głosuje, ważne, kto liczy głosy. Parafrazując tę sentencję, można powiedzieć, że w wyborach prezydenckich w Czeczenii ważne było to, kto układał listy kandydatów. Otóż skreślono z niej ludzi, którzy mogliby stanowić zagrożenie dla Ahmeda Kadyrowa. Byli to: moskiewscy biznesmeni Husejn Dżabraiłow i Malik Sajdułłajew oraz jedyny czeczeński deputowany do Dumy Asłambek Asłachanow. Kontrkandydaci Kadyrowa byli zastraszani i ostatecznie ulegli presji Kremla. Asłambekowi Asłachanowowi zaproponowano stanowisko doradcy prezydenta Putina ds. Rosji Południowej.37 Wybory wygrał przytłaczającą większością głosów kremlowski plenipotent Ahmed Kadyrow. Niestety, nie cieszył się on długo zdobytą w sposób nieuczciwy władzą. 9 maja 2004 r. w czasie obchodów Dnia Zwycięstwa dokonano zamachu na stadionie w Groznym, w którym Ahmed Kadyrow poniósł śmierć. Tymczasowym przywódcą republiki z ramienia Moskwy został Siergiej Abramow. 29 sierpnia 2004 r. odbyła się równie urągająca wszelkim demokratycznym standardom elekcja. Prezydentem Czeczenii został popierany przez Kreml Ału Ałchanow. 27 listopada 2005 r. odbyły się wybory parlamentarne, w których zwycięstwo odniosła promoskiewska partia Zjednoczona Rosja. Na czele nowego rządu stanął Ramzan Kadyrow (posiada on autentyczną władzę w odróżnieniu od fasadowego prezydenta). 35

ten czas zakładnicy nie otrzymywali jedzenia ani picia. Akcja ich odbicia była bardzo chaotyczna. Jednostki specjalne w najmniejszym stopniu nie panowały nad sytuacją. Do szturmu włączyło się wielu cywili: ojców, mężów i braci uwięzionych. Chcąc pomóc, mając przed oczyma śmierć swoich najbliższych, wprowadzili do akcji całkowity zamęt. Biesłan był hekatombą osetyjskich dzieci. Osetyjczycy, jako północnokaukascy chrześcijanie, są uważani przez tamtejszych muzułmanów za apostatów. Od kilkudziesięciu lat tli się konflikt osetyjsko-inguski. Gdy w 1944 r. Stalin deportował Czeczenów i Inguszy, część ich ziem przekazano Osetyjczykom (region prigorodnyj w pobliżu stolicy Osetii Północnej Władykaukazu). W 1994 r. doszło do wojny o te ziemie między dwoma narodami. Po tragedii biesłańskiej należy się spodziewać odrodzenia antagonizmu osetyjsko-inguskiego oraz wzrostu napięcia w relacjach osetyjsko-czeczeńskich. Nad Północnym Kaukazem wisi groźba krwawej zemsty za śmierć niewinnych dzieci. Rodzi się więc pełne grozy pytanie: czy Rosja zamierza walczyć z terroryzmem czeczeńskim osetyjskimi rękoma? Biesłan był bardziej krwawym i okrutnym powtórzeniem Dubrowki. Po raz kolejny życie zakładników było rzeczą wtórną w stosunku do zlikwidowania porywaczy. Gdy przeprowadzano szturm, telewizja rosyjska wyświetlała filmy. Nie było ani jednej relacji. Starano się zatuszować wiele niewygodnych komentarzy. Lekarzom w Biesłanie odebrano telefony komórkowe, aby nie mogli informować o liczbie ofiar.38 Niezależni dziennikarze lecący do Osetii zostali zatruci w samolotach

A. Politkowska zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach w październiku 2006 w Moskwie.

36

S. Niedziela: Świeca Kality wciąż płonie... O Rosji dawnej i współczesnej, ,,Znaki Nowych Czasów”, maj–czerwiec 2004.

37

M. Wojciechowski: Wybory bez wyboru, ,,Gazeta Wyborcza” z 3 X 2003 r.

38

K. Kurczab-Redlich: Precz z terrorem! Niech żyje terror!, ,,Rzeczpospolita” z 6 IX 2004 r..

116

Myśl Wojskowa 1/2007

Doświadczenia i trafili do szpitali w Rostowie nad Donem. Gdy ,,Izwiestia” opublikowała artykuł, krytykujący akcję odbijania zakładników, zwolniono w trybie natychmiastowym redaktora naczelnego Rafa Szakirowa.39 W wywiadzie, udzielonym francuskiemu dziennikowi ,,Le Monde”, prezydent Osetii Północnej Aleksander Dzasochow powiedział, że gdy tylko dowiedział się o uwięzieniu dzieci w szkole w Biesłanie postanowił rozpocząć pertraktacje. Otrzymał jednak kategoryczny zakaz ze strony rosyjskiego MSW: żaden rosyjski urzędnik nie rozmawia z terrorystami!40 Tygodnik ,,The Economist” słusznie prorokuje: Putin chce z 3 września uczynić rosyjski jedenasty września. Biesłan nie doprowadzi do przełomu w wojnie czeczeńskiej i do drugiego Chasaw-jurt. Raczej należy się spodziewać petryfikacji dotychczasowej strategii: niszczenia infrastruktury terrorystycznej. Podobnie jak Piotr Stołypin sto lat temu zwalczał terror rewolucyjny terrorem państwowym, tak dziś Putin, ścigając Szamila Basajewa, każe brutalnie pacyfikować czeczeńskie auły. Po wydarzeniach w Biesłanie, w czasie konferencji na daczy Nowoje Ogariewo Putin powiedział: Jeśli odłączy się Czeczenia, zrobią to również inne republiki związkowe. Rosja rozpadnie się tak, jak ZSRR.41 Racjonalną koncepcję rozwiązania konfliktu zaproponowała strona czeczeńska na początku lutego 2005 r. Jej główne postanowienia były następujące: jednostronne zawieszenie broni, potępienie akcji terrorystycznych oraz działań przeciwko cywilom, oddanie w ręce trybunału międzynarodowego osób odpowiedzialnych za zbrodnie przeciwko ludzkości. Inicjatywa ta nie uzyskała najmniejszej akceptacji na Kremlu, gdzie od 1994 r. niczym mantrę powtarza się: Czeczenia delenda est.42 Przeciwnikami wszelkich negocjacji z niezależnymi od Moskwy ośrodkami czeczeńskimi jest prorosyjska administracja w Groznym. Ału Ałchanow oraz bardzo wpływowy do dziś klan Kadyrowów zdają sobie sprawę, że jakiekolwiek ustępstwa ze strony prezydenta Putina spowodują osłabienie ich wpływów.43 8 marca 2005 r. we wsi Tołstoj-jurt został zabity prezydent Asłan Maschadow. Na Kremlu uznano to za spektakularny sukces w walce przeciwko czeczeńskim terrorystom.44 Zastąpił go Abdul-Chalim Sadulajew, uważany za polityka jeszcze bardziej nieprzejednanego.45 Dość szybko jednak zszedł z poli-

tycznej sceny. W warunkach permanentnej wojny było to do przewidzenia. Zginął podczas jednej z potyczek 17 czerwca 2006 r. Jego obowiązki przejął Dokku Umartw, mający opinię radykała i zwolennika rozszerzenia operacji terrorystycznych przeciwko Rosji.46 Ogromnym ciosem dla czeczeńskiej irredenty okazało się zabicie najbardziej legendarnego przywódcy partyzanckiego tej wojny Szamila Basajewa w lipcu 2006 r. Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji uznała to za wyjątkowy sukces operacyjny i początek likwidacji kaukaskiego terroryzmu.

Co dalej? Kontynuowanie obecnej polityki Kremla wobec separatyzmu czeczeńskiego może doprowadzić do palestynizacji Rosji. Zamachy terrorystyczne w Moskwie staną się tak powszechne, jak w Jerozolimie czy w Tel-Awiwie. Należało rozpocząć pertraktacje z Asłanem Maschadowem i przedstawić okupione obopólnym kompromisem modus vivendi: wycofanie wojsk rosyjskich, demobilizacja czeczeńskich komendantów polowych oraz szeroka autonomia w ramach Federacji Rosyjskiej. Niezwykle groźna w wymiarze regionalnym staje się perspektywa internacjonalizacji guerilli czeczeńskiej. Bliska urzeczywistnienia wydaje się zwłaszcza groźba rozszerzenia dżihadu przeciwko Rosji. Obserwujemy już symptomy tego zjawiska. Siły Federalnej Służby Bezpieczeństwa dokonały rajdu na stolicę Kabardyno-Bałkarii Nalczik w celu ujęcia działających tam ugrupowań fundamentalistów islamskich. Podobną akcję przeprowadzono w Dagestanie. Zadaniem było tym razem rozbicie i ujęcie członków grupy ,,Jarmuk”. W kraju stawropolskim we wsi Tukuj-Mekteb wojska rosyjskie stoczyły regularną walkę z ,,Batalionem Nogajskim”. Muzułmańscy Nogajowie od wielu lat są uważani przez Moskwę za sprzymierzeńców Czeczenów i z tego powodu są obiektem licznych szykan i niesprawiedliwości.47 Jeżeli nie zmieni się polityka Moskwy wobec Północnego Kaukazu, rozpędzona od stuleci rosyjska trojka z wizji Gogola może się roztrzaskać o czeczeńskie auły. Istnieje realne zagrożenie, iż Rosja jeszcze przez wiele lat nie rozwikła problemu niepodległej Iczkerii.48 ■

39

M. Wojciechowski: Komuś puściły nerwy, „,Rzeczpospolita” z 7 IX 2004.

40

Je voulais, moi, utiliser Maskhadov pour résoudre la crise des otages. Un entretien avec Alexandre Dzassokhov, président de L’Ossétie du Nord, ,,Le Monde” (Séléction

Hebdomadaire), z 18 IX 2004. 41

K. S. Karol: Le Domino tchétchène, „Le Nouvel Observateur” z 16–22 IX 2004.

42

Słynne słowa Katona Starszego Cenzora, który przy każdej okazji domagał się zniszczenia Kartaginy: Carthago delenda est.

43

M. Falkowski: Inicjatywa pokojowa prezydenta Maschadowa: szansa na pokój w Czeczenii? „Tydzień na Wschodzie” z 10 II 2005.

44 45

J. Rogoża: Koniec ery Maschadowa w konflikcie czeczeńskim, „Tydzień na Wschodzie” z 10 III 2005. „SIPRI Yearbook 2006”, s. 91–92.

46

„Tydzień na Wschodzie” z 22 VI 2006.

47

„Tydzień na Wschodzie” z 22 VI 2006.

48

M. Kramer: The perils of counterinsurgency, „International Security”, jesień 2004/2005.

Myśl Wojskowa 1/2007

117

Generalny inspektor sił zbrojnych w latach 1926 –1936

M mgr ANDRZEJ KOŁKOWICZ pracownik administracji państwowej, absolwent Wydziału Prawa i Administracji UMCS i Podyplomowych Studiów Obronności Państwa AON.

arszałek Józef Piłsudski po zamachu majowym w 1926 r. zmierzał do wprowadzenia swojej koncepcji kierowania siłami zbrojnymi. Zażądał przede wszystkim zaakceptowania przez Radę Ministrów postanowień dekretu z 7 stycznia 1921 r., który przewidywał istnienie pełnej Rady Wojennej jako organu doradczego prezydenta RP w sprawach wojskowych oraz wyłonionej z jej składu Ścisłej Rady Wojennej – organu kierowniczego przygotowań wojennych, planów operacyjnych i obrony kraju. Przewodniczącym Ścisłej Rady Wojennej był generał, który w czasie wojny miał być naczelnym wodzem, a w jej skład wchodzili: szef Sztabu Generalnego, jego zastępcy oraz generałowie przewidziani na dowódców armii. Minister spraw wojskowych mógł uczestniczyć w pracach rady według własnego uznania.1 11 czerwca Piłsudski, jako minister spraw wojskowych, przedstawił wniosek, aby prezydent Rzeczypospolitej Polskiej mianował go przewodniczącym Ścisłej Rady Wojennej.2 Na jej posiedzeniu, które odbyło się 13 czerwca, podczas omawiania kwestii organizacji naczelnych władz wojskowych, marszałek stwierdził, że w nowej ustawie tor wojenny powinien dominować nad torem pokojowym. Podczas kolejnego spotkania, 15 lipca 1926 r., zajmowano się projektami dwóch dekretów: o najwyższych władzach wojskowych oraz o Radzie Obrony Państwa.

Reorganizacja władz wojskowych Od 2 do 22 lipca w sejmie odbywała się debata nad projektami ustaw o zmianie konstytucji i o pełnomocnictwach do wydawania rozporządzeń z mocą ustaw. 31 lipca senat większością głosów uchwalił projekty obu uregulowań, które 2 sierpnia weszły pod obrady sejmu i zostały przegłosowane. Przyjęta przez sejm nowela sierpniowa zasadniczo

1

zmieniała charakter polskiego parlamentaryzmu. Wyraźnie ograniczyła uprawnienia sejmu, wzmacniając jednocześnie władzę wykonawczą. Pierwszym rozporządzeniem, wydanym na podstawie pełnomocnictw ustawy z 2 sierpnia 1926 r. o upoważnieniu prezydenta Rzeczypospolitej do wydawania rozporządzeń z mocą ustawy (DzU z 1926 r. nr 78, poz. 443), było rozporządzenie prezydenta RP z 6 sierpnia 1926 r. w sprawie wydawania dekretów w zakresie najwyższego zwierzchnictwa sił zbrojnych. Art. 1 rozporządzenia stwierdzał, że akty Prezydenta Rzeczypospolitej regulujące w sposób ogólny sprawy w zakresie najwyższego zwierzchnictwa sił zbrojnych państwa (art. 46 konstytucji), nie zastrzeżone w Konstytucji dla władzy ustawodawczej, wydawane będą w postaci dekretów Prezydenta Rzeczypospolitej, kontrasygnowanych przez Ministra Spraw Wojskowych. Na podstawie tego dokumentu 6 sierpnia 1926 r. został wydany również dekret prezydenta RP o sprawowaniu dowództwa nad siłami zbrojnymi w czasie pokoju i o ustanowieniu funkcji generalnego inspektora sił zbrojnych (DzU z 1926 r. nr 79, poz. 445).3 Nadał on przede wszystkim większe uprawnienia prezydentowi RP, wprowadził też pojęcie dowodzenia (a nie, jak dotąd, kierowania) siłami zbrojnymi, wyróżniając w nim działania pokojowe i wojenne.4 Na mocy art. 1 prezydent RP jako najwyższy zwierzchnik sił zbrojnych państwa dowodził wojskiem za pośrednictwem ministra spraw wojskowych. W sprawach dotyczących sił zbrojnych, niewymagających załatwienia w drodze ustawy, prezydent otrzymał prawo wydawania dekretów. Miał również uprawnienia do mianowania i zwalniania, na podstawie uchwały Rady Ministrów podjętej na wniosek ministra spraw wojskowych, generalnego

T. Bohm: Z dziejów naczelnych władz wojskowych II Rzeczypospolitej. Organizacja i kompetencje Ministerstwa Spraw Wojskowych w latach 1918–1939, Warszawa 1994,

s. 77–78. 2

Zarys dziejów wojskowości polskiej w latach 1864–1939, praca zbiorowa pod red. P. Staweckiego, Warszawa 1990, Wyd. MON, s. 508.

3

II Rzeczpospolita, narodziny, ustrój konstytucyjny, zmierzch, wyb. i oprac. Z. J. Hirsz, Historia Ustroju i Prawa Polskiego, Białystok 1994, s. 27.

4

Zarys dziejów wojskowości..., s. 509.

118

Myśl Wojskowa 1/2007

Doświadczenia inspektora sił zbrojnych, podsekretarzy stanu w Ministerstwie Spraw Wojskowych i szefa sztabu wojewódzkiego. Art. 2 dekretu regulował kwestie bezpośredniego dowodzenia siłami zbrojnymi, oddając je w ręce ministra spraw wojskowych. Za swoją działalność ponosił on odpowiedzialność konstytucyjną i parlamentarną. Generalnego inspektora sił zbrojnych bezpośrednio dotyczyły art. 3–6 dekretu. Art. 3 stanowił, że generalny inspektor sił zbrojnych jest generałem przewidzianym na naczelnego wodza. Powierzono mu sprawy związane z przygotowaniem sił zbrojnych na wypadek konfliktu, a także opracowywanie i kontrolę wszystkich prac mobilizacyjnych i operacyjnych.

nistra spraw wojskowych, w Komitecie Obrony Państwa. Komitet ten został powołany do życia na mocy rozporządzenia prezydenta RP z 25 października 1926 r. Jego zadaniem miało być koordynowanie działania naczelnych władz wojskowych. Funkcję przewodniczącego Komitetu Obrony Państwa sprawował prezydent Rzeczypospolitej. Jego zastępcą był prezes Rady Ministrów, a członkami, poza generalnym inspektorem i ministrem spraw wojskowych, byli ministrowie: spraw wewnętrznych, spraw zagranicznych i skarbu. Do zakresu działań komitetu należało rozpatrywanie zagadnień dotyczących obrony państwa i opracowywanie wytycznych do mobilizacyjnego zorganizowania sił państwa. Komitet miał się także zajmować opra-

Piłsudski uważał, że kierownictwo nad pracami, związanymi z przygotowaniem do działań wojennych (tzw. tor wojenny), powinno być oddzielone od bieżącego dowodzenia wojskiem w czasie pokoju. Wychodził z założenia, że kierownictwo przygotowań do wojny wymaga stałości i ciągłości pracy. Powołanie generalnego inspektora sił zbrojnych zapoczątkowało reorganizację naczelnych władz wojskowych według koncepcji marszałka Piłsudskiego. Polegała ona na oddzieleniu kierownictwa nad pracami związanymi z przygotowaniem do działań wojennych (tzw. tor wojenny) od bieżącego dowodzenia wojskiem w czasie pokoju. Piłsudski wychodził z założenia, że kierownictwo przygotowań do wojny wymaga stałości i ciągłości pracy. Dlatego decydujący wpływ na nie powinien mieć nie minister spraw wojskowych, którego stanowisko w ustroju demokratyczno-parlamentarnym podlega częstym zmianom politycznym, lecz pozostający poza polityką generał, który będzie naczelnym wodzem na wypadek wojny.5 W art. 4 dekretu generalnemu inspektorowi podporządkowano Sztab Generalny (od 1928 r. przemianowany na Sztab Główny) oraz kierowanie pracami inspektorów armii wraz z podległymi im oficerami. W kolejnym artykule dekret zobowiązywał ministra spraw wojskowych do uzgadniania z generalnym inspektorem wniosków w sprawie obsady stanowisk dowódczych w wojsku, poczynając od dowódcy pułku wzwyż. Na mocy art. 6 dekretu, generalny inspektor sił zbrojnych zasiadał również, oprócz mi-

5

T. Bohm: Z dziejów…, s. 156.

6

Zarys dziejów wojskowości…, s. 510.

Myśl Wojskowa 1/2007

cowywaniem wniosków i wydawaniem opinii dla Rady Ministrów. Organ ten nie mógł jednak podejmować uchwał bez wcześniejszego wysłuchania opinii generalnego inspektora, który miał obowiązek badania wszelkich zagadnień, łączących się z przysposobieniem obrony państwa i przedstawiania swoich wniosków.6 Komitet nie wyróżniał się jednak szczególną aktywnością i w okresie swego istnienia zebrał się tylko raz.

Dwa ośrodki dowodzenia Można stwierdzić, że po maju 1926 r. w relacjach pomiędzy generalnym inspektorem sił zbrojnych a ministrem spraw wojskowych powstała dość dziwna sytuacja. Generalny inspektor, który zgodnie z art. 3 dekretu z 6 sierpnia 1926 roku był zastępcą ministra spraw wojskowych, z racji swoich uprawnień i zadań, jakie przed nim stawiano, zaczął wyrastać ponad swego przełożonego. Mając przy tym prawo zgłaszania postulatów, które dla ministra spraw wojskowych były wiążącymi poleceniami, stawał się w rzeczywistości jego zwierzchnikiem. W efekcie konstytucyjnie nieprzewidziany generalny inspektor sił zbrojnych miał faktycznie większe uprawnienia niż

119

Doświadczenia

Zmiany organizacji najwyższych władz wojskowych spowodowały rozbicie jednolitego systemu dowodzenia, czego konsekwencją był pewien chaos kompetencyjny. Z drugiej strony, sprzyjały wyłączeniu wojska spod rozgrywek politycznych.

minister spraw wojskowych, mimo iż formalnie jemu podlegał. W omawianym okresie 1926–1935 stanowisko generalnego inspektora sił zbrojnych i jednocześnie ministra spraw wojskowych zajmował Józef Piłsudski. Zmiany organizacji najwyższych władz wojskowych dokonane w 1926 r., polegające na utworzeniu dwóch ośrodków dyspozycyjnych, czyli Ministerstwa Spraw Wojskowych i Generalnego Inspektoratu Sił Zbrojnych, miały dwojakie konsekwencje. Z jednej strony, spowodowały one rozbicie jednolitego do tej pory systemu dowodzenia, czego rezultatem był pewien chaos kompetencyjny, w znaczny sposób utrudniający funkcjonowanie naczelnych władz wojskowych, gdyż większość podejmowanych decyzji wymagała uzgodnień pomiędzy Ministerstwem Spraw Wojskowych a Generalnym Inspektoratem Sił Zbrojnych. Z drugiej strony, wyjęcie spod odpowiedzialności przed sejmem urzędu generalnego inspektora sił zbrojnych sprzyjało realizacji koncepcji Marszałka, zmierzających do wyłączenia wojska z rozgrywek politycznych i zmian gabinetowych. Generalny inspektor miał być fachowcem, stojącym ponad podziałami partyjnymi. Pełnienie przez jedną osobę funkcji ministra spraw wojskowych i generalnego inspektora sił zbrojnych niwelowało w praktyce spory kompetencyjne. Równocześnie jednak oznaczało sprawowanie niemal nieograniczonej władzy nad siłami zbrojnymi i tym samym zapewniało Piłsudskiemu dominującą pozycję w państwie. Utworzenie stanowiska generalnego inspektora sił zbrojnych spotkało się z różną oceną w ówczesnych publikacjach. Doceniano na ogół potrzebę istnienia takiego organu w republice, gdyż głową państwa i zarazem najwyższym zwierzchnikiem sił zbrojnych jest tam najczęściej cywilny polityk. Jednocześnie stawiano postulaty, aby generalny inspektor sił zbrojnych był organem doradczym i zastępczym najwyższego zwierzchnika, od niego tylko zależnym i przed nim odpowiedzialnym, a także, aby zakres działania tego organu był wyraźnie odgraniczony od dziedziny administracji wojskowej, czyli Ministerstwa Spraw Wojskowych. Z krytyką spotkały się również postanowienia art. 1 lit. a dekretu z 6 sierpnia 1926 r., które uzależniały mianowanie generalnego inspektora przez prezydenta Rzeczypospolitej

od uchwały Rady Ministrów, podjętej na wniosek ministra spraw wojskowych. Taka regulacja miałaby jedynie krępować działania najwyższego zwierzchnika w czasie pokoju i nie zapobiegałaby konieczności przemianowania generalnego inspektora na naczelnego wodza w wypadku wojny. Autorzy publikacji międzywojennych uznawali, że postanowienia dekretu, regulujące sposób powoływania generalnego inspektora w czasie pokoju, a odpowiadające powoływaniu naczelnego wodza w trybie art. 46 konstytucji marcowej, miałyby głębszy sens, gdyby w wypadku wojny generalny inspektor sił zbrojnych stawał się naczelnym wodzem z mocy samego prawa. Postulowano również, aby najwyższy zwierzchnik miał nieskrępowaną możliwość odwoływania generalnego inspektora.7 Podsumowując, należy stwierdzić, że w latach 1926–1935 ostatecznie została uregulowana prawnie organizacja najwyższych władz wojskowych. Przyjęto koncepcję dwutorowego (pokojowego i wojennego) kierowania siłami zbrojnymi. Dwutorowość ta i fakt istnienia dwóch ośrodków dyspozycyjnych, Ministerstwa Spraw Wojskowych i Generalnego Inspektoratu Sił Zbrojnych, były sprzeczne z obowiązującą w wojsku zasadą jednolitości dowodzenia i niekiedy są oceniane negatywnie.8 Jednak wówczas odgrywała ona rolę, jeśli chodzi o materiałowe przygotowanie do wojny. Wszystkie bowiem decyzje w tych sprawach wynikały z przewidywanych potrzeb obrony, a aparat administracyjno-kierowniczy był także zmuszony do myślenia kategoriami wojennymi.9 Taka organizacja naczelnych władz wojskowych była przez niektórych autorów porównywana do organizacji wymiaru sprawiedliwości, gdzie obok całej hierarchii niezawisłych sądów z Sądem Najwyższym na czele mamy również specjalne ministerstwo, które jednak zajmuje się tylko sprawami administracyjnymi całego sądownictwa nie mieszając się w dziedzinę orzecznictwa.10 W myśl tej analogii odpowiednikiem Ministerstwa Sprawiedliwości byłoby Ministerstwo Spraw Wojskowych, a odpowiednikiem sądów niezawisłych – Generalny Inspektorat Sił Zbrojnych z podległymi mu jednostkami wojskowymi.

7

Z. Sitnicki: Najwyższe zwierzchnictwo Sił Zbrojnych w świetle przepisów ustrojowych, „Wojskowy Przegląd Prawniczy” nr 1, s. 15–18.

8

T. Bohm: Z dziejów…, s. 18.

9

J. Wiatr: Przyczynki do historii materiałowego przygotowania obrony Polski w latach 1921–1939, „Bellona”, Londyn 1959, z. 1–4, s. 240.

10

Z. Sitnicki: Najwyższe zwierzchnictwo…, s. 5–6.

120

Myśl Wojskowa 1/2007

Doświadczenia Władze wojskowe w konstytucji kwietniowej Większość uwag, dotyczących kierownictwa siłami zbrojnymi, jakie formułowali zwolennicy obozu rządzącego, znalazła swoje odzwierciedlenie w regulacjach ustawy zasadniczej z 23 kwietnia 1935 r. Konstytucja kwietniowa wyodrębniła przepisy dotyczące sił zbrojnych w osobnym, VIII rozdziale. Świadczyło to o szczególnej wadze, jaką twórcy ustawy zasadniczej przywiązywali do tego ogniwa aparatu państwowego.11 Znajduje to potwierdzenie w samej systematyce ustawy – rozdział dotyczący sił zbrojnych jest bezpośrednio przed rozdziałami odnoszącymi się do wymiaru sprawiedliwości, administracji państwowej i kontroli państwowej. Większość postanowień dotyczących generalnego inspektora sił zbrojnych znalazła się jednak w rozdziale II, regulującym kwestie związane z urzędem prezydenta Rzeczypospolitej. Mianowicie art. 13 ust. 2 lit. d do prerogatyw prezydenta zaliczał mianowanie i zwalnianie naczelnego wodza oraz generalnego inspektora sił zbrojnych. Tak więc akt mianowania na naczelnego wodza należał wyłącznie do prezydenta i nie wymagał kontrasygnaty. Zgodnie z art. 17 ust. 1 w skład Zgromadzenia Elektorów, do którego należał wybór prezydenta RP, wchodzili, oprócz marszałków senatu i sejmu: prezes Rady Ministrów, pierwszy prezes Sądu Najwyższego, 75 elektorów wybranych przez sejm i senat, a także generalny inspektor sił zbrojnych. Art. 63 ust. 1 brzmiał: Prezydent Rzeczypospolitej wydaje dekrety w zakresie zwierzchnictwa sił zbrojnych, a w szczególności określa dekretem organizację naczelnych władz wojskowych, oznaczając w nim sposób kontrasygnowania aktów, wydawanych przez siebie, jako zwierzchnika sił zbrojnych.12 Tym samym konstytucja ograniczyła możliwość kontroli parlamentarnej nad organizacją i działaniem armii. W myśl przytoczonego przepisu niemożliwa stała się legislacja systemowa w zakresie spraw wojskowych. Kierowanie sprawami obrony państwa należało odtąd całkowicie do głowy państwa. W razie mianowania naczelnego wodza na niego przechodziło przysługujące prezydentowi prawo dysponowania siłami zbrojnymi. Zgodnie z art. 63 ust. 4 za wszystkie akty związane z dowodzeniem naczelny wódz po11 Konstytucje 12 13

Józef Piłsudski – generalny inspektor sił zbrojnych w latach 1926–1935

nosił odpowiedzialność wyłącznie przed prezydentem.13 W tym miejscu może nasunąć się pytanie, czy było możliwe, aby prezydent RP siebie mianował naczelnym wodzem. W odróżnieniu od konstytucji marcowej, ustawa konstytucyjna z kwietnia 1935 r. nie wykluczała takiej sytuacji. Jednak ze względu na ogrom obowiązków, jakie spoczywały na głowie państwa, można było przypuszczać, że w razie wojny prezydent RP nie skorzysta z takiej możliwości.

Uprawnienia generalnego inspektora sił zbrojnych miały charakter ściśle wojskowy i dotyczyły problemów obronności państwa.

Dekret prezydenta Zgodnie z treścią art. 63 konstytucji kwietniowej, 9 maja 1936 r. został wydany dekret prezydenta RP o sprawowaniu zwierzchnictwa

Polski, praca zbiorowa pod red. M. Kallasa, PWN, Warszawa 1990, tom 2, s. 12–15.

II Rzeczpospolita…, s. 213. Konstytucje Polski…, s. 197–198.

Myśl Wojskowa 1/2007

121

Doświadczenia nad siłami zbrojnymi i organizacji naczelnych władz wojskowych w czasie pokoju. Art. 1 ust. 1 stwierdzał, że w czasie pokoju zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi prezydent RP sprawuje przy pomocy generalnego inspektora sił zbrojnych i ministra spraw wojskowych. W ust. 2 tegoż artykułu była mowa o tym, że Siły Zbrojne są podporządkowane Prezydentowi Rzeczypospolitej przez Ministra Spraw Wojskowych. Prezydent RP w zakresie zwierzchnictwa nad siłami zbrojnymi miał prawo wydawania dekretów i zarządzeń. Akty te w sprawach samego zwierzchnictwa nad siłami zbrojnymi były kontrasygnowane przez ministra spraw wojskowych. W sprawach wiążących się natomiast z całością obrony państwa i wykraczających poza zakres działań Ministerstwa Spraw Wojskowych wymagały wspólnej kontrasygnaty prezesa Rady Ministrów i ministra spraw wojskowych. W drodze zarządzeń prezydent Rzeczypospolitej miał m.in. prawo mianowania i zwalniania podsekretarzy stanu w Ministerstwie Spraw Wojskowych, inspektorów armii, tzw. generałów do prac, szefa Sztabu Głównego, tzw. generałów inspektorujących oraz dowódców dywizji i równorzędnych związków taktycznych. Mianowanie lub zwalnianie z wymienionych stanowisk odbywało się, w myśl art. 3 ust. 2 lit. b dekretu, na wniosek ministra spraw wojskowych w uzgodnieniu z generalnym inspektorem sił zbrojnych (DzU RP z 1936 r. nr 38, poz. 283). O roli generalnego inspektora sił zbrojnych stanowił rozdział drugi dekretu. Art. 4 określał generalnego inspektora jako generała przewidzianego na naczelnego wodza, utrzymując tym samym wcześniejszą regulację. Organami pracy generalnego inspektora, jemu bezpośrednio podległymi, były: generalny inspektor sił zbrojnych z inspektorami armii, generałami do prac, Biurem Inspekcji tudzież generałami inspektorującymi oraz Sztab Główny Generalni inspektorzy sił zbrojnych:

– Józef Piłsudski (27.08.1926–12.05.1935) – Edward Rydz-Śmigły (12.05.1935–7.11.1939) na uchodźstwie

– Władysław Sikorski (7.11.1939–4.07.1943) – Kazimierz Sosnkowski (8.07.1943–30.09.1944) – Tadeusz Komorowski (30.09.1944–8.11.1946) – Władysław Anders (p.o. 2.10.1944–5.05.1945; 8.11.1946–1954) – Michał Karaszewicz-Tokarzewski (1954–22.05.1964) – Stefan Dembiński (1964–1972) – Stanisław Kopański (1972–1976) – Zygmunt Bohusz-Szyszko (1976–1980) – Bronisław Duch (1980)

122

z jego szefem na czele. Do zakresu działań generalnego inspektora należało, zgodnie z art. 5, nadawanie właściwego kierunku pracom nad obroną Państwa i przygotowania Sił Zbrojnych na wypadek konfliktu zbrojnego. Szczegółowe uprawnienia, jakie zostały przyznane generalnemu inspektorowi, można sklasyfikować w kilku grupach.

W zamyśle twórców konstytucji z 1935 r. generalny inspektor miał być organem dysponującym olbrzymią władzą nad wojskiem i odpowiedzialnym za swoją działalność jedynie przed prezydentem RP, a równocześnie organem ściśle fachowym, apolitycznym, znajdującym się poza podziałami partyjnymi. Do pierwszej grupy należałoby zaliczyć te uprawnienia, które odnoszą się bezpośrednio do sił zbrojnych i dotyczą kontroli wyszkolenia, sprawności bojowej i przygotowania wojennego oraz przygotowania planów operacyjnych i mobilizacyjnych. Uprawnienia te zostały unormowane w art. 3 ust. 2 lit. b i c dekretu. Kwestia stosunku generalnego inspektora do rządu została uregulowana w art. 3 ust. 2 lit. a. Inspektorowi nadano prawo stawiania wniosków w sprawach dotyczących obronności państwa. Powstaje pytanie, czy takie wnioski były w jakiś sposób wiążące dla Rady Ministrów. Przepis nie mówi o tym wprost, ale biorąc pod uwagę dalszą część tego artykułu, można domniemywać, że w tym wypadku takie wnioski miały jedynie charakter niewiążących zaleceń. Kolejna grupa uprawnień dotyczyła stosunku generalnego inspektora sił zbrojnych do ministra spraw wojskowych. Regulacja zawarta w art. 3 ust. 2 lit. d dawała generalnemu inspektorowi wyraźne prawo stawiania ministrowi spraw wojskowych wiążących postulatów co do obsady personalnej wszystkich niemal wyższych stanowisk w wojsku, a mianowicie: Myśl Wojskowa 1/2007

Doświadczenia inspektorów armii, generałów do prac, szefa Sztabu Głównego, generałów inspektorujących i wszystkich dowódców od dowódcy pułku wzwyż. W myśl postanowień art. 6 lit. d dekretu minister spraw wojskowych miał również obowiązek referować w rządzie wnioski generalnego inspektora zgodnie z jego dyrektywami. Następna grupa uprawnień była związana z faktem zasiadania w organie kolegialnym, jakim był Komitet Obrony Rzeczypospolitej. Do zakresu działań komitetu należało rozpatrywanie zagadnień dotyczących obrony państwa, ustalanie wytycznych dla rządu oraz koordynowanie pracy przygotowującej obronę państwa. Przewodniczącym Komitetu Obrony Rzeczypospolitej był prezydent RP, a jego zastępcą – generalny inspektor sił zbrojnych, a nie premier, jak we wcześniejszym Komitecie Obrony Państwa. Poza nimi w skład komitetu wchodzili: prezes Rady Ministrów, ministrowie spraw wewnętrznych, spraw zagranicznych, spraw wojskowych, skarbu, przemysłu i handlu oraz bez prawa głosu: szef Sztabu Głównego i jego zastępcy, a także szef Administracji Armii. Przewodniczący mógł rozszerzyć skład komitetu. Prezydent Rzeczypospolitej zwoływał posiedzenia komitetu według własnego uznania lub na wniosek generalnego inspektora. Organem wykonawczym komitetu był Sekretariat Komitetu Obrony Rzeczypospolitej przy Generalnym

Myśl Wojskowa 1/2007

Inspektorze Sił Zbrojnych. Do współpracy z sekretariatem na mocy art.15 dekretu, na żądanie generalnego inspektora skierowane do poszczególnych ministrów, byli zobowiązani odpowiedni dyrektorzy departamentów (DzU RP z 1936, nr 38, poz. 283). Dekret podtrzymywał istniejącą od 1926 r. dwutorowość w kierowaniu siłami zbrojnymi. Jednocześnie przyznawał generalnemu inspektorowi sił zbrojnych daleko idące uprawnienia, dzięki czemu w czasie pokoju miał on decydujący wpływ na armię. Generalny inspektor przestał być formalnym zastępcą ministra spraw wojskowych, stając się organem podporządkowanym prezydentowi Rzeczypospolitej i przed nim jedynie odpowiedzialnym. Co więcej, mając prawo formułowania wiążących postulatów, stawał się wobec ministra spraw wojskowych organem nadrzędnym. W ten sposób została prawnie sformalizowana sytuacja faktycznie istniejąca od 1926 r. Większość uprawnień, jakie otrzymał w tym okresie generalny inspektor sił zbrojnych, miała charakter ściśle wojskowy i dotyczyła problemów obronności państwa. Za jedyne uprawnienie o charakterze czysto politycznym można uznać postanowienie art. 17 ust. 1 konstytucji kwietniowej, zaliczające generalnego inspektora do składu Zgromadzenia Elektorów i przyznające mu tym samym prawo wyboru g prezydenta RP.

123

Przygotowania wojenne Lubelszczyzny W ppłk dr STANISŁAW MAKSIMIEC

starszy wykładowca Katedry Europeistyki Instytutu Humanistycznych AON. Historyk wojskowości. Autor m.in. monografii „Armia Lublin we wrześniu 1939 roku” oraz licznych artykułów, np. „Prowadzenie działań przeciwpartyzanckich na Lubelszczyźnie na przykładzie niemieckiej operacji Sturmwind w czerwcu 1944 roku”.

1

ojewództwo lubelskie w 1939 r. zajmowało powierzchnię 26 500 km². W jego skład wchodziło 16 powiatów: bialski, biłgorajski, chełmski, hrubieszowski, janowski, krasnostawski, lubartowski, lubelski, łukowski, puławski, radzyński, siedlecki, tomaszowski, włodawski i zamojski oraz odrębny powiat miejski – Lublin. Ludność województwa liczyła 2 464 600 osób. Lubelszczyzna należała do regionów zróżnicowanych narodowościowo. Najliczniejsze mniejszości narodowe stanowili: Żydzi (10,5%), Ukraińcy (3,5%), Niemcy (0,6%) i  Białorusini (0,4%).1 Granice Lubelszczyzny wytyczały: na południu – dolina rzeki Tanwi; od zachodu – San i Wisła; od północy – bagienne doliny Wieprza i Krzny oraz Wysoczyzna Siedlecka (dział wód między Świdrem, Liwcem a Krzną); od wschodu – dolina Bugu. Dogodne położenie terenu stwarzało korzystne warunki do działań obronnych. Z tego względu Lubelszczyzna, w okresie międzywojennym, zajmowała ważne miejsce w systemie obronnym Rzeczypospolitej. Występowała jako jednolity obszar, mający duże znaczenie pod względem operacyjnym, obejmujący całe międzyrzecze Wisły i Bugu. W planie „Zachód” na wypadek wojny z Niemcami dla Lubelszczyzny przewidywano rolę zaplecza gospodarczego i szkoleniowego. Miała ona wchodzić w skład tzw. obszaru krajowego, podległego ministrowi spraw wojskowych.2 W latach trzydziestych w Sztabie Głównym Wojska Polskiego, w wypadku wojny z Niemcami, wskazywano na konieczność zoorganizowania tzw. tułowia strategicznego, biegnącego wzdłuż Wisły i Sanu. W tym zamyśle

Lubelszczyzna stanowiłaby bezpośrednie zaplecze frontu.3 Rozważano również sprawę rozmieszczenia odwodów Naczelnego Wodza WP w rejonie Siedlec, Łukowa i Międzyrzeca Podlaskiego (4 dywizje piechoty i 2–3 brygady kawalerii) oraz w rejonie Zamościa, Rzeszowa i Jarosławia (3 dywizje piechoty, brygada kawalerii zmotoryzowanej i 3 brygady kawalerii).4 Brano pod uwagę przeniesienie siedziby władz centralnych II Rzeczypospolitej (w tym kancelarii prezydenta i rządu) w rejon Lublina. Do tej sprawy powrócono w sierpniu 1939 r., zalecając przeprowadzenie wstępnych wizji lokalnych i przygotowań, ale tym razem w okolicach Zamościa. Ich realizacją zajął się wojewoda lubelski Jerzy de Tramecourt.5 Podział administracyjny państwa na województwa nie pokrywał się z podziałem wojskowym. Lubelszczyzna wchodziła w skład trzech dowództw okręgów korpusów (DOK). Lublin był siedzibą DOK II6, które obejmowało powiaty: biłgorajski, chełmski, hrubieszowski, janowski, lubartowski, lubelski, krasnostawski, tomaszowski i zamojski. W skład DOK IX z siedzibą w Brześciu nad Bugiem wchodziły powiaty: bialski, łukowski, radzyński, siedlecki i włodawski. Do DOK I z siedzibą w Warszawie należał powiat puławski. DOK II, oprócz większości województwa lubelskiego, obejmowało także województwo wołyńskie. W czasie pokoju rola DOK sprowadzała się do działalności administracyjno-gospodarczej, mobilizacyjnej i porządkowej. Dowódcy okręgu korpusu nie podlegały jednostki wojskowe, stacjonujące na terenie danego DOK. W strukturze organizacyjnej wprowadzonej w lutym

Mały rocznik statystyczny, Warszawa 1939, s. 17, tabl. 23; por.: Z. Mańkowski: Między Wisłą a Bugiem 1939–1944, Lublin 1978, s. 22. Podaje on inne dane: Żydzi – 12,9%,

Ukraińcy – 8,6%, Niemcy – 0,8%. 2

Polskie Siły Zbrojne w drugiej wojnie światowej, t. 1, Kampania wrześniowa 1939, cz. 1, Polityczne i wojskowe położenie Polski przed wojną (dalej: PSZ, t. 1, cz.1), Londyn 1951,

szkic nr 4; W. Rezmer: Operacyjna służba sztabów Wojska Polskiego w 1939 roku, Toruń 1993, schemat 1. 3

A. Sikorski: Militarne znaczenie Zamojszczyzny i działania wojenne 1939 roku, [w:] Zamość i Zamojszczyzna w dziejach i kulturze polskiej, pod red. K. Myślińskiego, Lublin 1969,

s. 344–345. 4 5

L. Głowacki, A. Sikorski: Kampania wrześniowa na Lubelszczyźnie w 1939 roku, cz. 1, Lublin 1966, s. 21. M. S.: Pamiętnik starosty pow. zamojskiego, [w:] Wydawnictwo materiałów do dziejów Zamojszczyzny w latach 1939–1944, red. Z. Klukowski, t. 2, Zamojszczyzna

w walce z Niemcami, Zamość 1946, s. 10. 6

Dowódcą OK II był od 1934 r. gen. bryg. Mieczysław Smorawiński. We wrześniu 1939 r. dostał się do niewoli radzieckiej. Zginął w Katyniu 9 kwietnia 1940 r.

124

Myśl Wojskowa 1/2007

Doświadczenia 1939 r., (1) wzrósł zakres kompetencji DOK.7 Na wypadek wojny z Niemcami lubelski DOK, podobnie jak województwo, był przewidziany jako zaplecze walczących armii. Jego zadaniem było: zaopatrzenie, mobilizacja, uzupełnienie, rozdział i transport wojska kierowanego na front oraz zapewnienie porządku i bezpieczeństwa na podległym obszarze.8 W województwie lubelskim w 1939 r. rozlokowane były 2 dywizje piechoty (5 pułków) na ogólną liczbę 30 dywizji (90 pułków), 2 pułki artylerii lekkiej na ogólną liczbę

30 pułków, 2 pułki artylerii ciężkiej na ogólną liczbę 10 pułków, 2 pułki kawalerii na ogólną liczbę 40 pułków. Pod tym względem Lubelszczyzna nie różniła się od innych województw II Rzeczypospolitej Polskiej. Na terenie województw wchodzących w skład DOK II stacjonowała 3 Dywizja Piechoty Legionów (3 DPLeg.) – dowództwo dywizji, 9 Pułk Piechoty Legionów – 9 ppLeg. (III batalion w Tomaszowie Lubelskim) i 3 Pułk Artylerii Lekkiej Legionów (3 palLeg.) – w Zamościu; 8 ppLeg. w Lublinie, a 7 ppLeg. w Chełmie. 2 Pułk Artylerii Ciężkiej (2 pac) stacjonował w Chełmie, 2 Pułk Strzelców Konnych (2 psk) w Hrubieszowie, 24 Pułk Ułanów (24 puł) w Kraśniku. Miały tu też miejsce postoju jednostki eksterytorialne: 9 Batalion Pancerny w Lublinie, 2 Batalion Telegraficzny w Krasnymstawie i 2 Dywizjon Taborów w Tomaszowie Lubelskim. Były to jednostki skadrowane. Ponadto stacjonował szwadron zapasowy 12 pułku w Zamościu i posterunek meteorologiczny 6 Pułku Lotniczego (6 plotn).9 W części województwa wchodzącej w skład DOK IX stacjonowała 9 Dywizja Piechoty (9 DP) – dowództwo dywizji, 22 Pułk Piechoty (22 pp) i 9 Pułk Artylerii Lekkiej (9 pal) w Siedlcach (III dywizjon w Białej Podlaskiej), 34 pp w Białej Podlaskiej (wchodzący w skład 9 DP 35 pp – w Brześciu nad Bugiem), a 9 pac we Włodawie.W Puławach na terenie DOK I stacjonował 2 Batalion Saperów (2 bsap), w sierpniu 1939 r. przemianowany na 2 Pułk Saperów (2 sap).10 Na Lubelszczyźnie zlokalizowano ponadto 13 ośrodków zapasowych (OZ) różnych jednostek wojskowych i rodzajów broni: OZ 3 DPLeg. w Zamościu, Źródło: L. Głowacki, A. Sikorski: Kampania wrześniowa na Lubelszczyźnie w 1939 roku, OZ 9 DP w Siedlcach, OZ cz. 1, Lublin 1966; Dzieje Lubelszczyzny, t. 1, pod red. T. Mencla, Lublin 1974. 18 DP w Białej Podlaskiej, OZ Nowogródzkiej Brygady Kawalerii w Łukowie, OZ Rys. 1. Rozmieszczenie jednostek Wojska Wołyńskiej Brygady Kawa-

WYJAŚNIENIE

NR 1

W nowej strukturze utworzono stanowiska: zastępcy dowódcy OK, przewidzianego na dowódcę etapów w razie wojny; kwatermistrza, z samodzielnym referatem kwatermistrzowskim (przyszły kwatermistrz armii); referat przemysłu wojennego i szefostwa służby samochodowej, saperskiej i łączności. DOK składało się ze sztabu, dzielącego się na wydziały: mobilizacyjny i ogólny, referat bezpieczeństwa, samodzielny referat informacyjny, oraz z kwatermistrzostwa, utworzonego ze służb: uzbrojenia, intendentury, zdrowia, weterynarii, saperów, łączności, taborów, samochodowej, budownictwa oraz samodzielnego referatu kwatermistrzowskiego. Dowódcy OK podlegał: Okręgowy Urząd Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego, sztab dowódcy obrony przeciwlotniczej i szefowie duszpasterstwa poszczególnych wyznań.

