2016_11_12

August 31, 2017 | Author: cpofpolandBRZASK | Category: Fidel Castro, Communism, Socialism, United States Government, Hillary Clinton
Share Embed Donate


Short Description

Brzask - magazyn Komunistycznej Partii Polski, wydawany co miesiąc....

Description

Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!

BRZASK PISMO KOMUNISTYCZNEJ PARTII POLSKI

LISTOPAD ­ GRUDZIEŃ 2016

NR 11­12 /277

FIDEL

W numerze również: Dekomunizacja nie przejdzie

ISSN 1429­8279

2­3

Nie dać się dekomunizacji

4

Wywiad z J. Battellem

7

Co Rewolucja Październikowa dala ludowi ..10 40­lecie uruchomienia Huty Katowice

12

Rozwój w Białymstoku

14

Protest pod IPN

15

Papież Franciszek Komuniści myślą jak chrześcijanie

15

Komunistyczna Partia Polski składa najszczersze kondolencje na­ rodowi kubańskiemu oraz Komunistycznej Partii Kuby z powodu śmierci wielkiego rewolucyjnego przywódcy Fidela Castro. Pozo­ Szczyt bezczelności 16 stanie on w naszej pamięci jako niezłomny rewolucjonista, który wraz z grupą partyzantów pokonał dyktaturę Batisty i wprowadził na Kubie rewolucyjne rządy. O najważniejszycch Podczas kilkudziesięciu lat swoich rządów El Comandante osiągał zadaniach partii robotniczej 17 liczne sukcesy, pomimo nielegalnej, narzuconej Kubie amerykań­ skiej blokady. Po 1959 roku Kuba stała się liderem w dziedzinie Obrońcy trrorysty i mordercy 18 edukacji czy medycyny. Fidel Castro był jednym tych, którzy urato­ wali zdobycze Rewolucji. Na Kubie nie tylko zniesiono analfabe­ 90 lat tow. J. Gawlika 19 tyzm i poprawiono warunki życia, stworzono także system szkolenia kadr pomagających krajom rozwijającym się. Podczas gdy Stany Zjednoczone wysyłały na inne kontynenty swoje wojsko, Kuba dostarczała lekarzy, nauczycieli i inżynierów. Jej przykład stanowi inspira­ cję dla ruchów antyimperialistycznych oraz narodów walczących z kolonializmem na całym świecie. Fidel Castro wykazywał się internacjonalizmem oraz solidarnością z uciskanymi narodami. Pamiętamy do­ bre relacje jakie Kuba rozwijała z Polską Rzeczpospolitą Ludową oraz wizytę, którą w naszym kraju Fidel Castro złożył w 1972 roku i z jaką sympatią odnosił się do ludzi pracy. Wierzymy, że idee El Comandante pozostaną nieśmiertelne i będą kontynuowane przez kubański lud, wbrew tym, którzy chcieliby restytucji kapitalizmu oraz fałszywej „demokracji” opartej na wolności dla wybranych oraz ekonomicznym zniewoleniu reszty społeczeństwa. Przypominamy, że Fidel Castro powiedział: „Po moim odejściu Kuba pozostanie niezłomna”. Wraz z kondolencjami życzymy Wam Towarzysze tej niezłomności w kontynuowaniu dzieła Rewolucji. Cześć Jego pamięci! Niech żyje socjalistyczna Kuba! Krajowy Komitet Wykonawczy Komunistycznej Partii Polski

Z ŻYCIA PARTII

BRZASK

LISTOPAD ­ GRUDZIEŃ 2016

Dekomunizacja nie przejdzie! 5 listopada w Warszawie odbyła się, zorganizo­ wana przez redakcję “Brzasku” konferencja “Dekomunizacja nie przejdzie”. Wzięło w niej udział kilkadziesiąt osób reprezentujących roż­ ne organizacje i inicjatywy. Obradowano w ramach trzech paneli dyskusyj­ nych. Pierwszy dotyczył problemu przymusowej zmiany nazw ulic i innych obiektów oraz de­ montażu pomników. Wystąpili w nim między in­ nymi przedstawiciele grup broniących warszawskich ulic Związku Walki Młodych oraz Dąbrowszczaków. Zaprezentowano argumenty historyczne przeciwko dekomunizacji, a także uzasadnienia prawne oraz ekonomiczne prze­ ciwko zmianom. Zaznaczono, że te pierwsze są najważniejsze, a walka o prawdę historyczną powinna być głównym argumentem. W drugim panelu, poświęconym fałszowaniu hi­ storii oraz polityce historycznej IPN, głos zabrał pułkownik reprezentujący Radę Krajową b. Żoł­ nierzy Armii Ludowej, który wspomniał, że lewi­ cowi weterani zostali przez władze RP skazani na zapomnienie. Referat wygłosił również gość z Komunistycznej Partii Grecji (KKE), który mó­ wił o antykomunistycznym kursie przyjętym przez Unię Europejską oraz fałszowaniu histo­ rii, które jest jej częścią. Przedstawiciel inicjatywy Zlikwidować IPN uza­ sadniał dlaczego instytucja ta ma szkodliwy wpływ na badania historii. Jego zdaniem już sa­ me założenia stojące za utworzeniem IPNu, czyli łączenie działalności śledczej z badawczą, są szkodliwe. Przedstawiciel kampanii Historia Czerwona przedstawił lokalne absurdy dekomu­ nizacji oraz listy dekomunizowanych ulic two­ rzone w mniejszych miastach. Wśród niegodnych upamiętnienia patronów wyszcze­ gólnił na przykład Stefana Okrzeję czy Ludwika Waryńskiego. Trzeci panel dotyczył sposobów walki z fałszo­ waniem historii oraz odkłamywania dziejów ru­ chu robotniczego. Poza prezentacją trzech referatów przez działaczy KPP oraz kujawsko­ pomorskiej organizacji PPS, odbyła się dysku­ sja na temat form walki z dekomunizacją. Wskazywano na potrzebę wykorzystanie no­ wych środków przekazu, w tym internetu, a tak­ że akcji edukacyjnych skierowanych do młodzieży.

2

Konferencji towarzyszył występ artystyczny przedstawiciela kampanii Historia Czerwona, który grał na gitarze i śpiewał pieśni o walce wyzwoleńczej z czasów II Wojny Światowej, m.in. Hymn Gwardii Ludowej. Do śpiewu przy­ łączyli się uczestnicy konferencji. Materiały z konferencji będą systematycznie publikowane w „Brzasku”.

Redakcja

LISTOPAD ­ GRUDZIEŃ 2016

BRZASK

Z ŻYCIA PARTII

Referat wprowadzający do konferencji Witamy wszystkich zebranych na konferencji Deko­ munizacja nie przejdzie organizowanej przez redakcję pisma „Brzask”. Witamy przedstawicieli środowisk kombatanckich, lokalnych grup sprzeciwiających się dekomunizacji oraz inicjatyw walczących o prawdę hi­ storyczną. Witamy także gościa zagranicznego repre­ zentującego Komunistyczną Partię Grecji. Konferencja odbywa się w bardo trudnym momencie dla wszystkich, którzy walczą o zachowanie tradycji ruchu komunistycznego i robotniczego, przeciwko za­ kłamywaniu jego historii. 1 kwietnia br. parlament uchwalił tak zwaną ustawę dekomunizacyjną, która stwierdza, że „Nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, w tym dróg, ulic, mostów i placów, nadawane przez jednostki samorządu teryto­ rialnego nie mogą upamiętniać osób, organizacji, wy­ darzeń lub dat symbolizujących komunizm lub inny ustrój totalitarny, ani w inny sposób takiego ustroju propagować”. Ustawa została uchwalona praktycznie bez głosów sprzeciwu. Pokazuje to, że wszystkie główne partie polityczne, zarówno konserwatywne, jak i kreujące się na “nowoczesne” popierają antykomuni­ styczną histerię oraz przepisywanie historii na nowo. Ustawa dekomunizacyjna jest skandaliczna pod kilko­ ma względami. Po pierwsze nie uwzględnia zdania mieszkańców, któ­ rzy w ogromnej większości, nie chcą zmian. Po drugie ustawa ingeruje w kompetencje samorzą­ dów, nie bierze pod uwagę lokalnych referendów, ani opinii samorządów. Zamiast tego uprawnienia do pro­ ponowania zmian daje tak zwanym ekspertom z Insty­ tutu Pamięci Narodowej. Po trzecie daje bardzo dużą dowolność interpretacji. Zagrożone mogą być wszystkie nazwy i patroni jakkol­ wiek wiążący się z lewicą. Obecna fala dekomunizacji ma objąć ponad 1500 ulic, placów i innych miejsc w całym kraju. W większości ich patronami są ludzie związani z ruchem komunistycznym, którzy zginęli walcząc z nazizmem. To działanie wpisuje się w kre­ owanie nowego obrazu historii najnowszej, którego głównym realizatorem jest Instytut Pamięci Narodo­ wej. Ta instytucja, hojnie wspierana przez budżet pań­ stwa, zyskuje nowe kompetencje. Wykorzystuje też w szerzeniu swojej propagandy nowe środki przekazu oraz formy docierania do odbiorców. IPN oraz reszta dekomunizatorów eliminują z pamięci społeczeństwa, a także przestrzeni publicznej nawią­ zania do wszystkich osób, których przykłady przeczą wizji ich historii. Usiłują komunizm zrównanywać z fa­ szyzmem. Fakty, które przeczą tej tezie są po prostu wypierane i niszczone. Takie oderwane od historycz­ nych realiów i kontekstu podejście powinno być zde­

cydowanie potępione. Nie możemy zgodzić się na przekreślanie wszystkiego, co działo się w latach 1944­1989. Pod koniec II Wojny Światowej Armia Czerwona przyniosła wyzwolenie i uratowała Polaków przed śmiercią z rąk nazistów lub losu niewolników tak zwanej „rasy panów”. Dziś mamy do czynienia z kolej­ nymi fazami wojny pomnikowej wymierzonej w pa­ miątki po radzieckich żołnierzach, którzy zginęli na ziemiach polskich w czasie II Wojny Światowej. Mamy nadzieję, że dzisiejsze spotkanie będzie po­ czątkiem organizowania sieci oporu przeciwko deko­ munizacji oraz fałszowaniu historii. Pierwsze akcje miały już miejsce w Warszawie oraz innych miastach. Powinniśmy zastanowić się co zrobić, aby móc je or­ ganizować częściej i we wszystkich miejscach zagro­ żonych przez dekomunizację. Kluczem jest dotarcie do lokalnych społeczności i pobudzenie ich do działa­ nia. Mieszkańcy dekomunizowanych ulic będą bowiem ponosić dodatkowe, związane z tym koszty, takie jak wymiana dokumentów czy konieczność zmian reje­ stracji działalności gospodarczej. Należy przełamać propagandę utożsamiającą komu­ nizm czy socjalizm z totalitaryzmem. Termin „totalita­ ryzm” ­ zrównujący komunizmu z faszyzmemem, sugerujący podobieństwo i zbrodniczość obu syste­ mów, jest obecnie jednym z najczęściej nadużywa­ nych pojęć odnoszących się do historii najnowszej. Jest wykorzystywany do przerywania debat o historii najnowszej i ignorowania racjonalnych argumentów. Nie godzimy się na takie prównania, nadużycia i ma­ nipulacje. Ponadto należy zastanowić się jak formułować klaso­ wy obraz historii, jak przedstawiać ją z perspektywy społeczeństwa. Poza sprzeciwem musimy prezento­ wać prawdę o ruchu robotniczym, jego początkach, związanych z nim wydarzeniach, a także ludziach, którzy go kształtowali. Obecnie taki przekaz jest cał­ kowicie nieobecny w debacie o historii. „Polityka histo­ ryczna” zakłada jego całkowite wyeliminowanie oraz przedstawianie jako wzorów przedstawicieli klas uprzywilejowanych, Polski szlacheckiej czy kapitali­ stycznej. To część kształtowania prawicowej hegemo­ nii również na polu kontrolowania przeszłości. Dzisiejsza konferencja służy integracji środowisk wal­ czących przeciwko dekomunizacji, wymianie doświad­ czeń oraz próbom opracowania wspólnej strategii działania. Jesteśmy tutaj aby walcząc o teraźniejszość podtrzymywać jednocześnie pamięć o przeszłości. Beata Karoń