Polskiego na Lubelszczyźnie w 1939 r.

7 Centralne Archiwum Wojskowe (dalej: CAW), Akta Sztabu Głównego, sygn. I.303.2.42, Nowa organizacja DOK na stopie pokojowej, L.dz. 291/Mob./Org.39, Warszawa 17 II 1939 r. 8

A. Kostrzewski: Smorawiński Mieczysław [w:] Polski słownik biograficzny, t. XXXIX/3, z. 162, Warszawa–Kraków 1999, s. 343.

9

PSZ, t. 1, cz. 1, szkic nr 5–6; L. Głowacki, A. Sikorski, op. cit., s. 30; Z. Mańkowski, op. cit., s. 27; Dzieje Lubelszczyzny, t. 1, pod red. T. Mencla, Lublin 1974, s. 793.

10

J. Pająk: Saperzy Drugiej Rzeczypospolitej, Warszawa 1991, s. 92

Myśl Wojskowa 1/2007

125

Doświadczenia WYJAŚNIENIE

NR 2

Wyróżniano lotniska: wojskowe, wojskowo-cywilne oraz cywilne. Lotniska wojskowe pod względem przeznaczenia dzieliły się na: garnizonowe, operacyjne, polowe i pozorowane. Lotniska garnizonowe – lotniska stałe, jawne o utwardzonej nawierzchni, mające zabudowę techniczną, były miejscem pokojowego stacjonowania pułków lotniczych, szkół i ośrodków szkolenia oraz wytwórni lotniczych. Lotniska operacyjne – lotniska tajne lub jawne o nawierzchni trawiastej, budowane specjalnie w czasie pokoju na potrzeby wojenne, głównie dla lotnictwa dyspozycyjnego Naczelnego Wodza. Miały zapewniać warunki eksploatacyjne dla wszystkich typów samolotów. Tworzono je jako ośrodki hodowli owiec. Lotniska polowe (lądowiska) były obiektami tajnymi przygotowywanymi na potrzeby lotnictwa poszczególnych armii. Mogły być każdorazowo dostosowywane do wymagań samolotów, które miały działać na danym obszarze. Powstawały one mniejszym nakładem sił i środków (na istniejących łąkach) oraz nie musiały być przygotowywane w czasie pokoju. Lotniska pozorowane – tereny imitujące lotniska, np. za pomocą makiet samolotów, hangarów i urządzeń oświetleniowych, mające na celu wprowadzenie przeciwnika w błąd.

11

lerii w Hrubieszowie, OZ Wielkopolskiej Brygady Kawalerii w Kraśniku, OZ Artylerii Ciężkiej nr 2 w Chełmie, OZ Artylerii Konnej nr 2 w Zamościu, OZ Artylerii Konnej nr 3 we Włodawie, OZ Broni Pancernej nr 2 w Lublinie, OZ Saperów nr 2 w Puławach, OZ Łączności nr 7 w Lublinie i OZ Bazy Lotniczej nr 3 w Lublinie.11 Zadaniem ośrodków zapasowych było uzupełnianie strat jednostek i formacji powstałych w wyniku działań wojennych. Zamierzano w nich szkolić poborowych dla jednostek liniowych i stopniowo wysyłać na front nowe bataliony (kompanie) marszowe. W pierwszej fazie swego istnienia ośrodki te miały wchłonąć nadwyżki rezerwistów z formacji liniowych i marszowych. Pod względem liczby ośrodków zapasowych Lubelszczyzna zajmowała po Warszawie (DOK I) i Lwowie (DOK VI) trzecie miejsce w kraju. Oprócz żołnierzy służby czynnej jednostek stacjonujących na Lubelszczyźnie, znaczny jej potencjał stanowili rezerwiści. Zasoby przeszkolonych rezerw na Lubelszczyźnie wynosiły około 140 tys. rezerwistów do 40 roku życia. Z tej liczby około 118 tys. stanowili rezerwiści narodowości polskiej, 14 tys. – żydowskiej, 6 tys. – ukraińskiej, a 2 tys. – pozostałych narodowości. Około 42 tys. żołnierzy spośród nich nie było objętych planem mobilizacyjnym i nie miało przydziałów. W marcu 1939 r. w Lublinie utworzono Dowództwo Wołyńskiej Półbrygady Obrony Narodowej, a latem ustalono jej skład i dyslokację oraz przystąpiono do jej organizowania. Miała się składać wyłącznie z młodzieży przedpoborowej, najstarszych mniej wartościowych rezerwistów i pospolitego ruszenia. W związku z tym dla batalionów półbrygady nie przewidywano żadnych zadań bojowych. Planowano, że będą użyte do pełnienia służby wartowniczej i ochronnej oraz jako odwód do zabezpieczenia tyłów i bezpośredniego zaplecza armii. Utworzono trzy bataliony obrony narodowej: „Chełm”, „Kowel” i „Łuck”. W skład batalionu wchodziły trzy kompanie i drużyna ckm. Chełmski batalion obrony

narodowej składał się z dwóch kompanii (chełmskiej i lubomelskiej) i pełnił służbę wartowniczą. W Chełmie rozlokowano kompanię wartowniczą i pododdział zwiadowców. Pozostałe pododdziały Wołyńskiej Półbrygady obrony narodowej stacjonowały na terenie województwa wołyńskiego.12 Na terenie województwa lubelskiego znajdowało się kilkanaście lotnisk (2): garnizonowych, operacyjnych, polowych i zapasowych.13 Lotniska garnizonowe znajdowały się w: Lublinie (dla lotnictwa towarzyszącego, szkoły obserwatorów i pilotów, składnicy, warsztatów i wytwórni płatowców), Białej Podlaskiej (dla lotnictwa towarzyszącego i wytworni płatowców) i Ułężu (lotnisko pomocnicze dla Centrum Wyszkolenia Lotnictwa nr 1 w Dęblinie).14 Lotnisko operacyjne (w trakcie budowy) znajdowało się w Małaszewiczach koło Brześcia nad Bugiem (dla lotnictwa bombowego, myśliwskiego i towarzyszącego). Na Lubelszczyźnie przygotowano także lotniska polowe, które mogły być wykorzystane przez lotnictwo w czasie działań wojennych: Franopol i Nosów koło Białej Podlaskiej; Hołubie nad Bugiem koło Sokala; Krzesk koło Siedlec; Jeleniec, Marianów i Wojcieszków koło Łukowa; Łysów koło Łosic, Marynin pod Radzyniem Podlaskim; Podlodów koło Dęblina; Strzelce i Strzyżów nad Bugiem koło Hrubieszowa, Świerże nad Bugiem koło Dorohuska; Żyrzyn koło Puław oraz lubelski węzeł lotnisk polowych – Bełżyce, Jabłonna, Kierz (największe, najlepiej przygotowane i wyposażone), Kraczewice, Łęczna, Łuszczów, Nałęczów, Radawiec Duży i Wronów.15 Zapasowe lotnisko znajdowało się w Gołębiu (ośrodek lotniczy w Dęblinie). W Mokrem koło Zamościa i Chełmie mieściły się lotniska cywilne. Natomiast w Świdniku koło Lublina funkcjonowało lotnisko wojskowo-cywilne, przy którym na potrzeby lotniczego przysposobienia wojskowego działała szkoła lotnicza. Na wypadek wojny wymienione lotniska mogły służyć jako rezerwowe lotniska operacyjne. W planach była budowa lotnisk operacyjnych w Siedlcach (rozbudo-

CAW, Akta DOK II, sygn. I.371.2.75, Dyslokacja ośrodków zapasowych, załącznik do L.dz. 7320/Org.Tjn./39, b.d.; PSZ, t. 1, cz. 1, szkic nr 4; Materiały do historii Wojska Polskiego,

pod red. T. Kryski-Karskiego, Londyn 1986, z. 19, s. 36–37. 12

CAW, Akta DOK II, sygn. I.371.2.190, Organizacja Wołyńskiej Półbrygady ON, L.dz. 2629/Tjn. O.N. z 12 VII 1938 r.; Szerzej zob. K. Pindel: Obrona terytorialna w II Rzeczypospolitej,

Warszawa 1995, s. 128 i 156. Dowódcą Wołyńskiej Półbrygady ON był ppłk Władysław Ciepielowski, a batalionu „Chełm” – mjr Edward Wunderlich. 13

J. Chojnacki: Polskie lotniska operacyjne i polowe w latach 1937–39, „Wojskowy Przegląd Lotniczy” 1971, z. 5, s. 57; Z historii polskiego lotnictwa wojskowego 1918–1939,

pod red. nauk. I. Kolińskiego, Warszawa 1978, s. 289–290. 14

Z historii polskiego lotnictwa..., s. 295.

15

J. Cynk: Polskie lotnictwo myśliwskie w boju wrześniowym, Gdańsk 2000, s. 304; L. Głowacki: Działania wojenne na Lubelszczyźnie w roku 1939, wyd. 2, Lublin 1986,

s. 6–10; J. Pawlak: Polskie eskadry w wojnie obronnej. Wrzesień 1939, Warszawa 1991, s. 29; A. Rzepniewski: Wojna powietrzna w Polsce – 1939 na tle rozwoju lotnictwa Polski i Niemiec, Warszawa 1970, zał. 4.

126

Myśl Wojskowa 1/2007

Doświadczenia wa lotniska w Krzesku) i Kraśniku z przeznaczeniem dla lotnictwa bombowego. W Lublinie był rozlokowany Samodzielny Park Lotniczy, zajmujący się obsługą lotnisk. Latem 1939 r. na Lubelszczyznę przeniesiono Brygadę Bombową, stanowiącą lotnictwo dyspozycyjne Naczelnego Wodza (odwód). Na lotnisku Ułęż stacjonował X Dywizjon Bombowy 1 plotn. (X/1 plotn) z Warszawy, w którego skład wchodziła 211 i 212 eskadra (18 samolotów P-37 Łoś). Na lotnisku Podlodów był rozlokowany XV Dywizjon Bombowy 1 plotn. (XV/2 plotn.) z Warszawy, składający się z 216 i 217 eskadry (18 samolotów P-37 Łoś). W Nosowie z kolei stacjonował VI Dywizjon Bombowy 6 plotn. (VI/6. plotn.) ze Lwowa w składzie 64 i 65 eskadra (20 maszyn P-23 Karaś), a na lotnisku Marynin 55 Eskadra Bombowa 5 plotn. z Lidy (10 samolotów P-23 Karaś).16 Jednostki wojskowe, rozlokowane na terenie województwa lubelskiego, podlegały mobilizacji alarmowej (kartkowej lub kolorowej) oraz powszechnej (normalnej). 23 marca 1939 r. w wyniku częściowej mobilizacji alarmowej rozwinięto do etatu wojennego 9 DP w Siedlcach, którą w czerwcu przetransportowano na Pomorze, gdzie weszła w skład Armii „Pomorze”. 9 Pułk Artylerii Ciężkiej zmobilizował w systemie alarmowym: 9 Dywizjon Artylerii Ciężkiej (9 dac), który wszedł w skład 9 Dywizji Piechoty; 20 dac dla 20 DP; 30 dac dla 30 DP. Ponadto w mobilizacji powszechnej miał postawić pod bronią I i II dywizjon artylerii ciężkiej (I/9 pac, II/9 pac) oraz 98 dac dla Armii „Modlin”.17 13 sierpnia 1939 r. rozwinięto 24 Pułk Ułanów, który wszedł w skład 10 Brygady Kawalerii (zmotoryzowanej) z przeznaczeniem dla Armii „Kraków” oraz 2 Pułk Strzelców Konnych w Hrubieszowie18, który wszedł w skład Wołyńskiej Brygady Kawalerii. W dniach 13–15 sierpnia 2 Pułk Artylerii Ciężkiej utworzył: I/2 pac z przeznaczeniem dla Korpusu Interwencyjnego, a po jego rozwiązaniu dla Armii „Pomorze”; 13 Dywizjon Artylerii Ciężkiej z przeznaczeniem dla 13 Dywizji Piechoty oraz 27 dac dla

27 DP. W ramach mobilizacji powszechnej miał rozwinąć 3 Dywizjon Artylerii Ciężkiej z przeznaczeniem dla 3 DPLeg. oraz II/2 pac.19 27 sierpnia 1939 r. w ramach mobilizacji alarmowej pod broń postawiono również Wołyńską Półbrygadę Obrony Narodowej. 3 Dywizja Piechoty Legionów była usytuowana w pierwszym rzucie mobilizacji powszechnej, natomiast w drugim rzucie miała się zmobilizować na terenie Lubelszczyzny (w Lublinie, Siedlcach, Białej Podlaskiej, Chełmie i Zamościu) 39 Dywizja Piechoty Rezerwowej (39 DPRez.). Trzy bataliony piechoty, dwa dywizjony artylerii lekkiej i batalion saperów tej dywizji miały być sformowane eksterytorialnie poza Lubelszczyzną (w Rembertowie, Radomiu, Sandomierzu, Dęblinie, Ostrowi Mazowieckiej i Brześciu).20 2 Pułk Saperów w mobilizacji alarmowej rozwijał: 26 bsap dla 26 DP, 28 bsap dla 28 DP, 81 Zmotoryzowany Batalion Saperów dla Korpusu Interwencyjnego. Natomiast w mobilizacji powszechnej miał sformować: 2 bsap dla 2 DPLeg., 1 Zmotoryzowany Batalion Saperów dla Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej oraz 3 bsap dla 3 Dywizji Piechoty Legionów.21 Na terenie województwa lubelskiego, w miejscowości Góry koło Kraśnika, zlokalizowano Główną Składnicę Uzbrojenia i Amunicji nr 3. W sierpniu 1939 r. była ona jeszcze w trakcie budowy. W Lublinie była Okręgowa Składnica Uzbrojenia i Amunicji, tzw. osłonowa. Niedaleko od północnej granicy województwa, w Stawach pod Dęblinem, znajdowała się Główna Składnica Uzbrojenia nr 2, będąca podstawowym arsenałem II Rzeczypospolitej.22 W województwie lubelskim były rozmieszczone ponadto inne składnice: Okręgowa Składnica Sanitarna i Składnica Saperska w Lublinie oraz składnice materiałów intendenckich w Chełmie, Lublinie i Zamościu. W 1937 r. podjęto decyzję o budowie niedaleko Kraśnika Głównej Składnicy Sanitarnej nr 2. Do wybuchu wojny inwestycja nie została zakończona.23 Lubelszczyzna była ważnym regionem zaopatrzeniowo-magazynowym na wypadek

Potencjał militarny

Lubelszczyzny był spory. Miała ona znaczne siły rozlokowane na swoim terytorium. Liczba ludności i liczne ośrodki zapasowe pozwalały na organizację nowych oddziałów oraz uzupełnienie strat wojsk operacyjnych.

16

L. Głowacki, op. cit., s. 6–7.

17

CAW, sygn. II/3/27, Relacja Juliana Wiśniewskiego z 9 pac z kampanii wrześniowej 1939 r., k. 41; A. Szczepański: 9 Pułk Artylerii Ciężkiej, Pruszków 1998, s. 20–22; Plan mo-

bilizacyjny „W”. Wykaz oddziałów mobilizowanych na wypadek wojny, wstęp i oprac. P. Zarzycki, Pruszków 1995, s. 88. 18

L. Bujan: 2 Pułk Strzelców Konnych „Ziemi Hrubieszowskiej”, Warszawa 2000, s. 106–107.

19

P. Zarzycki: 2 Pułk Artylerii Ciężkiej Ziemi Chełmskiej im. Hetmana Jana Zamojskiego, Pruszków 1999, s. 30–34 i 37; Plan mobilizacyjny „W”..., s. 85.

20

PSZ, t. 1, cz. 1, szkic nr 7.

21

J. Pająk, op. cit., s. 96–97; Plan mobilizacyjny „W”..., s. 123–124.

22

PSZ, t. 1, cz. 1, s. 224..

23

Ibidem, schemat 2; W. Rezmer, op. cit., s. 180.

Myśl Wojskowa 1/2007

127

Doświadczenia

WYJAŚNIENIE

NR 3

Organizacje paramilitarne i społeczno-polityczne znajdowały się pod przemożnym wpływem wojska, które przygotowywało dla nich programy działania, dostarczało instruktorów i sprzęt, udostępniało własne lokale i koszary, wreszcie kontrolowało ich funkcjonowanie. Dlatego też charakter wojska, jego rola w społeczeństwie, organizacja i wyposażenie wywierały wpływ na kierunki pracy, poziom i osiągnięcia organizacji przygotowujących ludność cywilną do zadań samoobrony i wsparcia walczących wojsk.

24

W. Rezmer, op. cit., s. 158.

25

L. Głowacki, A. Sikorski, op. cit., s. 23.

26

wojny. Władze cywilne i wojskowe zamierzały wybudować w tym terenie duże magazyny zbożowe oraz sieć małych elewatorów. Z powodów finansowych realizacja tych zamierzeń postępowała stosunkowo wolno. Poza lubelskim zbiornikiem, który tylko częściowo był gotowy do przechowywania zboża, na terenie województwa władze wojskowe dysponowały magazynami zwykłymi, częściowo zmechanizowanymi w składnicach materiałów intendenckich w Lublinie i Chełmie. Ze względu na rosnące zapotrzebowanie w czerwcu 1939 r. Sztab Główny WP wyraził zgodę na reaktywowanie składnicy w Siedlcach jako nr 27. Podjęła ona działalność 1 lipca 1939 r.24 Zapasy zboża do celów konsumpcyjnych, którymi wojsko dysponowało bezpośrednio, były znaczne (zwłaszcza żyta i owsa). Niezależnie od magazynów wojskowych wytypowano większe składy firm prywatnych, w których przechowywano zboże jako rezerwę. Na początku 1939 r. rozpoczęto wysyłkę do Lublina zbóż z magazynów wojskowych, położonych w północno-zachodnich województwach (Poznań, Bydgoszcz). Zbożem zapełniono wszystkie możliwe magazyny wojskowe i prywatne. W związku z tym w drugiej połowie sierpnia dowódca okręgu korpusu II nakazał wydzielić w Składnicy Amunicyjnej w Lublinie dwa magazyny i przydzielić je szefowi intendentury. Zapełniono je zbożem. Poważne zapasy w dziale intendenckim (poza mąką) złożono w składnicach „Społem” w Lublinie. Zaopatrzenie w papierosy i tytoń zapewniała Fabryka Monopolu Tytoniowego w Lublinie.25 Produkcja piekarni wojskowych w Lublinie, Chełmie i Siedlcach była niewystarczająca na potrzeby mobilizacyjne. Ze względów finansowych nie wybudowano nowych zakładów, więc zastosowano inny system zaspokajania potrzeb wojska. Departament Intendentury WP w lipcu 1939 r. ustalił ilość chleba do wypieku na 75 tys. porcji dziennie dla Lublina oraz po 12 tys. dla Chełma i Siedlec. Waga jednej porcji wynosiła 800 gram. Aby pokryć zapotrzebowanie na pieczywo, zawarto umowy z prywatnymi piekarniami – nowoczesnymi, o dużej wydajności i dysponującymi od-

powiednim sprzętem. Ponadto utworzono tzw. ośrodki wypieku chleba, oparte na istniejących piekarniach wojskowych. W razie zwiększonego zapotrzebowania zamierzano w ramach świadczeń zajmować piekarnie cywilne i obsadzać je zmobilizowanymi przez wojsko drużynami wypieku chleba.26 Przemiał ziarna na mąkę chlebową i sucharową dla wojska nie pokrywał potrzeb w tym zakresie, gdyż armia posiadała tylko jeden młyn w Lublinie – o wydajności około 30 ton na dobę. Dlatego też planowano mobilizację wybranych młynów prywatnych. Podlegały jej najnowocześniejsze zakłady o dużej wydajności i większych magazynach na zboże. Wybrano dwa młyny w Lublinie (wydajność 100 ton na dobę) i po jednym w: Chełmie (45 ton), Zamościu (30 ton), Hrubieszowie i Krasnymstawie (po 20 ton), Siedlcach (15 ton) oraz Białej Podlaskiej i Międzyrzecu Podlaskim (po 10 ton).27 Dostawy mięsa i jego przetworów zapewniono podpisując umowy z większymi rzeźniami, które miały stały, nienaruszalny zapas mięsa w chłodniach i zmagazynowanej solonej słoniny. Konserwy mięsne dla wojska produkowała cywilna wytwórnia w Lublinie.28 Podobnie było z jarzynami, które w znacznych ilościach magazynowano w kopcach i piwnicach dużych firm prywatnych. Zawarto umowy z dwiema wytwórniami jarzyn suszonych i przetworów jarzynowych w Zamościu i Klemensowie.29 Zaopatrzenie w cukier zapewniały cukrownie w: Garbowie, Klemensowie, Lublinie, Milejowie i Wożuczynie. Zapotrzebowanie na spirytus pokrywały zakłady rektyfikacji spirytusu w Lublinie i Chełmie, a na płatki i mąkę kartoflaną – krochmalnia w Lublinie. Zapasy soli z przeznaczeniem dla wojska znajdowały się w magazynach Monopolu Solnego w Lublinie, Zamościu i Chełmie. Na terenie województwa lubelskiego nie było żadnych zapasów oraz magazynów mundurowych. Natomiast jednostki mobilizujące dysponowały zapasami mundurowymi na pełny stan jednostek mobilizowanych oraz do użytku bieżącego. DOK II opracowało jedynie plan uruchomienia w czasie wojny dużych zakładów naprawczych, dla których przygotowano personel i sprzęt. Ze względu na szyb-

A. Nawrocki: Zabezpieczenie logistyczne wojsk lądowych Sił Zbrojnych II RP w latach 1936–1939, Pruszków 2002, s. 174.

27

L. Głowacki, A. Sikorski, op. cit., s. 24.

28

T. Dąbrowski: Przygotowania w dziale żywnościowym oraz stan zapasów w roku 1939, „Bellona” (Londyn) 1953, z. 3, s. 52.

29

L. Głowacki, A. Sikorski, op. cit., s. 25.

128

Myśl Wojskowa 1/2007

Doświadczenia kie narastanie zagrożenia wojennego w sierpniu 1939 r. szef Sztabu Głównego WP przesłał pismo do ministra spraw wojskowych, w którym postulował rozpoczęcie budowy w Zamościu, Krasnymstawie lub w Lubartowie nowego obiektu Państwowych Zakładów Umundurowania (PZU) oraz przygotowanie w Lublinie budynków do przeniesienia Głównej Składnicy Mundurowej z Krakowa.30 Nie było żadnych magazynów taborów konnych. Jedynie jednostki mobilizujące posiadały częściowe zaopatrzenie we własnych składnicach. Konie, wozy i uprząż miały pochodzić z poboru. Nie było większego problemu z pozyskaniem koni i ich przekuciem, naprawą wozów, uprzęży oraz przygotowaniem taborów do marszu. Znacznie gorzej było z samochodami, których niewiele uzyskano w ramach świadczeń spoza wojska. Jednostki mobilizujące miały własne zapasy materiałów pędnych. Były one niewielkie ze względu na niski stopień motoryzacji jednostek WP. Zapasy benzyny samochodowej do użytku bieżącego zgromadzono w składnicach materiałów intendenckich w Lublinie i Chełmie. Mogły one wystarczyć zaledwie na kilka dni. Według planu, potrzeby w tym zakresie miały pokrywać dostawy z Borysławskiego Zagłębia Naftowego. Oprócz tego na terenie województwa znajdowały się duże zapasy benzyny lotniczej, zmagazynowanej we wkopanych w ziemię zbiornikach (1200 m³) w Szastarce pod Kraśnikiem.31 Nie wolno jej było wydawać do samochodów. W Dęblinie, przylegającym do województwa lubelskiego, znajdowała się jedna z największych składnic materiałów pędnych w Polsce (pojemność 3600 m³). W 1938 r. Sztab Główny WP planował utworzenie w Lublinie jednej z głównych składnic materiałów pędnych.32 Do września 1939 r. nie zrealizowano tej inwestycji. Zabezpieczenie sanitarne i medyczne potrzeb wojska w czasie wojny było niewystarczające. Na terenie województwa w 2 Szpitalu Okręgowym w Chełmie było 300 łóżek. W wypadku wojny z Niemcami zamierzano zmobilizować kilkanaście szpitali polowych w: Lublinie, Hrubieszowie, Puławach, Szczebrzeszynie, Tomaszowie Lubelskim, Zamościu i Zwierzyńcu.33 Według planów,

Źródło: L. Głowacki, A. Sikorski: Kampania wrześniowa na Lubelszczyźnie w 1939 roku, cz. 1, Lublin 1966; A. Felchner, Służba zdrowia Wojska Polskiego, cz. 1, Łódź–Warszawa 1990.

Rys. 2. Rozmieszczenie składnic materiałowych i innych zapasów wojennych na Lubelszczyźnie latem 1939 r. głównym ośrodkiem szpitalnictwa miał być teren ograniczony liniami kolejowymi: Warszawa – Siedlce – Łuków – Brześć – Kowel – Łuck – Włodzimierz Wołyński – Lwów i Łuków – Lublin – Zamość – Rawa Ruska. Najwięcej szpitali miało znajdować się w rejonie Lwowa i Zamościa, w których zamierzano przygotować około 20 000 miejsc.34

30

CAW, Akta Sztabu Głównego, sygn. I.303.7.145, Pismo szefa Sztabu Głównego z dnia 2.08.1939 r., L.dz. 2021/K.p./tj./39.

31

L. Głowacki, A. Sikorski, op. cit., s. 26; L. Gruszecki: Benzyna z Szastarki 1939, „Wrocławski Tygodnik Katolików” 1980, nr 9, s. 6; Z historii polskiego lotnictwa..., s. 324.

32

T. Dąbrowski: Przygotowania w dziale kwatermistrzowskim w roku 1939 oraz przygotowania w dziale pieniężnym, „Bellona” (Londyn) 1954, z. 1, s. 49.

33

Plan mobilizacyjny „W”..., s. 232–236.

34

A. Felchner: Służba zdrowia Wojska Polskiego (od jesieni 1918 roku do mobilizacji 1939 roku), cz. 1, Łódź–Warszawa 1990, s. 92..

Myśl Wojskowa 1/2007

129

Doświadczenia WYJAŚNIENIE

NR 4

Członkami Związku Strzeleckiego mogli zostać obywatele Rzeczypospolitej w wieku od 17 do 21 lat, cieszący się nieposzlakowaną opinią. Dużą wagę przywiązywano do realizacji szkolenia i wychowania wojskowego. Członkowie ZS uzyskiwali I i II stopień przysposobienia wojskowego. Jednostki PW tworzyli powiatowi komendanci PW z młodzieży szkół średnich i szkół niższych (zawodowych i rzemieślniczych). W skład kompanii PW wchodziło od 3 do 5 plutonów, a w skład plutonu od 3 do 5 drużyn. Dowódcami jednostek PW byli oficerowie i podoficerowie służby stałej oraz rezerwy, po uzyskaniu akceptacji dowódcy pułku stacjonującego w danej miejscowości. W skali kraju, od połowy lat trzydziestych, przysposobieniem wojskowym objęto około 250 tys. strzelców. Brak danych nie pozwala na podanie liczby młodzieży wchodzącej w skład jednostek PW na terenie Lubelszczyzny.

Ponadto przygotowano dla żołnierzy kilkaset łóżek w szpitalach cywilnych. W 1939 r. w województwie lubelskim było 39 szpitali różnej wielkości o łącznej liczbie 2812 łóżek i 479 lekarzy.35 Pewne uzupełnienie lecznictwa zamkniętego (szpitali) stanowiły ośrodki zdrowia i przychodnie, których było zaledwie kilkadziesiąt. Wszystkie apteki i hurtownie artykułów medycznych zostały zobowiązane do utrzymywania w rezerwie odpowiedniej ilości środków sanitarnych. Po mobilizacji miało je przejmować wojsko. W obliczu groźby agresji niemieckiej w kwietniu 1939 r. Ministerstwo Opieki Społecznej poleciło opracowanie planu dwukrotnego powiększenia liczby łóżek szpitalnych oraz zapasów hurtowni i aptek szpitalnych. W wyniku tego zarządzenia liczba łóżek szpitalnych na Lubelszczyźnie zwiększyła się o około 20%, co dało wzrost o około 560 łóżek.36 Od 1937 r. uzupełnieniem istniejącej służby zdrowia była przygotowywana na wypadek wojny ochotnicza służba sanitarna Polskiego Czerwonego Krzyża. PCK został zobowiązany do współpracy z władzami w organizowaniu ratownictwa sanitarnego i lecznictwa, czyli szkolenia i wyposażenia drużyn ratowniczo-sanitarnych oraz do partycypowania w kosztach tych przygotowań. W 1939 r. przygotował do dyspozycji wojska na obszarze DOK II 33 sekcje ratowniczo-sanitarne, w tym kilka kolumn dezynfekcyjno-kąpielowych oraz kilkadziesiąt stałych punktów sanitarnych PCK.37 Opieka zdrowotna i lecznictwo w województwie lubelskim były słabo rozwinięte, a liczba lekarzy i łóżek szpitalnych w stosunku do liczby mieszkańców nie mogła zaspokoić podstawowych potrzeb ludności nawet w okresie pokojowym. W planach operacyjnych WP ważną rolę miała odgrywać Policja Państwowa. Została ona włączona do wojskowych i cywilnych przygotowań do konfliktu zbrojnego. W wypadku wojny, w myśl obowiązujących przepisów prawnych, miała stać się częścią sił zbrojnych jako wojskowy korpus bezpieczeństwa.38

Policja Państwowa, poza jej normalnymi obowiązkami, miała wykonywać zadania związane z mobilizacją sił zbrojnych, obroną cywilną, walką z dywersją i działalnością antypaństwową oraz ochroną linii kolejowych i obiektów drogowych. Mobilizacja policji oparta była na systemie kartkowym. Karty powołania były zdeponowane w poszczególnych komisariatach policji. Rezerwiści częściowo wzmacniali poszczególne posterunki policji, do których byli bezpośrednio powoływani, częściowo zaś tworzyli przy komisariatach dyspozycyjne kompanie ochrony linii kolejowych przed dywersją niemiecką, wspartą przez nacjonalistów ukraińskich. Zadanie to realizowały komisariaty. Do najbliższych danej linii kolejowej posterunków policji należała ochrona poszczególnych odcinków. Kompanie dyspozycyjne miały stanowić odwód, który mógł być przerzucany zależnie od potrzeb.39 W ten sposób cała sieć kolejowa województwa mogła zostać obsadzona w ciągu kilku godzin. System ten pozwalał na częściową mobilizację policji – kolejno w poszczególnych powiatach. Na mocy zarządzenia Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (MSW) z 1936 r., latem 1939 r. zaczęto organizować kompanie rezerwy policyjnej oraz szwadrony policji konnej. Zakładano w ograniczonym zakresie wykorzystanie ich do działań wojskowych.40 Na Lubelszczyźnie do chwili wybuchu wojny utworzono kompanię rezerwy policyjnej, natomiast szwadron konny był w trakcie organizacji. Mobilizacja Policji Państwowej wyprzedziła częściowo mobilizację powszechną, a częściowo nastąpiła wraz z jej ogłoszeniem. W województwie lubelskim natrafiła na trudności materiałowe z powodu braku ekwipunku dla powoływanych rezerwistów. Ważną rolę w przygotowaniach obronnych społeczeństwa polskiego pełniły organizacje paramilitarne i społeczno-polityczne. Najważniejszymi z nich były: Przysposobienie Wojskowe (PW), Organizacja Przysposobienia Wojskowego Kobiet (OPWK), Związek Strzelecki (ZS), Związek Harcerstwa Polskiego

35

MRS, s. 295, tabl. 2.

36

A. Bernaś-Kostynowicz: Społeczeństwo polskie w wojnie obronnej 1939. Współdziałanie ludności cywilnej z wojskiem w okresie zagrożenia i działań wojennych, Warszawa

1988, s. 145. 37

CAW, Akta Sztabu Głównego, sygn. I.303.7.601, Załącznik do L.dz. 440/mob./39, b.d.; A. Felchner, op. cit., s. 236.

38

A. Hempel: Pogrobowcy klęski. Rzecz o policji „granatowej” w Generalnym Gubernatorstwie 1939–1945, Warszawa 1990, s. 30; A. Misiuk: Policja Państwowa 1919–1939,

Warszawa 1996, s. 331. W rzeczywistości policji nie zmilitaryzowano, pozostawiając ją na czas wojny w zasadzie poza wojskowym systemem obronnym. 39

W. Stachiewicz: Wierności dochować żołnierskiej. Przygotowania wojenne w Polsce 1935–1939 oraz kampania 1939 w relacjach i rozważaniach szefa Sztabu Głównego

i szefa Sztabu Naczelnego Wodza, Warszawa 1998, s. 359. 40

A. Misiuk, op. cit., s. 331.

130

Myśl Wojskowa 1/2007

Doświadczenia (ZHP), Junackie Hufce Pracy, Liga Obrony Przeciwlotniczej i Przeciwgazowej (LOPP) oraz związki kombatanckie i rezerwistów. (3) Przysposobienie wojskowe młodzieży stanowiło ważny element systemu przygotowania obronnego społeczeństwa. Szczególną rolę odgrywał w nim Związek Strzelecki.41 Na terenie Lubelszczyzny funkcjonowały: pierwszy, drugi i dziewiąty okręg ZS. Zasięg ich działania pokrywał się z granicami DOK. Związek był organizacją na tyle liczną, że w zasadzie tylko z jego członków powstawały jednolite jednostki Przysposobienia Wojskowego, które tworzyły struktury wojskowe – kompanie, plutony i drużyny, funkcjonujące w miejscowościach będących siedzibami pułków WP różnych rodzajów wojsk (broni). Na Lubelszczyźnie jednostki PW działały w: Lublinie, Chełmie, Hrubieszowie, Kraśniku, Puławach, Siedlcach, Włodawie i Zamościu. (4) Przewidując charakter przyszłej wojny szczególny nacisk położono na przygotowania do obrony przeciwlotniczej kraju. Niezależnie od organizacji pokojowej, opracowano strukturę władz mających kierować OPL w czasie wojny. Na jej czele stało Dowództwo Obrony Przeciwlotniczej MSWojsk., któremu podlegały dowództwa OPL okręgów korpusów, a tym z kolei dowództwa ośrodków i punktów obrony przeciwlotniczej.42 Dowódcy OPL OK II i OK IX z ramienia dowódców tych okręgów korpusu dysponowali środkami biernymi oraz czynnymi na terenie województwa lubelskiego. Kierowali organizacją, administracją, szkoleniem i zaopatrzeniem służb OPL. Ludność cywilna miała uczestniczyć w służbie dozorowania oraz OPL biernej. Na najniższych szczeblach OPL bierna polegała na ochronie poszczególnych domów i zespołów domów. Na wyższym szczeblu zostali wyznaczeni komendanci OPL miast, którymi przeważnie zostali burmistrze. W Lublinie jako szczeble pośrednie powstały OPL dzielnic. Na tym szczeblu zorgani-

41

zowano wyspecjalizowane organa służby OPL (straż pożarną, drużyny odkażające, ratowniczo-sanitarne itp.). Lubelszczyzna miała bardzo słabą obronę czynną. W miastach brakowało środków ogniowych do obrony przed nalotami lotnictwa nieprzyjacielskiego. Jedynie w Lublinie i Białej Podlaskiej rozlokowano po plutonie półstałym artylerii przeciwlotniczej (plot) 40 mm „Bofors” wz. 36/38 (2 działa), z obsługą złożoną z pracowników fabrycznych, do obrony wytwórni płatowców. W Lublinie rozmieszczono ponadto dwie kompanie ciężkich karabinów maszynowych przeciwlotniczych (ckm plot) – 21 kompanię ckm plot i 22 kompanię ckm plot. (z 9 ppLeg.) do obrony wytwórni samolotów i węzła kolejowego. Do osłony lotniska w Małaszewiczach wydzielono trzy plutony półstałe artylerii plot 40 mm „Bofors” (6 dział).43 Do obrony węzła komunikacyjnego i mostów na Bugu w Brześciu zgrupowano 93 kompanię ckm plot (z 35 pp) i 95 kompanię ckm plot (z 82 pp). 94 kompanię ckm plot (z 22 pp) przeznaczono do obrony węzłów kolejowych w Siedlcach i Czeremsze. Natomiast 17 kompania ckm plot (z 2 psap) otrzymała zadanie ochrony mostu na Wiśle w Puławach.44 Dozorowanie polegało na obserwacji i rejestrowaniu celów powietrznych oraz powiadamianiu tzw. zbiornic. System dozorowania na Lubelszczyźnie został opracowany przez DOK II i DOK IX. Przygotowano sieć posterunków, które miały połączenia telefoniczne ze zbiornicami, znajdującymi się w Lublinie i Brześciu nad Bugiem. Każdą z nich otoczono dwoma łańcuchami posterunków dozorowania. (5) Podoficerowie i szeregowcy łączności, pełniący służbę w zbiornicy, mieli odbierać meldunki, a następnie alarmować miejsca zagrożone nalotem oraz główną zbiornicę dozorowania w Warszawie.45 Służba dozorowania niższego szczebla była oparta na Policji Państwowej, pocztowcach, rezerwistach oraz członkach LOPP, ZHP, PW i ZS. Obserwatorzy cywilni uczestniczyli w specjalnych kursach przygo-

WYJAŚNIENIE

NR 5

Komendantem ośrodka OPL był oficer, a podlegali mu: cywilny komendant OPL miasta i komendanci OPL bronionych obiektów (punktów OPL). Komendant ośrodka OPL rozporządzał siecią środków alarmowych i przydzielonymi środkami OPL czynnej. Ośrodek OPL utworzono w Lublinie, a punkty OPL w Białej Podlaskiej, Siedlcach i Małaszewiczach.

P. Rozwadowski: Państwowy Urząd Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego 1927–1939, Warszawa 2000, s. 92–136..

42

PSZ, t. 1, cz. 1, s. 335.

43

Ibidem, szkic nr 24

44 R. Szubański: Przeciwlotnicze kompanie cekaemów w 1939 r., „Wojskowy Przegląd Historyczny” 1994 nr 3, s. 380. Były to kompanie typu „B” niedysponujące żadnymi

środkami transportowymi. Liczyły, w zależności od zadań, od dwóch do sześciu plutonów. Były wyposażone w cekaemy „Maxim” wz. 08, osadzone na specjalnych podstawach do prowadzenia ognia przeciwlotniczego na wysokościach do 1000 m. Ze względu na małą skuteczność miały one niedopuszczać, aby samoloty nieprzyjacielskie zbytnio zniżały lot i osiągały większą celność bombardowania. Za najmniejszą jednostkę, która mogła prowadzić skuteczny ogień, przyjęto pluton wyposażony w 4 ckm. 45

PSZ, t. 1, cz. 1, s. 335; T. Böhm: Z dziejów naczelnych władz wojskowych II Rzeczypospolitej. Organizacja i kompetencje Ministerstwa Spraw Wojskowych w latach

1918–1939, Warszawa 1994, s. 231.

Myśl Wojskowa 1/2007

131

Doświadczenia

WYJAŚNIENIE

NR 6

Aparat centralny – aparat balistyczny służący do ustalenia kierunku osi lufy działa. Wchodzi w skład przyrządów celowniczych pośrednich, które rozdzielają nadawanie kierunku (bęben kierunkowy) od nadawania podniesienia (bęben podniesień).

46 47 48

towawczych, korzystali z pomocniczych broszur.46 Zasadniczą wadą całego systemu było oparcie go na stałej, napowietrznej sieci telefonicznej, wrażliwej na bombardowania lotnicze oraz działania grup dywersyjnych. Celem obrony przeciwlotniczej biernej była ochrona ludności i obiektów przed nalotami lotniczymi oraz likwidacja skutków nalotów. Chodziło o utrudnianie lotnictwu nieprzyjacielskiemu bombardowania przez maskowanie naturalne i sztuczne, budowanie obiektów pozornych, zadymianie i zaciemnianie. Na dużą skalę kopano rowy przeciwlotnicze. LOPP rozpoczęła budowę kilku publicznych schronów dla ludności w Lublinie, Chełmie, Siedlcach i Zamościu. Ochronę ludności przed atakami gazowymi miały zapewnić maski przeciwgazowe. Różnego rodzaju kursy przygotowujące do obrony przeciwgazowej zorganizowały: LOPP, PWK, PCK, straż pożarna oraz organa administracyjne. Objęto nimi także młodzież szkolną. W 1939 r. w miastach i ważnych obiektach Lubelszczyzny przeprowadzono ćwiczenia praktyczne z zakresu obrony przeciwlotniczej i przeciwgazowej. Istotną rolę w przygotowaniach wojennych Lubelszczyzny odgrywał przemysł zbrojeniowy. W ramach Centralnego Okręgu Przemysłowego zdołano do 1939 r. wybudować: montownię masek przeciwgazowych dla wojska i ludności cywilnej w Lublinie (produkcja miała się rozpocząć na początku 1940 r.), fabrykę prochów i materiałów wybuchowych (trotyl i pentryl) „Nitrat”w Krasnymstawie, fabrykę gwoździ i drutu „Karwina-Trzciniec” w Lublinie. Państwo przejęło i doinwestowało wytwórnie płatowców w Lublinie i Białej Podlaskiej.47 Wiele innych zakładów zostało zmodernizowanych. Część z nich podjęła produkcję na potrzeby wojska, jak np. wytwórnia wyrzutników do bomb i części lotniczych w Lublinie.48 W przededniu wybuchu wojny, w sierpniu 1939 r., część zakładów znajdowała się w trakcie budowy. Podstawowymi inwestycjami były budowane przez Państwowe Wytwórnie Uzbrojenia fabryki amunicji w Kraśniku i Jawidzu. Fabryka Amunicji nr 2 w miejsco-

wości Dąbrowa-Bór koło Kraśnika miała produkować amunicję artyleryjską wszystkich typów i kalibrów oraz narzędzia i zapalniki.49 Znajdowała się ona w końcowej fazie budowy i była częściowo uruchomiona.50 Jej oficjalne otwarcie miało nastąpić w czwartym kwartale 1939 r. Fabryka Amunicji nr 5 w Jawidzu koło Lubartowa miała wytwarzać amunicję karabinową w ilości 30 mln nabojów miesięcznie, a także amunicję artyleryjską do 37 mm dział przeciwpancernych, 40 mm dział przeciwlotniczych oraz 20 mm najcięższych karabinów maszynowych.51 Przewidywano również produkcję broni maszynowej. W sierpniu 1939 r. stopień zaawansowania tej inwestycji był niewielki – dopiero uzbrajano teren i stawiano fundamenty. Ponadto w budowie były fabryki: sprzętu łączności w Poniatowej (Oddział Państwowych Zakładów Tele- i Radiotechnicznych w Warszawie), silników i części do samochodów ciężarowych w Lublinie, aparatów centralnych (6) do dział przeciwlotniczych w Siedlcach, gwoździ i drutu kolczastego w Lublinie oraz nowoczesna garbarnia i fabryka obuwia firmy „Bata” pod Puławami. Lubelski obszar operacyjny obejmował w 1939 r. 200 km szerokości i 100 km głębokości (28 000 km²). Oparcie jego granic na rubieżach naturalnych wzmacniało walory obronne regionu. Przeszkodą terenową od północy była linia rzek: Wieprza, Tyśmienicy, Białki i Krzny; od wschodu – linia Bugu od Złoczowa do Brześcia; od zachodu – linia Wisły i Sanu. Rzeka Tanew oraz kompleks leśny: Janów, Biłgoraj i Puszcza Solska, stanowiły zamknięcie obszaru pomiędzy Roztoczem a Wisłą (frontem w kierunku południowo-zachodnim). Kolejną rubież, z frontem zwróconym na zachód lub wschód (w zależności od kierunku zagrożenia), stanowiła linia: Lwów – Roztocze – rzeka Wieprz. Najdogodniejsza pod względem operacyjnym przestrzeń przebiegała wzdłuż Bugu – od Brześcia po Chełm, a z drugiej strony od Tyśmienicy i Wieprza. Ponadto dogodny kierunek operacyjny prowadził przez południową Lubelszczyznę Kotliny Sandomierskiej na Wołyń.

A. Bernaś-Kostynowicz, op. cit., s. 74. Lubelska Wytwórnia Płatowców produkowała samoloty konstrukcji drewnianej „Mewa”, natomiast Podlaska Wytwórnia – płatowce PWS-26 i PWS-33 „Wyżeł”. PSZ, t. 1, cz. 1, s. 198–199; J. Gołębiowski, Przemysł zbrojeniowy Drugiej Rzeczypospolitej 1918–1939, Pionki 1993, s. 258; L. Głowacki, A. Sikorski, op. cit., s. 26.

49 PSZ, t.1, cz. 1, s. 198; J. Gołębiowski, op. cit., s. 249–250; T. Grabowski: Inwestycje zbrojeniowe w gospodarce Polski międzywojennej, Warszawa 1963, s. 146–147, A. Nawrocki,

op. cit., s. 364. 50

Wykończono następujące działy: narzędziownię, remontowy, kuźnię, budynki do obróbki skorup pocisków i budynki administracyjne.

51

PSZ, t. 1, cz. 1, s. 198; J. Gołębiowski, op. cit., s. 250; T. Grabowski, op. cit., s. 147, A. Nawrocki, op. cit., s. 364.

132

Myśl Wojskowa 1/2007

Doświadczenia Lasy regionu sprzyjały raczej działaniom zaczepnym. Jedynymi kompleksami leśnymi mającymi większe znaczenie w organizacji obrony były: Puszcza Solska, lasy bialskie i włodawskie. Stanowił o tym trudno przejezdny teren. Nie poczyniono jednak żadnych prac związanych z przygotowaniem lasów do prowadzenia działań obronnych. Słabo rozwinięta sieć dróg kołowych i kolei żelaznych, ze względu na dobrą dostępność terenu dla oddziałów pancernych i zmotoryzowanych, była raczej czynnikiem utrudniającym obronę i manewr siłami po liniach wewnętrznych, niż przeszkodą w prowadzeniu działań zaczepnych. Centralne położenie województwa lubelskiego, przynależność do obszaru krajowego oraz brak środków finansowych spowodowały, że w obliczu narastającego zagrożenia ze strony Niemiec nie przeprowadzono żadnych prac związanych z inżynieryjną rozbudową terenu. Nie wzniesiono nowych obiektów fortyfikacji polowej. Nie wzmocniono pod względem inżynieryjnym nawet naturalnych rubieży obronnych w regionie. Nie opracowano planów rozbudowy inżynieryjnej oraz niszczeń kluczowych obiektów o znaczeniu operacyjnym (mosty drogowe i kolejowe) na najbardziej zagrożonych kierunkach obszaru Lubelszczyzny. Winę za taki stan rzeczy ponosił DOK II. Plany niszczeń były opracowane natomiast w DOK IX. Objęły one część obszaru wchodzącego w skład województwa lubelskiego (powiat bialski i włodawski).52 Przeszkody taktyczne w biegach rzek, błota, lasy i strome stoki na obszarze Lubelszczyzny nie był w zasadzie przeszkodą w czasie prowadzenia działań wojennych. W warunkach upalnego lata 1939 r. i trwającej suszy, Lubelszczyzna wiele straciła ze swoich naturalnych walorów obronnych. Rzeki miały

52

niski poziom wód, tereny bagniste i podmokłe w dużej części powysychały, przez co nie stwarzały większych problemów w ich przekraczaniu. Największą przeszkodę operacyjną – Wisłę – można było przekroczyć w bród. Ponadto obronę regionu znacznie utrudniały: słaba urbanizacja oraz skromnie rozwinięta i niefunkcjonalna sieć łączności, która nie zapewniała ciągłości dowodzenia wojskami w trakcie zmagań wojennych. Potencjał militarny Lubelszczyzny był spory. Miała ona znaczne siły rozlokowane na swoim terytorium. Liczba ludności i liczne ośrodki zapasowe pozwalały na organizację nowych oddziałów oraz uzupełnianie strat wojsk operacyjnych. Dobrze zaopatrzone składnice uzbrojenia i amunicji zapewniały wyposażenie mobilizowanych oddziałów oraz zaopatrywanie walczących jednostek w środki walki. Słabą stroną był jednak system dowozu materiałów, oparty głównie na kolei i taborach konnych. Znacznie gorzej wyglądało zaopatrzenie w paliwo. Poniżej swoich możliwości rozbudowana była obrona narodowa. W wypadku wojny również bardzo słaba obrona przeciwlotnicza nie mogła uchronić ludności cywilnej, zakładów przemysłowych, szlaków komunikacyjnych i obiektów użyteczności publicznej przed atakami lotnictwa nieprzyjacielskiego. Dobrze prezentowała się sieć magazynów i składnic, która zapewniała bieżące zaopatrywanie wojsk, zwłaszcza w żywność, oraz infrastruktura wojskowa, z wyjątkiem szpitali wojskowych. Dobrym rozwiązaniem było wykorzystanie na szeroką skalę potencjału cywilnego na potrzeby wojska (magazyny i przetwórnie). Jednak wielka ofiarność i zapał społeczeństwa w przygotowaniach obronnych nie mogły wyrównać braków materiałowych g i opóźnienia technicznego Polski. 

CAW, sygn. I.371.9.19, Akta DOK IX. Wykaz obiektów podlegających zniszczeniu na terenie DOK IX, b.d.

Myśl Wojskowa 1/2007

133

Szkolenie wojskowe studentów Z mjr dypl. JAROSŁAW MUSZYŃSKI Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu. Kierownik Cyklu Taktyki i Szkolenia Ogólnowojskowego.

apis Konstytucji 3 maja, iż Naród wi- powszechny i dotyczyć wszystkich obywatenien sobie samemu obronę od napaści li lub też mieć szczególny charaki dla przestrzegania całości swojej. ter i obejmować tylko niektóre grupy lub Wszyscy przeto obywatele są obrońcami ca- kategorie osób. Chodziło zwłaszcza o tych, łości i swobód narodowych, to najbardziej la- którzy mieli wymagane kwalifikacje. koniczna, a jednocześnie najpełniejsza dokPowstanie armii o charakterze masowym tryna obronna państwa. Zawarta tu idea sta- wiąże się z koniecznością gromadzenia renowi sedno, na którym koncentrowały się zerw osobowych. W razie kryzysu lub wojny i nadal powinny się opierać wszelkie koncep- armia tego typu rozwija się do określonego cje obronne Rzeczypospolitej. Ich realizacji wcześniej, zwykle znacznie większego, wyskutecznie służy oddziaływanie na obywate- miaru. Zasadnicze znaczenie mają tu rezerli poprzez edukację obronną. Powyższy frag- wy, oparte na absolwentach szkół wyższych. ment konstytucji jasno wskazuje również na Odgrywają oni szczególną rolę w systemie fakt, iż problem obrony państwa dotyczy nie obronnym państwa, jako wykształcona i światylko sił zbrojnych, lecz także każdego oby- doma grupa społeczeństwa. Z tego też powowatela. Dlatego też jest konieczne systema- du pozostają w kręgu szczególnego zainteretyczne wypracowywanie i ciągłe doskonale- sowania sił zbrojnych. Należy stwierdzić, iż nie koncepcji oraz teorii wychowania obron- zainteresowanie to systematycznie wzrasta. nego, a także wojskowego, społeczeństwa pol- Wynika ono przede wszystkim ze zmian jaskiego. kościowych, zachodzących w wojsku w ostatDuma z własnego państwa daje poczucie bez- nich latach. Przyczyną tego jest, między inpieczeństwa oraz sprawia, że obywatele identy- nymi, wprowadzanie do wyposażenia coraz fikują się z nim, a co się z tym łączy, czują się bardziej skomplikowanego technologicznie za nie współodpowiedzialni. Z tego względu po- sprzętu technicznego oraz systemów uzbrowszechny obowiązek wojskowy obywateli, bę- jenia. Zmiany w tej dziedzinie pociągają z kodący główną formą wywiązywania się z konsty- lei za sobą przemiany w sposobach prowatucyjnego obowiązku obrony, obejmujący szko- dzenia działań zbrojnych. Ważnym czynnilenie wojskowe młodzieży oraz służbę w rezer- kiem jest też poszerzenie zadań sił zbrojnych, wie, jest bardzo ważnym, oprócz rodziny i szkoły, ogniwem wychowania patriotycznego i obywatelskiego. Na przestrzeni dziejów obowiązek obronny był utożsamiany najczęściej z obowiązkiem wojskowym, rozumianym jako po- Źródło: Z. Cieślik: Edukacja obronna studentów i absolwentów szkół wyższych, „Wiedza Obronna" z. 1/2003, s. 43. winność nałożona na obywateli przez państwo lub przyjęta przez nich dobrowolnie. Mógł on być

Rys. 1. Czynniki zewnętrzne wpływające na system przeszkolenia wojskowego studentów i absolwentów szkół wyższych

134

Myśl Wojskowa 1/2007

Wojsko i wychowanie które wynikają z udziału Polski w różnych strukturach bezpieczeństwa międzynarodowego. Z tego też powodu absolwenci szkół wyższych są najbardziej predysponowani do sprawowania funkcji dowódczych i logistycznych na stanowiskach przewidzianych dla oficerów i podoficerów rezerwy. Od chwili odzyskania niepodległości przez Polskę w 1918 r. funkcjonowało wiele różnych systemów szkolenia studentów i absolwentów szkół wyższych. Każdy z nich, w zależności od zmieniającej się sytuacji społeczno-politycznej, był uwarunkowany czynnikami, mającymi przede wszystkim charakter zewnętrzny, decydujący o kształcie danego systemu (rys. 1).

Szkolenie wojskowe studentów Zasadnicze regulacje obowiązującego systemu są zawarte w ustawie z 13 września 2002 r. o zmianie ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej oraz o zmianie ustawy o uposażeniu żołnierzy. Uregulowania prawne w niej zawarte przewidują trzy formy przeszkolenia wojskowego poborowych – studentów i absolwentów szkół wyższych: przysposobienie obronne, przeszkolenie wojskowe studentów, przeszkolenie wojskowe absolwentów szkół wyższych (rys. 2). Nowym elementem strukturalnym edukacji obronnej młodzieży akademickiej stało się przysposobienie obronne studentów i studentek. Ideą tego typu kształcenia jest wykorzystanie wykształconej części społeczeństwa do działania w razie zaistnienia zagrożeń. Sposób realizacji przysposobienia obronnego precyzuje rozporządzenie ministra edukacji narodowej i sportu oraz ministra zdrowia z 2 października 2003 r. w sprawie sposobu przeprowadzenia przysposobienia obronnego studentów i studentek.1 Celem kształcenia w ramach przysposobienia obronnego jest opanowanie przez studentów i studentki podstawowej wiedzy o bezpieczeństwie narodowym, w szczególności na temat organizacji obrony narodowej, oraz poznanie zadań państwa w tym zakresie. Ponadto poznają oni zadania sił zbrojnych oraz system przygotowania do spełnienia przez nich powinności obronnych. Do zajęć z przysposobienia obronnego mogą przystąpić mężczyźni i kobiety, którzy zaliczyli pierwszy rok studiów wyższych zawodowych lub jednolitych studiów magisterskich. Ta forma szkolenia obronnego jest za1 2

Źródło: Obrona narodowa w tworzeniu bezpieczeństwa III RP, red. R. Jakubczak, Bellona, Warszawa 2003.

Rys. 2. Formy przebiegu przeszkolenia wojskowego studentów i absolwentów szkół wyższych rezerwowana tylko dla ochotników. Zatem wszyscy, którzy chcą uczestniczyć w zajęciach są zobowiązani do złożenia w swoich uczelniach pisemnego wniosku w określonych w rozporządzeniu terminach. Szkolenie z przysposobienia obronnego jest przewidziane na drugim roku studiów. Przedmiot ten jest nieobowiązkowy, ale objęty planem nauki. Zajęcia są prowadzone w formie samokształcenia oraz konsultacji, które uczelnia powinna zapewnić studentom. W tym celu wyznacza się osobę, mającą wiedzę z zakresu objętego programem, w szczególności nauczyciela akademickiego lub, za zgodą rektora, osobę spoza uczelni. W realizacji programu mogą uczestniczyć również organizacje i stowarzyszenia o charakterze proobronnym. Uczelnia powinna zapewnić co najmniej dwie godziny konsultacji w semestrze dla każdej grupy studentów. Przedmiot ten kończy się egzaminem, a ocena zostaje odnotowana w indeksie studenta. Egzamin w formie testu jest organizowany w uczelni, w której odbywały się zajęcia. Jego zakres ściśle określa rozporządzenie MENiS.2 W wypadku niezdania egzaminu, przewiduje się również egzamin poprawkowy i komisyjny. W związku z tym, że przysposobienie obronne nie jest przedmiotem obowiązkowym, jego niezdanie lub nieprzystąpienie do niego nie ma wpływu na zaliczenie przez studentów semestru czy roku studiów. Odbycie przysposobienia obronnego i zdanie egzami-

DzU z 2003 r. nr 174, poz. 1686 oraz DzU z 2005 r. nr 4, poz. 18. Tamże, załącznik nr 2: Zakres wiedzy objętej egzaminem z przysposobienia obronnego.

Myśl Wojskowa 1/2007

135

Wojsko i wychowanie Idea wykorzystania potencjału intelektualnego studentów na potrzeby sił zbrojnych jest ze wszech miar słuszna. Czy jednak obecna forma wypełniania powszechnego obowiązku obrony przez słuchaczy szkół wyższych daje pewność, że armia może liczyć na wiarygodne zaplecze?

nu końcowego jest obowiązkowe tylko dla studentów, ubiegających się o skierowanie na krótkotrwałe przeszkolenie wojskowe w trakcie studiów. Według obecnych unormowań prawnych, odbycie krótkotrwałego przeszkolenia wojskowego przez studentów jest jedną z form wypełniania obowiązku obronnego. Studenci, będący jednocześnie poborowymi, z wszystkich typów szkół wyższych, z wyjątkiem uczelni morskich, mają właśnie taką możliwość. Aby jednak odbyć to przeszkolenie, muszą oni, oprócz zdania egzaminu z przysposobienia obronnego, złożyć, nie później niż w ciągu miesiąca od dnia zdania egzaminu, udokumentowany wniosek do właściwego komendanta uzupełnień o powołanie na przeszkolenie. O przeznaczeniu studenta do przeszkolenia wojskowego decyduje wojskowy komendant uzupełnień, a jest to uwarunkowane potrzebami sił zbrojnych w czasie pokoju i wynika z planu gromadzenia rezerw. Karty powołania na przeszkolenie wojskowe doręcza się nie wcześniej niż 90 dni i nie później niż 14 dni przed terminem stawiennictwa do służby wojskowej. Studenci przeznaczeni do odbycia przeszkolenia wojskowego są kierowani na nie zgodnie z predyspozycjami zdrowotnymi i psychofizycznymi, kierunkiem studiów oraz innymi kwalifikacjami i zainteresowaniami, które mogą być przydatne w służbie. Krótkotrwałe przeszkolenie wojskowe jest realizowane w czasie przerwy wakacyjnej i trwa nieprzerwanie sześć tygodni. Odbywa się w jednostkach wojskowych i centrach szkolenia, podległych dowódcom rodzajów sił zbrojnych lub Sztabowi Generalnemu Wojska Polskiego. Zasadniczym celem przeszkolenia jest przygotowanie studentów do pełnienia obowiązków na stanowisku dowódcy drużyny lub równorzędnym, a także wyłonienie kandydatów do szkolenia, w perspektywie, na kolejne stopnie podoficerskie, a nawet oficerskie.3 Przeszkolenie to składa się z dwóch etapów: szkolenia podstawowego (ogólnowojskowego), trwającego około dwóch tygodni, oraz szkolenia specjalistycznego – czterotygodniowego. Szkolenie kończy się egzaminem. Wszystkich żołnierzy, którzy go zdali, zwalnia się do rezerwy, nadając im pierwszy w korpusie podoficerskim stopień – kaprala. Żołnierzy, którzy egzaminu nie zdali lub z jakichkolwiek powodów do niego nie przystąpili, przenosi się do rezerwy w stopniu szeregowego.

Wszyscy studenci rezerwiści po zakończeniu studiów powinni otrzymać przydziały mobilizacyjne. Dalsze szkolenie jest realizowane już w rezerwie i jest ono ściśle dostosowane do potrzeb, wynikających z nadanego przydziału mobilizacyjnego. Roczne możliwości sił zbrojnych w zakresie przeszkolenia studentów są zdecydowanie mniejsze niż liczba chętnych do jego odbycia. W związku z tym studenci, którzy uczestniczyli w przysposobieniu obronnym i zdali egzamin, a następnie złożyli wnioski o powołanie ich na przeszkolenie wojskowe, ale nie zostali na nie powołani, są przenoszeni do rezerwy w dniu, w którym stają się absolwentami szkoły wyższej. Ich szkolenie wojskowe oraz nadanie im przydziału mobilizacyjnego jest uzależnione od potrzeb sił zbrojnych. Pomysł sześciotygodniowego przeszkolenia od chwili jego zalegalizowania budzi wiele kontrowersji, szczególnie wśród kadry je prowadzącej. Sześć tygodni bowiem to aż 42 dni kalendarzowe, ale w przybliżeniu tylko 29 dni szkoleniowych. W tym czasie kadra musi przekazać wszystko, co powinni wiedzieć przyszli podoficerowie, a dla studentów to cała wieczność i naprawdę ciężka praca.

Studenci o przysposobieniu wojskowym Opinie na temat obecnego systemu są wśród kadry bardzo różne. Postanowiono więc zapytać, co sądzą na ten temat sami zainteresowani – studenci, odbywający przeszkolenie wojskowe w Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu. Badanie ankietowe przeprowadzono we wrześniu 2006 r., po egzaminie kończącym sześciotygodniowe szkolenie. Grupa respondentów, licząca 240 osób, została wybrana spośród odbywających przeszkolenie wojskowe studentów uczelni – podchorążych kursu szkolenia rezerw. Tworzyli ją słuchacze z różnych grup szkolnych, reprezentujący rozmaite specjalności wojskowe: pancerną (10 osób), zmechanizowaną (173 osoby) i ogólnologistyczną (57 osób). Ankieta miała pomóc w znalezieniu odpowiedzi na pytanie: Czy przysposobienie obronne i przeszkolenie wojskowe przygotowuje studentów szkół wyższych do wypełnienia powszechnego obowiązku obrony RP? Najpierw jednak trzeba było podjąć próbę odpowiedzi na bardziej szczegółowe pytania.

Program przeszkolenia wojskowego studentów i absolwentów szkół wyższych – kierunek zmechanizowany, specjalność ogólnodowódcza, CSWL, Poznań 2004, s. 5. 3

136

Myśl Wojskowa 1/2007

Wojsko i wychowanie 1. Jak przysposobienie obronne realizowane w uczelniach wpływa na wiedzę proobronną studentów? 2. Czy przeszkolenie wojskowe przygotowuje studentów do wykonywania zadań w strukturach sił zbrojnych? 3. Jakie czynniki wpływają na zainteresowanie studentów przysposobieniem wojskowym? Na wstępie podchorążym zadano cztery pytania o charakterze socjometrycznym, dotyczące wybranego przez nich kierunku studiów, wykształcenia rodziców, sytuacji materialnej oraz miejsca stałego zamieszkania. Wśród ankietowanych 67% stanowili studenci kierunków humanistycznych, 19% – ścisłych. Pozostali reprezentowali inne rodzaje studiów. Zdecydowana większość, bo aż 128 podchorążych, pochodziło z rodzin, w których rodzice mieli wykształcenie średnie. 60 studentów wskazało na wyższe wykształcenie rodziców, 42 – zawodowe, a 10 – podstawowe.

12% studentów swoją wiedzę na temat służby wojskowej czerpie z wojskowych czasopism fachowych. Większość respondentów (30%) wywodziła się z dużych miast – powyżej 100 tys. mieszkańców, 28% – z miast o społeczności liczącej 21–100 tys., 19% jako miejsce zamieszkania wskazało mniejsze miasta: 7% – do 5 tys., 12% – od 5 do 20 tys., 23% ankietowanych podchorążych stale zamieszkiwało na wsi. Na pytanie dotyczące sytuacji materialnej 48% badanych odpowiedziało, że uznaje ją za dobrą, 43% – za przeciętną, 6% – za bardzo dobrą, a tylko 3% – za trudną. W pytaniu tym nie określono żadnych konkretnych przedziałów, a odpowiedzi były wyłącznie subiektywnym odczuciem ankietowanych. Poszukiwane przez Polskę gwarancje bezpieczeństwa są związane z ogólnym bezpieczeństwem Europy, przede wszystkim uczestnictwem w strukturach NATO i Unii Europejskiej. Nie zwalnia to jednak od wysiłków na rzecz troski o skuteczność własnego, narodowego bezpieczeństwa i od patrio-

tyczno-obronnych powinności obywatelskich. Powszechna świadomość tego faktu jest szczególnie ważna, ponieważ okres wieloletniego pokoju, powstanie państwa obywatelskiego i brak bezpośrednich zagrożeń militarnych mogą rodzić postawy zwątpienia co do troski o potrzebę edukacji obronnej społeczeństwa. Tymczasem ma ona i będzie mieć istotne znaczenie dla bezpieczeństwa narodowego. Stan tegoż bezpieczeństwa pozostaje w ścisłym związku ze stanem wiedzy obronnej i świadomością obywateli.4 Pomimo coraz większego zainteresowania problematyką bezpieczeństwa wiedza na ten temat jest bardzo różna na różnych poziomach edukacji. Na podstawie codziennych obserwacji można wysnuć wniosek, iż nie jest z tym najlepiej. Dlatego też pierwsze pytanie dotyczyło określenia przez słuchaczy kursu szkolenia rezerw poziomu swojej wiedzy z zakresu obronności przed przystąpieniem do zajęć z przysposobienia obronnego. Poziom tej wiedzy ocenili po odbyciu przysposobienia obronnego i przeszkolenia wojskowego, gdy mieli już pewną skalę porównawczą i mogli porównać swój zasób wiedzy przed rozpoczęciem służby wojskowej oraz po jej zakończeniu. Trzeba zdawać sobie jednak sprawę z tego, że dokonana przez nich ocena jest niewymierna i bardzo subiektywna, a ponadto nie daje się zweryfikować. Stan swojej wiedzy proobronnej przed rozpoczęciem przysposobienia obronnego aż 145 słuchaczy – czyli ponad połowa – określiło jako średni. Wiedza tych osób była bardzo powierzchowna i nieugruntowana. Grupa 73 podchorążych oceniła poziom swoich wiadomości jako niski. Aż 22 badanych było przekonanych o wysokim poziomie swej wiedzy z problematyki obronnej. Były to osoby, które zdobyły wiadomości na ten temat dzięki zainteresowaniom, przynależności do organizacji paramilitarnych czy wreszcie wyniosły je z domu rodzinnego. Odpowiedź na drugie pytanie, czy przysposobienie obronne, a właściwie sposób jego realizacji w szkołach wyższych, spełnił oczekiwania respondentów, podobnie jak pierwszym wypadku była subiektywna i takiej oceny, dokonanej przez studentów nie można w żaden sposób zweryfikować. Każda uczelnia realizuje przysposobienie obronne inaczej, a wpływ na to mają różne czynniki, takie jak: fachowość prowadzących zajęcia, w tym możliwości zatrudniania osób spoza uczelni, możliwości lokalowe oraz sprzętowe

Celem przeszkolenia jest przygotowanie studentów do pełnienia obowiązków na stanowisku drużyny lub równorzędnym, a także wyłonienie kandydatów do szkolenia na kolejne stopnie podoficerskie lub nawet oficerskie.

Zob.: J. Kunikowski: Pozamilitarne uwarunkowania obronne [w:] Przygotowanie obronne społeczeństwa, red. J. Kunikowski, Bellona, Warszawa 2001, s. 103–121. 4

Myśl Wojskowa 1/2007

137

Wojsko i wychowanie i wreszcie liczba godzin przeznaczonych na konsultacje. Zdecydowanie najważniejszym czynnikiem, determinującym poziom zajęć, są kompetencje osoby je prowadzącej, zarówno merytoryczne, jak i metodyczne.

Rys. 3. Ocena realizacji zajęć z przysposobienia obronnego

Student po ukończeniu przeszkolenia wojskowego może zostać wyznaczony na stanowisko dowódcy drużyny (załogi). Jest to takie samo stanowisko, na które jest wyznaczany absolwent szkoły podoficerskiej. Powinni oni zatem być przygotowani na takim samym poziomie i mieć te same umiejętności.

138

Ponad połowa badanych oceniła, że zajęcia te mogłyby być ciekawsze, gdyby były lepiej zorganizowane, a 32 osoby uznały, że jest to w ogóle strata czasu. Niezadowolonych z zajęć z przysposobienia obronnego było 160 słuchaczy (rys. 3). Jest to duża liczba. Należy zatem postawić pytanie: co spowodowało tak niską ocenę? Można w tym miejscu szczegółowo rozpatrywać wymienione wcześniej czynniki, ale można się również zastanowić nad podejściem samych studentów do przysposobienia obronnego oraz nad ich oczekiwaniami, związanymi z tym przedmiotem. Do grupy niezadowolonych można zapewne zaliczyć tych, którzy na zajęcia musieli przemieszczać się z miasta do miasta i ponosić związane z tym koszty. Znajdują się w niej również studenci, którzy oczekiwali, że w czasie zajęć będzie możliwość odbycia np. strzelania z broni osobistej, chociaż program tego nie przewiduje. Wreszcie, wpływ na tak niską ocenę miał, być może, sposób prowadzenia zajęć. Konsultacje wymuszają przygotowanie się do nich zarówno prowadzącego, jak i uczestnika. Jeżeli zatem przed zajęciami student nie zapozna się z określoną partią materiału, nie będzie nawet w stanie zadać rzeczowego pytania, dotyczącego poruszanej problematyki, ale jeżeli takie pytanie już zada, to oczekuje fachowej odpowiedzi. Należy tu wziąć również pod uwagę negatywne nastawienie niektórych studentów w ogóle do spraw obronności, w tym do służby wojskowej.

W kontekście powyższych rozważań zasadne się wydało zadanie studentom pytania, czy zajęcia z przysposobienia obronnego przygotowują do odbycia służby wojskowej. W tym wypadku twierdzącą odpowiedź dało prawie tyle samo osób, ile zdecydowanie odpowiedziało nie. Pozytywnie odpowiedziało 52 słuchaczy, uznając, że przysposobienie obronne przybliża problem odbywania służby wojskowej i w pewien sposób, choć tylko teoretycznie, do niej przygotowuje. Zdecydowanie nie odpowiedziało 51 respondentów. Blisko 60% było zdania, że zdobyli wiedzę z zakresu obronności państwa, ale nie o wojsku i służbie wojskowej (rys. 4). Ocena wpływu zajęć z przysposobienia obronnego na wiedzę studentów z zakresu bezpieczeństwa i obronności państwa nie może być jednoznaczna. W toku badań źródłem informacji byli tylko uczestnicy zajęć, którzy na zadane pytania udzielili konkretnych odpowiedzi na podstawie swoich subiektywnych ocen. Zdecydowana większość ocenia ten przedmiot pozytywnie, choć być może nie zaspokaja on oczekiwań samych studentów. Można przyjąć, że poziom wiedzy ogólnej podniósł się u tych studentów, którzy świadomie uczestniczyli w zajęciach. W kolejnym pytaniu chodziło o wyrażenie swojego zdania na temat tego, czy obowiązkowa służba wojskowa dla studentów i absolwentów szkół wyższych powinna być zniesiona. Nie bez znaczenia jest fakt, że podchorążowie odpowiadali na to pytanie już po jej odbyciu. Zatem, zaznaczając nie (63% wskazań), mogli mieć na względzie nie tylko szeroko rozumiane bezpieczeństwo państwa, lecz także obawę, że młodszych kolegów ta służba ominie. Należy jednak założyć, że osoba, która z problematyką proobronną została zapoznana w teorii i praktyce, kierowała się raczej względami bezpieczeństwa. 33% badanych uznało, że obowiązkowa służba wojskowa dla studentów i absolwentów uczelni powinna być zniesiona, pozostali nie mieli wyrobionego zdania na ten temat. Jak jest postrzegana konstytucyjna konieczność odbycia służby wojskowej? Na to pytanie ponad połowa ankietowanych odpowiedziała, że jest to obowiązek każdego mężczyzny, a co czwarty, że jest to zaszczytny obowiązek. Łącznie 190 respondentów wyraziło pozytywną opinię na ten temat. Można zatem przyjąć, że znaczna część młodego pokolenia zaczyna zmieniać sposób jej postrzegania. Tylko co piąty badany twierdzi, że jest ona stratą czasu, ciężkim doświadczeniem czy wreszcie przeszkodą w osiąganiu życiowych celów. Jednak te osoby, pomimo negaMyśl Wojskowa 1/2007

Wojsko i wychowanie tywnego podejścia do służby wojskowej, podjęły trud jej odbycia, bo ktoś lub coś ich do tego skłoniło. Jest to niewielka liczba w porównaniu do tych studentów, którzy z szansy odbycia służby wojskowej postanowili nie skorzystać. Kolejne pytanie wiązało się z oceną poziomu wiedzy podchorążych na temat sił zbrojnych przed rozpoczęciem przeszkolenia wojskowego. W tym wypadku badani ponownie mieli dokonać oceny stanu swojej wiedzy w momencie wcielenia w szeregi sił zbrojnych. Ponad 60% podchorążych oceniło ją bardzo krytycznie, przyznając, że jej poziom był niski. Tylko 6% badanych uznało, że ich wiedza była na bardzo wysokim poziomie. Tak duży procent odpowiedzi krytycznie oceniających poziom własnej wiedzy na temat sił zbrojnych może wskazywać na zależność od źródeł zdobywania wiadomości. Pytanie dotyczące tej problematyki uwzględniało kilka odpowiedzi do wyboru (rys. 5). Warto zaznaczyć, że z wojskowych czasopism fachowych o służbie wojskowej dowiedziało się 12% respondentów. Coraz częściej źródłem informacji staje się również Internet. Można w nim znaleźć wiele stron, na których znajdują się informacje o formach wypełnienia obowiązku obronnego przez obywateli, w tym o sposobie przebiegu służby wojskowej. Duże znaczenie w sferze wychowania i edukacji proobronnej mają różnego typu organizacje młodzieżowe i stowarzyszenia, w tym ZHP, ZHR, LOK czy „Strzelec”. Wspominali o nich również ankietowani, uznając je za źródła informacji na temat sił zbrojnych. Badani mieli też wyrazić swoją ocenę przeszkolenia wojskowego. Ankieta była prowadzona w dniu, w którym odbył się egzamin końcowy, co mogło mieć wpływ na wybór jednej z czterech odpowiedzi. Około 70% re-

Rys. 4. Ocena zajęć z przysposobienia obronnego w kontekście przeszkolenia wojskowego spondentów uznało, że ich wyobrażenie o przeszkoleniu wojskowym było całkiem inne, ale mimo to spełniły się ich oczekiwania. W 26% wypadków badani uznali, że szkolenie było zgodne z tym, czego się spodziewali. Można zatem przyjąć, że według zdecydowanej większości słuchaczy, czyli 224 osób, w przeszkoleniu wojskowym osiągnięto zakładany cel. Tylko 7% badanych wyraziło się negatywnie o szkoleniu, uznali, że była to strata czasu, ponieważ tematy omawiano powierzchownie, za mało było zajęć praktycznych, a za dużo teoretycznych. Oczekiwali oni większego wysiłku fizycznego, szczególnie podczas zajęć praktycznych w terenie. Niestety, na negatywną ocenę przeszkolenia miały wpływ opinie dowódców pododdziałów, którzy sami niejednokrotnie mają bardzo sceptyczne podejście do tej formy służby wojskowej. Następne pytanie dotyczyło poziomu przygotowania studentów po przeszkoleniu wojskowym do wykonywania zadań w strukturach sił zbrojnych na stanowiskach dowódców drużyn (załóg). Tylko 12 osób pozytywnie oceniło swoje przygotowanie, aż 170 wątpi, że zostali dobrze przygotowani do tej roli, 58 podchorążych z badanej grupy zdecydowanie uznało, że nie są odpowiednio przygotowani. Wyniki badań wskazują, że ponad połowa podchorążych – przyszłych dowódców drużyn, nie czułaby się na siłach, aby podołać zada-

Rys. 5. Źródła wiedzy na temat służby wojskowej Myśl Wojskowa 1/2007

139

Wojsko i wychowanie

[...] Pierwszego dnia, gdy sierżant odgrażał się, że rozwali nas na atomy, byłem bliski załamania. Do tego mroźna noc pod namiotem, otarte nogi, po prostu katastrofa. Ale teraz, jakbym miał okazję wybrać się na takie szkolenie jeszcze raz i z tymi samymi ludźmi, zrobiłbym to na bank. Sierżant też okazał się człowiekiem. Fragment wypowiedzi studenta Uniwersytetu Jagiellońskiego, udzielonej po odbyciu przeszkolenia wojskowego w Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu. J. R. Gruszczyński: Student w koszarach, „Wiadomości Uniwersytetu Jagiellońskiego" nr 10/2004, s. 8.

niom, wynikającym z obowiązków dowódcy drużyny. Podobnie jak poprzednie, również ta ocena jest bardzo subiektywna. Dlatego też, aby ocenić poziom przygotowania podchorążych do wykonywania zadań, warto poddać krótkiej analizie program szkolenia studentów. Nie ulega wątpliwości, że jednym z ważniejszych przedmiotów dla przyszłego dowódcy drużyny zmechanizowanej jest taktyka. Uczy się on, oprócz działania na polu walki, również dowodzenia podległym pododdziałem. Tymczasem w przedmiocie taktyka ani w żadnym innym problematyka podstaw dowodzenia nie była poruszana. Z formalnego punktu widzenia nie ma zatem czasu na uczenie słuchaczy procedur, związanych z kierowaniem ludźmi przed i w toku walki. Trudno jest też prowadzić zajęcia, na których przyszły dowódca ma się nauczyć sposobów działania w różnych sytuacjach, jeśli na ten przedmiot przeznaczono tylko 26 godzin. Niewiele więcej czasu obejmuje szkolenie ogniowe. Trudno zatem dokładnie zapoznać słuchaczy z uzbrojeniem etatowym drużyny zmechanizowanej. Nie ma możliwości strzelania z tej broni, z wyjątkiem etatowej broni dowódcy drużyny. Czym się kierują studenci, podejmując decyzję o odbyciu przysposobienia obronnego i przeszkolenia wojskowego? Na to pytanie podchorążowie z kursu szkolenia rezerw mogli wybrać po trzy odpowiedzi z siedmiu możliwych. Takie rozwiązanie umożliwiło indywidualną ocenę pobudek każdego z nich. Najczęściej wymienianym powodem udziału w nowym systemie odbywania służby wojskowej była chęć uregulowania powinności obronnych obywateli (209 wskazań). Na drugim miejscu podchorążowie wybierali ciekawość i chęć przeżycia przygody (173). Cieszy fakt, że na kolejnym miejscu wymieniali chęć zdobycia wiedzy na temat obronności państwa (101). Niestety, tylko 51 osób jako jeden z powodów wybrało patriotyzm. Niewielka liczba kierowała się również namowami kolegów (7) lub chęcią spędzenia w atrakcyjny sposób zbliżających się wakacji (6). Kolejne pytanie zadane respondentom dotyczyło ich przyszłości w kontekście ewentualnej przyszłej pracy w wojsku. Aż 55 osób odpowiedziało, że chciałoby związać swoją przyszłość z wojskiem, 116 podchorążych nie ma wyrobionego zdania na ten temat, co mo-

że oznaczać, że nie mają sprecyzowanych planów, związanych z przyszłym zawodem, a decyzję o pracy w wojsku mogą podjąć w określonych okolicznościach. Wśród podchorążych zapewne są potencjalni kandydaci na oficerów, którzy po ukończeniu studiów wyższych zdecydują się na szkolenie w Studium Oficerskim Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu. Podchorążowie, którzy na poprzednie pytanie odpowiedzieli tak, zostali poproszeni o sprecyzowanie, w jakim charakterze chcieliby pracować w wojsku. Zdecydowana większość (49%) badanych chciałaby zostać oficerami. W korpusie podoficerskim chętnie znalazłoby swoje miejsce 33% respondentów, a 18% w gronie pracowników cywilnych wojska. Wszystkim badanym zadano pytanie, czy ewentualnie chcieliby znaleźć zatrudnienie w innych niż siły zbrojne służbach mundurowych. W tym wypadku twierdząco odpowiedziały 93 osoby (38%). Do najczęściej wymienianych formacji należały: Policja (41 osób), Państwowa Straż Pożarna (16 osób) i Straż Graniczna (14 osób). Rzadziej wymieniano służbę więzienną i straż miejską (po 5 osób), oddziały antyterrorystyczne (4 osoby) oraz Centralne Biuro Śledcze, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Biuro Ochrony Rządu i służbę celną (po 2 osoby).

Czy studenci są przygotowani do obrony ojczyzny? Nie ulega wątpliwości, że nowy system przeszkalania wojskowego studentów szkół wyższych jest potrzebny. Pozwala na stosunkowo szybkie i niezbyt kosztowne przygotowanie studentów, głównie na potrzeby mobilizacji sił zbrojnych. Z analizy stopnia uzupełnienia potrzeb mobilizacyjnych SZ RP wynika, że w celu ich uzupełnienia oraz odtwarzania zasobów kadrowych rezerwy należałoby corocznie przeszkolić 6 tys. studentów i absolwentów szkół wyższych. Szacuje się, że będzie to możliwe dopiero po 2008 roku.5 W 2004 r. do odbycia przysposobienia obronnego i przeszkolenia wojskowego było uprawnionych około 368 tys. studentów i studentek drugiego roku studiów. Wnioski w sprawie przysposobienia obronnego złożyło około 20 tys. osób, co stanowi 5,5% wspomnianej liczby. O odbycie przeszkolenia wojskowego zwróciło się zaledwie

J. Maryś: Przebieg służby wojskowej absolwenta szkoły wyższej, „Zeszyt Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia – wydanie specjalne”, s. 13. T. Milczarek: Przepisy, procedury i problemy powoływania studentów i absolwentów szkół do odbycia przeszkolenia wojskowego, „Zeszyt Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia – wydanie specjalne”, s. 22–23. 5 6

140

Myśl Wojskowa 1/2007

Wojsko i wychowanie 4070 osób, tzn. tylko 1,05% ogólnej liczby studentów.6 Zgodnie z planami Generalnego Zarządu Zasobów Osobowych Sztabu Generalnego WP w 2004 roku przeszkolenie wojskowe w ośrodkach szkolenia rodzajów sił zbrojnych przeszło 1335 studentów, czyli tylko 0,36% uprawnionych. To zdecydowanie za mało, ale niestety tylko na tyle pozwoliły środki przeznaczone na ten cel. Problematyka obronności to nie tylko zadania czysto militarne, to również wiele zadań w różnych resortach, w których znajdują zatrudnienie absolwenci szkół wyższych. Badania wykazały, że stan wiedzy z zakresu obronności wśród studentów nie jest zadowalający. Takie zagadnienia, jak: świadczenia na rzecz obronności, zarządzanie kryzysowe, współpraca cywilno-wojskowa, funkcje państwa gospodarza, ratowanie i ochrona dóbr kultury i inne, to problematyka, z którą większość absolwentów zetknie się w działalności zawodowej. I dlatego celowe byłoby dążenie do rozszerzenia zajęć z przysposobienia obronnego na zajęcia obligatoryjne – minimum 10 godzin na wszystkich kierunkach kształcenia. Chodzi o to, żeby były profesjonalnie zorganizowane i przeprowadzone. Władze niektórych uczelni podejmują kroki w kierunku uatrakcyjnienia przysposobienia obronnego i szerszego nim zainteresowania studentów. Na przykład na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu zaproponowano dodatkowe zajęcia z historii wojskowości i wychowania fizycznego, strzelanie z broni pneumatycznej oraz wycieczki do jednostek wojskowych. Takie działania wpłyną na jeszcze większe zainteresowanie studentów nie tylko służbą wojskową, lecz także problematyką obronności państwa. Być może powoli, ale jednak zaczynamy rozumieć, czym jest bezpieczeństwo. Może o tym świadczyć fakt, że zdecydowana większość podchorążych opowiedziała się za tym, aby służba wojskowa studentów nadal była obowiązkowa. Nie najlepiej przedstawia się przygotowanie studentów do wykonywania zadań w strukturach sił zbrojnych. Opracowane w tym celu programy przeszkolenia, obejmujące między innymi problematykę taktyki, szkolenia ogniowego, metodyki szkolenia wojskowego, wychowania wojskowego czy też psychologiczne uwarunkowania służby wojskowej, to tylko namiastka tego, co powinien znać i umieć dowódca drużyny czy załogi. Może należałoby dokonać kolejnej poprawki obowiązujących przepisów. Propozycje przedstawiane przez kadrę dowódczą i dydaktyczną są różne, ale wszystkie wynikają Myśl Wojskowa 1/2007

z opinii o niemożliwości przygotowania podoficera – dowódcy drużyny (załogi) w tak krótkim czasie. Postulaty zmierzają między innymi do wydłużenia czasu szkolenia studentów do co najmniej trzech miesięcy. Wydaje się to jednak mało realne z dwóch powodów. Pierwszy jest finansowy, a drugi to konieczność wydłużenia studentom wakacji letnich. Bardziej racjonalnym celem sześciotygodniowego szkolenia byłoby przygotowanie żołnierza – specjalisty w określonej specjalności wojskowej. Wybrane osoby, mające odpowiednie predyspozycje, po kolejnych szkoleniach w ramach ćwiczeń rezerwy mogłyby zostać w przyszłości również podoficerami i dowódcami. Przedstawione tu wyniki badań własnych wyraźnie sugerują, że sześć tygodni to zbyt krótki okres, aby przygotować studentów do roli żołnierza, specjalisty i dowódcy drużyny. Czy jest tworzona zatem kolejna iluzja, która niestety nie przynosi spodziewanych rezultatów? Sama idea wykorzystania potencjału intelektualnego studentów na potrzeby sił zbrojnych jest ze wszech miar słuszna. Dysponując jednak doświadczeniami z ubiegłych lat, należy zastanowić się nad zmianami w systemie przeszkolenia studentów i to w takim kierunku, aby absolwenci kursów mogli stanowić wiarygodne zaplecze armii, a przede wszystkim, aby potrafili sprostać zadaniom na stanowiskach, na które zostaną wyznaczeni w ramach przydziałów mobilizacyjnych. Nowy system kształcenia obronnego studentów spowodował również zwiększenie zainteresowania problematyką obronności wśród studentów i studentek. Nasuwa się wniosek, że jest to dobre rozwiązanie przede wszystkim dla środowiska akademickiego. Umożliwia bardzo szybkie odbycie służby wojskowej i bezkonfliktowy start po ukończeniu studiów. Jest szansą zdobycia określonej wiedzy i umiejętności, a także przepustką dla tych studentów, którzy marzą o tym, aby zostać żołnierzami zawodowymi lub znaleźć pracę w innych służbach mundurowych. Reasumując należy stwierdzić, że mimo pełnego zaangażowania, zarówno ze strony studentów, jak i wydzielonej do szkolenia kadry dowódczej i dydaktycznej, absolwent krótkotrwałego przeszkolenia wojskowego – kapral podchorąży rezerwy będzie pseudopodoficerem z dużymi lukami wiedzy i umiejętności. Przysposobienie obronne i przeszkolenie wojskowe studentów w prezentowanej formie nie przygotowuje ich w pełnym zakresie do wypełniania powszechnego obog wiązku obrony RP.

Służba wojskowa przestaje być sprawą tylko tych, którzy nie są na tyle sprytni lub bogaci, aby ją ominąć. Z odpowiedzi udzielonych przez grupę respondentów na pytania socjometryczne wynika, że do wojska mniej lub bardziej chętnie trafiają wszyscy, zarówno studenci, których sytuacja materialna jest dobra, jak i gorzej sytuowani. Nie ma znaczenia również wykształcenie rodziców i miejsce zamieszkania. Przekrój badanej grupy pod względem wykształcenia rodziców jest zbliżony do przekroju wykształcenia polskiego społeczeństwa.

141

Stereotypy etniczne żołnierzy misji pokojowej W mgr ANNA JANICKA Absolwentka Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego oraz Instytutu Nauk Humanistycznych Wojskowej Akademii Technicznej.

1 2

analizach przygotowania i przebiegu operacji innych niż wojenne mało uwagi poświęca się specyficzności kontaktów żołnierzy z ludnością cywilną w miejscu pełnienia misji. Problem ten ginie wśród innych ważnych spraw, związanych z uczestnictwem w międzynarodowych przedsięwzięciach, lub jest sprowadzany do relacji na temat egzotyki miejsca, w którym mają służyć żołnierze. Kontakty międzykulturowe są jednak warte głębszej analizy. Żołnierze kontaktują się z jednej strony z ludnością odmienną kulturowo, z drugiej uczestniczą w konfrontacji kultury wojskowej z kulturą cywilną. Osiągnięcie celów misji niejednokrotnie zależy od jakości komunikacji, co docenili wojskowi, tworząc struktury CIMIC (Civil-Military Cooperation). Z punktu widzenia nauk społecznych proces komunikacji zmienia kontaktujące się ze sobą strony i bezpośrednio na nie wpływa. Warto przedstawić poglądy na temat lokalnej ludności, wyrażane przez polskich żołnierzy KFOR (Kosovo Force) i zastanowić się, jaki mogą mieć one wpływ na sposób wykonywania obowiązków mandatowych. Do tych celów wykorzystuję materiał zebrany podczas badań, prowadzonych wśród żołnierzy Polskiego Kontyngentu Wojskowego KFOR w 2001 i 2002 roku. W ciągu sześciu tygodni przeprowadziłam rozmowy z ponadpięćdziesięcioma osobami. Istotny kontekst omawianych zagadnień, stanowi Oświadczenie w sprawie Kosowa, przedstawione w kwietniu 1999 na szczycie waszyngtońskim NATO, w którym czytamy: Kryzys w Kosowie jest podstawowym wyzwaniem dla wartości, które przyświecały NATO od czasu jego powstania: dla demokracji, praw człowieka i rządów prawa (…) Nie pozwolimy by powiodła się ta kampania przemocy. NATO jest zdecydowane odnieść sukces.1 Dokument ten wyraźnie wskazuje, że w trakcie tak zwanej kosovokrizy, wielonarodowe siły NATO wystąpiły jako reprezentant określonego ładu kulturowego. Polscy żołnierze, pełniący służbę w Kosowie jako członko-

wie sojuszu, reprezentują przywołane wartości, których uniwersalność2 – a więc słuszność i powszechność – jest przez niektóre kraje kwestionowana. Żołnierze mają też własny system wartości, który konfrontują z wartościami właściwymi dla miejsca pełnionej misji. Ten system wartości stanowi rdzeń świata społecznego, w jakim funkcjonujemy. Wykonywanie zadań w ramach misji pokojowej zależy od przygotowania do służby i przekonań, jakimi kierują się żołnierze wypełniając zadania. Wpływa też w pewnym stopniu na charakter ingerencji w lokalną kulturę. Jak dotąd, misje pokojowe ONZ, a także te pełnione pod jej auspicjami, były prowadzone pod hasłem zasady bezstronności. Choć trwają dyskusje na temat konieczności dostosowania sposobu działania ONZ do zmieniających się warunków i charakteru współczesnych konfliktów, zasada ta – jak dotąd – jest obowiązująca i determinowała sposób wypełniania zadań przez polskich żołnierzy KFOR. Mimo to, podczas pobytu kształtowały się także prywatne opinie na temat misji i otaczającej rzeczywistości, niejednokrotnie dalekie od dyplomatycznej, bezstronnej postawy narzucanej przez regulamin żołnierza misji pokojowej.