3

POLSKA

BRZASK

LISTOPAD ­ GRUDZIEŃ 2016

Nie dać się dekomunizacji Między rezonansem a USG, między badaniem kre­ atyniny a kretyniną sączącą się z telewizora siadam do komputera, nie mogę bowiem zignorować, pomi­ nąć, przemilczeć konferencji „Dekomunizacja nie przejdzie”, której Organizatorów i Uczestników naj­ szczerzej pozdrawiam. Czym jest dekomunizacja zadekretowana bezna­ dziejnymi przepisami? Jest kolejnym legislacyjnym pisowskim bublem; jest kolejnym objawem tego, że PiS uważa siebie za wszechmocnego i wszechwie­ dzącego władcę, za depozytariusza prawdy, upojo­ nego wyborczym triumfem, tudzież szaleńczą misją zbawiania RP, Europy i świata; jest kolejną próbą odwrócenia uwagi społeczeństwa od fatalnej opinii, jaką pisowskie państwo cieszy się za granicą, od opłakanego stanu gospodarki, od biedy, bezrobocia, bezdomności, rozpaczy, od kompromitującej klęski PiS­u pokonanego przez czarny protest kobiet; jest wreszcie upokarzającym policzkiem wymierzonym przez dyktatora i jego pomagierów wszystkim tym, którzy budowali Polskę Ludową, którzy żywią wobec niej szacunek i wdzięczność, którzy nie zapominają, skąd przed ponad 70 laty przyszła do Polski wol­ ność. Niepodzielnie rządzący plunęli w twarz milio­ nom Polaków, spoliczkowali i mnie, który wszystko co mam, zawdzięczam Polsce Ludowej i nigdy się tych słów nie wyrzeknę. Owładnięci nienawiścią władcy kraju nad Wisłą nie popuszczą ani jednej nazwie ulicy, placu, ronda, skweru, mostu, zlustrują przedszkola, szkoły i uczel­ nie, nie pozostawią ani jednego patrona, który odwa­ żył się mieć zbyt postępowe poglądy, nie grzał godzinami kościelnych ławek i na pewno nie poparł­ by chorej tezy o smoleńskim zamachu. W tym kraju nie ma dla kogoś takiego miejsca, lepiej jest bowiem postawić na łysych osiłków w bezdennie idiotycznej „patriotycznej” odzieży, zionących pogardą do wszystkiego co nieprawicowe, niefaszystowskie, nie­ katolickie, nieprawomyślne. Szkoły i ulice najlepiej oddać we władanie bandytom z reakcyjnego podzie­ mia, stawianym dziś na piedestale w miejsce auten­ tycznych a splugawionych przez reżim bohaterów. Gang janczarów z IPN gotów jest na każde skinienie dyktatury przynieść na srebrnej tacy kolejne nazwi­ ska i pseudonimy morderców, szeregując ich zapew­ ne – jak Łupaszkę, Ognia czy innego Bartka – według oczywistego kryterium liczby wymordowa­ nych przez nich komunistów, demokratów, Żydów, dzieci czy prawosławnych. Narzucając narodowi przymusowy kult podziemnych band burżuazyjno­ klerykalna władza nie tylko zohydziła pojęcie patrio­ tyzmu lecz przekroczyła pewien nienaruszalny wcze­ śniej próg – kłamstwa, błazenady i głupoty. I nie obciąża to bynajmniej tylko dzisiaj rządzącą klikę, lecz i jej poprzedników z podobno bardziej cywilizo­ wanych partii, za których mogę się tylko wstydzić. Jest i śmieszne i smutne, gdy nałogowi oglądacze telewizorów, zamiast skupić się na sztuce, przyro­

4

dzie, sporcie, z wypiekami godnymi dobrego filmu emocjonują się polityczną, brudną grą – jeśli nawet psy wieszają na PiS­ie, to gotowi są smarować mio­ dem ekrany, jeśli tylko pojawi się na nich jakakolwiek gadająca głowa z PO, PSL, SLD czy KOD, byle tylko dokopała władzy. Czy tak naprawdę domorośli „znawcy” politykierstwa, nieraz wykształceni i pracu­ jący jeszcze w PRL, nie raczą zauważyć, że w jed­ noznacznie negatywnej ocenie Polski Ludowej, w wychwalaniu słusznie wyklętych katów i antyrosyj­ skim przypochlebianiu się Ukrainie, rzekomi „opozy­ cjoniści”, jeszcze pojękujący po utracie władzy a już czujący szansę na ponowne dorwanie się do koryta, niczym ale to niczym nie różnią się od PiS­u?! Szczególnie odrażające jest dla mnie postępowanie SLD; nie rozwijam nawet tego skrótowca, bo z lewi­ cą partia ta nie ma nic wspólnego, a w wysługiwan iu się klerowi, odcinaniu od osiągnięć PRL, brataniu z wielkim kapitałem, pomiataniu polsko­radzieckim sojuszem, gardzeniu prostym człowiekiem nie ma sobie równych. Nie bez racji wspomniałem o Ukrainie, marionetce imperialistycznych mocodawców, pochłoniętej bał­ wochwalczym zapatrzeniem w „legendę” band UPA i jej wodza. Tym kim Poroszenko jest dziś dla decy­ dentów z Waszyngtonu i Brukseli, tym był jego ulu­ bieniec, zwyrodniały faszysta Bandera dla Hitlera, gardzącego nim niczym chwastem, przybłędą, szczurem, którym był w istocie. Zastanówmy się przez chwilę, jak upokarzające jest dla kraju nad Wi­ słą podsycane sztucznie przez Zachód „pojednanie” z Ukrainą. Jak można „jednać” się z państwem, któ­ rego aksjologiczną podstawą jest kult zwyrodniałych brudnych band istniejących nie tylko po to, by mor­ dować Polaków, ale i Ukraińców, którzy choćby przez chwilę wahali się, czy udzielić pomocy upo­ wcom? Jak już wspomniałem, reakcyjne władze w Warszawie zachowały się w ohydny sposób już wtedy, gdy opętały kraj urzędowym kultem polskich zbrodniarzy, nie zawracając sobie głowy tym, co i jak odpowiedzieć na rozpacz tysięcy rodzin, których bli­ scy zginęli bestialsko mordowani przez NSZ, WiN czy NOW. Kolejny próg przekroczy PiS już wkrótce, budując mauzolea mordercom z UPA czy nadając imiona różnych Hryniów i Stiachów ulicom ogołoco­ nym z nazwisk polskich bohaterów. Kiedy już każde polskie miasto dostanie aleję co najmniej jednego ukraińskiego zbira, łatwiej będzie przekroczyć próg kolejny i neutralne ulice Kwiatowe, Ogrodowe czy Kolejowe przechrzcić na miejsca pamięci im krwaw­ szych tym lepiej zbrodniarzy z Wehrmachtu, SS, Gestapo. Przecież to oczywiste: nie dość, że na klamrach pasów obwieszczali „Gott mit uns” i przyj­ mowali papieskie błogosławieństwa, to natchnieni wiarą i patronatem Watykanu mordowali bez opa­ miętania ludzi radzieckich. Czy to nie wystarczy, by stali się bohaterami również dla rządzonego przez PiS kraju żywiącego się wzorowaną na Hitlerze pa­

LISTOPAD ­ GRUDZIEŃ 2016

BRZASK

tologiczną nienawiścią do wszystkiego co rosyjskie i radzieckie? Człowiek nazwiskiem bodaj magister Schetyna obwieścił ongiś, że to Ukraińcy wyzwolili obóz w Oświęcimiu (uwaga, reżim nakazuje dziś mówić „Auschwitz” i z zamiłowania do niemieckich nazw polskich miast i po to, by nikt nie śmiał pomy­ śleć, że mógł być to polski obóz koncentracyjny), a ktoś nie mniej błyskotliwy i obdarzony zapewne nie mniej czarującym uśmiechem wpadł był na pomysł, że Warszawę oswobodzili akowcy. Przecież nikt in­ ny, a już na pewno nie „Polska Armia Stalina”, jak pieszczotliwie nazwali Ludowe Wojsko Polskie ipe­ enowscy organizatorzy niedawnej wystawy w zamoj­ skim Arsenale. Przecież Hitler zaczynał podobnie. Z jednej strony obietnice, z drugiej wyniszczenie opozycji, Cyganów, homoseksualistów, Żydów, komunistów i socjalistów. A tak „niewinnie” się zaczęło: ot, kogoś wyrzucono z pracy, innego skrytobójczo, „dla przykładu” zamor­ dowano, strącono niejeden pomnik, spalono miliony książek, ogołocono biblioteki z zakazanej literatury, ulice czy szkoły ponazywano mianami bandytów, z führerem na czele. Czy rzeczywistość naszego kraju, tu i teraz, 80 lat później tak bardzo różni się od hitlerowskich wzorców? Przecież władza gardzi opo­ zycją, wyśmiewa Trybunał Konstytucyjny, homosek­ sualistów ma za wyuzdanych zboczeńców (w myśl zasady, że pederasta to pedofil, przecież brzmi na­ wet podobnie), komunistom i socjalistom odmawia prawa do bycia Polakami, Cyganów najlepiej poza­ mykałaby w gettach i pokazywała w cyrku a Żydów toleruje do tego tylko stopnia, by wmówić światu wierutną bzdurę o tym, jak to niemal każdy Polak ukrywał podczas okupacji minimum 10 starozakon­ nych pod łóżkiem, a żaden ale to żaden nie podniósł na Żyda nawet kwiatka, nie mówiąc o zabijaniu, a je­ śli komuś ręka się omsknęła, był to pewnie członek PPR, a więc nie Polak. Kto pomstuje na Polskę Ludową najgłośniej? Ano ci wszyscy, którym w PRL powodziło się najlepiej, w tym hołubiony przez ówczesne władze kler, tu­ dzież wcale niemało profesorów, doktorów i innych specjalistów, którym dane było uczyć się i studiować w Polsce Ludowej za darmo, piąć się po szczeblach kariery, z uniżonością odbierać kolejne dyplomy, świadectwa i certyfikaty. Czy słyszał ktoś, by ten czy ów „uczony”, wspierający dzisiejszą władzę swym „autorytetem” i wypisujący bzdurne ekspertyzy za spore pieniądze i na polityczne zamówienie, złożył wszelkie swoje otrzymane od Polski Ludowej godno­ ści i zrzekł się wypracowanej wówczas emerytury? Plwać na socjalistyczną Polskę, matkę żywicielkę, zarabiając zarazem na nadanych przez nią tytułach – to gorsze niż hipokryzja. To podłość.

POLSKA

Przeglądam ten tekst przed wysyłką i zauważam, że o państwie, którego jestem obywatelem, nie napisa­ łem ani razu „Polska”. To nie był świadomy wybór, apriorycznie założony przed napisaniem pierwszego słowa. To stan mojego ducha, to ból, który w sercu starzejącego się człowieka rodzi przerażająca rze­ czywistość. Przez ponad tysiąc lat Polska trwała, promieniowała na świat, budowała przyszłość aż osiągnęła najwyższy stopień rozwoju, stając się so­ cjalistycznym państwem i społeczeństwem. To była moja Polska, to były najszczęśliwsze lata mojego życia. Dzisiaj mojej Polski już nie ma. Nie dajmy się, Drodzy Przyjaciele, i nie udawajmy, że skoro represje dotykają nie nas osobiście, nic nam do tego. Przypomnijmy sobie piękne, jakże smutne i jakże prawdziwe słowa skreślone przez pastora Martina Niemöllera w obozie koncentracyj­ nym w Dachau w 1942 r.: Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie by­ łem przecież Żydem. Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem przecież komunistą. Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowa­ łem. Nie byłem przecież socjaldemokratą. Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem przecież związkowcem. Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było. Maciej Kijowski

Kraj nad Wisłą stacza się w odmęty kapitalizmu, kle­ rykalizmu, faszyzmu, szowinizmu – wszystkiego, co wsteczne, konserwatywne, prostackie. Niechaj ko­ munizm, ateizm, socjalizm, internacjonalizm stawią czoła dusznemu zaściankowi, bo to one niosą z so­ bą postęp, świeżość, racjonalizm.

5

ŚWIAT

BRZASK

LISTOPAD ­ GRUDZIEŃ 2016

Jeśli odbiera się prawa wolności komunistom, to prawa pozostałych również są zagrożone Wywiad z Johnem Battellem – Przewodniczącym Komunistycznej Partii USA

storią naszej Partii i obecnie jest sporo określonych i nawet życzliwych studiów nad amerykańskim ru­ chem komunistycznym. Dziś, liczebność naszej Partii stale rośnie, choć bardzo powoli. Jesteśmy zapraszani do koalicji, a nasi działacze są szanowni, mimo że często nie jako zdeklarowani komuniści. Zazwyczaj relacjonu­ jemy opinii publicznej poprzez nasze media. Cho­ ciaż w okresie ostatniej kampanii prezydenckiej, byliśmy obecni w mediach zdecydowanie częściej niż dawniej bywało. Tak się dzieje, kiedy zainteresowanie socjalizmem niezwykle wzrasta. Senator Bernie Sanders, otwar­ cie zdeklarowany socjalista, otrzymał 13 milionów głosów w prawyborach u Demokratów. Zaktywizo­ wał dużo niegłosujących i tych, którzy pierwszy raz głosowali, szczególnie młodzież. Niemalże połowa młodych ludzi myśli o socjalizmie jako lepszym sys­ temie niż kapitalizm. Ich wyobrażenie socjalizmu to bardziej socjalizm myśli zachodnio­europejskiej de­ mokracji. Myślę, że dobrze to rokuje dla przyszłości polityki.