Kształtowanie się wizerunku lokalnej ludności W chwili przyjazdu na misję wiedza żołnierzy na temat miejscowej kultury była bardzo zróżnicowana. Szkolenie, które miało dostarczyć, między innymi, podstawowych informacji na ten temat, nie zawsze było skuteczne. Część uczestników misji bagatelizowała temat, nie była zainteresowana szkoleniem, „przespała” wykłady. Wielu rozmówców polegało głównie na informacjach przekazywanych przez media i kolegów, którzy wrócili już z misji. Niektórzy poszukiwali dodatkowych informacji o sytuacji polityczno-ekonomicznej w regionie, o mieszkańcach Kosowa i ich mentalności. Dopiero na miejscu wyrabiali sobie lub weryfikowali poglądy. Głównymi źródłami wiedzy na temat lokalnych mieszkańców

http://www.nato.int/docu/pr/1999/p99-062e.htm Wiele informacji na ten temat [ w:] Uniwersalizm praw człowieka. Idea a rzeczywistość w krajach kultur pozaeuropejskich, red. K. Tomala, Warszawa 1998.

142

Myśl Wojskowa 1/2007

Wojsko i wychowanie obszaru pełnionej misji były więc: media, wykłady w ramach szkolenia przygotowującego do służby, opinie kolegów (w szczególności z poprzedniej zmiany), tłumaczy, informacje zdobyte dzięki własnym poszukiwaniom. Istotnym czynnikiem, wpływającym na wizerunek lokalnej ludności, był charakter obowiązków wykonywanych przez danego żołnierza. Ci, którzy wypełniali zadania operacyjne w strefie, czyli w rejonie odpowiedzialności mandatowej poza obozem, mieli możliwość obserwacji lokalnej społeczności oraz bezpośredniego z nią kontaktu. Służba w kompanii logistycznej wiązała się, w wielu wypadkach, z obowiązkami przede wszystkim w obrębie obozu. Sprawiało to, że obraz Kosowa kształtowały w dużej mierze opowieści kolegów, a nie własne spostrzeżenia.3 Kontakty z lokalną ludnością miały różnorodny charakter. Dochodziło do nich na przykład w punktach kontrolnych (check point), podczas przeszukania domów, długotrwałej służby wśród lokalnej ludności. Charakteryzowały się bardzo zróżnicowaną intensywnością. Check point jest przykładem krótkotrwałego, powierzchownego kontaktu, bez pośrednictwa tłumaczy, który jeden z rozmówców określił jako rozmowę służbową typu: zatrzymaj się, wyłącz silnik, daj dokumenty do kontroli, otwórz ba-

gażnik, podnieś to, tamto… Inaczej było w wypadku przeszukiwania domów, podczas którego korzystano z pośrednictwa tłumaczy. Sytuacja ta wiązała się z demonstracją siły (żołnierze byli uzbrojeni, dom otoczony), ingerencją w prywatność gospodarzy domu i mimo istniejących procedur, mogła mieć bardzo różny przebieg. Zależało to od stosunku mieszkańców przeszukiwanego domu i od sposobu prowadzenia przeszukania (wypowiedź 1 i 2). Jak pokazują przytoczone relacje, przeszukania mogły się diametralnie od siebie różnić. Pierwsza wypowiedź dobrze oddaje paradoks działań, prowadzonych przez siły zbrojne w trakcie operacji pokojowych, które niejednokrotnie odbiegają swym charakterem od tradycyjnie przypisywanej im roli. Przedstawienie przez drugiego rozmówcę robienia „boruty”, mówi wiele już poprzez samą nazwę. Sposób wykonania przeszukania został określony jako diabelski i potępiony za nieuzasadnioną, zdaniem rozmówcy, agresję, niegodną sił pokojowych. W czasie wywiadów, które przeprowadzałam, o przeszukaniach mówiono jednak rzadko i raczej niechętnie. Odnosiłam wrażenie, że moich rozmówców krępowała nie tylko obawa przed zdradą tajemnicy służbowej, ale także poczucie, że jest to działalność wstydliwa, moralnie ambiwalentna.

Wypowiedź 1 Na początku był strach, teraz już wiedzą, że wojsko może przyjść. Kwestią jest, kiedy i po co. Na początku były obawy, przede wszystkim. No, nadal są obawy, oczywiście, wchodzi wojsko do domu, dziecko się boi. Trzeba się zająć dzieckiem. I trzeba je poczęstować cukierkiem. I pokazać, że żołnierz to nie jest człowiek, który urwie uszy, tylko porozmawia, poda rękę.

Wypowiedź 2 Jak się wchodzi gdzieś... ja siedzę przy samochodzie, ale obserwuję nieraz te przeszukania. Wpadają do domów żołnierze zawodowi, robią po prostu borutę taką, że aż wstyd za tego żołnierza. Ludzie myślą sobie, że mogłoby być lepiej, gdyby ich tu nie było. (...) Na przykład wpadł pewien porucznik do domu (...) Postawił pod ścianą wszystkich domowników, ręce kazał trzymać w górze (…). Kosowo. Do krótkotrwałego kontaktu z ludnością miejscową dochodzi na przykład w punktach kontrolnych (fot. A. Rawski)

3

Nie jest to jednak reguła, czego przykładem mogą być kucharze, którzy spędzili miesiąc na posterunku w samym Kaczaniku i mieli okazję przyglądać się życiu mieszkańców

miasta.

Myśl Wojskowa 1/2007

143

Wojsko i wychowanie

Wypowiedź 3 Bo to jest inna kultura, inne środowisko, inne podejście, całkiem inny system i pewne rzeczy są nie do pomyślenia. Jak człowiek przyjeżdża pierwszy raz i widzi jak dzieciaki kąpią się w rzece, a później, jak inni wiozą śmieci i wykorzystują to, że jest tylko górna część barierki i wyrzuca te śmieci do tego samego strumienia, w którym dzieciaki się kąpią, to jest w pewnym sensie szok.

Kolejnym przykładem sytuacji, która dawała odmienne możliwości poznawcze, była długotrwała służba wśród lokalnej ludności. Jej przykładem mogła być służba polskich żołnierzy na terenie miasta Kaczanik. Jeden z żołnierzy wspomina: (...) Wychodziliśmy na miasto. Pochodziliśmy tam sobie między ludźmi. Pewnie żeśmy z nimi nie rozmawiali. No i dzieci! Była tam taka gromadka dzieci, które się (...) nauczyły mówić po polsku. Tam wcześniej był Świętoszów. Przez tam dwa czy trzy lata. Centralnie można było z nimi porozmawiać. To było takie miłe strasznie. (…) Zaśpiewały nam te dzieci Góralu czy ci nie żal (...) Mnie się aż łza w oku zakręciła. (…) A na samym początku mnie drażniło, jak się gość darł z meczetu, z tej wieży. O piątej rano wychodził i podawał: ’Allah’ (imituje muezina – AJ). Coś tam się darł. To myśmy wstawali na kuchnię, jak się darł. To był nasz budzik. Na samym początku. Później się przyzwyczailiśmy. Śmialiśmy się z gościa. (…) Mógł się drzeć. Cztery czy pięć razy dziennie wychodził. Jak artysta. Żołnierze mieli okazję obserwować życie codzienne, zachowania i zwyczaje mieszkańców, a po powrocie do obozu ich relacje były dla pozostałych źródłem informacji o lokalnym świecie.

Albańczycy i Serbowie Wielu moich rozmówców deklarowało zmianę stosunku do Serbów i Albańczyków po przyjeździe do Kosowa. Często byli to ci, którzy przyjeżdżali z przekonaniem o winie i brutalności Serbów i większą sympatią darzyli Albańczyków, uznawanych za ofiary serbskiej agresji. Podczas pobytu w rejonie misji negatywne nastawienie do Serbów malało, a w wypadku niektórych szala sympatii wyraźne przechylała się na stronę Serbów, a jednocześnie rosła niechęć do Albańczyków. Taką zmianę dobrze ilustruje poniższa wypowiedź: Na początku, jak byłem jeszcze w domu, przed wyjazdem do Kosowa, jak oglądałem na przykład telewizję… często dzienniki, bo się tym interesowałem, chciałem wiedzieć jak najwięcej na ten temat, czytałem parę książek na ten temat, o tej ludności… to cały czas miałem wrażenie, że ci źli to Serbowie. Tam jest ten Karadzić cały, zbrodniarz wojenny i tak dalej. (...) Teraz, po przyjeździe tutaj, Serbowie to są naprawdę spoko goście. Wierzący i bardzo podobni, jeśli chodzi o mentalność, do Polaków. W dużym stopniu. A Albańczycy to brudasy,

4

nie jestem rasistą, ale z tym mogłem się spotkać; to są brudasy, złodzieje. (…) Podobny pogląd wyrażało wielu innych rozmówców. Warto przy tym zaznaczyć, że żołnierze dbający o polityczną poprawność, wypowiadając się na temat Albańczyków i Serbów, niejednokrotnie podkreślali, że prezentują wyłącznie prywatne opinie, natomiast jako reprezentanci sił pokojowych zachowują neutralność. Nie oznaczało to jednak, że żołnierze nie mieli prywatnych preferencji związanych z lokalną społecznością, a zacytowana wypowiedź sugeruje, że sympatie czy też

Przygotowanie żołnierzy do służby w warunkach odmienności kulturowej ma decydujące znaczenie dla profesjonalnego wypełniania misji. antypatie nie rozkładały się równomiernie na obie grupy. Podczas spotkań z ludnością albańską dawała o sobie znać bariera językowa, która sprawiała, że kontakt był powierzchowny, a komunikacja werbalna ograniczała się do minimum, nawet jeśli niektórzy żołnierze korzystali z dostarczonego im słowniczka i uczyli się wydawać polecenia w języku albańskim. Albańczycy jawili się jako obcy językowo i religijnie, o czym świadczy określenie ich mianem wyjców przez jednego z rozmówców, którego irytowały śpiewy muezina czy lokalna muzyka. Tym, co w miejscowym krajobrazie rzucało się w oczy, jako odmienne od rodzimej kultury, były nie tylko elementy architektoniczne, takie jak minarety meczetów, świadczące o innym wyznaniu Albańczyków. Moi rozmówcy za charakterystyczne dla strefy albańskiej uznali śmieci przewalające się przez albańskie podwórka lub zalegające na obrzeżach wiosek. To podejście do kwestii czystości definiowano też jako podstawową różnicę między strefą albańską i serbską (wypowiedź 3). W tym kontekście warto wspomnieć o etnonimie Albańczyków, który ulegał wielu przekształceniom. Mówiono o nich: Albańcy, Albany, szuszwole, a każdy z tych zwrotów za-

http://pl.wiktionary.org/wiki/szuszwol; http://www.mirbink.webpark.pl/s.htm

144

Myśl Wojskowa 1/2007

Wojsko i wychowanie wierał negatywne konotacje. Nieraz mogłam słyszeć przestrogi przed szuszwolskim jedzeniem czy narzekania na szuszwolską kawę. Według rozmówców, określeniem tym posługiwali się w stosunku do ludności albańskiej także żołnierze poprzedniej zmiany PKW. Trudno mi było uzyskać od nich wyjaśnienie terminu szuszwol. Jak przypuszczali niektórzy, przywędrowało z żołnierzami, którzy służyli wcześniej na misji w Syrii czy w Libanie. Właśnie oni wskazywali, że słowo szuszwol kojarzono tam z brudem i pochodzi ono z języka arabskiego. W rzeczywistości jest to regionalizm poznański, oznaczający brudasa, człowieka niezbadanego bądź też kogoś nieuczciwego, krętacza, kombinatora.4 Posługiwano się tym terminem, nie znając właściwie jego etymologii, a jedynie przejmując go od innych. Stosunki między płciami były tym elementem lokalnej kultury, który szczególnie przykuwał uwagę rozmówców. Była to też sfera, w której żołnierze dostrzegali przepaść między kulturą rodzimą a albańskich mieszkańców Kosowa, nawet w tak pozornie błahych zachowaniach, jak opisane przez kaprala:

najmniej ósemkę. I to nie musi być brat. To może być nawet kolega. A.J.: Ale dzieci należą do tego, który wyjechał? R.: Tak, tak, tak. Na jego konto. Dla mnie jest to zwykłe zezwierzęcenie. Był to skrajny przykład, jeśli chodzi o pogląd na temat albańskiej obyczajowości. Większość żołnierzy nie znała wspomnianego zwyczaju i wypowiadała się łagodniej. O tym, że zatrzymywani w punktach kontrolnych reprezentowali obcą kulturę, przypominały też niektóre reguły, obowiązujące żołnierzy, jak choćby zakaz przeszukiwania kobiet muzułmańskich (jak mi tłumaczyli żołnierze, w świetle kultury islamskiej byłaby to obraza; jednocześnie prawdopodobieństwo przemytu, np. broni przez kobiety, było bardzo małe). Stopniowo, oprócz obowiązkowych instrukcji, żołnierze sami narzucali sobie pewne ograniczenia, wypływające z obserwacji czynionych w toku służby (wypowiedź 4). Tematem powracającym w rozmowach był też stosunek do dóbr materialnych. Kolejne wypowiedzi świadczą, w moim przekonaniu, o tym, że żołnierze uznawali opisane przez sie-

Wypowiedź 4 Bo człowiek przyjechał zielony, nie wiedział, co tu się dzieje. Trzeba było wejść, poznawać wszystko. (...) No i też trochę się obyć z tą ludnością, jakie tam ma podejście do nas. (...) Teraz już człowiek wie. Wie, że do dziewczyn nie wolno machać ani się uśmiechać…

Aktywacja stereotypów społecznych prowadzi do dehumanizacji. Grozi to wyzwoleniem postaw agresywnych, niewłaściwych w wypadku operacji innych niż wojenne. (...) Nawet jak idzie już takie starsze małżeństwo, no to kobieta to nie idzie razem z nim tylko za nim i torby niesie. A on idzie z przodu, fajkę pali. Dla nas Europejczyków… przyzwyczailiśmy się już, że (…) miłość, zakochanie, że chcemy być razem, to okazujemy wszystkim, że my jesteśmy parą. To jest takie dumne: iść z dziewczyną, którą się kocha, za rękę. A tutaj nie. Tutaj żona służy tylko do tego, żeby… do prokreacji. Zdarzyło się, że podejrzewano Albańczyków o przejawy niemal zezwierzęcenia, złamania reguł ludzkiego świata w sferze seksualnej. Rozmówca (R): U nich kobieta… zaraz ci coś powiem, nie wiem, czy to słyszałaś, czy nie. Albańcy, jest coś takiego u nich na przykład: jesteśmy razem, ja wyjeżdżam do pracy, do Niemiec czy gdzieś, oni wszędzie jeżdżą, dużo ich za granicą robi… Ja, na przykład, pozwalam bratu, żeby się z tobą kochał, żeby mieć dzieci. Bo robi na moje konto. U nich dzieci są na sztuki. On musi mieć co

5

bie zjawisko za przejaw odmiennego systemu wartości Albańczyków. Zdziwienie budził kontrast między nędzą wnętrz mieszkalnych i bałaganem w albańskich obejściach a dobrą marką zachodniego samochodu, zaparkowanego na tychże podwórkach. Jak podsumował jeden z żołnierzy: Na przykład Albańczycy, co ja zauważyłem, jak się bogacą to jest samochód. Dom – drewniana chałupa ledwo stoi, wali się, w środku nic nie ma, a przed domem stoi samochód, na polskie pieniądze za 30 000 zł. (...) Wolałbym mieć pięknie w domu, jeździć jakimś tam starym samochodem, oplem albo nawet autobusem, niż dobrym samochodem, a w domu nic. Jego zdaniem, Albańczycy hołdowali złemu systemowi wartości. Fakt przywiązywania większej wagi do samochodu niż do wyposażenia domu raził wielu innych rozmówców. Zgodnie z przytoczoną wypowiedzią, porządek powinien być odwrotny: najpierw dom, potem samochód. To, co wydaje się szczegól-

R. Bilski: Wielki post w osiemnastym batalionie, Warszawa 2000.

Myśl Wojskowa 1/2007

145

Wojsko i wychowanie Wypowiedź 5 Serbowie są bardziej cywilizowani… nie, nie, nie, złe słowo, bardziej… zachowawczy w sposobie życia, może jest to związane właśnie z… przede wszystkim, z religią. Podobni do Europejczyków. Przyjmują podobne zasady, sposób życia (…) może szybciej zapragnęli jakby spokoju. I powrotu do normalności. Do najprostszej rabatki pod domem, którą można sobie spokojnie pohodować i nie trzeba się nigdzie przenosić, uciekać, coś robić (…). Są ludźmi, którzy większą chyba wagę przywiązują do życia rodzinnego.

nie interesujące w kontekście mieszkaniowo-motoryzacyjnej dyskusji, to przełożenie tych wartości na inny poziom: odniesienie ich do problemu istoty rodziny. Sam sposób pozyskiwania przez Albańczyków środków utrzymania budził podejrzenia o złodziejstwo i inną nielegalną działalność zarobkową. Wiedza o powszechnym zwyczaju wysyłania krewnych za granicę w celach zarobkowych nie była dla większości rozmówców wystarczającym argumentem. Pokrywa się z relacjami R. Bilskiego5,, który odnotował podobne refleksje, gdy w Kosowie stacjonował pierwszy polski kontyngent. Kontakty z Serbami i opinie na temat ludności serbskiej różniły się od tych dotyczących Albańczyków. Pokrewieństwa językowe niewątpliwie dawały wrażenie łatwiejszej komunikacji i bliskości kulturowej. Żołnierze nie wyróżniali Serbów żadnym szczególnym określeniem. Opisywano ich jako tych, z którymi jest o czym porozmawiać i którzy zachowują się w podobny sposób – jak stwierdził jeden z rozmówców – piją alkohol, też chodzą na dyskoteki, jakieś tam życie prywatne mają, praca… Idąc tym śladem, znajdziemy fragment wypowiedzi, w której kapral opisuje swojskość serbskiej miejscowości tymi słowami: (...) No nawet jak jeździłem na konwój do Mitrowicy, to jak tam się już wjeżdża, to jakby inny świat. Wokół ci Albańczycy, te wioski, a ta Mitrowica, gdzie Serbowie mieszkają, to tak, jak bym u siebie był w większym mieście: śmieci leżą, ktoś tam pijany łazi… No bo tutaj jeszcze mi się nie zdarzyło, żebym zobaczył

pijanego Albańczyka, albo w ogóle, żeby któryś z nich piwo trzymał czy coś takiego (bo czasami do późna w wioskach stoją i sobie rozmawiają). Wypowiedź ta świadczy o tym, jak pozornie drobna różnica w albańskim sposobie zachowania na ulicy zamieniała takie miejsca w obce rozmówcy. Jednak znacznie częściej za przejaw pokrewieństwa obyczajowego z rodzimą kulturą uznawano porządek w serbskich obejściach i dbałość o dom, z czego wyciągano wnioski bardziej ogólnej natury (wypowiedź 5). Powraca kwestia, co ważniejsze: dom czy samochód, która świadczy o uznawanej hierarchii wartościi. Dbałość o wygląd najbliższego otoczenia (owo tworzenie domu rodzinnego) jest utożsamiana z pielęgnacją rodziny. Wypowiedź 5 zawiera też ciekawą koncepcję interpretacji różnic kulturowych między Serbami i Albańczykami. Dbałość o dom, w serbskim wydaniu, jako dbałość o całość, łącznie z ogrodem, wyglądem w środku i na zewnątrz, miała świadczyć, według rozmówcy, o przywiązywaniu większej wagi do życia rodzinnego niż to ma miejsce w wypadku Albańczyków, a może raczej o innej, bliższej żołnierzom, koncepcji rodziny. Po raz kolejny przymiotnik europejski pojawia się w odniesieniu do Serbów, przede wszystkim w kontekście ich zachowań wobec kobiet i stosunku do życia rodzinnego, interpretowanych przez żołnierzy jako podobne do ich własnych i mieszczące się w ramach tradycji chrześcijańskiej Europy, do której, jak wynika

Kosowo. W różnych sytuacjach dochodziło do kontaktów z ludnością miejscową (fot. A. Rawski) 146

Myśl Wojskowa 1/2007

Wojsko i wychowanie z wypowiedzi, Albańczycy nie przynależą. Żołnierze okazywali też współczucie i zrozumienie dla powojennej sytuacji Serbów, jako grupy biedniejszej, a jednocześnie mniej uskarżającej się na swój los. Niektórzy podkreślali trudną sytuację Serbów, którzy są u siebie, a są zamknięci, żyją jak w getcie, a mimo to pomoc humanitarna jest w większym stopniu udzielana Albańczykom.

Swoi i obcy W świetle przedstawionego materiału, Albańczykom nie skąpiono cech obcości kulturowej, podczas gdy Serbów opisywano zwykle w kategoriach kulturowego podobieństwa. Albańczycy to, według cytowanych rozmówców, brudasy, lenie, potencjalni złodzieje. Ich obcość jest odczuwana przede wszystkim w sferze religijnej, stosunków między płciami oraz organizacji domu i rodziny. Część rozmówców stawia ich poza nawiasem kultury europejskiej, a czasem nawet cywilizacji, co jest jednoznaczne z traktowaniem ich z powodu obcości kulturowej jak nieludzi. Serbowie natomiast są postrzegani jako wspólnota

mówiono o cechach uważanych za odmienne w stosunku do własnej kultury niż o podobieństwach. Przytoczone próby opisu zachowań Albańczyków i Serbów są znane etnologii i antropologii kulturowej oraz innym naukom społecznym jako charakterystyczne dla opisywania portretów grup swoich i obcych. Ograniczenia językowe, które miały niewątpliwie wpływ na postrzeganie Albańczyków jako innych, należą do typowych atrybutów obcego i wpisują się w tradycję przeciwstawiania swojskiej językowo grupy – niezrozumiałym obcym. Podobnie jest z kwestią podejścia grupy obcej do czystości, która jest przeciwstawiana czystości grupy własnej, czy też z nadmierną żywotnością (tu: utożsamianą z chaosem w sferze seksualnej w stosunku do porządku obowiązującego w obrębie własnej kultury), która również (…) jest zjawiskiem znanym w antropologii kultury – podkreśla dzikość, zwierzęcość obcych6. Skutkiem przypisywania innym takich cech, jest zwiększanie dystansu między swoimi i obcymi, z jednoczesnym ujmowaniem cech ludzkich członkom tej drugiej grupy. Biorąc pod uwagę poglądy na

Żołnierze, wypowiadając się na temat Albańczyków i Serbów podkreślali, że wyrażają prywatne opinie, natomiast jako reprezentanci sił pokojowych zachowują wyłącznie neutralność. chrześcijańska i europejska. Określani są jako raczej przyjaźni Polakom, mający podobne relacje między kobietami i mężczyznami, podobny sposób zachowania i styl życia. Serbski system wartości został zinterpretowany w kategoriach kulturowej bliskości. Co ciekawe, użycie określenia europejski sugeruje (poprzez zestawienie z tym, co albańskie – inne, muzułmańskie, nieeuropejskie), że kryją się za nim jednolitość i spójność wartości, które same w sobie nie są tak oczywiste. Rozłożenie kulturowych preferencji i niechęci przekłada się na możliwości porozumienia językowego: dystans między Serbami i Polakami wydaje się nam mniejszy niż w wypadku kontaktów z Albańczykami, które są utrudnione z racji nieznajomości ich języka. Interesująca w tej charakterystyce jest zarówno jej treść, jak i sposób konstruowania portretów. Bliskość kulturowa Serbów stawała się widoczna na tle odmiennych zwyczajów albańskich. Bez względu na to, którą z grup opisywano, więcej i bardziej emocjonalnie

6

temat mieszkańców Kosowa, można dostrzec, że obcość przybiera dwie podstawowe formy: 1) obcość mieszkańców w ogóle, w stosunku do przyjezdnych żołnierzy; 2) zróżnicowane poczucie obcości w stosunku do Serbów i Albańczyków (mniejsze w stosunku do Serbów, a znacznie większe w stosunku do Albańczyków). Zagadnienie związane z takim konstruowaniem portretów swoich i obcych należy do antropologicznej klasyki i wiąże się ze szczególnym procesem poznawczym, któremu wiele uwagi poświęcają także socjologowie i psychologowie. Z punktu widzenia tych ostatnich, proces poznawania innych i opisywania ich obrazu może się odbywać na dwa sposoby. Poznanie może przebiegać podmiotowo (co przejawia się, między innymi, zainteresowaniem indywidualnymi, prywatnymi, intymnymi aspektami życia innych) bądź w sposób uprzedmiotawiający (kiedy indywidualne aspekty życia poznawanych ludzi przestają mieć znaczenie). Ten drugi typ poznania,

Z. Benedyktowicz: Portrety „obcego”, Kraków 2000, s. 134..

Myśl Wojskowa 1/2007

147

Wojsko i wychowanie powy, czyli kategorialny. Definicje stereotypu, proponowane zarówno przez antropologów, jak i psychologów, zwracają uwagę na szczególny rodzaj wartościowania, z jakim wiąże się myślenie stereotypowe. Świat wewnętrzny własnej grupy jest wartościowany pozytywnie, natomiast zewnętrzny, negatywnie. Jednostka jest postrzegana nie indywidualnie, ale przez przynależność do danej grupy. To powoduje, że stereotyp ma nieempiryczny i tym samym antypoznawczy charakter. Jak dowodzi T. Baran, aktywacja stereotypów społecznych prowadzi do dehumanizacji, polegającej na spadku zainteresowania podmiotowością poznawanej osoby, co w konsekwencji może być przyczyną głębokich zakłóceń w zupełnie innej sferze stosunków międzyludzkich: może mianowicie sprawiać, ze ludzie stają się niewrażliwi na cierpienie osób należących do grupy „obcych”7. Niesie to jednak ze sobą niebezpieczeństwo dehumanizacji reprezentantów obcej grupy, a w odpowiednich warunkach grozi spadkiem empatii dla obcych i wyzwoleniem postaw agresywnych, niewłaściwych w przypadku operacji innych niż wojenne. W sytuacji odmienności kulturowej, gdy żołnierza od reszty lokalnego świata oddzie-

7

la jego mundur oraz stosunkowo mała wiedza na temat specyficzności miejsca, myślenie stereotypowe podsuwa wygodne kategorie poznawcze. Daje tym samym iluzoryczną wiedzę, pozornie ułatwiając odnalezienie się w nowym środowisku. Jednak ten rodzaj wiedzy, jak pisałam wyżej, może okazać się niebezpieczny. Wiadomo, że w zależności od kontekstu sytuacyjnego oraz presji wywieranej na jednostkę, stereotypy można zarówno aktywizować, jak i neutralizować, a groźba wykorzystania ich jako bodźców do działania jest tym większa, im bardziej emocjonalny i osobisty jest stosunek do grupy obcej i im większe jest przyzwolenie społeczne dla postaw agresywnych. Dopóki polscy żołnierze nie uczestniczą w konflikcie, w który byliby emocjonalnie zaangażowani, niebezpieczeństwo to jest dalekie. W przeciwnym razie, właściwe przygotowanie żołnierzy do służby w warunkach odmienności kulturowej, świadomość procesów stereotypizacji i umiejętność międzykulturowej komunikacji, mogą mieć kluczowe znaczenie dla profesjonalnego pełnienia misji z należytym poszanowag niem odmienności lokalnej ludności.

T. Baran: Poszukiwanie informacji o poznawanych osobach: rola stereotypów społecznych i deprywacji kontroli, „Studia psychologiczne”, t. 38, Warszawa 2000,

`s. 67–91.

148

Myśl Wojskowa 1/2007

Wychowanie ku wartościom w dobie globalizmu i integracji dr ANDRZEJ

MIELCZAREK, st. sierż. mgr ŁUKASZ MIELCZAREK

Andrzej Mielczarek – wykładowca na Wydziale Pedagogicznym Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej we Włocławku. Łukasz Mielczarek – żołnierz zawodowy JW 3411

Z

apoczątkowana w 1989 roku transformacja społeczno-ekonomiczna oraz wstąpienie Polski w struktury europejskie spotęgowały procesy globalizacji i integracji krajów świata. Nasiliły się przemiany ekonomiczne, polityczne i kulturowe. Liberalizacja przepisów prawnych, swobodny przepływów środków produkcji, postęp specjalizacji, wzmożenie konkurencji, transfer nowoczesnych technologii, zmiany w sposobach zarządzania i organizacji pracy stworzyły szanse rozwoju dla ludzi energicznych, przedsiębiorczych, uzdolnionych, mających wysokie kwalifikacje zawodowe i znających języki obce. J. Mariański1 uważa, że współczesne, pluralistyczne społeczeństwo to społeczeństwo ,,wyboru”. Charakteryzuje się ono znacznym zróżnicowaniem poszczególnych dziedzin życia, tworzeniem odrębnych struktur, oczekiwań i żądań jednostek oraz grup społecznych, co prowadzi do kolizji wartości.

nowe, dopasowane do społeczeństwa pluralistycznego. Wreszcie ma miejsce reorientacja wartości moralnych.2 Zagrożenie świata wartości wywołało potrzebę kształtowania procesu wychowania, odpowiadającego współczesności, a także realizacji nowych wyzwań w sferze aksjologicznej. Chodzi o wychowanie ku wartościom i wychowanie humanistyczne. Podstawową kategorią aksjologii jest wartość. Najczęściej oznacza ona wszystko to, co cenne i godne pożądania, co stanowi cel ludzkich dążeń. Istota człowieczeństwa zawiera się w uznaniu wartości człowieka jako osoby, jej godności, wolności, mądrości intelektu, integralności wymiaru fizycznego, psychicznego, duchowego, odpowiedzialności za podejmowane działania oraz w kreowaniu siebie w aspekcie transcendencji.3 Wartości decydują o egzystencji człowieka, o sensie i jakości życia, relacjach interpersonalnych, umiejętności rozwią-

Celem wychowania jest wywołanie zamierzonych zmian w osobowości człowieka, obejmujących zarówno stronę poznawczo-instrumentalną, związaną z poznaniem rzeczywistości i umiejętnością oddziaływania na nią, jak i stronę aksjologiczną, która ma ukształtować stosunek człowieka do świata i ludzi, jego przekonania i postawy, system wartości i cele życia. S. Kunowski: Podstawy współczesnej pedagogiki, Łódź 1981, s. 64. Poszczególne sektory życia stają się niespójne, czasami sprzeczne pod względem wartości i systemu znaczeń. To konflikt pokoleń, osłabienie oddziaływania starszego pokolenia na młodszych, utrata wiarygodnych, tradycyjnych wzorców myślenia, wartościowania i działania. Na znaczeniu traci prawda, występuje równouprawnienie wszystkich poglądów, systemów wartości i opcji działania. Tworzą się subkultury, następuje odchodzenie od modelu moralności chrześcijańskiej (religijnej), spotykamy się z indywidualizacją moralności i przemianą wartości: w miejsce starych, rozpadających się wartości tworzą się

zywania problemów, stosunku do samego siebie, grup, wspólnot, w których człowiek żyje, i do świata. Uaktywniają one wyobraźnię, skojarzenia, intuicję, mobilizują i wyzwalają siły motywacyjne, zobowiązują do poszanowania własnej godności, a tym samym godności innych ludzi, także do twórczej realizacji swojego powołania i budowania głębi człowieczeństwa. Wartości stanowią kryteria dla samooceny, ewaluacji kierunków dążeń, leżą u podstaw stosunku człowieka do świata i innych ludzi oraz osobistej przeszłości i przyszłości. Dotyczą one przekonań, zajmujących centralną pozycję w osobowości

1

J. Mariański: Społeczeństwo współczesne. Między tradycją i ponowoczesnością [w:] W służbie wartościom, red. R. Kamiński i inni, Kielce 1999, s. 36.

2

Tamże, s. 37.

3

U. Szrade: Etyka – główne systemy, Warszawa 1992, s. 50.

Myśl Wojskowa 1/2007

149

Wojsko i wychowanie i odgrywają kluczową rolę w celowych zachowaniach człowieka. W wartościach upatruje się warunku i czynnika rozwoju człowieka, społeczności mniejszych i większych, prowadzenia twórczego dialogu, budowania porozumienia, pokoju i dobra wspólnego; czynnika nadającego sens, identyfikację i kierunek działania społeczeństwom i państwom. Wartości decydują o kształcie i jakości naszej egzystencji, o stylu życia, stanowiącym wskaźnik jakości człowieczeństwa. W nich tkwi czynnik integralnego rozwoju człowieka, kreowania tożsamości w indywidualnym i społecznym aspekcie, tworzenia projektu życia, integracji społecznej, rozwiązywania konfliktów.4 Procesy globalizacji i integracji w Polsce silnie wpływają na zanik cech społeczności tradycyjnej – nośnika cnót społecznych i obywatelskich, norm, zasad i wzorów zachowań. Społeczności, w której znaczące miejsce zajmowała rodzina wielopokoleniowa, o dużym autorytecie rodziców, a jednostka postępowała według obowiązujących norm i zasad. Nie musiała zastanawiać się nad wyborem kolejnych sekwencji swoich działań. Były one określone obyczajami, konwencjami, przyzwyczajeniami i tradycjami. Istotną rolę odgrywał w niej Kościół i religia, istniała ścisła integracja moralności i religii.

Umacnianie się pluralizmu zagraża światu wartości, coraz bardziej widać brak harmonii pomiędzy szybkimi przemianami społecznymi i techniczno-ekonomicznymi a przekształceniem się układu psychosomatycznego człowieka. Przemiany te powodują kryzys orientacji, który wyraża się w bezradności, niepewności, rozluźnieniu więzi rodzinnych. Nasilił się pęd do gromadzenia dóbr materialnych, umocnił konsumpcyjny styl życia. Poszerzyły się obszary znieczulicy moralnej, patologii społecznej i przestępczości. Zagrożona zostaje wartość pracy, gdyż jej brak powoduje degradację nie tylko społeczną, ale i osobowości, staje się źródłem frustracji, sprzyja rozwojowi patologii społecznej, prowadzi do ubóstwa, poniżenia godności człowieka. W tej sytuacji trudno jest o rozwój duchowy i kulturalny.7 Rośnie skala zagrożeń spowodowanych grami komputerowymi, Internetem, a zwłaszcza mass mediami, które często przedstawiają życie w krzywym zwierciadle, wyolbrzymiają obraz patologii społecznej, nadmiernie eksponują sceny gwałtu, grozy, przemocy i seksualizmu, upowszechniają konsumpcyjny styl życia, przedstawiając błyskotliwe kariery osób najczęściej pozbawionych skrupułów moralnych itp. We współczesnym społeczeństwie pluralistycznym edukacja i nauki o niej znalazły się w sytuacji, w której kategorie dotychczas jasne, określone i wystarczające straciły swój pier-

Uczeń żyjący w świecie ustawicznych przeobrażeń, wzrastających zagrożeń musi mieć jasną wizję ku czemu ma zmierzać, na jakich wartościach ma oprzeć swoją egzystencję, jak ma żyć jako istota wolna, rozumna i odpowiedzialna. Najbardziej cenionymi wartościami społeczeństw tradycyjnych były: patriotyzm lokalny, poczucie solidarności z własną wspólnotą, świadomość narodowa, umiłowanie wolności, przywiązanie do miejsca zamieszkania, a także kult życia rodzinnego, gościnność, wolność i niepodległość, przywiązanie do języka polskiego, tolerancja, uwrażliwienie na ból, cierpienie, krzywdę człowieka i niesprawiedliwość społeczną, uznanie etyki nad prawem, ekonomią.5 To wszystko stanowiło jedność aksjologiczną z ogólnie uznawanymi wartościami i normami.6 Zmiany społeczne, kulturowe i gospodarcze, charakterystyczne dla globalizmu i integracji, rozwijają przestrzeń przeciwieństw i konfliktów. Wzrasta skala dóbr materialnych i ubóstwa, potęguje się walka o dominację grupową w sferze potrzeb biologicznych, psychokulturowych i geopolitycznych. Człowiek występuje przeciwko sobie i drugiemu człowiekowi, a w konsekwencji przeciwko ludzkości, niszcząc naturalne środowisko, wartości tradycyjnej kultury.

wotny sens i wyczerpały swoje możliwości. Stąd potrzeba, a nawet konieczność poszukiwania nowych rozwiązań, które pozwolą jednostce odnaleźć się w różnorodności sytuacji, twórczo i odpowiedzialnie żyć, szanując własną godność i godność drugiego człowieka, czynić świat lepszym, przyjaznym człowiekowi, wyzwalać człowieczeństwo w człowieku. Harbartowska pedagogika tradycyjna, na której zasadach opierała się edukacja przed 1989 rokiem, w okresie globalizmu, transformacji ustrojowej i integracji europejskiej nie przystaje do nowych warunków i potrzeb społeczeństwa demokratycznego, wymagań rynku, postępującej autonomii szkół i nauczycieli, rosnącej roli władz lokalnych. Obecnie nie wystarcza sama wiedza, nawet ta najbardziej perfekcyjna, połączona z umiejętnościami i sprawnościami. Uczeń, żyjący w świecie ustawicznych przeobrażeń i zagrożenia ekologicznego, chaosu w dziedzinie kryteriów piękna, nasilających się gwałtownie chorób cywilizacji przełomu drugiego i trzeciego tysiąclecia, musi wiedzieć ku czemu ma zmierzać, na jakich

4

P. Oleś: System kwalifikacji wartości; założenia, zastosowanie, przegląd niektórych technik, „Roczniki Filozoficzne”, t. XXXI, 1983, z. 4, s. 87.

5

J. Mariański: Społeczeństwo współczesne …, dz. cyt., s. 364–365.

6

S. Kowalczyk: Filozofia kultury: próba personalistycznego ujęcia, Lublin 1996, s. 109.

7

J. Damrosz: W obronie humanizmu i humanistyki [w:] O nowy humanizm w edukacji, red. J. Gajda, Kraków 2000, s. 39.

150

Myśl Wojskowa 1/2007

Wojsko i wychowanie wartościach ma oprzeć swoją egzystencję, jak ma żyć jako istota wolna, rozumna i odpowiedzialna. Według M. Bocheńskiego8 najważniejszymi wartościami dla krajów Unii Europejskiej są: — racjonalizm w sprawach doczesnych, odrzucenie wszelkiej ideologii, pretendującej do rozstrzygania o faktach za pomocą nienaukowych metod; — wolny i pełny rozwój człowieka jako najwyższe dobro na ziemi i cel każdej polityki. Oznacza to, że społeczeństwo istnieje dla jednostki, a nie tylko dla systemu; — równość wszystkich ludzi wobec praw; nie ma ,,lepszych” ludzi, rodzin, narodów czy klas; — najbardziej przyjazny dla jednostki ustrój demokratyczny, gwarantujący wolność człowieka; — pluralizm w gospodarce, czyli konkurencyjność określana zasadami wolnego rynku, uznawanego za najbardziej efektywny, którego podstawę stanowi monopol własności środków produkcji. Wartości te to wspólne ideały dla wolnych ludzi. Ważne jest także, by Polska jako członek Unii Europejskiej zachowała swoje wartości, nie dostosowując się bezkrytycz-

Ważnym elementem wychowania humanistycznego jest kształtowanie umiejętności i określanie właściwego systemu wartości oraz poszukiwanie sensownych i satysfakcjonujących wzorców życia zgodnie z zasadami poszanowania godności człowieka, jego wolności, odpowiedzialności, miłości. To wiara, patriotyzm, demokracja, sprawiedliwość społeczna, zabezpieczenie społeczne, równość społeczna, prawa człowieka, solidarność, prawda nadają sens i kierunek działania społeczeństwom, są fundamentem porozumienia narodowego. Przekazują wartości funkcjonujące w społeczeństwie oraz przygotowują do rozwiązywania problemów w przyszłości. Brak takowych wartości staje się źródłem konfliktów pomiędzy różnymi grupami interesów. Humanistyczny wymiar edukacji, do której winny nawiązywać współczesne nurty pedagogiczne, to pomaganie w rozumieniu współczesnej cywilizacji, uczenie wspólnego działania, prowadzącego ku nowemu ładowi społeczno-ekonomicznemu, sprzyjanie światowemu dialogowi w duchu tolerancji w celu ochrony i naprawy środowiska i wewnętrznego odrodzenia ludzi, zagubionych we współczesnym chaosie. Zatem

Zniszczenie moralności prowadzi do spłycenia człowieka, jego człowieczeństwa, aż do zniszczenia samej wartości człowieka, a to oznacza zniszczenie kultury. nie i ślepo do zachodnich obyczajów. Zachowując polską tożsamość zapewnimy sobie godne miejsce w Unii Europejskiej. Zdaniem Z. Kwiecińskiego9, współczesna edukacja powinna respektować współzależność dziesięciu jej procesów: globalizacji, etatyzacji, nacjonalizacji, kolektywizacji, populizacji, socjalizacji, inkulturacji i personalizacji, wychowania i jurydyfikacji, kształcenia i hominizacji oraz humanizacji. Humanizm to ogólna nazwa koncepcji i doktryny o charakterze filozoficzno-antropologicznym, upatrujących w człowieku jeden z głównych (lub jedyny) przedmiot zainteresowania i przypisujących mu centralne miejsce lub najwyższą wartość w świecie.10 Inaczej – humanizm, to wszelka kultura, w której dominuje wierność człowiekowi jako osobie, którego główną zasadą jest chronienie relacji osobowych, polegających na akceptacji, zaufaniu lub otwartości i spodziewaniu się dobra, główną troską zaś zapewnienie jednostce wszechstronnego rozwoju. W znaczeniu wychowawczym humanizm to przede wszystkim praktyka działania ludzi. Dlatego mówimy o humanizacji pracy, techniki życia codziennego, w tym także humanizacji służby wojskowej, która zakłada liczenie się z człowiekiem, a także całymi grupami społecznymi, uznawanie i respektowanie praw wolności i potrzeb człowieka. 8

J. M. Bocheński: Lewica, religia, sowietologia, Warszawa 1997, s. 45.

9

Z. Kwieciński: Socjopatologia edukacji, Olecko 1995, s. 56.

chodzi o edukację perspektywiczną i innowacyjną, a nie – jak dotychczas – adaptacyjną i konformistyczną. Jej zadaniem jest uczyć żyć godnie i szczęśliwie, w poczuciu tożsamości narodowej i więzi z Europą i światem.11 Wychowanie humanistyczne stawia ważne zadania edukacji, której przypada istotna rola w gospodarczym, społecznym i kulturalnym rozwoju społeczeństw oraz w procesie ich integracji. Kształcenie w wymiarze europejskim wymaga innego niż dotąd spojrzenia na swój kraj, stary kontynent i los człowieka. Chodzi tu o umiejętność współistnienia, zachowaniei rozwijanie z jednej strony swoistości i tożsamości edukacji poszczególnych krajów, z drugiej natomiast nadawanie jej wymiaru uniwersalnego w takim zakresie, by absolwenci byli przygotowani do rozwiązywania problemów Europy i potrafili współtworzyć harmonijną społeczność globalną.12 Z. Kwieciński uzupełnia edukację humanistyczną takimi cechami, jak: kultura prawna, kultura techniczna, a także kultura dyskursu i życia codziennego.13 Jedną z naczelnych wartości współczesnego wychowania jest godność człowieka. Rzecz w tym, by tej wartości człowiek był świadomy, czuł ją i czerpał z niej siłę do działania i rozwiązywania problemów. Edukacja wartości winna wyzwalać idee i działanie w zakresie wielu nurtów edukacyjnych: pedagogiki humanistycznej i pedagogiki krytycznej, pedagogiki dialogu i antypedago-

10

Mała encyklopedia PWN, Warszawa 1995, s. 345.

11

K. Denek: O nowy kształt edukacji, Toruń 1998, s. 90.

12

K Denek: Dydaktyka uczestnicząca w kształtowaniu warunków społeczeństwa demokratycznego [w:] Współczesne kierunki modernizacji dydaktyki, J. Półturzycki, E. A.

.