KO Czy obecnie są obawy przed komunizmem po okresie Czerwonej Paniki? Doświadczyliśmy dwóch najważniejszych fal „Red Scares”: pierwsza zbiegła się z momentem powsta­ nia naszej partii w 1919 r., druga – w latach 50. XX wieku. A teraz bardzo prawdopodobna jest trzecia fala, związana z rządami Trumpa. Pożyjemy, zoba­ czymy. Przebyliśmy długą drogę od McCarthy’ego i Zimnej Wojny, kiedy wściekły antykomunizm był znaczącą częścią naszego życia, który zaczynał topnieć w la­ tach 60. Ale jego odpryski na długo wsiąkły w ame­ rykańskie życie, kulturę i amerykańską politykę. Komunizm w świadomości ogółu nadal kojarzony jest z totalitaryzmem, sowieckim modelem czy za­ granicznym importem. Mimo że nasza Partia stała się w pełni legalną, mnóstwo organizacji, przywódców, urzędników i przedstawicieli władz wciąż ma opory by otwarcie nas popierać, wspierać czy po prostu być z nami. Wciąż panuje obawa przed negatywnymi skojarze­ niami. Dla nich ciężko jest się do nas przyznać pu­ blicznie. Nadal zbyt często jesteśmy izolowani na politycznym marginesie. Dużo sił wciąż nie traktuje nas poważnie. Przez ostatnie 20 lat, od kiedy zakończył się zimno­ wojenny antykomunizm, zaobserwowaliśmy wzrost zainteresowania wśród studentów i naukowców hi­

6

KO Sądzę, że KP USA ma sporo doświadczeń po latach 1919­1920 i 1947­1957. Czy zechciałbyś dać nam, polskim towarzyszom, wskazówki, jak bronić się przed terrorem antykomunistycznym, którego dziś doświadczamy w naszym kraju? Myślę, że największą lekcją dla nas był atak na par­ tię jako atak na każdą organizację demokratyczną i klasę pracującą jako całość. W okresie McCar­ thy’ego nasza Partia została w pierwszej kolejności zaatakowana, ale prawdziwym celem ataku było generalnie zniszczenie całej lewicy. I im to się uda­ ło; odcięli ruch robotniczy od jego czołowych bojow­ ników i przywódców. Głównym celem [antykomunizmu] było rozprawienie się z robotnika­ mi wewnątrz kraju i ZSRR na zewnątrz. Byliśmy izolowani i było łatwo już dla kręgów rzą­ dzących zdelegalizować Partię. To jest w zasadzie niezbędne, by zachować związki z ruchem robotni­ czym i innymi organizacjami, zrzeszającymi masy i by walczyć wspólnie o podstawowe prawa ekono­ miczne i demokratyczne. Inni muszą zrozumieć, że jeśli odbiera się prawa wolności komunistom, to prawa pozostałych również są zagrożone. Również doszliśmy do wniosku, że stary wizerunek Partii to już historia. Staramy się prezentować jako nowoczesna Partia na miarę XXI wieku. To sprawia, że angażujemy się na wszystkich frontach działal­ ności publicznej, nie tylko działając wspólnie z poli­ tykami, ale także z organizacjami kultury. To jest najlepszy sposób, by zainteresować młodszych na­ szymi poglądami. KO Jak wygląda edukacja historyczna i kultywowa­ nie pamięci lewicy i ruchów robotniczych?

LISTOPAD ­ GRUDZIEŃ 2016

BRZASK

Jest rzeczą najwyższej wagi jakkolwiek, jak tylko się da, zachowywać pamięć i historię naszej Partii nadal żywą. Musimy opowiadać historię z naszej perspektywy, jeśli nikt inny tego nie robi. Podczas Zimnej Wojny ówcześni rządzący przekłamywali hi­ storię, kryminalizując historię naszej Partii do rangi zbrodniczej. KO Czy w USA są jakieś symbole komunistyczne zakazane lub usuwane z przestrzeni publicznej? Partia posiada własne godło, którego używa, ale właśnie rozwijamy paletę obrazów, z której to nasi członkowie mogą wybierać, którą chcą stosować. Niektórzy nie lubią naszego symbolu i czują się za­ wstydzeni, używając go. Szczerze mówiąc, nasze symbole nie mają większego wpływu dla efektyw­ ności naszych działań. KO Dlaczego Wasza Partia ma w swoim godle młot? Co on oznacza? Jaki jest stosunek amery­ kańskiego społeczeństwa do Waszej partii? Dobre pytanie! Ten symbol powstał 30­40 lat temu, w czasach kiedy w USA istniały jeszcze potężne zakłady przemysłowe i fabryki. Symbolem jest młot, koło zębate i sierp. Naprawdę wymaga [nasz sym­ bol] unowocześnienia, ale wielu naszych członków go lubi. Starsze pokolenia wciąż mają złe skojarzenia z Ko­ munistyczną Partią USA. Kojarzą ją z obcą potęgą, totalitaryzmem i ZSRR. Młodsi są bardziej otwarci i wyrozumiali. Ale wielu i tak postrzega naszą Partię jako przeżytek. Staramy się walczyć z tym wizerun­ kiem, to jak funkcjonujemy, to jak docieramy do tych młodych ludzi. KO Jaka jest sytuacja z klasą robotniczą w USA? Czy robotnicy są rozproszeni? Czy może są zna­ czącą siłą? Jak wyglądają relacje Waszej partii z ludźmi? Czy Wasza partia jest popularna, dobrze znana? Czy jednak musicie zmagać się stale z wrogą propagandą? Amerykańska klasa pracująca nie jest dłużej zgru­ powana w wielkich fabrykach. Istnieje dużo małych firm i zakładów pracy. Wielu robotników pracuje dziś w usługach. Wielu pracuje w domu, na umo­ wach­zlecenie czy umowach o dzieło (Uwaga! Dla polskich czytelników zastosowałem określenia, od­ powiadające polskiemu prawu pracy, ale w USA umowy o pracę znacząco się różnią!). Klasa pracu­ jąca zwiększyła się i bardzo się zmieniła. Amerykański ruch robotniczy jest ciągle atakowany od bez mała 35 lat. Przez anty­pracownicze prawa, outsourcing i automatyzację, a liczebność związ­ ków zawodowych drastycznie zmalała. Ruch robot­ niczy nadal odgrywa główną i znaczącą rolę w walce klas i tworzeniem kanałów łączności z ru­ chem demokratycznym. Ale rasizm, seksizm, ksenofobia i homofobia wy­ grały w dzieleniu klasy pracującej. Trump wygrał zdecydowanie większością białych i wśród białych

ŚWIAT

robotników. On i Clinton podzielili białych związ­ kowców. To, co tu się wydarzyło jest podobne do „Brexit” i reprezentuje gwałtowną reakcję białych przeciwko rozwijającemu się społeczeństwu wielokulturowe­ mu. Ogromnym wyzwaniem jest zjednoczenie wie­ loetnicznej klasy pracującej przeciwko Trumpowi i jego ekipie. Ruch robotniczy musi przezwyciężyć kategorie „białych robotników” i przejść na pozycję jedności klasowej. Ruch robotniczy musi zjedno­ czyć wszystkich robotników do wspólnej walki o sprawy socjalne jak i ogólnie wyłonić więcej spo­ łecznych liderów. KO W programie Waszej partii znajduje się infor­ macja o „Akcie Praw Socjalistycznych”. Co to oznacza? To jest nasza wizja socjalizmu, której korzenie się­ gają do naszych własnych rewolucyjno­demokra­ tycznych doświadczeń. Wypływa z naszego przekonania, że nie ma modelów socjalizmu, że model i droga są specyficzne dla każdego kraju. Rozumiemy nasz socjalizm jako ukierunkowaną pokojową drogą demokratyczną, rozszerzającą prawa demokratyczne, reformującą nasze instytu­ cje demokratyczne i tworzącą nowe formy uczest­ nictwa [obywateli w życiu publicznym]. Rozumiemy socjalizm jako rozszerzenie partycypacji demokra­ tycznej oraz praw ekonomicznych i politycznych. Nasz Akt Praw był serią poprawek dodany do na­ szej Konstytucji, która gwarantowała podstawy de­ mokracji i wolności jak wolność słowa i zgromadzeń, wolność przekonań itd. Rozszerza­ my to wszystko o gwarantowane prawa do pracy, prawa do edukacji, do opieki zdrowia, do czystego środowiska itd. To zmierza do tworzenia szerokiej koalicji sił socja­ listycznych, powstających obecnie by walczyć z prawicą. Lubię określać naszą wizję, zielonym demokratycz­ nym, pokojowym socjalizmem. Każda koncepcja socjalizmu musi być przyjazna dla środowiska, uzdrawiająca dla planety i zażegnująca kryzys kli­ matyczny. To jest nowoczesna forma socjalizmu. KO Czy mógłbyś podpowiedzieć nam, co można zrobić, aby zwiększyć atrakcyjność naszej partii wśród ludzi? Partia musi być postrzegana jako partia nowocze­ sna, nieskrępowana historią. Musi przede wszyst­ kim być w stanie mierzyć puls wrzenia młodzieży i zajmować się sprawami współczesnymi. To musi być całkowicie powiązane z walką klas w ojczyźnie. Trzeba uderzyć się w piersi wobec własnych błę­ dów z przeszłości. To musi być głęboko demokra­ tyczne. Wciąż na tym wszystkim pracujemy. Kiedy pojawił się Internet, zdecydowaliśmy się pod­ jąć dużo pracy online. Wiele jeszcze musimy się nauczyć, ale publikujemy wszystkie wiadomości na stronie peoplesworld.org online a naszą stronę na

7

ŚWIAT

BRZASK

bieżąco aktualizujemy. To daje nam zdolność do po­ zyskiwania większej liczby ludzi, zwłaszcza młodych i angażować ich. Staramy się coraz bardziej kon­ centrować naszą pracę i wizerunek na tym, co inte­ resuje młodzież. Mamy nadzieję, że przejmą naszą Partię! Zaczynamy także wdrażać plan masowej kampanii reklamowej, która wykreuje u opinii publicznej inny wizerunek Partii. Mamy nadzieję, że to pomoże. KO Wasza partia poparła Hillary Clinton w ostatnich wyborach. Dlaczego? Strategią naszej polityki jest stworzenie powszech­ nego frontu przeciwko największemu zagrożeniu demokracji – skrajnej prawicy. Od 1981 r. kiedy ra­ dykalna prawica przejęła Partię Republikanów, na­ szym celem jest pokonanie tego niebezpieczeństwa prawicowego. Bez tego nie widzimy szans dla spo­ łecznego postępu. Trump wyłania się jako niebezpieczna groźba, szczególnie dlatego, że neonaziści w jego kampanii i za jego sprawą wyszli z obrzeży polityki do poli­ tycznego mainstreamu. Hillary Clinton była jedyną możliwą kandydatką do pokonania Trumpa i Partii Republikanów. Nie mamy systemu parlamentarnego. Mamy system dwupar­ tyjny. A więc wszystkie siły związkowe, robotników i główne siły demokratyczne działają w sojuszu z Partią Demokratów lub w ramach tej partii, nawet jeśli jest partią w większości kapitalistyczną i jedynie formą wyborczej koalicji. Współpracujemy z nimi także. Clinton przeszła do historii prowadzenia kampanii. Gdyby wygrała, byłaby pierwszą kobietą na urzę­ dzie prezydenta USA. Widzimy w tym pewien po­ stęp dla demokracji. Była ona [Hillary Clinton] w stanie zbudować szeroką koalicję kobiet, Afro­ Amerykanów i Latynosów pod sztandarami Partii Demokratycznej. Jednakże prawica efektywnie pokazała ją jako prze­ stępcę poprzez kradzież jej prywatnej koresponden­ cji mailowej i używając seksizmu do dezaktywacji niektórych głosujących. Byli [prawica] w stanie wy­ wołać wśród białych głosujących strach, którzy byli przerażeni rozrastającym się wielokulturowym spo­ łeczeństwem amerykańskim. Niewątpliwie jest tra­ gedią, że Clinton przegrała. Szczególnie dlatego, że zdobyła więcej głosów, ale przegrała głosami elek­ torskimi, które określają zwycięzcę, co, na margine­ sie, jest bardzo niedemokratyczną pozostałością niewolnictwa. KO A co z Bernie Sandersem? On również przeszedł do historii prowadzenia kam­ panii jako pierwszy socjalista, który trafił do main­ streamu Partii Demokratycznej w czasie prawyborów. Zaktywizował miliony głosujących, szczególnie zaś młodych. Ale nie potrafił tak na­ prawdę zbudować koalicji, która potrafiłaby zdobyć dla niego nominację. Ale jego kampania odmieniła