Wesołowska (red.), Toruń 1993, s. 87. 13

Z. Kwieciński: Kształcenie zawodowe – dylematy teorii i praktyki, Warszawa 2001, s. 203.

Myśl Wojskowa 1/2007

151

Wojsko i wychowanie giki. Skłaniają one do przyjęcia modelu edukacji kreatywnej, pobudzającej do innowacji, twórczości, dokonywania zmian w otaczającym świecie. Ważnym wymiarem modelu edukacji kreatywnej jest podmiotowość uczestników edukacji, udział i współdecydowanie o jej kształcie, zwiększenie zakresu praw i realnych możliwości jednostki w dokonywaniu wyborów różnych ofert edukacyjnych, a także nadanie innego niż dotychczas sensu relacji między nauczycielem a uczniem. Podmiotowość w kształceniu i wychowaniu to także stwarzanie możliwości nieskrępowanego rozwoju i samorealizacji ucznia, wyzwolenie w nim wewnętrznych możliwości, umiejętności uczenia się, uczenie się trudnej sztuki wyboru wartości i kierowania własnym życiem.14 Według B. Nawroczyńskiego15 podstawą ideału wykształcenia ku wartościom jest zintegrowanie w harmonijną całość duchową dwu czynników: wysoce wartościowych dóbr kulturowych oraz jednostki ludzkiej, przyswajającej je sobie ze wzrastającą aktywnością, samodzielnością, twórczością i nadającej owej całości tożsamość.16 Zniszczenie moralności prowa-

skowym. Jest pojmowane jako kształtowanie osobowości żołnierzy pod kątem ich udziału w ewentualnej walce zbrojnej oraz aktywnym procesie szkolenia w okresie pokojowym. Jest procesem planowo organizowanych i odpowiednio ukierunkowanych oddziaływań wychowawczych na większe zbiorowości żołnierskie lub na poszczególnych żołnierzy. Jest integralną częścią wychowania społeczeństwa, zwłaszcza ludzi młodych, powołanych i odbywających służbę wojskową. W ramach tak pojmowanego wychowania wojskowego mieści się celowe i zamierzone działanie wychowawcze dowódców i innych przełożonych, zmierzające do kształtowania nowych, stosunkowo trwałych i pożytecznych, z punktu widzenia obronności i zadań wojska, cech osobowości żołnierzy. L. Urbański18 podaje, że istotą każdego wychowania jest celowa pomoc, udzielana człowiekowi w jego rozwoju, który ma doprowadzić nie tylko do tego, żeby on w pełni żył, ale żeby był w świecie w pełni swojego osobowego człowieczeństwa. Celem humanistycznego wychowania wojskowego, wychowania ku wartościom jest osiągnięcie takiej sytuacji, że normy

Zniszczenie moralności prowadzi do ubożenia człowieka, jego człowieczeństwa, aż do zniszczenia samej wartości człowieka, a to oznacza zniszczenie kultury. dzi do zubożenia człowieka, jego człowieczeństwa, aż do zniszczenia samej wartości człowieka, a to oznacza zniszczenie kultury. Inną wartością, którą należy wszczepiać w wychowanków jest wolność jednostki, która przejawia się w swobodnym podejmowaniu decyzji, dotyczących wyboru kierunku działań, wartości i światopoglądu, wyboru między dobrem i złem. Stawanie się człowiekiem wolnym oznacza podmiotowe, twórcze działanie, któremu przyświeca prawda, będąca fundamentem wolności, a wolność jest dobrem i zadaniem, a więc wymaga odpowiedzialności.17 Humanizacja edukacji i kształcenie ku wartościom dotyczy także wychowania wojskowego, które po 1990 r. jest pojmowane jako bardzo złożona działalność pedagogiczna. Przed współczesnym wychowaniem wojskowym stoją poważne wyzwania, ponieważ w wyniku transformacji ustrojowej, polegającej na gruntownych przemianach politycznych i gospodarczych, procesy globalizacji i integracji, oprócz pozytywnej roli, jaką odegrały, spowodowały też zanik cech społeczności tradycyjnej, w której najważniejszymi wartościami były: patriotyzm, poczucie solidarności z własną wspólnotą, świadomość narodowa, umiłowanie wolności. Wychowanie wojskowe jest specyficznym rodzajem wychowania, gdyż dotyczy w pełni ukształtowanej osobowości młodego człowieka i odbywa się jednocześnie ze szkoleniem woj-

14

S. Wołoszyn: Nauki o wychowaniu w Polsce w XX wieku, Kielce 1998, s. 4.

15

B. Nawroczyński: Dzieła wybrane, t. 2, Warszawa 1987, s. 90.

16

Pedagogika kultury, red. J. Gajda, Warszawa 1999, s.39.

17

K. Chałas: Wychowanie ku wartościom, Lublin – Kielce 2003, s. 165.

18

L. Urbański: System wychowania w wyższej szkole oficerskiej, Poznań 1994, s. 34.

społecznie obowiązujące w wojsku, początkowo zewnętrzne, stają się z czasem normami własnymi żołnierzy. W jednostkowym rozwoju moralnym powinno następować stałe wyzwalanie się od przymusów, co można określić mianem zdyscyplinowania. Jak twierdzi Z. Jasiński19, wychowanie humanistyczne oznacza także stworzenie warunków do pozytywnego rozwoju ucznia i wrażliwego stosunku nauczyciela do niego, opierającego się na podmiotowości, partnerstwie, zaufaniu i zrozumieniu. W nim są także zawarte pozytywne stosunki międzyludzkie, które mają wpływ na ogólną atmosferę w szkole, także w wojsku. Według A. Szawera20, potrzeba humanizacji życia wojskowego nie wynika z tego, że jest to nowy, dopiero teraz dostrzeżony i podejmowany problem. Jest on następstwem zupełnie nowej sytuacji, w jakiej funkcjonują Siły Zbrojne RP, oraz potrzeb współczesnego pokolenia żołnierzy. Podejmowane w tym zakresie działania powinny uwzględniać dzieje oręża polskiego, a także być wyrazem dokonujących się przemian politycznych, ustrojowych, prawnych i społecznych. Wychowanie wojskowe w Polsce po 1990 roku różni się znacznie od wychowania z lat przeszłych. W latach 1918–1998 poglądy na jego temat zmieniały się w zależności od panującego ustroju oraz kreowanych wartości. I tak, w okresie walki o granice w II Rzeczypospolitej poprzez działalność wycho-

19

Tradycje i perspektywy edukacji, red. Z. Jasiński, Opole 1994, s. 45.

20

A. Szawera: Dylematy kształcenia humanistycznego, „Wojsko i Wychowanie” 2002 nr 1, s. 15.

152

Myśl Wojskowa 1/2007

Wojsko i wychowanie wawczą kształtowano model Polaka patrioty i światłego obywatela, aktywnie uczestniczącego w życiu kraju. Po 1919 r. główny nacisk położono na walkę z analfabetyzmem, a w latach 1926–1934 model wychowania obywatelskiego kształtowano prowadząc na szeroką skalę pogadanki wychowawcze. Od 1935 r., aż do upadku niepodległości, w zadaniach wychowawczych na plan pierwszy wysunięto działalność propagandową, związaną z ideą umocnienia obronności kraju. O kształcie wzoru osobowego żołnierza decydowały wówczas zarówno doświadczenia wyniesione z okresu powstań narodowowyzwoleńczych, armii państw zaborczych, jak i osiągnięcia nauki, zwłaszcza psychologii i pedagogiki wojskowej, a także potrzeby niepodległego państwa polskiego. Zwracano uwagę na takie osobowe cechy żołnierskie, jak: patriotyzm, męstwo, godność i poczucie dumy narodowej, honor, wola, dokładność, poczucie odpowiedzialności, inicjatywa, koleżeństwo, karność, samodzielność, wytrzymałość, zdolność do poświęceń. W kształtowaniu tych cech sięgano do tradycji orężnych WP, zwłaszcza doświadczeń wojny polsko-radzieckiej 1920 r., ilustrując każdą z tych cech konkretnymi przykładami, najpełniej przemawiającymi do wyobraźni i świadomości żołnierzy. Patriotyzm i wytrwałość w walce o odzyskanie przez Polskę niepodległości to najważniejsze cechy żołnierza podczas drugiej wojny światowej. Po drugiej wojnie światowej wojsku przypisywano znaczącą rolę polityczno-wychowawczą: wychowywano żołnierzy w duchu wierności dla ojczyzny, władzy i demokracji ludowej, w duchu przyjaźni polsko-radzieckiej. Korzystano z dorobku pedagogiki radzieckiej. Był to także okres szkolenia oficerów w zakresie pedagogiki, historii i ekonomii na podstawach marksistowsko-leninowskich. Dominował system zakazów i nakazów.

21

Celem wychowania wojskowego po 1990 r. są zmiany w osobowości człowieka. Zwraca się uwagę na stronę aksjologiczną, wychowanie humanistyczne, przynoszące trwałe skutki w rozwoju jednostki ludzkiej, zarówno w jej sferze fizycznej, jak i psychicznej, kulturowej i duchowej. Zmiany te obejmują stronę poznawczo-instrumentalną, związaną z poznaniem rzeczywistości i umiejętnością oddziaływania na nią, a także stronę aksjologiczną, która ma ukształtować stosunek człowieka do świata i ludzi, jego przekonania i postawy, system wartości i cel życia.21 W wychowaniu jest ważna pomoc udzielana młodemu człowiekowi w jego rozwoju. Chodzi o to, żeby człowiek nie tylko w pełni żył, ale żeby funkcjonował w świecie w pełni swojego osobowego człowieczeństwa. Dziś oznacza to aktywne bycie w świecie coraz łatwiejszego i szybszego przemieszczania się ludzi i informacji. Problematyce kształcenia i wychowania humanistycznego w szkolnictwie wojskowym poświęca się ostatnio wiele uwagi. I słusznie. Ich poziom pozostawia wiele do życzenia, grozi skostnieniem, schematyzmem, prawie mechanicznym widzeniem człowieka. Potrzebę wychowania ku wartościom, humanizacji służby wojskowej podnoszą różne środowiska wojskowe, a także niektóre środowiska cywilne (np. rodziny żołnierzy pełniących zasadniczą służbę wojskową, dziennikarze, posłowie, studenci). Upatruje się w tym możliwości wyeliminowania wielu jeszcze istniejących w wojsku nieprawidłowości, podniesienia efektywności działania jednostek wojskowych, zdecydowanej poprawy stosunków międzyludzkich (wzajemna życzliwość i zaufanie), jak i bardziej racjonalnego wykorzystywania przeznaczonych na wojsko środków. ■

S. Kunowski: Podstawy współczesnej pedagogiki ogólnej, Łódź 1981, s. 64.

Myśl Wojskowa 1/2007

153

Poczucie bezpieczeństwa żołnierzy ks. dr hab. MARIAN ZDZISŁAW STEPULAK Pracownik naukowy Instytutu Nauk o Rodzinie KUL Jana Pawła II. Wykładowca m.in. psychologii ogólnej, rozwojowej i pastoralnej.

P

olscy żołnierze od ponad pięćdziesięciu lat biorą udział w misjach, mających na celu utrzymanie bezpieczeństwa i pokoju w różnych rejonach świata. Wypełnianie tych zadań stwarza możliwość poznania nowych kultur, religii i obyczajów. Jednocześnie służba w trudnych warunkach niesie wiele niebezpieczeństw, także natury psychologicznej. Jest oczywiste, że służba wojskowa jest dla młodego człowieka sytuacją trudną i nietypową. Ale służba w ramach misji stabilizacyjnych, w ciężkich warunkach geograficznych i klimatycznych, w nieznanym środowisku, związana przy tym z częstym poczuciem zagrożenia życia i zdrowia, jest szczególnie stresogenna. W niniejszej publikacji zastanowimy się nad poziomem poczucia bezpieczeństwa żołnierzy uczestniczących w misjach pokojowych i żołnierzy zasadniczej służby wojskowej. W tym kontekście warto podjąć rozważania nad psychospołecznymi uwarunkowaniami zachowania żołnierzy podczas misji pokojowych oraz specyfiką odbywania zasadniczejsłużby wojskowej.

Psychospołeczne uwarunkowania zachowania żołnierzy podczas misji pokojowych Jednym z czynników, mających wpływ na zachowania żołnierzy uczestniczących w misjach stabilizacyjnych, jest adaptacja do służby w rejonie konfliktu. Pozytywnie oddziałują na jej przebieg: bieżący kontakt z rodziną, dobre wiadomości docierające z domu, umiejętność ułożenia sobie spraw osobistych oraz świadomość właściwej opieki nad rodziną w kraju. Znaczenie ma także pozytywne nastawienie do wykonywanych zadań, jak również zdrowie, dobra kondycja fizyczna i psychiczna. Adaptację do warunków misji ułatwia znajomość własnych kompetencji i możliwości, inteligencja, wykształcenie, opanowanie rzemiosła wojskowego, aktywność i motywacja. Istotna jest postawa bezpośrednich przełożonych oraz dobra i regulaminowa organizacja służby.1 Z kolei bierność i skrytość, manifestowanie nieposłuszeństwa i problemy z dyscypliną, zaniżona samoocena, kłopoty ze snem, stronienie od kolegów, zachowanie nieadekwatne do sytuacji, nadużywanie alkoholu, agresja i autoagresja to cechy

1

zachowania utrudniające adaptację do nowych warunków, związanych z pełnieniem służby wojskowej.2 Akceptacja warunków służby wpływa na jakość wykonywanych zadań, przyczynia się do minimalizowania albo też całkowitego zredukowania pojawiających się konfliktów. Nieaprobowanie tych warunków może natomiast doprowadzić do wielu zaburzeń zdrowia psychicznego.

Rodzaje adaptacji Biologiczna – regulowanie wzajemnych interakcji żołnierza ze środowiskiem poprzez dostosowywanie się organizmu do warunków otoczenia, np. do wysokiej temperatury. Psychologiczna – zdolność do zaspokajania swoich potrzeb psychicznych w warunkach trudnych, np. zagrożenia poczucia bezpieczeństwa. Socjologiczna – polega na adekwatnym odniesieniu się do norm, zasad i wymagań społecznych swojej grupy. Sytuację pełnienia służby w warunkach zagrożenia można uznać za konfliktową, jeśli przyjmiemy, że konflikt to nierozwiązana lub też rozwiązana w nieadekwatny sposób sprzeczność między grupami lub pojedynczymi żołnierzami. Przypadek taki ma miejsce, gdy istnieje sprzeczność przekonań bądź interesów. Powstawaniu konfliktów sprzyjają takie czynniki, jak: — rozłąka z rodziną i najbliższymi, — brak poczucia bezpieczeństwa, — obawa o życie i zdrowie własne oraz najbliższych, — służba w obcych, czasami wrogich dla żołnierzy warunkach, — ciągłe przebywanie w gronie tych samych osób, — stresy osobiste i indukowane w grupie, — obciążenie obowiązkami, — niewłaściwe warunki odpoczynku.3 W czasie misji wojskowych bardzo często dochodzi do konfliktów typu interpersonalnego. Ich powodem są sytuacje związane z podziałem dóbr materialnych i niemate-

J. Patoka: Psychologiczne zachowania żołnierzy [w:] Działania psychologiczne z żołnierzami uczestniczącymi w sytuacjach kryzysowych, red. M. Madejski, J. Patyka, E. Różycka,

W. Szlagura, Warszawa 2004, s. 29. 2

Tamże, s. 29.

3

Tamże, s. 30–31.

154

Myśl Wojskowa 1/2007

Wojsko i wychowanie rialnych, sprawowaniem kontroli nad innymi ludźmi, koordynacją działań. Warunkiem uznania określonej sytuacji za konfliktową jest postrzeganie jej przez jedną lub obie strony za niekorzystną dla siebie lub obwinianie za zaistniałą sytuację drugiej strony, a nie czynników losowych. Typowo psychologicznym czynnikiem poczucia braku bezpieczeństwa w czasie służby jest świadomość realnego zagrożenia i potrzeba bezwzględnej neutralności wobec stron konfliktu. Tymczasem każda misja wiąże się z narażaniem się na niebezpieczeństwo, wynikające na przykład z możliwości znalezienia się na nieoznakowanym czy nieudokumentowanym polu minowym, napotkania różnego rodzaju pułapek oraz aktów terrorystycznych.4 Realne zagrożenie stwarzają także ataki stron konfliktu zbrojnego, często celowe, aby zastraszyć siły pokojowe, jednocześnie demonstrując własną siłę. Nie można zapominać o realnym zagrożeniu brania zakładników i następnie wykorzystania ich jako żywych tarcz, tak jak to miało miejsce w konflikcie bałkańskim.5

Stan utrzymującej się frustracji pogłębia świadomość, iż żołnierze uczestniczący w misji stanowią trzecią stronę konfliktu. Nie mogą jednak reagować w sposób typowy dla armii. Pozbawieni są zatem możliwości aktywnego wpływu na sytuację społeczno-militarną.10 Pomimo dużego natłoku zadań, żołnierz uczestniczący w misji nie uwolni się od niepokoju, który może mieć różnorodne podłoże i odcienie. Może występować w formie obawy o własne zdrowie i życie, ale także być związany z troską o los osób najbliższych.11 Takie obciążenia psychiczne, utrzymujące się przez wiele miesięcy, sprawiają, że żołnierzom w czasie służby w kontyngencie i po powrocie do kraju jest niezbędna profesjonalna pomoc psychologiczna. Niektórzy młodzi ludzie, decydując się na pełnienie służby w ramach misji, mają nadzieję na przeżycie męskiej przygody, zwiedzanie egzotycznych regionów świata. Takie osoby boleśnie przeżywają zderzenie z rzeczywistością. Okazuje się bowiem, że niezwykle istotna jest wytrzymałość na gwałtowne

Obciążenia psychiczne, na jakie żołnierze są narażeni przez wiele miesięcy, sprawiają, że zarówno w czasie misji, jak i po powrocie do kraju jest im potrzebna pomoc psychologiczna. Zagrożeniem mogą być także konflikty z ludnością miejscową. Anonimowość tłumu sprawia, że czuje się on bezkarny. W takiej sytuacji trudno jest przewidzieć jego intencje oraz kierunek i natężenie ewentualnego konfliktu.6 Poczucie braku bezpieczeństwa może być spowodowane strachem przed użyciem broni biologicznej czy chemicznej. Specyficzne uwarunkowania geograficzno-klimatyczne sprawiają, iż żołnierze obawiają się chorób tropikalnych, takich jak: czerwonka, malaria, cholera, dur brzuszny. Przypomnieć trzeba, że sytuacje destabilizacyjne uaktywniają świat przestępczy, zwłaszcza przemytników broni i narkotyków. Pojawia się korupcja i innego rodzaju przestępczość kryminalna.7 Zagrożeniem dla żołnierzy staje się nadużywanie alkoholu i środków odurzających.8 Misji towarzyszy także doznawanie silnych, często przekraczających granice wytrzymałości organizmu, bodźców słuchowych, wzrokowych, węchowych. Mogą one prowadzić do wyczerpania organizmu, a nawet uszkodzenia poszczególnych receptorów.9

obciążenie psychofizyczne oraz zdolność do szybkiej regeneracji sił psychicznych i fizycznych, a tego brakuje żołnierzm.12 Biorąc pod uwagę przedstawione uwarunkowania można mówić o stanie permanentnego stresu, jaki przeżywają żołnierze pełniący służbę w polskich kontyngentach wojskowych. J. F. Telerak i O. Truszczyński13 wyróżniają sześć faz przeżywania stresu. — Faza I – powstaje już około ośmiu miesięcy przed rozpoczęciem misji. Podejmowaniu decyzji może towarzyszyć gniew i protest. — Faza II – stan przed samym wyjazdem. Pojawia się chłód emocjonalny i dystans do najbliższych członków rodziny. — Faza III – to okres dezorganizacji emocjonalnej. Trwa od około dwóch do sześciu tygodni od momentu wyjazdu. Złość powoli jest zastępowana przez smutek i przygnębienie. — Faza IV – stabilizacji. Towarzyszy jej relatywny spokój po obu stronach. — Faza V – antycypacji nadziei i zagrożeń. Może pojawić się sześć tygodni przed zakończeniem misji.

Z. Sobański: Wyzwania psychologiczne towarzyszące żołnierzom podczas misji pokojowych [w:] Vademecum dydaktyczno-wychowawcze, red. M. Kaliński, Warszawa 2002,

4

s. 196. 5

P. Barnabiuk: Agresje, „Żołnierz Polski” 1995 nr 6, s. 5.

6

Z. Sobański, dz. cyt., s. 197

7

R. Przeciszewski: Afganistan na rozkaz, „Polska Zbrojna” 2001 nr 49, s. 45.

8

Tamże.

9

A. Baranowski: Sto dni na NPE – 32, „Polska Zbrojna” 1994 nr 10, s. 18.

10

J. F. Terelak, O. Truszczyński: Problemy psychologiczne funkcjonowania żołnierzy w misjach pokojowych ONZ, „Wojsko i Wychowanie” 1997 nr 5, s. 59.

11

A. Goławski: Gwarancje bezpieczeństwa, „Polska Zbrojna” 2000, nr 9, s. 17.

12

Z. Sobański, dz. cyt., s. 200.

13

Tamże.

Myśl Wojskowa 1/2007

155

Wojsko i wychowanie — Faza VI – readaptacji. Traumatyczny charakter służby może spowodować brak poczucia sensu bycia w nowych realiach. To z kolei może wywołać wiele konfliktów i przyczynić się do ochłodzenia, a nawet zerwania relacji interpersonalnych. Stres zatem towarzyszy żołnierzom na długo przed wyjazdem na misję pokojową. Ma przy tym tendencję rosnącą w chwili wyjazdu. Nie opuszcza ich także w czasie pełnienia służby w ramach kontyngentów i po powrocie do kraju.

Specyfika odbywania zasadniczej służby wojskowej Jak już wspominano, odbywanie zasadniczej służby wojskowej jest sytuacją trudną dla młodego człowieka. Wynika to między innymi z deprywacji występującej w wojsku. Jej szczególnym rodzajem jest deprywacja typu kulturowego i społecznego, której sprzyja oderwanie od rodzinnego domu i własnego środowiska społecznego, konieczność przebywania na terenie zamkniętym oraz ograniczenie wolności przemieszczania się. Znaczenie też ma uboga oferta kulturalna, a także brak możliwości i umiejętności zagospodarowania czasu wolnego. Młody człowiek może w wojsku czuć się zagrożony. Sytuacja taka powstaje wtedy, gdy istnieje naruszenie wartości cenionych przez żołnierza – życia, zdrowia, uprawnień, pozycji spo-

łecznej, dobrego samopoczucia lub samooceny. Specyficzność służby wojskowej powoduje, że żołnierze muszą być w ciągłej gotowości do wykonywania zadań, stykają się z sytuacjami wymagającymi dużej odporności i wytrwałości, a także określonych umiejętności i kompetencji, np. związanych z obsługą skomplikowanego sprzętu, posługiwaniem się nowoczesną bronią.14 To też sprawia, że czują się oni niepewnie. Sytuacje przeciążenia z kolei powstają wówczas, gdy pokonanie napotykanej trudności graniczy z możliwościami fizycznymi, umysłowymi i odpornością nerwową żołnierzy. Młodzi ludzie, mało doświadczeni życiowo, borykający się jeszcze z problemami okresu adolescencji, często niemający w pełni ukształtowanej tożsamości i chwiejni światopoglądowo, stykają się w armii z wymaganiami, którym chcą sprostać. Aby im podołać, muszą zdobyć się na ogromny wysiłek. Zasadnicza służba wojskowa jest sytuacją trudną i obciążającą psychicznie ze względu na pojawiające się czynniki zewnętrzne i wewnętrzne. Zderzenie się z realiami życia w jednostce nie zawsze jest zaakceptowane przez poborowych. Duży wpływ ma w tym wypadku obowiązujący w wojsku regulamin i dyscyplina. Wojsko, jako instytucja totalna, silnie oddziałuje na młodego człowieka. Wymagania, którym musi on sprostać zmuszają go do przyjęcia określonego sposobu działania, radzenia

Psychologicznym czynnikiem poczucia braku bezpieczeństwa w czasie służby jest świadomość realnego zagrożenia (fot. A. Rawski).

14

K. C. Karniej: Poczucie bezpieczeństwa u żołnierzy uczestniczących w misjach pokojowych i służby zasadniczej, Lublin 2006, niepublikowana praca magisterska, Archiwum

KUL Jana Pawła II, s. 42.

156

Myśl Wojskowa 1/2007

Wojsko i wychowanie sobie z trudnościami. Brak działania, a także brak angażowania się w sprawy instytucji, czyli obojętność, jest pewnym wyjściem. Jednakże jest to raczej próba przetrwania niż aktywność podjęta w celu poradzenia sobie z sytuacją i przystosowania się do wymagań instytucji.15 Adaptacja żołnierza służby zasadniczej dotyczy funkcjonowania formalnego, społecznego i merytorycznego. Funkcjonowanie formalne to zaznajomienie się z nowym środowiskiem, jego zwyczajami oraz nakazami i normami. Funkcjonowanie społeczne jest związane z koniecznością życia w grupie i umiejętnością współpracy. Funkcjonowanie merytoryczne natomiast łączy się z koniecznością obsługiwania nowoczesnego sprzętu, nabywania wiedzy niezbędnej do wykonania zadań bojowych i strategicznych.16 U znacznej grupy żołnierzy źródłem trudności w wojsku są występujące już wcześniej zaburzenia osobowości lub inne problemy, z którymi w środowisku rodzinnym sami nie potrafili się oni uporać. Piętrzące się trudności, z którymi nie radzą sobie, mogą przekroczyć ich możliwości, popychając do jedynego zachowania, jakie wydaje im się słuszne, tzw. samowol-

w wieku 20–26 lat, żołnierze misji stabilizacyjnych 23–39 lat. Jedną z zastosowanych metod był Kwestionariusz poczucia bezpieczeństwa i prężności osobowej Z. Uchnasta. Za jego pomocą mierzy się nasilenie pięciu zmiennych psychometrycznych:Bl – czynnika bliskości, St – czynnika stabilności, Zs – czynnika zaufania do siebie, PB – uśrednionego wskaźnika poczucia bezpieczeństwa, PO – prężność osobową.19 Wysoki poziom PO wskazuje na poczucie bliskości i zaufania w stosunku do innych, otwartość na sprawy bieżące i odpowiedzialne angażowanie się w nie. Niski poziom PO świadczy o nadmiernej trosce o zapewnienie sobie poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji. Uzyskane na podstawie przywołanych badań dane pokazały, iż w skali mierzącej prężność osobową nie było istotnych statystycznie różnic. Pojawiły się one natomiast w skalach: Bl, St, Zs oraz PB. Analizując te wyniki, można stwierdzić, że żołnierze uczestniczący w misjach pokojowych mają dobrze zaspokojoną potrzebę więzi z najbliższym otoczeniem, są otwarci na bieżące sprawy (Bl). W codziennym życiu funkcjonują w sposób upo-

Przyjmuje się, że decyzje samobójcze są zdeterminowane trudnościami okresu adaptacyjnego. Są to trudności zarówno osobiste, jak też wynikające z warunków służby wojskowej. ki. Uciekają z wojska żołnierze mający problemy emocjonalne, wysoki poziom lęku, obawiający się trudności i wysiłku.17 Mogą pojawiać się przy tym zachowania autoagresywne. Skrajnym przykładem są samobójstwa. Większość takich aktów jest popełniana w początkowym okresie pobytu w wojsku. Przyjmuje się, że decyzje samobójcze są zdeterminowane trudnościami okresu adaptacyjnego. Są to trudności zarówno osobiste, jak też wynikające z warunków służby wojskowej.18 Młody człowiek powołany do służby podejmuje nową rolę społeczną – żołnierza. Musi zatem sprostać wymaganiom i respektować przepisy oraz normy związane z nowymi warunkami. Wymusza to radykalną zmianę jego zachowania.

Czy żołnierze czują się bezpieczni? Badania dotyczące poczucia bezpieczeństwa żołnierzy uczestniczących w misjach pokojowych i odbywających zasadniczą służbę wojskową zostały przeprowadzone przez K. C. Karniej w 2006 roku. Grupę badaną (136 osób) stanowili żołnierze polskiego kontyngentu z jednostki wojskowej w Międzyrzeczu oraz z Centrum Szkolenia na potrzeby Sił Pokojowych, a także żołnierze zasadniczej służby wojskowej z tych samych jednostek oraz 3 Brygady Zmechanizowanej w Lublinie. Żołnierze zasadniczej służby wojskowej byli

rządkowany i zorganizowany. Mają większą możliwość przewidywania i wpływu na bieg zdarzeń i spraw, w których uczestniczą (St). Żołnierzy sił pokojowych charakteryzuje poczucie kompetencji i wewnętrznej spójności. Mają oni zaufanie do swoich umiejętności radzenia sobie w życiu we własny dla siebie sposób (Zs). Wykazują preferencje do spontanicznej samoaktualizacji, afirmują siebie i własne możliwości (PB). Natomiast żołnierze służby zasadniczej mają poczucie braku akceptacji i wyobcowania ze strony bliskich (Bl). Charakteryzuje ich chwiejność emocjonalna, działają w sposób mniej zorganizowany i uporządkowany (St). Mają mniejsze zaufanie do swoich umiejętności i kompetencji. Towarzyszy im poczucie niższości, zniechęcenie oraz niepewność (Zs). Wykazują oni tendencje do zaburzeń w zakresie samopoczucia i trudności przystosowawczych (PB). Wykonywanie przez żołnierzy zawodowych zadań wynikających z podjęcia służby w ramach kontyngentów pokojowych ma swoje specyficzne uwarunkowania psychospołeczne. Przede wszystkim chodzi o trudności adaptacyjne. Żołnierze ci doświadczają także poczucia ciągłego zagrożenia i przeciążenia. Pojawiają się u nich objawy długotrwałych reakcji stresowych. ■

15

E. Hoffman: Charakterystyka instytucji totalnych [w:] Młodzi mężczyźni w armii, red. J. Zielińska, Warszawa 1975, s. 150–177.

16

M. Cenin, S. Chełpa: Problemy społeczne i ich rozwiązanie [w:] Psychologia wojskowa, red. M. Cenin, S. Chełpa, Warszawa 1998, s. 83.

17

M. Bielec: Formy i zakres występowania subkultury żołnierskiej, Warszawa 1997, s. 112.

18

L. Kanarski: Negatywne zjawiska w służbie wojskowej i metody ich ograniczania [w:] Psychologia w wojsku, red. M. Dyrda. Warszawa 1997, s. 110.

19

Z. Uchnast: Prężność osobowa: empiryczna typologia i metoda pomiaru, „Roczniki Filozoficzne”, 1997, XIV, 4.

Myśl Wojskowa 1/2007

157

Elektroniczne mapy nawigacyjne w Marynarce Wojennej RP

E kmdr por. dr inż. MAREK JANKIEWICZ doktor nauk technicznych. Adiunkt w Zakładzie Broni Podwodnych Instytutu Broni Morskich Akademii MW. Jego zainteresowania koncentrują się wokół broni podwodnej. Współautor licznych prac naukowo-badawczych i wniosków racjonalizatorskich.

lektroniczna mapa nawigacyjna stanowi oryginalną bazę danych standaryzowaną co do zawartości, struktury i formatu, tworzoną w upoważnionych przez rządy biurach hydrograficznych w celu wykorzystania w systemie obrazowania elektronicznych map i informacji nawigacyjnych (Electronic Chart Display and Information System – ECDIS). Zawiera ona informacje niezbędne do prowadzenia bezpiecznej nawigacji, a także informacje uzupełniające w stosunku do umieszczonych na papierowej morskiej mapie nawigacyjnej (np. informacje z locji, spisu świateł), które mogą być uznane za konieczne do zapewnienia bezpiecznej nawigacji. Jest to przede wszystkim baza danych, zarówno geometrycznych, jak i opisowych, które muszą być sprawnie aktualizowane, zarządzane i analizowane.

ze stosunkowo niedużej liczby map papierowych, którymi autor dysponuje. Rezultatem drugiego rozwiązania była zła jakość obrazów bitmapowych, szczególnie przy tworzeniu wydruków wielkoskalowych, i duża objętość plików graficznych. Opracowane komórki ENC umożliwiają przygotowanie planszetów nawigacyjnych dla całego morskiego obszaru naszego kraju oraz dużej części obszaru morskiego świata. Uzasadniało to celowość opracowania aplikacji, która mogłaby wykorzystywać ENC do generowania planszetów nawigacyjnych. Dzięki niej dokumentacja planistyczna i sprawozdawcza może być przygotowana szybciej, czytelniej i w sposób jednolity na podstawie zawsze aktualnych, autoryzowanych przez biura hydrograficzne danych o środowisku hydrograficznym.

Idea wprowadzenia elektronicznej mapy nawigacyjnej (Electronic Navigational Chart – ENC), czyli zastąpienia konwencjonalnej mapy morskiej mapą cyfrową, pojawiła się na początku lat osiemdziesiątych XX wieku.

kmdr por. dr inż. KRZYSZTOF NAUS doktor nauk technicznych. Adiunkt w Instytucie Nawigacji i Hydrologii Morskiej Akademii MW. Jego zainteresowania koncentrują się wokół kartografii numerycznej. Współautor wielu prac naukowo-badawczych

158

Obecnie elektroniczne mapy nawigacyjne zgodne ze standardem S-57 pokrywają około 60% powierzchni Ziemi i ta liczba stale wzrasta (rys. 1). Biuro Hydrograficzne Marynarki Wojennej RP opracowało elektroniczne mapy nawigacyjne pokrywające całkowicie morski obszar Polski. Równocześnie trwają prace nad elektronicznymi mapami nawigacyjnymi dla żeglugi śródlądowej zgodnie z polityką Unii Europejskiej, zdefiniowaną w koncepcji budowy autostrad wodnych i automatyzacji dróg wodnych. Jednak do tej pory elektroniczne mapy nawigacyjne zgodne ze standardem S-57 nie były wykorzystywane do przygotowywania dokumentacji planistycznej i sprawozdawczej. Opracowanie takiej dokumentacji odbywało się z użyciem tradycyjnych map papierowych lub obrazów graficznych w postaci bitmapowej, zrzucanych z programów komputerowych (systemów zobrazowania map elektronicznych). Pierwsze rozwiązanie dawało ograniczoną możliwość kopiowania, co wynikało

Aplikację komputerową „Planszet” można określić mianem systemu informacji geograficznej, przeznaczonego do tworzenia dokumentacji kartograficznej (planistycznej i sprawozdawczej), stanowiącej osłonę kartograficzną dla działalności ludzi na akwenach morskich i śródlądowych, które pokrywają elektroniczne mapy nawigacyjne zgodne ze standardem wymiany cyfrowych danych hydrograficznych S-57 (rys. 2). Do generowania planszetów nawigacyjnych są wykorzystywane komórki ENC, opracowywane przez narodowe biura hydrograficzne, w tym Biuro Hydrograficzne Marynarki Wojennej. Planszety są budowane na bazie obiektów typu obszarowego, liniowego i punktowego pierwszej grupy, które nie nakładają się wzajemnie na siebie i tworzą tzw. skorupę Ziemi (grupa pierwsza obiektów jest stosowana do tworzenia zobrazowania bazowego w systemach ECDIS). Myśl Wojskowa 1/2007

Technika i logistyka

Rys. 1. Pokrycie Ziemi elektronicznymi mapami nawigacyjnymi (na dzień 1.06.2006 r.) W skład tej grupy wchodzą następujące — WRECKS – wrak (zniszczone pozostaobiekty: łości wyrzuconego na brzeg lub zatopione— DEPAREA – obszar głębokości (jest on go statku, które zostały uznane za bezużydefiniowany jako obszar wodny, którego teczne); głębokości mieszczą się w określonym zakre— HULKES – statek zacumowany na stałe; sie. Zakres głębokości wewnątrz obszaru — PONTON – ponton (struktura pływagłębokości jest zdefiniowany za pomocą atry- jąca, zwykle o prostokątnym kształcie, butów DRVAL1 i DRVAL2); przeznaczona do cumowania, tworzenia — DRGARE – obszar pogłębiony (jest defi- pirsów lub podpór mostu); niowany jako obszar dna, który został pogłębiony w rezultacie prac czerpalnych); — FLODOC – dok pływający (pojęcie to obejmuje konstrukcję pływającą, składającą się z jednej lub wielu sekcji, które mogą być częściowo zanurzone poprzez kontrolowane zatapianie, do przyjęcia statku, a następnie wynurzane w wyniku wypompowywania wody, tak aby odsłonić dno statku); — LNDARE – obszar lądowy (definiowany jako stała część powierzchni Ziemi, w przeciwieństwie do morza, wody); — OBSTRN – przeszkoda nawigacyjna (w nawigacji morskiej wszystko to, co przeszkadza lub powstrzymuje ruch, w szczególności wszystko, co zagraża lub uniemożliwia przejście statku. Pojęcie to jest zwykle stosowane do określania odosobnionego niebezpieczeństwa); Rys. 2. Okno główne aplikacji „Planszet” Myśl Wojskowa 1/2007

159

Technika i logistyka

Rys. 3. Narzędziowe okna dialogowe — SLCONS – konstrukcja brzegowa (zainstalowana na stałe, niepływająca, sztuczna konstrukcja na styku wody i lądu, wykonana ludzką ręką linia brzegowa); — UNSARE – niepomierzony obszar morski (obszar, o którym nie ma informacji batymetrycznej uzyskanej metodą pomiarów mor-

skich); — ICEARE – obszar zlodzenia (obszar lodu pokrywającego ląd i/lub morze); — MORFAC – urządzenia cumownicze – do przeciągania (sprzęt lub specjalna konstrukcja stosowana do zabezpieczenia cumowania – przeciągania statku); — PYLONS – kolumna-wspornik mostu (konstrukcja pionowa obejmująca, przykładowo, stalowy lub betonowy szkielet, przeznaczona do podpierania kabli, mostów etc.). Na planszecie mogą być dodatkowo prezentowane: sondaże, ramki map, siatka kartograficzna. Każdy z wymienionych obiektów może być selektywnie wybierany do prezentacji oraz mieć ustalony indywidualnie wygląd (rys. 3). Planszet nawigacyjny jest generowany z użyciem elipsoidy odniesienia WGS-84, w odwzorowaniu Merkatora. Wszystkie prezentowane na nim głębokości są odniesione do średniego poziomu morza. W trakcie przygotowania aplikacji do wykreślenia planszetu trzeba wprowadzić następujące parametry: — równoleżnika konstrukcyjnego; — rozdzielczości poziomej i pionowej planszetu (związanej z rozdzielczością drukarki); — wymiarów planszetu. Ustawienie wymiarów planszetu jest konieczne ze względu na zachowanie jego skali po wydrukowaniu i tym samym kartometryczności (rys. 4).

Aplikacja „Planszet” została nagrodzona w 2005 r. przez dowódcę MWRP, zdobywając II miejsce w konkursie na najbardziej wartościowy projekt racjonalizatorski przydatny dla Marynarki Wojennej RP.

Rys. 4. Okno dialogowe do wprowadzania parametrów planszetu 160

Myśl Wojskowa 1/2007

Technika i logistyka Wygenerowany planszet (rys. 5) oprócz obszaru mapowego zawiera: — współrzędne narożników mapy, — siatkę kartograficzną opartą na elipsoidzie WGS-84, — wymiary obszaru mapowego (bez ramki), — wymiary całego planszetu, — poziomy i pionowy układ odniesienia, — rodzaj odwzorowania, — skalę mapy, — równoleżnik konstrukcyjny, — skalę słupkową, — skalę barwną. Dzięki zastosowaniu rozwiązania obecnie tworzona dokumentacja kartograficzna charakteryzuje się: — wysoką jakością prezentowanych na mapie danych o środowisku hydrograficznym – dzięki wykorzystaniu do ich wygenerowania aktualnych i autoryzowanych przez narodowe biura hydrograficzne elektronicznych map nawigacyjnych; — kartometrycznością map, pozwalającą na wykonywanie graficznych obliczeń nawigacyjnych; — małymi wielkościami zniekształceń odwzorowawczych (dla odwzorowania Merkatora będą to zniekształcenia długości i powierzchni) – dzięki możliwości ustalenia położenia równoleżnika konstrukcyjnego na środku mapy; — wysoką jakością map do drukowania w dowolnym formacie, z wykorzystaniem drukarek i ploterów wielkoformatowych; — małymi rozmiarami plików „mapowych”, dzięki zastosowaniu grafiki wektorowej zgodnej z formatem metaplików MS Windows (Windows Enhanced Meta File – EMF). Aplikację „Planszet” zgłoszono w Marynarce Wojennej RP jako projekt racjonalizatorski pt.: Automatyzacja procesu tworzenia dokumentacji kartograficznej na podstawie elektronicznej mapy nawigacyjnej zgodnej ze standardem S-57”. Projekt wdrożono w Biurze Hydrograficznym Marynarki Wojennej, związkach taktycznych marynarki wojennej, Akademii Marynarki Wojennej, Dowództwie Marynarki Wojennej, Centrum Operacji Morskich i okrętowych związkach taktycznych. W roku 2006 pomysł zdobył I miejsce w konkursie na najlepszy projekt racjonalizatorski zastosowany w Marynarce Wojennej RP w 2005 roku oraz otrzymał wyróżnienie szefa Sztabu Generalnego WP w ogólnopolskim konkursie na najlepszy projekt racjonalizatorski zastosowany w Siłach Zbrojnych RP g w 2005 roku.

Myśl Wojskowa 1/2007

Rys. 5. Przykładowy planszet nawigacyjny z komórki BHMW RP

161

System unikalnej identyfikacji w armii USA

W ppłk mgr inż. LESZEK DERLUKIEWICZ jest absolwentem Wojskowej Akademii Technicznej, a od 2000 roku wykładowcą tej uczelni. Obszarem jego działalności naukowo-badawczej są: kodyfikacja wyrobów obronnych, systemy identyfikacji i standardy NATO. Jest autorem i współautorem licznych publikacji dotyczących standaryzacji.

logistyce armii USA zwraca się bardzo dużą uwagę na odpowiednie znakowanie wyrobów i przesyłek, aby właściwa pozycja trafiła we właściwe miejsce, we właściwym czasie (3xW – wright item, wright time, wright place). Pierwszym systemem budowanym w USA w celu jednoznacznej identyfikacji wyrobów, będących tzw. pozycjami zaopatrzeniowymi, był Federalny System Katalogowania (Federal Cataloging System – FCS). Powstał on przed II wojną światową i był stale doskonalony w związku z rozwojem technik informatycznych, aby dostosować go do potrzeb wojska oraz innych instytucji federalnych. Po powstaniu NATO przyjęto go na mocy porozumień standaryzacyjnych jako natowski system kodyfikacji (NATO Codification System – NCS), gdyż był idealnym narzędziem standaryzującym wyroby materialne stosowane podczas projektowania nowych, wspólnych systemów uzbrojenia. Fundamentalny element systemu, jakim jest natowski numer magazynowy (NATO Stock Number – NSN), nazywany w USA narodowym numerem magazynowym (National Stock Number – NSN), jest podstawowym indeksem materiałowym USA, używanym nie tylko w wojsku. Nie sposób przecenić rolę systemu NCS i natowskiego numeru magazynowego w logistycznych systemach zaopatrywania i eksploatacji. System ten ma szczególne zastosowanie w misjach i ćwiczeniach wielonarodowych, w czasie działań wsparcia państwa gospodarza (Host Nation Support – HNS), projektowaniu i budowie wspólnych systemów uzbrojenia oraz eksploatacji skodyfikowanych wyrobów gotowych czy systemów wojskowych. W roku 2000 przydzielono natowskiemu numerowi magazynowemu specjalny identyfikator zastosowań – 7001, w systemie UCC/ EAN1 – obecnie GS12, dzięki czemu może być przedstawiany w postaci kodu kreskowe-

go i odczytany w systemach automatycznej identyfikacji. Jednak w niektórych zastosowaniach identyfikacja wyrobów materialnych z dokładnością, jaką ma system NCS jest niewystarczająca. Od 1 stycznia 2004 roku każdy dostawca podpisujący kontrakt na dostawę niektórych wyrobów materialnych musi spełniać wymogi identyfikacji z dokładnością do seryjnego numeru produktu. Potrzebę ścisłej ewidencji nieruchomości, instalacji i sprzętu, którego koszt jednostkowego nabycia wynosi 5000 dolarów lub więcej, wprowadziła instrukcja 5000.643. Zasady ewidencji z dokładnością do numeru seryjnego i znakowania w systemie unikalnej identyfikacji (Unique Identification – UID) dotyczą również niektórych innych obiektów bez względu na koszt ich jednostkowego nabycia.

Czym jest unikalna identyfikacja i jakie są jej cele? Unikalna identyfikacja pozycji4 (wyrobu) – (Item Unique Identification – IUID) jest systemem znakowania wyrobów unikalnymi identyfikatorami pozycji, które zawierają czytelne maszynowo elementy danych, umożliwiające Departamentowi Obrony odróżnianie jednego przedmiotu od innych, podobnych lub niepodobnych. System IUID dotyczy tylko pewnej grupy mienia o dużej wartości rynkowej (lub innych mających inne cechy) i wymaga trwałego oznaczania wyrobów kodem Data Matrix ECC 200 (ISO/IEC 16022), zawierającym unikalny identyfikator pozycji (wyrobu) – (Unique Item Identifier – UII). Polityka identyfikacji wyrobów materialnych5, wprowadzana w życie przez Departament Obrony USA, polega więc na ulepszaniu dotychczasowego zarządzania zasobami, nakładając na dostawców obowiązek stosowania nowego systemu identyfikacji i oznaczeń wyro-

1

Universal Code Council/European Article Numbering.

2

GS oznacza Global System, Global Standards i Global Solution.

3

Department of Defense (DO) Instruction 5000.64

4

Obecna pełna nazwa; w artykule są używane obydwie.

5

Wyrażona 29 lipca 2003 r. w dokumencie: Policy for Unique Identification (UID) of Tangible Items – New Equipment, Major Modifications, and Reprocurements of Equipment

and Spares.

162

Myśl Wojskowa 1/2007

Technika i logistyka bów materialnych. Unikalny identyfikator pozycji, obowiązujący przez cały cykl życia wyrobu, wprowadza go do systemu zasobów. Umożliwia śledzenie egzemplarza wyrobu w systemach komercyjnych Departamentu Obrony i dostarcza niezawodne, precyzyjne dane do właściwego zarządzania. Wdrażany obecnie program był poprzedzony zastosowaniem systemu do oznakowania części i podzespołów wielozadaniowego śmigłowca CH-47 Chinook oraz samolotu transportowego C-17 Globemaster. Osiągnięcie celu, jakim jest oznakowanie wszystkich obiektów przewidzianych w programie unikalnej identyfikacji pozycji specjalnym, globalnym unikalnym identyfikatorem pozycji, nastąpi do końca 2010 roku. Nowa polityka w dziedzinie automatycznej identyfikacji i znakowania dostaw spełniła wymagania instrukcji 5000.64, umożliwiając jednocześnie integrację amerykańskich wojskowych i cywilnych systemów logistycznych, a także biznesowych, dzięki zastosowaniu bardziej „inteligentnych” i standardowych danych. W wypadku nowych kontraktów wymagania spełnią dostawcy, natomiast w odniesieniu do zasobów będących już w użyciu proces identyfikacji będzie polegał na przypisaniu tzw. wirtualnego, unikalnego identyfikatora i późniejszym fizycznym oznaczeniu. Wymagania tego programu, dotyczące identyfikacji zasobów, zmierzają w USA do: zachowania większej kontroli, przejrzystości procedur nabywania, ograniczania wydatków finansowych podczas pozyskiwania zasobów, produkcji, utrzymania, przechowywania i dystrybucji. Informacje zawarte w rekordach informacji dostępnych sieciowo pomogą osiągnąć następujące cele: — zintegrują różne biznesowe systemy informacyjne z wojskowymi; — zwiększą podatność systemów na sprawne zarządzanie mieniem; — poprawią znajomość wartości mienia; — zwiększą sprawność fizycznych kontroli; — ograniczą ryzyko niezauważonych kradzieży i strat; — zmniejszą możliwości niespodziewanych braków mienia krytycznego dla wykonania operacji(misji); — poprawią zarządzanie cyklem życia wyrobu i dadzą dokładniejszą informację o dostępności zasobów; — zredukują niepotrzebne zakupy. Obowiązkowi przydzielenia UII i oznakowania podlegają: 6

— wszystkie wyroby, których jednostkowy koszt nabycia wynosi 5000 USD lub więcej6; — wyroby mniejszej wartości, ale uznane przez odpowiednią instytucję Departamentu Obrony za pozycje zarządzane co do numeru seryjnego, krytyczne dla wykonania misji itp.; — wszystkie seryjnie zarządzane podzespoły, komponenty albo części wbudowane w dostarczany wyrób – niezależnie od wartości; — pozycje złożone, które mają wbudowane podzespoły, komponenty albo części oznaczone unikalnym identyfikatorem pozycji – niezależnie od wartości.

Oznakowanie wszystkich obiektów specjalnym unikalnym identyfikatorem pozycji nastąpi w armii USA do końca 2010 roku.

Budowa i charakterystyka UII Niektóre wyroby producentów są oznaczane numerem seryjnym, ale tylko u tego producenta można je identyfikować co do egzemplarza. W opisywanym tu systemie potrzeba identyfikacji egzemplarza wyrobu jest spełniona w skali globalnej. Uzyskano to grupując dwie informacje: identyfikując producenta w określonym systemie oraz identyfikując egzemplarz wyrobu tego producenta. Występujący w tym systemie identyfikacji unikalny identyfikator wyrobu ma dwa konteksty: Kontekst 1. UII to grupa standardowych elementów danych zapisywanych, odczytywanych i przesyłanych w formatach i składni technik automatycznej identyfikacji (Automatic Identification Technology – AIT), przedstawiona w postaci kodu Data Matrix (powierzchniowego), liniowego, oznaczeń tekstowo-literowych lub ich kombinacji (minimalne wymaganie systemu to tylko kod Data Matrix) z informacją o producencie i numerze seryjnym wyrobu) – rys.1. Kontekst 2. UII to ciąg znaków o określonej konstrukcji, identyfikujących przedsiębiorstwo i egzemplarz wyrobu w skali globalnej,

Źródło: materiał firmy ID Integration Inc.

Rys.1. Możliwa fizyczna realizacja unikalnego identyfikatora pozycji

Dla kontraktów o ustalonej cenie jednostkowej, o innych kontraktach decyduje szacunek ceny dostawy wyrobu.

Myśl Wojskowa 1/2007

163

Technika i logistyka

Zasady ewidencji z dokładnoscią do numeru seryjnego i znakowania w systemie unikalnej identyfikacji dotyczą nieruchomości, instalacji i sprzętu, których jednostkowy koszt nabycia wynosi powyżej 5000 USD lub też niektórych innych – bez względu na koszt ich jednostkowego nabycia.

ogólny klucz do baz danych. Dla danych na rysunku 1 będzie to ciąg znaków: D3WUH0CH2, w którym D oznacza kod organizacji identyfikującej przedsiębiorstwo (tab. 1), 3WUH0 - numer identyfikacyjny przedsiębiorstwa (kod dostawcy NCAGE), CH2 – numer seryjny egzemplarza – rys. 2. W systemie UID podstawowe znaczenie ma serializacja, czyli ustalanie numeru seryjnego egzemplarza wyrobu. Należy odróżnić serializację u dostawcy od serializacji w ramach tego systemu. Łącząc znaki identyfikujące producenta, klasę wyrobu (numer katalogowy nazywany też numerem referencyjnym) i numer seryjny (serializacja), tworzy się unikalny globalnie identyfikator, który pozwala odróżnić egzemplarz wyrobu od każdego innego egzemplarza tego wyrobu. W niektórych wypadkach numer katalogowy jest jednocześnie niepowtarzalnym numerem seryjnym.

Konstrukcje budowy unikalnego identyfikatora pozycji W ramach systemu unikalnej identyfikacji pozycji mogą być tworzone dwie konstrukcje struktury identyfikatora. Konstrukcja 1 jest tworzona z kodu agencji identyfikującej przedsiębiorstwa (Issuing

Agency Code – IAC) i numeru (kodu) przedsiębiorstwa (razem tworzą unikalny globalnie identyfikator przedsiębiorstwa) oraz z numeru seryjnego wyrobu w ramach przedsiębiorstwa. W tym typie konstrukcji numer seryjny jest przypisywany do unikalnego numeru przedsiębiorstwa. Wymaga się odpowiedzialności przedsiębiorstwa za niepowtarzalność numeru seryjnego. Konstrukcja 2 jest tworzona z kodu IAC i numeru (kodu) przedsiębiorstwa, numeru katalogowego i numeru seryjnego wyrobu. W tym wypadku mówi się o przypisywaniu numeru seryjnego do konkretnego egzemplarza wyrobu o określonym numerze katalogowym. Oprócz konstrukcji 1 i 2 Departament Obrony uznaje w ramach tego systemu tzw. ekwiwalenty UII, tj. powszechnie użytkowane niepowtarzalne w świecie numery identyfikacyjne stosowane w systemach identyfikacji i znakowania: — numery seryjne zasobów – GIAI, GRAI7; — numery identyfikacyjne pojazdów (Vehicle Identification Number – VIN); — numery identyfikacyjne telefonów komórkowych (Electronic Serial Number – ESN); — inne, już w pełni scalone konstrukcje struktur UII, opisane przez ich unikalne kwalifikatory danych8.

Tabela 1. Kody agencji identyfikujących przedsiębiorstwa (Issuing Agency Codes) Kod agencji identyfikujĂcej przedsiĎbiorstwa

7 8

Nazwa agencji (Issuing Agency)

System identyfikacji przedsiĎbiorstwa (Enterprise Identifier)

Struktura kodu przedsiĎbiorstwa Od 6 do 12 cyfr

0–9

GS1 Global Office

GS1 Company Prefix

LB

Telcordia Technologies, Inc

ANSI T1.220

UN

Dun & Bradstreet

DUNS

D

Allied Committee 135 (AC/135)

CAGE

LH

European Health Industry Business Communications Council

EHIBCC

LD

Department of Defense

DOAAC

4 znaki (litery) 9 cyfr 5 znaków (litery i cyfry) 4 znaki (litery i cyfry) 6 znaków (litery i cyfry)

GIAI – Global Individual Asset Identifier – globalny identyfikator indywidualnych zasobów, GRAI – Global Returnable Asset Identifier (globalny identyfikator zasobów zwrotnych). Kwalifikatory danych to Data Identifiers (DIs) (Format 06), Application Identifiers (AIs) (Format 05), a w przemyśle lotniczym – Text Element Identifiers (TEIs).

164

Myśl Wojskowa 1/2007

Technika i logistyka

Rys. 2. UII jako ciąg znaków o określonej konstrukcji, identyfikujący egzemplarz wyrobu W systemie unikalnej identyfikacji stosuje się struktury, formaty i zasady zapisu oraz przesyłania i odczytywania danych zgodne ze standardami międzynarodowymi opisanymi w normach i specyfikacjach: 1. ISO/IEC 16022 Information technology – International symbology specification – Data Matrix – norma dotycząca kodu dwuwymiarowego (2D) Data Matrix ECC200. 2. ISO/IEC 15434:2005 Information technology – Syntax for high-capacity automatic data capture (ADC) media – norma opisująca składnię (syntax). 3. ISO/IEC 15418:1999 Information technology – EAN/UCC Application Identifiers and FACT Data Identifiers and Maintenance – norma opisująca semantykę. 4. ATA CSDD – AIR TRANSPORT ASSOCIATION – Automated Identification and Data Capture Common Support Data Dictionary – katalog danych tekstowych Międzynarodowego Towarzystwa Lotniczego. NATO jest również zainteresowane tym standardem identyfikacji, o czym świadczy praca grupy roboczej AST (Asset Tracking – śledzenie zasobów) nad dokumentem STANAG 2290, który dotyczy unikalnej identyfikacji. Wspomniane już kwalifikatory danych umożliwiają kodowanie (dekodowanie) wielu elementów danych w dwóch formatach automatycznego gromadzenia danych

(Automatic Data Capture – ADC) i specjalnym formacie tekstowym (tab. 2). Właściwości unikalnego identyfikatora pozycji: — UII jest złączeniem słów lub (w programowaniu) ciągów znaków – konkatenacją elementów danych kodowanych w symbolice Data Matrix ECC 200” (ISO/IEC 16022); — fizyczny symbol może zawierać dodatkowe dane – Code 39 - ISO/IEC 16388, Code 128 – ISO/IEC 15417, lub GS1-128 (UCC/ EAN-128) – ISO/IEC 15420; — jednoznacznie identyfikuje wybrane egzemplarze wyrobów; — ma zgodność ze składnią ISO/IEC 15434; — stosuje kwalifikatory danych (tabela 2) do ich zdefiniowania zgodnie z ISO/IEC 15418 lub ATA CSDD9 oraz identyfikatory zastosowań systemu GS1; — dane o unikalnym identyfikatorze są gromadzone w centralnym rejestrze; — dane są ograniczone do 72 znaków (A do Z, 0 do 9, “-“ i “/”); — numer katalogowy może zawierać do 32 znaków, numer seryjny do 30, a numer przedsiębiorstwa nie więcej jak 13.

Techniczne aspekty systemu O wyborze kodu 2D Data Matrix w celu maszynowej interpretacji danych w systemie

Tekstowe elementy danych zdefiniowane w rozdziale 9 specyfikacji 2000 organizacji AIR TRANSPORT ASSOCIATION – Automated Identification and Data Capture Common Support Data Dictionary. 9

Myśl Wojskowa 1/2007

165

Technika i logistyka UID zadecydowały następujące cechy: małe wymiary, czytelność przy małych kontrastach, wysoka korekcja błędów, możliwość ich wykonania w wielu technologiach, wystarczająca pojemność, możliwość bezpośredniego znakowania na powierzchni wyrobu oraz powszechność w przemyśle. W systemie UID można stosować około 30 metod do fizycznego znakowania wyrobów. Oznakowanie powinno być wykonane w technologii bezpośredniego znakowania (Direct Part Marking – DPM) na wyrobie lub etykiecie przymocowanej na stałe. Najczęściej stoso-

wane metody to: mikroudarowa (dot. peening), laserowa, elektrochemiczna – rys. 3.

Centralny rejestr systemu unikalnej identyfikacji pozycji Centralny rejestr danych z wszystkimi UII i pozostałe dane znajdują się w Defense Logistics Information Service (DLIS), w Battle Creek w stanie Michigan. Od kwietnia 2006 roku działa wersja 3.2. Rejestr powstał na podstawie danych z programów pilotażowych unikalnej identyfikacji oraz z rejestru kontraktów (Contract Line Item – CLIN lub Subline Item – SLIN). Działa w środowi-

Tabela 2. Kwalifikatory danych Data Identifiers identyfikatory danych (format 06) ISO/IEC 15434

Elementy danych

DUNS (system numerów dostawców/producentów USA – Dun & Bradstreet’s Data Universal Numbering System) GS1 Company Prefix (numer/prefiks przedsiĎbiorstwa w systemie GS1) DOAAC (kody adresowe instytucji Departamentu Obrony)

Identyfikator przedsiĎbiorstwa

CAGE/NCAGE (kod dostawcy NATO/DO)

Other Agencies (inne agencje)

Kwalifikatory danych Application Identifiers identyfikatory zastosowaġ (format 05) ISO/IEC 15434

17V

CAG, MFR lub SPL

12V

DUN

3V

95

EUC

7L 18V

Serial Number within Enterprise Identifier (numer seryjny wyrobu w przedsiĎbiorstwie)

SER lub UCN

Serial Number within Original Part Number (numer seryjny do numeru katalogowego)

S

21

SEQ

Original Part Number (numer katalogowy)

1P

01

PNO

Lot/Batch Number (numer partii)

1T

10

LOT, LTN lub BII

25S

8004

I

8003

22S

8002

Concatenated UIIs (juŃ scalone, kompletne UII) UII not including the IAC (UII bez IAC - CAGE + numer seryjny w przedsiĎbiorstwie)

166

Text Element Identifiers identyfikatory elementów tekstowych ATA CSDD

18S

UID

USN lub UST

Myśl Wojskowa 1/2007

Technika i logistyka sku zintegrowanych programów dotyczących nabywania (The Integrated Acquisition Environment – IAE) oraz w sieci Business Partner Network (BPN). Dane mogą być przesyłane drogą elektroniczną przez sieć Wide Area Workflow (WAWF), specjalny serwis – Global Exchange (GEX) Service lub stronę http://www.bpn.gov/ibid. Rekord rejestru dotyczący jednego UII umożliwia przechowywanie 38 elementów danych pogrupowanych w 4 grupy. Na przykład w grupie danych opisowych znajdują się następujące dane: — UII, — IAC, — identyfikator przedsiębiorstwa, — numer katalogowy wyrobu (Original Part Number), — numer seryjny wyrobu, — kod typu UII (konstrukcja 1, 2 czy inny ekwiwalent), — opis wyrobu, — numer partii. Na stronie startowej rejestru (https://www. bpn.gov/iuid/) wybiera się sposób dostępu – publiczny lub kontrolowany (dla zarejestrowanych dostawców lub przedstawicieli rządu USA. W zależności od sposobu dostępu i logowania użytkownicy mają różne uprawnienia. Dane dostępne publiczne zawierają niewiele informacji. Dopiero wykorzystanie wszystkich danych rejestru UII w specjalistycznych programach komputerowych umożliwi Departamentowi Obrony osiągnięcie zamierzonych celów.

Źródło: strona internetowa firmy Dapra.

Rys. 3. Przykłady fizycznej realizacji UII Departament Obrony po wdrożeniu systemu spodziewa się korzyści takich, jak: — zmniejszenie kosztów zarządzania w wyniku stałego gromadzenia informacji o wartości wyrobu w cyklu życia, jego użyciu, możliwych fałszerstwach; — zwiększenie dostępności zasobów i ich dokładniejsze śledzenie; — poprawa wspomagania procesów audytowych oraz podejmowania decyzji finansowych dotyczących: mienia, instalacji, sprzętu, materiałów, zapasów; — ulepszenie wspomagania procesów planowania, zarządzania długoterminowego zasobami armii w wyniku dokładniejszych i dostępniejszych danych; — wykorzystanie nowych, „inteligentnych” danych z jednoczesnym zachowaniem historycznych informacji; — zwiększenie zakresu i poziomu sieciocentryczności w Departamencie Obrony. Dla dostawców system oznacza przede wszystkim zwiększenie kosztów – o ile nie mają do tej pory sytemu znakowania i weryfikacji, spełniającego wymagania UID. Do korzyści można jednak zaliczyć: zwiększenie możliwości handlu elektronicznego, wyeliminowanie części dokumentów papierowych, na przykład sprawozdania „DD Form 1662”, zwiększenie przejrzystości i konkurencyjności, skrócenie czasu otrzymania zapłaty, ograniczenie możliwości podrabiania wyrobów wytwarzanych przez prog ducenta.

Źródło: strona internetowa https://www.bpn.gov/iuid/.

Rys. 4. Przykład danych dostępnych publicznie dla UII: „UN077991289674A36458” Myśl Wojskowa 1/2007

167

Duże i taktyczne bezzałogowe platformy lądowe

R mjr dr inż. WIESŁAW BARNAT główny specjalista w Departamencie Spraw Obronnych Ministerstwa Transportu. Zajmuje się problematyką transportu, bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego. Publikował w „Wojskowym Przegądzie Technicznym i Logistycznym”, „Myśli Wojskowej”, „Przeglądzie Wojsk Lądowych”.

kpt. dr inż. PRZEMYSŁAW SIMIŃSKI pracownik Wojskowego Instytutu Techniki Pancernej i Samochodowej. Specjalizuje się w badanich eksperymentalnych oraz symulacyjnych pojazdów kołowych. Jest autorem kilkudziesięciu artykułów, publikował m.in. w „Myśli Wojskowej” oraz „Przeglądzie Wojsk Lądowych”.

168

ozwój techniki wojskowej pozwala wykorzystywać coraz bardziej zaawansowane technologie. Obecne możliwości, z których zamierzają skorzystać stratedzy wojskowi, to ograniczenie roli żołnierza przy wykonywaniu szczególnie niebezpiecznych i trudnych zadań. Pojazdy do wykonywania zadań bez udziału osób są określane jako bezzałogowe. Bezzałogowe platformy stanowią bazę mechaniczną, elektryczną, informatyczną do aplikacji wyposażenia specjalnego, na której są integrowane systemy: elektroniczne, chemiczne, uzbrojenia itd. Rozwój technologii pozwala myśleć o wdrożeniu w armii bezzałogowych platform lądowych, które stopniowo będą eliminować wpływ żołnierza operatora na przebieg walki.

Zastosowanie dużych i taktycznych bezzałogowych platform lądowych Bezzałogowe platformy lądowe (BPL) mogą się okazać przydatne tam, gdzie obecność człowieka wiąże się z podwyższonym ryzykiem. Powszechny jest pogląd, że strata bezzałogowego pojazdu jest mniej dotkliwa niż utrata życia lub zdrowia przez człowieka. Bezzałogowe platformy lądowe dzielą się na duże oraz taktyczne. — Platformy taktyczne o masie 3–5 t, dużej mobilności, ładowności ok. 1–2 t, opancerzone odpowiednio do wersji platformy (mocniej opancerzone wersje bojowe i lżej opancerzone wersje transportowe) są przeznaczone do transportu lekkiego uzbrojenia, rozpoznania, niszczenia min, wykonywania prac ziemnych, prowadzenia rozpoznania powierzchniowego, transportu większych ładunków oraz dowozu amunicji. — Platformy duże – bezzałogowe wersje bojowych wozów załogowych są przeznaczone do działania na terenie o dużym ryzyku i zagrożeniu dla życia ludzi. Należy wspomnieć o możliwej funkcji „muła”, czyli wykonywaniu zadań transportowych (nośnik sprzętu i zaopatrzenia). Wyróżnia się trzy stopnie autonomiczności pojazdów bezzałogowych: — autonomiczny – pojazdy działają samodzielnie na polu bitwy (odległy termin wprowadzenia);

— półautonomiczny – pojazdy zdalnie sterowane, zaprogramowane do osiągnięcia celu w określony sposób, komunikujące się z teleoperatorem przy akceptacji celu; — zdalnie sterowany w sposób ciągły przez teleoperatora – wyposażone w czujniki i urządzenia do nawigacji.

Współczesne duże i taktyczne platformy lądowe W 1988 roku Departament Obrony w Stanach Zjednoczonych zintegrował środowisko naukowe wokół idei budowania pojazdów bezzałogowych. Demonstratory powstawały od początku lat dziewięćdziesiątych do roku 2000. Poszczególne etapy prac sygnowano jako DEMO I, II oraz III. Każdy etap był oceniany zarówno przez członków konsorcjum, jak i przedstawicieli strony rządowej. Dopiero wówczas przystępowano do następnego etapu. Obecnie prace są poświęcone przygotowaniu pojazdów półautonomicznych oraz autonomicznych i obejmują kilka projektów: — Man-Portable Robotic Systems (MPRS) – projekt nastawiony na opracowanie wariantu przenośnej, lekkiej BPL, którą będzie mógł transportować człowiek. Pojazd ma służyć do misji rozpoznawczych na terenie zurbanizowanym; — Standardised Robotic System (SRS) – projekt ukierunkowany na opracowanie wariantu BPL do wykrywania min, wykonywania wyłomów w przeszkodach; — Robotic Combat Support System (RCSS) – projekt zbudowania pojazdu średniej wielkości dla wojsk inżynieryjnych do neutralizowania min, przecinania zasiek, przewożenia sprzętu; — Gladiator (BPL), który może być sterowana zdalnie lub występować w wersji półautonomicznej. Projekt prowadzony z myślą o siłach powietrzno-lądowych marynarki wojennej USA. Innym programem realizowanym w Stanach Zjednoczonych jest Future Combat System (FCS), w którym zidentyfikowano potrzeby oraz opracowano wymagania dla trzech typów BPL: — małej przenośnej BPL do celów rozpoznawczych oraz inwigilacyjnych; Myśl Wojskowa 1/2007

Technika i logistyka — Multi-function Utility/Logistics EquipmentVehicle (MULE) – pojazdu o masie około 1 tony do transportu wyposażenia, wykonywania zadań przeciwlotniczych oraz wykrywania min; – 6-tonowej BPL do zadań bojowych, wyposażonej w system wieżowy. Bliźniaczy do MULE projekt rozpoczął koncern DARPA. W efekcie zbudowano dwie platformy o napędzie hybrydowym: – Retarius – o masie 680 kg i ładowności 158 kg (fot. 1); – Spinner – o masie 7 ton i ładowności 2 ton (fot. 2).

Fot. 2. Spinner (www.globalsecurity.org)

W ramach programu Vetronics Techology Integration, sponsorowanego przez Tank Automotive Research Development and Engineering Center (TARDEC), opracowano pojazd, który może odgrywać rolę centrum dowodzenia oraz łączyć funkcję konwojowania, ponadto jest przystosowany do transportu samolotem C-130. Jako platformę wykorzystano pojazd opancerzony Stryker. Zbudowany demonstrator nazwano Crew Integrations and Automation Tesbed – CAT (fot. 3). W pojeździe przewidziano miejsce dla dwóch członków załogi, których zadaniem jest czuwanie i zarządzanie systemami dowodzenia. Pojazd ma manewrować autonomicznie. Europa nie pozostaje w tyle. Jest prowadzonych wiele narodowych projektów lub programów dotyczących BPL. W ramach 7. Europejskiego programu ramowego koordynuje je European Robotics Network – EURON. Tematyką tą zajmuje się także organizacja powołana przez Resarch and Technology Agency – NATO RTA. Wśród europejskich projektów znajdują się zarówno takie, które są prowadzone przez wielkie koncerny, jak i te, którymi zajmują się niewielkie firmy prywatne lub środowiska akademickie. Uniwersytet w Heidelbergu wspólnie z DaimlerChrysler zbudowały BPL wykorzystując podwozie Mercedesa G. Pojazd jest Myśl Wojskowa 1/2007

Fot. 1. Retarius (www.globalsecurity.org)

zdalnie sterowany za pomocą sieci WLAN na odległość do 3 km. Wyposażono go w system GPS do określenia pozycji pojazdu oraz czujniki przyspieszenia poprzecznego, służące orientacji czy uległ on wywróceniu. Do wykrywania przeszkód wykorzystano dalmierz laserowy. W miejscu kierowcy zamontowano urządzenia zasilane elektrycznie do obrotu kierownicy, nacisku na pedały gazu i hamulca oraz manipulator dźwigni automatycznej przekładni. Koszt budowy pojazdu zamknął się w kwocie 250 tys. euro i, jak uważają autorzy, projekt jest niedoinwestowany. Podobną drogę obrali wykonawcy programu BPL pod egidą fińskiego ministerstwa

Fot. 3. Crew Integration and Automation Tesbed – CAT (www.globalsecurity.org)

obrony. W skład konsorcjum zajmującego się nim wchodzą przedstawiciele przemysłu oraz instytutów badawczych (uniwersytet w Helsinkach, VTT Technical Research Centre, Patria). Wykorzystano podwozie terenowego samochodu Land Rover Discovery w podobnej konfiguracji jak u niemieckiego poprzednika. 169

Technika i logistyka gąsienicowym Wiesel, z wykorzystaniem sieci wirless. BASE 10 prowadzi prace nad BPL o nazwie RoboScout (fot. 6). Celem projektu jest opracowanie opancerzonego pojazdu o wysokiej mobilności i ładowności 3000 kg, przeznaczonego do zadań transportowych, wspierania ogniem, rozpoznania terenu, konwojowania.

Fot. 4. Caracal (fot. P. Simiński)

Fot. 6. RoboScout (fot. P. Simiński)

Intensywnie nad BPL pracuje koncern Rheinmetall, oferując platformy: — Caracal (fot. 4) – pojazd sterowany drogą radiową, zbudowany na podwoziu wysokiej mobilności IVECO LMV 4x4; — Tactical Robot – Trobot (fot. 5) – BPL zabudowana na podwoziu pojazdu Centaur

Pojazd ma być sterowany drogą satelitarną na odległość do 1000 km. Koncern Thales pracuje nad projektem R-Trooper (fot. 7). Efektem ma być zbudowanie autonomicznego pojazdu do zadań obserwacyjnych, logistycznych oraz konwojowania. Pojazd ma masę 600 kg i wymiary: 2,80x2,60x1,35 m. Prędkość maksymalna wynosi około 50 km/h. Napęd hybrydowy pozwala na 8-godzinny czas wykonywania misji; gdy korzysta się wyłącznie z napędu elektrycznego zmniejsza się do 2 godzin. Ładowność pojazdu wynosi 150 kg. Na pokład zabiera dwie miniplatformy. Z innych interesujących prac w tej grupie należy wymienić projekt Black Max, platformę kołową o napędzie hybrydowym firmy

Fot. 5. Trobot (fot. P. Simiński)

(napęd 8x8, hydrauliczno-spalinowy, prędkość maksymalna 30 km/h, ładowność 400 kg). Ma stanowić nośnik uzbrojenia, systemów rozpoznania oraz służyć do zadań transportowych. Bezzałogowe pojazdy produkcji Rheinmetall objęto projektem Smart Maoeuvring of Vehicles by Robotics – Smover, polegającym na kontrolowaniu i sterowaniu pojazdami w konwoju z jednej stacji, umieszczonej na pojeździe 170

Fot. 7. R-Trooper (fot. P. Simiński)

QinetoQ oraz Whellbarrow Revolution firmy Remotec. Podobne funkcje oraz gabaryty, jak wspomniany gąsienicowy Whellbarrow Revolution, ma mieć Cobra – budowana Myśl Wojskowa 1/2007

Technika i logistyka w ramach projektu firmy Remotec oraz ministerstwa obrony Wielkiej Brytanii (fot. 8). Podobne prace prowadzono w Polsce. Należy podkreślić, że ich poziom nie odbiega od europejskiej czołówki. Gotowym produktem dysponuje Państwowy Instytut Automatyki Przemysłowej, który zbudował robota Inspector (fot. 9). Jest on przeznaczony do: — inspekcji, przenoszenia i neutralizacji ładunków niebezpiecznych, — wspomagania operacji antyterrorystycznych, — pracy w warunkach szkodliwych, — ochrony obiektów. Charakterystyczną jego cechą jest duży, wynoszący do 60 kg, udźwig manipulatora. Zasięg działania wynosi 800 m. Wspólnym wysiłkiem firmy Hydromega oraz Wojskowego Instytutu Techniki Pancernej i Samochodowej opracowano pojazd Lewiatan (fot. 10). Według przewidywań specjalistów Ministerstwa Obrony Narodowej lądowe platformy bezzałogowe powinny być elementem przyszłościowego systemu walki lądowej. Sformułowanie programu ich rozwoju powinno być poprze-

Fot. 8. Cobra (fot. P. Simiński)

Fot. 9. Inspector (fot. PIAP)

dzone zdefiniowaniem misji i określeniem wymagań operacyjnych. W programie rozwoju BPL należy równolegle uruchomić rozwój kluczowych technologii oraz wyposażenia specjalistycznego. Cykl badawczo-rozwojowy platform bezzałogowych klasy B, przy optymalnie zdefiniowanym programie, wyniesie około 5 lat, a rozwój ich specjalistycznej zabudowy (rozpoznania, wsparcia) będzie trwał około 3 lat.

Myśl Wojskowa 1/2007

Fot. 10. Lewiatan (fot. P. Simiński)

Uczestnictwo w europejskich programach rozwoju BPL powinno być poprzedzone dużym własnym zaangażowaniem prac własnych i wykreowaniem kompetentnych zespog łów badawczych.

171

Salon przemysłu obronnego w Kielcach K mgr inż. JERZY GRZEGORZEWSKI były zastępca dyrektora ds. koordynacji Instytutu Lotnictwa w Warszawie. Wielki popularyzator lotnictwa i techniki rakietowej, autor licznych publikacji.

olejny już czternasty Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach odbył się we wrześniu 2006 roku. Uczestniczyły w nim 23 kraje: Austria, Belgia, Chile, Czechy, Dania, Finlandia, Francja, Hiszpania, Izrael, Kanada, Korea Płd., Litwa, Luksemburg, Niemcy, Norwegia, Polska, Rosja, Słowacja, Szwecja, Turcja, USA, Wielka Brytania i Włochy. Eksponaty przedstawiło 344 wystawców, najwięcej z Polski. Udział państw i wystawców był większy niż w 2005 roku. Salon odwiedziło 19 oficjalnych delegacji ministerstw obrony z szefami resortów lub ich zastępcami na czele. Kielecki salon jest jedną z największych imprez tego rodzaju w Europie.

Wystawcy zagraniczni Od trzech lat salon wyróżnia się tym, że jedno z państw prezentuje własny przemysł obronny. W poprzednich latach wystawy miały Francja i Niemcy, a w 2006 roku Izrael. Przemysł obronny tego państwa reprezentowało 16 firm, wśród których były Aeronautics Defense Systems Ltd. (bezzałogowe statki powietrzne, nawodne i lądowe), Azimuth Technologies Ltd. (systemy wykrywania i wychwytywania celów, kierowania ogniem, czujniki wyznaczania azymutu i pozycji), IAI – Israel Aircraft Industries Ltd. (m.in. modernizacja samolotów bojowych i cywilnych, BSP, systemy sieciocentryczne – NCW, systemy wywiadowcze, obronność IMI – Israel Military Industries Ltd. (amunicja do czołgów, moździerzy, artylerii i broni strzeleckiej, pociski rakietowe ziemia–ziemia oraz powietrze–ziemia i inne), Rafael – Armament Development Autority Ltd. (głównie uzbrojenie dla wszystkich rodzajów sił zbrojnych, systemy ochrony granic i wybrzeża). Izraelski przemysł wystawił trzy bezzałogowe statki powietrzne (BSP) o różnym przeznaczeniu i wielkości. Najmniejszy Skylark I ma masę zaledwie 4–4,5 kg i startuje z ręki. Służy do rozpoznania terenu ponad przeszkodami terenowymi i na obszarach zurbanizowanych oraz do patrolowania. Jego loty są w pełni autonomiczne w zakresie patrolowania, lotu do celu lub po wyznaczonej trasie. Po przerwaniu łączności ze stacją naziemną Skylark I roz172

poczyna autonomiczne wznoszenie i krążenie przez 60 s, aby uzyskać nowe połączenie. Jeśli łączność nie zostanie nawiązana, wraca do wyznaczonego punktu lądowania. Jest wyposażony w kamerę dzienną lub nocną i przekazuje obrazy wideo wysokiej jakości w czasie rzeczywistym. Może wykonywać loty autonomiczne lub sterowane ręcznie. Skylark I jest napędzany silnikiem elektrycznym, który zapewnia prędkość przelotową od 44 do 120 km/h i długotrwałość lotu 90 minut na wysokości od 100 do 500 m. Cały system obserwacji powietrznej mieści się w samochodzie terenowym z dwuosobową obsługą i współpracuje z systemami dowodzenia Szafran i Topaz. Skylark II średniego zasięgu o masie startowej 35 kg i masie użytecznej 9 kg również ma napęd elektryczny, zapewnia on prędkość do 130 km/h i maksymalną długotrwałość lotu wynoszącą 6 godzin oraz promień działania 50–60 km. Wysokość użytkowa lotu wynosi 150–1500 m. Statek jest wyposażony w kamerę kolorową CCD i na podczerwień, które wykonują zdjęcia wysokiej jakości zarówno w dzień, jak i w nocy. Startuje i ląduje automatycznie; do startu służy szynowa wyrzutnia. Dwuosobowa załoga i stacja obsługi łącznie ze statkiem mieszczą się w małym samochodzie terenowym. Skylark II jest przeznaczony do zwiadu taktycznego, obserwacji i rozpoznawania obiektów w czasie rzeczywistym, obserwacji granic lądowych i morskich oraz eskortowania konwojów z powietrza ( fot. 1). Trzecim bezzałogowym statkiem powietrznym był BSL Hermes 450; napędzany silnikiem spalinowym, rozpiętość skrzydeł – 10,5 m, masa startowa – 450 kg, masa użyteczna – 150 kg. W zależności od zadań, które ma wykonać, jest wyposażony w kamery do zdjęć dziennych i w podczerwieni, stację radiolokacyjną SAR z możliwością wykrywania ruchomych obiektów na ziemi, wskaźnik laserowy, dalmierz laserowy oraz urządzenia do nasłuchu elektronicznego (walki elektronicznej). Urządzenia te umożliwiają zwiad, obserwację, wykrywanie i lokalizację obiektów, korygowanie ognia, wskazywanie celów, walkę elektroniczną, patrolowanie granic oraz odgrywają rolę przekaźnika telekomunikacyjnego. Myśl Wojskowa 1/2007

Technika i logistyka Hermes 450 może być użytkowany przez wojsko, policję, straż graniczną i pożarną. Lata z prędkością maksymalną 175 km/h i przelotową 130 km/h na wysokości maksymalnej 5400 m. Długotrwałość lotu wynosi 20 h. Wymienione BSP produkuje izraelska firma Elbit. Mają one być wytwarzane w Polsce przez Grupę Kapitałową Bumar z dużym udziałem Radwaru (Centrum Naukowo-Produkcyjne Elektroniki Profesjonalnej). Przykładem lekkiego uniwersalnego systemu BSP może być I–Eye View 50 konstrukcji IAI/MALAT, który pokazano w ekspozycji IAI. System mieści się na jednym pojeździe i jest obsługiwany przez kilkuosobową załogę. Statek startuje z lekkiej wyrzutni rozstawianej w miejscu startu, może prowadzić obserwację do 6 godzin lotu i po wykonaniu zadania ląduje na spadochronie szybującym typu „latające skrzydło”. Izraelska firma Elta Systems Ltd. opracowała specjalnie skonfigurowany zintegrowany system ochrony granicy (Integratet Border Protection System). Stosowane w praktyce rozwiązanie tej firmy gwarantuje szybkie i dokładne wykrycie oraz namierzenie terrorystów, przemytników i innych niepożądanych osób. W skład systemu wchodzą: rodzina stacjonarnych i ruchomych stacji radiolokacyjnych do wykrywania ruchu, stacjonarne i mobilne stacje radiolokacyjne kontroli wybrzeża, zespół dzienno-nocnych czujników elektrooptycznych do identyfikacji celu, bariery ochronne z czujnikami, stacja radiolokacyjna obrony przeciwlotniczej do wykrywania takich celów, jak szybowce i inne nisko latające statki powietrzne, kontrola powierzchni ziemi i morza z użyciem BSP i balonów oraz ośrodek dowodzenia, zapewniający zarządzanie systemem i gromadzenie oraz przetwarzanie otrzymanych danych, a także współdziałanie z organami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo państwa. Wydaje się, że taki system ochrony granic państwa i wybrzeża jest skuteczny i niezbyt kosztowny, zwłaszcza dla państw o niedużej powierzchni i odpowiednim ukształtowaniu terenu. Uczestnicząca w salonie amerykańska firma śmigłowcowa Sikorsky jest jedną z największych w tej branży. Opanowała około 35% światowego rynku i jest głównym dostawcą wojskowych śmigłowców transportowych. Według prognoz dostarczy armii amerykańskiej do 2013 roku ponad 1200 śmigłowców UH-60 Black Hawk, głównie transportowych i bojowych. Zapotrzebowanie na te maszyny jest tak duże, że firma nie nadąża z ich produkcją i rozpoczęła starania o znalezienie możliwości do ich wytwarzania w Europie. Od pewnego czasu toczyły się rozmowy między Myśl Wojskowa 1/2007

Fot. 1. Bezzałogowe statki powietrzne Skylark I (wyżej) i Skylark II

kierownictwami Polskich Zakładów Lotniczych w Mielcu i firmy Sikorsky w sprawie ulokowania w Polsce produkcji kadłubów nowych śmigłowców Black Howk International lub w pierwszej kolejności kabin obecnie produkowanych w USA śmigłowców, które miałyby być wytwarzane w PZL Mielec Spółka z o.o. (10 stycznia 2007 r. Agencja Rozwoju Przemysłu podpisała z firmą Sikorsky Aicraft Corporation umowę sprzedaży 100% udziałów Polskich Zakładów Lotniczych w Mielcu – red.). Należy podkreślić, że firma Sikorsky ma już swoich podwykonawców w Dolinie Lotniczej na Podkarpaciu. Części do wirnika nośnego śmigłowców UH-60 i S-76, m.in. koła zębate i skrzynki napędów, już są wytwarzane w PZL Rzeszów, a projektowaniem niektórych elementów montowanych w silnikach amerykańskich zajmuje się firma Avio-Polska z Bielska-Białej. Firmy Sikorsky i Pratt Whitney wchodzą w skład wielkiego koncernu United Technologies Corporation (UTC), który w lipcu 2006 roku podjął decyzję o budowie koło Rzeszowa najnowocześniejszej fabryki gaśnic. Lokalizacja nowej fabryki śmigłowców Sikorsky’ego w Polsce zapewne umożliwi jej większy zbyt swoich wyrobów, który pomimo dużego udziału w skali światowej, w Europie, jak dotąd, jest niewielki. Wejście tej firmy do zakładów w Mielcu jest dla nich korzystne ze względu na dopływ najnowszych technologii i stworzenie około 1000 nowych miejsc pracy. Wydzieloną ekspozycję przedstawiła firma AugustaWestland, w której centralne miejsce zajmował kadłub śmigłowca A109. W PZL Świdnik wyprodukowano już ponad 500 kadłubów tego śmigłowca. A109 jest przeznaczony do przewozu 7 pasażerów z prędkością 285 km/h na odległość do 790 km. Obecnie 173

Technika i logistyka w świdnickiej wytwórni produkuje się kadłuby śmigłowców: A109, A119 i AW139. Zgodnie z zamówieniami w ciągu około 4 lat wytwórnię opuści 500 następnych kadłubów. Firma ta jest jednym z największych zleceniodawców PZL Świdnik. Amerykański koncern zbrojeniowo-lotniczy Raytheon i wojska lotnicze Norwegii wystawiły na otwartej przestrzeni mobilny zestaw obrony przeciwlotniczej, wykorzystujący kierowane pociski lotnicze AIM-120 AMRAAM (Advanced Medium – Range Air – to – Air Missile), przystosowane pod nazwą SL (Surface Launched) – AMRAAM do nowego zadania. W skład zestawu wchodzą: centrum kierowania ogniem, radiolokacyjna stacja obserwacyjna Sentinel oraz wyrzutnie montowane na samochodach HUMMVE lub w zasobnikach NASAMS, mieszczących 6 pocisków. Zestaw jest przeznaczony do zwalczania samolotów, śmigłowców, bezzałogowych statków powietrznych oraz pocisków samosterujących typu Cruise. Według niektórych źródeł, Polska otrzymała ofertę dostarczenia dwóch systemów NASAMS. Pierwszy raz pociski w ramach tego systemu odpalono w Norwegii w czerwcu 2006 roku. Podczas próby zestrzelono cel manewrujący w odległości około 20 km. Do odpalenia pocisków potrzebny jest kontener kierowania ogniem, stacja radiolokacyjna firmy Raytheon i sześciopociskowa wyrzutnia pocisków AIM-120 AMRAAM, które zostały zakupione przez Polskę do uzbrojenia samolotów F-16 i mogą być przystosowane do odpalenia z wyrzutni naziemnych NASAMS. Firma NASAMS jest wiodącą w budowie specjalistycznego sprzętu współczesnej obrony powietrznej, w której stosu-

Fot. 2. Przeciwlotniczy zestaw rakietowy z pociskami SL-AMRAAM firmy Raytheon zamontowany na samochodzie terenowym

174

je się działania sieciocentryczne oraz pociski rakietowe z aktywną głowicą samonaprowadzającą (fot. 2). W 2006 roku firma Eurocopter wystawiła w Kielcach na otwartej przestrzeni śmigłowiec NH-90, najnowocześniejszy w tej klasie na świecie, przeznaczony do transportu taktycznego i misji morskich. Pierwszym nabywcą śmigłowca jest Bundeswehra, która zakupiła go w wersji TTH (śmigłowiec transportu taktycznego. NH-90 (NATO Helicopter) jest największym europejskim programem śmigłowcowym. Śmigłowce te (ok. 400 szt.) zamówiło 14 państw, w tym 11 europejskich. Całkowicie kompozytowy NH-90 jest trudno wykrywalnym statkiem powietrznym. Ma on elektryczny układ sterowania (fly–by–wire) i wyposażenie pokładowe umożliwiające loty w dzień i w nocy w każdych warunkach atmosferycznych; odpowiada wysokim wymaganiom operacyjnym. Śmigłowiec w wersji TTH może być używany jako śmigłowiec taktycznego wsparcia oraz transportu taktycznego ludzi i ładunków (wewnętrznych oraz podwieszanych) w misjach SAR (ratownictwo), CSAR (ratownictwo w warunkach bojowych) oraz MEDEVAC (ewakuacja medyczna), a także jako powietrzny punkt dowodzenia oraz do przewozów VIP-ów. Morska wersja NFH służy do zwalczania okrętów podwodnych i obiektów nawodnych, transportu żołnierzy, stawiania min i w misjach SAR. Dostępna jest również wersja NH-90 z wysoką kabiną. Wysokość kabiny zwiększono o 0,24 m – ze standardowej 1,58 m do 1,82 m. Jest ona szczególnie przydatna do wykonywania zadań ratownictwa morskiego, gdyż umożliwia ratownikom pracę w kabinie w pozycji pionowej. Pierwszym nabywcą śmigłowca z wysoką kabiną są szwedzkie siły zbrojne. NH-90 będzie standardowym śmigłowcem NATO w XXI wieku. Nowością było stanowisko wystawowe Instytutu Techniki Obronnej Politechniki w Kownie (Litwa), na którym zaprezentowano system szkoleniowy do moździerzy kalibru 60 i 120 mm. Działa on na zasadzie pocisk w pocisku, to znaczy w atrapie pocisku moździerzowego z wewnętrznym kanałem mieści się pocisk sygnałowy, który po wystrzeleniu odwzorowuje na pewnym odcinku tor lotu amunicji bojowej. System ten jest używany w dwóch litewskich uczelniach wojskowych. Instytut wystawił także laserowy symulator do szkolenia żołnierzy w strzelaniu do celów bez użycia amunicji. Strzelec posługuje się bronią z zamocowanym na niej wskaźnikiem laserowym o zasięgu do 580 m. Cel ma hełm i szelki laserowe. Gdy czujnik na Myśl Wojskowa 1/2007

Technika i logistyka celu oświetli się wiązką lasera, trafienie jest sygnalizowane wizualnie i akustycznie. Informacja o trafieniu celu jest przekazywana drogą radiową przez antenę na hełmie do komputera na stanowisku dowodzenia ćwiczeniami. Jest to swojego rodzaju poligon – strzelnica laserowa. Podobne urządzenie opracowano także w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego „PZL Warszawa II” S.A.; obecnie przechodzi próby użytkowe. Firma Patria zaprezentowała kołowy transporter opancerzony AMV 8x8 (Rosomak) uzbrojony w podwójny moździerz kalibru 2x120 mm o zasięgu 10 km, pod nazwą AMOS (Advanced Mortar System). Na podwoziu KTO osadzono obrotową wieżę o masie 3600 kg, która obraca się w przedziale od 0 do 360°, jej kąt podnoszenia mieści się w przedziale od –3 do +85°. Długość luf – 3000 mm. System ładowania moździerza jest elektryczny, półautomatyczny. Zapas amunicji wynosi 50–60 min. Maksymalna szybkostrzelność wynosi 16 strz./min. Załoga pojazdu składa się z kierowcy – mechanika i dwóch żołnierzy obsługujących moździerz. Wieża chroni załogę przed pociskami broni strzeleckiej i odłamkami oraz skutkami działania broni ABC (fot. 3). Firma Ericsson Microwave Systems, wchodząca w skład Grupy SAAB, przedstawiła system Arthur, który jest obecnie jednym z najnowocześniejszych radiolokacyjnych środków lokalizowania stanowisk ogniowych artylerii. Zaprojektowany w latach 90. dla szwedzkiej i norweskiej armii, jest wykorzystywany także w misjach międzynarodowych. Zdolność do szybkiego wykrywania działań artylerii i przeciwdziałanie im to obecnie konieczne elementy, zapewniające skuteczną ochronę ludności cywilnej i pododdziałów wojskowych. Trzonem systemu jest pasywna stacja radiolokacyjna. Gotowość do działania system osiąga w ciągu mniej niż 2 minut. Jego mała masa i niewielkie wymiary umożliwiają przewożenie go w postaci autonomicznego kontenera o masie mniejszej niż 4000 kg na samochodzie ciężarowym lub integrację z dowolnym pojazdem wojskowym o odpowiedniej ładowności, na przykład transporterem opancerzonym Mowag Piranha III. Można również przewozić go na pokładzie samolotu C-130 Hercules lub śmigłowcem CH-47. System wyróżnia się dużą mobilnością i jest trudny do wykrycia. Swoje ekspozycje miały także inne znane firmy zagraniczne, m.in. BAE Systems, Diehl BGT Defence GmbH, EADS, FN Herstal, Iveco Myśl Wojskowa 1/2007

Fot. 3. System moździeżowy AMOS kalibru 120 mm zamontowany na podwoziu KTO 8x8

Motors Deutchland, Lockheed Martin, MOVAG GmbH, Oto Melara, Rheinnmetal AG Corporate Sector Defence.