8

LISTOPAD ­ GRUDZIEŃ 2016

politykę już na zawsze. KO Napisałeś w swoim artykule 25 października (“Ludzie w walce z Trumpem przeciwko wzrastają­ cemu politycznemu widmu” na stronie people­ sworld.org), że „Trump jest owocem nasion nienawiści GOP” oraz że „Trump to Tea Party 2.0”. Mógłbyś to rozwinąć i wyjaśnić? Kim on jest? I co ma Trump (trumpizm) do faszyzmu? Co ma wspól­ nego Trump, jak napisałeś, z “ruchem politycznego gangsteryzmu”? GOP jest wypełnione po brzegi rasizmem, seksi­ zmem, ksenofobią i homofonią od 35 lat i dziś jest sposobem na dzielenie klasy pracującej i ludzi oraz ma dziwne i niejasne powiązania z antyludowymi organizacjami. Niestety mają olbrzymi wpływ na lu­ dzi, zwłaszcza wśród znacznej części białych głosu­ jących, którzy stali się ich bazą wypadową na kraj dla całej prawicy. Nasz kraj jest głęboko podzielony. To, co niebezpiecznego zrobił Trump, było stworze­ niem przez niego podstawy dla supremacji białych, neonazistów i innych faszystowskich szumowin, które wylęgły z swoich nor do mainstreamu. Stali się oni wszyscy częścią jego kampanii i teraz wielu z nich znajdzie się w jego administracji. To jest bardzo niebezpieczny scenariusz dla USA i dla świata. Jego [Donalda Trumpa] ludzie próbują zbudować światową sieć prawicowych grup, opartą na białej supremacji. Zrobimy wszystko, co możemy, by powstrzymać je­ go agendę. Nawołujemy do możliwie jak najszer­ szego sojuszu wszystkich sił, by mu [Donaldowi Trumpowi] się przeciwstawić, zaczynając od tych, którzy głosowali na Hillary Clinton. Ewentualnie, ta koalicja musi uwzględnić też białych, którzy zagło­ sowali za Trumpem, ale trzeba zdawać sobie spra­ wę z ich naiwności. Przewiduję, że administracja Trumpa będzie najbar­ dziej skorumpowaną w naszej historii. On już nie li­ czy się z konstytucją w związku z jego licznymi interesami na świecie. To pokazuje, że jest skłonny do przekupstwa i że będzie prowadził politykę za­ graniczną USA w celu ochrony jego prywatnych in­ teresów. Prawica zwiększy represje, wykorzystując jego ad­ ministrację, włącznie z łamaniem praw i wyprowa­ dzeniem policji na ulice. To leży w naturze reżimu autorytarnego. K O Bardzo trafnie wyjaśniłeś w swoim artykule, że “On [Trump] przyniósł ich rasizm, ksenofobię, isla­ mofobię, mizoginię i antysemityzm do mainstre­ amu”, ale proszę, rozwiń jeszcze tę myśl w odpowiedzi na moje pytanie: Jakie polityczne po­ glądy, jaką doktrynę, ideologię, ma Donald Trump? Czego możemy się po nim spodziewać? Jaka jest Wasza opinia o Obamacare i czy zostanie ona zli­ kwidowana przez Trumpa? Jego poglądy to radykalna prawica. Niektóre spra­ wy, które porusza, to fantastyka, jak budowanie mu­ ru na granicy z Meksykiem czy deportacja

LISTOPAD ­ GRUDZIEŃ 2016

BRZASK

wszystkich niezarejestrowanych imigrantów, ale iry­ tują tylko jego zaplecze polityczne i Republikanie pozwolą się rozwinąć całej machinie prawicowej (ponieważ kontrolują teraz cały rząd). A więc głoszą, że deportują 11 milionów imigrantów, do nich doliczmy jeszcze Afro­Amerykanów, którzy są za ustawą o powszechnym ubezpieczeniu zdro­ wotnym, znaną jako Obamacare, co daje nam ok. 20 milionów ludzi. Doliczmy do tego muzułmanów, głoszenie hasła prawicy o stworzeniu listy nazwisk wszystkich muzułmanów, odwrocie od polityki Oba­ my w walce z kryzysem klimatycznym, głoszenie przez prawicę o broni dla każdego obywatela itd. Ad Obamacare – spróbują ją cofnąć. To są następstwa prowadzące do rządów autorytar­ nych i jeśli nie powstrzymamy prawicy to wyewolu­ ują te rządy w faszyzm. To jest bardzo niebezpieczne. KO Jak sądzisz? Dlaczego Trump wygrał 8 listopa­ da? Sądzę, że są dwie główne przyczyny: Po pierwsze, prawica ma aktualnie bardzo dużą bazę po 35 la­ tach wtłaczania ludziom do głów podstaw rasizmu, ksenofobii, seksizmu, homofobii i islamofobii. Głos na Trumpa był kwintesencją tej bazy. To naprawdę nie pojawiło się znikąd i nagle, ale było efektem pra­ cy u podstaw sił prawicowych. Po drugie, Trump żerował na obawach białych, któ­ rzy zostali pozostawieni samym sobie w gwałtownie zmieniającym się kraju i rozwijającym się społe­ czeństwie wielokulturowym. Od paru dekad nasz kraj stał się miejscem bardziej dla ludzi kolorowych, pozycja kobiet gwałtownie się zmieniła, geje i lesbij­ ki wywalczyli równouprawnienie, religia przestała odgrywać jakąś istotną rolę. To wszystko znalazło się w kontraście do deficytu bezpieczeństwa socjal­ nego, obniżek płac, masowych długów itd. Trump z sukcesem odwoływał się do obaw białych, przeko­ nując ich, że wszystko to się zmieni. Ich głos był po prostu gwałtowną reakcją przeciwko tym wszystkim globalnym zmianom, a szczególnie przeciwko pre­ zydentowi Obamie, który uosabiał wielokulturowość. Po trzecie, z sukcesem wmówili ludziom, że Hillary Clinton jest kryminalistką, włączając w to działania FBI, które wznowiły śledztwo w sprawie jej maili na kilka dni przed wyborami. Po czwarte, to była bezprecedensowa ingerencja w nasze wybory przez obcy rząd, rosyjski rząd. To po­ mogło rozwalić kampanię Clinton i zepchnąć ją do defensywy. Wielu ludzi, którzy ją wsparli, zachowali się cynicz­ nie i nie głosowali. KO Co jest ekonomiczną receptą dla tzw. Rdzawe­ go Środka? To jest złożone. Rdzawy Środek” potrzebuje natych­ miastowego programu rządowego odbudowy krajo­ wej infrastruktury, m.in. remontów mostów, dróg, szkół, systemów sanitarnych i wodnych, budowy

ŚWIAT

w przystępnej cenie mieszkań i masowych syste­ mów tranzytowych. Nasz cały kraj potrzebuje mo­ dernizacji i możemy wszyscy do tego się przyczynić. Poza tym, jest pilna potrzeba przejścia na przyjazny środowisku system pobierania energii poprzez ograniczenie emisji spalin, budowę energooszczęd­ nych domów i budynków czy promocję tzw. zielo­ nych domów. To jest możliwe, ale wymaga mnóstwo pracy. Ale musimy również zmierzyć się z kryzysem pracy, wywołanym przez automatyzację. Miliony robotni­ ków jest zastępowanych przez roboty, a jedyne roz­ wiązanie to radykalna reforma socjalna, mniej pracy bez cięć pensji i propozycja stałej płacy dla wszyst­ kich robotników, zastąpionych przez automatyzację i zlikwidowanych przez stare firmy paliwowe do cza­ su aż nie przekwalifikują się i nie znajdą nowej pra­ cy. Wszystko to jest możliwe jeśli przeprowadzi się ce­ lową redystrybucję dóbr bogaczy na potrzeby klasy pracującej. KO Co masz na myśl, pisząc o “radykalnej przebu­ dowie krajowego systemu ekonomicznego, politycz­ nego i demokratycznego”? Dodając do tego, co już wcześniej powiedziałem, oznacza to nacjonalizację albo państwowe utrzyma­ nie głównych gałęzi przemysłu i usług komunalnych takich jak systemy komunikacji, banki czy źródła naturalne. Powinny być w gestii władz publicznych i zarządzane demokratycznie. Potrzebujemy radykalnego rozszerzenia sektora publicznego i przesunięcia budżetu federalnego z wydatków na wojsko i zbrojenia, którego wielkość wynosi połowę tegoż budżetu. A więc pieniądze są na to wszystko, co proponujemy. Aby osiągnąć to wszystko, o czym tu mówię, a co jest szansą dla Ameryki, potrzeba wyboru rządu, który podejmie się radykalnej reformy i którego de­ wizą będzie ten program, w tym redystrybucja dóbr i demokratyzacja systemu politycznego. KO Co sądzisz o tych strajkach anty­Trumpowskich po 8 listopadzie? Tutaj w Polsce niektóre konserwa­ tywno­liberalne media nazywają je „amerykańskim Majdanem”, przyrównując je do ukraińskiego „Euro­ Majdanu” z 2013. Były pewne demonstracje, których parę tysięcy ludzi odniosło zwycięstwo. Były ważne, ponieważ poka­ zały, że ludzie chcą walczyć. Ale są za małe i to do­ piero początek. Musimy stworzyć ruch milionów, jeśli chcemy pokonać agendę Trumpa. Miejskie i stanowe rządy nie nie sprzeciwiają się propozy­ cjom Trumpa i jego ludziom, szczególnie deportacji imigrantów i liście nazwisk muzułmanów. Potrzeba wieloklasowej koalicji, licząc także tych, którzy glo­ sowali na Hillary Clinton, a także wielu z tych, którzy głosowali na Trumpa, by powstrzymać to, co szykuje się za kadencji Trumpa.

9

ŚWIAT

BRZASK

LISTOPAD ­ GRUDZIEŃ 2016

Co Rewolucja Październikowa dała ludowi pracującemu miast i wsi? Z warszawskiego wydania w maju 1919 r. broszury Komitetu Moskiewskiego Partji Komunistycznej Ro­ sji z listopada 1918 r. zatytułowanej „Co zdziałali bolszewicy w ciągu roku, a czego jeszcze nie doko­ nali?” można wyszczególnić główne nowatorskie osiągnięcia Rewolucji w dziedzinie polityki społecz­ nej i ekonomii w ciągu pierwszego roku istnienia władzy radzieckiej: ­ równomierny podział wszystkich produktów po sta­ łych, nie wyśrubowanych cenach, ­ kontrola robotnicza nad wytwórczością i podziałem produktów, ­ powstanie kooperatyw robotniczych i stowarzy­ szeń spożywczych w miastach i na wsi, ­ powstanie komun (wspólnot) roboczych, kształcą­ cych w dziedzinie kolektywnego gospodarowania, ­ wprowadzenie ubezpieczenia społecznego, ­ giełdy pracy dla bezrobotnych, ­ uzbrojenie i militaryzacja klasy robotniczej, ­ utworzenie komuny roboczych, których celem była nauka kolektywnej uprawy ziemi, prowadzenia wspólnych gospodarstw i wspólnego korzystania z wytworów pracy. Przy czym rząd tworzył w celu dania przykładu wzorcowe gospodarstwa, które otrzymywały inwentarz, maszyny rolnicze, agrono­ mów, instruktorów. ­ powstanie komitetów biedoty wiejskiej w celu obro­ ny interesów biedniejszych chłopów i konfiskaty nadwyżek zboża i innych produktów bogatym chło­ pom (kułakom) i wykorzystanie ich w celu obsiania całego obszaru rolnego Jednocześnie nie zabrakło autokrytycznego podej­ ścia: „Wiemy, że wiele jeszcze pozostaje do zrobie­ nia. Wojna tyle sił pochłonęła, tyle zburzyła, że nie roku, lecz wielu lat trzeba, by można było przebudo­ wać wszystko, by wznieść nowy ustrój braterstwa i zgody. Myśmy zdołali zachować gospodarstwo społeczne, ustrzec je od zniszczenia, lecz nie zdoła­ liśmy jeszcze podnieść go na poziom odpowiedni. Trzeba naprawić lokomotywy, wagony, oczyścić dro­ gi, odbudować i puścić w ruch koleje. Tak samo na­ leży przywrócić żeglugę na drogach wodnych. Trzeba uruchomić wszędzie fabryki i zbudować ty­ siące nowych, by zaopatrzyć lud we wszystko co mu jest potrzebne. Jeszcze wszędzie praca idzie słabo niezorganizowanie […]”. Elżbieta Drabkina opisująca dość dokładnie realia trudnego położenia Rosji i głodu wywołanego przez splot czynników niezależnych od bolszewików, cha­ rakteryzująca tych komunistów, którzy byli z samo poświęceniem zaangażowani w walkę z nim w po­

10

szczególnych częściach kraju, opisywała również postawę najbardziej świadomych klasowo robotni­ ków: „… kiedy przemysł prowizorycznie podliczył swoje zasoby, wyszła na jaw rzecz nieoczekiwana ­ wypo­ sażenie fabryk i zakładów pracy zachowało się w stosunkowo niezłym stanie. Uratowali je robotnicy, ci, którzy sami siebie nazy­ wali „prawdziwymi proletariuszami" i w najcięższych nawet czasach nie rozproszyli się po wioskach, nie porzucili swoich zakładów, ale strzegli ich, niekiedy nie otrzymując ani racji żywnościowych, ani wyna­ grodzenia. Jak żyli? Co jadły ich dzieci? Bywało i tak: w Zakładach Kataw­Iwanowskich biali wycofując się próbowali zdemontować fabrykę i wy­ wieźć zapakowane w skrzynie maszyny i narzędzia. Ale robotnicy zamiast ładować do skrzyń obrabiarki, wypełniali je kamieniami, złomem, piachem, rozma­ itymi śmieciami. Niejednego z nich biali przyłapali na tym. I rozstrzelali” . Udokumentowany jest tutaj przykład aktywności białych nie znany ich apologetom zachwycającym się karnością ich szyku bojowego, czy ogładą na pokaz ­ kontrrewolucjoniści przystępowali do wywo­ żenia fabryk, a przyłapanych na bojkocie tego pro­ cederu robotników częstowali kulami. Oprócz wspomnianych działań kontrrewolucji do tragicznego położenia przyczyniły się także obiek­ tywne okoliczności, jak nieurodzaj, związany z bra­ kiem paszy, co pociągało za sobą masowe padanie bydła, a także susza i pożary. Wbrew kłamstwom, które głosi obecnie propaganda antykomunistyczna, czołowi rewolucjoniści wykazy­ wali wielkie zaangażowanie po stronie głodujących. Według przytaczanej przez Drabkiną relacji Leonida Krasina, który został wysłany przez Lenina do Lon­ dynu w lipcu 1921 r., by negocjować warunki zagra­ nicznej pomocy, „Włodzimierz Iljicz osobiście śledził nieomal każdy odpływający z zagranicy frachtowiec ze zbożem i dosłownie zasypywał nas listami i de­ peszami, błagając, aby zrobić wszystko, co jest w naszej mocy, by jak najszybciej pomóc głodują­ cym rejonom". Na czele Centralnej Komisji Pomocy Głodującym stanął Michaił Kalinin. Kiedy Kalinin przybył w początkach sierpnia 1921 r. do ogarniętej głodem Samary, depeszował do Moskwy: „Głód na Powołżu jest straszniejszy, niż można to sobie wy­ obrazić". Rzecz jasna, w okresie wojny domowej bolszewicy byli zmuszeni przez sytuację oblężonej twierdzy (w Piotrogrodzie norma na jednego pracującego