Wystawcy polscy Bogatą propozycję środków obrony przeciwlotniczej wojsk lądowych i systemów automatyzacji dowodzenia przedstawiło Centrum Naukowo-Produkcyjne Elektroniki Profesjonalnej Radwar S.A. Wystawiono przeciwlotniczy zestaw rakietowy Poprad krótkiego zasięgu – po raz pierwszy na podwoziu samochodu Dzik. Jego uzbrojenie stanowią cztery kierowane pociski rakietowe Grom, wyposażone w układy kierowania na podczerwień. Do śledzenia celów powietrznych zastosowano kamerę termalną (FLIR), która pozwala na skuteczne prowadzenie walki w dzień i w nocy. Zestaw jest wyposażony w: urządzenie zapytujące „swój-obcy”, komputer kierowania ogniem, systemy nawigacji i orientacji oraz łączności i transmisji danych, a także zasilania z agregatem prądotwórczym (fot. 4). Przeciwlotniczy zestaw artyleryjski LOARA jest przeznaczony do niszczenia środków ataku powietrznego (samoloty, śmigłowce, rakiety skrzydlate, bezzałogowe statki powietrzne), operujących na bardzo małych, małych i średnich wysokościach. Może również niszczyć 175

Technika i logistyka

Fot. 4. Przeciwlotniczy zestaw rakietowy Poprad na podwoziu samochodu Dzik

lekko opancerzone cele lądowe i nawodne. PZA LOARA jest autonomiczną jednostką ogniową, która wykonuje zadania samodzielne lub w składzie pododdziału przeciwlotniczego. Pracująca w czasie ruchu pojazdu trójwspółrzędna radiolokacyjna stacja obserwacyjna odnawia dostarczoną informację co sekundę, zapewnia dokładną lokalizację celów powietrznych oraz ich identyfikację. W połączeniu z dynamicznymi napędami wieży, armat i głowicy śledzącej pozwala uzyskiwać całkowity czas reakcji zestawu poniżej 10 s. Wyposażenie elektroniczne opancerzonej wieży zapewnia wykrywanie, przechwytywanie i śledzenie celów powietrznych poruszających się z prędkością do 500 m/s. Dwie licencyjne szwajcarskie armaty przeciwlotnicze KDA kalibru 35 mm zapewniają skuteczne niszczenie celów na odległość do 4000 m, a z użyciem amunicji FAPDS (podkalibrowej) – do 6000 m przy pułapie do 3000 m. Różne sensory zastosowane do kierowania ogniem (radiolokacyjna stacja śledząca, kamera termalna, kamera TV, dalmierz laserowy) zapewniają skuteczne działanie zestawu bez względu na pogodę – zarówno w dzień, jak i w nocy. Cały zestaw jest osadzony na zmodernizowanym podwoziu czołgu PT-91, co zapewnia 176

mu poruszanie się w różnych warunkach terenowych. Przeciwlotniczy zestaw artyleryjski BLENDA jest przeznaczony do zwalczania celów powietrznych na małej wysokości oraz lekko opancerzonych celów naziemnych i nawodnych o dowolnej porze doby. Jako środek ogniowy może wykorzystywać przeciwlotnicze zestawy artyleryjskie (baterie armat kalibru 57 mm typu S-60), rakietowo-artyleryjskie i rakietowe (typu Grom lub Strzała-2M). Zestaw BLENDA składa się z następujących elementów: wóz dowodzenia, zestaw przeciwlotniczy, lorneta obserwacyjna i agregat prądotwórczy o mocy około 20 kW. Do wykrywania i śledzenia celów zastosowano zintegrowaną głowicę śledzącą, na której są zamontowane sensory optoelektryczne: kamera podczerwieni (FLIR), kamera TV i dalmierz laserowy oraz urządzenie zapytujące (IFF „swój-obcy”). Zestaw ten pozwala osiągnąć lepszą skuteczność ognia przy zmniejszonym zużyciu amunicji i mniejszej liczbie armat na stanowisku ogniowym, a także zestawianie środków ogniowych w różnej konfiguracji. Do kompleksowej automatyzacji procesu dowodzenia wojskami obrony przeciwlotniczej w CNPEP Radwar opracowano zestaw urządzeń REGA, który tworzą wóz dowodzenia baterią przeciwlotniczą WD-2001 (REGA-1) oraz zestawy do wyposażania niższych szczebli OPL (REGA-2, REGA-3 i REGA-4). REGA2 to system automatyzacji dowodzenia dla samobieżnych zestawów artyleryjskich (np. ZSU-23-4 Szyłka) i rakietowych (np. OSA, Kub), a REGA-3 – do ruchomych zestawów artyleryjskich (np. ZUR-23-2, ZUR-2-2S) lub przenośnych zestawów rakietowych (np. Grom, Strzała-2M). Zakłady Metalowe Dezamet S.A. wytwarzają różne rodzaje amunicji, m.in. 40 mm naboje granatnikowe do jednostrzałowych granatników samodzielnych typu Pallad lub podwieszanych oraz 5,56 lub 7,62 mm do karabinu AKM. Są to naboje odłamkowe, balistyczne, ćwiczebne, dymne, gazowe i zapalające o masie 0,255 kg. Prędkość wylotowa granatów wynosi 78 m/s, a zasięg – 400 m. Do karabinów Tantal, Beryl (kaliber 5,56 mm, wz.1996), AK-47 (kaliber 7,62 mm) produkuje się nasadkowe granaty przeciwpancerno-odłamkowe o średnicy 40 mm i masie 0,410 kg przebijające pancerz o grubości do 80 mm oraz granaty oświetlające (czas świecenia 20 s), dymne (czas dymienia 50 s) i zapalające (czas palenia 30 s). Zakłady wytwarzają:ręczne granaty obronne, zaczepne, ćwiczebne, dymne i łzawiące, amunicję do granatników RPG-7, naboje z głowicą kumulaMyśl Wojskowa 1/2007

Technika i logistyka cyjno-tandemową kalibru 40 mm o masie 3,175 kg, przebijającą płyty pancerne o grubości 500 mm, naboje z głowicą kumulacyjno-odłamkową (masa 2,975 kg), przebijające płytę pancerną 200 mm i wytwarzającą 1200 odłamków, oraz naboje z pociskiem dymnym o masie 3,290 kg i czasie dymienia 3–5 min, a także naboje kalibru 73 mm do armaty 2A28 (BWP-1) z pociskiem odłamkowym o masie 3,810 kg, prędkości wylotowej 290 m/s i zasięgu skutecznym 1600 m oraz z rakietowym pociskiem przeciwpancernym (masa 3,495 kg, prędkość wylotowa 400 m/s, zasięg skuteczny 800 m). Do osłony wozów bojowych produkuje się system osłony dymnej. Umożliwia on wystrzelenie granatów dymnych na odległość do 300 m i postawienie zasłony dymnej maskującej działania na polu walki. System może mieć 4, 6, 8 lub 12 luf o średnicy wewnętrznej 81 mm. Wyrzutniki granatów montuje się na zewnątrz pojazdu. Pulpit o masie 0,7 kg, służący do odpalania granatów z wyrzutników, znajduje się wewnątrz wozu i jest zasilany napięciem 27 V. Masa wyrzutnika wynosi 3,6 kg Zakłady Mechaniczne Tarnów S.A. są producentem uzbrojenia strzeleckiego i przeciwlotniczego. Jednym z nowszych opracowań jest 7,62 mm karabin maszynowy UKM-2000 na amunicję standardu NATO (27,62 x 51 mm), przeznaczony do niszczenia siły żywej, środków ogniowych i sprzętu technicznego w każdych warunkach. Produkowany jest w trzech wersjach: dla piechoty (UKM 2000P), desantowej (UKM 2000 D) oraz czołgowej (UKM 2000C). UKM 2000 różni się od pozostałych wersji brakiem kolby, przyrządów celowniczych, chwytu pistoletowego oraz budową lufy, komory zamkowej, mechanizmu spustowo-zabezpieczającego, rury gazowej i pokrywy zamkowej. Masa broni UKM 2000P wynosi 8,5 kg, UKM 2000 D – 8,9 kg i UKM 2000 C – 10,5 kg, prędkość początkowa pocisku – 840 m/s, szybkostrzelność praktyczna 250 strz./min. Do zwalczania oddziałów przeciwnika, lekko opancerzonych celów naziemnych i nisko latających celów powietrznych służą 12,7 mm wielkokalibrowe karabiny maszynowe NSW Utios i WKM-B . Na podstawie karabinu WKM-B w Z.M. Tarnów opracowano wielkokalibrowy karabin wyborowy WKW na amunicję standardu NATO (12,7x99 mm) do niszczenia specjalistycznego sprzętu technicznego, wozów bojowych, stanowisk artyleryjsko-rakietowych, stacji radiolokacyjnych, centrów łączności i dowodzenia oraz siły żywej w odległości do 2000 m. Ma on następujące parametry: masa Myśl Wojskowa 1/2007

całkowita – 16,1 kg, pojemność magazynka – 7 nabojów, przeładowanie ręczne, celownik – luneta Schmidt – Bender. Do obrony przeciwlotniczej służą produkowane w wymienionych zakładach podwójne armaty przeciwlotnicze kalibru 23 mm z napędami elektrycznymi ZU-23-2E, przeciwlotnicze zestawy artyleryjsko-rakietowe ZUR-23 2 KG i ZUR-23 2 KG-1 oraz 23 mm morskie zestawy artyleryjsko-rakietowe. Zestaw artyleryjsko-rakietowy ZUR-23-2 KG-1 jest zmodyfikowaną wersją zestawu ZUR-23-2 KG, przystosowaną do pracy w systemie kierowania ogniem, złożonym z 2 do 6 zestawów ZUR-23- 2 KG-1, wozu dowodzenia oraz innych zestawów przeciwlotniczych (np. Poprad, Blenda). Zmodyfikowany zestaw ma takie same parametry jak ZUR-23-2 KG. Wyposażenie zestawu w osprzęt komunikacji, czyli modem, 2 telefony (firmy Transbit) oraz zestawy słuchawkowo-mikrofonowe firmy Radmor, umożliwia stały kontakt między wozem

Fot. 5. Przeciwpancerny pocisk kierowany Spike

dowodzenia i zestawem (zestawami) ZUR-23-2 KG-1. Dodatkowo połączenie poszczególnych zestawów (podczas pracy w systemie) z wozem dowodzenia pozwala na nadzorowanie i sterowanie pracą poszczególnych zestawów w czasie prowadzenia działań bojowych. Możliwość wyświetlania na celowniku dodatkowych informacji (zakres pracy, stan uzbrojenia, błąd naprowadzania itp.) z wozu dowodzenia pozwala na zwiększenie skuteczności zwalczania celów w dzień i w nocy. Istnieje możliwość pracy w systemie kierowania ogniem złożonym z 2 do 6 zestawów przeciwlotniczych. 177

Technika i logistyka Jednym z ciekawszych eksponatów był trenażer TR-23-2 do zestawu ZUR-23-2KG-1, przeznaczony do szkolenia żołnierzy obsługujących te zestawy. Trenażer jest rzeczywistym zestawem ZUR-23-2 KG-1 zmodernizowanym na potrzeby treningowe. Składa się z stanowiska instruktora i stanowiska celowniczego. Celownik zastąpiono komputerowym układem naśladującym rzeczywiste pole walki. Na komputerze instruktora jest monitorowany oraz rejestrowany przebieg wszystkich przeprowadzonych ćwiczeń, na których podstawie jest oceniany trening celowniczego. Całość symulacji jest prezentowana w postaci wysokiej jakości trójwymiarowej grafiki, dającej dobre wrażenie obrazu przestrzennego. Obraz walki uzupełniono dźwiękiem, dzięki czemu uzyskuje się pełniejsze odzwierciedlenie pracy w warunkach rzeczywistych. Stanowisko instruktora zostało przystosowane do prowadzenia treningu na kilku stanowiskach celowniczych równocześnie. Zakłady mechaniczne w Tarnowie produkują także granatniki podwieszane i samo-

Fot. 6. Przeciwlotniczy pocisk kierowany Grom (niżej) i 70 mm niekierowany pocisk rakietowy produkcji ZM Mesko

dzielne oraz 40 mm granatnik automatyczny (GA) o szybkostrzelności praktycznej 30 strz./min i zasięgu od 60 do 2200 m. Pojemność magazynka granatnika to 30 nabojów. Granatnik służy do zwalczania siły żywej oraz lekko opancerzonych pojazdów i innych środków bojowych rozmieszczonych na otwartej przestrzeni bez względu na warunki meteorologiczne. Zakłady Metalowe Mesko S.A. uruchomiły produkcję nowej amunicji artyleryjskiej 35x228 mm, przeznaczonej do strzelania z ar178

maty KDA kalibru 35 mm przeciwlotniczego zestawu artyleryjskiego LOARA. Służy on do zwalczania celów powietrznych, takich jak: samoloty, śmigłowce i pociski manewrujące, a także do celów naziemnych m.in. bojowych wozów piechoty, transporterów opancerzonych, stacji radiolokacyjnych. Zakłady produkują dwa rodzaje amunicji 35 mm: — TP-T – nabój z pociskiem ćwiczebnym ze smugaczem, — FAPDS-T (Frangible Armour – Piercing, Discording Sabot, Tracer) – nabój z pociskiem podkalibrowym z rdzeniem fragmentującym, ze smugaczem. Naboje 35 mm o masie 1,580 kg z pociskiem FAPDS-T 0,380 kg charakteryzują się opóźnioną fragmentacją pocisku po uderzeniu w cel. W nowej amunicji zrezygnowano z zapalników, dzięki czemu jest ona bezpieczniejsza w użytkowaniu, podczas transportu i przechowywania. Duża prędkość wylotowa pocisku, wynosząca 1440 m/s, zwiększa prawdopodobieństwo rażenia celu. Pociski z rdzeniami podkalibrowymi z materiałów o opóźnionej fragmentacji łączą w sobie zalety pocisków odłamkowych i przeciwpancernych (fot. 5). Przeciwlotniczy zestaw rakietowy Grom produkcji Mesko S.A. jest przeznaczony do zwalczania samolotów i śmigłowców podczas występowania zakłóceń termalnych naturalnych i sztucznych, na kursach spotkaniowych i pościgowych w strefie rażenia. Pociski Grom mogą być wystrzeliwane z ziemi, znad powierzchni wody, z pojazdów mechanicznych i z pokładów okrętów będących w ruchu. Duża odporność na wstrząsy pozwala przewozić zestawy wszystkimi rodzajami pojazdów oraz zrzucać je z samolotów. Pocisk zwalcza cele lecące na wysokości do 5500 m, poruszające się z prędkością do 400 m/s i śmigłowce w zawisie od 10 m wysokości. Masa zestawu wynosi 16,5 kg, pocisku rakietowego – 10,5 kg, kaliber – 72 mm, średnia prędkość lotu na odcinku marszowym – 650 m /s. Zestaw może być eksploatowany w temperaturze od –35 do +50°. Znajduje się on w wyposażeniu Sił Zbrojnych RP (fot. 6). Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego „PZL Warszawa II” S.A. z udziałem Instytutu Optoelektroniki WAT opracowała dwie wersje laserowych symulatorów strzelań: PLS-1M/AK i PLS-1M/RPG. Symulator PS-1M/AK jest przeznaczony do symulacji ognia z automatycznych karabinków typu AK-47 i jego wersji oraz z karabinu Beryl szkoleniu wojsk w dwustronnych ćwiczeniach taktycznych. Możliwe jest również wykorzystanie go w treningu strzeleckim pod warunkiem zastosowania optoelekMyśl Wojskowa 1/2007

Technika i logistyka tronicznych tarcz do nauki celowania. Strzał symuluje się przez wytworzenie bezpiecznej dla otoczenia wiązki laserowej, a sygnalizuje go sygnał akustyczny. Szybkostrzelność wynosi 200 strz./min, a maksymalny zasięg skuteczny – 400 m. Symulator umożliwia prowadzenie ognia pojedynczymi strzałami, ciągłego lub krótkimi seriami. Druga wersja symulatora PLS-1M/RPG jest przeznaczona do symulacji ognia z granatników przeciwpancernych RPG-7 w szkoleniu wojsk podczas dwustronnych ćwiczeń taktycznych z udziałem piechoty i pojazdów opancerzonych, wyposażonych w symulatory laserowe kompatybilne z systemem PLS-1. Strzał symuluje wiązka laserowa bezpieczna dla otoczenia. Szybkostrzelność symulatora jest zgodna z szybkością granatnika i wynosi 4 strz./min. Strzał jest sygnalizowany akustycznie. Maksymalny zasięg skuteczności strzału wynosi 500 m. Czas montażu nadajnika na granatnik jest taki sam, jak czas załadowania granatu rzeczywistego. Zestaw odbiorczy strzałów na tors i hełm jest taki sam dla wszystkich typów nadajników. Jego przeznaczeniem jest odbiór i dekodowanie wiązki laserowej wysyłanej przez nadajnik. Trafienie celu jest sygnalizowane przerywanym sygnałem akustycznym lub dymem świecy dymnej. Można go anulować tylko za pomocą modułu rozjemcy, który wskazuje miejsce trafienia (tors, głowa, prawa ręka, lewa ręka, plecy). W celu umożliwienia późniejszej analizy zdarzeń trafienia są rejestrowane w pamięci. Masa całkowita odbiornika na tors wynosi 900 g, na hełm – 480 g. Zakłady Metalowe „Łucznik” z Radomia (w 2006 r. obchodziły 80-lecie istnienia) przedstawiły unowocześniony pistolet maszynowy Glauberyt z kolbą o regulowanej długości i celownikiem optoelektrycznym. Nowością był karabinek automatyczny Beryl Comando z lufą skróconą do 375 mm, wywodzący się od karabinu szturmowego Beryl 5.56 wz. 96. o długości lufy 457 mm. W Berylu Comando wprowadzono tłumik płomienia, który był nakręcany na wylot lufy. Karabiny i karabinki z „Łucznika” są wyposażone w uniwersalne szyny montażowe Picatinny zgodne z normą MIL-STD 1913, przeznaczone do mocowania przyrządów optycznych typu luneta celownicza, noktowizor, laserowy wskaźnik celu. Pokazano także inne wyroby tej fabryki. Beryl i Mini Beryl są produkowane w „Łuczniku” do chwili obecnej i pozostają w uzbrojeniu polskich żołnierzy. Od 1994 roku radomskie pistolety maszynowe znajdują się w uzbroMyśl Wojskowa 1/2007

jeniu wojska, a od 1998 roku również policji i straży granicznej. W ekspozycji Wojskowych Zakładów Uzbrojenia nr 2 można było zobaczyć opancerzone wielozadaniowe samochody Tumak-4, dla których opracowano systemy pasywnego rozpoznania i aktywnej identyfikacji celów „swój–obcy” oraz przeprowadzono integrację uzbrojenia. W 2005 roku zakłady otrzymały nagrodę Defender na MSPO za modernizację przeciwlotniczego zestawu rakieto-

Fot. 7. Samochód ciężarowo-osobowy Tumak-4 wyposażony w system pasywnego rozpoznania pola walki i aktywnej identyfikacji celów „swój–obcy”

wego OSA. Na stoisku firmowym przedstawiono prospekty omawiające 45-letni dorobek zakładu (fot. 7). Wojskowe Zakłady Łączności nr 1 z Zegrza pokazały mobilny maszt antenowy Ftm-36/9, wykonany w postaci kratownicowej konstrukcji segmentowej z zamkniętych profili ze stopów aluminiowych. Maszt jest wyposażony w autonomiczne źródło zasilania (bateria akumulatorów i zespół prądotwórczy). Można go rozwinąć bez uprzedniego przygotowania terenu (przy maksymalnym pochyleniu terenu do 10°) i zakotwiczenia w gruncie. Wysokość masztu jest regulowana od 12 do 6 m (przez dodanie kolejnych segmentów). Umożliwia on zawieszenie czterech anten parabolicznych o łącznej powierzchni do 1,5 m² i masie (z osprzętem) do 200 kg. Ustawienie azymutów i elewacji anten odbywa się ze stanowiska zdalnego sterowania. Maszt może być użytkowany przy prędkości wiatru do 40 m/s. Masa kompletnego masztu z osprzętem i holowanym podwoziem kołowym wynosi 9000 kg. Przyczepa, na której montuje się maszt, jest przystosowana do holowania po szosie i w te179

Technika i logistyka renie. Czasochłonność montażu i demontażu wynosi 30 minut przy obsłudze składającej się z czterech osób. Zakłady produkują także przewoźne cyfrowe linie radiowe, anteny reflektorowe logarytmiczne, aratownie zarządzania systemem łączności itp. W ekspozycji wojsk lądowych pokazano medyczną wersję śmigłowca Mi-17 AE, w którego kabinie zamontowano siedem par noszy

Fot. 8. Najnowsza eksportowa wersja czołgu PT-91 Twardy

i fotele dla trzech członków personelu medycznego z niezbędnym wyposażeniem do udzielania pomocy rannym. Z prawej strony Mi-17 AE zabudowano wciągarkę o udźwigu 300 daN. Kabinę pilotów przystosowano do lotów w okularowych wzmacniaczach obrazu w nocy (NVG) oraz wyposażono w radiostację łączności taktycznej, pracującą na częstotliwościach używanych przez wojska lądowe i siły powietrzne. Z dwóch śmigłowców Mi-17 i jednego W-3 W Sokół zostanie utworzona Powietrzna Jednostka Ratownictwa Medycznego. W 2006 roku Zakłady Mechaniczne Bumar – Łabędy obchodziły 55-lecie istnienia. Zakład zajmuje się głównie produkcją czołgów. W latach 1951–1956 produkowano czołg średni T-34, potem T-54 A. Pod koniec lat 70. rozpoczęto przygotowania do produkcji licencyjnej czołgów T-72. Łącznie do 1990 roku wyprodukowano 1610 czołgów średnich T-72 M i T-72 M1. Pod koniec lat 80. rozpoczęto (z udziałem PCO, OBRUM, WITU, WAT) prace nad głęboką modernizacją czołgu T-72. W ich wyniku powstał czołg PT-91 Twardy; w latach 1994–1997 wyprodukowano od podstaw około 100 wozów, następnie 180

dopracowano do tego standardu czołgi T-72 M1. Do 2002 roku wyprodukowano 233 czołgi PT-91. Obecnie zakłady produkują czołgi średnie PT-91 oraz PT-91M (kontrakt dla Malezji ), wozy zabezpieczenia technicznego WZT-3 (dla Indii) i WZT-4 (dla Malezji), pomocnicze mosty czołgowe PMC-90 i PMC-Leguan oraz czołgi inżynieryjne MID-M (fot. 8). W Zakładach Produkcji Specjalnej (ZPS) Pionki powstaje zespół bojowy wyrzutni ładunków wydłużonych dużych ZB-WŁWD/Z, przeznaczony do wykonywania przejść w zaporach minowych metodą wybuchową za pomocą detonacji ładunku wydłużonego wystrzelonego z pojemnika–wyrzutni. Może być także wykorzystywany do wykonywania zadań specjalnych: poszerzania przejść w zaporach minowych, wykonywania przejść w niektórych zaporach inżynieryjnych lub ich niszczenia (np. zasieki), przerębli w korytach zamarzniętych rzek i innych prac wymagających użycia wydłużonych ładunków materiału wybuchowego. Zespół bojowy składa się z następujących podzespołów: pojemnika–wyrzutni, ładunku wydłużonego dużego zawierającego silnik rakietowy, wiązki 5 elastycznych ładunków wydłużonych wykonanych z materiału wybuchowego o łącznej masie około 550 kg, urządzenia pobudzającego i cięgna hamująco-wyrównawczego. Masa zespołu wynosi 1200±60 kg, długość – 2860 mm, szerokość – 1000 mm, wysokość – 600 mm, donośność strzału – 275±10 m, długość wykonanego przejścia w zaporze minowej – 100÷110 m, szerokość – 4 m (z klasycznymi minami) lub 2 m (z minami odpornymi na falę uderzeniową). Zespół bojowy charakteryzuje się niezawodnością działania, krótkim czasem przygotowania do odstrzału oraz bezpieczną obsługą. W skład jednego zestawu pojazdu torującego wchodzą dwa zespoły bojowe mocowane na przykład na czołgu, transporterze, okręcie, przyczepie. Do wystrzeliwania ładunku wydłużonego służy sterownica elektryczna wyposażona w sygnalizator pożaru, a do znakowania przejść w polu minowym są przeznaczone naboje sygnalizacyjne wystrzeliwane z użyciem sterownicy elektrycznej umieszczonej w pojeździe bazowym. Produkuje się również zespoły ćwiczebne i szkolne wyrzutnie ładunków wydłużonych (fot. 9). Zakłady w Pionkach wytwarzają naboje z ćwiczebnym pociskiem podkalibrowym typu APFSDS-T-TP kalibru 120 mm, które są przeznaczone do szkolenia załóg czołgów Leopard 2A4 w zakresie prowadzenia ognia do celów punktowych na odległość do Myśl Wojskowa 1/2007

Technika i logistyka 2500 m. Masa pocisku wynosi 4,8 kg, masa pocisku w locie – 1,9 kg, masa ładunku miotającego – około 8 kg, prędkość początkowa pocisku – 1715 m/s, a jego zasięg przy kącie podniesienia lufy 10° ok. 7000 m. Innym wyrobem jest ćwiczebny pocisk burzący HE-TP do czołgów Leopard. Jego masa wynosi 19 kg, długość 980 mm, prędkość początkowa 950 m/s, donośność przy podniesieniu lufy o kąt 15° – 7500 m. W produkcji znajdują się także pociski czołgowe kalibru 125 mm bojowe i ćwiczebne. Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne nr 5 z Poznania zaprezentowały samochód ciężarowo-osobowy Tumak-4 w konfiguracji napędu 4x4 z silnikiem o mocy 120 KW. Załoga składa się z 4 osób (w tym kierowca). Rozwija on prędkość maksymalną na drodze do 113 km/h, ma zasięg 443 km, pokonuje wzniesienia 60% przy pochyleniach bocznych do 30%. Jego uzbrojenie stanowi zdalnie sterowany moduł ZSMU-127 Kobuz z wielkokalibrowym karabinem maszynowym 12,7 mm, który jest wyposażony w celownik dziennonocny. Kąt podniesienia lufy od –5 do 60°. Maksymalna szybkość obrotu wieży wynosi 90°/s. Samochód został wyposażony w system zarządzania polem walki TROP produkcji polskiej firmy WB Electronics. Ponadto firma wystawiła kołowe transportery opancerzone w różnych wersjach, wywodzące się z KTO Ryś. Były to m.in. Ryś MED (załoga – 4 osoby: kierowca, dowódca i 2 sanitariuszy), Ryś WD (wóz dowodzenia), KTO Irbis ORCWS 30 (wieża firmy Elbit) z karabinem maszynowym 7,62 mm o kącie podniesienia lufy –15 do +60° z dzienno-nocnym systemem celowniczym i dwuosiowym układem stabilizacji uzbrojenia i systemu celowniczego, a także gąsienicowy BW-1P-1 M Puma z wieżą RCWS 30. AMZ Kutno Sp. z o.o. przedstawiły prototyp samochodu opancerzonego Dzik 3A w wersji medycznej. W środku z obu stron ma zamontowane dwie pary noszy i niezbędne wyposażenie medyczne. W nowym zastosowaniu z tyłu znajdują się opancerzone dwuskrzydłowe drzwi. Jest to wersja opancerzonego samochodu patrolowego, zamówionego przez armię iracką. Wiele polskich firm wystawiło najnowsze wersje wyrobów prezentowanych już w poprzednich latach. Na przykład Centrum Produkcji Wojskowej HSW pokazało zmodernizowaną samobieżną wyrzutnię rakietową BM-21 M, na której wdrożenie ma podpisany kontrakt. Wcześniej wystawiony jej prototyp był na podwoziu samochodu Star 1466, a w najnowszej wersji wyrzutnię zamontowaMyśl Wojskowa 1/2007

Fot. 9. Zespół bojowy wyrzutni ładunków wydłużonych dużych z zakładów w Pionkach

no na najnowszym polskim podwoziu trzyosiowego samochodu ciężarowego Jelcz o nośności 10 000 kg z sześcioosobową kabiną z blachy pancernej, odchylaną hydraulicznie. Na podwoziu zamontowano 40-prowadnicową rurową wyrzutnię rakietowych pocisków Feniks-Z kalibru 122 mm, produkcji FPS w Bolechowie, z różnymi głowicami (fot. 10). Pocisk z głowicą odłamkową ma zasięg 41 km. Jego masa wynosi 61 kg, masa głowicy – 19 kg, długość 2670 mm. Wyrzutnię wyposażono w system kierowania ogniem produkcji polskiej firmy WB Electronics. Samochód jest napędzany silnikiem IVECO Motors o mocy 352 KM. Firma HSW zaprezentowała także moździerze: czołgowy kalibru 100 mm i seryjny kalibru 98 mm (w uzbrojeniu jest ich już około 60 sztuk). W celu obniżenia kosztów szkolenia bojowego załóg czołgów Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Sprzętu Mechanicznego w Tarnowie opracował lufy wkładkowe do armat czołgów. Do armaty kalibru 125 mm czołgu PT-91 M przystosowano automatyczną 25 mm lufę wkładkową, która zapewnia szkolenie ogniowe załóg czołgów w warunkach od powiadających warunkom bojowym 181

Technika i logistyka

Fot. 10. 40-prowadnicowa wyrzutnia niekierowanych pocisków rakietowych zamontowana na podwoziu najnowszego polskiego samochodu ciężarowego Jelcz

z użyciem tańszej amunicji 25 mm. We współpracy z WAT opracowano i wykonano model 23 mm półautomatycznej lufy wkładkowej do armat czołgów Leopard 2A4, znajdujących się w uzbrojeniu SZ RP. W OBR SM Tarnów opracowano także zestaw treningowy przeznaczony do szkolenia obsługi moździerzy LM-60 D kalibru 60 mm. Zapewnia on podstawowe szkolenie i dosko-

182

nalenie umiejętności obsługi moździerza na stanowisku ogniowym oraz umożliwia trening w kierowaniu ogniem. Składa się z imitatora granatu moździerzowego i naboju wskaźnikowego kalibru 16 mm, wystrzeliwanego na odległość do 400 m. Efektem działania pocisku wskaźnikowego przy trafieniu w cel jest huk i dym, które znakują miejsce trafienia. Lekki moździerz LM-60 D używany do szkolenia nie wymaga żadnych przeróbek ani specjalnego przygotowania. Masa imitatora granatu moździerzowego z załadowanym nabojem wskaźnikowym wynosi 2 kg. Podobny zestaw szkoleniowy jest produkowany do moździerza kalibru 98 mm. Składa się również z imitatora 98 mm granatu moździerzowego i 18 mm pocisku wskaźnikowego. Masa imitatora z załadowanym nabojem wskaźnikowym wynosi 11 kg. W pawilonach i na otwartej przestrzeni wystawiły różne eksponaty i modele także inne polskie firmy: Bydgoskie Zakłady Elektromechaniczne BELMA S.A., Przemysłowe Centrum Optyki S.A., PZL Hydral, Radmor S.A., Stomil Poznań S.A., WSK PZL Rzeszów S.A., WSK PZL Świdnik S.A., Zakłady Chemiczne NITRO CHEM S.A., Zakłady Mechaniczne PZL Wola S.A., Zakłady Metalowe Kraśnik Sp. z o.o., Zakłady Sprzętu Precyzyjnego NIEWIADÓW S.A. oraz wojskowe i cywilne instytuty naukowo-badawcze. g

Myśl Wojskowa 1/2007

Pogranicze w ogniu D

oktor habilitowany Andrzej Olejko, znany i ceniony autor licznych publikacji poświęconych lotnictwu wojskowemu, w swojej najnowszej pracy, zatytułowanej Kurs bojowy Słowacja 1939, podejmuje niezmiernie ważkie i jakże aktualne, w dzisiejszych stosunkach polsko-słowackich zagadnienia udziału lotnictwa Słowacji (Slovenske Vzdušne Zbraňe) po stronie niemieckiego agresora podczas wojny obronnej Polski w 1939 r. Problematyka ta była dotychczas traktowana marginalnie, dlatego dla pełnego zrozumienia tych wydarzeń cenne jest przybliżenie mało znanych epizodów udziału lotnictwa polskiego i słowackiego w walkach na pograniczu karpackim jesienią 1939 r. Bardzo cennym uzupełnieniem książki, wydanej przez Wydawnictwo Adama Marszałka, jest aneks zawierający wiele dotychczas nieznanych zdjęć i reprodukcji oraz bibliografia archiwaliów i najważniejszych prac poświęconych tej tematyce. Rozdział pierwszy, zatytułowany Widmo wojny, czyli powietrzni przeciwnicy, to ogólne spojrzenie na lotnictwo Słowacji, utworzone wiosną 1939 r. po zajęciu Czech i powstaniu Protektoratu Czech i Moraw oraz, 14 marca 1939 r., państwa słowackiego. Jego podstawy stanowił 3 Pułk Lotniczy im. gen. R. Stefanika, a w wyposażeniu było około 230 samolotów. Wydzielone siły tego lotnictwa już w marcu 1939 r., brały udział w walkach z lotnictwem węgierskim podczas konfliktu o Ruś Zakarpacką, odnosząc pierwsze zwycięstwa, ale i ponosząc straty w ludziach i sprzęcie. W tej części pracy autor omówił reorganizację lotnictwa słowackiego, przeprowadzoną 15 maja 1939 r., oraz jego ugrupowanie bojowe na dzień 31 sierpnia 1939 r., kiedy to całe słowackie lotnictwo podporządkowano dowództwu niemieckiej Luftflotte 4. Przedstawił również pozostałych dwóch uczestników konfliktu budzącego, mimo upływu lat, wiele kontrowersji i polemik wśród polskich, niemieckich i słowackich historyków. Jednym z takich duskusyjnych zagadnień jest – zdaniem Andrzeja Olejko – obecność jednostek niemieckiej Luftwaffe na terenie Słowacji i rola jaką odegrały one na południowym teatrze działań wojennych. Przedstawione przez autora wywody są bardzo interesujące, stanowią cenne podsumowanie i uogólnienie treści dotyczących nie tylko stacjonowania lotnictwa niemieckiego, lecz także wykorzystania przez nie przestrzeni powietrznej Słowacji w ataku na Polskę 1 września 1939 r. Ciekawym uzupełnieniem jest pokazanie lotnictwa Armii „Karpaty”, składającego się z 31 eskadry rozpoznawczej (z 3 Pułku Lotniczego w Poznaniu) oraz 56 eskadry obserwacyjnej (z 5 Pułku Lotniczego z Lidy). Myśl Wojskowa 1/2007

W rozdziale Bitwa graniczna – rozkaz – rozpoznać pogranicze!!! Andrzej Olejko prezentuje wykonanie przez lotnictwo polskie wyjątkowo ważnego rozkazu – czyli rozpoznania powietrznego słowackiego pogranicza, z którego uderzał niemiecki XXII korpus. Zwraca uwagę na fakt, że w pierwszych dniach września 1939 r. lotnictwo polskie wykonywało wyłącznie zadania bliższego i dalszego rozpoznania. Wykryte w tym czasie niemieckie kolumny wojsk na terenie Słowacji nie były bombardowane, chociaż czyniono takie przygotowania. Pikanterii dodaje fakt, że od strony dyplomatycznej – na co zwraca uwagę autor – nie byliśmy w stanie wojny ze Słowacją, chociaż jej wojska już 1 września 1939 r. zajęły Zakopane. Dopiero 3 września 1939 r. siedem karasi z 31 eskadry zbombardowało niemiecką kolumnę pancerną, już na terenie Polski, na drodze Chabówka – Nowy Targ.

183

Recenzje i omówienia W tym samym dniu we wczesnych godzinach rannych podczas lotu w celu rozpoznania terenu Słowacji, przelatujący nad Zakładami Azotowymi w Mościskach samolot PZL-23 Karaś z 31 eskadry rozpoznawczej, został zestrzelony przez własną obronę przeciwlotniczą. Zginęła załoga w składzie: por. obs. Henryk Szczepan Możdżeń, kpr. pil. Jan Wieńsko i ppor. rez. obs. strz. samol. Mirosław Pstrokoński – Spytek. Również w tym samym dniu, po raz pierwszy od wybuchu wojny, załoga 56 eskadry ostrzelała z broni pokładowej wojska niemieckie i słowackie na terenie wrogiej Słowacji. Należy zdecydowanie podkreślić, że jednostki bojowe Luftwaffe od pierwszych dni wojny korzystały z zaplecza technicznego i logistycznego na terenie Słowacji, z baz słowackich startowały również niemieckie samoloty do lotów bojowych nad Polską. W rozdziale trzecim Na drogach odwrotu Armii „Karpaty” autor przedstawia inne zadania rozpoznawcze wykonywane przez lotnictwo Armii „Karpaty” po przełamaniu przez wojska niemieckie polskiej obrony w Beskidach. Nadal były to loty w rejonie pogranicza słowackiego oraz nad terytorium tego kraju, dostarczające ważnych informacji o zamiarach wojsk niemieckich. Każdy z takich lotów wymagał od załóg niezwykłych umiejętności i szczęścia, bowiem samoloty były ostrzeliwane nie tylko przez wojska niemieckie i słowackie, ale także przez własną obronę przeciwlotniczą. W swoich rozważaniach autor wyjaśnia wiele kontrowersji, które budził przebieg pewnych lotów rozpoznawczych, ich zasięg czy wyniki, co było spowodowane tym, że opisywano je na podstawie różnych materiałów wspomnieniowych lub relacji po latach. Bardzo interesujący jest fragment książki, w którym autor omawia okoliczności śmierci załogi R-XIII D w składzie por. obs. Edward Porada i kpr. pil. Marian Piasecki, których podczas działań wojennych uznano za zaginionych. Przytacza wiele szczegółów tego lotu, nazwiska słowackich pilotów autorów tego zestrzelenia, nie wyeliminował natomiast białej plamy w historii polskich skrzydeł, zrobił to wcześniej zespół autorów pracy Ku Czci Poległych Lotników 1939 – 1945. W kolejnym rozdziale pt. Drugi agresor, czyli SVZ nad Polską autor omawia działania słowackiego lotnictwa, składającego się z pięciu eskadr myśliwskich wspartych trzema dywizjonami artylerii przeciwlotniczej i całkowicie podporządkowanego dowództwu niemieckiej Luftflotte 4. Podstawowym ich zadaniem była ochrona własnych wojsk, lotnisk oraz zwalczanie polskich samolotów prowadzących rozpoznanie wojsk niemieckich na terytorium Słowacji. Po przerzuceniu niemieckiego lotnictwa na lotniska położone na terenie Słowacji, czemu autor poświęca dużo uwagi, dodatkowym zadaniem lotnictwa słowackiego była eskorta niemieckich wypraw bombowych atakujących cele na terenie Polski. Przedstawione z wielką starannością przykłady współdziałania lotnictwa słowackiego ramię w ramię ze zbrodniczą Luftfaffe nie przynoszą mu, moim zdaniem, chluby ani splendoru, świadczą raczej o przynajmniej częściowej odpowiedzialności za zbrodnicze naloty i śmierć wielu niewinnych ludzi. Czy mogła je rekompensować zdobycz wojenna w postaci 10 szybowców typu Wrona-bis, które Słowacy otrzymali od Niemców po zajęciu Wojskowego Obozu Szybowcowego w Ustianowej?

184

Rozdział piąty W różnych sojuszach – czyli czechosłowackie skrzydła podczas II wojny światowej, poświęcony udziałowi lotnictwa byłej Czechosłowacji w działaniach wojennych, jest najmniej związany z tytułem książki. Autor nie odniósł się również do fundamentalnych kwestii, jak chociażby do tego, ilu lotników byłego lotnictwa czechosłowackiego przedostało się do Polski od 15 marca do 31 sierpnia 1939 r. Około 1000 czy 190? Ogólnie są znane przykłady udziału Czechów i Słowaków w organizowanych ad hoc polskich oddziałach lotniczych, ale autor przytoczył również przykłady działalności szkodliwej – współpracy z agresorami i unieszkodliwiania polskich samolotów, którym uniemożliwiano w ten sposób ucieczkę. Warto o tym pamiętać. Po zakończeniu walk we wrześniu 1939 r. lotnicy do niedawna jednego państwa wybrali wskutek zaistniałego układu politycznego jakże odmienne dwie drogi. Na terenie Francji, a następnie Wielkiej Brytanii odrodziło się lotnictwo czechosłowackie. Łącznie, jak podaje autor, w latach 1940–1945 w czechosłowackich siłach powietrznych na terenie Wielkiej Brytanii służyło 3256 lotników i członków personelu naziemnego (14% stanowili Słowacy). Odmienna była rola słowackich skrzydeł walczących po drugiej stronie barykady jako sojusznik Niemiec hitlerowskich przeciwko ZSRR. Z chwilą rozpoczęcia walk liczyły one siedem eskadr, w tym: trzy eskadry myśliwskie, trzy eskadry obserwacyjne i eskadrę łącznikową. Chociaż trudno przeceniać zasługi lotnictwa słowackiego w operacji „Barbarossa”, warto pamiętać, że wprowadziło ono do walki całość swoich sił, chcąc lojalnie wypełnić sojusznicze zobowiązania. Autor w sposób szczególnie delikatny ukazuje ewolucję stosunku samych lotników słowackich do zadań wykonywanych na froncie wschodnim, a także przykłady dezercji na stronę rosyjską. Podobną ewolucję postaw przeszli piloci 13 eskadry, włączonej do wspólnego systemu obrony powietrznej III Rzeszy. Według Andrzeja Olejko, podczas narodowego powstania słowackiego doszło do ponownego połączenia we wspólnej walce lotnictwa dwóch zwaśnionych państw. Pozwoliło to następnie na realizację dalszego planu rozbudowy Czechosłowackiej Grupy Lotniczej z materiałową i personalną pomocą ZSRR. Wydarzeniem zamykającym koło historii podzielonego w marcu 1939 r. lotnictwa czechosłowackiego był 26 sierpnia 1945 r., kiedy licznie zgromadzonej publiczności zaprezentowano siły powietrzne Czechosłowacji walczące przy boku dwóch aliantów. Reasumując, trzeba podkreślić, że dr hab. Andrzej Olejko w sposób nowatorski prezentuje podejmowaną problematykę, a jego książka zasługuje na wysoką ocenę merytoryczną. Czytelnicy, zarówno historycy wojskowości i lotnictwa, jak i entuzjaści lotnictwa czy stosunków polsko-słowackich, przyjmą ją z dużym zainteresowaniem. Z całą pewnością powinna być powszechnie wykorzystana w procesie edukacji, a także służyć historykom jako kompendium wiedzy na temat lotniczych stosunków polsko-słowackich oraz udziału w nich lotg nictwa polskiego. Płk dr Józef Zieliński

Myśl Wojskowa 1/2007

Dokąd zmierza świat? C

zęsto słychać tezę, że po 11 września 2001 r. świat jest zupełnie inny niż w XX wieku. Co więcej, świat sprzed zamachów na WTC i Pentagon nigdy nie powróci. Ryszard Olszewski, autor książki Bezpieczeństwo współczesnego świata, nie podziela tej opinii. Twierdzi, że wiek XXI rozpoczął się pod koniec ubiegłego stulecia. Nastąpił bowiem wówczas dalszy jakościowy rozwój nauki, techniki, technologii i ekonomiki. To właśnie w głównej mierze spowodowało, że mamy do czynienia z erą informacyjną, która zaowocowała liberalną demokracją i umożliwia globalizację świata. Mając bogate doświadczenie zawodowe na szczeblu operacyjnym, gen. R. Olszewski wysuwa wiele ciekawych, aczkolwiek kontrowersyjnych tez. Pierwsza jest związana z podziałem państw, uwzględniającym ich rolę w świecie. Do supermocarstw zalicza on, oprócz Stanów Zjednoczonych, Chin, Rosji i Japonii, dorastające do tej rangi Indie i Pakistan. Pomija natomiast w tej kwalifikacji m.in. Wielką Brytanię, Francję czy Niemcy. Kolejna teza jest związana z przyjętym przez autora założeniem, że demokratyczne stosunki oraz globalizm zaczęły sprzyjać rozwojowi różnego rodzaju ruchów rewolucyjnych, wśród których szczególne miejsce zaczął zajmować radykalny fundamentalizm islamski. W związku z tym wywodzi on, iż w rezultacie tego rodzaju działań mamy do czynienia nie tylko

Myśl Wojskowa 1/2007

z zimną wojną, lecz także z dwiema gorącymi wojnami – w Afganistanie i Iraku. Zwraca uwagę, że znaczenie islamu wzrasta, a wszelkie „osiągnięcia” państw należących do tego kręgu kulturowego, niezależnie od odłamu, który się do tego przyczynił, powodują jego cementowanie się. Na przykład zwycięstwo w Afganistanie wyznawców islamu w wojnie ze Związkiem Radzieckim w latach 1979–1989 jest traktowane jako zwycięstwo całego świata islamu, a nie tych jego odłamów, które tam walczyły. Olszewski stwierdza, że Kurdowie są narodem bez państwa. Wielu z nich, w wyniku prowadzonych działań zmierzających do uzyskania niepodległości, na skutek stosowanych wobec nich represji, wyemigrowało. Przedstawiona sygnalnie sytuacja powoduje, że od wielu lat w Kurdystanie nieprzerwanie panuje stan wojenny i trwa wojna, o której niewiele się wie i pisze w Europie. W swoich wywodach autor Bezpieczeństwa współczesnego świata zgadza się, że jak przewidują futurolodzy, kontynentem najbardziej niespokojnym w XXI wieku będzie Afryka, gdzie obecnie toczą się trzy wojny domowe, w które pośrednio lub bezpośrednio jest zaangażowanych wiele państw. Pierwszy rozdział omawianej książki jest poświęcony głównym trendom w dziedzinie bezpieczeństwa w XXI wieku, w myśl chińskiego przysłowia, przytaczanego przez autora w aspekcie stosunków NATO–Rosja: Z faktu istnienia klasztoru męskiego naprzeciw klasztoru żeńskiego nic złego nie wynika. Ale może wyniknąć. Olszewski dostrzega m.in. następujące prawidłowości: — polityka bezpieczeństwa, zarówno Sojuszu Północnoatlantyckiego, jak i Unii Europejskiej, zmierza do osiągnięcia stanu, w którym wojna nie byłaby środkiem do osiągnięcia celów; — radykalny fundamentalizm, wykorzystujący terroryzm, staje się podstawowym zagrożeniem współczesnego świata; — zagrożenie na naszym globie, w tym i na naszym kontynencie, się zwiększa; — zapewnienie bezpieczeństwa państwa wymaga wspólnego, ponadresortowego działania. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że nie do obrony wydaje się twierdzenie autora dotyczące Czeczenii: natrafiwszy na zacięty opór, armia rosyjska się wycofała w 1996 r. ze zbuntowanej republiki. Tak, ale co było dalej, co jest obecnie i jaką przyszłość autor przewiduje? W drugim rozdziale R. Olszewski przybliża problematykę globalizacji. Dostrzega, że proces ten się rozszerza i pogłębia: jedni posiadają coraz więcej, inni coraz mniej, (…) spośród 6 miliardów mieszkańców naszej planety, zaledwie 500 milionów żyje w dobrobycie, podczas gdy 5,5 miliarda wciąż nie ma zaspokojonych podstawowych potrzeb oraz: globalizacja składa się z dwóch różnorodnych zjawisk: zasięgu (albo rozprzestrzeniania się) i intensywności (albo zgłębiania). 185

Recenzje i omówienia Autor oczywiście ma rację, twierdząc, że państwa posiadające złoża bogactw mineralnych są w kręgu zainteresowania światowego kapitału, który stara się je uzależnić od siebie. Wywołuje to liczne konsekwencje dla obywateli tych krajów. Jednak państwa nie są podmiotem, lecz przedmiotem globalizacji, gdyż podstawową w niej rolę odgrywają korporacje transnarodowe. Ciekawie autor przedstawia spostrzeżenia uczestników konferencji Nowoczesne rządzenie w XXI wieku, która odbyła się w 2004 r. w Berlinie: Była nawet koncepcja powołania rządu światowego i światowego społeczeństwa obywatelskiego. Ta ostatnia koncepcja, jako swego rodzaju ewenement, musiała odpaść, przede wszystkim ze względu na istniejące w poszcze-

Kolejne rozdziały zostały poświęcone: zmierzającym do osiągnięcia pozycji globalnego mocarstwa Chinom, wybranym zagrożeniom militarnym i niemilitarnym, widzianym jako środki walki, niekonfrontacyjnym metodom zniechęcania przeciwnika do działań agresywnych, przystosowaniu Sojuszu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej do funkcjonowania w warunkach, jakie ukształtowały się na świecie pod koniec XX i na początku XXI wieku. Autor z wielkim kunsztem prowadzi czytelnika przez meandry współczesnych problemów bezpieczeństwa. W książce Ryszarda Olszewskiego można dostrzec pewne usterki. Na przykład, mimo 105 przypisów, autor kilkakrotnie nie podaje źródła cytatów oraz przytacza cudze słowa, powo-

Autor z wielkim kunsztem prowadzi czytelnika przez meandry współczesnych problemów bezpieczeństwa. gólnych państwach różnice we wszystkich dziedzinach życia. Oczywiście stwierdzenie takie jest dyskusyjne, gdyż różnice między państwami będą się stale pogłębiać. Wydaje się więc, że jedynym sposobem powołania rządu światowego, który następnie, przez redystrybucję bogactw, może doprowadzić do zmniejszenia różnic pomiędzy regionami, jest likwidacja państw narodowych. W związku z migracją ludności oraz przepływem towarów i kapitału znaczenie państw narodowych zdaje się maleć, co nie oznacza, że kiedykolwiek obywatele będą mieli te same prawa we wszystkich państwach. W następnym rozdziale R. Olszewski odniósł się do rosnącej siły radykalnego fundamentalizmu islamskiego i wynikających z niej zagrożeń dla świata judeochrześcijańskiego. Podkreśla, że w 57 państwach większość stanowią wyznawcy islamu, których obecnie jest około 1,3 miliarda, a co roku przybywa 3–5%. Mimo iż w państwach islamskich znajduje się połowa złóż ropy naftowej, większość ich obywateli żyje w biedzie, a znaczna część nawet w nędzy. Autor zauważa, że kraje te cechuje, w odróżnieniu od państw demokratycznych, spójność religii z państwem, prawem i kulturą, co nie oznacza, że któryś model jest gorszy lub lepszy. Podkreśla jednak, że niezbędna jest walka z radykalnym fundamentalizmem islamskim w każdym zakresie, w którym się on przejawia lub przejawi.

łując się na osoby trzecie. Oto kilka takich fragmentów: Tymi stwierdzeniami Schrempp – jak podaje M. J. Inacker – wpadł na właściwy tor (s. 36); jak sygnalizuje z Waszyngtonu B. Węglarczyk (…) sekretarz obrony Donald Ramsfeld uważa, że…(s. 120); Cameron nie ma wątpliwości, że w dłuższej perspektywie Europa musi przyjąć pogląd Chiraca (s. 140). Niektóre fragmenty mogą sugerować, że zabrakło korekty publikacji przed jej drukiem, choćby zdanie ze s. 36: W tych pierwszych, w których (...), którego (...), którą (...). Spowodowało to, że niezbędna stała się walka z owym fundamentalizmem. Przyczyniło się to także do tego, że – jak zwykle dotąd –… Jednak te drobne usterki nie wpływają na obniżenie wartości publikacji. Książka, mając charakter publicystyczny, daje się łatwo czytać. Składa się z kilku felietonów kilkunastostronicowych (wyjątek stanowi prawie pięćdziesięciostronicowy podrozdział o Unii Europejskiej). Bibliografia obejmuje 101 pozycji, z których ponad 80% wydano w XXI wieku. Dużą część książki stanowią załączniki, dostarczające informacji o globalizacji i organizacjach terrorystycznych, oraz kalendaria wejścia Polski do NATO i rozwoju struktur Unii Europejskiej. Zachęcam do lektury omawianej publikacji. Szczególnie interesujące są jej fragmenty, które zawierają treści wynikające z bogatego doświadczenia zawodowego i wnikliwych analiz g autora. Dr inż. Tadeusz Leszczyński

186

Myśl Wojskowa 1/2007

Współczesny wymiar terroryzmu 5

października 2006 roku Zakład Administracji i Mobilizacji z Instytutu Bezpieczeństwa Narodowego Wydziału Strategiczno-Obronnego AON zorganizował wraz ze Stowarzyszeniem Ruch Wspólnot Obronnych w Zielonce koło Warszawy czwartą w tym roku konferencję naukową na ważny i aktualny temat: Współczesny wymiar terroryzmu. Honorowy patronat nad konferencją objął szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Władysław Stasiak. Patronat medialny sprawował „RAPORT – wojsko, technika, obronność”. Podstawowe wsparcie finansowe konferencja otrzymała z Ministerstwa Obrony Narodo wej oraz od innych sponsorów w ramach wspierania edukacji na rzecz bezpieczeństwa państwa. W imieniu szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego otwarcia konferencji dokonał gen. bryg. Roman Polko. Obrady plenarne prowadzono w ramach czterech paneli tematycznych, które dotyczyły: — kierunków zmian w globalnym środowisku bezpieczeństwa, wywołanych terroryzmem, — próby oceny stanu przygotowania Polski do przeciwdziałania terroryzmowi, — międzynarodowych i krajowych doświadczeń organizacyjnych mających na celu skuteczne zwalczanie terroryzmu, — rozwiązań technicznych wspomagających zwalczanie terroryzmu oraz usuwanie skutków ataków. W obradach plenarnych wzięli udział między innymi: Bogusław Cichoń − dyrektor Departamentu Zarządzania Kryzysowego i Spraw Obronnych MSWiA, Mirosław Fronc – dyrektor Biura Ochrony Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie, gen. dyw. Henryk Dziewiątka − szef Generalnego Zarządu Rozpoznania − P 2, gen. dyw. Wojciech Kubiak − zastępca szefa Sztabu Wojsk Lądowych, insp. Michał CzeszejkoSochacki − zastępca dyrektora Biura Sztabu Policji KGP. Otwierając konferencję, gen. bryg. Roman Polko podkreślił, że Rzeczpospolita Polska jest aktywnym członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego, a jej udział w walce z międzynarodoMyśl Wojskowa 1/2007

wym terroryzmem jest znaczący. Należy zdawać sobie sprawę z faktu, jakim przemianom podlega świat. Możliwym zagrożeniom dla bezpieczeństwa państwa należy przeciwdziałać znacznie wcześniej i z dala od własnych granic, nierzadko nawet na innych kontynentach. Polityka izolacjonizmu doprowadziła już do zguby wiele państw. Stąd właśnie wynika zaangażowanie Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej w Iraku oraz ostatnia decyzja o wzmocnieniu naszego kontyngentu w Afganistanie. Dzięki temu mamy nadzieję, że to największe zagrożenie XXI wieku nie dotrze do naszego kraju. Jednak trzeba być także przygotowanym na konfrontację z tym zagrożeniem na obszarze naszego kraju. Dlatego właśnie należy doprowadzić do integracji działań wszystkich formacji odpowiedzialnych za zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom oraz udzielenie im pomocy. Nie ulega wątpliwości, że idea przeprowadzenia konferencji znacząco wpisuje się w te działania. Celem konferencji było zapoznanie jak najszerszego grona osób, zajmujących się bezpieczeństwem narodowym, z teorią i praktyką oraz osiągnięciami nauki i techniki, w tym także przemysłu, w dziedzinie przeciwdziałania i zapobiegania terroryzmowi. Dlatego też Rada Programowa Konferencji za najważniejszy cel uznała poszukiwanie nowych kierunków zmian (bazując na profesjonalnej ocenie naukowców i ekspertów), dotychczasowego stanu przygotowania Polski do przeciwdziałania terroryzmowi, uwzględniając międzynarodowe i krajowe doświadczenia oraz możliwe do zastosowania praktyczne rozwiązania techniczne, wspomagające zapobieganie i zwalczanie oraz usuwanie skutków ataków terrorystycznych. Aby osiągnąć zakładany cel, Komitet Organizacyjny Konferencji koncentrował uwagę uczestników na najistotniejszych zagadnieniach dotyczących zapobiegania, zwalczania i usuwania skutków działań terrorystycznych, uwzględniając zagrożenia asymetryczne istniejące obecnie na wszystkich możliwych poziomach konfrontacji, (…) szczególne ryzyko zwią187

Recenzje i omówienia zane jest z użyciem i rozprzestrzenianiem broni masowego rażenia i środków jej przenoszenia. Jako pierwszy, inaugurując część merytoryczną konferencji (panel pierwszy), wystąpił prof. AON dr hab. Marian Kozub. Swoje wystąpienie na temat: Bezpieczeństwo świata w pierwszych dekadach XXI wieku – charakter konfliktów przyszłości skoncentrował na problematyce użycia i działania sił zbrojnych w operacjach wojennych i innych niż wojna, a także aspektów bezpieczeństwa świata XXI wieku. Zakończenie tego niezwykle interesującego wystąpienia poświęcił prognozowanym zagrożeniom i scenariuszom bezpieczeństwa międzynarodowego, wprowadzając słuchaczy nie tylko w problematykę szeroko rozumianego bezpieczeństwa, ale także wskazując zasadnicze kierunki zmian w świecie.

Panel drugi plenarnych obrad otworzyło wystąpienie podinsp. Krzysztofa Lidla zatytułowane System przeciwdziałania terroryzmowi w Polsce – stan obecny a potrzeby, w którym prelegent przedstawił rozwiązania systemowe na poziomie narodowym i międzynarodowym, dotyczące zwalczania terroryzmu oraz priorytety zmian i rozwiązań, jakie należy nakreślić jego zdaniem, zarówno w przepisach prawa, jak i rozstrzygnięciach związanych z organizacją i budową systemu bezpieczeństwa. Referat pod tytułem Przygotowanie polskiej Policji do przeciwdziałania i zwalczania współczesnych zagrożeń terrorystycznych wygłosił dr hab. Kuba Jaroszyński. Od ponad 25 lat zajmuje się on problematyką związaną z walką i przeciwdziałaniem zagrożeniom terrorystycznym oraz przygotowaniem polskiej policji do przeciwdziałania współczesnym zagroże-

Kultura bezpieczeństwa ściśle powinna się łączyć z kulturą praw człowieka i demokracji. Wynika to z tego, iż współcześnie nie można gwarantować bezpieczeństwa bez obrony i ochrony podstawowych praw człowieka, których dyskryminacja i często spychanie na margines mogą stać się zarzewiem konfliktu. (Marian Kozub) Kolejnym prelegentem z Akademii Obrony Narodowej był płk rez. dr Roman Kwećka, który poruszył temat asymetryczności zagrożeń i działań terrorystycznych. Wskazał, iż problematyka asymetrii po 11 września 2001 roku zdominowała współczesne myślenie o zagrożeniach, a ugrupowania terrorystyczne czynią z niej podstawę działania zapewniającego im możliwość konfrontacji z państwami, przeciwko którym występują. Zmiany w systemie reagowania kryzysowego Sojuszu Północnoatlantyckiego uwarunkowane zagrożeniem terrorystycznym przedstawił w swym wystąpieniu kierownik Zakładu Administracji i Mobilizacji Instytutu Bezpieczeństwa Narodowego Wydziału Strategiczno-Obronnego AON płk dr inż. Zbigniew Piątek (autor książki poświęconej procedurom i przedsięwzięciom reagowania kryzysowego NATO). Omówił on najistotniejsze przedsięwzięcia sojuszu związane z przeciwdziałaniem potencjalnym zagrożeniom i możliwościom reagowania na występujące sytuacje kryzysowe, wskazując na kompatybilność narodowego systemu pogotowia kryzysowego z systemem natowskim. Terroryzm gospodarczy, jako czynnik osłabiania bezpieczeństwa ekonomicznego kraju był tematem referatu wygłoszonego w tej części obrad przez prof. WSEiA dr. hab. Zenona Stachowiaka. Terroryzm gospodarczy ma wpływ na bezpieczeństwo ekonomiczne kraju i nie ulega wątpliwości, że społeczność międzynarodowa powinna zrewidować poglądy na sposoby przeciwdziałania temu zjawisku. Istotne jest bowiem nie tylko zwalczanie, lecz eliminowanie jego przyczyn. 188

niom i ich zwalczaniem. W swoim wystąpieniu pokreślił, że w zakresie przeciwdziałania terroryzmowi sprawne funkcjonowanie polskiej policji wymaga nie tyle permanentnej restrukturyzacji istniejących pododdziałów antyterrorystycznych, ile przemyślanych decyzji i umiejętnego wykorzystania sprawdzonych w świecie rozwiązań. Możliwości wykorzystania jednostek wojskowych do zwalczania terroryzmu to temat referatu, który wygłosił ppłk rez. Dariusz Dachowicz. Podzielił się on z zebranymi refleksjami na temat wykorzystania sił specjalnych do walki z terroryzmem. Podkreślił wagę zadań o charakterze szkoleniowym oraz wykonywanych w ramach wsparcia militarnego, do których jednostki sił specjalnych są, jego zdaniem, szczególnie przydatne. Postawił jednak tezę, że problem ten nie jest w Polsce właściwie dostrzegany. Panel drugi obrad plenarnych zakończył praktyczny pokaz możliwości zagłuszania telefonii komórkowej, przedstawiony przez pracowników Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia w Zielonce. Panel trzeci rozpoczął się od wystąpienia mgr Pauliny Piaseckiej na temat koordynacji przeciwdziałania terroryzmowi na przykładzie systemu brytyjskiego. Referująca scharakteryzowała rozwiązania systemowe funkcjonujące w Wielkiej Brytanii oraz przedstawiła główne założenia idei strategii CONTEST oraz zasad, którymi kieruje się brytyjski system reagowania kryzysowego. Francuski system przeciwdziałania terroryzmowi – UCLAT (Jednostka ds. Koordynacji Zwalczania Terroryzmu) zebrani mogli poznać podczas wystąpienia podinsp. mgr. Myśl Wojskowa 1/2007

Recenzje i omówienia Jerzego Mroza. Jedną z metod skutecznego przeciwdziałania terroryzmowi jest wykorzystanie informacji jako narzędzia w walce z terroryzmem, przy zapewnionych do tego celu: prawnych instrumentach, powołanych jednostkach organizacyjnych, zajmujących się badaniem i analizowaniem uzyskiwanych informacji, które będą właściwie koordynować obieg informacji pomiędzy instytucjami zajmującymi się zwalczaniem terroryzmu. Praktyczne elementy współpracy cywilno-wojskowej w zwalczaniu zagrożeń biologicznych były tematem wystąpienia płk. dr. Artura Zdrojewskiego, natomiast zamachy terrorystyczne z użyciem improwizowanych urządzeń wybuchowych (próba oceny zjawiska w kontekście problemu społecznego) zaprezentował asp. sztab. mgr Andrzej

głoszony przez mgr. Andrzeja Góralskiego. Referujący poruszył kwestie dotyczące technicznych metod pozyskiwania informacji, wykrywania nieformalnych urządzeń technicznych do pozyskiwania informacji oraz zaprezentował system zabezpieczenia pomieszczeń przed utratą informacji. Obrady plenarne ukoronowała wysoce merytoryczna dyskusja, w której podkreślano pilną potrzebę prawnego usankcjonowania wielu podejmowanych, niezbędnych zamierzeń i działań antyterrorystycznych. Do ich realizacji jest jednak potrzebny sprawnie działający mechanizm, w dobrze zorganizowanej i zarządzanej jednostce organizacyjnej, mającej stosowne uprawnienia i kompetencje. Na zakończenie konferencji prowadzący – płk dr inż. Zbigniew Piątek i podinsp. Krzysztof Lidl – podziękowali

W Polsce nie docenia się możliwości wykorzystania żołnierzy sił specjalnych do realizacji zadań o charakterze szkoleniowym w ramach prowadzenia działań niekonwencjonalnych oraz zadań realizowanuch w ramach wsparcia militarnego (Dariusz Dachowicz) Mroczek. Panel czwarty konferencji rozpoczęli dr inż. Lech Szugajew i mgr inż. Józef Jarzemski referatem pod tytułem Możliwości urządzeń zakłócających telefonię komórkową. Zwrócili w nim uwagę na problem techniczny środków zapobiegania, walki oraz obrony przed terroryzmem. Zademonstrowali możliwości użycia urządzeń zakłócających typu lekkiego, np. zagłuszarki telefonów komórkowych. W czasie tego praktycznego pokazu nikt z uczestników konferencji nie mógł odebrać telefonu ani z kimkolwiek się połączyć. Kolejny temat – Systemy ewakuacji i ochrony przed czynnikami NBC w przypadku zdarzeń masowych – omówiła mgr inż. Wioletta Węglewska. Zaprezentowała systemy ochrony indywidualnej i grupowej przed działaniem substancji i czynników chemicznych, także potencjalnych środków broni terrorystycznej (WMD) i wojskowych czynników (NBC). Wystąpienia plenarne w ostatnim panelu konferencji zakończył referat pod tytułem Ochrona informacji niejawnych przed utratą – system ochrony akustyczno-elektromagnetycznej, wy-

wszystkim prelegentom oraz osobom biorącym udział w dyskusji, a także zaproszonym gościom. Stwierdzili, że konferencja była okazją do wymiany doświadczeń i prezentacji dorobku naukowego przedstawicieli różnych środowisk, zarówno cywilnych, jak wojskowych, dla których ważne jest bezpieczeństwo narodowe. Doświadczenia zebrane podczas dotychczaswych konferencji inspirują do działań i wspierają zadania wykonywane przez różne instytucje, w zakresie szeroko rozumianego bezpieczeństwa narodowego, a w szczególności przeciwdziałania, zwalczania i usuwania skutków terroryzmu. Uczestnicy konferencji nadesłali wiele referatów, artykułów i wystąpień. Materiały najcenniejsze, po zaopiniowaniu ich przez specjalnie powołaną do tego celu grupę recenzentów (w składzie: prof. dr hab. inż. Waldemar Kitler – AON, płk prof. dr hab. Eugeniusz Nowak – AON, płk dr inż. Zbigniew Piątek – AON, dr Aleksandra Skrabacz – AON, dr inż. Bernard Wiśniewski – Departament Zarządzania Kryzysowego i Spraw Obronnych, prof. dr hab. Jan Wojnarowski – AON zostały wydane w książce pod redakcją naukową płk. dr. inż. Zbigniewa g Piątka Współczesny wymiar terroryzmu.

Ppłk dr inż. Marek Mróz

Myśl Wojskowa 1/2007

189

Waplewo 2006

W

październiku ubiegłego roku w Wojskowym Domu Wypoczynkowym w Waplewie odbyła się VI Międzynarodowa Konferencja Uzbrojeniowa na temat Naukowe aspekty techniki uzbrojenia. Miała ona szczególnie uroczysty charakter, przebiegała bowiem w roku jubileuszu 55-lecia Wojskowej Akademii Technicznej im. Jarosława Dąbrowskiego. Patronat honorowy nad jej obradami objął szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego – gen. 190

Franciszek Gągor, patronat merytoryczny – dyrektor Departamentu Polityki Zbrojeniowej MON – gen. bryg. dr inż. Adam Sowa, patronat naukowy – przewodniczący Polskiego Towarzystwa Mechaniki Teoretycznej i Stosowanej – prof. dr hab. inż. Józef Kubiak, a patronat medialny – redaktor naczelny „Myśli Wojskowej” – płk dr Józef Zieliński. Obrady konferencji otworzył prorektor ds. kształcenia Wojskowej Akademii Technicznej – prof. dr hab. inż. Radosław Trębiński, który w swoim wystąpieniu powiedział m.in.: Już po raz szósty Międzynarodowa Konferencja Uzbrojeniowa, organizowana przez Instytut Elektromechaniki – dawny Instytut Techniki Uzbrojenia – Wydziału Mechatroniki Wojskowej Akademii Technicznej, ma zaszczyt i przyjemność gościć wybitnych naukowców, inżynierów i techników z kraju i z zagranicy, reprezentujących różne dyscypliny naukowe, ściśle jednak związane z techniką wojskową. Swój niewątpliwy prestiż i pozycję konferencja zawdzięcza nie tylko wysokiemu poziomowi merytorycznemu przedstawianych prac, ale także klimatowi i twórczej atmosferze wymiany poglądów i opinii. Z dużą satysfakcją witam wszystkich uczestników, reprezentujących: Sztab Generalny WP, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, instytucje centralne Ministerstwa Obrony Narodowej, rodzaje sił zbrojnych, cywilne oraz wojskowe uczelnie i ośrodki badawczo-rozwojowe, a także przedstawicieli polskiego przemysłu obronnego, bez którego efekty pracy naukowców nie miałyby szans wdrożenia. Szczególnie gorąco witam zagranicznych uczestników konferencji z: Bułgarii, Czech, Rumunii, Słowacji, Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej i Węgier. Podczas uroczystej pierwszej sesji plenarnej, której przewodniczyli dziekan Wydziału Mechatroniki – prof. dr hab. inż. Aleksander Olejnik (przewodniczący Rady Naukowo– Programowej Konferencji) oraz dyrektor Instytutu Elektromechaniki Wydziału Mechatroniki – prof. dr hab. inż. Józef Gacek (przewodniczący Komitetu Organizacyjnego Konferencji), wygłoszono trzy referaty: — Zespół Badawczy Konstrukcji Specjalnych i Balistyki w roku jubileuszu 55-lecia Wojskowej Akademii Techniczne; referujący – płk dr inż. Ryszard Woźniak; — Grupa BUMAR: dzisiaj, jutro, wyzwania; referujący – dr inż. Wiesław Jędrzejewski; — Krajowe możliwości w zakresie zabezpieczenia perspektywicznych potrzeb uzbrojenia i wyposażenia Sił Zbrojnych RP, referujący – gen. bryg. mgr inż. Jerzy Paszkowski. Pierwszy referat nawiązywał do jubileuszu 55-lecia Wojskowej Akademii Technicznej: W roku 2006 Akademia pozostaje nadal największą w kraju wojskowo-cywilną uczelnią politechniczną, kształcącą studentów cywilnych i mundurowych w ponad 50 specjalnościach oraz prowadzącą prace naukowo-badawcze ukierunkowane na potrzeby zarówno Sił Zbrojnych RP, jak i gospodarki narodowej. W ciągu 55 lat istnienia mury Akademii opuściło ponad 40 tysięcy wysoko wykwalifikowanych absolwentów, a jej kadra może poszczycić się Myśl Wojskowa1/2007

Recenzje i omówienia wieloma oryginalnymi rozwiązaniami technicznymi, które znalazły zastosowanie praktyczne, zarówno w sektorze wojskowym, jak i cywilnym. Motorem działalności każdego środowiska naukowo-dydaktycznego są jego pracownicy, skupieni często w zespołach badawczych, tworzonych do rozwiązywania konkretnych problemów naukowych i wdrażania ich wyników. Nie inaczej jest w Wojskowej Akademii Technicznej, na siedmiu jej wydziałach działa wiele takich zespołów, kierowanych przez uznane w kraju i za granicą autorytety. Bogaty dorobek tych zespołów złożył się na obecny i godny uznania wizerunek Akademii w Polsce i na świecie. Jednym z takich zespołów, działających od 12 lat w Instytucie Elektromechaniki – dawnym Instytucie Techniki Uzbrojenia – Wydziału Mechatroniki, jest Zespół Badawczy Konstrukcji Specjalnych i Balistyki, będący kontynuatorem bogatych tradycji Wojskowej Akademii Technicznej w dziedzinie techniki uzbrojenia i to zarówno w obszarze dydaktyki, jak i w obszarze prowadzonych prac naukowo-badawczych. Tegoroczna konferencja zgromadziła 192 uczestników, w tym 28 z zagranicy, a podczas trzydniowych obrad wygłoszono 122 referaty (spośród 129 zgłoszonych) na trzech sesjach plenarnych oraz na trzynastu sesjach panelowych i plakatowych, zatytułowanych: Materiały wybuchowe i balistyka końcowa, Eksploatacja: teoria i praktyka, Technologia uzbrojenia, Balistyka wewnętrzna, Eksploatacja broni palnej, Technologia materiałów wybuchowych, Rozwój techniki uzbrojenia, Badanie i modelowanie zjawisk dynamicznych, Aerodynamika obiektów latających, Dynamika i wytrzymałość konstrukcji, Wykrywanie i śledzenie celów, Eksploatacja techniki uzbrojenia, Balistyka końcowa, Sterowanie i modelowanie zjawisk dynamicznych, Balistyka zewnętrzna i dynamika lotu. Wszystkie referaty, które uzyskały pozytywne opinie recenzentów, opublikowano w wydawnictwie konferencyjnym, zawierającym streszczenia prac, oraz na płycie CD, prezentując pełne teksty referatów (materiały są dostępne w Bibliotece Głównej WAT). Inne interesujące referaty wygłoszone na sesjach plenarnych to: — Technological aspects of the Iraqi Army’s Force generation; referujący – płk dr inż. László Fecsó;

— Main threats for troops in Iraq and technical countermeasures against them; referujący – ppłk dr inż. Przemysław Kupidura; — Kierunki rozwoju PZR NEWA S.C. dla Sił Powietrznych RP; referujący – dr inż. Maciej Podciechowski; — Globalizacja produkcji i dostaw uzbrojenia i sprzętu wojskowego jako wyzwanie dla systemu kodyfikacyjnego NATO (NATO Codification System – NCS; referujący – płk mgr inż. Marek Dalkowski; — FOX-7 – nowy materiał wybuchowy o obniżonej wrażliwości; referujący – dr inż. Leszek Szymańczyk; — Mina zdalnego rażenia do niszczenia śmigłowców; referujący – dr hab. inż. Henryk Madura, prof. WAT; — Analiza zastosowania i wyników badań opracowywanych w Polsce strzeleckich naboi wzorcowych w odniesieniu do wymagań zawartych w założeniach taktyczno-technicznych; referujący – ppłk dr inż. Wiesław Stępniak; — Broń ukryta w warunkach zagrożeń atakami terrorystycznymi; referujący – mgr Ireneusz T. Dziubek; — Monitoring antyterrorystyczny baz morskich i portów; referujący – dr inż. Dariusz Grabiec; — Wirtualny trenażer i system oceny strzelań na potrzeby zestawów artyleryjsko-rakietowych OPL; referujący – dr inż. Jarosław Panasiuk; — Stawianie min z okrętów podwodnych; referujący – dr inż. Jerzy Głębocki; — Tendencje rozwojowe przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych; referujący – mgr inż. Sławomir Tamberg. Konferencję zamknął prodziekan Wydziału Mechatroniki – dr hab. inż. Bogdan Zygmunt, który podsumowując jej wyniki stwierdził: Rezultaty prezentowanych prac podczas VI Konferencji Uzbrojeniowej potwierdziły, że polscy naukowcy wraz z krajowym przemysłem obronnym, wspierani przez specjalistów rodzajów wojsk, są zdolni do spełnienia wysokich wymagań taktyczno-technicznych na sprzęt i wyposażenie dla naszych sił zbrojnych. Mamy się czym pochwalić, więc zróbmy wszystko, aby ten potencjał efektywnie wykorzystać dla g Rzeczypospolitej. 

Płk dr Ryszard Woźniak



Myśl Wojskowa 1/2007

191

S U M M A RY BrigGen Andrzej Szymonik, PhD:

LtCol Roman Szymaniuk, PhD:

State Security Strategy

Information in Crisis Management

The article deals with the subject of financing of the armed forces originating from the state security strategy. Various terms related to the subject are covered, among them: strategy, state security threat, state defense or defense budget. Szymonik discusses the MoD budget for 2007 and for 2007–2012 which derives from the state defense needs as well as state’s capabilities to meet them. The author provides an analysis of Polish defense expenses, when compared with other NATO states, as well as of the structure of the MoD budget. It is assumed that in 2007-2012 the measures assigned for the technical modernization shall increase by 10-11% per year.

The state of crisis, such disadvantageous state for the development of organization, seem inevitable in the life of today. As crisis has a destructive effect on every organization, it should be identified as soon as possible, and the anti-crisis procedures initiated in the organization. Their effectiveness to a great extent depends on the effectiveness of the organization’s information system. Therefore, the system should be organized in such a way that the information it provides should change the scope of ignorance about the disadvantageous phenomena inside organization and around it. The condition for prevention of a crisis situation or minimizing possible damage is to possess certain data base about threats and ways of preventing them.

Col (Ret.) Marian Kozub, Prof.:

Security Issue at the Outset of the 21st Century

The article starts with a definition of security as well as draws our attention to the threats to security on the verge of the 20th and 21st century. Kozub brings forward the opinions of many politics experts and military theoreticians on the subject of world security and new international order. He also comments on the conclusions from the Hart-Rudman Commission report.

Julian Kaczmarek, Prof.:

The Way to Stabilization and Peace In the world of today, an increasingly greater attention is paid to the issue of security. A new term has even been formed to describe this phenomenon, i.e. “broad panorama of security”. Ensuring stabilization and maintaining peace requires complex diplomatic procedures, but well trained and well armed troops are also essential. At present, efforts mostly concentrate on conducting a global war on terror, which requires developing general strategy by democratic states. The European Union and entire international community must now join the peace operations that have so far been conducted mainly by NATO.

Col (Ret) Tadeusz Chiniewicz, LtCol Michał Gałkowski:

State Defense Potential Since the 90-ies, in politics there have been certain tendencies of relaxation and mutual trust. In spite of that, however, there still should be sought ways to enforce the state defense potential, even if only to deter a prospective adversary. At present, the established force strength of the Polish Armed Forces in the peace time generates the need to search for additional solutions aiming at increasing the defense potential at the moment of conflict threat on greater scale. Such strategically considered needs stem from the small force strength in the peace time and large mobilization base and capabilities of new formations providing strategic reserves. The article suggests several example solutions in that matter. 192

BrigGen Krzysztof Załęski, PhD:

Defense Criteria and Armed Forces Development

The threats of the 21st century are the starting point for building a defined state defense system. Załęski in his article puts forward numerous questions that are to facilitate determination of the conditions of these threats as defining and locating specific adversary is becoming more difficult. Next, he draws up probable scenarios of future operations and discusses the requirements related to the issues of reconnaissance (information), armament, air transport (peace missions), logistics and the troop training system.

LtCol Andrzej Polak, PhD:

Military Operations of Today and of the Future

The analysis of the conflicts that occurred on the verge of the 20th and 21st centuries allows to conclude that the military objective is changing. The conditions for victory in the global process of achieving the objective in the Clausevitz war have undergone evolution. So-called heavy war operations have decreased on their significance in crisis situation solving. The state security shall be achieved through counteracting indirect threats. The order of implementation of military objectives has been reversed. Originally, the subject of military influence were the adversary’s armed forces. Today, they are social (leaders, essential elements of organization, society) and economic (infrastructure) factors.

BrigGen Andrzej Kaczyński, Col Mirosław Banasik:

Conducting Operations with the Principle of Expected Results

The authors sharing their experience from operations in Kosovo, Bosnia, Iraq and Afghanistan present a number of new aspects met on the way to arrive at the outcome of an operation. They point to the fact that at present the armed forces are not capable of solving the conflict on their own, and it is necessary to cooperate with the civil structures. As Myśl Wojskowa 1/2007

S U M M A RY Kaczyński and Banasik report, the objective of the expected results concept is the cohesion and unity of efforts as well as interdependence of all instruments of political, military, civil and economic influence.

LtCol Zbigniew Galuch:

Force Protection Tasks The preparation of troops for keeping up the continuous, effective and dexterous operating throughout the time of peace, crisis and war requires meeting the conditions for maintaining the operational capabilities – force protection. This demands a new approach within the entire armed forces, better synchronization within the force protection of individual units of various branches of the armed forces, and with autonomy of operating. Concentrating all the elements aiming at maintenance of the operational capabilities within force protection, considering and securing proper forces and measures as well as treating all these elements as equally important allows to achieve much better effects and efficiency of action.

Col Mariusz Wiatr, PhD:

Provincial Reconstruction Team – New Quality in Civil and Military Cooperation

Civilian and military cooperation is a sort of relationship that is mutually advantageous: on one hand, civil authorities need the military means quite frequently now, and on the other hand, the support of civil environment becomes essential for the military operations. The main CIMIC actions focus mostly on reconstruction of social relations and infrastructure in the initial stage of an operation as well as after its completion. The forms and rules of civilian and military cooperation are being constantly improved. Provincial Reconstruction Teams operating in Afghanistan conduct interesting and much promising actions undertaken in that field. Their actions aim at expanding the influences of central authorities in the provinces of Afghanistan, and their main task is to take actions to increase security and rebuilt infrastructure. Experience gained so far shows that Provincial Reconstruction Teams play a positive role in the process of stabilization and reconstruction in Afghanistan. However, the question whether the model of PRT may be also applicable in other trouble spots in the world in the process of conflict prevention or post-conflict stabilization.

Cmdr Pil Zenon Chojnacki, MSc; Maj Karol Dymanowski, MSc; Capt Paweł Ponczyński, MS:

Joint Informational Preparation of Operation Space

The article deals with the issue of joint informational preparation of operation space (PIPPO) in the Polish Armed Forces. There are four stages in the process: defining the operation area, description of the influence of operation space on operation conduct, assessment of adversary and threats, and Myśl Wojskowa 1/2007

working out options of adversary’s actions. Its main objective is to support commander and joint forces during operational planning. PIPPO also shows multidimensional operation space (land, sea, air, space, cyberspace, meteorological conditions etc.) for operation conduct. In contemporary operations, PIPPO is of quite substantial significance if it comes to preparations for conducting operations in asymmetrical conflicts, peace or anti-terrorist operations.

Łukasz Chwaściński, MA, Michał Oleksyn, MSc:

Flexible Airspace Use The construction and implementation of the concept of flexible airspace use in Poland is thoroughly discussed in this article, which also presents the needs and change tendencies in the airspace use by air force and civil aircraft. Next, authors discuss the way the air traffic is managed. When describing the structure of airspace management, special attention is paid to civil and military coordination. Later in the article, the authors also touch upon the subject of defining cooperation of the airspace management center with other air traffic services. This directly translates into the international cooperation both, in the operational aspect and in planning the airspace use.

LtCol Andrzej Dylong; Maj (R) Jacek Jędryczko, MSc:

CIMIC (Civil-Military Cooperation) Centers at the Operational Level

The requirements for the CIMIC forces and means within the area of operation depend on the civilians, and they may be effectively and economically used on the condition that they will continually adjust to the changing operational situation. Doctrinal assumptions concerning the CIMIC centre focus on defining the need to establish them at the operational level or simply on leaving them at tactical levels.

Col Jerzy Kajetanowicz, PhD

Counterinsurgency Operations of the Land Forces

War operations in Vietnam (1964-1973) and Afghanistan (1979-1989) were the source of much experience in the subject of the conduct of counterinsurgency operations in local conflicts. Kajetanowicz discusses the similarities between these two wars. One of them is a similar force strength of intervention troops deployed, and the stages of the course of operations. He also analyses the principles of the land forces warfare.

2nd Lt (R) Szymon Niedziela, MA:

Russian-Chechnyan Conflict Niedziela presents the origin and the course of RusianChechnyan conflict throughout the ages. He starts with the Russian expansion to the Caucasus in the 16th century. He further describes in detail the situation in that region in the 19th century and concentrates on the first 193

SUMMARY and second Russian-Chechnyan war. Niedziela also enumerates the most important events, supplementing them with his opinions.

Andrzej Kołkiewicz, MA:

General Inspector of the Armed Forces in 1926–1936

The article deals with the issue of duplication in managing the armed forces in the period of 1926-1936. Kołkowicz desribes the circumstances for establishing the function of general inspector of the armed forces and for reorganization of the highest military authorities after the May coup d’état. The changes generated an establishment of the Ministry for Military Affairs and General Inspectorate of the Armed Forces. The article further presents the competences of general inspector of the armed forces in the light of the April constitution and a decree of May 9, 1936.

LtCol Stanisław Maksimiec, PhD:

War Preparations in the Lublin Region in 1939

Maksimiec presents in detail the process of mobilization and preparations for expected German aggression in 1939 in the Lublin region. He describes the force deployment, locations of military facilities, units, ordnance depots, airport, spare centers, hospitals and many other equally important elements of military infrastructure as well as private companies providing services for state defense in the face of probable aggression.

Maj Jarosław Muszyński:

Students’ Military Training A research conducted in the Land Forces Training Center in Poznań was to answer the question whether the defense and military training prepare college students for the regular military service in the Republic of Poland. In Poland, pursuant to act of September 13, 2002, there are three forms of military training of students and college graduates: defense training, students’ military training and college graduates’ military training. In the survey, students were asked about their motives for decision to take up the above mentioned trainings, about their sources of knowledge on the defense issues, their opinions on conducting defense and military training, and whether they feel prepared for the commanding positions in the future, which is planned for soldiers in reserve. Finally, the author presents his conclusions drawn from the survey.

above issue, which may lead to certain risks and irregularities. The main principle of being unbiased towards the people living in the area of missions remains but a formal requirement. The analysis of the Polish soldiers’ stay in Kosovo shows that proper preparation of soldiers for the service in the conditions of cultural differences, their awareness of the process of forming stereotypes and abilities of intercultural communications may be of a key importance in the appropriate mission conduct respecting a local population diversity. The article cites many opinions of soldiers who served in Kosovo, which much enriches the article and makes it not only convincing but also very interesting.

Andrzej Mielczarek, PhD, SFC Łukasz Mielczarek, MA:

Moral Values in Education in Time of Globalization According to the authors, the process of globalization, integration and progressing pluralism may threaten the world of traditional values. The article puts forward quite a controversial thesis that mass-media, computer games or the Internet may be the source of such threats. The authors warn against the uncritical and blind following Western customs and claim that preserving Polish identity shall ensure Poland the proper place in the European structures. Thus, they draw our special attention to the importance of human education where respect for human dignity, freedom, responsibility, love, patriotism and democracy are the highest of values.

Priest Marian Zdzisław Stepulak, PhD:

Soldiers’ Feeling of Security

Anna Janicka, MA:

A sociological research on the feeling of security of soldiers participating in peace missions and performing regular military service is a subject for thought here. The author describes psychosocial conditions for soldiers’ conduct during stabilization missions and emphasizes the fact that the service in such conditions may be particularly stressful. The article further describes the specificity of situation in which soldiers of regular military service find themselves. From psychological point of view, it is a difficult situation for a young person. It stems from, among others, deprivation present in the army. A soldier called-up to the service feels at risk, as he is faced with requirements he is often not capable of meeting. The author presents a brief psychological portrait of both groups of soldiers while juxtaposing the theories with the results of the research.

The Role of Ethnic Stereotypes in the Service of Peace Mission Soldiers

LtCmdr Marek Jankiewicz, PhD; LtCmdr Krzysztof Naus, PhD:

Janicka in her article discusses a significant issue of Polish soldiers’ participation in peace missions in the context of their functioning in ethnically and culturally different environment. According to the author, on the level of training and preparation for missions too little attention is given to the 194

Electronic Navigation Charts in the Polish Navy

The article discusses „Planszet”, a computer application for planning and report documentation constituting the Myśl Wojskowa 1/2007

SUMMARY cartographic protection for the activities of various branches of the armed forces on the sea or inland waters. The ENC (Electronic Navigational Charts) are used to generate the navigation charts by the national hydrographic offices, according to the standards of the digital exchange of hydrographic data (S-57).

LtCol Leszek Derlukiewicz, MSc:

Unique Identification System in the US Army

In the US army logistics, proper marking of goods and deliveries is essential. Item Unique Identification (IUID) or the Unique Item Identifier (UII) is one of the system of marking the goods, armament etc. with unique item identifiers. Derlukiewicz analyses what goods must be marked as well as technical aspects of the system, its advantages and cost of its implementation.

Maj Wiesław Barnat, PhD, Capt Przemysław Simiński, PhD:

Large and Tactical Unmanned Land Vehicles

Unmanned land vehicles may be used everywhere where the presence of a man means taking a great risk. It is quite obvious that the loss of unmanned vehicle is less severe than the loss of human life or health damage. A present stage of technological development allows for realistic approach towards the implementation of unmanned land vehicles for military needs. They should allow for a gradual elimination of direct influence of a soldier-operator on the course of conducted fights. The authors conducting their analysis of the needs in the functioning of CIMIC centre at the operational level, and using as an example the Kabul Center set up in August 2004 questioned its existence above the tactical level.

Jerzy Grzegorzewski, MSc:

International Defense Industry Exhibition in Kielce

344 exhibitioners from 23 countries participated in the 14th International Defense Industry Exhibition that was held in September 2006 in Kielce. The official foreign defense representatives or their deputies participated in this exhibition, the largest of this sort in Europe. Grzegorzewski presents the most significant exhibitioners and equipment they produce, among them: Polish exhibitioner Centrum Naukowo-Produkcyjne Elektroniki Profesjonalnej Radwar S.A.

Col Józef Zieliński, PhD Borderland on Fire

Book review of Kurs bojowy Słowacja 1939 (Combat Course: Slovakia 1939) by Andrzej Olejko.

Tadeusz Leszczyński, PhD

Where is this world going? Book review – Bezpieczeństwo współczesnego świata (Contemporary World Security) by Ryszard Olszewski.

LtCol Marek Mróz, PhD

Terrorism of Today Academic conference on "Terrorism of Today" organized in October 2006 in AON (Academy of National Defence), and review of selected speeches.

Col Ryszard Woźniak, PhD

Waplewo 2006

6th International Armament Conference on the Scientific Aspects of Armament Technology, organized by WAT (Military University of Technology) in October 2006. tłumaczenie: Anita Kwaterowska

Myśl Wojskowa 1/2007

195

Warunki zamieszczania artykułów

Redakcja przyjmuje artykuły z dziedziny bezpieczeństwa państwa, strategii, sztuki operacyjnej oraz taktyki, dowodzenia i kierowania, dydaktyki, ekonomiki wojskowej, wychowania, techniki i logistyki, prezentujące doświadczenia z wymienionych dziedzin i konfliktów zbrojnych oraz recenzje książek o tematyce wojskowej.  Artykuły powinny mieć objętość od 7 do 15 stron maszynopisu formatu A4 (wersja elektroniczna – edytor Word).

(formatu legitymacyjnego) z aktualnym stopniem wojskowym.

 Rysunki, tabele, wykresy, szkice, należy przygotować zgodnie z wymaganiami poligrafii. Zdjęcia w formacie tif lub jpg.

 Przyjmujemy do druku artykuły dotychczas niepublikowane. Naruszenie tego warunku wyklucza możliwość umieszczenia pracy w naszym czasopiśmie. Niezamówionych artykułów redakcja nie zwraca.

 Do artykułu należy dołączyć jego streszczenie nieprzekraczające 0,5 strony maszynopisu.

 Honoraria autorskie za publikacje są opłacane według obowiązujących stawek.

 Redakcja zastrzega sobie prawo dokonywania poprawek, skracania lub uzupełniania artykułów, bez naruszenia zasadniczych myśli autora, oraz zamieszczenia ich na stronach internetowych w języku polskim i angielskim.

 W związku z opodatkowaniem dochodów, w tym honorariów, prosimy o przesłanie wraz z artykułami następujących danych: nazwisko, imię, imię ojca i matki; data i miejsce urodzenia; stanowisko i przydział służbowy wraz z numerem telefonu; nazwa oddziału gospodarczego oraz numer jego konta bankowego (pozabudżetowego); adres zamieszkania; numer PESEL i NIP; nazwa i adres urzędu skarbowego właściwego dla miejsca zamieszkania.

 Opracowanie musi być podpisane imieniem i nazwiskiem. Należy podać stopień wojskowy i tytuł naukowy. Do przesłanych opracowań prosimy dołączyć zdjęcie

Artykuły do opublikowania w „Myśli Wojskowej” należy przesłać pod adresem: Redakcja Wojskowa, 00–909 Warszawa 60, Al. Jerozolimskie 97, Internetem lub drogą służbową w zależności od charakteru materiału.

2007

View more...

Comments

Copyright ©2017 KUPDF Inc.
SUPPORT KUPDF