LISTOPAD ­ GRUDZIEŃ 2016

BRZASK

osiągała 1,2 kg chleba na miesiąc) do rekwizycji zboża na wsi, by zapobiec śmierci głodowej milio­ nów mieszkańców miast i żołnierzy broniących mło­ dej republiki. Jednak nie był to ich wymysł, lecz polityka stosowana zarówno przez carat i rząd tym­ czasowy w czasie wojny. W latach 1917­1918 bol­ szewicy zarekwirowali 30 mln pudów zboża, w latach 1918­1919 ­ 110 mln pudów, 1919­1920 ­ 260 mln pudów. Natomiast rekwizycje rządu car­ skiego osiągnęły w latach 1914­1915 ­ 302 mln pu­ dów, a w 1917 roku ­ 772 mln pudów, czyli trzykrotnie więcej. Pododdziały Rządu Tymczasowe­ go przy realizowaniu monopolu zbożowego podsta­ wowy nacisk kładły na zabieranie zboża biedocie, to bolszewicy odbierali zboże rolnikom wzbogaconym wskutek reform Stołypina i dzielili się tym zbożem z biednymi. Lenin w Tezach o chwili bieżącej tak cha­ rakteryzował wymóg pomocy ubogim chłopom: „Przy egzekwowaniu monopolu zbożowego ­ uznać za obowiązkowe najbardziej stanowcze, nie po­ wstrzymujące się przed żadnymi ofiarami finanso­ wymi środki pomocy biedocie wiejskiej i środki darmowego rozdziału wśród niej części zebranych nadwyżek zboża kułaków, wraz z bezlitosnym dła­ wieniem kułaków, zatrzymujących nadwyżki zboża”. Lenin stwierdzał też otwarcie, że „’Komunizm wojen­ ny' był wymuszony wojną i ruiną. Nie był on i nie mógł być polityką odpowiadającą zadaniom gospo­ darczym proletariatu. Był on posunięciem tymczaso­ wym”. Wiele relacji obserwatorów z zewnątrz, którzy zna­ leźli się w Rosji porewolucyjnej przyznaje, że zmie­ niła ona oblicze dawnego carskiego imperium. Roger Barlett slawianista londyńskiego Univeristy College przytacza w swoim opracowaniu „Historia Rosji” jedno z takich świadectw. Od pierwszych dni nowej władzy bolszewicy zdawali sobie sprawę, że w kraju takim jak Rosja, w którym przez kilkaset lat uskuteczniano samodzierżawie i w którym każdy konflikt polityczny rozwiązywano bru­ talną siłą, a skutki wielowiekowego zacofania i izola­ cji procesu rewolucyjnego i naciski kapitalistycznego otoczenia przyczyniają się do tego, że przeszłość z jej wszelkimi negatywnymi przejawami powraca, jak przyznał Lenin na każdym kroku. Wiązało się to też z rozwojem postaw aparatczykowskich i nakiero­ waniem na prywatne korzyści, dlatego taką postawę potępia już zdecydowanie program partii bolszewic­ kiej z 1919 r. , kładąc nacisk zarówno na funkcje wy­ chowawczo­oświatowe partii, jak i konieczność bezpardonowej walki z patologiami, jakie są nie­ uchronne w ówczesnych warunkach społeczno­poli­ tycznej działalności. W zatwierdzonym przez VIII Zjazd RKP(b) szkicu programowym przygotowanym przez Lenina warto zwrócić uwagę na ten fragment:

ŚWIAT

„Na jednym z pierwszych miejsc stawia się przy tym walkę z nadużyciami ze strony tych przedstawicieli władzy radzieckiej, którzy posługując się oszukań­ czo mianem komunistów realizują w praktyce nie komunistyczną, lecz biurokratyczną, dygnitarską po­ litykę, i bezwzględne usuwanie takich ludzi, przy równoczesnym wprowadzeniu surowszej kontroli zarówno za pośrednictwem związków zawodowych, jak i innymi sposobami”. Przywódcy rewolucji ustami i piórem Lenina i Troc­ kiego podkreślali wielokrotnie, że gdyby kraj rad był bardziej rozwinięty pod względem kultury politycznej i mniej zacofany ekonomicznie wiele „bólów porodo­ wych” nowego społeczeństwa byłoby mu oszczę­ dzonych. Lenina irytowało nawet powszechnie dzisiaj także stosowane nadużywanie nazwy komunizm. Podczas wystąpienia, w którym pochwalał rolę komunistycz­ nych subotników (czyli akcji organizowanych z ini­ cjatywy samych robotników na rzecz podniesienia świadomej dyscypliny pracy wobec ciężkiego poło­ żenia Rosji Radzieckiej) i uzasadniał, że swoją po­ stawą i bezinteresownością wykazały one swoje prawo do tego miana, gromił równocześnie wszech­ obecne uzurpowanie go sobie. Warto też przyjrzeć się sensowi krótkiego fragmentu wyżej wspomnianej wypowiedzi Lenina z 28 czerwca 1919 r: „Niech nazwa będzie prostsza ­ a zarazem spowo­ duje to, że odpowiedzialnością za braki na pierw­ szych szczeblach nowej pracy organizatorskiej nie będzie się obarczało „komun", lecz (czego zresztą wymaga sprawiedliwość) złych komunistów. Byłoby rzeczą bardzo pożyteczną, żeby wyraz „komuna" usunąć z potocznego użytku, zakazać żonglowania tym wyrazem pierwszemu lepszemu albo żeby przy­ znawać tę nazwę jedynie rzeczywistym komunom, które rzeczywiście dowiodły w praktyce (i co po­ twierdzone zostało przez jednomyślne uznanie całej okolicznej ludności), że zdolne są i potrafią prowa­ dzić pracę w sposób komunistyczny. Najpierw do­ wiedź, że jesteś zdolny bezpłatnie pracować dla dobra społeczeństwa, dla dobra całego ludu pracu­ jącego, że jesteś zdolny do „rewolucyjnego stylu pracy", że jesteś zdolny podnieść wydajność pracy, wzorowo zorganizować robotę, a dopiero później wyciągaj rękę po zaszczytne miano „komuny"!” Chcę przytoczyć jeszcze i skomentować dwie wypo­ wiedzi Feliksa Dzierżyńskiego. Oto pierwsza z nich: „my ­ komuniści, powinniśmy żyć tak, aby masy pra­ cujące wiedziały, że nie dorwaliśmy się chciwie do władzy w imię osobistych interesów kasty, nie jako nowa arystokracja, lecz słudzy ludu”. Kolejna pochodzi z zapisu, który ten rewolucjonista poczynił w jednym ze swoich cyrkularzy: "Trzeba tylko tych skromnych znaleźć i być samemu mura­

11

POLSKA

BRZASK

rzem swego gmachu, umieć układać cegły jedna po drugiej dla zbudowania takiego kolosu. Kolos to du­ chowy, ale bez niego nie można układać cegieł, bo wówczas może wszystko wypaść całkiem odwrot­ nie. Tą drogą najskromniejszą pracownik­praktyk może mieć wzniosły cel przed sobą i w sobie. To znaczy, że trzeba umieć walczyć dla najmniejszej sprawy, dla handlu i wytwórczości, inaczej nic z tego nie wyjdzie. Znaczy, że trzeba być przede wszystkim uczciwym człowiekiem i umieć dobrać sobie… po­ rządnych ludzi, gotowych małą rzeczą służyć wiel­ kiej sprawie". Pamiętajmy, że naszym celem jest właśnie nic inne­ go niż postawa szczerego rewolucjonisty, a nie dy­ gnitarza czy aparatczyka będącego produktem właśnie trudności czy niemożności wyjścia z norm, jakimi cechowało się stare społeczeństwo. Każda rewolucja nie rodzi się w innych warunkach niż wy­ rastając ze starego społeczeństwa, przejmując nie­ jako bagaż jego przyzwyczajeń, nawyków, przesądów. Jeśli jej owoce mają zostać utrwalone a to, co osiągnęła nie zostać w dużej mierze cofnięte, musi właśnie zmierzyć się z bagażem dawnego społeczeństwa, pokonać jego gnuśność i nawyki. Do tego właśnie niezbędna jest oświatowa rola par­

LISTOPAD ­ GRUDZIEŃ 2016

tii. Na koniec przytoczę fragment wypowiedzi tow. Lwa Trockiego, o której winni pamiętać wszyscy, którym wydaje się możliwe zawieranie doraźnych kompromisów z siłami drobnomieszczaństwa, nie dostrzegając, że prowadzą one do kapitulacji w okolicznościach gdy nie przełamano hegemonii pra­ wicy: „Reakcyjne epoki, takie jak nasza, nie tylko dezintegrują i osłabiają klasę robotniczą, izolując jej awangardę, lecz również obniżają ogólny poziom ideologiczny ruchu i odrzucają myślenie polityczne wstecz do etapów dawno już przebytych. W tych warunkach zadaniem awangardy jest ponad wszystko nie dać się porwać wstecznej fali – trzeba płynąć pod prąd. Jeśli niekorzystna relacja sił unie­ możliwia awangardzie utrzymanie zdobytych wcze­ śniej pozycji politycznych, trzeba utrzymać się przynajmniej na pozycjach ideologicznych, ponie­ waż jest w nich wyrażone drogo okupione doświad­ czenie przeszłości. Głupcom taka polityka wydaje się „sekciarstwem”. W rzeczywistości tylko ona przygotowuje nowy gigantyczny skok naprzód wraz z falą nadchodzącego historycznego przypływu". Dawid Jakubowski

40 ROCZNICA URUCHOMIENIA HUTY KATOWICE ­ SPUST PIERWSZEJ SURÓWKI Mija 40 lat od uruchomienia największej inwestycji przemysłowej Polski w XX wieku. Władze i oficjalne media zupełnie zignorowały ten fakt, poza "Dziennikiem Zachodnim"­ w naszej relacji wykorzystaliśny jego artykuł. Zdjęcia Brzask i archiwum. właśnie 40­lecie rozpoczęcia działalności produk­ cyjnej przez Hutę Katowice i pierwszy wytop stali, co miało miejsce dokładnie 11 grudnia 1976 roku. Stąd też nazwa tego projektu „Śladami Huty Kato­ wice – Pierwsza Stal”. Przed rozpoczęciem spotka­ nia wiązanki kwiatów spoczęły pod pomnikiem upamiętniającym wbicie pierwszej łopaty na placu budowy Huty Katowice (15.04.1972), a także na rondzie Budowniczych Huty Katowice. Złożyli je Tadeusz Jara i Sylwester Zawidzki. Wśród gości tego jubileuszowego wydarzenia nie mogło zabrak­ nąć m.in. ówczesnych budowniczych i pracowników 3­go grudnia 2016 roku, równo w 40­tą rocznicą tego kombinatu metalurgicznego. Pojawili się także uruchomienia Huty Katowice członkowie Komuni­ m.in. Zbigniew Szałajda, były wicepremier i dyrek­ stycznej Partii Polski na czele z Przewodniczący tor naczelny Huty Katowice, prof. Adam Gierek, po­ tow.Krzysztofem Szwejem wzięli udział w podnio­ seł do Parlamentu Europejskiego, a także słej uroczystości zorganizowanej w słynnej przyza­ przewodnicząca Rady Miejskiej w Dąbrowie Górni­ kładowej stołówce HT "Jedenastce". Czterdzieści czej z ramienia SLD Agnieszka Pasternak. Minutą lat minęło, jak jeden dzień. Te właśnie słowa wraz z ciszy uczestnicy spotkania uczcili osobowości całą piosenką, znane z serialu „Czterdziestolatek”, związane z czasami budowy kombinatu i jego pra­ popłynęły w sobotę w eter na przywitanie gości cy, których nie ma już wśród nas. To m.in. Edward spotkania w stołówce Jedenastce w Dąbrowie Gór­ Gierek, Zdzisław Legomski, Roman Kulej, Grzegorz niczej. Okazja do spotkania była wyjątkowa, bo Milewski, Erna Meszek – Buchacz, Marian Witoń­ ski, Jan Bartnik, Zdzisław Pikiewicz, Kiernożycki

12

LISTOPAD ­ GRUDZIEŃ 2016

BRZASK

Bogdan, Eugeniusz Niemczyk. Podczas spotkania czasy budowy huty i inne przemysłowe dzieje Dą­ browy Górniczej przybliżył Arkadiusz Rybak, dy­ rektor Muzeum Miejskiego Sztygarka.

Nie zabrakło wystąpień nawiązujących do budowy huty i uruchomienia produkcji. Nie tak dawno orga­ nizowaliśmy obchody 40.rocznicy wbicia pierwszej łopaty pod budowę największej inwestycji lat 70.­ Huty Katowice, wraz z symbolicznym nadaniem gołonoskiemu skrzyżowaniu imienia „Rondo Bu­ downiczych Huty „Katowice”. Szybko upłynął czas od tamtego wydarzenia, dziś spotykamy się w ko­ lejną, jakże ważną rocznicę ­ tą 40 ­tą, od czasu uruchomienia produkcji w Hucie Katowice. To dzień wyjątkowy dla środowiska hutniczego, śro­ dowiska, które było pełne twórczego zapału i wiel­ kiej aktywności, podejmującego wyzwania i współtworzącego przedsięwzięcia lat 70. a obec­ nie pokolenia, będącego skarbnicą wiedzy i do­ świadczenia. Huta Katowice to wyjątkowa inwestycja. Inwestycja, która utkwiła w naszych ży­ ciorysach, w życiorysach lat młodości wielu tysięcy ludzi, a jednocześnie tak wiele znaczyła dla Polski i Polaków, dla rozwoju gospodarczego kraju. Dla­ tego od czasu upamiętnienia rocznicowego wbicia pierwszej łopaty Międzyorganizacyjny Zespół „ No­ wy Gołonóg” nie zaprzestał działań. Realizowali­ śmy dalszy projekt pod nazwą „Śladami Huty Katowice ­ Pierwsza Stal” w zakresie poszukiwań ludzi, dokumentów i wydarzeń czasu minionego, czasu rozpoczęcia produkcji przemysłowej dla kra­ ju. Dokumentowaliśmy i dokumentujemy dokona­ nia pokolenia, które realizowało swoje życiowe plany, pokolenia ­ które realizowało niepowtarzalny obiekt przemysłowy, który przyczynił się do po­ wstania i rozwoju wielu gałęzi przemysłu, zmienia­ jąc jednocześnie krajobraz Zagłębia i hutnictwa, zmieniając ich życie zarówno socjalno­bytowe , jak również torując drogę awansu społeczno ­ zawo­ dowego ­ w większości młodego pokolenia , poko­ lenia przybyłego z różnych regionów kraju. Zapisaliście się trwale w historii tak wielkich prze­ obrażeń na terenie Zagłębia Dąbrowskiego, wnie­

POLSKA

śliście niedościgniony wkład w rozwój nauki i techniki. Dzięki temu wiemy, jak wiele z Waszego życiowego doświadczenia zawodowego, powinno pozostać do przekazania nowemu, młodemu po­ koleniu braci hutniczej. Jak wiele winno pozostać zapisanych kart historii regionu i hutnictwa ­ Wa­ szymi życiorysami i doświadczeniami ­ mówił Ma­ ciej Gadaczek, przewodniczący Miejskiej Komisji Historycznej „Pokolenia”, który prowadził spotkanie wspólnie z Zygmuntem Imielskim, wiceprezesem dąbrowskiego oddziału Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Przemysłu Hutniczego. Jak się spojrzy w przeszłość, to polski robotnik, inżynier, nauko­ wiec zawsze to budował nie dla rządów,

partii, układów politycznych, ale dla Polski. I my­ śmy to dla Polski budowali. Napracowaliśmy się tu bardzo ciężko. Wracałem do domu o godz. 21.00, a o 7.00 byłem już w pracy. I to jakoś wytrzymywa­ liśmy. Pierwszy spust stali, to były chwile pełne napięcia. Większość tych, którzy już odeszli, ta ca­ ła czołówka budowniczych Huty Katowice, oni jeszcze tu powinni być z nami. Kiedyś na zjeździe partii w Warszawie, mówiąc już jako dyrektor Huty Katowice, powiedziałem, że był tutaj Helmut Szmidt, wówczas kanclerz Niemiec i wystawił nam wysoka ocenę. I to świadczy o tym, co polski inży­ nier potrafi. Potem jeden z sekretarzy w komitecie centralnym powiedział, nam nie potrzebna jest cenzurka obcych kanclerzy. To świadczy o tym, że to hasło Polak potrafi, które dziś nieco zdezawu­ owano, było i jest prawdziwe. Polak potrafi. Myśmy potrafili. I jestem przekonany, że polscy naukowcy i inżynierowie będą potrafili zrobić jeszcze wiele do­ brego – wspominał Zbigniew Szałajda. Rok 1976 był rokiem ogromnej pracy inwestycyjno­budowla­ nej, rozruchowej i wstępnej eksploatacji. W przed­ siębiorstwach pracowało 48 tysięcy pracowników. Służby inwestorskie codziennie przekazywały do montażu ponad tysiąc ton konstrukcji maszyn i urządzeń.30 września 1976 roku dokonano prób­ nego rozruchu walcowni – zgniatacz na wsadzie z Huty Częstochowa, a 2 grudnia rozpoczęło się rozpalanie wielkiego pieca nr 1, po to by dzień

13

POLSKA

BRZASK

później popłynęła pierwsza surówka. 30 ton. A 11 grudnia po raz pierwszy 300 ton stali zostało wyto­ pionych. Nigdy w kraju nie było wcześniej tak wiel­ kiej inwestycji – mówił Edward Witek, dyrektor inwestycyjny w czasach budowy Huty Katowice. Dla wszystkich zaprezentował się w muzycznej od­ słonie chór Zorza. Huta Katowice stała się jednym z najbardziej wyrazistych symboli sukcesów lat 70. PRL­u. Dzięki niej 40­tysięczna Dąbrowa Górnicza zamieniła się w ponad 100­tysięczne miasto. To właśnie tu czekała na wszystkich praca i świetlana przyszłość. W nowych mieszkaniach na „sypialnia­ nych” osiedlach, nowych szkołach, nowych autobu­ sach i nowych drogach, które niemal wszystkie prowadziły do wielkiej Huty Katowice.

Oto kilka liczbowych ciekawostek, związanych z tą inwestycją: ­ 45 lat temu zapadła decyzja o budowie Huty Ka­ towice. Zatwierdzona została decyzją nr 137 prezy­ dium rządu, w której czytamy m.in. „W celu zapewnienia dalszego zwiększenia produkcji żela­ za i stali na potrzeby gospodarki narodowej, ko­ nieczne jest zbudowanie nowoczesnej, wysokowydajnej huty o dużym stopniu zmechani­ zowania i zautomatyzowania procesu produkcyjne­ go” ­ 40 minut własnego programu edytowało w eter codziennie studio radiowe Huty Katowice. Audycje rozpoczęły się 1 lipca 1975 roku. ­ 41 tysięcy pracowników budowało kombinat w maju 1976 roku. Pracowali w 105 rożnych przed­ siębiorstwach. Na terenie budowy huty zorganizo­ wana została także stacja naukowo­badawcza Instytutu Organizacji Zarządzania i Ekonomiki Przemysłu Budowlanego. ­ 92 metry. Na takiej wysokości zamontowany zo­ stał tak zwany żurawik na wielkim piecu huty. To najwyżej położony element konstrukcyjny, który był wykorzystywany podczas remontów. ­ 57 miesięcy trwała budowa Huty Katowice, od momentu zatwierdzenia projektu tej inwestycji do

14

STYCZEŃ 2016

czasu wytopu pierwszej stali. ­ 2 grudnia 1975 – o godz. 7.00 nastąpiło rozpale­ nie wielkiego pieca nr 1. Tak oto poinformował o tym fakcie na V plenarnym posiedzeniu KC PZPR Edward Gierek: ­ To dobra wiadomość. Potwierdza raz jeszcze, jak dobre rezultaty daje dobra praca, jakie efekty przynoszą gospodarce wielkie decyzje, podejmowane z myślą o dalszym postępie i awan­ sie kraju. ­ 10 grudnia 1976 ­ godz. 21.00 – miał miejsce roz­ ruch stalowni, rozpoczęcie wygrzewania konwerto­ ra tlenowego nr 1. ­ 300 ton stali wytopionych zostało o godz. 9.10 11 grudnia 1976 roku. To był pierwszy, historyczny wy­ top stali z konwertora tlenowego nr 1. ­ 53 minuty trwał spust stali z konwertora nr 2. Działo się to o godz. 8.34 8 stycznia 1977 roku. ­ 1000000 tona stali została wyprodukowana 30 lip­ ca 1977 roku. Zameldowała o tym brygada mistrza zmianowego mgr. inż. Ryszarda Wiśniewskiego, obsługująca II konwertor stalowni. ­ 26 lutego 1978 w wydziale stalowni przeprowa­ dzona została rekordowa liczba 42 wytopów stali. ­ 27 czerwca 1978 start statku kosmicznego „Sojuz 30” ze sztandarem Huty Katowice na pokładzie. ­ 7 odcinków liczył serial pt. „Ślad na ziemi”, który powstał w telewizyjnej Wytwórni Filmowej „Poltel” w Katowicach. Serial przedstawiał historię ludzi budu­ jących wielki zakład przemysłowy. Realizacja zdjęć trwała 8 miesięcy, m.in. na budowie Huty Katowice. Prace nad serialem zakończyły się w styczniu 1979 roku. ­ 32 lata temu nastąpiło włączenie w struktury kom­ binatu metalurgicznego Koksowni „Przyjaźń” w Dą­ browie Górniczej ­ Strzemieszycach Małych. Dawid Hajder

"Rozwój" w Białymstoku Jak Polska “rozwija” się dzięki kapitalizmowi widać na przykładzie dworca autobusowego w Białymstoku, drugiego co do wielkości dworca autobusowego w Polsce, który właśnie jest burzony. Mógłby jeszcze posłużyć mieszkańcom miasta, ponieważ wzniesiono go zaledwie 30 lat temu. Uznano jednak, że jest zbyt duży dla podróżnych, gdyż zlikwidowano większości lokalnych połączeń autobusowych. W jego miejsce dla pasażerów przed zimą postawiono kontenery. Zamiast taniej i dostępnej komunikacji Białostocczanie dostaną dwie kolejne galerie handlowe. 16 październik Z profilu Brzasku na fb

LISTOPAD ­ GRUDZIEŃ 2016

BRZASK

ŚWIAT

Protest pod IPN 22 października członkowie KPP uczestniczyli w proteście przeciwko fałszowaniu historii odbywa­ jącym się przed warszawskim punktem edukacyj­ nym IPN – Przystanek Historia. Protest zorganizowany w ramach Kampanii Historia Czer­ wona i Czarno­Czerwona odbył się w 80. rocznicę utworzenia Brygad Międzynarodowych, powoła­ nych dekretem rządu Republiki Hiszpańskiej 22 października 1936 roku. Jeden z organizatorów akcji ubrany był w mundur Brygad. W trakcie pi­ kiety zaprezentowano tablicę opisującą manipula­ cje historią dokonywane przez IPN wraz z mapą ukazującą lokalizację pomników Brygad Między­ narodowych w Europie. Śpiewano polskie i mię­ dzynarodowe pieśni rewolucyjne ­ „Marsz Brygady Dąbrowskiego”, „Warszawiankę 1905 ro­

ku” oraz na zakończenie „Międzynarodówkę”. Wśród uczestników protestu obecni byli między innymi weterani ruchu robotniczego oraz obrońcy ulicy Związku Walki Młodych na warszawskim Ur­ synowie. Ich przedstawiciel mówił o pomijaniu przez IPN wkładu żołnierzy Armii Ludowej w wal­ kę z hitlerowskim okupantem. Przypominał, że ogromna większość mieszkańców ulicy ZWM nie chce zmiany jej nazwy, czego dowodzą wszystkie przeprowadzane w tej sprawie sondy. Przedstawicielka KPP odnosząc się do problemu przymusowej dekomunizacji przestrzeni publicz­ nej zapowiedziała następne akcje przeciwko zmianom nazw ulic oraz fałszowaniu historii. Z profilu Brzasku na fb

Papież Franciszek: Komuniści myślą jak chrześcijanie których celem jest wyrównanie dobrobytu i sprzyja­ nie równości ­ oznajmił Franciszek.

Papież Franciszek wielokrotnie krytykował współ­ czesny kapitalizm z towarzyszącymi mu nierówno­ ściami społecznymi i władzą pieniądza, w niedawnym wywiadzie dla dziennika „La Repubbli­ ca” wskazał na zbieżności w tej kwestii między chrześcijaństwem a ruchem komunistycznym. Założyciel rzymskiej gazety Eugenio Scalfari zapy­ tał papieża, czy przedstawiając wizję społeczeń­ stwa opartego na równości, ma na myśli marksistowski wzorzec. Franciszek odparł, że wiele razy mówiono już o nim, iż jest komunistą, jednak to właśnie komuniści postępują i myślą jak prawdziwi chrześcijanie. ­ Ostatecznie to komuniści myślą jak chrześcijanie. Chrystus mówił o społeczeństwie, w którym to ubodzy, słabi, wykluczeni mają decydo­ wać. Nie demagodzy, nie nicponie, ale lud, biedni, którzy mają wiarę w Boga. To im musimy pomóc, by osiągnąć równość i wolność – powiedział. Powtórzył swoją krytyczną ocenę nierówności spo­ łecznych. ­ To, czego chcemy, to walka z nierówno­ ściami. Oto największe zło, jakie istnieje na świecie. To pieniądz je tworzy i jest sprzeczny z działaniami,

Nie jest to pierwsza pozytywna wypowiedź zwierzchnika kościoła katolickiego pod adresem komunistów. W lipcu 2014 roku w wywiadzie dla włoskiego dziennika „Il Messagero” zacytował sło­ wa z Nowego Testamentu o konieczności niesienia pomocy biednym, chorym i będącym w potrzebie. ­ Komuniści są przekonani, że wszystko to jest ko­ munizmem. Niewątpliwie, tylko dwadzieścia wieków później. Dlatego, gdy to mówią, można im odpowie­ dzieć: „W takim razie jesteście chrześcijanami!”. Można w odniesieniu do tych wypowiedzi zwrócić uwagę, że papież spłyca przesłanie ruchu komuni­ stycznego, że próbuje w ten sposób przechwycić falę społecznego niezadowolenia spowodowaną patologiami kapitalizmu, jednak w polskim kontek­ ście jego słowa mają wydźwięk pozytywny. W sytu­ acji gdy z mediów wciąż słyszymy hasła demonizujące komunizm, głos osoby będącej dla wielu Polaków autorytetem może skłaniać do kry­ tycznego przemyślenia takiej antykomunistycznej nagonki. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że Franciszek nie odnosi się do innych, „umiarkowanych” odłamów lewicy, lecz do komunistów, wskazując w ten spo­ sób jaka formacja polityczna stanowi w istocie al­ ternatywę dla panującego obecnie nieludzkiego systemu kapitalistycznego. Jacek C. Kamiński

15

POLSKA

BRZASK

LISTOPAD ­ GRUDZIEŃ 2016

Szczyt bezczelności 13 grudnia 2016 r. minister obrony narodowej mgr Antoni Macierewicz obwieścił publicznie zamiar podjęcia działań mających na celu pośmiertne po­ zbawienie stopni wojskowych – byłego prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, byłego przewodniczące­ go Rady Państwa, byłego prezesa Rady Ministrów, byłego ministra obrony narodowej gen. armii w st. spocz. Wojciecha Jaruzelskiego oraz byłego preze­ sa i wiceprezesa Rady Ministrów, byłego ministra spraw wewnętrznych gen. broni w st. spocz. Czesła­ wa Kiszczaka. Słowa wypowiedziane przez wspomnianego na wstępie człowieka z brodą są oburzające, stanowiąc jaskrawy wyraz nienawiści i pogardy z jaką obecnie rządzący odnoszą się do pamięci o swoich wielkich poprzednikach. Magister Macierewicz nie wie (bo skąd miałby wiedzieć?), że Konstytucja RP, pogar­ dzana przez obecny reżim z nie mniejszym zapa­ łem, stanowi o ciągłości władzy państwowej. Czy tego chcą, czy nie, prezydent RP dr Andrzej Duda jest następcą Generała W. Jaruzelskiego na urzę­ dzie głowy państwa, premier mgr Beata Szydło suk­ cesorem obu generałów na stanowisku prezesa Rady Ministrów, minister spraw wewnętrznych i ad­ ministracji mgr Mariusz Błaszczak następcą Gene­ rała C. Kiszczaka na urzędzie ministra spraw wewnętrznych i administracji, zaś inkryminowany minister magister Macierewicz następcą Generała W. Jaruzelskiego w piastowaniu godności ministra obrony narodowej. Mierności i mściwości nie można ministrowi magi­ strowi Macierewiczowi odmówić, skoro ten dyszący żądzą odwetu człowiek gotów jest zniszczyć wszyst­ ko to, co nie pasuje do jego wizji Polski, łącznie z Siłami Zbrojnymi, które pod jego władzą ulegają z dnia na dzień katastrofalnej atrofii. Degradacji za­ służonych dla Polski generałów można się było spo­ dziewać, skoro ten sam szermujący tym hasłem reżim nadał generalski stopień renegatowi nazwi­ skiem Kukliński. Oświadczenie ministra jest nie tylko ohydną potwa­ rzą ale i zapowiedzią działań bezprawnych podlega­ jących karze. Autorytarna władza wie, że nie wolno jej zdegradować generałów inaczej niż wyrokiem sądu. Skoro jednak między legislatywą i egzekutywą z jednej a judykatywą z drugiej strony trwa zimna wojna i rządzący nie mogą być do końca pewni za­ chowania niezawisłego sądu, wpadli na pomysł bez­ czelny, antykonstytucyjny a charakterystyczny dla tej burżuazyjno­klerykalnej formacji: pomysł uchwalenia specustawy. Od dziesiątków lat naucza się studen­ tów prawa tego, że ustawa jest aktem prawnym o charakterze generalno­abstrakcyjnym, czyli adreso­

16

wanym do nieograniczonego kręgu adresatów i ustanawiającym powtarzalne wzorce zachowań. Dzisiejsza dyktatura wyrzuca do śmieci cały dorobek nauki prawa, używając formy ustawy do załatwiania bieżących porachunków i załatwiania incydentalnych spraw: tak powstały specustawy o Mistrzostwach Europy w Piłce Nożnej i o Światowych Dniach Mło­ dzieży, tak mają powstać kolejne – o degradacji ge­ nerałów i o obchodach jubileuszu stulecia odzyskania niepodległości. Tak właśnie, od depre­ cjacji prawa i wyśmiewania sądów zaczynał Hitler. Spoglądając w pełne zaciekłej nienawiści oczy mini­ stra magistra Macierewicza nie mam wątpliwości, że zapał w rozliczaniu haniebnych kart przeszłości nig­ dy go nie opuści. Skoro tak, śmiem sugerować, by wszczął niezwłocznie procedurę pośmiertnej degra­ dacji tych oficerów Wojska Polskiego, którzy zdradą, bestialstwem, okrucieństwem czy tchórzostwem splamili honor polskiego munduru. Proponuję rozpo­ cząć od generałów Józefa Zajączka, Wincentego Krasińskiego, Stanisława Trębickiego, Maurycego Hauke, Stanisława Potockiego, Ignacego Blumera, Tomasza Siemiątkowskiego, którzy zdradzili ideę walki o wyzwolenie Polski wiernopoddańczą służbą caratowi, marszałka Polski Edwarda Rydza­Śmigłe­ go, który czym prędzej uciekł do Rumunii przed nie­ miecką agresją, gen. dyw. Władysława Bortnowskiego, który czy to przez złą wolę czy kom­ pletną nieudolność przyspieszył klęskę Polski w kampanii wrześniowej czy płk w st. spocz. Wacła­ wa Kostka­Biernackiego, który stworzył w Berezie Kartuskiej jeden z pierwszych w Europie obozów koncentracyjnych (niedługo po Dachau a przed in­ nymi kacetami tworzonymi przez hitlerowców na polski wzór!). Jak się degraduje renegatów i dezer­ terów? Chociażby tak, jak uczynił 20 października 1940 r. Sąd Polowy nr 3 w Londynie, pozbawiając stopnia generała dywizji i skazując na 2,5 roku wię­ zienia niejakiego Stefana Dąb­Biernackiego, który w cywilnym ubraniu uciekł z pola walki. Podobnie było z wyrokiem Polskiego Sądu Morskiego w Lon­ dynie, który 20 czerwca 1942 r. pozbawił stopnia ko­ mandora podporucznika i skazał na 4 lata więzienia dowódcę ORP „Orzeł”, dezertera Henryka Kłocz­ kowskiego. Cześć pamięci generałów Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka! Nie mam wątpliwości, że do­ brze zasłużyli się Ojczyźnie i że doczekają się w Polsce pomników. Czego może się doczekać mi­ nister magister Macierewicz? Co najmniej niesławy. Maciej Kijowski

LISTOPAD ­ GRUDZIEŃ 2016

BRZASK

Z ŻYCIA PARTII

O NAJWAŻNIEJSZYCH ZADANIACH PARTII ROBOTNICZEJ Z PROGRAMU KPP z 2015 r.

„Z początkiem nowego wieku kapitalizm osiągnął nowy etap rozwoju, zmuszając ruch robotniczy do podjęcia nowych wyzwań. Sukcesom burżuazji w skali światowej, zapoczątko­ wanym upadkiem krajów „realnego socjalizmu”, to­ warzyszył pozorny spokój społeczny. Jednak sprzeczności narastają. Burżuazja wykorzystuje osłabienie aktywności poli­ tycznej proletariatu dla umocnienia swoich pozycji. W tym celu osłabia związki zawodowe, tworzy praw­ ne i faktyczne bariery, które mają utrudnić organizo­ wanie się klasy robotniczej. Przede wszystkim zaś proletariatowi narzucana jest fałszywa świadomość klasowa, oznaczająca nieroz­ poznawanie przez większość ludzi pracy swojego interesu klasowego, nieświadomość swojego poło­ żenia w społeczeństwie burżuazyjnym. Prowadzi do błędnej i celowo wywołanej identyfikacji własnego interesu z interesami innych klas społecz­ nych. W efekcie klasa robotnicza zaczyna upatrywać moż­ liwości poprawy własnego położenia jedynie na dro­ dze „ogólnego rozwoju gospodarczego” nie rozumiejąc, że w istocie rozwój ten opiera się na jej pracy, ani że główne korzyści z tego rozwoju przy­ padną komu innemu. Partia, która za cel stawia sobie dążenie do urze­ czywistnienia interesów i politycznych dążeń klas pracujących, znajduje się w całkowicie odmiennej sytuacji od innych partii politycznych. Istota różnicy polega na tym, że ugrupowania poli­ tyczne dla których głównym celem jest sprawowanie władzy, zawsze reprezentują interesy klas rządzą­ cych, korzystają z ich poparcia i przyzwolenia. Dysponują środkami, które zapewniają im wyłącz­ ność w manipulowaniu tzw. „elektoratem”, czyli po­ zbawioną dostępu do informacji i poddaną ideologicznej indoktrynacji częścią społeczeństwa, która w bierny sposób bierze udział w wyborach. Partia komunistyczna pozbawiona jest tego rodzaju środków i silnie zwalczana za ich pomocą. Nie jest jednym z rywali w wyścigach do stanowisk państwowych, ale strategicznym przeciwnikiem dla wszystkich ugrupowań, które dla pozyskiwania wpływów prześcigają się w zabieganiu o względy klas rządzących. Działalność partii robotniczej nie może bazować na organizowaniu kampanii wyborczych, na stosowaniu trików „marketingowych” w rozgrywkach między ugrupowaniami burżuazyjnymi. Podstawowy potencjał awangardy ruchu robotnicze­

go tkwi w tym, że w przeciwieństwie do ugrupowań wyposażonych w szerokie środki i propagujących za ich pomocą ideologie polityczne klas rządzących, partia doprowadzić ma do nabycia przez większość społeczeństwa własnej, niezafałszowanej świado­ mości swojego położenia i interesu w formacji kapi­ talistycznej. Podstawowym zadaniem partii jest dokonywanie właściwego rozpoznawania samodzielnego interesu klasy pracującej, niezależnego od interesu innych klas i warstw społecznych. Partia musi wnosić do ruchu robotniczego świado­ mość potrzeby dokonania rewolucyjnych przeobra­ żeń. Konieczne jest przezwyciężanie świadomości na­ rzuconej robotnikom przez rządzące warstwy, wiel­ kiej i średniej burżuazji oraz drobnomieszczaństwa, które starają się kierować wystąpienia robotników na tory sprzeczne z ich klasowym interesem. Partia robotnicza musi zwalczać wpływy reformizmu i innych ruchów burżuazyjnych. Do czasu uzyskania przez proletariat stopnia świa­ domości i organizacji umożliwiającego samodzielne występowanie polityczne, partia nie może wchodzić w żadne sojusze z nieproletariackimi klasami i war­ stwami społecznymi. Spowodowałoby to jej przyczynianie się do propa­ gowania fałszywej świadomości i sprowadziło do roli rzecznika wpływów warstw burżuazyjnych w środo­ wiskach robotniczych. Wszystkie sojusze, w które mógłby wejść proletariat w przyszłości, po uprzednim osiągnięciu politycznej samodzielności, muszą się odbywać pod jego kie­ rowniczą rolą. Proletariat niezorganizowany i nieświadomy mógłby łatwo paść łupem drobnomieszczaństwa, zostając wykorzystany w rozgrywkach między różnymi war­ stwami i środowiskami burżuazji. Partia robotnicza musi skutecznie opierać się wszelkim próbom zniekształcenia jej oblicza ide­ owego, które pojawiają się szczególnie w czasie jej słabości. Podporządkowanie jej podstawowego zadania, ja­ kim jest wnoszenie do ruchu robotniczego świado­ mości samodzielnych interesów jakimkolwiek innym celom „bieżącym” nie może spowodować zajęcia przez partię „miejsca na scenie politycznej” bez zmiany jej roli i charakteru. Przypieczętuje natomiast oderwanie partii od klasy robotniczej i zepchnie ją w polityczny niebyt. Wskazuje na to doświadczenie historyczne polskie­

17

Z ŻYCIA PARTII

BRZASK

LISTOPAD ­ GRUDZIEŃ 2016

go i międzynarodowego ruchu robotniczego. Priorytetowym zadaniem jest działalność w celu podnoszenia stopnia zorganizowania klasy robotni­ czej. Prawdziwa i powszechna świadomość klasowa pro­ letariatu może się zrodzić i utrwalić jedynie przy podniesieniu stopnia jego organizacji. Wychodząc z założenia, że „byt kształtuje świado­ mość” musimy w pierwszym kroku uświadamiać ro­ botnikom potrzebę samoorganizacji, wspomagać ich działania w kierunku tworzenia związków zawodo­ wych. Interweniować po stronie pracowników przy każdej akcji protestacyjnej, w każdym konflikcie z właścicie­ lami. Musimy dążyć do przezwyciężenia podziałów, opor­ tunizmu i złudzeń w ruchu związkowym. Jednocześnie dbać, żeby związki były autentyczną reprezentacją klasy robotniczej i aby uzyskiwały kla­ sową świadomość, wykraczającą poza doraźne roszczenia ekonomiczne. Dla realizacji tych dwóch głównych zadań, tj. podno­ szenia świadomości i stopnia organizacji proletaria­ tu, partia robotnicza musi przede wszystkim szukać kontaktu ze środowiskami robotniczymi, prowadzić działalność wydawniczą i propagandową dostoso­ waną do potrzeb i realnych możliwości uzyskania więzi z tymi środowiskami. Nie może jednak przy tym umacniać żadnych ele­ mentów fałszywej świadomości. Nie może względom taktycznym podporządkować strategicznego celu, jakim jest uzyskanie przez pro­ letariat świadomości rewolucyjnej. Na obecnym etapie naszej działalności musimy dą­ żyć do pozyskiwania kadr. Musi się to jednak odbywać z umiarem, przy dbało­ ści o ich poziom teoretyczny i zachowaniu odpo­ wiedniej ostrożności. Podstawowym celem działalności w środowiskach robotniczych powinno być dążenie do uzyskania z nimi kontaktu, do podniesienia ich świadomości i sa­ moorganizacji.

Pozyskiwanie członków musi odbywać się w sposób nie nadwerężający tych kontaktów. Dokonywanie odpowiedniego wyboru będzie ła­ twiejsze w miarę poszerzania się kręgu oddziały­ wań. Przy dzisiejszych uwarunkowaniach partia powinna utrzymywać charakter awangardowy, przy dbałości przede wszystkim o szeroki zakres wpływów w śro­ dowiskach robotniczych, o wnoszenie do niej klaso­ wej i rewolucyjnej świadomości. Instrumentem takiego oddziaływania może być rów­ nież organizowanie środowisk i ruchów wokół zgła­ szanych przez nas postulatów zawartych w programie minimum. Należy przy tym pamiętać o przejściowej i taktycznej ich roli, o tym że pełnią one przede wszystkim funk­ cje organizacyjne. Program minimum powinien być zbiorem postula­ tów, których spełnienia można się domagać już dziś. Ich rolą jest nie tylko zabezpieczenie proletariatu przed niektórymi skutkami kapitalizmu. Walcząc o ich realizację proletariat może podnosić swoje zorganizowanie. Przedstawiajmy je działając w związkach zawodo­ wych i uczestnicząc w protestach społecznych. W walce tej krystalizować się będzie nowa świado­ mość klasowa proletariatu. Każde z takich żądań, które udałoby się zrealizować byłoby ciosem w burżuazyjne elity i osłabieniem ich władzy. Pamiętajmy, że każdy okres mobilizacji mas, który nie podniesie ich trwałego zorganizowania będzie okresem straconym. Dlatego od jednych postulatów musimy przechodzić do następnych. Chociaż świadomość klasowa tworzy się w walce, to nie następuje automatycznie. Jest to ciężkie, ale niezbędne zadanie do wykonania dla partii robotniczej.”

Robert Mordak ­ szerzej nieznany poseł ruchu Kukiz 15 ­ zorganizował w Radomiu konferencję w obronie terrorysty i mordercy. W jej trakcie zaapelował do władz RP o podjęcie działań na rzecz zwolnienia z południowoafrykańskiego więzienia Janusza Walu­ sia, skazanego za morderstwo. 10 kwietnia 1993 r. Waluś zastrzelił Chrisa Haniego ­ przywódcę Południowoafykańskiej Partii Komuni­ stycznej, jednego z liderów walki z apartheidem. Za zbrodnię na tle politycznym, która mogła doprowa­ dzić do wojny domowej w RPA, Waluś został skaza­ ny na karę śmierci, zamienioną następnie na dożywocie. Jego wniosek o zwolnienie z więzienia,

został odrzucony przez ministra sprawiedliwości RPA. Występ posła Mordaka to nie pierwszy przypadek gdy w obronie terrorysty stają polscy prawicowi poli­ tycy. Wcześniej w sprawie tej wypowiadali się mię­ dzy innymi senator PiS Jan Żaryn oraz posłowie Sylwester Chruszcz, Bartosz Józwiak i Tomasz Rzymkowski. Po kulcie tak zwanych “żołnierzy wyklętych” to kolej­ ny dowód na to, iż polska prawica staje po stronie morderców. 28 październik Z profilu Brzasku na fb

Ryszard Rauba

Obrońcy terrorysty i mordercy

18

STYCZEŃ 2016

BRZASK

Z ŻYCIA PARTII

90 URODZINY TOWARZYSZA JÓZEFA GAWLIKA

Z okazji 90 rocznicy urodzin Tow. Józefa Gawlika w dniu 29­go października członkowie Komunistycz­ nej Partii Polski o raz bytomskiego koła Stowarzy­ szenia Tradycji Ludowego Wojska Polskiego im. gen. Zygmunta Berlinga zorganizowali dla Niego skromną uroczystość w siedzibie bytomskich orga­ nizacji kombatanckich. Najpierw uczestnicy spotka­ nia złożyli na ręce Tow. Gawlika upominki oraz przekazali życzenia zdrowia, pomyślności oraz dal­ szej wytrwałości w walce o lepsze jutro naszej oj­ czyzny. Jednym z podarunków od członków KPP i Stow. Trad. LWP była pamiątkowa statuetka z wi­ zerunkiem Nike i dedykacją o następującej treści "W 90 urodziny od towarzyszy z KPP, oraz kolegów ze Stowarzyszenia Tradycji LWP". Zebrani przeka­ zali także jubilatowi podziękowania za walkę o wol­ ność ojczyzny w w szeregach AL, LWP i KBW oraz za pracę na rzecz budowy socjalistycznego społe­ czeństwa w Polsce Ludowej jak i współudział w za­ łożeniu po 1989 roku Związku Komunistów Polskich "Proletariat", Związku Żołnierzy LWP i Komunistycz­ nej Partii Polski. Tow. Józef wniósł także ogromny wkład w utworzenie i współredagowanie istniejące­ go po dziś dzień jedynego pisma polskich komuni­ stów ­ "Brzask". Po wzniesieniu toastu wszyscy przybyli na uroczystość odśpiewali drogiemu jubila­ towi "100 lat". Po części życzeniowej głos zabrał sam Tow. Gawlik, który podzielił się z zebranymi swoimi przemyśleniami po 90­ciu latach życia: "Chciałem poinformować Was, że dzięki Polsce Lu­ dowej doczekałem tych czasów, że mogłem tę 90­ tkę zaliczyć. Bo gdybym w dalszym ciągu mieszkał tam gdzie się urodziłem, w kieleckiej wiosce, która dzisiaj praktycznie się opróżniła, a wszyscy miesz­ kańcy się rozjechali w różne strony, to prawdopo­ dobnie ja razem z nimi bym już się wykończył. Dzięki temu że po wojnie zmienił się system, Polska Ludowa stworzyła warunki, że młodzież mogła speł­

nić swoje zadania wobec siebie i wobec ojczyzny ­ Polski Ludowej. W okresie Polski Ludowej przeży­ waliśmy również radości i smutki. Ja byłem konse­ kwentny, od samego początku nie ustępowałem i nie zmieniłem swoich przekonań po dziś dzień. Przykrym jest że "Solidarność" zwyciężyła i dopro­ wadziła wszystko do ruiny. Według mojej oceny, to sądzę że we władzach Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej było wiele osób, które przyczyniły się do powstania takiej sytuacji. Gdyby to byli twardziele tak jak ja, to nie doszłoby do żadnej przeróbki. Mia­ łem niepełne 16 lat kiedy wywieziono mnie do Nie­ miec na roboty przymusowe. Spotkałem się tam z dwoma osobnikami, jeden z Częstochowy, a drugi z Łodzi ­ twardziele. Prawdopodobnie dzięki nim, stałem się takim jakim jestem. W tej chwili mogę tyl­ ko żałować, że stan zdrowia mi wysiada, ale mimo wszystko nie poddaję się i dopóki będę potrafił to pozostanę w dalszym ciągu sobą. Jednak gdy na­ dejdzie mój koniec zdecydowałem oddać swoje zwłoki Akademii Medycznej w Katowicach w celu badań naukowych. Chcę do końca społeczeństwu służyć, oczywiście na miarę istniejących warunków i możliwości. W tej chwili pozostaje mi podziękować Wam za współpracę, za pamięć, a przede wszyst­ kim Tow. Andrzejowi Janiakowi za inicjatywę i orga­ nizację dzisiejszego spotkania. Wszystkim życzę zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia, mam także nadzieję że w dalszym ciągu będziemy się spotykać przy różnych okazjach. Życzę sobie i Wam aby KPP i Stowarzyszenie Tradycji LWP oraz wszystkie orga­ nizacje lewicowe stanęły na wysokości zadania, bo SLD mnie oszukał i inaczej żeśmy sobie to wszystko wyobrażali. Zostali obecnie potraktowani tak jak so­ bie na to zasłużyli, ale nie mogło być inaczej jeżeli taki Miller, kiedyś w KC odpowiedzialny za ważny odcinek młodzieżowy, a niedawno gdy był Przewod­ niczącym SLD postępował sprzecznie z ideałami

19

Z ŻYCIA PARTII

BRZASK

Lewicy oraz nie stanął w obronie opluwanej przez prawicę Polski Ludowej. Nie mogło się stać inaczej gdy razem z Kwaśniewski zniszczyli Polskę Ludową, tak teraz sami wylądowali na śmietniku historii. Oprócz Naszego "Brzasku" jest wydawana jedyna dostępna w kiosku lewicowa gazet "Trybuna" i w tej chwili powstają jej kluby, ze swojej strony zachęcam wszystkich do prób tworzenia takowych w swoich miejscowościach." Następnie między zebranymi wy­ wiązała się dyskusja n.t. dalszych zadań stojących przed Naszą Partią i prób przeciwdziałania narasta­ jącej w Polsce fali antykomunizmu, szowinizmu, kle­ rykalizmu, faszyzmu i ksenofobii. Kolejna próba "dekomunizacji" ulic, placów, mostów, likwidacja po­ mników wszystkich związanych jakkolwiek z postę­ pową Lewicą, Armią Czerwoną czy Ludowym Wojskiem Polskim przypomina sceny z po­majda­ nowskiej Ukrainy. Tam także pod przykrywką "deko­

LISTOPAD ­ GRUDZIEŃ 2016

munizacji" niszczono pomniki Lenina, żołnierzy radzieckich, zmieniano nazwy ulic i miast, po czym zlikwidowano Partię Komunistyczną a jej działaczy się prześladuje. Tak oto zaczęły tam wyrastać po­ mnik Bandery, jak i innych morderców z UPA i OUN a partie faszystowskie objęły pełnię władzy. Stoi przed Nami Towarzysze i Towarzyszki trudne zada­ nie, ale musimy zjednoczeni stawić czoła tym wszystkim zjawiskom, nim będzie na to za późno. W spotkaniu udział wzięli m.in. Przewodniczący KPP ­ Tow. Krzysztof Szwej, Prezes bytomskiego koła Sto­ warzyszenia Tradycji LWP ­ Feliks Farian, Skarbnik KPP ­ Tow. Marian Indelak. Towarzyszowi Józefowi Gawlikowi jeszcze raz prze­ kazujemy najserdeczniejsze życzenia z okazji Jego jubileuszu. Dawid Hajder

Z OKAZJI NOWEGO 2017 ROKU ŻYCZYMY WSZYSTKIM NASZYM CZYTELNIKOM I SYMPATYKOM, ZDROWIA, SZCZĘCIA I POMYŚLNOŚCI W ŻYCIU OSOBISTYM, ZAWODOWYM I DZIAŁALNOŚCI SPOŁECZNEJ. A ZWŁASZCZA ODPORNOŚCI NA CORAZ BARDZIEJ BRUTALNE ATAKI PRAWICY NA

W S Z E LK I E LE W I CO W E WARTOŚCI. BYŚMY MO G L I Z G O D N O Ś C I Ą I H O N O R E M B Y Ć D U MN I Z NA S Z E G O Ż Y CI A , P RA CY I DZ I A ŁA LNO Ś CI W P RZ E S Z ŁO Ś CI I DZ I Ś . A IDEE SOCJALIZMU I K O MU N I Z MU MO G Ł Y B Y Ć P RZ E K A Z A NE NA S T Ę P NY M P O K O L E N I O M. Publikowane artykuły wyrażają opinie autorów i nie zawsze są zgodne z poglądami Redakcji. Redakcja zastrzega sobie prawo redagowania nadesłanych tekstów i nadawania im tytułów. Skład Redakcji: Krzysztof Szwej (redaktor naczelny), Beata Karoń.

Email: [email protected] Komunistyczna Partia Polski skr. poczt. 154, 41­300 Dąbrowa Górnicza. Opłatę za „Brzask” należy wpłacać na konto bankowe Partii z dopiskiem „za Brzask”. PKO BP S.A. Oddział I Dąbrowa Górnicza 28 1020 2498 0000 8202 0183 3995

20

View more...

Comments

Copyright ©2017 KUPDF Inc.
SUPPORT KUPDF